Sygn. akt X GC 902/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 czerwca 2018 r. Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum w Szczecinie Wydział X Gospodarczy w składzie: Przewodniczący: SSR Jarosław Łaza
§ 5k.c.
jako inwestora odpowiadającego solidarnie za zapłatę tego rodzaju należności. Wyjaśnić przy tym należy, że wynagrodzenie to obejmowało należności wynikające: z faktury VAT nr (...), która nieuregulowana została do kwoty 14.769,76 zł i która dotyczyła prac montażowych obudowy dachu; nr (...) wystawionej na kwotę 14.760 zł która dotyczyła prac montażowych obudowy ścian, nr (...) wystawionej na kwotę 15.055, 20 zł która dotyczyła dostawy i montażu okien z wypełnieniem z płyt poliwęglanowych; nr (...) wystawionej na kwotę 24.600 zł, która dotyczyła prac wykończeniowych hali. Wstępnie wskazać należy, że łączący powoda oraz pozwaną spółkę stosunek prawny należało zakwalifikować jako umowę o roboty budowalne (art. 647 k.c.). Zgodnie z przywołanym przepisem przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia. Wyjaśnić przy tym należy, że jeżeli przedmiotem umowy jest przedsięwzięcie o większych rozmiarach, zindywidualizowanych właściwościach fizycznych i użytkowych, w umowie nadto przewidziano wymóg projektowania i zindywidualizowany nadzór, to umowę należy kwalifikować jako umowę o roboty budowlane. Jak wskazuje się w orzecznictwie i doktrynie, przedmiotem umowy o roboty budowlane nie musi być pełny obiekt, odpowiadający definicji obiektu budowlanego zawartej w przepisach prawa budowlanego. Możliwe - i często w praktyce spotykane - są umowy, których przedmiotem nie jest wykonanie całego obiektu budowlanego, czy nawet jego części, a które jednak składają się na wykonanie obiektu, stanowiąc część składową finalnego rezultatu. Dotyczy to zwłaszcza dużych inwestycji, w realizacji których bierze udział wielu wykonawców i podwykonawców, wykonujących określone fragmenty, czy wyodrębnione części obiektu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 1998 r., II CKN 653/97, OSNC 1998, nr 12, poz. 207, a także wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 19 listopada 2015 r., I ACa 607/15, Lex nr 1938378). Natomiast żądanie sformułowane w stosunku do pozwanej – Gminy P. znajdowało swoją podstawę prawną w treści przepisu art.
§ 5k.c.
zgodnie z którym zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Na wstępie rozważań odnieść należy się do podniesionego przez pozwanych zarzutu przedawnienia jako niweczącego roszczenie na gruncie skutków wskazanych w art. 117 k.c. sformułowanego co do kwoty
- 584, 96 zł – obejmującego wynagrodzenie za wykonane roboty budowlane. Zaznaczenia wymaga, że w świetle postanowienia § 5 ust. 8 strony ustaliły termin zapłaty wynagrodzenia na 30 dni od wystawienia faktur VAT. Skoro więc opisane wyżej faktury wystawione zostały w dniu 23 maja 2018 roku, wierzytelności w nich ujęte stały się wymagalne w dniu 23 czerwca 2018 roku. Podkreślenia wymaga, że roszczenia wynikające z umowy o roboty budowlane przedawniają się w terminach określonych w art. 118 k.c. (zob. uchwała składu 7 sędziów SN z dnia 11 stycznia 2002 r., sygn. III CZP 63/01, OSNC 2002, nr 9, poz. 106), a więc z uwagi na to, iż niewątpliwie w rozpoznawanej sprawie roszczenie związane jest z prowadzeniem działalności gospodarczej, termin jego przedawnienia wynosi 3 lata. Nie można jednak tracić z pola widzenia, że zgodnie z art. 123 § 1 pkt 1 k.c. bieg terminu przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpatrywania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Natomiast zgodnie z art. 124 § 1 k.c. po każdym przerwaniu przedawnienia biegnie ono na nowo. Zauważyć jednak należy, że w świetle art. 124 § 2 k.c. przedawnienie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie nie zostanie zakończone. Wątpliwości Sądu nie budziło, że czynnościami tego rodzaju, skutkującymi przerwaniem biegu przedawnienia były złożone przez powódkę w dniu 30 listopada 2014 roku, a więc przed upływem terminu przedawnienia, wnioski o zawezwanie do próby ugodowej – pozwanej spółki Przedsiębiorstwo Budowlane (...) jak i pozwanej Gminy P.. Postępowania te zakończone zostały na posiedzeniach w dniu 20 stycznia 2015 roku (odnośnie spółki (...)) oraz w dniu 11 lutego 2015 roku (odnośnie Gminy P.), gdzie stwierdzono, że do ugody nie doszło. Tymczasem pozew, jako czynność skutkująca na podstawie art. 123 § 1 pkt 1 k.c. kolejną przerwą biegu przedawnienia wniesiony został w dniu 10 września 2015 roku. Wyjaśnić przy tym należy, że treść przedłożonych przez stronę powodową wniosków daje podstawę do przyjęcia, że odnosiły się one do roszczeń będących przedmiotem rozpoznawanej sprawy. We wnioskach przywołana została bowiem kwota 69.184, 96 zł, a nadto wnioski w