Dnia 04.03.2019r. wydano dwa tyt. wyk. peł. pozwanego r.pr. B. K., w zakresie pkt II wyroku SA (...) Starszy sekretarz sądowy B. C. Sygn.akt III AUa 511/18, III AUz 105/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOL
§ 11 k.p.c.
i zarzuciła naruszenie art. 386 § 4 k.p.c. przez błędne jego zastosowanie, polegające na: a. uznaniu, że ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy są wadliwe albo niepełne, albo co najmniej przedwczesne w wyniku czego, nie była możliwa prawidłowa subsumcja prawa materialnego, w sytuacji, gdy Sąd Okręgowy przeprowadził wszechstronne i wielomiesięczne postępowanie dowodowe co do istoty sprawy, w trakcie którego uwzględnił wszystkie wnioski dowodowe zgłoszone przez strony, w szczególności przez organ rentowy, dopuścił dowody z szeregu dokumentów, przesłuchał kilkunastu świadków (m.in. podwykonawców, inspektora ZUS, księgowych obsługujących wykonawców), uwzględnił treść przesłuchania kilkudziesięciu podwykonawców spółki w analogicznych sprawach, w tym kilkunastu byłych podwykonawców, dopuścił dowód z opinii biegłego (jednej głównej i dwóch uzupełniających) z zakresu organizacji zarządzania oraz analizy wyceny przedsiębiorstw, a także przesłuchał strony postępowania, wobec czego zebrany materiał dowodowy umożliwiał merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy; b. uznaniu, że wystarczająca część materiału dowodowego oceniona zgodnie z zasadami logiki doświadczenia życiowego wskazywała, na co najmniej uzasadnione podejrzenia moderowania, pouczania i kreowania bieżącego zachowania zeznających ubezpieczonych w toku postępowania przez spółkę, całkowicie uzależnionych od spółki na miejscowym rynku pracy, podczas gdy zeznania korzystne dla spółki złożyli także jej byli podwykonawcy, a miejscowy rynek pracy z uwagi na usytuowanie na nim tak dużych zakładów produkcyjnych jest rynkiem pracownika, a nie pracodawcy; c. uznaniu, że spółka fachowo reprezentowana w postępowaniu przed organem rentowym podejmowała czynności zmierzające do blokowania lub co najmniej opóźniania kontroli, podczas gdy to organ rentowy prowadził postępowanie w sposób częstokroć, uniemożliwiający odwołującemu czynny udział w tym postępowaniu, w szczególności przesłuchując kilku świadków w tym samym czasie w różnych miejscach bez zawiadomienia spółki o takim przesłuchaniu; przesłuchując świadków korespondencyjnie, czy zadając sugerujące pytania; d. uznaniu, że postępowanie przed Sądem Okręgowym było nierzetelne i jako takie naruszyło art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej 4 listopada 1950 r. w R., podczas gdy te twierdzenia wynikają z dowolnej i nie popartej dowodami oceny Sądu Apelacyjnego; e. uznaniu, że w postępowaniu przed Sądem Okręgowym konieczne było zawiadomienie prokuratora na zasadach określonych w art. 59 k.p.c. w związku z "wystarczająco uzasadnionymi podejrzeniami kreowania przez jedną stronę części materiału dowodowego", podczas gdy Sąd Apelacyjny swoje twierdzenia w tym zakresie buduje w oparciu o (i) zeznania świadka E. K.
(1)- inspektorat ZUS, prowadzącego kontrolę w zakładzie odwołującego, podczas, gdy ZUS celem uniknięcia zastrzeżeń co do braku obiektywizmu pani E. K.
(1)przesunął ją na inne stanowisko, na którym nie pełni już funkcji zastępcy kierownika do spraw kontroli, nie zleca kontroli i nie będzie w ogóle zajmować się kontrolą oraz (ii) zeznania świadków A. D.
(1), B. D.
(1)i Ł. D.
