k.p. określają właśnie prawa i obowiązki związane z porządkiem w zakładzie pracy, dodając, że nieprzestrzeganie przez pracownika ustalonej organizacji i porządku, obejmuje przede wszystkim naruszenia obowiązku stosowania się do ustalonego czasu pracy (nieusprawiedliwione spóźnianie się do pracy, samowolne opuszczanie jej bez uzasadnionych przyczyn, wykonywanie w godzinach pracy czynności niezwiązanych z zadaniami wynikającymi ze stosunku pracy oraz niedostosowanie się do ustalonej formy potwierdzania obecności na terenie zakładu w czasie pracy i po jej zakończeniu), reguł zapewniających prawidłowe funkcjonowanie zakładu (stawienie się do pracy w stanie nietrzeźwości lub spożywanie alkoholu w czasie pracy, zakłócanie spokoju w miejscu pracy, niewłaściwe zachowanie się w stosunku do przełożonych, podwładnych lub współpracowników) oraz niewykonywanie prawnie skutecznych poleceń przełożonych. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że jako naruszenia ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy należy traktować również wszelkie uchybienia w stosunku do aktów wewnątrzzakładowych, które ten porządek określają, takich jak układ zbiorowy pracy czy regulamin pracy. Sąd I instancji stwierdził, że obowiązujący u pozwanego regulamin pracy w rozdziale III określającym podstawowe prawa i obowiązki pracownika stanowi w § 8 pkt 6, iż pracownik ma w szczególności przestrzegać w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego. Pracownik ma obowiązek przestrzegać w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego. Obowiązek ten zawiera w sobie powinność stosowania norm o charakterze pozaprawnym, zwłaszcza moralnych, obyczajowych, etycznych i zwyczajów. Chodzi zarówno o zasady ogólne, jak też o zasady specyficzne, występujące w danym zakładzie pracy. Muszą być one jednak ukształtowane obiektywnie, a nie wynikać z woli pracodawcy (być przez niego narzucone). Zasady współżycia społecznego to normy obyczajowe obowiązujące w określonym czasie i miejscu w stosunkach między ludźmi. Określają akceptowane przez daną społeczność reguły zachowania. Przepis art. 100 § 2 pkt 6 k.p. nakłada na pracowników obowiązek stosowania się do zasad współżycia społecznego, które obowiązują współcześnie w polskim społeczeństwie, jak również do norm zachowania akceptowanych przez społeczność zakładową, bez względu na to, czy odnoszą się bezpośrednio, czy pośrednio do organizacji pracy. Obowiązek przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego oznacza nakaz właściwego zachowywania się pracownika w stosunku do współpracowników, przełożonych i podwładnych, tzn. zgodnie z obowiązującymi w danym czasie i miejscu normami pozaprawnymi (np. moralnymi, etycznymi, zwyczajowymi). Obowiązek ten ciąży na pracowniku nie tylko w czasie wykonywania pracy i w miejscu pracy, ale także i w innym czasie i miejscu, gdy zachowania pracownika pozostają w sferze stosunku pracy lub gdy ściśle są z tą sferą związane (jak to ma miejsce w przypadku prowadzonej u pracodawcy działalności związkowej) i odnoszą się do współpracowników. Znaczenie zasad współżycia społecznego polega na możliwości korygowania zachowań wprawdzie legalnych, ale sprzecznych z wartościami akceptowanymi przez daną społeczność. W sprawie, w której czyni się pracownikowi zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy, wskutek jego postępowania stwarzającego napięcia, konflikty i zagrożenia spokoju, istotne jest przede wszystkim to, czy przypisywane pracownikowi postępowanie miało miejsce i jakie wywołało skutki. Nie mają natomiast większego znaczenia intencje pracownika. Jako naruszenie zasad współżycia społecznego może być kwalifikowane każde zachowanie pracownika nieadekwatne do okoliczności sytuacji, np. ubliżanie współpracownikom, ignorowanie przełożonych przez demonstracyjne opuszczenie zebrania czy lekceważenie współpracowników poprzez wycofanie się w ostatniej chwili z uprzedniej zamiany dyżurów bez uzasadnionej przyczyny, tj. jedynie na podstawie, że "poprzedniego dnia doszło do kontrowersji między nimi". Zdaniem Sądu Rejonowego zgromadzony materiał dowodowy – w tym przede wszystkim przesłuchani świadkowie M. G., Z. F.