sposób dostatecznie precyzowały, że obejmują one pozostałe do zapłaty wynagrodzenie z tytułu wykonanych robót na podstawie umowy zawartej w dniu 20 sierpnia 2011 roku z pozwaną spółką. W ocenie Sądu brak jest bowiem potrzeby powoływania w treści wniosku czy też w jego uzasadnieniu konkretnych faktur VAT, gdyż to nie faktura jest źródłem zobowiązania, lecz łączący strony stosunek zobowiązaniowy. Dla porządku rozważań wyjaśnić należy, że zarzuty pozwanej spółki Przedsiębiorstwa Budowlanego (...) koncentrowały się wokół kwestii umorzenia wierzytelności przysługujących powodowi z tytułu wykonanych prac budowlanych na skutek ich potrącenia z wierzytelnościami przysługującymi pozwanej – generalnemu wykonawcy, a obejmującymi: kary umowne za opóźnienie w wykonaniu prac naliczone na podstawie § 7 ust. 1 umowy w łącznej kwocie 63.679, 72 zł (za okres od 20 listopada 2011 roku do dnia 30 czerwca 2012 roku w kwocie
- 584, 96 zł, od dnia 1 lipca 2012 roku do dnia 26 października 2012 roku w kwocie 19.094, 76 zł) oraz karę umowną za odstąpienie od umowy z przyczyn leżących po stronie powoda - niewykonania konstrukcji i montażu w hali jej wewnętrznej ściany W -3 wraz z obudową ściany – w kwocie 19.094, 76 zł. Dodatkowo, z ostrożności procesowej zgłosiła do potrącenia wierzytelność w kwocie 26.758, 76 zł tytułem pozostałej, nieumorzonej części kary umownej naliczonej powodowi z uwagi na odstąpienie od umowy, zaś w przypadku uznania, że kary umowne są nienależne z wierzytelnością jej przysługującą z tytułu wyrównania szkody jaką poniosła z tytułu niewykonania przez powoda całości zleconych robót. Kwestionując powyższe, powód podnosił, że przesunięcie realizacji prac wynikało z przekazania przez pozwaną, mimo obowiązku wynikającego z umowy, frontu robót z opóźnieniem, a nadto z braków i wad przedłożonej dokumentacji projektowej. Co więcej, powód podnosił, że z uwagi na nieterminowe płatności pozwanej termin realizacji prac ulegał na podstawie postanowienia § 6 ust. 2 umowy przesunięciu o ilość dni zwłoki. Zaprzeczył, aby w ramach umowy był zobowiązany do wykonania ściany wewnętrznej W –
- Z ostrożności procesowej, wniósł o miarkowanie kary umownej. W odniesieniu do podniesionego zarzutu, wstępnie wyjaśnić należy, iż zgodnie z art. 498 § 1 k.c. gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym. Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej (§ 2). Przedstawiona do potrącenia wierzytelność znajdowała natomiast swoją podstawę w treści art. 483 k.c. zgodnie z którym można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy, natomiast w odniesieniu do dalszych sformułowanych wierzytelności w treści art. 471 k.c. zgodnie z którym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Wskazać przy tym należy, iż kara umowna jest dodatkowym zastrzeżeniem umownym, wprowadzanym do umowy w ramach swobody kontraktowania, mającym na celu wzmocnienie skuteczności więzi powstałej między stronami w wyniku zawartej przez nie umowy i służy realnemu wykonaniu zobowiązania. Zgodnie z przepisem art. 484 kc w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły. W granicach tej swobody (art. 353 1 k.c., art. 473 § 1 k.c.) strony mogą bowiem umownie ukształtować zakres odpowiedzialności, kompensacji i rozkład ryzyka ponoszenia skutków niewykonania zobowiązania. Kara umowna w razie niewykonania lub nienależytego wykonania należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Jednakże chociaż odpowiedzialność dłużnika z tytułu kary umownej za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania nie jest uwarunkowana poniesieniem przez wierzyciela szkody, to jest ona zależna od pozostałych przesłanek statuujących odpowiedzialności kontraktowej przewidzianej w art. 471 k.c. Oznacza to tym samym, że kara umowna stanowi odszkodowanie umowne i przysługuje wierzycielowi jedynie wtedy, gdy niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy jest następstwem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Podkreślić w związku z tym należy, iż odpowiedzialność z tytułu kary umownej pokrywa się z zakresem ogólnej odpowiedzialności kontraktowej dłużnika, który zwolniony jest od obowiązku zapłaty kary, gdy wykaże, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania było następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. Mając na uwadze tak sformułowany przedmiot sporu, Sąd dostrzegając konieczność zasięgnięcia wiadomości specjalnych, postanowił dopuścić dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu budownictwa. Biegły sądowy wskazał, że na podstawie praktyki budowlanej i jakości dokumentacji projektowej, przy uwzględnieniu funkcjonowania na budowie kierownika budowy, inspektora nadzoru i nadzoru autorskiego można uznać, że projekty budowlane nie zawierały