28 § 1 pkt 4 i § 4 kw, zawężonego przez sąd karny do zobowiązania niepieniężnego, polegającego na przywróceniu wagonów do stanu poprzedniego. Moc wiążąca wyroków karnych w postępowaniu cywilnym nie jest bowiem wynikiem określonych skutków ich prawomocności, ani powagi rzeczy osądzonej, lecz jej podstawę stanowi specjalna norma prawna – art. 11 kpc, która jest regulacją szczególną i stanowi odstępstwo od podstawowych zasad postępowania cywilnego: bezpośredniości i swobodnej oceny dowodów, co w pewnym stopniu ogranicza też niezawisłość sędziego w sprawie cywilnej. Jeżeli zatem wykładnia art. 11 k.p.c. powinna być dokonywana w sposób ścisły, to ani powód, ani sąd cywilny nie mogą zostać ograniczeni w możności powołania się na przepis art. 363 § 1 kc, gdyż takie wyłączenie powinno wynikać z przepisu o randze ustawowej. Na istnienie takiego przepisu apelujący nie wskazuje. Powyższe wskazuje również na niepoprawność wywodu apelującego, powołującego się na błąd Sądu Rejonowego polegający na pominięciu, iż zobowiązanie pozwanego względem powoda mogło powstać najwcześniej w dniu uprawomocnienia się wyroku nakazowego, wydanego w sprawie o wykroczenie, co w ocenie skarżącego wyklucza możliwość oparcia powództwa o przepis art. 415 kc. W tym zakresie podnieść należy, iż obowiązek naprawienia szkody nałożony został na pozwanego na podstawie art.
28 § 1 pkt 4 i § 4 kw, jako środek karny i o ile w takim przypadku wyrok nakazowy stał się wykonalny i wymagalny w zakresie orzeczenia o obowiązku naprawienia szkody już z chwilą uprawomocnienia, tj. z dniem 10 sierpnia 2017 roku, to nie ma on powagi rzeczy osądzonej, ani co do roszczeń, o których nie orzeczono, ani co do tych, o których orzeczono. Sąd Okręgowy uznaje, iż sytuacja prawna osoby na rzecz której orzeczono obowiązek naprawienia szkody, jako środek karny, nie może być gorsza od sytuacji osoby pokrzywdzonej na rzecz której takiego środka by nie orzeczono, tym bardziej, że celem działania Sądu Rejonowego w Wieluniu w sprawie II W 217/17 było zastosowanie karnoprawnych konsekwencji popełnionego wykroczenia. Na uwadze mieć również należy występującą w tej sprawie sekwencję zdarzeń, gdyż na skutek działania samego poszkodowanego doszło do naprawienia szkody już w marcu 2017 roku, a więc przed datą skierowania akt sprawy o wykroczenie do Wydziału Karnego Sądu Rejonowego (co nastąpiło w dniu 3 kwietnia 2017 roku) i przed zawiadomieniem o tym fakcie powoda (co z kolei nastąpiło w dniu 7 kwietnia 2017 roku). Przyjęcie koncepcji pozwanego oznaczałoby, iż powód - niemający wpływu na to, czy Policja ostatecznie zdecyduje o wystąpieniu z wnioskiem o ukaranie - nie mógłby w ogóle, bez narażenia się na zarzut bezprawności działania, naprawiać wyrządzonej mu szkody aż do dnia uzyskania pozytywnej informacji o nałożeniu na sprawcę przez sąd takiego środka karnego o charakterze niepieniężnym, który w przypadku wykroczenia z art.