w zw. z art. 108 § 1 k.p., przez przyjęcie, że regulamin pracy obowiązujący u pozwanego mógł skutecznie zmodyfikować, na niekorzyść pracownika, podstawy nałożenia kary porządkowej wskazane w art. 108 § 1 k.p.; 3.naruszenie prawa materialnego, tj. art. 108 § 1 k.p., przez uznanie za zgodne z przepisami kodeksu pracy wymierzenie powódce kary porządkowej za przewinienie niewymienione w art. 108 § 1 k.p. W konkluzji do tak sformułowanych zarzutów apelantka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w punktach 1 i 2 przez uchylenie kary porządkowej upomnienia nałożonej na powódkę w dniu 19 czerwca 2017 r. i zasądzenie na jej rzecz zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za I instancję według norm przepisanych, a nadto o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zwrotu kosztów procesu, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, za II instancję według norm przepisanych. Uzasadniając zarzut apelacyjny dotyczący naruszenia art. 233 k.p.c. apelantka podniosła, że Sąd I instancji nie wziął pod uwagę następujących okoliczności: - w pozwanym przedsiębiorstwie nie istniał mechanizm zapoznawania z treścią umów osób wpisywanych do umów w charakterze pracowników odpowiedzialnych za ich realizację, ani przekazywania im kopii tych umów - żaden ze świadków nie był w stanie stwierdzić tego, w jaki sposób takie osoby mogły się zapoznać z umowami. Skarżąca argumentowała, że Sąd Rejonowy bezzasadnie przyjął za udowodniony fakt znajomości przez powódkę treści umowy zawartej przez pozwanego ze Spółdzielnią (...), - zarzuciła, że z faktu sprawowania przez powódkę funkcji przewodniczącej komisji odbiorowych Sąd I Instancji wyprowadził zbyt uogólniony wniosek dotyczący znajomości przez nią całości umowy, gdyż odbiory etapów prac sprowadzały się do spisywania „z natury" efektów działań Wykonawcy robót, - zarzuciła, że w treści uzasadnienia Sąd Rejonowy posłużył się następującymi sformułowaniami: „powódka jako administrator nie mogła nie mieć żadnej wiedzy o realizowanych pracach” oraz „powódka musiała siłą rzeczy mieć z pewnością jakąś wiedzę na temat realizacji umowy", argumentując, że w trakcie postępowania strona pozwana nie wykazała konkretnego zakresu wiedzy powódki o treści umowy, - zarzuciła, że nie została wyjaśniona przyczyna, dla której rozmowę z powódką przeprowadzono bez udziału jej przełożonej A. M., która była tego dnia obecna w pracy, - zarzuciła, że Sąd Rejonowy, odmawiając w całości wiary zeznaniom świadka A. M., zakwestionował także z nieznanych przyczyn, jej stwierdzenie, stosownie do którego świadek M. G. dysponowała oryginałami wszystkich dokumentów, w tym samej umowy, dotyczących kontraktu zawartego ze Spółdzielnią (...)' w Ł., co oznaczało, że wydawanie powódce polecenia dostarczenia ich kopii, które przechowywała A. M., znajdujących się w innym budynku, było niczym nieuzasadnione, - zarzuciła, że Sąd Rejonowy nie wziął pod uwagę tego, że po wykonaniu przez powódkę polecenia dotyczącego dostarczenia dokumentów, nie zostały one wykorzystane w dalszej części spotkania, a zatem wydanie tego polecenia nie miało żadnego związku z rozmową prowadzoną z powódką i posłużyło wyłącznie do zademonstrowania jej hierarchicznej podległości, - negowała zakwestionowanie wiarygodności całości zeznań świadka A. M., uzasadnione przez Sąd Rejonowy jej obecnością w sali rozpraw, jako publiczności, podczas pierwszej rozprawy, oraz pozostawaniem przez nią w konflikcie z pracodawcą, argumentując, że jest to bezpodstawne, gdyż treść zeznań świadka nie dotyczyła przebiegu spotkania w dniu 7 czerwca 2017 r., a co do tej okoliczności byli przesłuchiwani świadkowie podczas rozprawy w dniu 21 grudnia 2018 r., zaś pozostawanie świadka w konflikcie z pracodawcą nie może samo w sobie powodować niewiarygodności zeznań tego świadka, gdyż byłoby równoznaczne z przyjęciem za usprawiedliwioną formalnej oceny dowodów, dyskwalifikującej wiarygodność zeznań pracowników, którzy pozostają w sporze z pracodawcą, - zarzuciła, że Sąd I Instancji pominął, uznając za w pełni wiarygodne zeznania świadków Z. F.