istotnych braków uniemożliwiających prawidłowe wykonanie umowy. W tej sytuacji warunkiem jest jednak sprawne działanie służb. Wyjaśnił, że podwaliny są elementami konstruktywnymi, których zadaniem jest przeniesienie obciążeń pionowych i poziomych ze ścian osłonowych na fundamenty. Ich wykonanie było konieczne w ramach realizacji umowy i to wyprzedzająco w stosunku do montażu obudowy hali. Biegły ustalił, że na rysunku A5 przedstawiającym przekrój hali podano, że ściana zewnętrzna powinna być obudowana blachą trapezową o grubości 0, 55 mm, a do pokrycia dachu powinna zostać użyta blacha trapezowa o grubości 0, 5 mm. W projekcie nie podano długości arkuszy blachy, a jest to ważne z uwagi na przyjęty przez konstruktora schemat statyczny. Na rysunku A8 przedstawiono rozwiązanie rynny wewnętrznej, jej wymiary, sposób ocieplenia i grubość blachy cynkowo – tytanowej (0, 8 mm), z której powinna być wykonana rynna. W harmonogramie robót zmieniono blachę wewnętrznej rynny (koryta) na blachę czarną grubości 2,5 mm i taką blachę wykonano. Na rysunkach projektu budowlanego brak jest rozmieszczenia rur spustowych. Ta kwestia została pominięcia w opisie technicznym do projektu, natomiast w harmonogramie dopisano jedynie, że powinno zastosować się 6 rur kwadratowych. Dodatkowo podał, że w harmonogramie robót podano wielkość dostawy na obudowę ścian zewnętrznych blachy trapezowej o grubości 0, 5 mm na 543 m
- Ilość blachy przy wykorzystaniu rysunku elewacji A6 oraz rysunku K3 wynosi 539m
- Projekty budowlane podają umiejscowienie drzwi na elewacji frontowej oraz na elewacji szczytowe, natomiast nie zawierają szczegółów dotyczących montażu drzwi. Biegły sądowy wyjaśnił, że w projekcie budowlanym występuje rysunek koryta spływowego na którym zastosowano blachę cynkowo – tytanową grubości 0, 8 mm, natomiast w harmonogramie robót zalecono wykonanie koryta z blachy czarnej grubości 2,5 mm. Tak też wykonano koryto. Na rysunkach brakuje rozmieszczenia rur spustowych, brak szczegółów konstrukcji montażu drzwi. Zgodnie z ustaleniami biegłego sądowego projekt budowlany wykonania konstrukcji stalowej hali nie obejmował ściany wewnętrznej W
- Biegły wskazał, że ściana złożona z podbudowy żelbetonowej wymagała rysunku konstrukcyjnego określającego formę i wymiary części żelbetonowej, a także sposób połączenia tej ściany z obudową zewnętrzną i konstrukcją dachu oraz usytuowanie fundamentu pod tą ścianą lub belki podwalinowej. W związku z uzupełnieniem materiału dowodowego o projekt budowlany oraz zarzutami stron Sąd postanowieniem z dnia 6 października 2017 roku dopuścił dowód z uzupełniającej opinii biegłego sądowego. W sporządzonej opinii uzupełniającej biegły sądowy podkreślił, że konstrukcja stalowa nie została oddzielona od konstrukcji żelbetonowej. Najpierw powinnien zostać wykonany fundament żelbetowy i w następnej kolejności powinna zostać wykonana żelbetonowa belka podwaliniowa, na której montowana będzie stalowa obudowa hali. Ustalił, że rozwiązanie płatwi przedstawiają dwa rysunki, obejmujące bardzo lakoniczne rozwiązanie płatni jako wieloprzęsłowych belek ciągłych. Zastosowano rozwiązanie polegające na dostosowaniu nośności przekrojów do wykresu momentów zginających przez zastosowanie belek odpowiednio zdwojonych. Rozwiązanie to odbiega od tradycyjnych rozwiązań płatwi. Na jednym z rysunków projektant podał wszystkie niezbędne dla wykonawcy informacje. Wynika z tego graficzna oszczędność formy rozwiązania mogąca prowadzić do pomyłek, zwłaszcza w odniesieniu do wykonawców mających do czynienia z rozwiązaniami tradycyjnymi. Niewłaściwe wykonanie otworów na śruby mogło być tego następstwem. Zastosowana w projekcie forma rozwiązania płatwi mogła stanowić przyczynę wadliwego wykonania otworów na śruby, co nie pozostało bez wpływu na formalne przedłużenie prac wykonywanych przez powoda. Biegły zwrócił uwagę, że projekt nie zawierał rysunku konstrukcyjnego ściany W3, który przedstawiałby widok ściany i jej wymiany, a także wykazu profili zimnogiętych poziomych i pionowych, ich długości i liczny, z których ściana miała być wykonana oraz powierzchni blachy trapezowej przewidzianej na poszycie tej ściany. Wskazał, że bardzo istotny jest brak w projekcie detali połączeniowych ściany W3 z pokryciem i z obudową zewnętrzną hali. W przedmiocie ustaleń dokonanych w oparciu o uzupełniony materiał dowodowy biegły sądowy wskazał, że w dokumentacji projektowej przedstawiono wszystkie płatwie, jednakże nowatorskie rozwiązanie przedstawiono w nadmiernie skondensowanej formie graficznej co mogło być niezrozumiałe dla wykonawców. Podał, że błąd polegający na braku oddzielenia konstrukcji stalowej od żelbetonowej nie był możliwy do wyeliminowania bez zasadniczej przeróbki projektu. Ustalił, że projekt w wersji