(1)jawnie skonfliktowanych z odwołującym i ubezpieczonym; f. uchyleniu przez Sąd Apelacyjny wyroku Sądu Okręgowego w wyniku uznania, że ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy są wadliwe albo niepełne, albo co najmniej przedwczesne, podczas gdy taka sytuacja nie mieści się w hipotezie art.386 § 4 k.p.c., przez co nie daje podstawy do uchylenia wyroku sądu pierwszej instancji, natomiast Sąd Okręgowy rozpoznał istotę sprawy, a wydanie wyroku nie wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości. Na tej podstawie żaląca się wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania. Organ rentowy wnosił o oddalenie zażalenia. Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 15 maja 2018 r. uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu w Białymstoku do rozpoznania oraz orzeczenia o kosztach postępowania zażaleniowego. Sąd Najwyższy uznał, że nie spełniały się przesłanki uchylenia wyroku z art. 386 § 4 k.p.c. gdyż Sąd pierwszej instancji rozpoznał istotę sprawy - ustalił stan faktyczny i ocenił decyzję. Wcześniej miał na uwadze racje stron (odwołań i odpowiedzi na odwołania). Wyrok odnosi się bezpośrednio do sedna decyzji i nie można twierdzić, że istota sprawy nie została rozpoznana przez Sąd pierwszej instancji. Poddał kontroli decyzję pozwanego i rozstrzygnął, że stron nie łączył stosunek pracy. Zdaniem Sądu Najwyższego nie spełnia się również druga przesłanka z art. 386 § 4 k.p.c., gdyż wydanie wyroku przez Sąd drugiej instancji nie wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości. Nie można tego stwierdzić, skoro Sąd pierwszej instancji rozpoznał istotę sprawy w oparciu o duży materiał dowodowy. Sąd drugiej instancji natomiast przyjął określone założenia co do znaczenia prawa materialnego. W szczególności, że normy prawa pracy są bezwzględnie wiążące, i jeżeli praca faktycznie wykonywana jest w reżimie pracowniczym, to pochodną tego faktu są skutki w postaci z mocy ustawy pracowniczego tytułu ubezpieczenia. Sąd Apelacyjny negatywnie ocenił postępowanie dowodowe i ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, w szczególności w aspekcie art. 233 § 1 k.p.c. Jednak w trybie art.
§ 11 k.p.c.
w związku z art. 386 § 4 k.p.c. Sąd Najwyższy nie dokonuje oceny czy zastosowanie art. 233 § 1 k.p.c. było prawidłowe (nie czyni tego również, gdy rozpoznaje skargę kasacyjną - art. 398 3 § 3 k.p.c.). Szereg ocen Sądu Apelacyjnego, zasadniczo negatywnych (przykładowo, że "ocena materiału dowodowego została spłycona..."; "materiał uznany za wiarygodny został zainfekowany działaniami spółki...";), jedynie potwierdza, że materiał w sprawie został zebrany. Natomiast odmienna ocena tego materiału przez Sąd drugiej instancji w świetle art. 233 § 1 k.p.c. nie jest przesłanką stosowania art. 386 § 4 k.p.c. Po wtóre Sąd drugiej instancji przeprowadził dalsze postępowanie dowodowe, dopuszczając dowód z szeregu dokumentów, co potwierdzić miało ,,wadliwość, lakoniczność i nierzetelność postępowania i lapidarność oceny dowodów" przez Sąd pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny uzasadnia tą tezę odnosząc się szczegółowo do konkretnych zeznań i sytuacji (okoliczności). Jednak odmienna ocena znaczenia materiału (dowodów, zeznań, opinii biegłego, sytuacji, zdarzeń a nawet postanowienia prokuratora) nie stanowi podstawy do uchylenia wyroku przez Sąd drugiej instancji. Powyższej