Zgodnie z art.336 k.c. posiadaczem samoistnym rzeczy jest ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel. Rozważając zaistnienie tych przesłanek w stanie faktycznym niniejszej sprawy należy stwierdzić, że po wydaniu decyzji wywłaszczeniowej podjęte zostały na terenie nieruchomości przez jednostki organizacyjne Skarbu Państwa akty władcze w postaci zabudowy tej nieruchomości inwestycją w postaci pawilonu (...), a następnie korzystanie z powyższej nieruchomości, dokonywanie w niej niezbędnych czynności eksploatacyjnych i remontów, rozporządzanie nią poprzez oddawanie jej innym podmiotom w najem. Takie czynności niewątpliwie świadczą o posiadaniu przez władającego woli władania nieruchomością jak właściciel. Zauważyć trzeba, że oddanie tej nieruchomości we władanie innemu podmiotowi w zarząd lub najem nie świadczy o utracie przez Skarb Państwa, a następnie (...), charakteru posiadacza samoistnego. Podnieść bowiem należy, iż w orzecznictwie i doktrynie nie jest kwestionowane, że oddanie przez posiadacza samoistnego rzeczy w posiadanie zależne nie pozbawia go dotychczasowego charakteru władztwa nad rzeczą, co z resztą jest oczywiste, gdyż regulacja ta wynika wprost z art. 337 k.c. Podnieść należy, iż takie rozporządzenie wręcz dowodzi właścicielskiego charakteru władania przez taki podmiot, który w ten sposób z jednej strony emanuje na zewnątrz swoją zwierzchnią pozycję wobec posiadacza zależnego i innych podmiotów, a z drugiej strony uzyskuje możliwość pobierania pożytków, które rzecz przynosi. Jak wskazuje się w literaturze „dla bytu posiadania samoistnego nie jest konieczny bezpośredni, fizyczny związek z rzeczą, a władztwo nad rzeczą może być równocześnie przypisywane posiadaczowi samoistnemu i zależnemu” (por. A. Kunicki (w:) System Prawa Cywilnego, t. II, 1977, s. 833), przy czym równoczesne posiadanie samoistne i zależne tej samej rzeczy nie oznacza współposiadania rzeczy, gdyż każdy z posiadaczy wykonuje władztwo w zakresie innego prawa. Podnieść też należy, iż kodeks cywilny w art. 339 k.c. i art. 340 k.c. ustanawia domniemania prawne, z których wynika, że osoba, która faktycznie włada rzeczą jest posiadaczem samoistnym, a także domniemanie ciągłości posiadania. W niniejszej sprawie, jak trafnie stwierdził Sąd pierwszej instancji, powyższe domniemania nie zostały wzruszone, a uczestnicy w ogóle nie składali wniosków dowodowych, które miały na celu podważenie tych domniemań, w szczególności w celu udowodnienia, że którykolwiek z podmiotów władających tą nieruchomością (poza Skarbem Państwa i (...)) czynił to jak właściciel, a więc że władał nią w charakterze posiadacza samoistnego. W tej sytuacji należy uznać, że domniemanie z art. 339 k.c. wskazujące na samoistność posiadania wnioskodawcy nie zostało wzruszone, zaś zgromadzony materiał dowodowy uzasadnia wniosek Sądu pierwszej instancji, iż co najmniej od dnia, w którym druga z decyzji wywłaszczeniowych formalnie stała się ostateczna tj. od dnia 5 maja 1981 roku do chwili wszczęcia niniejszego postępowania posiadaczem samoistnym tej nieruchomości był Skarb Państwa, a następnie (...). Podnieść trzeba, iż uczestnicy nie wykazali, aby objęcie nieruchomości we władanie nastąpiło w późniejszym czasie. Powyższa data wynika nawet z twierdzeń uczestników o wybudowaniu pawilonu (...) w 1982 roku. Niewątpliwie bowiem wybudowanie na nieruchomości budynku o takim charakterze i przeznaczeniu wymaga szeregu czynności poprzedzających związanych z władaniem nieruchomością, jak np. przygotowanie projektu inwestycji, uzyskanie decyzji o