kompletnej podaje informacje o rozmieszczeniu rur spustowych W ustnej opinii uzupełniającej biegły sądowy w sposób szczegółowy i kompleksowy wyjaśnił dokonane przez siebie ustalenia w pełni je podtrzymując. Zaznaczył, że w projekcie budowlanym występował błąd polegający na niezachowaniu rozdziału technologicznego robót wykonywanych przez różnych wykonawców. W przypadku tego procesu budowlanego polegało na tym, że przedsiębiorstwo wykonując fundamenty nie mogło zakończyć robót z uwagi na to, że w pierwszej kolejności musiało wykonać swoje prace przedsiębiorstwo montujące konstrukcje stalowe, następnie, po zamontowaniu konstrukcji stalowej częściowo – słupów stalowych, pierwsze przedsiębiorstwo mogło wykonywać podwaliny, po których to pracach ponownie wykonywane byłyby prace montażowe konstrukcji stalowej. Zgodnie z opinią biegłego sądowego wpływ na niewykonanie inwestycji w terminie miały takie kwestie jak: błędy w projekcie niewłaściwie rozdzielające technologie wykonania budynku, błąd zaprojektowania płatwi – zbyt oszczędny projekt obejmował tego rodzaju rysunki na podstawie wykonawca nie był w stanie wykonać ich poprawnie; niewłaściwe zaprojektowanie ściany W3 oraz pominięcie jej w dokumentacji projektowej. W ocenie Sądu, opinia biegłego, sporządzona przez osobę, która posiada fachową wiedzę i niezbędne doświadczenie w materii objętej jej przedmiotem, jest jasna, logiczna, a wnioski w niej zawarte konkretnie sformułowane. Biegły opracowując opinię oparł się na całokształcie zebranego w sprawie materiału dowodowego w sposób precyzyjny uzasadnił treść opinii, a przedstawione przez niego twierdzenia zostały powiązane z opisanym w opinii procesem rozumowania. W konsekwencji Sąd uczynił opinię podstawą ustaleń w sprawie. Przechodząc zatem do dalszych rozważań merytorycznych przy uwzględnieniu opisanych wyżej ustaleń biegłego sądowego dokonanych w oparciu o wiedzę specjalistyczną z zakresu budownictwa, wskazać należy, że ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że pozwana spółka jako generalny wykonawca na podstawie zawartej z powodem umowy (§ 4) zobowiązana była do przekazania terenu pod roboty budowlane (frontu robót) a nadto wykonania fundamentów i podkładu z chudego betonu najpóźniej przed przekazaniem placu budowy wykonawcy. Na gruncie tego materiału wątpliwości Sądu nie budziło, że doszło do opóźnienia w przekazaniu frontu robót, gdyż wynika to zarówno z korespondencji prowadzonej na etapie realizacji prac jak i spójnych i logicznych zeznań świadków, który wskazywali, że prace początkowe – montaż konstrukcji wykonywane były początkowo jedynie z jednej strony, gdyż dalej prowadzone były prace w zakresie wykonania fundamentów. Istotnym w okolicznościach sprawy jest to, że z uwagi na powyższe powód zwrócił się do pozwanej spółki o zawarcie aneksu do umowy w zakresie zmiany terminu przekazania terenu (27 października 2011 roku) oraz terminu zakończenia robót (20 lutego 2012 roku). Pozwana spólka odpowiadając na wskazane pismo podała, że akceptuje przesunięcie równoległe terminu wykonania robót związane z przesunięciem terminu przekazania terenu. Podkreślenia wymaga, że pozwana spółka w piśmie tym wprost zaakceptowała termin zakończenia robót na dzień 31 grudnia 2011 roku. W konsekwencji powyższego, ewentualne naliczone kary umowne już z tego powodu mogłyby odnosić się jedynie do okresu od dnia 1 stycznia 2012 roku, gdyż w świetle przywołanych wyżej modyfikujących pierwotne ustalenia uzgodnień stron stosunku zobowiązaniowego, dopiero od tego dnia powód mógłby pozostawać w opóźnieniu w realizacji przedmiotu umowy. W kontekście okresu w odniesieniu do którego pozwana spółka naliczyła powodowi karę umowną, istotnym jest także ustalenie kiedy powód jako wykonawca zakończył realizacje robót budowlanych będących przedmiotem zawartej z pozwaną spółką umowy. Należy mieć bowiem na względzie, że pozwana naliczała powodowi kary umowne za okres od dnia 20 listopada 2011 roku do dnia 26 października 2012 roku. W ocenie Sądu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje podstawę do przyjęcia, że powód zakończył prace w dniu 23 maja 2012 roku, gdyż właśnie w tym dniu sporządzony został protokół odbioru częściowego robót w zakresie powłoki malarskiej ognioochronnej konstrukcji stalowej (k.205) , które to prace w świetle zeznań świadków oraz w szczególności w świetle sporządzonego harmonogramu (k. 16) były ostatnimi pracami do których realizacji powód był zobowiązany w ramach zawartej umowy. Nie można tracić także z pola widzenia, że powód już pismem z dnia 18 maja 2012 roku zgłosił zakończenie robót związanych z zabezpieczeniem przeciwpożarowym konstrukcji stalowej hali, wnosząc o podanie koloru farby nawierzchniowej celem zakończenia malowania, zaś pismem z