oceny nie zmienia konstatacja Sądu Apelacyjnego, że postępowanie było "nierzetelne i uniemożliwiało w istocie ochronę ubezpieczonych i ich interesów (...)". Sąd Najwyższy podkreślił, że ustawa procesowa nie używa słowa (przymiotnika) "nierzetelne". Natomiast "interes" ubezpieczonych to sfera oceny materialnej, niezależnie od tego, że w tej sprawie ubezpieczony ocenia swój interes inaczej niż organ rentowy. Teza Sądu o konieczności przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości nie jest zatem uprawniona i nie zasługuje na uwzględnienie, nawet gdy wskazuje na potrzebę dalszego, szczegółowego postępowania. Wytyczne dotyczą dodatkowego materiału a nie w całości nowego. Nie można stwierdzić, że dotychczas zebrany materiał jest całkowicie zbędny albo nieprzydatny. Potwierdza to również apelacja pozwanego, która opiera się głównie na odmiennej ocenie przeprowadzonych dowodów, które omawia i ocenia. Zarzuty apelacyjne oparto na naruszeniu art. 233 § 1 k.p.c. i art. 382 k.p.c., a te przepisy wszak odnoszą się do dowodów i materiału już w sprawie zebranych. Nie są wykluczone dalsze dowody, jednak nie jest to sytuacja wymagająca przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości. Brak zawiadomienia przez sąd pierwszej instancji prokuratora w trybie art. 59 k.p.c. nie jest podstawą do uchylenia wyroku, bo sąd sam ocenia czy złożone zeznania są prawdziwie (nieprawdziwe). Sąd drugiej instancji może zawiadomić prokuratora i przesłuchać świadków lub uzupełnić dotychczasowe przesłuchania. Odnosi się to do dalszych wyjaśnień jakie Sąd uznaje za konieczne. W obecnym stanie prawnym ze względu na przyjęty model apelacji pełnej, postępowanie przed sądem drugiej instancji stanowi kontynuację postępowania pierwszoinstancyjnego. Zatem, usunięcie wadliwości lub uzupełnienie postępowania dowodowego, nawet w znacznym zakresie, bez względu na ich znaczenie dla merytorycznego rozstrzygnięcia, powinno nastąpić w drugoinstancyjnym - a nie ponowionym pierwszoinstancyjnym postępowaniu. Nie uzasadnia uchylenia przez sąd drugiej instancji wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji także niewzięcie przez ten sąd pod rozwagę wszystkich dowodów, które mogły służyć do należytego rozpatrzenia sprawy, bowiem wszystkie tego rodzaju braki powinny być w systemie apelacji pełnej usuwane bezpośrednio w postępowaniu apelacyjnym. Z tych motywów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 398 15 § 1 k.p.c. w związku z art.
§ 3k.p.c.
oraz art. 108 § 2 k.p.c. w związku z art. 398 21 k.p.c.). W dniu 9 listopada 2018 r. do udziału w sprawie – wskutek zawiadomienia przez Sąd Apelacyjny w trybie art. 59 k.p.c. – zgłosił się na podstawie art. 7 k.p.c. prokurator Prokuratury (...) w B., przyłączając się do stanowiska organu rentowego popierał apelację (k. 799v, k.828 i 933va.s.). Sąd Apelacyjny ponownie rozpoznając sprawę, ustalił i zważył, co następuje: Apelacja organu rentowego jest zasadna i skutkowała zmianą zaskarżonego wyroku oraz poprzedzającej go decyzji organu rentowego. Przedmiotem sporu w sprawie był charakter stosunku prawnego łączącego ubezpieczonego K. Ś.
(1)z (...) (...). C. w K.. Sąd Apelacyjny po uzupełnieniu postępowania dowodowego doszedł do odmiennych wniosków niż Sąd I instancji. Zaskarżoną decyzją nr (...) wydaną w dniu 21.09.2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w P. stwierdził, że K. Ś.