w zw. z art. 108 § 1 k.p. oraz naruszeniu art. 108 § 1 k.p., ponieważ, według twierdzeń skarżącej, regulamin pracy obowiązujący u pozwanego pracodawcy nie mógł skutecznie zmodyfikować podstawy nałożenia kary porządkowej a w konsekwencji pracodawca nie mógł wymierzyć powódce kary porządkowej za przewinienie nie wymienione w zamkniętym katalogu art. 108 § 1 k.p. Zarzuty strony powodowej sprowadzają się w istocie do polemiki i wykazywania twierdzeń przeciwnych (korzystnych dla apelantki) od wynikających z bezbłędnych ustaleń sądu pierwszej instancji. Przechodząc do analizy poszczególnych zarzutów apelacyjnych, w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., jako determinującego kierunek dalszych rozważań. Zdaniem Sądu II instancji zarzut ów jest pozbawiony uzasadnionych podstaw. Przepis art. 233 § 1 k.p.c. nakazuje sądowi ocenę wiarygodności i mocy dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Ocena dowodów musi polegać na ich zbadaniu i na podjęciu decyzji, czy została wykazana prawdziwość faktów, z których strony wywodzą skutki prawne. Celem sądu jest dokonanie określonych ustaleń faktycznych, pozytywnych bądź negatywnych, i ostateczne ustalenie stanu faktycznego stanowiącego podstawę rozstrzygnięcia. W utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie podkreślano, że jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 k.p.c., choćby dowiedzione zostało, że z tego samego materiału dałoby się wysnuć wnioski odmienne. Do naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. dochodzi natomiast wówczas, gdy skarżący wykaże uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (tak m.in. wyroki SN: z 16 grudnia 2005 r., III CK 314/05, LEX nr 172176, z 11 kwietnia 2006 r., I PK 169/05, opubl. Wokanda 2006/11/23, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 9 maja 2013 r., VI ACa 1379/12, LEX nr 1331150 i powołane w jego uzasadnieniu orzecznictwo). Zdaniem Sądu II instancji zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. okazał się w całości nietrafny przede wszystkim dlatego, że apelantka powinna była wykazać, że Sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, albowiem jedynie to może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów, nie zaś ograniczenie się do przedstawienia własnej, alternatywnej do ustalonej w toku postępowania pierwszoinstancyjnego wersji wydarzeń. Należy podkreślić, że strona apelująca może tylko wykazywać, posługując się wyłącznie argumentami jurydycznymi, że sąd naruszył ustanowione w art. 233 § 1 k.p.c. zasady oceny wiarygodności oraz mocy dowodów i że naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy (por. postanowienie SN z 14.01.2000 r., I CKN 1169/99, OSNC 2000/7-8/139 oraz wyrok SN z 7.01.2005 r., IV CK 387/04, Lex nr 1771263). Przepis art. 233 § 1 k.p.c. reguluje bowiem jedynie kwestię oceny wiarygodności i mocy dowodowej przeprowadzonych w sprawie dowodów, a nie poczynionych ustaleń faktycznych, czy wyprowadzonych z materiału dowodowego wniosków. Uchybienia w tym zakresie winny się skonkretyzować w zarzucie sprzeczności ustaleń faktycznych z materiałem dowodowym. Natomiast zarzut dowolnego i fragmentarycznego rozważenia materiału dowodowego wymaga dla swej skuteczności konkretyzacji, i to nie tylko przez wskazanie przepisów procesowych, z naruszeniem których apelujący łączy taki skutek, lecz również przez określenie, jakich dowodów lub jakiej części materiału zarzut dotyczy, a ponadto podania przesłanek dyskwalifikacji postępowania sądu pierwszej instancji w zakresie oceny poszczególnych dowodów na tle znaczenia całokształtu materiału dowodowego oraz w zakresie przyjętej podstawy orzeczenia. Dodać należy, że ocena sądu nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów, jeżeli z zebranego materiału dowodowego wyprowadza on wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, bo takie działanie mieści się w przyznanych mu kompetencjach swobodnego uznania, którą z możliwych wersji przyjmuje za prawdziwą. Tym samym nawet jeżeli na podstawie zebranego materiału dowodowego można wywnioskować inną wersję wydarzeń, zgodną z twierdzeniem skarżącego, ale jednocześnie wersji przyjętej przez Sąd I instancji nie można zarzucić rażącego naruszenia szeroko pojętych reguł inferencyjnych, to stanowisko skarżącego będzie stanowić tylko i wyłącznie polemikę ze słusznymi i prawidłowymi ustaleniami Sądu (por. wyrok SA w Krakowie z 5.09.2012 r., I ACa 737/12, LEX nr 1223204). Odnosząc powyższe uwagi do rozpoznawanej sprawy należy uznać, że ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd I instancji została oparta na prawidłowo przeprowadzonych dowodach i rozważeniu wypływających z nich wniosków. Skarżąca nie wykazała, ażeby Sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Nie podważyła tym samym uprawnienia sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów wypływającego z art. 233 § 1 k.p.c. Apelująca powódka pomimo obszernej argumentacji zawartej w uzasadnieniu apelacji w przedmiocie naruszenia art. 233 k.p.c. nie zdołała bowiem w sposób merytoryczny podważyć prawidłowego stanowiska Sądu Rejonowego co do oddalonego powództwa, tak w zakresie oceny materiału dowodowego, jak i poczynionych ustaleń faktycznych. W szczególności należy podkreślić, że Sąd I instancji przeprowadził wnikliwą i wszechstronną ocenę zebranych dowodów, która odpowiada wymogom stawianym w dyspozycji art. 233 k.p.c., albowiem jest ona zgodna tak z zasadami logiki, jak i z doświadczeniem życiowym. Lektura uzasadnienia wskazuje na to, że Sąd Rejonowy skonfrontował zeznania złożone przez świadków zeznających po stronie pracodawcy z zeznaniami złożonymi przez powódkę i innych świadków, a także ocenił ich wartość dowodową uwzględniając treść złożonych do akt dokumentów. Natomiast analiza dostępnego materiału dowodowego i lektura uzasadnienia Sądu I instancji prowadzi w ocenie Sądu Okręgowego do wniosku, że procesowy zarzut strony powodowej sprowadzają się w realiach badanej sprawy w zasadzie jedynie do polemiki ze stanowiskiem Sądu meriti i interpretacją dowodów przezeń dokonaną a jako takie, nie mogą się ostać. Apelująca przeciwstawia bowiem w istocie ocenie dokonanej przez Sąd pierwszej instancji swoją analizę zgromadzonego materiału dowodowego i własny pogląd na sprawę. Tymczasem - prawidłowo zrealizowanym - zadaniem Sądu Rejonowego, było przeprowadzenie całościowej oceny zebranego w sprawie materiału, ponieważ tylko taka mogła dać pełny obraz spornych okoliczności i pozwalała na prawidłowe zastosowanie prawa materialnego. Ustalenia Sądu I instancji znajdują w pełni poparcie w treści dowodów stanowiących ich podstawę. Nie zachodzi jakakolwiek sprzeczność pomiędzy dowodami, które posłużyły Sądowi meriti do otworzenia faktów, na których oparł skarżone rozstrzygnięcie a ustalonymi stanem faktycznym. Sąd Rejonowy w sposób logiczny wyjaśnił też dlaczego dowodom, na których się oparł dał wiarę odmawiając przymiotu wiarygodności zeznaniom powódki i innych świadków, dochowując przy tym wszelkich reguł stawianych w art. 233 k.p.c. W apelacji zostały wskazane poszczególne okoliczności o treści korzystnej dla powódki. Jest to jednak potraktowanie zebranego w sprawie materiału dowodowego w sposób wybiórczy, to jest z pominięciem pozostałego - niewygodnego lub nieodpowiadającego jej wersji zdarzeń. W szczególności Sąd II instancji zważył, że apelantka nie wskazała na żadną okoliczność, która nakazywałaby zeznania świadków po stronie pracodawcy ocenić jako stronnicze, czy nielogiczne. Fragmentaryczna ocena materiału nie może zaś dać pełnego obrazu spornych okoliczności. Zadaniem Sądu Rejonowego – prawidłowo przez Sąd wykonanym – było przeprowadzenie całościowej oceny zebranego w sprawie materiału, ponieważ tylko taka mogła posłużyć dla oceny prawidłowości ukarania powódki karą porządkową upomnienia. W ocenie Sądu II instancji argumentacja Sądu Rejonowego dotycząca odmowy przypisania waloru wiarygodności zeznaniom powódki w zakresie jej twierdzeń, że nie wiedziała jaką rolę pełniła przy realizacji umowy łączącej pozwanego ze Spółdzielnią (...) jest logiczna i zgodna z doświadczeniem życiowym. Lektura akt sprawy świadczy, że trafnie Sąd meriti zauważył, że okolicznościom przedstawianym przez powódkę zaprzeczają liczne dokumenty przedstawione przez pozwanego, w tym dotyczące zapytania ofertowego, umowy, w której jako osobę odpowiedzialną za realizację umowy wskazywano powódkę oraz szereg dokumentów w zakresie funkcjonowania powołanego zespołu zadaniowego, komisji inwentaryzacyjnej i protokołów z realizacji zadań postawionych przed komisją i zespołem, których członkiem była powódka. Zdaniem Sądu II instancji Sąd meriti prawidłowo i logicznie wywodził, że na wszystkich ww. dokumentach figurują podpisy powódki, jako członka zespołu, bądź nawet Przewodniczącej Komisji. Jak słusznie przy tym słusznie dostrzegł Sąd Rejonowy zeznaniom powódki, jakoby nie miała świadomości, jaki był przedmiot umowy między pozwanym a Spółdzielnią (...) przeczy to, że powódka była przecież uczestnikiem prowadzonych negocjacji ugodowych między pozwanym, a Spółdzielnią. Sąd II instancji w pełni zgadza się także z oceną Sądu meriti, że zeznania powódki w zakresie w jakim twierdziła, że nie odnosiła się do osób biorących w spotkaniu w dniu 7 czerwca 2017 r. w sposób lekceważący i nie podważała kompetencji uczestników spotkania, pozostają w sprzeczności ze zgodnymi i spójnymi zeznaniami świadków M. G., Z. F.