dnia 21 maja 2012 roku zgłosił gotowość do odbioru powłoki malarskiej wykonanej systemem zabezpieczeń ognioochronnych dla konstrukcji stalowych. Zauważyć także należy, że następnie pismem z dnia 28 maja 2012 roku powód zgłosił gotowość do odbioru powłoki malarskiej wykonanej systemem zabezpieczeń ognioodpornych dla konstrukcji stalowych w zakresie poprawek malarskich wskazanych w protokole odbioru. W tym miejscu wyjaśnić należy, że nie ma wpływu na ustalenia co do zakończenia realizacji robót budowlanych okoliczność, że roboty te, jak wynika z dalszej korespondencji stron, posiadały usterki. Tego rodzaju okoliczność, a więc fakt występowania pewnego rodzaju usterek, wad, niedociągnięć prac jako elementu występującego w ramach realizacji zadania inwestycyjnego, nie oznacza jednak, iż powierzony danemu wykonawcy zakres prac nie został wykonany. Prace te bowiem zostały zrealizowane w pełnym zakresie wynikającym z harmonogramu (k. 16). Podkreślenia wymaga, że fakt istnienia usterek, także ujawnionych później, na gruncie zawartej umowy o roboty budowlane prowadził do powstania po stronie wykonawcy – powoda obowiązku ich usunięcia w określonym terminie. W odniesieniu do przedłożonego protokołu odbioru końcowego robót (k. 114) sporządzonego w dniu 27 sierpnia 2012 roku, zauważyć należy, że z jego treści wprost wynika, że powód nie zgadzał się z zaprezentowanym przez pozwaną okresem wykonywania prac (z uwagi na termin zakończenia wskazany na dzień 27 sierpnia 2012 roku), twierdząc, że roboty zakończono w dniu 11 maja 2012 roku. W ocenie Sądu data podpisania protokołu określonego jako protokół końcowy ma znaczenie o tyle, że może stanowić jeden z dokumentów, środków dowodowych za pomocą których strona wywodząca z nich skutki prawne, chce wykazać fakt wykonania prac, termin ich wykonania. Protokół taki może bowiem, w świetle całokształtu okoliczności danej sprawy, stanowić podstawę do przyjęcia, że najpóźniej w tym dniu zakończone zostały prace będące przedmiotem umowy. Jak zostało wskazane już powyżej, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje podstawę do przyjęcia, że prace wykonane zostały w całości już w maju 2012 roku, co potwierdza podpisanie opisanego wyżej protokołu dotyczącego ostatnich prac będących przedmiotem umowy, zaś następnie powód dokonywał jedynie poprawek oraz usuwania występujących w realizowanych pracach usterek. Wobec ustalonego pomiędzy stronami, a wynikającego wprost z pisma pozwanej spółki z dnia 7 grudnia 2011 roku, terminu zakończenia robót – 31 grudnia 2011 roku oraz rzeczywistego terminu ich zakończenia (23 maja 2012 roku) ustalić należało, że powód niewątpliwie pozostawał w opóźnieniu w realizacji prac. W tym zakresie podkreślenia wymaga, że jak wskazane zostało to na wstępie rozważań odnośnie instytucji kary umownej, odpowiedzialność dłużnika pokrywa się z zakresem ogólnej odpowiedzialności kontraktowej dłużnika, który jest zwolniony z obowiązku zapłaty kary, jeżeli wykaże – jako podmiot na którym w tym zakresie zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu wynikającym z art. 6 k.c. spoczywa ciężar udowodnienia faktu z którego wywodzi skutki prawne – że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania było następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. W ocenie Sądu powód temu obowiązkowi nie sprostał. Przyjmując ustalenia biegłego sądowego za w pełni przekonujące można wprawdzie uznać, że wpływ na opóźnienie w realizacji prac miały kwestie związane z brakami czy też wadliwością projektu – błędami w projekcie dotyczącymi niewłaściwego rozdzielenia technologii wykonania budynku czy też błędami w zakresie zaprojektowania płatwi, gdyż zbyt oszczędny projekt przy nowatorskim podejściu do tychże prac mógł doprowadzić do nieprawidłowego wykonania ich przez powoda, dodatkowo okolicznością wpływającą na przebieg prac była wynikająca z zeznań świadków oraz pism powoda konieczność ustalenia dokładnego odcienia farby, która miała zostać użyta do malowania nawierzchni konstrukcji, jednakże to powód, celem skutecznego zakwestionowania zasadności naliczonej i przedstawionej do potrącenia przez powódkę kary umownej, powinnien był w sposób konkretny i szczegółowy wykazać w jakim zakresie opisane wyżej okoliczności za które nie ponosi odpowiedzialności doprowadziły do powstania opóźnienia, a więc jaki okres opóźnienia spowodowany był tymi właśnie okolicznościami. Istotnym jednak w kontekście uprawnienia do naliczenia kar umownych za opóźnienie jest zapis § 6 zawartej pomiędzy stronami umowy. Zgodnie z ust. 1 wykonawca zastrzegł sobie prawo do przerwania prac w przypadku nieopłacenia przez zleceniodawcę faktur częściowych w terminie określonym umową, jeżeli opóźnienie w zapłacie przekracza 5 dni. Natomiast zgodnie z § 