(1)z tytułu zatrudnienia na podstawie stosunku pracy zawartego z (...) (...) C. w K. w okresie od 1.01.2002 r. do jego ustania podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowym, chorobowym i wypadkowemu i określił podstawy wymiaru składek z tego tytułu za okres od lutego 2008 r. do sierpnia 2014 r. w kwotach określonych szczegółowo w decyzji (T. XII D k. 10.057 akt kontroli ZUS). Na wstępie przypomnieć należy, że zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 11 ust. 1 i art. 12 ust. 1 oraz art. 13 pkt 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1778; dalej ustawa systemowa lub u.s.u.s.), pracownicy podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu, a ubezpieczenia te trwają od dnia nawiązania stosunku pracy do dnia jego ustania. W świetle art. 8 ust. 1 ustawy systemowej, za pracownika – z zastrzeżeniem ust. 2 i ust. 2a – uważa się zaś osobę pozostającą w stosunku pracy. Ustawa systemowa nie zawiera definicji pojęcia „stosunku pracy”, zatem wyjaśnienia użytego w art. 8 ust. 1 u.s.u.s. zwrotu należy poszukiwać na gruncie gałęzi prawa najbardziej właściwej w tej materii, tj. prawa pracy. To kieruje interpretatorów powołanych przepisów do art. 22 § 1 k. p., definiującego stosunek pracy jako stosunek prawny, którego treścią są wzajemne zobowiązania stron: pracownika „do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę” i pracodawcy „do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem”. Na treść tego stosunku składają się szczegółowo określone w akcie kreującym go (w myśl art. 2 k. p. – umowie o pracę, powołaniu, mianowaniu oraz spółdzielczej umowie o pracę) oraz w przepisach prawa pracy wzajemne prawa i obowiązki stron: po stronie pracodawcy związane z koniecznością zorganizowania pracy i zapłaty za jej wykonanie, zaś po stronie pracownika – dotyczące sposobu świadczenia umówionego rodzaju pracy. Najważniejsze z tych obowiązków są skatalogowane w Dziale IV Kodeksu pracy, zaś niektóre z obowiązków pracodawcy podniesione zostały w przepisach Rozdziału II i II a Działu I Kodeksu pracy do rangi podstawowych zasad prawa pracy. W świetle art. 22 § 1 k. p. za konstruktywne cechy stosunku pracy należy uznać: dobrowolność, osobiste świadczenie pracy w sposób ciągły i w pracowniczym podporządkowaniu, wykonywanie pracy na rzecz pracodawcy ponoszącego ryzyko (osobowe, ekonomiczne, organizacyjne, socjalne) związane z zatrudnieniem pracownika i odpłatny charakter zatrudnienia. W doktrynie i judykaturze podkreśla się zwłaszcza tę cechę stosunku pracy, jaką jest pracownicze podporządkowanie pracownika wobec pracodawcy co do miejsca, czasu i sposobu wykonywania pracy. Nawet w zadaniowym systemie czasu pracy i przy świadczeniu pracy poza siedzibą pracodawcy, podmiot zatrudniający realizuje swoje kompetencje władcze przez szczegółowe określenie zakresu zadań pracownika i rozliczanie zatrudnionego z ich realizacji. Kodeks pracy opisuje legalną konstrukcję (definicję) stosunku pracy określeniem obowiązków stron. Obowiązkom pracownika w postaci wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę odpowiada obowiązek zatrudnienia przez pracodawcę za wynagrodzeniem (art. 22 1 k. p.). Obowiązek zapłaty wynagrodzenia nie jest jedynym obowiązkiem pracodawcy, bowiem przepisy szczególne nakładają nań szereg innych obowiązków, w szczególności czynią to przepisy ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2015r., poz.121. j.t. ze zm.), które nadają pracodawcy status płatnika (art. 4 pkt.2 a tej ustawy, z czym oczywiście wiąże się wiele obowiązków dotyczących zgłoszenia pracowania do ubezpieczenia odprowadzenie za niego składek na szeroko rozumiane ubezpieczanie społeczne - art. 41, 43 ustawy). Nie ulega wątpliwości, iż ustawodawca dąży do wyraźnego oddzielania konstrukcji stosunku pracy od innych form wykonywania określonej aktywności na rzecz osoby trzeciej. Niezależnie bowiem od woli stron ustawodawca wyraźnie zastrzegł, iż w §1 1 art.22 k. p., że zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 (art. 22) jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy, a nawet wyłączył (uznając za niedopuszczalne) możliwość skutecznego zastąpienia umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1 art. 22 k. p. W regulacjach tych widoczna jest gwarancyjna funkcja przepisów prawa pracy, która z kolei koliduje z interesem pracodawcy wyrażającym się nie tylko chęcią osiągnięcia wyższego zysku, ale również zachowania konkurencyjności na rynku. Szeroko rozumiane koszty pracy (wynagrodzenia pracownika i publicznoprawne pochodne od tego wynagrodzenia, tworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, zapewnienie odzieży roboczej, ponoszenia w części kosztów niezdolności pracownika do pracy pracownika itp.) są bowiem istotnym składnikiem kosztów ponoszonych przez pracodawców, stąd podejmowanie przez nich prób zmniejszenia obciążeń z tego tytułu nie dziwi, co nie musi oznaczyć ich dopuszczalności w świetle bezwzględnie wiążących norm prawa pracy jak i norm ubezpieczeń społecznych. Jedną z form umożliwiających optymalizację kosztów pracy jest tak zwane samozatrudnienie, z czym niewątpliwe mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Taka forma quasi zatrudniania jest przede wszystkim korzystna z punktu widzenia pracodawcy i to z kilku zasadniczych powodów. Przede wszystkim bowiem pracodawca przestaje być płatnikiem dla osoby z której pracy korzysta jako odrębnego podmiotu gospodarczego, zgłoszenia do ubezpieczenia i odprowadzenia składek na ubezpieczenia społeczne i innych danin publicznych dokonuje sam ten podmiot. Pracodawca nie musi również wywiązywać się z wielu obowiązków, jakie ciążyłyby na nim, gdyby zatrudniał daną osobę na podstawie umowy o pracę w zakresie czasu pracy, w tym wynagradzania godzin nadliczbowych, zachowania prawa urlopu wypoczynkowego, szczególnej ochrony stosunku pracy, tworzenia ZFŚS. W przypadku samozatrudnienia z reguły nie ma też problemu z rozwiązaniem umowy z osobą pozostająca w samozatrudnieniu, podczas gdy zwolnienie nawet najbardziej niekompetentnego i nieprzydatnego pracownika może trwać kilka lat, jeżeli ten skorzysta z ze swoich uprawnień do odwołania od wypowiedzenia. Istotne jest również zasadnicze uwolnienie się przez pracodawcę od potencjalnych roszczeń, będących skutkami ewentualnych wypadków przy pracy, i w pewnym zakresie z reżimów wynikających z przepisami b.h.p. dotyczących pracowników. Z punktu widzenia pracownika, który traci status pracowniczy na rzecz samozatrudnienia może być korzystnym być (ale w oglądzie całościowym na ogół nie jest) uzyskanie zwiększonego wynagrodzenia (nierzadko jednak kosztem zmniejszenia składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe, co zmniejszy im w przyszłości wysokość świadczeń oraz poprzez niezgłoszenie się do ubezpieczania chorobowego, które dla przedsiębiorców jest dobrowolne), uzyskanie większej samodzielności co do czasu pracy, uzyskaniem możliwości co do skorzystania z regulacji przepisów prawa podatkowego dotyczących przedsiębiorców dotyczących kosztów jej prowadzenia. Nie ulega jednak wątpliwości, iż model samozatrudnienia jest bardziej korzystniejszy dla pracodawcy, niż dla pracownika, podejmującego działalność gospodarczą, która w zamian za nieco większe wynagrodzenie (lub tylko pozornie wyższe, bo np. w przypadku samozatrudnienia pracownik nie dostaje