Sygn. akt II Ca 514/13 II Cz 698/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 października 2013 roku Sąd Okręgowy w Lublinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: Sędzia Sąd
§ 2k.c.
zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawiony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa wartości tego udziału. Jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia. W niniejszej sprawie, gdyby C. M. nie sporządziła testamentu, jej dzieci dziedziczyłyby spadek po 1/3 części (art. 931 § 1 k.c.), a zatem udziały udziały zachowkowe powodów wynoszą po 1/6 części dla każdego z nich (w chwili otwarcia spadku nie byli małoletnimi ani trwale niezdolnymi do pracy). W myśl art. 993 k.c. – art. 995 k.c. przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów i poleceń, natomiast dolicza się do spadku, darowizny z wyłączeniami, z których zastosowanie w niniejszej sprawie mogły mieć tylko:
- a)drobne darowizny, zwyczajowo w danych stosunkach przyjęte,
- b)darowizny dokonane przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, na rzecz osób nie będących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku. Sąd Rejonowy podniósł, że w pierwszej kolejności należało ustalić czystą wartość spadku (art. 922 k.c.), tj. różnicę pomiędzy stanem czynnym spadku, czyli wartością wszystkich praw należących do spadku, według ich stanu z chwili otwarcia spadku i cen z chwili orzekania o zachowku a stanem biernym spadku, czyli sumą długów spadkowych, z pominięciem jednak długów wynikających z zapisów i poleceń. Do tej kwoty należało dodać wartość darowizn podlegających doliczeniu według stanu z chwili ich dokonania a cen z chwili ustalenia zachowku (art. 995 k.c.). Sąd Rejonowy ustalił wartość majątku pozostałego po C. M. na kwotę 139.789,83 zł, wskazując, że składa się na tę kwotę wartość udziału 5/8 części w spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu mieszkalnego położonego w L. przy ul. (...), wartość takiego sam udziału we współwłasności wyposażenia mieszkania, książek i 3 złotych obrączek, niewydana emerytura za wrzesień 2008 roku, wartość sześć pierścionków i łańcuszka opisanych szczegółowo w ustaleniach faktycznych, równowartość kwoty 240 USD (767,16 zł według kursu z daty wyrokowania) i równowartość kwoty 10 euro (41,17 zł według kursu z daty wyrokowania). Sąd Rejonowy wskazał, że doliczeniu podlegać powinny również wartości wszystkich dokonanych przez spadkodawczynię i jej męża (w połowie) i przez nią samą – w całości – darowizn na rzecz powodów i pozwanego (art. 993 k.c.), ponieważ zostały one dokonane na rzecz dzieci, czyli na rzecz spadkobiercy i zstępnych uprawnionych do zachowku (art. 994 § l k.c.). Sąd Rejonowy tego nie uczynił uznając, że wartość żadnej z darowizn nie została udowodniona przez strony i nie ma możliwości prawidłowego dokonania tej operacji. Z tego samego powodu nie można również doliczyć do spadku sumy wypłaconej pozwanemu z rachunku bankowego spadkodawczyni zgodnie z jej dyspozycją na wypadek śmierci złożoną na podstawie art. 57 ust. l ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe (Dz. U z 2002 roku, Nr 72, poz. 665, ze zm.). Odmienne stanowisko prowadziłoby do wyniku sprzecznego z elementarnym poczuciem sprawiedliwości. Dodatkowo Sąd Rejonowy podniósł, że kwota ta, podobnie jak otrzymane przez pozwanego świadczenie ubezpieczeniowe po śmierci spadkodawczyni, nie stanowi umowy darowizny w rozumieniu art. 888 § l k.c. Od kwoty 139.789,83 zł Sąd Rejonowy odliczył kwotę długów spadkowych 9,28 zł, będącą różnicą pomiędzy faktycznymi kosztami pogrzebu spadkodawczyni a wypłaconym pozwanemu zasiłkiem pogrzebowym O zaliczeniu kosztów pogrzebu do długów spadkowych stanowi art. 922 § 3 k.c. Inne poniesione przez pozwanego koszty: porady prawnej w sprawie kont bankowych (61 zł), listów poleconych z podwyżką czynszu (5 zł), mszy mającej miejsce 4 miesiące po śmierci spadkodawczyni (40 zł), nie stanowią długów spadkowych, podobnie jak koszty utrzymania spadkowego mieszkania w okresie po śmierci spadkodawczyni. Podstawę obliczenia zachowku ostatecznie Sąd Rejonowy ustalił n kwotę 139.781,27 zł, a wysokość zachowków powodów na kwoty po 23.296,88 zł ( tj. po 1/6 podstawy obliczenia zachowku). Nie było natomiast możliwości zaliczenia powodom na poczet zachowku darowizn oraz kosztów wykształcenia wyższego powódki (art. 996 k.c.), gdyż nie zostały one udowodnione co do wysokości. Sąd Rejonowy dodał przy tym, że skoro pozwany nie udowodnił wysokości poniesionych przez spadkodawczynię