e swoją najlepszą wiedzą, kupował też najlepsze sadzonki malin, także z zagranicy. Przeprowadzane u powoda A. K.
dokumentem polisy ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej obejmowało działalność polegającą na uprawie zbóż, roślin strączkowych i roślin oleistych na nasiona z wyłączeniem ryżu oraz uprawie warzyw, włączając melony oraz uprawie roślin korzeniowych i roślin bulwiastych ( (...) symbol 01.11.Z, 01.13.Z). Wariant ubezpieczenia określono w polisie jako „rozszerzony”, suma gwarancyjna dla jednego i wszystkich wypadków oznaczona została na 200.000 zł, a franszyza redukcyjna została wskazana jako „zgodna z OWU”. Jednocześnie w dokumencie polisy wyraźnie wskazano, że umowa ubezpieczenia została zawarta na podstawie OWU (...) (...) o symbolu (...)01/14. Składka ubezpieczeniowa została uiszczona przez spółkę z o.o. (...) w pełnej wysokości 21 stycznia 2016 r. Dowód: polisa (...) (...) k. 151-152, 726-727, akta szkody nr SZ20/3216/16 k. 200, k. 259-729, historia płatności polisy nr (...) k. 725.
pkt 6 Ogólnych Warunków Ubezpieczenia (...) (...)01/14 (zwanych dalej „OWU”) pozwana w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa zawiera umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej lub użytkowania mienia. § 4 OWU zawierał słowniczek z definicjami użytych we wzorcu umownym pojęć i tak w pkt 10 zdefiniowana została „franszyza redukcyjna” jako „ustalona w umowie ubezpieczenia kwota, pomniejszająca łączne odszkodowanie za wszystkie szkody w mieniu wynikłe z jednego wypadku”; w pkt 39 zdefiniowany został na gruncie ubezpieczenia OC „poszkodowany” jako „osoba trzecia, która poniosła szkodę na osobie lub w mieniu”; w pkt 60 zdefiniowano w ubezpieczeniu OC pojęcie „szkoda w mieniu” jako „straty powstałe wskutek zniszczenia lub uszkodzenia rzeczy ruchomych albo nieruchomości poszkodowanego, a także utracone korzyści, które mógłby osiągnąć gdyby nie zostało zniszczone lub uszkodzone jego mienie”; w pkt 86 lit. b zdefiniowano na gruncie ubezpieczenia OC pojęcie „wypadek” jako „śmierć, doznanie rozstroju zdrowia, uszczerbek na zdrowiu, uszkodzenie lub zniszczenie mienia”. Zagadnienia związane z ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej lub użytkowania mienia regulowały postanowienia § 69-81 OWU.
pkt 2 przedmiotem ubezpieczenia w wariancie rozszerzonym jest odpowiedzialność cywilna osób objętych ubezpieczeniem za szkody na osobie lub w mieniu wyrządzone poszkodowanym w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej wskazanej w umowie ubezpieczenia oraz użytkowaniem mienia oraz wprowadzeniem produktu do obrotu (odpowiedzialność za produkt), w zakresie rodzajów ryzyka określonych w umowie ubezpieczenia.
1 zakresem ubezpieczenia objęte są szkody wyrządzone nieumyślnie oraz wskutek rażącego niedbalstwa, natomiast utracone korzyści i inne straty wynikające z wypadku są objęte ochroną ubezpieczeniową, o ile szkoda na osobie lub w mieniu jest objęta ochroną ubezpieczeniową na podstawie OWU (ust. 2).
umowa ubezpieczenia obejmuje szkody będące następstwem wypadku, który miał miejsce w okresie ubezpieczenia, bez względu na czas zgłoszenia roszczeń przez osoby poszkodowane, przy czym wszystkie szkody będące następstwem tego samego wypadku albo wynikające z tej samej przyczyny, niezależnie od liczby poszkodowanych, miały być uważane za jeden wypadek i miano przyjmować, że miały miejsce w chwili powstania pierwszej szkody. Szereg wyłączeń z zakresu ubezpieczenia OC zawierały postanowienia § 72-76, obejmujące w szczególności wyłączenie odpowiedzialności pozwanej z tytułu szkód wyrządzonych umyślnie przez ubezpieczającego oraz osoby, za które ponosi odpowiedzialność, przy czym świadomość wprowadzenia do obrotu wadliwego produktu lub wadliwości wykonanej pracy albo usługi miała być uważana za równoznaczną z winą umyślną (§ 72 ust. 2). Szczegółowe postanowienia dotyczące odpowiedzialności ubezpieczyciela w ramach ubezpieczenia OC z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej zawierały postanowienia § 79-81 OWU.
w granicach udzielonej ochrony ubezpieczeniowej ubezpieczyciel miał obowiązek dokonania oceny sytuacji faktycznej i prawnej oraz podjęcia decyzji o uznaniu roszczenia i wypłacie odszkodowania albo prowadzeniu obrony ubezpieczającego przed nieuzasadnionym roszczeniem.