wyższego wynagrodzenia za godziny nadliczbowe) traci całkowicie ochronę przysługującą pracownikowi, bo formalnie staje się podmiotem gospodarczym. Szczególnie zatem istotne w niniejszej sprawie było poczynienie właściwych ustaleń faktycznych i rozważań pod kątem tego czy w istocie zmiana formy zatrudnienia z pracowniczej na samozatrudnienie nie była jedynie pozorna, a w istocie nie uległ zmianie faktyczny sposób wykonywania pracy, która nadal ma cechy stosunku pracy z art. 22 § 1 k. p. Należało ocenić możliwość wyboru i swobody w zakresie podjęcia samozatrudnienia (co nie będzie miało miejsca w przypadku wykonywania jedynie polecenia pracodawcy) założenia takiej działalności w celu dalszego świadczenia pracy. Istotnym jest też sposób świadczenia pracy przez danego przedsiębiorcę, zwłaszcza jeżeli przedsiębiorca był dotychczasowym pracownikiem danego podmiotu, a sposób świadczenia pracy w żaden sposób nie zmienił istoty jej dotychczasowego wykonywania, co najwyżej stworzono na zewnątrz pozory zaniechania reżimu pracowniczego. W orzecznictwie sądowym przyjmuje się zgodnie, że ustalenie, iż praca określonego rodzaju jest wykonywana na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, odpłatnie, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę wystarcza do stwierdzenia istnienia stosunku pracy (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 16 stycznia 1979 r., I CR 440/78, OSPiKA 1979 Nr 9, poz. 168; z dnia 2 września 1998 r., I PKN 293/98, OSNAPiUS 1999 Nr 18, poz. 582; z dnia 6 października 1998 r., I PKN 389/98, OSNAPiUS 1999 Nr 20, poz. 718; z dnia 22 grudnia 1998 r., I PKN 517/98, OSNAPiUS 2000 Nr 4, poz. 138; z dnia 7 kwietnia 1999 r., I PKN 642/98, OSNAPiUS 2000 Nr 11, poz. 417, 24 czerwca 2015 r., II PK 189/14 LEX nr 1764808, OSP 2016/9/89). Nie jest oczywiście przeszkodą do takiego ustalenia to, iż formalnie osoba świadcząca praca na zasadach określonych w art. 22 §1 k. p. jest przedsiębiorcą. Normy prawa pracy i ubezpieczeń są bowiem bezwzględnie wiążące i jeżeli praca faktycznie wykonywana jest w reżimie pracowniczym, to pochodną tego faktu są skutki w postaci powstania z mocy ustawy pracowniczego tytułu do ubezpieczenia. W przedmiotowej sprawie od początku postępowania odwołujący się K. Ś.
(1)oraz Spółka (...) stali na stanowisku, iż zgodnym zamiarem i celem stron, realizowanym od momentu zawarcia umowy, tj. od 1 stycznia 2002 r. było stworzenie cywilnoprawnego stosunku prawnego, w którym K. Ś., korzystając z urządzeń będących własnością spółki (...), będzie w sposób samodzielny wykonywał zlecone czynności, w wymiarze i czasie, o którym sam zdecyduje. Cel i treść ukształtowanego między stronami stosunku prawnego była zgodna z ustawą, zasadami współżycia społecznego oraz naturą stosunku cywilnego, nie wystąpiły cechy charakterystyczne do stosunku pracy. W ocenie Sądu Apelacyjnego tezie tej przeczy zebrany w sprawie materiał dowodowy. Nie bez znaczenia jest, iż niniejsza sprawa jest jedną ze 103 wynikłą w związku z odwołaniem Spółki jawnej (...) od decyzji organu rentowego. Decyzje te zostały wydane po przeprowadzeniu postępowania kontrolnego - w stosunku do osób świadczących usługi na rzecz spółki (...), obejmując je ubezpieczeniami społecznymi z tytułu stosunku pracy i ustalając podstawy wymiaru składek we wskazanych okresach. Wszystkie decyzje zostały zaskarżone przez płatnika składek i w większości przez ubezpieczonych. Wbrew stanowisku Sądu I instancji istotne znaczenie maja dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy zeznania świadka E. K.
(1), wzmocnione zeznaniami pozostałych pracowników ZUS biorących udział w kontroli: R. H., D. Ś. i S. P.. Świadek E. K.