pozwoleniu na budowę, przygotowanie nieruchomości do rozpoczęcia robót budowlanych. Za racjonalne należy więc uznać, że czynności te musiały nastąpić jeszcze przed 1982 rokiem, kiedy pawilon miał zostać wybudowany. Zdaniem Sądu Okręgowego nie budzi także wątpliwości możliwość doliczenia przez (...)okresu posiadania przedmiotowych nieruchomości przez Skarb Państwa (art.176 k.c.). W tym miejscu wskazać należy, że powstanie jednostek samorządu terytorialnego szczebla gminnego nastąpiło na podstawie ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym (poprzednia nazwa o samorządzie terytorialnym) – (t.j. Dz.U. z 2013r. poz. 594 z późn. zm.), która weszła w życie z dniem 27 maja 1990 roku. Jednostki te, które wcześniej nie istniały, zostały wyposażone w mienie na podstawie ustawy z dnia 10 maja 1990 roku – Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych (Dz.U. nr 32 poz. 191 z późn. zm.). Zgodnie z art. 5 w/w ustawy mienie ogólnonarodowe (państwowe) należące do: a) rad narodowych i terenowych organów administracji państwowej stopnia podstawowego, b) przedsiębiorstw państwowych, dla których organy określone w pkt 1 pełnią funkcję organu założycielskiego, c) zakładów i innych jednostek organizacyjnych podporządkowanych organom określonym w pkt 1, - staje się w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy z mocy prawa mieniem właściwych gmin. Sposób przekazywania tego majątku określała m.in. uchwała nr 104 Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1990 roku w sprawie sposobu dokonywania inwentaryzacji mienia komunalnego (M.P. nr 30 poz.225). Zgodnie z tą uchwałą oraz instrukcją w sprawie sposobu dokonywania inwentaryzacji mienia podlegającego komunalizacji, stanowiącą załącznik nr 1 do w/w uchwały, mienie podlegające przejęciu przez gminy podlegało spisowi inwentaryzacyjnemu przez komisje powołaną w tym celu przez gminę, a następnie po wyłożeniu do wglądu publicznego, spisy inwentaryzacyjne były przekazywane właściwemu wojewodzie w celu wydania decyzji stwierdzającej nabycie przez gminę mienia z mocy prawa lub w przedmiocie jego przekazania. Z ustaleń faktycznych wynika, że co do przedmiotowej nieruchomości zostały wydane tzw. decyzje komunalizacyjne (co prawda następnie unieważnione), a także iż od szeregu lat w/w nieruchomościami władają jednostki organizacyjne (...). Powyższe, w ocenie Sądu Okręgowego, pozwala na wniosek oparty na domniemaniu wynikającym z art. 231 k.p.c., iż posiadanie tej nieruchomości zostało przeniesione przez Skarb Państwa na (...). Za takim domniemaniem przemawia także to, że jednostki organizacyjne gminy powstawały na bazie dotychczasowych jednostek organizacyjnych Skarbu Państwa stopnia podstawowego, a pracownicy tych jednostek Skarbu Państwa stawali się z mocy prawa pracownikami samorządowymi. W tej sytuacji zasadnym jest przyjęcie przez Sąd pierwszej instancji możliwości doliczenia do czasu posiadania wnioskodawcy okresu posiadania przez Skarb Państwa. W związku z powyższym za bezzasadne należało uznać zarzuty podniesione w apelacji odnośnie naruszenia art. 176 k.c. w związku z art. 348 k.c., 349 k.c., art. 351 k.c. Pomimo jednak wyrażonego wyżej stanowiska apelacje należy uznać za uzasadnione, gdyż Sąd Okręgowy podziela podniesione w nich zarzuty co do naruszenia art. 172 §
