Sygn. akt II Ca 213/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 września 2018 roku Sąd Okręgowy w Lublinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego And
§ 2k.c.
w zw. z art. 363 k.c., poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że uszczerbek majątkowy powoda wyraża się wyłącznie w hipotetycznych kosztach, jakie powód miałby wydatkować na naprawę samochodu, a nie rzeczywistej stracie, w sytuacji gdy:
- a)uszczerbek majątkowy poszkodowanego sąd ustala na dzień zamknięcia rozprawy, co prowadzi do wniosku, że skoro powód naprawił uszkodzony pojazd w części – nie istnieje w tym zakresie przedmiot podlegający restytucji, a tym samym nie istnieje uszczerbek wyrażający się w hipotetycznych koszach naprawy, ale w rzeczywiście poniesionej stracie,
- b)z cywilistycznego punktu widzenia szkoda jest zawsze wynikiem porównania stanu majątkowego poszkodowanego sprzed i po zdarzeniu rodzącym szkodę, co w efekcie prowadzi do wniosku, że jeżeli powód po zdarzeniu szkodowym naprawił uszkodzony pojazd w pewnym zakresie, to jego uszczerbek majątkowy jest wymierny, a refundacji podlega wyłącznie kwota rzeczywiście wydatkowana w tym celu,
- c)skoro szkoda może przejawiać się jedynie w postaci zwiększonych pasywów i/lub zmniejszonych aktywów, to w przypadku, gdy powód naprawił uszkodzony pojazd, strata polega wyłącznie na zmniejszeniu się aktywów o kwotę konieczną do odtworzenia uszkodzonego składnika majątku;
- d)w przypadku odpowiedzialności ubezpieczyciela obowiązek naprawienia szkody zawsze polega na zapłacie odpowiedniej sumy pieniężnej a nie na przywróceniu stanu poprzedniego. O tym natomiast, czy suma jest adekwatna decyduje sam poszkodowany. Innymi słowy, jeżeli poszkodowany dalej jest w posiadaniu uszkodzonego pojazdu, to przy ustalaniu wysokości kompensaty pieniężnej należy brać pod uwagę hipotetyczne nakłady, jakie przy uwzględnieniu przeciętnych cen są niezbędne. W sytuacji zaś, gdy poszkodowany poniósł już określone wydatki celem naprawienia szkody, wysokość rekompensaty pieniężnej odpowiada wydatkom rzeczywiście poniesionym. Mając na uwadze powyższe pozwany domagał się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenia od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje według norm prawem przewidzianych (apelacja k. 228-229v). W odpowiedzi na apelację powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanego w całości i o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania odwoławczego według norm prawem przepisanych (odpowiedź na apelację k. 245-251). Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanego nie jest zasadna. Wbrew zarzutom apelującego Sąd Rejonowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne i ocenił dowody zgodnie z dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy przyjmuje te ustalenia za własne. Sąd pierwszej instancji dokonał również prawidłowej oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego, którą Sąd Okręgowy podziela i zbędne jest jej powtarzanie. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Nie jest zaś wystarczające tylko przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie. Prawidłowe postawienie zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie może polegać więc tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, opartej na własnej ocenie dowodów. Konieczne jest wykazanie, że określone w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wynik sprawy albo, że sąd pominął istotne dla sprawy dowody przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy (orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 16 grudnia 2005 roku, sygn. akt III CK 314/05, LEX nr 172176; z dnia 18 czerwca 2004 roku, sygn. akt II CK 369/03, LEX nr 174131; z dnia 15 kwietnia 2004 roku, sygn. akt IV CK 274/03, LEX nr 164852; z dnia 25 listopada 2003 roku, sygn. akt II CK 293/02, LEX nr 151622). Pozwany zarzucił Sądowi