i jej męża kosztów wykształcenia wyższego powódki, to nie wykazał też, że koszty jej wykształcenia w ogóle przekraczały przeciętną miarę przyjętą w środowisku (...), a przepis art. 997 k.c. stanowi, że jeżeli uprawnionym do zachowku jest zstępny spadkodawcy, zalicza się na należny mu zachowek poniesione przez spadkodawcę koszty wychowania oraz wykształcenia ogólnego i zawodowego, o ile koszty te przekraczają przeciętną miarę przyjętą w danym środowisku. Rozstrzygnięcia o kosztach procesu Sąd Rejonowy uzasadnił przepisami art. 100 k.p.c. i art. 108 § 1 k.p.c., wskazując, że roszczenie każdego z powodów zostało uwzględnione w 63,27 %. Pozwany poniósł koszty procesu w łącznej kwocie 3.717 zł (wynagrodzenie jego pełnomocnika procesowego w kwocie 2.400 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł, zaliczka na wydatki związane z przeprowadzeniem dowodu z opinii biegłego w kwocie 700 zł), a powodowie: U. L.w kwocie 8.259 zł (opłata od pozwu w kwocie 1.842 zł, wynagrodzenie jej pełnomocnika – 1.800 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł, 3.300 zł jako połowa wydatku jej pełnomocnika na koszty dojazdów na rozprawę, zaliczka na wydatki związane z przeprowadzeniem dowodu z opinii biegłego w kwocie 1.300 zł), M. M.w kwocie 6.959 zł (opłata od pozwu w kwocie 1.842 zł, wynagrodzenie pełnomocnika – 1.800 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł, 3.300 zł jako połowa wydatku pełnomocnika na koszty dojazdów na rozprawę). Wobec tego, że powodowie działali razem i byli reprezentowani przez jednego pełnomocnika procesowego (radcę prawnego), w warunkach współuczestnictwa procesowego formalnego, uzasadnione jest przyjęcie stawki wynagrodzenia ich pełnomocnika, od wartości łącznej dochodzonych przez powodów roszczeń, na podstawie § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2002 roku, Nr 163, poz. 1349, ze zm.), podzielonej na pół w odniesieniu do każdego z powodów. Sąd Rejonowy nie uwzględnił wydatku w postaci kosztów noclegu pełnomocnika powodów (900 zł), ponieważ nie został w żaden sposób udokumentowany. Nieuiszczone koszty sądowe w kwocie 98,27 zł Sąd Rejonowy rozdzielił między strony na podstawie art. 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2005 roku, Nr 167, poz. 1398, ze zm.) w zw. z art. 100 k.p.c. * Od tego wyroku apelację wniósł pozwany A. M., natomiast powodowie M. M.i U. L.wnieśli zażalenie w zakresie rozstrzygnięć o kosztach procesu. Pozwany zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w całości, zarzucając temu wyrokowi: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 996 k.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji, gdy wartość darowizny w postaci spłaty mieszkania, poczynionej przez spadkodawcę – C. M.na rzecz jej zstępnego – M. M.została przez Sąd ustalona i uznana, 2. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 996 k.c. oraz art. 997 k.c. poprzez ich niezastosowanie, w sytuacji, gdy Sąd Rejonowy przyznał, że darowizny w postaci finansowania budowy domu jednorodzinnego powódki U. L. oraz kosztów jej utrzymania w okresie studiów w P. były czynione przez spadkodawczynię i jej męża, 3. naruszenie przepisów postępowania cywilnego, a mianowicie art. 233 § l k.p.c., poprzez zastosowanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów i nierozważenie w sposób wszechstronny zebranego w sprawie materiału dowodowego, a w szczególności całkowite pominięcie wyliczenia kosztów utrzymania powódki U. L.w trakcie studiów w P.wraz z podaną podstawą i sposobem tego wyliczenia, a także pominięcie opinii rzeczoznawcy majątkowego dla oceny wartości darowizny (w postaci spłaty „zamiany” mieszkania) na rzeczM. M., 4. naruszenie przepisów postępowania cywilnego, a mianowicie art. 328 § 2 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie i nieodniesienie się przez Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu wyroku do pism pełnomocnika pozwanego z dnia 7 lutego 2012 roku oraz z dnia 15 lutego 2012 roku, które przedstawiały sposób i podstawy wyliczenia kosztów utrzymania U. L. podczas studiów w P., 5. naruszenie przepisów postępowania cywilnego, a także prawa pozwanego do obrony swojego stanowiska przed Sądem poprzez niezasadną odmowę dopuszczenia wniosku dowodowego o ponowne przesłuchanie świadków (wniosek zawarty w piśmie procesowym z dnia 25 sierpnia 2010 roku), w sytuacji, kiedy świadkowie ci przesłuchani byli przed wstąpieniem do sprawy pełnomocnika pozwanego, co spowodowało, że pełnomocnik pozwanego nie miał możliwości szczegółowego