1 ubezpieczyciel miał wypłacić osobie uprawnionej należne odszkodowanie ustalone według zasad odpowiedzialności cywilnej osób objętych ubezpieczeniem. W myśl z § 81 ust. 1 odszkodowanie stanowi kwotę obliczoną
i 80 pomniejszoną o franszyzę redukcyjną ustaloną w umowie ubezpieczenia, nie mniej niż 400 zł. Jeżeli w celu objęcia szkody zakresem ubezpieczenia wymagane jest rozszerzenie zakresu o co najmniej dwie klauzule, na które ustanowiono franszyzy redukcyjne w różnych wysokościach, odszkodowanie ubezpieczyciela miało być pomniejszone o kwotę franszyzy redukcyjnej ustanowionej w umowie ubezpieczenia w najwyższej kwocie (ust. 2). Kwestie związane z wypłatą odszkodowania lub świadczenia uregulowano w postanowieniach § 154-159 OWU.
1 uprawniony z umowy ubezpieczenia zobowiązany był do udokumentowania zasadności zgłoszonego roszczenia. Stosownie do § 157 ust. 1 ubezpieczyciel ma obowiązek wypłaty odszkodowania lub świadczenia na podstawi uznania roszczenia uprawnionego z umowy ubezpieczenia w wyniku ustaleń dokonanych w postępowaniu dotyczącym ustalenia stanu faktycznego, zasadności roszczeń i wysokości odszkodowania lub zawartej z nim ugody albo prawomocnego orzeczenia sądu, w terminie 30 dni od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku.
ust. 2, jeżeli w tym terminie wyjaśnienie wszystkich okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości odszkodowania lub świadczenia okazało się niemożliwe, odszkodowanie lub świadczenie powinno być wypłacone w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, przy czym bezsporną część odszkodowania lub świadczenia ubezpieczyciel miał obowiązek wypłacić w terminie 30 dni od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Dowód: Ogólne Warunki Ubezpieczenia (...) (...)01/14 z załącznikami k. 153-167, akta szkody nr SZ20/3216/16 k. 200, 259-729. Około 25 maja 2016 r. pracownik (...) spółki z o.o. w S. M. Z.
zakresem udzielonej ochrony polisowej do umowy ubezpieczenia wprowadzono franszyzę redukcyjną w wysokości 400 zł, która pomniejsza ustaloną przez ubezpieczyciela kwotę odszkodowania (z wyjaśnieniem, że stanowi ona tzw. udział własny ubezpieczonego). Pozwana wyliczyła tym samym należne odszkodowanie na 6.240 zł i pomniejszyła je o kwotę franszyzy redukcyjnej w wysokości 400 zł wypłacając powodowi 5.840 zł na podany przez niego rachunek bankowy. Powodowi przesłano także wyliczenie szkody nr (...), datowane na 28 czerwca 2016 r., wykonane przez J. N. (
e zleceniem nr (...)). W wyliczeniu tym wskazano, że na podstawie zebranej dokumentacji, w tym przedstawionego przez ubezpieczoną spółkę z o.o. (...) wykazu środków użytych do zapobiegawczej ochrony pszenicy, ustalono, że występują wśród nich środki chwastobójcze (...), które niszczą chwasty w zbożach i mogły spowodować uszkodzenie malin. J. N. szkodę obliczył przyjmując obszar zniszczonych malin na 16 m na 100 m co daje 1.600 m
art. 278 k.p.c.), w której, opierając się na sporządzonym z udziałem likwidatora pozwanej S. M. protokole szkody i protokole uzupełniających oględzin, wyliczył on rozmiar szkody poniesionej przez powoda w wyniku zdarzenia szkodzącego z 25 maja 2016 r., tj. przeniesienia przez wiatr oprysków herbicydowych z pola pszenicy ubezpieczonej spółki na plantację malin powoda. Biegły szkodę tą wyliczył odrębnie dla każdej z „kwater”, czy też „pól”, wydzielonych przez powoda na jego plantacji w zależności od rozmiaru upraw na danej kwaterze, jak i od rozmiaru uszkodzeń. W przypadku kwatery C biegły wyliczył wartość szkody całkowitej w będącej wówczas w trakcie odnawiania 7-letniej plantacji. Ponadto biegły wyliczył rozmiar szkody powoda wynikający ze sprzedaży większej niż zwykle liczby malin nie w I klasie jakości (o którą powód bardzo dbał, m.in. stale powiększając swoją wiedzę branżową, kontaktując się z zagranicznymi i krajowymi ekspertami, jak też uczestnicząc w różnych konferencjach), lecz w II, a zatem po niższej cenie. Zagadnienie wyliczenia rozmiaru szkody wymagało przy tym posiadania w tym zakresie wiadomości specjalnych, wykraczających poza standard wiedzy ogólnej dla całego społeczeństwa, jak i wykraczających poza standard wiedzy przeciętnego wykształconego człowieka nie będącego specjalistą w danej dziedzinie. Przeprowadzone dowody i wynikające z nich okoliczności faktyczne nie były w zasadzie kwestionowane przez żadną ze stron, ani też nie podważały one wiarygodności, czy mocy dowodowej poszczególnych dowodów. Odmiennie przedstawiała się jedynie sytuacja z pisemną opinią biegłego sądowego J. Ł., do której szereg zastrzeżeń złożyła strona pozwana. Zastrzeżenia pozwanej sprowadzały się przede wszystkim do przedstawienia przez biegłego konkretnych danych, na podstawie których wydawał opinię, w tym wielkość upraw powoda, zasadność likwidacji zniszczonej plantacji na polu C przez powoda, zasad wyliczenia straty w polu C, przyczyn mniejszego stopnia utraty plonu w przypadku późnych odmian malin, wyjaśnienie jak biegły powiązał sprzedaż malin w drugiej klasie jakości z porażeniem herbicydami oraz w oparciu o jakie dane przyjął oszczędność z tytułu braku kosztów zbiorów na 25%. Biegły J. Ł. ustosunkował się do pytań i zastrzeżeń pozwanej poprzez ustną opinię uzupełniającą na rozprawie 18 grudnia 2018 r. Przede wszystkim wyjaśnił, że w przypadku powstania tego typu szkód jakie miały miejsce u powoda istotne jest nie tylko określenie faktycznie poniesione straty, ale także to, że wskutek tej straty nie ma potrzeby poniesienia innych kosztów związanych z uprawą malin, które ogólnie można określić na koszty zbiorów, w tym koszty konfekcjonowania, sprzedaży itd. W przypadku drastycznie niższych zbiorów niższe są także te koszty związane ze zbiorami. Biegły przyznał przy tym, że stopień oszczędności na nieponiesieniu kosztów zbiorów ustalił opierając się na danych podanych mu przez powoda i wskazujących na około 25%, a jednocześnie były one zgodne z kalkulacjami wydanymi w B. w 2014 r. przez (...) Ośrodek Doradztwa Rolniczego w B. (M. G. „Przykładowe kalkulacje kosztów i wyników produkcji roślin sadowniczych”). Biegły zaznaczył też, że wszystkie ceny jakie podawał są w cenach netto, bez podatku VAT. Co do wielkości upraw biegły przyznał, że nie czynił własnych ustaleń w tym zakresie, lecz opierał się na danych zgromadzonych przez stronę pozwaną w czasie dokonywanych przez jej pracownika i pisemnie dokumentowanych oględzin miejsca wystąpienia szkody. Sam biegły w trakcie własnych oględzin jedynie zweryfikował tą wielkość upraw opisaną przez likwidatora pozwanej. Biegły zastrzegał też, że nie można w przypadku likwidacji tego rodzaju szkód określić precyzyjnie, które zalążki zostały uszkodzone, a które nie. Nie można określić także jakie będą skutki uszkodzenia w następnych latach, gdyż rośliny różnie reagują na czynniki stresowe. Biegły tym samym stanął na stanowisku, że w istocie dokonywał weryfikacji wyliczeń likwidatora szkody ze strony pozwanej. Biegły wyjaśnił też precyzyjnie dlaczego plantacja na polu C (gdzie były w chwili zdarzenia wywołującego szkodę rośliny jednoroczne) była plantacją 7-letnią w trakcie procesu odnawiania, jak też i wyjaśnił sam proces odnawiania plantacji i jego znaczenie. Biegły dodał też w tym zakresie, że ustalał nie tyle wartość odtworzenia plantacji na polu C, co jej wartość w chwili przed powstaniem szkody. Co do sugestii, że utratę plonów w odmianie późnej mogły spowodować inne czynniki niż porażenie herbicydem biegł wskazywał na brak w aktach sprawy materiałów, które by na to wskazywały. W ocenie Sądu biegły zdołał wyjaśnić i rozwiać wątpliwości, jakie nasuwały się wobec zastrzeżeń złożonych przez stronę pozwaną; potrafił wskazać podstawę poczynionych ustaleń i wyjaśnić ją w logiczny sposób. Nie można również w oparciu o zebrane w aktach sprawy materiały odmówić fachowości biegłemu i rzetelności sporządzonej przez niego opinii. Ponadto zgodzić się należy, że w przypadku późniejszego - już po pierwotnym uznaniu swojej odpowiedzialności i częściowej wypłacie odszkodowania - kwestionowania odpowiedzialności pozwanej co do zasady, czy co do wysokości, to na niej
art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. w istocie spoczywał ciężar udowodnienia (w świetle ustaleń poczynionych już na podstawie zgormadzonego materiału dowodowego) faktów przeciwnych, czy też faktów przeciwieństwa, że szkoda nie powstała wskutek działań pracowników ubezpieczonej spółki, czy też rozmiar uszkodzeń nie wynika z porażenia malin herbicydem, lecz z innych powodów. Pozwana nie przedstawiła w zasadzie żadnych innych dowodów (ani nawet dostatecznie skonkretyzowanych twierdzeń), żeby podważyć ustalenia poczynione w oparciu o wyżej wskazany materiał dowodowy. Tym samym nie zdołała udowodnić faktów prawoniweczących, które mogłyby doprowadzić do oddalenia powództwa w niniejszej sprawie. Sąd nie przeprowadził dowodu z przesłuchania w charakterze świadka pracownika pozwanej S. M. na okoliczność oględzin plantacji powoda, przebiegu oględzin i ustaleń poczynionych w ich toku oraz stanu roślin podczas dokonywanych oględzin, gdyż wniosek dowodowy w tym zakresie został cofnięty przez wnioskującą o to stronę pozwaną. Pominięciu podlegały też dowody z zeznań świadków C. L. i P. G., gdyż okoliczności, na które zostali oni zawnioskowani (pkt 5a odpowiedzi na pozew) zostały dostatecznie wyjaśnione innymi dowodami, tj. dokumentem obrazującym jakie środki chwastobójcze zostały użyte i zeznaniami świadków M. Z. i C. R. (art. 217 § 3 k.p.c.). Nadto pominięty został dowód z uzupełniającego przesłuchania powoda, gdyż w ocenie Sądu na końcowym etapie, na którym złożono ten wniosek, brak już było niedostatecznie wyjaśnionych okoliczności sprawy, które dowód ten mógłby pozwolić wyjaśnić. Ocena prawna: Powód w niniejszej sprawie dochodził od pozwanej jako ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej spółki z o.o. (...) (odpowiedzialnej za szkodę) zapłaty początkowo kwoty 121.910,15 zł jako naprawienia szkody na plantacji malin powoda w (...) na działce nr (...), likwidowanej przez pozwaną w ramach postępowania szkodowego nr (...). Żądaną kwotę powód obliczył jako kwotę poniesionej przez siebie szkody szacowanej na 128.149,15 zł, pomniejszonej o przyznane już dobrowolnie przez pozwaną odszkodowanie w kwocie 6.240 zł. Następnie, pismem z 4 listopada 2018 r., rozszerzył powództwo o dalszą kwotę 22.749,79 zł z tego samego tytułu, domagając się ostatecznie zapłaty łącznie kwoty 144.658,94 zł jako wskazanego przez biegłego w pisemnej opinii sporządzonej w toku postępowania całego rozmiaru szkody powoda. Jednocześnie powód nie wskazywał konkretnej podstawy prawnej dla dochodzonego przez siebie roszczenia, ograniczając się do wskazania jego podstawy faktycznej. Tym samym Sąd rozpoznający sprawę zobowiązany był – stosownie zasady da mihi factum dabo tibi ius – zastosować do tych okoliczności faktycznych właściwe przepisy prawa materialnego. Z uwagi na to, że powód dochodził od pozwanej odszkodowania za zaistniałą szkodę i ponieważ pozwana jako ubezpieczyciel związana jest z (odpowiedzialną za powstanie szkody) (...) spółką z o.o. umową ubezpieczenia potwierdzoną polisą nr (...), obejmującą ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, za podstawę prawną roszczenia powoda przyjąć należało przepis art. 822 k.c.
brzmieniem art. 822 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony, natomiast § 2 stanowi, że jeżeli strony nie umówiły się inaczej, umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o jakich mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia. W doktrynie na tle tych przepisów wskazuje się, że ubezpieczyciel zobowiązany jest naprawić szkodę osobie trzeciej, za którą to szkodę odpowiedzialność ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony na podstawie przepisów prawa cywilnego, ale niekoniecznie przepisów k.c. Szkoda ta może być zarówno efektem czynu niedozwolonego, jak też niewykonania bądź nienależytego wykonania zobowiązania, jak też odpowiedzialność ponoszona na zasadzie ryzyka (por. J.M. Kondek w: red. K. Osajda, Kodeks cywilny. Komentarz, Legalis 2018, art. 822 k.c.; Dubis w: red. Gniewek, Machnikowski, Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2017, art. 822 k.c.). Z chwilą zaistnienia wypadku ubezpieczeniowego – powstania odpowiedzialności odszkodowawczej ubezpieczonego, tj. wyrządzenia przez niego szkody osobie trzeciej – ukształtowany zostaje sui generis trójstronny stosunek prawny łączący ubezpieczonego, poszkodowanego i ubezpieczyciela (por. A. Wąsiewicz, Odpowiedzialność cywilna za wypadki samochodowe na tle obowiązkowego ubezpieczenia, Warszawa 1969, s. 217), choć uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela (por. wyrok SN z 10 lutego 2016, I CSK 85/15, Legalis nr 1415243). Jednocześnie zaznaczyć trzeba, że umowa ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej nie kształtuje treści stosunków prawnych, z których ta odpowiedzialność może wyniknąć, lecz określa jedynie zakres tej odpowiedzialności za ubezpieczającego (por. Dubis w: red. Gniewek, Machnikowski, Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2017, art. 822 k.c.). Podstawę prawną dla bezpośredniego domagania się przez poszkodowanego wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela podmiotu ponoszącego odpowiedzialność cywilną stanowi z kolei art. 822 § 4 k.c.,
którym uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. W okolicznościach niniejszej sprawy zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej łączącej pozwaną i (...) spółkę z o.o. w S. były zdarzenia wynikające z prowadzenia przez ubezpieczoną spółkę działalności gospodarczej m.in. w zakresie uprawy zbóż, do których to należy pszenica uprawiana na polu (...) spółki z o.o. sąsiadującej z plantacją malin powoda. Uznać wobec tego należało, że w ramach tej działalności mieściło się także wykonywanie takich zabiegów ochrony roślin jak oprysk herbicydami, podczas którego wiatr spowodował przeniesienie tych herbicydów na plantację malin powoda i spowodował powstanie szkody po jego stronie. Sama strona pozwana nie kwestionowała zresztą w zasadzie tego, że zdarzenie, które nastąpiło, objęte jest udzieloną przez nią ochroną ubezpieczeniową, jak też i wskazywał na to zgromadzony materiał dowodowy. Zakres tego ubezpieczenia został dokładnie wyznaczony w § 69 pkt 2 Ogólnych Warunków Ubezpieczenia stanowiących integralny element umowy między pozwaną jako ubezpieczycielem a ubezpieczoną spółką odpowiedzialną za powstanie szkody. Przedmiotem ubezpieczenia były tym samym szkody w mieniu wyrządzone poszkodowanym w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej wskazanej w umowie ubezpieczenia przez ubezpieczoną spółkę. Biorąc zaś pod uwagę, że wykonywanie oprysków herbicydami na polu pszenicy oczywiście mieściło się w zakresie czynności wykonywanych przez przedsiębiorstwo ubezpieczonej spółki w związku z prowadzeniem ubezpieczonej przez nią działalności gospodarczej, toteż należało uznać, że zdarzenie zakreślone przez wskazane w pozwie okoliczności faktyczne udowodnione następnie w toku postępowania dowodowego objęte było zakresem odpowiedzialności ubezpieczeniowej pozwanej spółki jako ubezpieczyciela (...) spółki z o.o. odpowiedzialnej na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego za powstanie szkody po stronie powoda. Materialnoprawnej podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej ubezpieczonej spółki, powodującej z uwagi na zawarcie umowy ubezpieczenia OC w dalszej kolejności odpowiedzialność pozwanego w niniejszej sprawie ubezpieczyciela, poszukiwać można zarówno w przepisach o odpowiedzialności deliktowej na zasadzie winy, jak i w przepisach o odpowiedzialności quasi-deliktowej na zasadzie ryzyka. Rozpatrywać zatem można alternatywnie z jednej strony art. 415 k.c. w wz. Z art. 120 § 1 k.p. w zakresie odpowiedzialności na zasadzie winy, natomiast z drugiej strony art. 435 § 1 k.c. regulujący odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. W przypadku odpowiedzialności na zasadzie winy opartej na art. 415 k.c. w zw. z art. 120 § 1 k.p. wskazać trzeba, że
pierwszym z tych przepisów kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia, natomiast drugi z nich stanowi, że w razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca. Przepisy te regulują tym samym odpowiedzialność pracodawcy ponoszoną za zawinione (ale nie umyślne) naruszenie przez pracownika obowiązków pracowniczych w wyniku, którego osobie trzeciej została wyrządzona szkoda. Na podstawie tych przepisów ryzyko osobowe pracodawcy powoduje, że za szkody wyrządzone innym osobom przez pracowników podczas lub w związku ze świadczeniem pracy odpowiedzialność ponosi pracodawca (por. A. Świątkowski, Kodeks pracy. Komentarz, Warszawa 2018, art. 120 k.p.). Osobą trzecią jest w tym przypadku każdy poszkodowany, zaś szkoda wyrządzona przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych sprowadza się w istocie do wyrządzenia szkody w toku wykonywania przez pracownika powierzonej mu pracy (por. A. Kamińska-Pietnoczko w: red. K. Walczak, Kodeks pracy. Komentarz, Warszawa 2018, art. 120 k.p.). Również wina pracownika jest warunkiem koniecznym do ponoszenia przez pracodawcę odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez pracownika osobie trzeciej (a to z uwagi na odmienne regulacje k.p. znajdujące zastosowanie w takim przypadku, jak też znajduje wtedy zastosowanie sam art. 415 k.c.). Co za tym idzie art. 120 k.p. dotyczy tylko obowiązku pracodawcy naprawienia szkody wyrządzonej osobie trzeciej, z winy nieumyślnej przez pracownika, przy wykonywaniu przez niego swoich obowiązków pracowniczych (por. Świątkowski, Kodeks pracy. Komentarz, Warszawa 2006, s. 528-529 oraz Muszalski, Kodeks pracy. Komentarz, Warszawa 2009, s. 505 i nast.). Naruszenie obowiązków pracowniczych może przy tym polegać także na naruszeniu czy to obowiązujących przepisów prawa, czy też na niedochowaniu należytej staranności przy wykonywaniu tych obowiązków. W okolicznościach niniejszej sprawy w kontekście omawianych przepisów należałoby rozpatrywać wykonywanie przez pracownika ubezpieczonej spółki (...) w dniu 25 maja 2016 r. jego obowiązków pracowniczych powierzonych mu przez ubezpieczoną spółkę (...) jako jego pracodawcę. Obowiązki te sprowadzały się wykonania tego dnia oprysków herbicydem na polu pszenicy uprawianym przez spółkę na działce gruntu nr (...) graniczącej (działka nr (...)) z plantacją malin powoda na działce nr (...), zaś ich naruszenie polegało na niedochowaniu należytej staranności i pomimo zwiększenia się siły wiatru (czy też zmiany jego kierunku) pracownik ten nie zaprzestał wykonywania oprysków, ani też nie odjechał w głąb pola pszenicy, tak aby herbicyd nie dostał się przypadkowo na plantację sąsiada (powoda). Jednocześnie z zeznań tego pracownika, jak i kierującego jego pracą C. R.
którą przy określonej sile wiatru nie wolno wykonywać oprysków herbicydami. Takie niedochowanie staranności w konsekwencji doprowadziło - przy przyjęciu takiej podstawy prawnej odpowiedzialności - do nieumyślnego wyrządzenia szkody powodowi, będącego skutkiem czy to niedbalstwa (niedostrzeżenia zmiany siły wiatru, czy jego kierunku oraz braku odpowiedniej reakcji na taką zmianę pogodową przez zaprzestanie oprysku lub odjechanie na dalszy kraniec pola pszenicy), czy też lekkomyślności (zakładania, że herbicyd nie dostanie się na sąsiednią plantację pomimo zmiany kierunku bądź siły wiatru). Zaistnienie takich okoliczności - potwierdzonych pośrednio w wyniku oględzin, które przeprowadzała zarówno pozwana (jej pracownik), jak i wcześniej C. R.
którym prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Przepis przewiduje bardzo surową odpowiedzialność opartą na zasadzie ryzyka, która to odpowiedzialność ma charakter obiektywny niezależny od winy podmiotu odpowiedzialnego oraz od wystąpienia bezprawności zdarzenia szkodzącego. Uzasadnieniem dla zaostrzonej odpowiedzialności podmiotu prowadzącego przedsiębiorstwo lub zakład jest zwiększone niebezpieczeństwo związane z posługiwaniem się elementarnymi siłami przyrody, a także zasada cuius commodum eius damnum (por. A. Olejniczak, w: red. Kidyba, Kodeks Cywilny. Komentarz, t. III, cz. 1, Warszawa 2014, art. 435 k.c.; R. Morek, w: red. Osajda, Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2013, art. 435 k.c.). Nie jest w takim przypadku nawet wymagane wystąpienie bezprawności zdarzenia szkodzącego (por. np. uzasadnienie wyroku SA w Łodzi z 21 października 2014 r., III APa 4/14, Legalis nr 1163484). Pamiętać przy tym należy, że bezprawność jest cechą zachowania ludzkiego, natomiast przejawem ruchu przedsiębiorstwa niekoniecznie musi być zachowanie osoby fizycznej. Prowadzący przedsiębiorstwo lub zakład odpowiada zatem także wówczas, gdy do powstania uszczerbku doszło, mimo że nie dopuścił się on zachowań sprzecznych z prawem ani dobrymi obyczajami i działał z zachowaniem należytej staranności (por. Zelek w: red. Gutowski, Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2019, art. 435 k.c.; uzasadnienie wyroku SA w Łodzi z 23 czerwca 2017 r., I ACa 1676/16, Legalis nr 1654022). W przypadku zastosowania art. 435 § 1 k.c. pojęcie przedsiębiorstwa należy rozpatrywać w znaczeniu przedmiotowym, nadanym temu terminowi w art. 55 1 k.c.,
którym przedsiębiorstwo jest zespołem składników materialnych i niematerialnych przeznaczonych do realizacji określonych zadań gospodarczych. Bez znaczenia jest przy tym status prawno-organizacyjny podmiotu prowadzącego przedsiębiorstwo lub zakład, a zwłaszcza nie jest istotne, czy dana jednostka organizacyjna (przedsiębiorstwo lub zakład) posiada osobowość prawną (por. R. Morek w: red. K. Osajda, Kodeks cywilny. Komentarz, Legalis 2018, art. 435 k.c.). Drugim z elementów istotnych dla zakwalifikowania takiego przedsiębiorstwa jako spełniającego wymogi z art. 435 § 1 k.c., jest wprawianie tego przedsiębiorstwa w ruch za pomocą sił przyrody. W doktrynie wskazuje się, że pojęcie to jest związane ze stroną technologiczną działalności przedsiębiorstwa czy zakładu, a zastosowana jako źródło energii „siła przyrody” powinna stanowić siłę napędową, od której zależy funkcjonowanie przedsiębiorstwa lub zakładu jako całości (por. R. Morek w: red. K. Osajda, Kodeks cywilny. Komentarz, Legalis 2018, art. 435 k.c.). Z kolei w orzecznictwie wskazuje się na tym tle, że art. 435 § 1 k.c. dotyczy tych przedsiębiorstw lub zakładów, których istnienie i praca w danym czasie i miejscu są uzależnione od wykorzystania sił przyrody i które bez użycia tych sił nie osiągnęłyby celu, dla jakiego zostały utworzone (por. uzasadnienie wyroku SN z 18 września 2002 r., III CKN 1334/00, Legalis nr 277789). Orzecznictwo za takie przedsiębiorstwo lub zakład wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody uznaje m.in. gospodarstwo rolne, co ma istotne znaczenie na gruncie niniejszej sprawy (por. uzasadnienie wyroku SN z 15 lutego 2008 r., I CSK 376/07, OSNC – ZD 2008 r., Nr D, poz. 117; uzasadnienie wyroku SA w Krakowie z 22 października 1993 r., I ACr 429/93, PS – wkł. z 1996 r., Nr 2; uzasadnienie wyroku SA w Białymstoku z 16 stycznia 2014 r., I ACa 828/13, Legalis nr 776306; uzasadnienie wyroku SA w Białymstoku z 7 marca 2013 r., I ACa 880/12, Legalis nr 715196). Wskazać tu przede wszystkim trzeba na pogląd wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku w uzasadnieniu wyroku w sprawie I ACa 880/12, że zasada, na podstawie której ubezpieczony ponosi odpowiedzialność deliktową zależy od występowania w gospodarstwie (przedsiębiorstwie) maszyn i urządzeń, których działalność jest oparta na siłach przyrody oraz związku konkretnej szkody z ruchem tegoż gospodarstwa opartym na siłach przyrody. Jednocześnie nie ulega bowiem wątpliwości, że współcześnie duża część gospodarstw rolnych uzależniona jest od wykorzystywania sił przyrody w swojej działalności. Gospodarstwo rolne ubezpieczonej spółki z o.o. (...) należy tym samym zakwalifikować jako przedsiębiorstwo wprowadzane w ruch za pomocą sił przyrody, bowiem wykorzystuje ono szereg maszyn rolniczych (w tym traktorów, do których zatrudnia trzech traktorzystów, w tym M. Z.
teorią obiektywną, wskazując na jej: nadzwyczajność, przemożność (tj. niemożliwość przeciwstawienia się) i zewnętrzność (por. uzasadnienie orzeczenia SN z 9 kwietnia 1952 r., C 962/51, OSNCK 1954/1/2). Tym niemniej przemożność siły wyższej sprawia, że nie sposób w okolicznościach niniejszej sprawy za działanie takie uznać zwiększenia się siły wiatru, pomimo którego ruch przedsiębiorstwa (wykonywanie oprysków herbicydem) był kontynuowany, gdyż powodującemu szkodę takiemu działaniu wiatru na plantację powoda można było zapobiec zaprzestając ruchu przedsiębiorstwa lub przenosząc ten ruch w inne (oddalone od plantacji powoda) miejsce pola pszenicy ubezpieczonej spółki. W ocenie Sądu tym samym zasada odpowiedzialności ubezpieczonej (...) spółki z o.o. za powstanie szkody po stronie powoda (a w konsekwencji odpowiedzialność pozwanej jako ubezpieczyciela OC) znajdowała w okolicznościach faktycznych sprawy podstawę prawną zarówno w odpowiedzialności opartej na art. 415 k.c. w zw. z art. 120 § 1 k.p., jak też i w odpowiedzialności opartej na art. 435 k.c., przy czym w ocenie Sądu udowodnione fakty w większym stopniu (bez wpływu na ostateczny kształt rozstrzygnięcia sprawy) wskazywały na odpowiedzialność ubezpieczonej za szkodę wyrządzoną przez jej pracownika w wyniku nieumyślnego naruszenia obowiązków pracowniczych (odpowiedniej staranności wykonywania pracy przy rozpylaniu herbicydów) stosownie do art. 415 k.c. w zw. z art. 120 § 1 k.p. Rozstrzygnięcie zasady odpowiedzialności pozwanej jako ubezpieczyciela od odpowiedzialności cywilnej ubezpieczonej spółki odpowiedzialnej za powstanie szkody po stronie powoda wymagało wyznaczenia zakresu rozmiar szkody powoda i zakresu odpowiedzialności pozwanej na tym tle. Zasady naprawienia szkody określa art. 363 k.c.,
którego § 1 naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Jak natomiast wskazuje § 2 przytoczonej jednostki redakcyjnej jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili. Przepisem szczególnym modyfikującym powyższe zasady naprawienia szkody jest przytoczony już na wstępie art. 822 § 1 k.c., wprowadzający zasadę, że naprawienie szkody przez ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej podmiotu odpowiedzialnego za powstanie szkody następuje poprzez spełnienie świadczenia pieniężnego - zapłatę określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczony. Naprawienie szkody po stronie powoda będącej przedmiotem niniejszej sprawy mogło tym samym nastąpić jedynie poprzez spełnienie przez pozwaną świadczenia pieniężnego, którego to domagał się powód. Wysokość tego świadczenia (rozmiar szkody) został przy tym określony na podstawie opinii sporządzonej przez biegłego sądowego J. Ł. omówionej już we wcześniejszej części uzasadnienia. Biegły wycenił poniesioną przez powoda szkodę na kwotę 144.658,94 zł netto (obejmującą tak szkodę rzeczywistą m.in. w zakresie utraty całej plantacji na polu C, jak i utracone korzyści w wyniku zmniejszenia uzyskanych plonów malin