Ponadto w sytuacji w której powód we własnym zakresie naprawiłby szkodę przed uprawomocnieniem się wyroku nakazowego zostałby to także pozbawiony zostałby możliwości dochodzenia zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej i żądania od sprawcy zwrotu wydatkowanych na ten cel środków, natomiast nałożony na sprawcę środek karny stawałby się bezprzedmiotowy, skoro szkoda została już naprawiona, co uchylałoby jego obowiązek świadczenia niepieniężnego. Taka interpretacja nie daje się pogodzić ze społecznym odczuciem sprawiedliwości i racjonalnym rozumieniem przepisów ustawy. Mogłoby się bowiem zdarzyć, że pomimo wyrządzenia szkody sprawca nie ponosiłby finansowej odpowiedzialności za jej wyrządzenie, co stoi w opozycji do charakteru zobowiązania i okoliczności popełnienia czynu. Logicznym rozwiązaniem jest więc przyjęcie takiej interpretacji, że orzeczenie środka karnego nie pozbawia poszkodowanego możliwości dochodzenia roszczenia na drodze procesu o zapłatę, ponieważ w sytuacji w której przywrócenie stanu poprzedniego jest niemożliwe nadal przepis art. 363 § 1 zdanie 2 kc uprawnia go do żądania od sprawcy świadczenia w pieniądzu. Prawa osoby pokrzywdzonej czynem niedozwolonym nie mogą ustępować przed prawami sprawcy tej szkody. Za nieskuteczne uznać należy również próby podważenia w apelacji prawidłowości ustaleń Sądu w zakresie wysokości szkody. Z uwagi na to, że wysokość szkody była okolicznością sporną pomiędzy stronami Sąd nie ustalał wysokości szkody w oparciu o fakturę VAT przedłożonej przez stronę powodową, jak błędnie wywodzi skarżący, lecz w sprawie na tę okoliczność został przeprowadzony dowód z opinii biegłego sądowego. Przypomnieć należy, że zakres uszkodzeń powierzchni ścian Elektrycznego Zespołu (...) (...) w wyniku namalowania graffiti na zewnętrznych ścianach dwóch wagonów udokumentowany został w aktach sprawy II W 217/17 (karty 28-32) zdjęciami, stanowiącymi dowód także w tej sprawie na podstawie postanowienia sądu z dnia 13 września 2018 roku i stanowił dla biegłego podstawę kalkulacji szkody. Z opinii w której przedstawiono dokumentację fotograficzną stanu wagonów wynika, że graffiti zostało namalowane na całej długości ściany jednego wagonu rozrządczego i na 2/3 długości ściany wagonu silnikowego. Ściany pudła (...) posiadają oryginalną malaturę trzykolorową na wysokości ściany ciągnie się pięć poziomych pasów w różnych kolorach, renowacji musiała zostać poddana powierzchnia boczna na całej wysokości ściany oraz napisy służbowe i szyby okien obu wagonów. Zatem powierzchnia szkody udokumentowana zdjęciami na płycie CD (karta 28 i 29-32 akt sprawy II W 217/17) wynosiła 101,925 m 2 (20,70 m jako cała długość wagonu rozrządczego i 14,45 m jako 2/3 długości wagonu silnikowego pomnożone przez wysokość ścian 2,9 m). Przywrócenie do stanu poprzedniego polegające na usunięciu farby użytej do namalowania graffiti – wbrew poglądowi skarżącego - nie może być ograniczone wyłącznie do tego obszaru, który odpowiadał powierzchni osobiście dokonanych przez niego malunków, ponieważ usuwanie napisów z powierzchni lakierowanej powoduje zawsze pewne zmiany w wyglądzie czyszczonej powierzchni wywołane chemicznym działaniem środków czyszczących, zatem aby nie pozostawiać po czyszczeniu fragmentów ścian ze zróżnicowana kolorystyką – stosuje się w praktyce czyszczenie całej powierzchni od jej krawędzi do drzwi lub od drzwi do drzwi, co uzasadniało przyjęcie do czyszczenia pełnej wysokości ściany (opinia biegłego k. 90-91). Przy przyjętej zryczałtowanej stawce 24,84 zł za m 2 umycia i oczyszczenia powierzchni pokrytej malunkiem trudno odnieść się do zarzutu wzbogacenia powoda, zwłaszcza, że skarżący nie wyjaśnia w czym upatruje „polepszenia stanu składu pociągu”. Odnosząc się zarzutów naruszenia prawa procesowego - art. 286 kpc w związku z art. 227 kpc