k.c., w szczególności przez uznanie, że okres samoistnego posiadania nieruchomości odpowiadał przesłankom określonym w tym przepisie, a także co do naruszenia art. 123 §1 pkt 1 k.c. w związku z art. 175 k.c., przez brak zastosowania na skutek uznania, że w niniejszym stanie faktycznym nie doszło do przerwania biegu zasiedzenia. W tym zakresie Sąd Okręgowy dokonał odmiennej, w stosunku do Sądu Rejonowego, oceny prawnej istniejącego w sprawie stanu faktycznego. Sąd Okręgowy nie podziela stanowiska Sądu pierwszej instancji i wywodów przedstawionych w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia, iż Skarb Państwa obejmując przedmiotową nieruchomość w posiadanie samoistne pozostawał w dobrej wierze, a także iż w toku postępowania nie zostało wzruszone domniemanie dobrej wiary wynikające z art. 7 k.c. Wskazać trzeba, iż zgromadzony materiał dowodowy w pełni potwierdza podniesione w tym zakresie zarzuty uczestników. Powyższe stwierdzenie oparte jest na ustaleniu, iż podstawami objęcia nieruchomości w posiadanie przez uczestnika Skarb Państwa były decyzje wywłaszczeniowe z dnia 23 października 1980 roku i z dnia 23 marca 1981 roku, odnośnie których decyzjami z dnia 12 marca 2010 roku stwierdzono ich nieważność m.in. na podstawie art. 156 §1 pkt 2 k.p.a. z uwagi na wydanie ich z rażącym naruszeniem prawa. Jak przyjmuje się w orzecznictwie sądowym przesłankami rażącego naruszenia prawa w rozumieniu tego przepisu jest oczywistość naruszenia prawa, charakter przepisu, który został naruszony, oraz racje ekonomiczne lub gospodarcze w postaci skutków, które wywołuje taka decyzja. Za oczywiste naruszenie prawa należy uważać takie uchybienie, które polega na rzucającej się w oczy sprzeczności między treścią rozstrzygnięcia a przepisem prawa stanowiącym jego podstawę prawną. Skutki, które wywołuje decyzja uznana za rażąco naruszająca prawo, to skutki niemożliwie do zaakceptowania z punktu widzenia wymagań praworządności – gospodarcze lub społeczne skutki naruszenia, których wystąpienie powoduje, że nie jest możliwe zaakceptowanie decyzji, jako aktu wydanego przez organy praworządnego państwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8.04.1994r., III ARN 13/94, OSN 1994/3/36, wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18.07.1994r. (...) SA 535/94, (...), wyrok NSA w W. z dnia 7.10.2011r. II OSK (...) nie publik. LEX 965193). Z uwagi na powyższe cechy decyzji administracyjnej, która została wydana z rażącym naruszeniem prawa nie sposób twierdzić, że organ państwowy wydający taki akt administracyjny, uchybień o takiej wadze może nie dostrzec i w przypadku, gdy decyzja prowadzi do nabycia rzeczy powoływać się na dobrą wiarę w momencie jej objęcia w posiadanie, wywodzoną z przysługującego prawa powstałego na podstawie tej decyzji. Wypada w tym miejscu zauważyć, że przez dobrą wiarę należy uważać usprawiedliwione okolicznościami błędne przekonanie danego podmiotu o przysługiwaniu mu określonego prawa lub istnieniu konkretnego stosunku prawnego, gdy w rzeczywistości takie prawo mu nie przysługuje lub stosunek prawny, z którego wywodzi swoje uprawnienia nie istnieje. Usprawiedliwione przekonanie ma miejsce wówczas, gdy dana osoba nie wie o okolicznościach decydujących o zastosowaniu normy prawnej uzależniającej istnienie skutku prawnego od dobrej lub złej wiary oraz gdy nie mogła się o tym dowiedzieć mimo zachowania należytej staranności. W związku z powyższym, zdaniem Sądu Okręgowego, jednostka reprezentująca Skarb Państwa, do której właściwości należało gospodarowanie nieruchomościami, w tym przedmiotowymi działkami nie może powoływać się na usprawiedliwiony brak świadomości, co do nie przysługiwania Skarbowi Państwa prawa własności tej nieruchomości, gdy inna jednostka organizacyjna tego samego Skarbu Państwa wydała akt administracyjny, stanowiący