6 ust. 2 termin wykonania umowy ulega przesunięciu o ilość dni zwłoki zleceniodawcy w zapłacie wymagalnych faktur wykonawcy. Termin wykonania umowy ulegał również przesunięciu o ilość dni zwłoki zleceniodawcy w przekazaniu wykonanych fundamentów, podkładów z chudego betonu i operatu geodezyjnego fundamentów wykonawcy (§ 6 ust. 3). Z treści powyższego postanowienia umownego, co należy podkreślić, mającego charakter jasny i wyraźny wynika, że w przypadku zwłoki w zapłacie wynagrodzenia termin wykonania umowy ulegał przesunięciu o ilość dni zwłoki. Zaznaczenia wymaga, że jedynie § 6 ust. 1 odnosi się do uprawnienia wykonawcy, który w przypadku nieopłacenia przez zleceniodawcę faktur częściowych miał prawo do przerwania prac. Tymczasem przywołany wyżej zapis umowny prowadzący do niejako automatycznego przesunięcia terminu realizacji prac, wbrew wykładni podnoszonej przez pozwaną spółkę, nie odnosi się do okoliczności przerwania prac, nie z tą okolicznością wiąże bowiem skutek w postaci przesunięcia terminu. Z zapisu umownego wynika bowiem wprost w sposób niebudzący wątpliwości interpretacyjnych, że skutek taki implikował fakt zwłoki w zapłacie przekraczającej okres 5 dni. W konsekwencji, już powstanie po stronie generalnego wykonawcy takiej zaległości determinowało przesunięcie terminu wykonania prac o okres zwłoki, bez konieczności przerwania prac przez wykonawcę na skutek braku zapłaty na jego rzecz. Odnosząc się zatem do twierdzeń powoda w przedmiocie występujących opóźnień wywołujących tego rodzaju skutek, zauważyć należy, że powód w dniu 19 października 2011 roku wystawił fakturę VAT tytułem dostawy konstrukcji stalowej hali. Tymczasem na gruncie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego brak jest podstaw do przyjęcia, iż powód dostarczył w dacie wystawienia tego dokumentu finansowego konstrukcje stalową na plac budowy, w szczególności zaś powód mimo ciążącego na nim obowiązku wynikającego z art. 6 k.c. nie wykazał tego rodzaju okoliczności. Co więcej, przedstawiciel pozwanej w trakcie przesłuchania wskazał, że w dacie wystawienia faktury konstrukcja tego rodzaju nie została dostarczona, z tej właśnie przyczyny wstrzymywał się z zapłatą wskazanej w fakturze VAT należności. Podkreślenia także wymaga, że z zeznań świadków wynika, iż front robót przekazany został z opóźnieniem, w istocie strony nie pozostawały w sporze co do tego, że powód rozpoczął wykonywanie prac z miesięcznym opóźnieniem (a więc 27 października 2012 roku). Skoro zatem powód nie wykazał w sposób niebudzący wątpliwości daty dostarczenia konstrukcji stalowej, tytułem czego wystawił fakturę VAT, nie sposób ustalić czy dokonane przez pozwaną były wpłatami nieterminowymi, zaś w dalszej kolejności ile wynosiła ewentualna zwłoka w uregulowaniu tej należności. W konsekwencji powyższego, nie sposób było na gruncie zaoferowanego materiału dowodowego ustalić wystąpienia zwłoki w zapłacie wynagrodzenia, a więc brak było podstaw do przesunięcia terminu wykonania prac. W dalszej kolejności zauważyć należy, że w dniu 1 lutego 2012 roku powód wystawił fakturę VAT nr (...) tytułem dostawy na plac budowy blachy oraz obudowy ścian z terminem zapłaty wynikającym z zawartej umowy – 30 dni. Podkreślenia wymaga, że fakt wykonania tego rodzaju prac potwierdzony został w protokole odbioru technicznego z dnia 1 lutego 2012 roku (k. 76) dotyczącym trzeciego etapu umowy. Skoro zatem pozwana uregulowała pozostałą do zapłaty należność wynikającą z tego dokumentu finansowego (kwotę 23.800 zł) dopiero w dniu 3 lipca 2012 roku, w istocie pozostawała w zwłoce przez okres 123 dni. Na gruncie przywołanego postanowienia umownego o ten właśnie okres przesunięciu uległ termin zakończenia robót, który po modyfikacji uzgodniony został na dzień 31 grudnia 2011 roku. Następnie powód w dniu 23 maja 2012 roku wystawił fakturę VAT nr (...) tytułem montażu obudowy dachu, co oznacza, że zobowiązanie to uregulowane powinno zostać do dnia 23 czerwca 2012 roku. Fakt wykonania tychże robót potwierdzony został w protokole technicznym odbioru etapu 5 umowy (k. 80). Pozwana spółka uiściła na poczet tej faktury jedynie kwotę 3.680,24 zł w dodatku dopiero w dniu 17 lipca 2012 roku, a więc z opóźnieniem wynoszącym 26 dni, o który to okres przesunięciu uległ termin zakończenia prac. W istocie już na ten moment termin zakończenia robót liczony od dnia 31 grudnia 2011 roku uległ przesunięciu na dzień 28 maja 2012 roku (z uwagi na początkowe przesunięcie o 123 dni – do 2 maja 2012 roku, następnie zaś o kolejne 26 dni). W odniesieniu zaś do pozostałej do zapłaty należności ujętej w fakturze VAT nr (...) oraz nalezności wynikających z faktur (...) podkreślenia wymaga, że wobec braku zapłaty wynagrodzenia powodowi pozwana w istocie od dnia ich