wskutek porażenia ich herbicydami), która to kwota podlegała w konsekwencji zasądzeniu przez Sąd od pozwanej na rzecz powoda, o czym orzeczono w punkcie I. wyroku. Powód oprócz należności głównej w łącznej wysokości 144.658,94 zł dochodził także odsetek ustawowych od tej kwoty liczonych w ten sposób, że od kwoty 121.909,15 zł domagał się od dnia wniesienia pozwu, natomiast od kwoty 22.749,79 zł, o którą rozszerzył powództwo pismem z 4 listopada 2018 r., odsetek domagał się od doręczenia pozwanej odpisu pisma zawierającego rozszerzenie pozwu. Podstawę prawną roszczenia powoda w tym zakresie stanowi art. 481 § 1 k.c., a wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie wyznacza § 2 wskazanego przepisu. Chwilę, w której ubezpieczyciel zobowiązany jest spełnić świadczenie określono w art. 817 § 1 k.c., który stanowi, że ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Jednocześnie § 2 wskazanej jednostki redakcyjnej stanowi, że gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Jednakże bezsporną część świadczenia ubezpieczyciel powinien spełnić w terminie przewidzianym w § 1 . W przypadku pierwotnie wniesionego pozwu o zapłatę kwoty 121.909,15 zł, jako pozostałej do zapłaty (po uwzględnieniu już wypłaconego przez pozwaną świadczenia) części odszkodowania, na którego wysokość powód już wcześniej wskazywał pozwanej, pozwana będąca ubezpieczycielem (i ponosząca wobec powoda odpowiedzialność jako ubezpieczyciel (...) spółki z o.o. odpowiedzialnej za szkodę powstałą w związku z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą) już w dniu wniesienia pozwu pozostawała w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia na rzecz powoda w związku, z czym należało zasądzić od niej na rzecz powoda odsetki od żądanej pierwotnie pozwem kwoty 121.909,15 zł od dnia 23 listopada 2016 r. W przypadku rozszerzenia powództwa pismem z 4 listopada 2018 r. powód skierował do pozwanej nowe - wcześniej nie artykułowane - roszczenie w oparciu o nowe okoliczności co do rozmiaru poniesionej szkody wskutek sporządzenia opinii biegłego sądowego, które tym samym stało się wymagalne dopiero stosownie do art. 455 k.c. po skierowaniu przez powoda do pozwanej wezwania do zapłaty. Za wezwanie takie należało uznać dopiero pismo zawierające rozszerzenie powództwa, co do którego powód nie przedstawił też żadnego dowodu doręczenia. Pełnomocnik pozwanej na rozprawie 6 listopada 2018 r. przyznała, że przed rozprawą pismo to zostało jej doręczone i ustosunkowała się do niego odmawiając zapłaty. Dopiero datę 6 listopada 2018 r. można tym samym uznać za datę wykazanego doręczenia pozwanej żądania zapłaty dalszej kwoty 22.749,79 zł, a tym samym dopiero z tym wezwaniem roszczenie powoda stać mogło się wymagalne
art. 455 k.c. stanowiącym, że jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Za termin właściwy do niezwłocznego spełnienia takiego świadczenia przez pozwaną należało w ocenie Sądu przyjąć termin tygodniowy liczony od potwierdzonego na rozprawie 6 listopada 2018 r. doręczenia pisma z 4 listopada 2018 r. Zatem termin ten upłynął z końcem dnia 13 listopada 2018 r., co uzasadniało zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie w zapłacie kwoty 22.749,79 zł od dnia 14 listopada 2018 r. W pozostałym zakresie powództwo o zasądzenie ustawowych odsetek podlegało oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie II. sentencji wyroku. O kosztach postępowania orzeczono w punkcie III. na podstawie art. 108 § 1 w zw. z art. 98 k.p.c. ustalając, że
zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy pozwana ma zwrócić na rzecz powoda całość kosztów procesu, zaś szczegółowe wyliczenie tych kosztów pozostawiając referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się wyroku. Przy czym podkreślenia wymaga, że zwrot „całość kosztów procesu” nie oznacza akceptacji z góry wszystkich wyszczególnionych w „Spisie kosztów w sprawie”(k. 856) pozycji, których weryfikacja – w świetle przepisu art. 98 k.p.c. – pozostawiona została referendarzowi sądowemu, co dotyczy m.in. kosztów dojazdu powoda na rozprawy.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.