potencjalny tytuł prawny do nieruchomości, w sposób tak oczywiście nieprawidłowy, że winno to być dostrzeżone niezwłocznie i bez jakichkolwiek przeszkód. Nie ma zatem podstaw, aby uznać że Skarb Państwa, obejmując przedmiotową nieruchomość w posiadanie, pozostawał w usprawiedliwionym okolicznościami błędnym przekonaniu, iż przysługuje mu do niej prawo własności. Z uwagi na powyższe stanowisko nabycie nieruchomości objętej wnioskiem w drodze zasiedzenia mogłoby nastąpić jedynie po upływie okresu czasu określonego w art. 172 §2 k.c. Przy uwzględnieniu, że objęcie nieruchomości w posiadanie, jak przyjął Sąd Rejonowy, nastąpiło w dniu 5 maja 1981 roku, mogłoby to nastąpić najwcześniej z dniem 6 maja 2011 roku, uwzględniając aktualne brzmienie art. 172 k.c. oraz treść art. 9 ustawy z dnia 28 lipca 1990 roku o zmianie ustawy Kodeks cywilny (Dz.U. nr 55 poz. 321). Taki stan mógłby nastąpić, gdyby nie doszło do przerwania biegu terminu zasiedzenia, co w niniejszej sprawie, zdaniem Sądu Okręgowego miało miejsce. Zgodnie z art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w związku z art. 175 k.c. bieg zasiedzenia przerywa się m.in. przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Z kolei z art. 124k.c. wynika, że po każdym przerwaniu zasiedzenia biegnie ono na nowo, a nadto iż w razie przerwania zasiedzenia przez czynność w postępowaniu przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym albo przez wszczęcie mediacji, zasiedzenie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie to nie zostanie zakończone. W stanie faktycznym niniejszej sprawy stwierdzić należy, iż do przerwania biegu zasiedzenia doszło w dniu 8 października 2007 roku na skutek wystąpienia przez uczestników z wnioskiem o stwierdzenie nieważności decyzji wywłaszczeniowych z dnia 23 października 1980 roku i z dnia 23 marca 1981 roku. W ocenie Sądu Odwoławczego powyższą czynność należy uznać za zmierzającą bezpośrednio w celu dochodzenia przysługującego uczestnikom prawa własności, a w sytuacji gdy czynność tę podjęła samodzielnie uczestniczka W. Z., należy ją uznać za czynność zachowawczą w rozumieniu art. 209 k.c. Wyeliminowanie bowiem tej decyzji z obrotu prawnego mogło dopiero umożliwiać uczestnikom (wywłaszczonym właścicielom) wytoczenie skutecznego powództwa windykacyjnego. Niewątpliwie też wszczęcie tego postępowania administracyjnego miało na celu odzyskanie tytułu prawnego do przedmiotowych nieruchomości, gdyż wskutek stwierdzenia jej nieważności Skarb Państwa, a następnie (...)utraciły tytuł prawny do niej. Stwierdzenie nieważności jest aktem deklaratoryjnym, który działa z mocą wsteczną ( ex tunc) od daty wydania decyzji stwierdzającej nieważność decyzji administracyjnej dotkniętej wadą, co powoduje, że sprawa, która była przedmiotem decyzji uznanej za nieważną, wraca do stanu, w jakim się znajdowała przed jej wydaniem. W tym stanie wszczęcie przez uczestników w/w postępowania należy uznać za czynność zmierzającą do pozbawienia posiadacza posiadania przedmiotowej nieruchomości i taką, która ten cel może osiągnąć. Zauważyć też należy, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, że przerwanie biegu zasiedzenia może nastąpić nie tylko wskutek wszczęcia postępowania przed sądem powszechnym, ale również przez zainicjowanie postępowania administracyjnego, jako postępowania przed „innym organem powołanym do rozpoznawania spraw” (por. postanowienie SN z dnia 28.10.2005r. II CSK 2/05, nie publik. LEX 529688, postanowienie z dnia 29.09.2004r. II CK 18/04, OSNC 2005/9/159, postanowienie z dnia 