wyjaśnienia kwestii odnoszących się do poczynionych przez spadkodawczynię darowizn. Pozwany A. M. domagał się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd pierwszej instancji. Na rozprawie odwoławczej złożył również wniosek o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania odwoławczego. Powodowie M. M.i U. L.zarzucili zaskarżonym rozstrzygnięciom o kosztach procesu nieuwzględnienie nakładu pracy pełnomocnika powodów i zawiłego charakteru sprawy, które powinny skutkować przyjęciem wynagrodzenia pełnomocnika w dwukrotności stawki minimalnej. Powodowie domagali się zmiany zaskarżonych rozstrzygnięć poprzez zasądzenie tytułem zwrotu kosztów procesu od pozwanego na rzecz U. L.kwoty 6.364,33 zł, a na rzecz M. M.– kwoty 5.541,82 zł oraz zasądzenia na ich rzecz zwrotu kosztów postępowania zażaleniowego. W odpowiedziach na apelację powodowie wnieśli o oddalenie apelacji pozwanego i zasądzenie zwrotu kosztów postępowania odwoławczego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanego jest częściowo zasadna w zakresie żądania powoda M. M., natomiast zażalenie powodów nie jest zasadne. W pierwszej kolejności należy odnieść się do wniosku ewentualnego apelacji o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Zaskarżony wyrok Sądu pierwszej instancji podlegałby uchyleniu i przekazaniu sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania tylko w razie stwierdzenia nieważności postępowania, nierozpoznania istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymagałoby przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości (art. 386 § 2 i § 4 k.p.c.). W sprawie nie zachodziły tego rodzaju okoliczności, ani skarżący ich nie zarzucił. Sąd Rejonowy w znacznej części – poza kwestią darowizny uczynionej na rzecz M. M., a związanej ze spłatą małżonków Ś.– poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne i ocenił dowody zgodnie z dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. Jak się wydaje Sąd Rejonowy zaniechał szczegółowego ustalenia wartości tej darowizny kierując się wyrażonymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zasadami słuszności, a mianowicie uznał, że byłoby to niesprawiedliwe w sytuacji. gdy J. M.
(1)i C. M. pomagali wszystkim dzieciom w miarę ich potrzeb i swoich możliwości, a ustalenie wysokości tej pomocy w znacznej części nie jest możliwe. Przyjęcie tej reguły nie znajduje jednak uzasadnienia w przepisach prawa materialnego ani procesowego. Sąd Rejonowy powinien bowiem kierować się przywołaną przez siebie zasadą rozkładu ciężaru dowodów, a nieudowodnienie określonych okoliczności nie może wpływać na zakres innych ustaleń faktycznych. Oznacza to, że jeżeli określone darowizny nie zostały udowodnione (co do zaistnienia, czy co do wysokości), nie uprawnia to do zaniechania doliczania do spadku innych darowizn, których wysokość została ustalona. Co najwyżej, po prawidłowym ustaleniu stanu faktycznego i po dokonaniu oceny prawnej prowadzącej do określenia, czy w świetle przepisów prawa materialnego należy się zachowek i w jakiej wysokości, możliwe byłoby zastosowanie art. 5 k.c., jeżeli z okoliczności wynikałoby, że dochodzenie przez powodów zachowku – w całości bądź w części – pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. W niniejszej sprawie takiego stanowiska zająć nie można, bowiem pozwany nie wykazał tego rodzaju okoliczności. Z testamentu spadkodawczyni nie wynika, aby sporządziła go w przekonaniu, iż zrównoważy w ten sposób pomoc materialną udzieloną pozostałym dzieciom, pozwany w spadku otrzymał po spadkodawczyni duży udział w wartościowym prawie do lokalu, a dodatkowo w formie dyspozycji na wypadek śmierci – znaczną kwotę pieniężną. Chęć wynagrodzenia przez spadkodawczynię pozwanemu świadczonej rodzicom pomocy i opieki nie jest wystarczającą okolicznością, aby pozbawić inne dzieci spadkodawczyni należnego zachowku, tym bardziej, że wszystkie dzieci utrzymywały ze spadkodawczynią bliskie więzi a mniejszy zakres ich wsparcia wynikał z ich zamieszkiwania w odległych od L. miejscowościach. Nie można też przyjąć, aby pomoc udzielana powodom przez spadkodawczynię była o tyle większa od udzielonej pozwanemu, aby czynić żądanie zapłaty powodom zachowku sprzecznym z elementarną zasadą słuszności. Wreszcie nie uzasadnia zastosowania art. 5 k.c. sytuacja rodzinna i materialna stron procesu. Sąd Okręgowy podziela wywód Sądu Rejonowego, iż spłata małżonków Ś. nastąpiła ze środków J. i C. M.. Wynika to z zeznań bliskich sąsiadów J. i C. M. oraz siostry J. M.