w zw. z art. 108 § 1 k.p. oraz naruszeniu art. 108 § 1 k.p., okazały się w ocenie Sądu II instancji w całości chybione. Sąd Okręgowy w tym miejscu pragnie podkreślić, że podziela w całości rozważania prawne Sądu meriti, traktując je jako własne i czyniąc integralną częścią własnych rozważań jurydycznych, a przy tym jednocześnie uznaje, że nie ma potrzeby ich szczegółowego powielania w tym miejscu. Słusznie wskazał apelująca, że od 1 stycznia 2004 r. art. 108 § 1 k.p. nie zawiera już odniesienia do naruszenia regulaminu pracy jako samodzielnej przyczyny odpowiedzialności porządkowej. Co prawda poprzez odesłanie do ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy ustawodawca nawiązuje do regulaminu pracy (właśnie ten akt m.in. ustala organizację i porządek w procesie pracy), jednak nie czyni przez to przesłanką odpowiedzialności naruszenia tego regulaminu, tylko de facto nieprzestrzegania części jego postanowień dotyczących wspomnianej organizacji i porządku w procesie pracy. Mając zatem na uwadze argumentację skarżącej przytoczoną na uzasadnienie rzeczonych zarzutów, Sąd II instancji podziela argumentację Sądu meriti, że naruszone przez powódkę obowiązki dotyczyły organizacji pracy w jej aspekcie porządkowym, jednocześnie uznając, że argumentacja apelantki przedstawiona na uzasadnienie zarzutów naruszenia prawa materialnego stanowi jedynie polemikę z prawidłowym stanowiskiem Sądu Rejonowego. W szczególności Sąd I instancji trafnie zauważył, że w większości przypadków kary porządkowe będą mogły być nakładane za naruszenia zasad ustalonych w regulaminach pracy, gdyż te zgodnie z art.
k.p. określają właśnie prawa i obowiązki związane z porządkiem w zakładzie pracy. Sąd II instancji podziela także stanowisko Sądu Rejonowego, że jako naruszenia ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy należy traktować również wszelkie uchybienia w stosunku do aktów wewnątrzzakładowych, które ten porządek określają, takich jak układ zbiorowy pracy czy regulamin pracy. Trafnie przy tym Sąd I instancji wskazując na to, że w obowiązującym u pozwanego regulaminie pracy w rozdziale III określającym podstawowe prawa i obowiązki pracownika w §8 pkt 6 postanowiono, że pracownik ma w szczególności przestrzegać w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego, wywodził na tej podstawie, że obowiązek ten oznacza nakaz właściwego zachowywania się pracownika w stosunku do współpracowników, przełożonych i podwładnych, tzn. zgodnie z obowiązującymi w danym czasie i miejscu normami pozaprawnymi słusznie akcentując, że obowiązek ów ciąży na pracowniku nie tylko w czasie wykonywania pracy i w miejscu pracy, ale także i w innym czasie i miejscu, gdy zachowania pracownika pozostają w sferze stosunku pracy lub gdy ściśle są z tą sferą związane i odnoszą się do współpracowników. Bezbłędnie też Sądu meriti argumentował, że naruszeniem zasad współżycia społecznego może być każde zachowanie pracownika nieadekwatne do okoliczności sytuacji, np. ubliżanie współpracownikom, ignorowanie przełożonych przez demonstracyjne opuszczenie zebrania, czy lekceważenie współpracowników. W sposób logiczny i przekonujący Sąd Rejonowy wywiódł, że zeznania świadków M. G., Z. F.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.