wymagalności pozostawała w zwłoce w ich uregulowaniu, co prowadziło do przesunięcia terminu realizacji prac aż do faktycznego i całkowitego wykonania przedmiotu łączącej strony umowy. Skoro bowiem pozwana nie spełniła spoczywającego na niej obowiązku zapłaty wynagrodzenia, a z postawą taką związany był skutek przesunięcia terminu zakończenia prac, brak jest podstaw do różnicowania tej sytuacji i przyjęcia, że przesunięcie tego rodzaju nie nastąpiło. W konsekwencji powyższych ustaleń, uznać zatem należało, że wobec zwłoki pozwanej w zapłacie wynagrodzenia należnego powodowi za realizowane prace, doszło do przesunięcia terminu zakończenia umowy, co oznacza, że na gruncie tego postanowienia umownego, nie sposób przyjąć, iż powód opóźnił się w realizacji powierzonych mu prac, a więc po stronie pozwanej spółki nie zaktualizowało się uprawnienie do naliczania kar umownych z tego tytułu. Oznacza to, że podniesiony przez pozwaną zarzut potrącenia co do kwoty 63.679,72 zł okazał się niezasadny, gdyż pozwana nie posiadała wierzytelności którą do potrącenia przedstawiła, a tym samym złożone oświadczenie nie mogło zaskutkować umorzeniem wierzytelności powoda w tym zakresie. W ocenie Sądu w okolicznościach rozpoznawanej sprawy brak było również podstaw do obciążenia powoda karą umową z tytułu odstąpienia od umowy opartą o treść § 7 ust. 3 umowy zgodnie z którym wykonawca zapłaci zleceniodawcy za odstąpienie od umowy z powodu okoliczności za które odpowiada karę umowną w wysokości 10 % ceny umownej. Uprawnienie do odstąpienia umowy o roboty budowlane z uwagi na opóźnienie w realizacji przedmiotu umowy wynika z treści art. 656 § k.c. w zw. art. 635 k.c. Podkreślenia bowiem wymaga, że przyczyną odstąpienia od umowy miał być fakt niewykonania przez powoda – mimo kierowanych wezwań – ściany wewnętrznej W – 3 z rozbiórką ściany istniejącej. Z analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym logicznie powiązanych ze sobą dowodów z dokumentów, dowodów ze źródeł osobowych, a w szczególności opinii biegłego sądowego wynika bowiem w sposób niebudzący wątpliwości, że zakresem umowy nie była objęta ściana wewnętrzna W –
- Jak podkreślał biegły sądowy w harmonogramie stanowiącym załącznik do umowy (k. 16) nie zostały ujęte tego rodzaju prace budowlane, zaś zgodnie z umową ten właśnie dokument miał zawierać szczegółowe informacje o zakresie prac powierzonych powodowi. Co więcej, jak wynika z przedłożonej dokumentacji, powód w odpowiedzi na pisma pozwanej czy z uwagi na treść protokołów podnosił, że tego rodzaju prace nie były przedmiotem zawartej umowy. Biegły sądowy natomiast potwierdził, że projekt budowlany w zakresie konstrukcji stalowej hali (które to prace były właśnie powierzone powodowi) nie obejmował tej ściany, nie zawierał rysunku konstrukcyjnego ściany, który przedstawiałby jej widok i wymiary, nie zawierał wykazu profili zimnogiętych poziomych i pionowych, ich długości i liczby z których ściana miałaby zostać wykonana oraz powierzchni blachy trapezowej przewidzianej na poszycie tej ściany. W istocie zatem przekazany powodowi projekt budowlany celem realizacji powierzonych mu prac, nie zawierał informacji niezbędnych do wykonania ściany wewnętrznej W – 3, co daje podstawę do przyjęcia, że powód nie był zobowiązany do realizacji tego rodzaju inwestycji. Skoro zatem przedmiotem umowy nie było wykonanie ściany wewnętrznej W – 3 oraz rozbiórki ściany istniejącej, pozwana spółka nie mogła skutecznie odstąpić od umowy, gdyż umowa w tym zakresie w ogóle nie została zawarta, przedmiot do którego odstąpienie to odnosi się był bowiem poza zakresem prac, które wykonywać miał powód. W konsekwencji po stronie pozwanej nie zaktualizowało się uprawnienie do obciążenia powoda karą umową z tego tytułu, a więc podniesiony przez nią zarzut potrącenia również w tym zakresie okazał się nieskuteczny. Jedynie marginalnie wskazać należy, że z uwagi na to, iż w świetle przywołanych wyżej rozważań kary umowne okazały się niezasadne, brak było konieczności rozważania możliwości zastosowania w okolicznościach sprawy instytucji miarkowania kary umownej o której mowa art. 484 § 2 k.c., która to kwestia została przez powoda podniesiona jedynie z ostrożności procesowej. Na końcu rozważań, odnosząc się do twierdzeń strony pozwanej, sformułowanych z ostrożności procesowej, co do należnego jej odszkodowania, zaznaczyć należy, że twierdzenia te oparte były również o fakt niewykonania przez powoda całości zleconych robót. Pozwana przedstawiła bowiem do potrącenia, w przypadku uznania braku podstaw do obciążania powoda karą umowną, wierzytelność obejmującą odszkodowanie z tytułu wyrównania szkody jaką poniosła z tytułu niewykonania przez powoda całości zleconych robót. Tymczasem w świetle zaprezentowanych