(1)zeznając przed Sądem Apelacyjnym, pouczona o obowiązku mówienia prawdy, także w obecności prokuratora, złożyła obszerne zeznania, w istotnych dla sprawy kwestiach potwierdzone przez pozostałych pracowników ZUS. Z zeznań tego świadka posiadającego bardzo duże doświadczenie zawodowe (od ponad 25 lat była kontrolerem, także przez wiele lat Naczelnikiem Wydziału Kontroli Oddziału ZUS) wynikało, że najbardziej wiarygodne i spontaniczne były przesłuchania pierwszych osób – przedsiębiorców współpracujących ze spółką (...). Jedynie podczas pierwszych przesłuchań udostępniane były przez nich istotne dla sprawy dokumenty (np. umowy z 2002 r.), później dokumentacji nie przedstawiano, lub przedstawiano ją fragmentarycznie zasłaniając się przedawnieniem okresu jej przechowywania. Także kolejne przesłuchania nie były już spontaniczne, jak świadek zeznała ,,pracownicy wprost mówili, że uczono ich jak maja zeznawać” (k.798 a.s.). Również świadek D. Ś.
(1)podkreśliła, że ,,podczas kolejnych przesłuchań panowie mówili, że odbywają się spotkania organizowane w siedzibie spółki, na których są pouczani co mają mówić, jak mają mówić podczas kontroli. To były rozmowy poza protokołem. Osoby te mówiły, że to nie fair, że są tak pouczani. Można było uznać, że to jest wiarygodna informacja ponieważ każdy z przesłuchanych żądał protokołu z przesłuchań. Zaczęło się to dziać od pewnego momentu. W jednym okresie wszyscy mówili o sztukach, a w drugim już o kilogramach” (k. 845 a.s.). Świadek D. Ś.
(1)podkreślała, że uzyskała informacje od przesłuchiwanych osób, że są zmuszani do zakładania działalności, boją się utraty pracy, boją się też zeznawać prawdę. Stracili wiarę w instytucje, gdyż uprzednia kontrola inspektora PIP, nie wykazała nieprawidłowości (zeznania k.845 a.s). W ocenie świadka obawa przed konsekwencjami mówienia prawdy spowodowała, że jedynie anonimowo i poza protokołem pracownicy przekazywali jej informacje (m.in. telefonicznie), że może przyjechać zobaczyć co się dzieje, kto pracuje, kto zaś przed przyjściem kontrolera ,,ucieka w las”. Zdaniem świadka te informacje były prawdziwe ,,pracownicy mówili, że nie wierzą że się coś zmieni, tylko stracą pracę” (k.845 v a.s.). Swoimi podejrzeniami, że zastąpiono umowę o pracę tzw. samozatrudnieniem świadek podzieliła się z E. K.
(1). Pierwsze przesłuchania, które prowadziła świadek były w domu, czyli w siedzibie prowadzonej działalności gospodarczej. Gdy przyjechała do domu, na posesję na wsi - ani na bramie, ani na drzwiach nie było oznaczenia, że jest tam prowadzona jakaś działalność gospodarcza. W domu byli tez inni domownicy, nie było pomieszczenia wydzielonego na prowadzenie działalności - osoba którą przesłuchiwała D. Ś. powiedziała, że nie ma takiej potrzeby. Kontrolowani mieli tylko podstawowe narzędzia - młotek, śrubokręt. Pytania o działalność gospodarczą wywoływały uśmiech, albo z zakłopotania, albo było to uznane za śmieszne pytanie. Daty rozpoczęcia działalności i zawarcia umowy w 90% były tożsame. Jeśli były rozbieżności to były niewielkie. Jeżeli ktoś nie miał założonej działalności gospodarczej to udawał się do pani S., która pomagała przy zakładaniu działalności. Jak świadek zeznała ,,kontrole u przedsiębiorców utwierdziły mnie w przekonaniu, że miałam rację za pierwszym razem, że jest to praca zorganizowana, pod nadzorem, nielogiczna pod kątem rozliczeń” (k.845 a.s.). Z kolei z zeznań świadka R. H. wynika wprost, że przedsiębiorcy ,,dostali umowę do podpisu, nie zapoznali się z tą umową, nie negocjowali jej. Nie wykazali wiedzy odnośnie warunków tej