wskazać trzeba, że sposób rozumienia tego przepisu nie jest jednolity. Według jednego z poglądów, żądanie przez sąd ustnego wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie jest obowiązkiem wynikającym z zasady bezpośredniości rozumianej jako nakaz zetknięcia się sądu z biegłym, a także z zasady kontradyktoryjności. Wyrażane jest także stanowisko, które Sąd Okręgowy orzekający w tej sprawie podziela, że współczesne rozumienie zasady bezpośredniości nie stoi na przeszkodzie poprzestaniu na opinii biegłego w formie pisemnej, jeżeli nie nasuwa ona zastrzeżeń lub wątpliwości zarówno sądu, jak i stron (por. wyrok SN z 28.10.2008 r., I UK 84/08, OSNP Nr 9-10/2010, poz. 120). W myśl tego kierunku wykładni art. 286 kpc sąd powinien rozważyć i racjonalnie ocenić potrzebę wezwania biegłego na rozprawę wówczas, gdy pojawiają się wymagające wyjaśnienia wątpliwości. Nie w każdym przypadku istnieje więc konieczność złożenia ustnych wyjaśnień przez biegłego. Brak jest takiej potrzeby, gdy opinia jest jasna i kompletna, w pełni odnosi się do zagadnień będących jej przedmiotem, wnioski biegłego nie budzą wątpliwości w świetle zasad wiedzy oraz doświadczenia życiowego, a jednocześnie opinia została sporządzona w sposób umożliwiający prześledzenie, z punktu widzenia zasad wiedzy, doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, analizy przez biegłego zagadnień będących przedmiotem opinii. W przedmiotowej sprawie biegły ustosunkowywał się na piśmie do zarzutów zgłoszonych przez pozwanego, dotyczących prawidłowości obliczenia powierzchni przyjętej do czyszczenia, przyczyn pominięcia przez biegłego okoliczności zamalowania części składu przez innych sprawców, braku potrzeby wyjaśnienia przez biegłego techniki wykonania czynności czyszczenia wagonów, nieokreślenia podłoża oraz użytych środków do usunięcia graffiti, nieprzedstawienia dokumentacji potwierdzającej usunięcie naniesionego graffiti. Opinia sporządzonego przez biegłego nie została skutecznie zakwestionowana przez apelującego, a pogląd o powinności ograniczenia odpowiedzialności pozwanego wyłącznie do obszaru odpowiadającego jego własnej pracy nie ma umocowania w przywoływanym już przepisie art. 366 § 1 k.c. Opinia uzupełniająca biegłego nie budziła wątpliwości Sądu, gdyż biegły przekonująco uzasadnił swoje stanowisko w przedmiocie powierzchni podlegającej czyszczeniu i kosztów z tym związanych. Dlatego żadnego oparcia nie mają twierdzenia apelującego o przyjęciu przez Sąd Rejonowy zbyt szerokiego zakresu naprawy i wykroczeniu poza zakres normalnych następstw działania pozwanego. Zasadnicze znaczenie dla oceny omawianego zarzutu ma jednak to, iż w okolicznościach tej sprawy nawet przyjęcie, że Sąd naruszył zasadę bezpośredniości nie mogłoby skutkować uwzględnieniem apelacji. Takie uchybienie procesowe uzasadniałoby zaskarżenie wyroku, tylko gdyby mogło doprowadzić do sprzeczności pomiędzy zebranym w sprawie materiałem a stanem rzeczywistym, a w konsekwencji wpłynąć na wynik sprawy (wyrok SN z 2012.01.10, sygn. I UK 236/11, LEX nr 1126915). W rozpoznawanej sprawie zaś taka sytuacja nie miała miejsca. Sąd Okręgowy nie podzielił również oceny apelującego co do dopuszczenia się przez Sąd pierwszej instancji uchybienia art. 217 § 2 kpc w związku z art. 278 § 1 kpc poprzez przeprowadzenie spóźnionego wniosku o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, który nie został zgłoszony w treści pozwu, ani na początkowym etapie procesu. W reakcji na zarzuty pozwanego zamieszczone w sprzeciwie od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym (k.28-30) i w wykonaniu zobowiązania Sądu do ustosunkowania się do zarzutów pozwanego w terminie 7 dni pod rygorem skutków z art. 207 § 6 kpc, doręczonym w dniu 28 grudnia 2017 roku, strona powodowa w dniu 4 stycznia 2018 roku (k. 48) zgłosiła wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, a więc nastąpiło to w terminie wyznaczonym przez Sąd i nie powodowało przedłużenia postępowania. Przeprowadzenie tego dowodu nie nastąpiło zatem z uchybieniem art. 207 § 6 kpc i art. 217 § 2 kpc. Nie zasługuje na podzielenie także zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 328 § 2 k.p.c. Dla skuteczności zarzutu obrazy przepisów postępowania konieczne jest wykazanie przez skarżącego, że uchybienie sądu w tym zakresie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, czego skarżący nie uczynił. W judykaturze Sądu Najwyższego przyjmuje się jednolicie, że z natury rzeczy sposób sporządzenia uzasadnienia orzeczenia nie ma wpływu na wynik sprawy, ponieważ uzasadnienie wyraża jedynie motywy wcześniej podjętego rozstrzygnięcia. Z tego względu zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. może znaleźć zastosowanie w tych wyjątkowych sytuacjach, w których treść uzasadnienia orzeczenia sądu uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia. Zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. może okazać się usprawiedliwiony tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną. Skarżący nie wykazuje, jaki istotny wpływ na rozstrzygnięcie – co do meritum - mogłoby mieć wskazane przez niego uchybienie. Powoływanie się w apelacji na lakoniczność uzasadnienia nie jest zatem wystarczające dla uznania zarzutu naruszenia prawa procesowego, skoro Sąd Rejonowy ustalił stan faktyczny i wskazał podstawę prawną rozstrzygnięcia. Dodać trzeba, że ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego, choć rzeczywiście przytoczone w bardzo zwięzłej formie, są jednak wystarczające dla oceny żądania powoda i znajdują aprobatę Sądu Okręgowego. Lektura pisemnych motywów zaskarżonego orzeczenia pozwala bowiem stwierdzić, że Sąd Rejonowy szczegółowo wyjaśnił motywy stanowiska przyjętego u podstaw rozstrzygnięcia. W konsekwencji stwierdzić trzeba, że pisemne uzasadnienie kwestionowanego orzeczenia w pełni realizuje funkcje przypisywane temu dokumentowi, który pełniąc rolę sprawozdawczą przede wszystkim pozwolić ma na zrekonstruowanie rozumowania, jakie wiodło do sformułowania wniosków przyjętych przez orzekający sąd, dla możliwości ich zweryfikowania w toku kontroli instancyjnej. Tak opisanym wymogom odpowiadają pisemne motywy orzeczenia sporządzone przez Sąd Rejonowy. Zupełnie niezrozumiałym i niepoddającym się kontroli co do sfery motywacyjnej jest także zarzut naruszenia przez Sąd Rejonowy przepisowi art. 100 kpc w związku z art. 98 kpc. Pomijając, że przepisy się wzajemnie wykluczają, a więc nie pozostają we wzajemnym związku, apelujący uchyla się od wskazania w czym upatruje błędu Sądu w rozliczeniu kosztów procesu, na które składały się: po stronie powoda - wydatki związane z opłatą od pozwu w wysokości 187 zł, wynagrodzeniem pełnomocnika na poziomie 917 zł, wyłożeniem 1000 zł zaliczki na biegłego z