14.12.2006r. I CSK 296/06, nie publik. LEX 610065). Zdaniem Sądu Okręgowego, w okolicznościach tej sprawy błędne było uznanie przez Sąd pierwszej instancji, iż udowodnienie przez uczestników przerwania biegu zasiedzenia wymagało wykazania wszczęcia stosownego postępowania windykacyjnego przed sądem powszechnym. Jakkolwiek w okresie władania przedmiotową nieruchomością przez wnioskodawcę i Skarb Państwa obowiązywał przepis art. 222 §1 k.c. przewidujący powództwo o wydanie nieruchomości, jak również przepis art. 189 k.p.c. umożliwiający wszczęcie procesu o ustalenie prawa własności, czy też art. 10 ustawy z dnia 28 lipca 1985 roku o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. z 2013r. poz. 707 z późn. zm.), stanowiący podstawę powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, to jednak trafnie wskazują skarżący uczestnicy, że te formalne możliwości nie umożliwiały odzyskania własności nieruchomości dopóki istniały w obrocie prawnym decyzje wywłaszczeniowe. Stwierdzić należy, że jeśli mówiąc o możliwości skutecznego dochodzenia roszczenia windykacyjnego odnoszącego się do działek (...), ma się na myśli rzeczywistą szansę uzyskania korzystnego rozstrzygnięcia (a nie jedynie formalne wytoczenie powództwa z góry skazanego na oddalenie), to nie można pominąć faktu istnienia decyzji wywłaszczeniowych dotyczących przedmiotowych nieruchomości. Jest bowiem rzeczą oczywistą jakie skutki w obrocie prawnym wywołuje konstytutywna decyzja o wywłaszczeniu nieruchomości. Zarzucanie zatem przez Sąd Rejonowy uczestnikom zaniechania w wytoczeniu powództwa windykacyjnego i wywodzenie z tego dla nich niekorzystnych skutków, jest zdaniem Sądu Okręgowego, całkowicie nieuzasadnione. Nie można bowiem oczekiwać podejmowania przez strony całkowicie nieracjonalnych działań, które w żadnym wypadku nie mogą doprowadzić do zamierzonego skutku w postaci odzyskania nieruchomości, tylko z tego powodu, że kodeks cywilny przewidywał powództwo określone w art. 222 §1 k.c., a sądy powszechne działały i były właściwe do rozstrzygania tego typu spraw. Bez wątpienia bowiem w toku powyższego procesu cywilnego nie mogło dojść do skutecznego zakwestionowania ostatecznej decyzji administracyjnej i to o charakterze konstytutywnym. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie wyrażane było bowiem stanowisko, że ostateczna decyzja administracyjna wiąże sąd powszechny, z jedynym wyjątkiem dotyczącym decyzji tzw. bezwzględnie nieważnych z uwagi na wydanie ich przez organ oczywiście niewłaściwy, bądź bez zachowania jakiejkolwiek procedury. Jako przykłady tego orzecznictwa należy wskazać następujące orzeczenia Sądu Najwyższego: wyrok z dnia 12 maja 1964 r., II CR 185/64, OSNC 1995, nr 3, poz. 41, wyrok z dnia 20 czerwca 1965 r., I CR 636/63, OSNC 1965, nr 7-8, poz. 116, wyrok z dnia 14 kwietnia 1964 r., I PR 88/65, OSNC 1966, nr 2, poz. 23, wyrok z dnia 30 czerwca 1970 r., I CR 195/70, OSNC 1971, nr 4, poz. 69, uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 8 lutego 1971 r., III CZP 74/70, OSNC 1971, nr 7-8, poz. 121, wyrok z dnia 10 kwietnia 1974 r., I PR 19/74, OSNC 1974, nr 12, poz. 220, wyrok z dnia 3 lutego 1976 r., II CR 732/75, OSNC 1976, nr 12, poz. 263, uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 18 listopada 1982 r., III CZP 26/82, OSNC 1983, nr 5-6, poz. 64, wyrok z dnia 10 października 1983 r., III CZP 31/83, OSNC 1984, nr 5, poz. 67, uchwała z dnia 21 października 1983 r., III CZP 48/83, OSNC 1984, nr 5, poz. 71, uchwała z dnia 27 listopada 1984 r., III CZP 70/84, OSNC 1985, nr 