(2)G., które są szczególnie cenne z racji tego, że są to osoby pozostające w bliskich relacjach z rodzicami stron, a przy tym bezstronne i patrzące z ubolewaniem, że po ich śmierci pomiędzy ich dziećmi powstały nieporozumienia na tle finansowym, pomimo tego, że rodzice żadnego z dzieci nie faworyzowali. Należy wskazać, że M. G.zeznała, iż J. M.
(1)około 25 lat temu pożyczył od niej znaczną kwotę pieniędzy, której wysokości nie pamiętała, z przeznaczeniem na kupno M. M.mieszkania w H.. J. M.
(1)spłacał tę kwotę przez pół roku w kilku ratach. J. M.
(1)mówił jej też, że brakowało mu tej kwoty, a wcześniej zwracał się o pożyczkę do bratowej T. M.(k. 95v-96). O tej pożyczce zeznawała również M. B.(k. 67v), dodając, iż część pieniędzy J. M.
(1)i C. M.mieli własnych, a część pożyczyli, zaś o samym fakcie – T. B.(k. 68v). J. Ż.dodatkowo zeznał, że to on podpowiedział J. M.
(1), aby poprosić zbywcę mieszkania o rozłożenie na raty, a J. M.
(1)mówił, że on to będzie spłacał (k. 69v-70). Należy w tym miejscu zauważyć, że Sąd Rejonowy szczegółowo i wnikliwie przesłuchiwał tych świadków, a to, iż nie potrafili oni podać dokładnych kwot pomocy świadczonej dzieciom wynikało po pierwsze z upływu czasu, a po drugie z tego, że niejednokrotnie wiedzieli tylko o udzielanej pomocy z wypowiedzi J. i C. M., natomiast nie znali jej konkretnej wysokości. Zasady doświadczenia życiowego wskazują, że często w rozmowach z bliskimi znajomymi czy rodzeństwem tego typu tematy są poruszane, natomiast rzadko rozmówcy zwierzają się z wysokości przekazywanych kwot, zaś odbiorcy wypowiedzi – zapamiętują wysokość kwot, które ich nie dotyczą. Z tego względu jako nieprawdopodobne należy ocenić przekonanie pełnomocnika pozwanego, że jego udział w przesłuchaniu tych świadków poszerzyłby ustalenia faktyczne w tym zakresie, skoro widoczne jest, że Sąd Rejonowy czynił o to starania, ale świadkowie bliższych szczegółów podać nie potrafili. Tym niemniej zarzut naruszenia prawa procesowego poprzez oddalenie wniosku o ponowne przesłuchanie świadków z udziałem pełnomocnika pozwanego jest całkowicie chybiony, bowiem przepisy k.p.c. nie przewidują, aby w wypadku późniejszego skorzystania z pomocy prawnej zawodowego pełnomocnika, można było skutecznie żądać powtórzenia postępowania dowodowego lub jego części. Pozwany mógł ustanowić pełnomocnika bezpośrednio po doręczeniu mu odpisu pozwu, a skoro tego nie uczynił – ponosi ewentualne konsekwencje związane z tym, że jego pełnomocnik we wcześniejszych czynnościach nie brał udziału. Przede wszystkim zaś Sąd Rejonowy oddalił ten wniosek pod nieobecność stron na rozprawie w dniu 30 sierpnia 2010 roku (k. 119, omyłkowo wskazując stronę procesu, ale prawidłowo podając kartę, na której znajdował się ten wniosek), zaś na następnej rozprawie pełnomocnik pozwanego nie zgłosił zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c. i pozwany utracił możliwość skutecznego powołania się w apelacji na takie uchybienie procesowe. Z przywołanymi wyżej zeznaniami świadków korespondują – w tym zakresie wiarygodne – zeznania pozwanego, że środki na spłatę małżonków Ś.pochodziły od J.i C. M., a M. M.uiścił jedynie dwie pierwsze raty w kwotach po około 2.000.000 zł (przed denominacją) – k. 297v. Powód M. M.nie wykazał, aby jego dochody z lat 1992 – 1996 pozwoliły mu na samodzielną spłatę małżonków Ś.w kwocie i w sposób wskazany w zawartej z nimi umowie (k. 80), dotyczącej zapłaty kwoty 105.636.000 zł (przed denominacją). Przedstawił jedynie sporządzone przez siebie zestawienie wysokości swoich dochodów za lata 1992 – 2009 (k. 74), nie składając przy tym żadnych dowodów na potwierdzenie wysokości dochodów z lat 1992 – 1996. Nie negując tego, że powód był geodetą i mógł osiągać z własnej pracy duże dochody, należało mieć na uwadze to, iż miał on na utrzymaniu niepracującą żonę i czworo (a potem pięcioro) dzieci, a zatem możliwość czynienia przez niego oszczędności