której opłacono wynagrodzenie biegłego w wysokości 550,60 zł a następnie 291,50 zł, koszty dojazdu jego pełnomocnika na dwie rozprawy w dniu 26 czerwca 2018 roku i 13 września 2018 roku w wysokościach 188,89 zł x 2; po stronie pozwanego wyłożeniem zaliczki na biegłego w wysokości 500 zł, która w całości została zwrócona pozwanemu jako niewykorzystana. Pozwany nie ponosił żadnych opłat sądowych i nie miał pełnomocnika. Koszty procesu zostały poniesione zatem przez powoda w łącznej wysokości 2 323,88 zł i powinny zostać zwrócone przez stronę przegrywającą stronie wygrywającej w takim stosunku w jakim powód ostał się ze swym roszczeniem. Powód dochodził zapłaty w wysokości 3727,49 zł i uzyskał wyrok zasądzający kwotę 3114,14 zł, a więc pozwany domagając się oddalenia powództwa w całości przegrał sprawę w 83 % i w takim stosunku obciążono go kosztami procesu poniesionymi przez powoda (2 323,88 zł x 83 %). Wobec cofnięcia w części powództwa Sąd Rejonowy w tym zakresie umorzył postępowanie co czyniło zbędnym wydawanie rozstrzygnięcia o jego oddaleniu. Reasumując powyższe rozważania wskazać należy, iż w sprawie nie doszło do naruszenia prawa materialnego, co w sposób oczywisty dyskwalifikuje argumentację pozwanego wspierającą zarzut naruszenia art. 415 kc w związku z art. 361 kc w związku z art. 363 § 2 kc. Nie znajdując podstaw do uwzględnienia środka zaskarżenia Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł na zasadzie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., a na koszty te złożyły się koszty zastępstwa prawnego powoda, który reprezentowany był przez profesjonalnego pełnomocnika, ustalając jego wysokość na podstawie § 2 pkt 3 w związku z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. 2018.265) w wysokości 450 zł, odpowiadającą połowie stawki wynagrodzenia pełnomocnika należnej w pierwszej instancji. Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do zastosowania z urzędu art. 102 k.p.c. Strona przegrywająca proces przed sądem pierwszej instancji, decydując się na wniesienie apelacji, musi liczyć się z możliwością jej oddalenia i związanym z tym obowiązkiem zwrotu przeciwnikowi kosztów poniesionych w postępowaniu apelacyjnym. W judykaturze Sądu Najwyższego przyjmuje się, że przekonanie strony o zasadności zajmowanego stanowiska, które może przemawiać za nieobciążaniem jej kosztami przegranego procesu przed sądem pierwszej instancji, przestaje być aktualne w postępowaniu przed sądem drugiej instancji, gdy strona zna już motywy, które legły u podstaw zaskarżonego orzeczenia. Konieczność dokonania takiej oceny należało uwzględnić, analizując okoliczność pozostawania przez pozwanego w uzasadnionym, subiektywnym przekonaniu o słuszności swoich racji. Ponadto zaznaczyć należy, że z istoty każdego postępowania procesowego wynika jego sporność i zwykle niepewność rozstrzygnięcia, a każda strona domagająca się wydania rozstrzygnięcia sądowego jest z reguły przekonana o słuszności swoich żądań. Subiektywne zatem przekonanie o słuszności żądania nie jest z pewnością okolicznością, która sama przez się może przemawiać za rozstrzygnięciem o kosztach procesu w oparciu o art. 102 k.p.c., w przeciwnym razie art. 102 k.p.c. miałby zastosowanie w każdej sprawie, w której powództwo zostałoby oddalone i utraciłby walor wyjątkowości. B. E. Z. J. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.