pierwszej instancji naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w ten sposób, że Sąd Rejonowy nieprawidłowo ocenił zgromadzone dowody, co wyrażać się miało w pominięciu oświadczenia pełnomocnika powoda z dnia 30 października 2017 roku oraz przyjęciu, że strata powoda odpowiada hipotetycznym kosztom naprawy pojazdu z uwzględnieniem technologii naprawy i z zastosowaniem części zamiennych zalecanych przez producenta. Wprawdzie Sąd Rejonowy nie odniósł się do wspomnianego twierdzenia powoda, jednakże nie można przyjąć, aby skutkowało to błędnymi ustaleniami Sądu pierwszej instancji co do wysokości szkody i wysokości należnego powodowi świadczenia (odszkodowania). W pierwszej kolejności należy podkreślić, że błędną i nie mającą oparcia w przepisach prawa materialnego jest praktyka pozwanego ubezpieczyciela zastosowana w niniejszej sprawie, polegająca na odmowie wypłaty poszkodowanemu należnego świadczenia do czasu przedstawienia faktur bądź rachunków za dokonaną naprawę. Jeżeli bowiem ustalono, że naprawa pojazdu poszkodowanego jest możliwa i koszty naprawy tego pojazdu są niższe od wartości pojazdu przed szkodą, nie można stwierdzić, iż przywrócenie stanu poprzedniego nie jest możliwe albo pociąga z sobą nadmierne trudności lub koszty (art. 363 § 1 k.c.). W tej sytuacji świadczenie ubezpieczyciela – co do zasady – powinno odpowiadać kosztom dokonania prawidłowej naprawy pojazdu poszkodowanego, które mogą być wykazane w różny sposób, m. in. rachunkami za naprawę bądź szacunkiem biegłego. Zakład ubezpieczeń nie może uzależnić wypłaty świadczenia od tego, czy naprawa pojazdu została już dokonana, a do tego prowadzi stanowisko pozwanego ubezpieczyciela zajęte w postępowaniu likwidacyjnym. Sąd pierwszej instancji słusznie odwołał się do obszernego orzecznictwa wskazującego, że poszkodowany może żądać należnego świadczenia nawet wówczas, gdy pojazdu nie naprawił i nie zamierza go naprawić. W niniejszej sprawie powód w swoich wyjaśnieniach informacyjnych wskazał, że pojazd jest garażowany w warsztacie samochodowym; nie dokonał jego naprawy, gdyż go na nią nie stać (k. 113v), co odpowiadało twierdzeniom pozwu w tym zakresie. W piśmie z dnia 26 lipca 2017 roku pełnomocnik powoda podał, że samochód jest zdemontowany w oznaczonym warsztacie naprawczym i przygotowany do naprawy (k. 166). W piśmie procesowym z dnia 30 października 2017 roku pełnomocnik powoda podniósł zaś, że przedmiotowy pojazd jest częściowo rozebrany i częściowo naprawiony (k. 192). Te twierdzenia powoda absolutnie nie pozwalają ustalić, iż powód dokonał naprawy przedmiotowego pojazdu i należne mu odszkodowanie powinno zostać ustalone w inny sposób, niż uczynił to Sąd Rejonowy. Zgromadzony materiał dowodowy nie wskazuje, aby powód dokonał naprawy swojego pojazdu przywracającej mu jego cechy użytkowe i estetyczne, w sposób odbiegający od założeń przyjętych przez biegłego, której tzw. rzeczywisty koszt powinien zostać ustalony w niniejszym procesie. Z przywołanych wyżej twierdzeń powoda wynika bowiem jednoznacznie, że pojazd nie został naprawiony, został natomiast zdemontowany (przygotowany do naprawy) i częściowo naprawiony (w bliżej nieokreślonym zakresie). Nie ma przy tym żadnych okoliczności świadczących o tym, że czynności podjęte dotychczas przez powoda w sposób istotny wpłynęły na wysokość ostatecznych całkowitych kosztów naprawy (np. zmniejszając je). Pamiętać przy tym należy o tym, że biegły w swojej opinii oszacował koszt prawidłowej, tj. zgodnej z technologią, naprawy pojazdu powoda, przy czym uwzględnił ceny i koszty robocizny występujące na rynku lokalnym. Słusznie zatem Sąd Rejonowy ustalił, że ten szacunek odpowiada rzeczywistym kosztom właściwej naprawy pojazdu powoda (nie są to koszty wyłącznie hipotetyczne) i nic nie świadczy o tym, aby wysokość należnego świadczenia powinna w niniejszej sprawie zostać ustalona w inny sposób i aby odrębnej wycenie