k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Zgodnie z § 3 wyżej wskazanego artykułu nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W ocenie Sądu postanowienia umowy nie zostały zawarte w warunkach swobody kontraktowej wyrażonej w art.
k.c., należy mieć bowiem na uwadze, że integralną część umowy ubezpieczenia stanowiły OWU, które niewątpliwe stanowią wzorzec umowny, na którego treść strona powodowa nie miała wpływu. Nie budzi również wątpliwości Sądu, że przedmiotowe postanowienie kształtuje prawa i obowiązki strony powodowej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Zaskarżone postanowienie reguluje sytuację prawną konsumenta w sposób odmienny i zasadniczo mniej korzystny od zasad ogólnych wynikających z przepisów prawa tj. art. 827 § 1 i 826 § 1 i 3 k.c. W ocenie Sadu brak jest związku przyczynowego pomiędzy brakiem należytego zabezpieczenia dokumentów pojazdu, a samym zdarzeniem ubezpieczeniowym jakim jest kradzież pojazdu lub pogorszeniem jego negatywnych następstw. Kradzież pojazdu wraz z jego dowodem rejestracyjnym (w którym widnieje rzeczywisty właściciel pojazdu) nie umożliwia ani nie ułatwia zgodnej z prawem oraz wolnej od obaw odprzedaży, wyrejestrowania lub korzystania ze skradzionego auta, zwłaszcza gdy fakt ten został niezwłocznie zgłoszony właściwym organom ścigania i wprowadzony do stosownego rejestru. Dalsze działania sprawców kradzieży, są zatem niezależne od uzyskania tudzież braku dokumentów skradzionego pojazdu, a decydujące znaczenie ma w tej kwestii raczej termin zgłoszenia kradzieży i jej wprowadzenia do systemu danych policyjnych, nie zaś dysponowanie przez przestępcę cudzymi dokumentami pojazdu. W świetle powyższego trudno przyjąć, że ewentualne nienależyte zabezpieczenie dokumentów (nawet pozostawienie ich w skradzionym aucie) przyczynia się do kradzieży pojazdu. Uzależnienie przez ubezpieczyciela prawa do uzyskania odszkodowania od należytego zabezpieczenia dokumentów pojazdu stanowi zatem de facto nieuzasadniony dodatkowy warunek pozwalający ubezpieczającemu uniknąć odpowiedzialności czyli wypłaty odszkodowania. W zakresie w jakim przedmiotowe postanowienie wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela pomimo, iż dokumenty nie mogły w żaden sposób przysłużyć się sprawcy kradzieży, Sąd uznał je za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy powoda. O abuzywności kwestionowanej klauzuli świadczy w ocenie Sądu także kategoryczny charakter konsekwencji braku należytego zabezpieczenia dokumentów pojazdu oraz stopień ich dolegliwości. Zgodnie bowiem z przedmiotowym zapisem, zachowanie konsumenta w sposób automatyczny skutkuje wyłączeniem odpowiedzialności ubezpieczyciela i to niezależnie od stopnia jego winy oraz wpływ (przyczynienia się) na zdarzenie ubezpieczeniowe i rozmiar powstałej szkody. Niezależnie od powyższego, zdaniem Sądu, abuzywność przedmiotowej klauzuli wiąże się również z użyciem przez ubezpieczyciela nieostrego sformułowania „ nie zabezpieczono należycie”. Powyższy zwrot niewątpliwie pozostawia pozwanemu pole do jednostronnej interpretacji. Nie sposób na przykład wyinterpretować z niego czy wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela dotyczyć będzie sytuacji pozostawienia przez ubezpieczonego dokumentów pojazdu wewnątrz auta, ale w miejscu niewidocznym dla kradnącego (chociażby w schowku) w sytuacji, gdy dokumenty te nie były widoczne dla kradnącego pojazd. Omawiana klauzula czyni zadość innym przesłankom uznania jej za abuzywną. Nie może bowiem budzić wątpliwości, że powód nie miał wpływu na treść zakwestionowanego postanowienia, a zatem że przedmiotowe postanowienie nie było z nim uzgadniane indywidualnie (nie podlegało negocjacjom). Skarżone postanowienie umowy nie dotyczyło także sformułowanych w sposób jednoznaczny głównych świadczeń stron, a jedynie warunkowało od spełnienia dodatkowych przesłanek wypłatę odszkodowania z tytułu kradzieży pojazdu. Tym samym wobec przedstawionych powyżej argumentów, przemawiających za uznaniem skarżonego postanowienia jako kształtującego prawa i obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszający jego interesy, w ocenie Sądu wszystkie kumulatywnie wymagane przesłanki z art.