umowy. Mówili, że zawierali umowę ze spółką (...) żeby współpracować tylko z tą jedną firmą. Nie mieli dodatkowych kontrahentów jako przedsiębiorcy. Wystawiali dla jednej, dwóch osób rachunki, zazwyczaj pod koniec roku kalendarzowego. Osoby te były w jakiś sposób spokrewnione, byli sąsiadami, dla których wykonywali drobne usługi typu wymiana czy naprawa zamka, spawanie bramy (…) zeznawali, że nie zmieniło się nic gdy pracowali najpierw na podstawie umowy o pracę, a później na podstawie umowy o współpracę” (k.847v). Podobne zeznania złożył świadek S. P., zeznając, iż ,,pierwszego dnia chcieliśmy przeprowadzić oględziny stanowisk, ale nie udało nam się tego przeprowadzić, bo mecenas powiedział, że ze względów BHP czy bezpieczeństwa nie możemy tego przeprowadzić. Przeprowadziliśmy oględziny stanowisk później, dwa razy w ciągu dnia. Przeprowadzaliśmy przesłuchania osób zatrudnionych. Mieliśmy w trzech odrębnych salach przygotowane stoły. Mieliśmy przygotowane protokoły z pytaniami, na które mieli się wypowiedzieć zatrudnieni. Z przesłuchań wywnioskowaliśmy, że jest czterech brygadzistów: pan Ś., Z. i G.. Czwartej osoby nie pamiętam z imienia i nazwiska. Były paski płacowe ze stawkami godzinowymi. Podczas przesłuchania pan M. powiedział poza protokołem, że w sądzie powie prawdę. Powiedział, że praca była dwuzmianowa. Były spotkania ze wspólnikami spółki, co mają zeznawać podczas postępowania kontrolnego (…) Przeprowadzając oględziny rzucił się w oczy cykl produkcyjny. Ciągłości wykonywania pracy, towar przechodził od stanowiska do stanowiska. To była bardziej umowa o pracę niż swoboda” (k.849v). W kontekście tych zeznań należy uznać, iż pracownicy spółki (...) nie mieli możliwość wyboru i swobody w zakresie podjęcia samozatrudnienia. Było to jedynie polecenie pracodawcy założenia takiej działalności w celu dalszego świadczenia pracy. K. Ś. i inni ubezpieczeni mieli jedynie teoretycznie możliwość zawarcia umowy korzystając ze swoich uprawnień do swobody umów (art. 353
(1)k.p.c.), w istocie zostali do tego ekonomicznie przymuszeni przez Spółkę. Spółka nie dawała ubezpieczonym żadnego wyboru, i każdy to chciał pracować musiał przyjąć warunki spółki świadczą o tym także zeznania A. D.
(1), B. D.
(1), Ł. Ł.
(1)i C. M.
(1). Co więcej zawarcie umowy z przedsiębiorcą Spółka poprzedzała okresem zatrudnienia na czarno. Już zestawienie zeznań K. Ś. generalnie zeznającego z linią Spółki z zeznaniem (...), co do tego dlaczego ubezpieczeni ,,chętnie” czy wręcz ,,domagali się’’ przejścia na samozatrudnienie prowadzi w przypadku K. Ś. do sprzeczności tych zeznań. M. C. jaką główną przyczyną przejścia na samozatrudnienie wskazuje prowadzenie gospodarstw rolnych, natomiast K. Ś. w swoim zeznaniu (k.215) przyznaje, że nie ma gospodarstwa, ale reflektując się wskazuje na zastępczą przyczynę tj. opieki nad matką, zapomina jednak, że przejście to miało miejsce w 2002 r. a zatem 15 lat wcześniej i nie wykazuje, aby taka potrzeba opieki wówczas istniała. Zeznanie K. Ś. budzi także szereg innych wątpliwości. Słuchany przed Sądem Apelacyjny ponownie na te okoliczności ponownie potwierdził, że do zmiany umowy doszło z jego inicjatywy. W kontekście wyżej opisanych okoliczności twierdzenia te nie są wiarygodne. Istotnym jest też sposób świadczenia pracy przez danego przedsiębiorcę, zwłaszcza jeżeli przedsiębiorca był dotychczasowym pracownikiem danego podmiotu, a sposób świadczenia pracy w żaden sposób nie zmienił istoty jej dotychczasowego wykonywania, co najwyżej stworzono na zewnątrz pozory zaniechania reżimu pracowniczego. Znamienne, że sam