8, poz. 108, postanowienie z 13 marca 1986 r., III CRN 14/86, OSP 1987, z. 2, poz. 30, uchwała z dnia 30 grudnia 1992 r., III CZP 157/92, OSNC 1993, nr 5, poz. 84, uchwała z dnia 15 maja 1994 r., III CZP 69/94, OSNC 1994, nr 12, poz. 233, postanowienie z dnia 9 listopada 1994 r., III CRN 36/94, postanowienie z dnia 7 czerwca 2000 r., III CKN 949/00, OSNC 2000, nr 12, poz. 228, oraz odnośnie wskazanego wyżej wyjątku wyrok z dnia 20 czerwca 1964 r., I CR 635/63 i uchwała z dnia 18 listopada 1982 r., III CZP 26/82. Jak wynika z dat wydania powyższych orzeczeń i uchwał stanowisko takie istniało już w okresie wydania przedmiotowych decyzji wywłaszczeniowych i jest podzielane aż do czasów obecnych. Jeśli zatem w obrocie prawnym znajdowały się ostateczne decyzje wywłaszczeniowe obejmujące przedmiotowe nieruchomości, które zgodnie z powszechnym orzecznictwem sądowym i stanowiskiem wyrażanym w literaturze był związany sąd powszechny, to wytaczanie powództwa windykacyjnego przeciwko Skarbowi Państwa (bądź (...)) było z góry skazane na oddalenie, wobec jednoznacznego tytułu prawnego wskazującego na prawo własności Skarbu Państwa ((...)). W tej sytuacji brak inicjowania takich powództw przez uczestników, nie świadczyło w ocenie Sądu Okręgowego o ich zawinionym zaniechaniu, którego brak mógł doprowadzić do przerwania biegu zasiedzenia, lecz o racjonalnym podejściu do możliwości uzyskania skutecznej ochrony w drodze powództwa windykacyjnego dotyczącego tych nieruchomości. Dopóki bowiem w obrocie funkcjonowały decyzje wywłaszczeniowe przedmiotowe powództwo nie mogło odnieść skutku, gdyż Skarb Państwa legitymował się nimi dla wykazania przysługującemu mu prawa własności. Z kolei prawo własności wnioskodawcy wynikało z decyzji administracyjnych stwierdzających nabycie przez niego z mocy prawa własności tych nieruchomości, przy czym podstawą tych decyzji były uprzednio wydane decyzje wywłaszczeniowe. Trafnie podnoszą uczestnicy, że wykazanie przysługiwania im prawa własności przedmiotowych nieruchomości, wbrew jednoznacznemu brzmieniu ostatecznych decyzji administracyjnych, nie mogło nastąpić w toku postępowania cywilnego, a to wobec związania sądu powszechnego tymi decyzjami, a także z uwagi na treść art. 2 §
Zakwestionowanie powyższych decyzji mogło nastąpić jedynie w trybie postępowania administracyjnego i takie działania skarżący podjęli jeszcze przed upływem terminu zasiedzenia nieruchomości. Podobne rozważania jak w przypadku możliwości wytoczenia skutecznego powództwa windykacyjnego, należy odnieść do powództw wynikających z art. 189 k.p.c. i art. 10 u.k.w.h. Także w tych postępowaniach skarżący pozbawieni byli możliwości wykazania przysługującego im prawa własności dopóki istniały w obrocie w/w decyzje wywłaszczeniowe i komunalizacyjne. Przedstawione argumenty prowadzą do wniosku, że zasadnie skarżący uczestnicy zarzucili naruszenie art. 172 §
oraz art. 123 §1 pkt 1 k.c. w związku z art. 175 k.c. Do dnia 8 października 2007 roku nie upłynął bowiem termin zasiedzenia nieruchomości przewidziany w art. 172 §2 k.c., nawet gdyby przyjąć, że termin zasiedzenia rozpoczął się z dniem kiedy ostateczną stała się decyzja wywłaszczeniowa z dnia 23 października 1980 roku, a więc z dniem 8 grudnia 1980 roku. Tym bardziej termin ten nie upłynął od dnia 5 maja 1981 roku przyjętego przez Sąd pierwszej instancji. Oczywistym jest też, iż termin ten nie upłynął od dnia zakończenia postępowania w przedmiocie stwierdzenia nieważności decyzji wywłaszczeniowych oraz komunalizacyjnych. Z powyższych względów apelacje zasługiwały