była znikoma. Tym samym darowiznę tę należało uznać za udowodnioną zarówno co do zaistnienia jak i co do wysokości, bowiem Sąd Rejonowy ustalił obecną wartość prawa do lokalu w H.i mógł się do tej wartości odnieść. Nie było tak, aby spłata ta odpowiadała całej wartości lokalu, bowiem na jego wartość został zaliczony również wkład mieszkaniowy M. M.zgromadzony na prawo lokatorskie w L., co wynika wprost z umowy z małżonkami Ś.. Nie można też przyjąć, aby wkład ten był – w całości lub w określonej części – darowizną rodziców, bowiem z akt członkowskich wynika, że tylko część wkładu pochodziła z książeczki mieszkaniowej, zaś część – z wpłaty M. M.(k. 75 tych akt), dodatkowo nie zostało ustalone, jaka część środków na książeczce mieszkaniowej M. M.i – ewentualnie – w tej wpłacie pochodziła od jego rodziców. Należało zatem przyjąć, że darowizna od obojga rodziców dotyczyła kwoty 101.636.030 zł (do spłaty pozostała kwota 105.636.030 zł, którą należało pomniejszyć o dwie raty w kwotach po 2.000.000 zł uiszczone przez powoda, o których zeznał pozwany). Obecną wartość tej darowizny należało ustalić następująco:
- a)w 1992 roku wartość własnościowego prawa do lokalu w H. odpowiadała wkładowi budowlanemu (całości kosztów budowy) w kwocie 136.682.630 zł (przed denominacją) a obecnie wynosi 104.000 zł,
- b)darowizna w kwocie 101.636.030 zł (przed denominacją) odpowiada zatem obecnie kwocie 77.333,51 zł (proporcjonalnie). Należało jednak uwzględnić to, że darowizna pochodziła od obojga rodziców, a zatem do zachowku doliczeniu podlegała jedynie jej połowa przypadająca na C. M., tj. kwota 38.666,76 zł. Dodać należy, że oświadczenie darczyńców powinno być złożone w formie aktu notarialnego, ale umowa stała się ważna wskutek jej wykonania (art. 890 § 1 k.c.). W zakresie pozostałych darowizn Sąd Okręgowy podziela wywody Sądu Rejonowego, że nie zostały one udowodnione co do wysokości. W przypadku A. M. nie jest znana skala wpłat rodziców na jego książeczkę mieszkaniową, ówczesna wartość darowanego telewizora R., czy innej świadczonej mu przez rodziców pomocy, w tym na nabycie samochodów osobowych. W przypadku U. L. pozwany nie udowodnił tego, jakie środki rodzice przeznaczyli na nabycie przez nią i jej męża działki oraz na budowę domu. W aktach sprawy znajduje się odpis z księgi wieczystej, z którego wynika, że działka ta ma powierzchnię 679 m 2, tj. niewielką i znajduje się w miejscowości O., a została nabyta w dniu 26 sierpnia 1999 roku. Nie jest znana cena zakupu tej działki ani jej obecna wartość i nie można ocenić skali pomocy finansowej rodziców powódki na nabycie tej działki. Nie są znane też żadne bliższe okoliczności dotyczące wybudowanego przez powódkę domu, poza tym, że jest to dom jednokondygnacyjny, z poddaszem, o powierzchni 100-120 m 2 (zeznania E. M. – k. 145v), bez balustrady oraz bramy i furtki (zeznania U. L. – k. 294v). Nie są znane bliższe szczegóły ogrodzenia nieruchomości i wielkości więźby dachowej, na które – według pozwanego – środki miałyby pochodzić od rodziców (k. 298). Ustalenie okoliczności istotnych w tym zakresie wymagałoby wiadomości specjalnych (dowodu z opinii biegłego), jak również uzyskania umowy sprzedaży działki z 1999 roku, a pozwany reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika tego rodzaju wniosków dowodowych nie zgłosił. Wprawdzie przepis art. 232 k.p.c. umożliwia dopuszczenie dowodu z urzędu, jednakże sąd powinien korzystać z tej możliwości wyjątkowo, aby nie naruszyć zasad kontradyktoryjności i bezstronności; przepis ten nie daje również podstaw do poszukiwania przez sąd dowodów na korzyść jednej ze stron. Podnieść także trzeba, że pozwany takiego zarzutu naruszenia prawa procesowego w apelacji nie postawił, a Sąd Odwoławczy w zakresie prawa procesowego jest związany zarzutami apelacyjnymi. Przypuszczenia pozwanego co do skali pomocy udzielonej U. L., dodatkowo w nieznanej proporcji za życia J. M.
(1)i po jego śmierci, nie mogą być podstawą do doliczenia określonej darowizny do spadku na potrzeby ustalenia zachowku. Należy też mieć na uwadze, że powódka udowodniła, iż w latach 1998 – 2008 wspólnie z mężem otrzymała pożyczki z kasy zapomogowo – pożyczkowej w łącznej kwocie 22.600 zł (k. 75), zaciągnęła w 2006 roku kredyt na budowę domu w kwocie 100.000 zł (wpis hipotek na kwotę około 50.000 CHF – k. 76, zeznania powódki – k. 295), nadto w latach 1999 – 2008 wspólnie z mężem otrzymała dodatkowo z tytułu różnego rodzaju nagród, oprócz wynagrodzenia, łącznie kwotę 286.264,30 zł. Można wnosić, że nawet jeżeli wynagrodzenia powódka i jej mąż przeznaczali w całości na bieżące utrzymanie, środki dodatkowo pozyskiwane mogły być przeznaczane w całości na budowę domu, a powódka wykazała, że mogła na ten cel przeznaczyć kwotę około 400.000 zł. Tym bardziej nie jest możliwe uchwycenie wielkości ewentualnej pomocy udzielonej jej na ten cel przez rodziców. Z kolei jeżeli chodzi o studia powódki w P., już od drugiego roku studiów otrzymywała ona stypendium od przyszłego pracodawcy, które w 1978 roku wynosiło 2.000 zł miesięcznie, co odpowiadało wówczas około 41 % przeciętnego wynagrodzenia wynoszącego 4.887 zł (M. P. z 1990 roku, Nr 21, poz. 171). Wprawdzie powódka przyznawała, że rodzice nadal pomagali jej w utrzymaniu w okresie studiów, jednakże z istoty rzeczy pomoc ta mogła być wówczas dużo niższa, a należy też pamiętać o tym, że w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku państwo w sposób daleko idący dofinansowywało osoby studiujące (wyżywienie, zakwaterowanie, stypendia naukowe i socjalne). Tym samym nie można podzielić wyliczeń pełnomocnika pozwanego, aby pomoc udzielana U. L. na jej wykształcenie miała odpowiadać 25 % przeciętnego wynagrodzenia rocznie przez cały okres jej studiów. Przede wszystkim zaś należy mieć na uwadze, że koszty wykształcenia na zachowek zalicza się zstępnemu tylko wówczas, gdy przekraczają one przeciętną miarę przyjętą w danym środowisku. Chodzi tu przy tym nie o środowisko (...)jako całość, ale o środowisko właściwe danej rodzinie. Oceniając wynikający z akt sprawy poziom zamożności i funkcjonowania rodziny J.i C. M.należy uznać, że sfinansowanie przez nich córce studiów – i to tylko częściowe z uwagi na wysokość stypendium od przyszłego pracodawcy – nie wykraczało poza przeciętną miarę właściwą ich środowisku. Nie zmienia tej oceny okoliczność, że U. L.studiowała poza L.. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika bowiem, aby uzyskała ona wykształcenie kosztem istotnych wyrzeczeń rodzinnych, czy też uniemożliwiło to uzyskanie analogicznego wykształcenia przez jej braci. Można wnosić, że gdyby wyrazili oni chęć studiowania, również uzyskaliby analogiczne wsparcie od rodziców. Świadczy o tym chociażby pomoc udzielana przez rodziców M. M.w zakupie pomocy naukowych czy papieru do prac geodezyjnych. Wobec tego fakt, że bracia powódki nie podjęli studiów wyższych, nie może obecnie przemawiać za zaliczeniem U. L.na zachowek kosztów jej wykształcenia wyższego. Nie jest przy tym trafny zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 328 § 2 k.p.c. poprzez nieodniesienie się do argumentacji pozwanego z jego pism procesowych. Sąd Rejonowy wskazał, że wysokość kosztów wykształcenia powódki nie została udowodniona i nie można przyjąć, żeby przekraczała przeciętną miarę przyjętą w środowisku jej rodziców. Logiczne zatem jest, że Sąd Rejonowy nie zaakceptował sposobu wyliczenia tych kosztów przedstawionego przez pozwanego. Przepis art. 328 § 2 k.p.c. wymaga jedynie dokonania ustaleń faktycznych, oceny dowodów i oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego, nie nakłada natomiast obowiązku omówienia każdej z koncepcji przedstawionych przez stronę w toku procesu, zwłaszcza gdy nie została ona poparta dowodami, a jest tylko teoretyczną hipotezą co do wysokości wydatków poniesionych przez rodziców stron na wykształcenie powódki. W pozostałym zakresie, z uwzględnieniem powyższych rozważań, Sąd Okręgowy przyjmuje ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego za własne. Sąd Okręgowy podziela również co do zasady ocenę prawną dokonaną przez Sąd Rejonowy. Zaznaczyć należy, że Sąd Rejonowy dokonał prawidłowej wykładni przepisów prawa materialnego regulujących instytucję zachowku, a niedoliczenie darowizn do spadku i ich niezaliczenie na poczet należnego zachowku było wynikiem przyjęcia przez ten Sąd, że nie zostały one udowodnione co do wysokości. Przyczyna tkwiła zatem w sferze ustaleń faktycznych i w niewłaściwej ocenie dowodów, a nie w naruszeniu prawa materialnego, jak to zarzucił skarżący. Sąd Okręgowy przyjmuje natomiast, że również kwota wypłacona pozwanemu na podstawie dyspozycji na wypadek śmierci powinna zostać doliczona do spadku tak jak darowizna. Jest to rozrządzenie nieodpłatne, mimo, że uregulowane w sposób szczególny w Prawie bankowym. W zakresie celu przysporzenia instytucja ta nie różni się w sposób istotny od darowizny i nie realizuje innych celów, jak np. umowa przekazania gospodarstwa rolnego. Wprawdzie w doktrynie wyrażane są rozbieżne poglądy na temat tego, czy taka dyspozycja powinna być traktowana jak darowizna, jednakże Sąd Okręgowy mając na względzie charakter tej dyspozycji składnia się do poglądu wyrażonego przez Elżbietę Skowrońską – Bocian w Komentarzu do Kodeksu cywilnego. Część czwarta. Spadki, Warszawa 1995, s. 147-148, iż sumy wypłacone na tej podstawie należy doliczyć do spadku. Jeżeli chodzi o kwoty po 700 USD, jakie spadkodawczyni przekazała każdemu z dzieci po śmierci J. M.
(1), Sąd Okręgowy uznał tę czynność prawną za częściowy umowny dział spadku po J. M.
(1); zaznaczyć przy tym należy, że żadna ze stron nie podnosiła, aby kwoty te powinny być rozliczane w niniejszym postępowaniu w ramach zachowku po C. M.. Ostatecznie wynik wyliczenia zachowku przedstawia się następująco:
- a)wartość spadku pomniejszona o pasywa wynosiła 139.780,55 zł (139.789,83 zł – 9,28 zł); Sąd Rejonowy popełnił omyłkę arytmetyczną w tej operacji,
- b)doliczeniu podlegają: darowizna na rzeczM. M.o wartości 38.666,76 zł i kwota otrzymana przez A. M.z tytułu dyspozycji na wypadek śmierci, tj. 43.771,26 zł,
- c)łącznie substrat zachowku wynosi 222.218,57 zł, a zachowek każdego z powodów powinien wynosić 37.036,43 zł (1/6). M. M.na poczet zachowku należy zaliczyć otrzymaną darowiznę (art. 996 k.c.), a skoro była ona wyższa od należnego mu zachowku, nie należy mu się już żadna kwota tytułem uzupełnienia zachowku. U. L. należała się wyższa kwota zachowku od zasądzonej przez Sąd Rejonowy, jednakże nie zaskarżyła ona wyroku Sądu pierwszej instancji, a z apelacji pozwanego Sąd Okręgowy nie może zmienić wyroku na niekorzyść skarżącego (art. 384 k.p.c.). Z tych względów apelacja pozwanego podlegała oddaleniu w zakresie zachowku należnego U. L., natomiast w zakresie zachowku należnego M. M.zasadna była zmiana zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa w całości. W konsekwencji M. M.jest stroną przegrywającą proces w zakresie jego żądania i na podstawie art. 98 §
§ 3k.p.c.
w zw. z art. 105 § 1 k.p.c. powinien zwrócić A. M.koszty procesu (w tej części), które wynoszą 2.158,50 zł i składają się na nie: połowa wynagrodzenia pełnomocnika – adwokata, tj. kwota 1.800 zł, połowa zaliczki na wydatek w postaci opinii biegłego – 350 zł i połowa opłaty skarbowej od pełnomocnictwa – 8,50 zł. Druga połowa poniesionych przez pozwanego kosztów procesu pozostaje związana z żądaniem U. L.. Zauważyć przy tym należy, że nieprawidłowo Sąd Rejonowy przyjął, że stawka wynagrodzenia pełnomocnika pozwanego powinna wynosić 2.400 zł a nie 3.600 zł. Pozwany bronił się bowiem przed dwoma żądaniami, których suma przekraczała 50.000 zł i podobnie jak w przypadku powodów, wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego należy ustalać od sumy obu żądań (§ 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu – Dz. U. z 2013 roku, poz. 461). Jeżeli chodzi o zażalenie powodów na rozstrzygnięcia o kosztach procesu, to w odniesieniu do M. M.nie mogło ono zostać uwzględnione, skoro ostatecznie jest on stroną przegrywającą proces. W odniesieniu do U. L. Sąd Okręgowy nie uznał natomiast za zasadny argumentu, że nakład pracy pełnomocnika i zawiłość sprawy uzasadniały podwyższenie wynagrodzenia do dwukrotności stawki minimalnej. Pomijając już to, że w takim wypadku konsekwentnie należałoby podwyższyć wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego, który działał w tej samej sprawie i w podobnym wymiarze pracy, niniejsza sprawa nie była ani tak zawiła, ani tak pracochłonna, aby podwyższać pełnomocnikom wynagrodzenie ponad dość dużą stawkę minimalną. Sąd Okręgowy dostrzega, że dla pełnomocnika powodów sprawa ta wiązała się z koniecznością dojazdów ze znacznej odległości – z C., wykazane przez niego wydatki zostały jednak rozliczone, a pełnomocnik angażując się w proces prowadzony w odległej miejscowości powinien brać pod uwagę związane z tym niedogodności. Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił koszty procesu po stronie powódki na kwotę 8.259 zł, a po stronie pozwanego – w odniesieniu do tego żądania – wyniosły one 2.158,50 zł, co łącznie daje kwotę 10.417,50 zł. Powódka wygrała proces w 63,27 %, a zatem pozwany powinien ponieść taką część sumy kosztów procesu, co daje kwotę 6.391,15 zł. Oznacza to, że pozwany powinien zwrócić powódce różnicę pomiędzy kosztami procesu należnymi a rzeczywiście poniesionymi (6.591,15 zł – 2.158,50 zł = 4.432,65 zł). Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powódki kwotę wyższą od należnej – 4.542,84 zł, toteż nie było podstaw do uwzględnienia zażalenia powódki. Apelacja pozwanego w zakresie żądania U. L. została oddalona, a pozwany nie podniósł zarzutu prawa procesowego nieprawidłowego rozliczenia kosztów procesu. Wobec tego nie było podstaw do zmiany tego rozstrzygnięcia z apelacji pozwanego. Odpowiednio do wyniku procesu należało natomiast zmienić rozstrzygnięcie o nieuiszczonych kosztach sądowych, które w części przypadającej w zaskarżonym wyroku na A. M., a związanej z żądaniem M. M.(proporcjonalnie), powinny przypaść na przegrywającego M. M.a nie na A. M.(art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Jeżeli chodzi o koszty postępowania drugoinstancyjnego, to pozwanemu należy się od powoda na podstawie art. 98 §
§ 3k.p.c.
w zw. z 105 § 1 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. zwrot całości kosztów postępowania obejmujących opłatę od apelacji w kwocie 1.165 zł i połowę wynagrodzenia pełnomocnika, tj. kwotę 600 zł (stawka wynosiła 1.200 zł – na podstawie § 13 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 6 pkt 5 cyt. wyżej rozporządzenia dotyczącego opłat adwokackich, bowiem łączna wartość przedmiotu zaskarżenia była niższa od 50.000 zł). Analogicznie, wygrywającej w postępowaniu odwoławczym powódce należy się od pozwanego kwota 600 zł, będąca połową wynagrodzenia pełnomocnika (§ 12 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 6 pkt 5 cyt. wyżej rozporządzenia dotyczącego wynagradzania radców prawnych). Z tych względów na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. i art. 385 k.p.c. Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji wyroku.