wyżej rozważań, nie sposób uznać, aby powód na podstawie zawartej umowy był zobowiązany do wykonania wskazywanych przez pozwaną spółkę prac. Oznacza to, iż w okolicznościach sprawy nie zaktualizowała się nawet podstawowa, kluczowa przesłanka odpowiedzialności odszkodowawczej na podstawie art. 471 k.c. jaką jest niewykonanie zobowiązania mimo istniejącego w tym zakresie ważnego stosunku zobowiązaniowego łączącego strony. Zaznaczenia wymaga, że pozwana w istocie nie kwestionowała faktu wykonania prac ani wysokości należnego za nie wynagrodzenia, ponadto powyższe znajduje potwierdzenie w harmonogramie prac stanowiącym integralną część umowy, a także w sporządzonych protokołach odbioru poszczególnych etapów prac. O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Zauważyć jednak należy, że zgodnie zapisem § 5 ust. 8 umowy strony ustaliły termin płatności na 30 dni od wystawienia faktury VAT, tymczasem powód w wystawionych fakturach VAT, będących przedmiotem postępowania, wskazał błędną datę – 14 dni. Podkreślenia wymaga, że faktury VAT nr (...) wystawione zostały w dniu 23 maja 2012 roku stąd pozwana pozostawała w opóźnieniu w zapłacie należności z nich wynikajacych dopiero od dnia 23 czerwca 2012 roku, natomiast faktura VAT nr (...) w dniu 25 września 2012 roku, co uzasadnia żądanie odsetkowe naliczane od dnia 26 października 2012 roku. W pozostałym zakresie żądanie odsetkowe okazało się natomiast nieuzasadnione, co prowadziło do jego oddalenia o czym orzeczono w pkt II sentencji wyroku. Na gruncie art.
§ 5k.c.
pozwana spółka (jako podmiot zawierający umowę z podwykonawcą) oraz pozwana Gmina P. (jako inwestor) ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. W tym stanie rzeczy Sąd orzekł jak w pkt I oraz II sentencji wyroku. Sąd ustalił stan faktyczny w oparciu o treść przedłożonych do akt dowodów z dokumentów. Żadna ze stron nie kwestionowała ich prawdziwości, a i w ocenie Sądu nie budziły one żadnych wątpliwości. Za podstawę swoich ustaleń Sąd przyjął zeznania świadków: E. K., A. B., K. P., a nadto świadków M. B., Z. M., I. C., Ł. K. oraz przesłuchaniu powoda J. K.
(1), które były spójne i logiczne, nie znajdując by odmówić im wiary. Sąd oparł się także na zeznaniach świadka J. S.
(1)oraz przesłuchaniu przedstawiciela pozwanej J. S.
(2)w zakresie w którym korespondowało ono z powstałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. W ocenie Sądu występujące rozbieżności pomiędzy przywołanymi wyżej dowodami ze źródeł osobowych związane były z pełnieniem przez nich różnych funkcji w ramach współpracy stron co z kolei wpływało na odmienny zakres bezpośredniej wiedzy o okolicznościach istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, a nadto wynikały z subiektywnego przekonania o prawdziwości własnych twierdzeń. Podstawą ustaleń Sądu była także opinia biegłego sądowego, która sporządzona została na podstawie całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego i którą Sąd uznał za rzetelną i jasną, a przedstawione w niej wnioski za logicznie uzasadnione. O kosztach procesu (pkt III sentencji wyroku) Sąd orzekł na podstawie przepisu art. 98 k.p.c. w zw. z art. 108 k.p.c. Natomiast zgodnie z art. 100 zd. 2 k.p.c. Sąd może włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu. Mając na uwadze, że sformułowane przez powoda żądanie okazało się nieuzasadnione jedynie w niewielkim zakresie żądania odsetkowego, uznać należało, iż jest on stroną wygrywającą sprawę w przeważającym zakresie, a więc uprawnioną do zwrotu poniesionych przez niego kosztów procesu. Zaznaczyć przy tym należy, że na mocy art. 105 § 2 zd. 1 k.p.c. obowiązek zwrotu kosztów obciążał pozwane solidarnie. Na koszty poniesione przez powoda złożyło się: opłata sądowa od pozwu – 3.460 zł, opłata skarbowa od udzielonego pełnomocnictwa – 17 zł, wykorzystana zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego sądowego – 1.500 zł, a nadto koszty wynagrodzenia pełnomocnika w wysokości podwójnej stawki minimalnej z uwagi na nakład pracy konieczny do prowadzenia sprawy, w szczególności związany z ilością rozpraw, obszernością dokumentacji związanej z realizacją procesu budowlanego, a także długością trwania postępowania – w kwocie 7.200 zł ustalonej na podstawie § 6 pkt 6 w zw. z § 2 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r. poz. 490) W pkt IV sentencji wyroku Sąd mając na uwadze treść art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych rozstrzygnął o nieuiszczonych kosztach sądowych w łącznej kwocie 2.618, 15 zł na którą złożyła się część wynagrodzenia biegłego sądowego niepokryta przez wniesione zaliczki oraz należności przyznane świadkom tytułem zwrotu kosztów stawiennictwa, obciążając nimi pozwaną jako stronę przegrywającą sprawę w przeważającym zakresie.