na uwzględnienie. Zdaniem Sądu Okręgowego nie było natomiast podstaw, aby za moment przerwania biegu zasiedzenia uznać wszczęcie w 1995 roku postępowania w przedmiocie „zwrotu wywłaszczonych nieruchomości”. Zasadnie Sąd Rejonowy stwierdził, że uczestnicy nie wykazali na czym opierali to żądanie, ani na jakiej podstawie prawnej je wywodzili. Jeśli jednak, zgodnie z dosłownym brzmieniem tego żądania, był to wniosek oparty na art. 69, obowiązującej wówczas ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 roku o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (t.j. Dz.U. nr 30 poz. 127 z późn. zm.), to wszczęcie tego postępowania nie mogło prowadzić do przerwania biegu zasiedzenia. Zgodnie z tym przepisem nieruchomość wywłaszczona lub jej część podlega zwrotowi na rzecz poprzedniego właściciela lub jego następcy prawnego na jego wniosek, jeżeli stała się zbędna na cel określony w decyzji o wywłaszczeniu. Postępowanie to nie zmierza do zakwestionowania prawidłowości dotychczasowego tytułu prawnego posiadacza nieruchomości, bądź wykazania, że taki tytuł w ogóle mu nie przysługiwał, lecz do uzyskania własnego tytułu prawnego, wobec zaistnienia określonych przesłanek przewidzianych w tym przepisie. Zwrot nieruchomości nie jest restytucją wywłaszczonego prawa własności, choć dotyczy on przedmiotu objętego wywłaszczeniem, lecz ma charakter pierwotnego nabycia własności, o czym między innymi świadczy fakt, iż dokonywany jest w stanie wolnym od obciążeń (por. wyrok NSA w W. z dnia 4.08.1999r. (...) SA (...), LEX 48649). Decyzja o zwrocie wywłaszczonej nieruchomości ma charakter konstytutywny i stwarza nowy tytuł prawny do nieruchomości. Jednocześnie wniosek o zwrot wywłaszczonych nieruchomości nie zmierza do wykazania, że Skarb Państwa lub gmina władają gruntem bez tytułu prawnego, lecz że odpadła przesłanka uzasadniająca nabycie przez te podmioty prawa do nieruchomości. W tej sytuacji nie można uznać, aby powyższe postępowanie administracyjne miało na celu dochodzenie przysługującego prawa własności, ustalenia go, ewentualnie zaspokojenia jakichkolwiek roszczeń związanych z własnością bądź ich zabezpieczeniem (art. 123 §1 pkt 1 k.c.) Odnosząc się do zarzutów uczestników dotyczących naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 121 pkt 4 k.c. w związku z art. 175 k.c. stwierdzić należy, że Sąd Okręgowy podziela stanowisko skarżących, że brak możliwości skutecznego dochodzenia roszczeń związanych z ochroną przysługującego prawa własności co do zasady może prowadzić do zawieszenia biegu zasiedzenia w okresie istnienia takiego stanu. Sytuacje takie wskazane zostały w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2007 roku III CZP 30/
k.c., co skutkować musiało zmianą zaskarżonego postanowienia i oddaleniem wniosku (...) W tym stanie rzeczy uznając apelacje uczestników za uzasadnione, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 §1 k.p.c. w związku z art. 13 §2 k.p.c. orzekł jak w punkcie 1 sentencji. Ponieważ interesy wnioskodawcy i skarżących uczestników były niewątpliwie sprzeczne (zarówno na etapie postępowania przed Sądem Rejonowym, jak i w postępowaniu odwoławczym), Sąd Okręgowy na podstawie art. 520 §3 k.p.c. w związku z art. 98 §3 k.p.c., zasądził od wnioskodawcy na rzecz uczestników I. K.
ust.1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 poz. 461 z późn. zm.). Na rzecz pozostałych uczestników (z wyjątkiem Skarbu Państwa) zasądzono kwotę 2000zł jako zwrot uiszczonej przez nich opłaty od apelacji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.