zostały spełnione, co uzasadniało uznanie postanowienia OWU za niedozwolone i w konsekwencji nie wiąże ono powoda. Przechodząc do kwestii wysokości roszczenia wskazać należy, że powód domagał się zapłaty kwoty 56.183,67 zł wraz z odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Na zakres dochodzonego odszkodowania składała się kwota 48.000 zł., stanowiąca wartość pojazdu z dnia złożenia wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia oraz skapitalizowane odsetki od tej kwoty liczone od dnia 29 października 2013 r. do dnia wniesienia pozwu. Zgodnie z § 25 OWU w przypadku szkody całkowitej lub kradzieży auta kwota odszkodowania nie może być wyższa niż wartość pojazdu ustalona na dzień złożenia wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia. Kwotę ubezpieczenia stanowi kwota wybrana przez ubezpieczającego w trakcie składania wniosku ubezpieczeniowego i potwierdzona odpowiednim zapisem w dokumentnie ubezpieczenia tj. kwota odpowiadającą wartości ubezpieczonego pojazdu w stanie nieuszkodzonym w dniu szkody albo kwota odpowiadająca wartości pojazdu ustalonej na dzień złożenia wniosku o zawarcie umowy o ubezpieczenia o ile ubezpieczający rozszerzył zakres ochrony o gwarancję utrzymania niezmiennej wartości pojazdu przez cały okres ubezpieczenia. Na kanwie niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że powód wybrał opcję zmiennej wartości pojazdu, a zatem należało ustalić jego wartość w stanie nieuszkodzonym na dzień kradzieży tj. 28 września 2013 r. Wartość skradzionego samochodu w stanie nieuszkodzonym na dzień kradzieży wynosiła 36.600 zł. netto tj. 45.018 brutto. Przy ustalaniu tej wartości uwzględniono wyposażenie dodatkowe auta w postaci lakieru metalik (449 zł netto). W ocenie Sądu odszkodowanie powinno być wypłacone powodowi w kwocie netto, gdyż powód kupił pojazd na cele działalności gospodarczej, co wynika zarówno z dokumentów w aktach szkodowych (faktura, wniosek o rejestrację, z którego wynika, że pojazd został zarejestrowany jako ciężarowy, wydruk z (...)), jak i z zeznań samego powoda. Również z pisma Urzędu Skarbowego (k. 164) wynika że w dacie zakupu pojazdu i jego kradzieży powód był czynnym podatnikiem podatku VAT. Jeżeli zatem w momencie nabycia przedmiotowego samochodu przysługiwało powodowi prawo do odliczenia podatku naliczonego tj. gdy towar został nabyty z przeznaczeniem do wykonywania czynności opodatkowanych, prawo to nie ulega zmianie na skutek kradzieży pojazdu. Zatem powód nie ma obowiązku korygowania podatku naliczonego odliczonego przy zakupie samochodu w związku z jego kradzieżą oraz faktem otrzymania z tego tytułu odszkodowania. W myśl art. 86 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług podatnikowi, o którym mowa w art. 15, przysługuje prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, z zastrzeżeniem art. 114, art. 119 ust. 4, art. 120 ust. 17 i 19 oraz art. 124. Kwestia korekty podatku naliczonego zostały uregulowane w art. 91 powołanej ustawy. W tym zakresie należy odwołać się do orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (obecnie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej) z dnia 15 stycznia 1998 r. w sprawie C-37/95 pomiędzy Państwem Belgijskim a G. C. Terminal NV, w którym Trybunał stwierdził (odwołując się do zasady neutralności podatku VAT), że w sytuacji kiedy nabycie towarów i usług zostało poczynione z zamiarem wykorzystania ich do działalności opodatkowanej, ale z powodów pozostających poza kontrolą podatnika, nie wykorzystał on nabytych towarów i usług w prowadzeniu tej działalności, prawo podatnika do odliczenia zostaje zachowane. W świetle powołanego wyroku, należy stwierdzić, że w przypadku, gdy zakup danego towaru przez podatnika jest dokonany z zamiarem wykorzystania tego towaru do działalności opodatkowanej podatkiem od towarów i usług, to pomimo utraty danego towaru z przyczyn od niego niezależnych tj. w sposób niezawiniony, czy – jak to ujął Trybunał – „z powodów pozostających poza kontrolą podatnika”, jego prawo do odliczenia w związku z ww. nabyciem zostaje zachowane, a tym samym nie ma podstaw do dokonywania korekt odliczonego podatku. Biorąc pod uwagę powyższe należy stwierdzić, że ustawa o podatku od towarów i usług przewiduje metodę bieżącego odliczenia podatku naliczonego. Fakt późniejszego wystąpienia zdarzenia losowego, jakim jest kradzież lub zniszczenie towaru, nie pozbawia podatnika prawa do odliczenia podatku naliczonego związanego z zakupem tego towaru. Należy zaznaczyć, że dla celów dowodowych fakt wystąpienia powyższego zdarzenia losowego winien być przez podatnika należycie udokumentowany. Konsekwencją powyższego jest brak obowiązku dokonywania korekty podatku naliczonego odliczonego przy nabyciu towarów handlowych czy środków trwałych, następnie skradzionych lub zniszczonych. Zatem, jeżeli w momencie nabycia przedmiotowego samochodu przysługiwało powodowi prawo do odliczenia podatku naliczonego, tj. gdy towar został nabyty z przeznaczeniem do wykonywania czynności opodatkowanych, prawo to nie ulega zmianie na skutek kradzieży pojazdu. Przemawia za tym ogólna zasada wynikająca ze wskazanego art. 86 ust. 1 ustawy, w myśl której podatek od towarów i usług jest podatkiem neutralnym dla podmiotów prowadzących działalność gospodarczą. Nie ma więc powód obowiązku korygowania podatku naliczonego odliczonego przy zakupie samochodu w związku z jego kradzieżą oraz faktem otrzymania z tego tytułu odszkodowania. Tym samym zasądzeniu podlegało odszkodowanie w kwocie 36.600 zł powiększone o skapitalizowane odsetki naliczone od dnia 29 października 2013 r. do dnia 30 marca 2015 r. Pierwsza z tych dat to data wymagalności roszczenia o odszkodowanie ustalona zgodnie z art. 817 § 1 k.c. tj. trzydzieści dni po zgłoszeniu szkody, co miało miejsce 28 września 2013 r. Data końcowa zaś to data wniesienia pozwu. Odsetki za ten okres podlegały skapitalizowaniu na podstawie art. 482 § 1 k.c. i wyniosły łącznie 6.248,07 zł. Łącznie więc zasądzeniu podlegała kwota 42.848,07 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 30 marca 2015 r. do dnia zapłaty i w tej wysokości Sąd uwzględnił roszczenie w pierwszym punkcie wyroku. W pozostałej części, co wyjaśniono powyżej – powództwo podlegało oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie drugim wyroku. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. stosunkowo te koszty rozdzielając. Powód przegrał proces w stosunku (...) i w takim stosunku winien ponieść koszty procesu. Koszty w niniejszej sprawie wyniosły łącznie 8.234 zł i złożyły się na nie: koszty zastępstwa procesowego obu stron (po 3.600 zł) ustalone na podstawie § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych – tekst jedn. Dz. U. z 2013 r. poz. 490 oraz § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu – tekst jedn. Dz. U. z 2013 r. poz. 461), opłaty skarbowe od obu pełnomocnictw (17 zł x 2 = 34 zł.) oraz po stronie pozwanej uiszczona i wykorzystana zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego w wysokości 1.000 zł. (k. 295). Zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu strony powinny ponieść jego koszy w takim stopniu, w jakim przegrały sprawę. Zgodnie z powyższą zasadą powoda powinny obciążać koszty w kwocie 1.954,40 zł. (8.234 x (...)). Różnicę wynikającą z porównania kosztów, które poniósł powód, a które powinien ponieść (3.617 zł. – 1.954,40 zł.= 1.662,60 zł.) należało zatem zasądzić od pozwanego na rzecz powoda, o czym Sąd orzekł w pkt 3 wyroku. Należy w tym miejscu wskazać, że Sąd nie uwzględnił wniosku powoda o zasądzenie kwoty 7.200 zł. z tytułu kosztów zastępstwa procesowego. Stosownie do treści § 2 pkt 1 Rozporządzenia zasądzając opłatę za czynności adwokata z tytułu zastępstwa prawnego, sąd bierze pod uwagę niezbędny nakład pracy adwokata, a także charakter sprawy i wkład pracy adwokata w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Należy zauważyć, iż niniejsza sprawa nie była zawiła i skomplikowana zarówno pod względem faktycznym jak i prawnym, nie wymagała zatem pracy w wymiarze większym niż powszechnie przyjęty w sprawach tego typu. Oceniając nakład pracy pełnomocnika powoda wskazać należy, że wziął on udział w 4 rozprawach, poza pozwem sporządził zaś wniosek o odroczenie rozprawy, wniosek o zwolnienie powoda o kosztów w postaci zaliczki na biegłego, pismo z dnia 20 maja 2016 roku zawierające zastrzeżenia do opinii biegłego, pismo z dnia 04 listopada 2016 roku zawierające zastrzeżenia do uzupełniającej opinii biegłego, pismo z dnia 01 marca 2017 roku, do którego dołączono wydruki ofert sprzedaży samochodu oraz załącznik do protokołu rozprawy z dnia 27.04.2017 roku. Biorąc pod uwagę taki nakład pracy pełnomocnika Sąd uznał, że nie uzasadnia on zasądzenia wynagrodzenia w stawce wyższej niż minimalna, tym bardziej, że nie ma powodów do podwyższenia stawki minimalnej dla pełnomocnika, gdy jego aktywność w wypełnianiu obowiązków w toku całego postępowania nie przekracza granic zwykłej staranności, a tak było w niniejszym postępowaniu. W punkcie czwartym wyroku Sąd oddalił wniosek interwenienta ubocznego po stronie pozwanej o zasądzenie kosztów procesu od powoda. Art. 98 k.p.c. stanowi o obowiązku zwrotu kosztów procesu, ale tylko przeciwnikowi procesowemu, czyli w tym przypadku pozwanemu. Przepis ten nie stanowi postawy prawnej dla rozliczenia kosztów procesu interwenienta ubocznego. W myśl art. 76 k.p.c. kto ma interes prawny w tym, aby sprawa została rozstrzygnięta na korzyść jednej ze stron, może w każdym stanie sprawy aż do zamknięcia rozprawy w drugiej instancji przystąpić do tej strony (interwencja uboczna). Interwenient uboczny zatem nie jest zobowiązany do udziału w procesie i ma swobodę wyboru, czy przystąpi do strony procesu. Podejmując w tej kwestii decyzję musi się liczyć z ryzykiem poniesienia kosztów interwencji. Oczywiście powinien przy tym rozważyć, czy strona do której przystępuje jest profesjonalnie reprezentowana i ewentualnie od tego uzależnić swoją decyzję o przystąpieniu. Należy też wskazać, że zgodnie z art. 107 k.p.c. interwenient uboczny, do którego nie mają zastosowania przepisy o współuczestnictwie jednolitym, nie zwraca kosztów przeciwnikowi strony, do której przystąpił. Sąd może jednak przyznać od interwenienta na rzecz wygrywającego sprawę przeciwnika strony, do której interwenient przystąpił, zwrot kosztów wywołanych samoistnymi czynnościami procesowymi interwenienta. Sąd może także przyznać interwenientowi koszty interwencji od przeciwnika obowiązanego do zwrotu kosztów. Udział w sprawie interwenienta ubocznego niesamoistnego (a takim jest (...) sp. z o.o., gdyż zapadły wyrok nie odnosi skutku między powodem, a interwenientem ubocznym, a jedynie między stronami postępowania – art. 76 k.p.c.) tylko wyjątkowo wywołuje potrzebę rozliczenia wynikłych stąd kosztów, ponieważ interwenient nie może być obciążony kosztami wynikłymi z jego czynności wspomagających stronę, do której przystąpił. Nie można zasądzić kosztów od interwenienta ubocznego na rzecz strony, do której on przystąpił, lecz jedynie na rzecz strony przeciwnej, jeżeli koszty wywołane zostały samoistnymi czynnościami interwenienta. Interwenient uboczny nie wywołał zaś kosztów postępowania poprzez swoje samoistne czynności procesowe. Dowody z opinii biegłych zostały bowiem przeprowadzone w sprawie na podstawie wniosków złożonych przez powoda oraz pozwaną. Interwenient uboczny nie wnosił zaś o przeprowadzenie takiego dowodu. Z istoty rzeczy koszty wywołane samoistnymi czynnościami procesowymi interwenienta nie obejmują zaś opłaty od pozwu oraz kosztów zastępstwa procesowego. Koszty należne interwenientowi mogą być zasądzone – na jego wniosek – od przeciwnika strony, do której interwenient przystąpił. Przyznanie interwenientowi kosztów interwencji dopuszczalne jest tylko od przeciwnika strony, do której interwenient przystąpił i tylko wtedy, gdy jest to uzasadnione wynikiem sprawy. Nawet wtedy, gdy przesłanki te zachodzą, zasądzenie tych kosztów możliwe jest w drodze wyjątku. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Białymstoku w postanowieniu z dnia 8 stycznia 1998 r., I ACz 7/98, OSAB 1998, nr 1, poz. 10, przyznanie kosztów procesu interwenientowi ubocznemu zależy od oceny, czy jego wstąpienie do procesu połączone było z rzeczywistą potrzebą obrony jego interesów i czy podjęte przez niego czynności procesowe zmierzały do tej właśnie obrony. W tej sprawie Sąd nie mógł zasądzić kosztów od interwenienta na rzecz powoda, gdyż żaden z kosztów procesu, w szczególności kosztów po stronie powoda nie został wywołany samoistnymi czynnościami interwenienta. Sąd uznał również, że niecelowym było zasądzenie kosztów od powoda na rzecz interwenienta mając na względzie, że wstąpienie do procesu (...) sp. z o.o. nastąpiło po stronie pozwanej, reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika. Ryzyko udziału interwenienta w tym postępowaniu obciążało wyłącznie interwenienta szczególnie, że pozwany był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, który już w odpowiedzi na pozew zaprezentował linię obrony, która zmierzać miała również do obrony (...) sp. z o.o. i wykazania, że ochrona osiedla była wykonywania należycie oraz że do kradzieży doszło z wyłącznej winy powoda, pomimo właściwego realizowania umowy o ochronę osiedla przez pracowników interwenienta. Z tych przyczyn orzeczono jak w punkcie czwartym wyroku. W punktach 5 i 6 wyroku, mając na względzie stopień, w jakim obie strony przegrały proces, Sąd rozliczył koszty procesu, które zostały poniesione tymczasowo z budżetu Skarbu Państwa w łącznej wysokości 3.105,74 zł. Na kwotę powyższą składało się wynagrodzenie biegłego (177, 77 zł. + 117,97 zł.) przyznane postanowieniami na k. 380 i 425, a które wypłacono z sum budżetowych Skarbu Państwa wobec wykorzystania zaliczki wpłaconej przez pozwaną. Na kwotę powyższą składa się także opłata od pozwu w wysokości 2.810 zł. Powód w niniejszej sprawie był co prawda zwolniony w całości od kosztów sądowych, niemniej jednak Sąd miał na uwadze, że wraz z uprawomocnieniem się orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie, uwzględniającego powództwo w całości lub w części, co jest równoznaczne z jej zakończeniem, odpada cel przyznania zwolnienia od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych. Innymi słowy, rozstrzygnięcie o kosztach w wyroku powoduje bezprzedmiotowość udzielonego zwolnienia. ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2013 r., I CZ 52/13) . Tym samym na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych powód winien zwrócić z tego tytułu kwotę 737,16 zł. (3.105,74 zł. (...)) zaś pozwana kwotę 2.368,58 zł. (3.105,74 zł. x (...)). Na mocy zaś art. 113 ust. 2 w/w ustawy Sąd nakazał ściągnąć kwotę 737,16 zł. pobraną od powoda z roszczenia zasądzonego na jego rzecz w pkt 1 wyroku. Mając na uwadze powyższe Sąd orzekł jak w sentencji wyroku. SSR Aleksandra Koman
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.