należało poddać dotychczasowe czynności przygotowawcze. Nie może zostać podzielony również zarzut pozwanego, iż koszty naprawy oszacowane przez biegłego są zawyżone, gdyż poszkodowany nie dokonał czy nie zamierza dokonać naprawy pojazdu w autoryzowanym warsztacie naprawczym. Biegły M. S. w swojej opinii wskazał (k. 131), że przyjęta stawka 120 zł za roboczogodzinę jest średnią stawką obowiązującą w warsztatach specjalistycznych (z i bez autoryzacji), a zatem nie sposób jej uznać za zawyżoną. Zwrócić też trzeba uwagę, że w obu kalkulacjach sporządzonych przez biegłego wysokość kosztów naprawy pojazdu powoda jest niższa od wartości pojazdu przed szkodą, a zarazem wyższa od kwoty określonej w prywatnej ekspertyzie, na podstawie której powód dochodził roszczenia w niniejszej sprawie. W tym stanie rzeczy wariantowość opinii biegłego nie miała wpływu na treść rozstrzygnięcia Sądu pierwszej instancji. Zarzut pozwanego odnoszący się do wadliwego przyjęcia przez Sąd pierwszej instancji, że powód udowodnił swoje roszczenie, nie został sformułowany poprawnie, bowiem uchybienie takie nie może się zaliczać do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W doktrynie procesu cywilnego (Małgorzata Manowska, Apelacja w postępowaniu cywilnym. Komentarz i orzecznictwo, wyd. III) zasadnie wskazuje się, że w przypadku uchybień popełnionych przez sąd w związku z oceną udowodnienia określonej okoliczności należy bezwzględnie odróżnić błąd w ustaleniu rozkładu ciężaru dowodu, który pozostaje w sferze stosowania prawa materialnego, przede wszystkim art. 6 k.c. oraz przepisów szczególnych (ciężar dowodu w znaczeniu materialnym), od uchybienia natury procesowej, polegającego na błędnym przyjęciu, że strona wywiązała się bądź nie wywiązała się z nałożonego na nią ciężaru dowodu, tak jak to stanowi art. 232 zdanie pierwsze k.p.c. (ciężar dowodu w znaczeniu formalnym). Nie jest to natomiast w ogóle zagadnienie przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów. W niniejszej sprawie wysokość szkody poniesionej przez powoda została wykazana wiarygodnym dowodem z opinii biegłego sądowego. Przechodząc do oceny zarzutów materialnoprawnych należy podnieść, że Sąd Rejonowy nie naruszył norm wskazanych w apelacji. W okolicznościach niniejszej sprawy nie można bowiem stwierdzić, aby Sąd Rejonowy nieprawidłowo, z naruszeniem art. 361 §
§ 2k.c.
oraz art. 363 k.c., dokonał ustalenia wysokości szkody powoda i należnego mu odszkodowania. Sąd Odwoławczy nie neguje przy tym ogólnych tez wyrażonych przez pozwanego w zarzutach apelacji, iż co do zasady wysokość szkody ma odpowiadać rzeczywistym kosztom naprawy i w ten sposób oddawać różnicę w majątku poszkodowanego powstałą w następstwie szkody (zmniejszenie aktywów lub zwiększenie pasywów), przy czym w przypadku zakładu ubezpieczeń obowiązek naprawienia szkody jest realizowany wyłącznie przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Nie można jednak przyjąć, aby dotychczasowe czynności poszkodowanego doprowadziły do naprawienia szkody i aby uszczerbek majątkowy powoda ograniczał się wyłącznie do kwoty wydatkowanej przez powoda w związku z tymi czynnościami. Nie zostało też wykazane, ani nawet uprawdopodobnione, że rozpoczęcie na zlecenie powoda naprawy w istotny sposób wpłynęło na jej końcowy, całkowity koszt, czyniąc szacunek biegłego wyłącznie hipotetycznym. Z tych względów na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Okręgowy oddalił apelację. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje uzasadnienie w art. 98 §
§ 3k.p.c.
w zw. z art. 99 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. Pozwany, którego apelacja została oddalona w całości, powinien zwrócić powodowi koszty postępowania odwoławczego w postaci wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika, będącego radcą prawnym, w stawce 1 800 zł (§ 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych).