3 umowy (400 ton). Interwenient uboczny, jak zeznał T. P., który go reprezentował w stosunkach z pozwanym, rozumuje w ten sposób, że skoro pozwany był zobowiązany do zakupu 400 ton miesięcznie miału do czasu zakończenia umowy, a w świetle § 6 ust. 4 umowy nie był uprawniony do wypowiedzenia umowy przez okres 12 miesięcy od dnia spłaty całości zadłużenia, to pozwany byłby zobowiązany do zakupu co najmniej 4.800 ton miału. Ponieważ pozwany tego zaniechał, to interwenient uboczny albo poniósł szkodę w wysokości 480.000,00 zł (4.800 x 100,00 zł), albo należą mu się kary umowne w tej samej wysokości (rozprawa z dnia 07 maja 2013 r., 00.52.58, k. 214). Interwenient uboczny kwestionuje skuteczność odstąpienia przez powoda od umowy pismem z dnia 03 sierpnia 2012 r. (k. 86-87) i należy się z tym zgodzić. Kwestia ta nie wymaga zresztą szerszego wywodu, gdyż to interwenient uboczny rozwiązał umowę składając w dniu 02 sierpnia 2012 r. oświadczenie woli w tej materii (k. 89) i niewątpliwie wywołało ono skutek prawny, czego zresztą powód nie neguje. Interwenient uboczny powołał się na § 6 ust. 5 umowy, zgodnie z którym sprzedawca ma prawo rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym bez zachowania okresu wypowiedzenia z winy kupującego w przypadku choćby jednokrotnego naruszenia przez kupującego zobowiązań przyjętych w porozumieniu. Zdaniem Sądu orzekającego, rozwiązanie przez interwenienta ubocznego umowy w trybie natychmiastowym spowodowało wygaśnięcie zobowiązań wynikających z umowy, w tym zobowiązania pozwanego do zamawiania 400 ton miału miesięcznie. Nie da się obronić tezy, którą jak należy sądzić broni interwenient uboczny i powód, że umowa obowiązywała jeszcze przez rok, bo stan faktyczny nie podpada pod § 6 ust. 3 umowy. Ten ostatni bowiem uniemożliwiał wypowiedzenie umowy przez rok przez pozwanego. W świetle przytoczonych postanowień umowy bezpodstawna jest opinia, że umowa obowiązywała jeszcze przez rok, a jeśli wygasło zobowiązanie pozwanego wynikające z § 2 ust. 3, to tym samym interwenient uboczny nie był uprawniony do naliczania kar umownych określonych w § 4 ust. 1 umowy. W konsekwencji nie powstała wierzytelność interwenienta ubocznego z tego tytułu. Według Sądu pierwszej instancji, tylko prima facie zasadne jest stanowisko interwenienta ubocznego, że przysługuje mu roszczenie odszkodowawcze ex contractu w kwocie 480.000,00 zł. W świetle art. 471 k.c. konieczne jest bowiem wykazanie przez poszkodowanego naruszenia zobowiązania, szkody i jej wysokości oraz związku przyczynowego między tymi faktami. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na uznanie, że interwenient uboczny poniósł szkodę w następstwie naruszenie przez pozwanego umowy. Nie jest przecież wystarczające przestawienie przez niego kalkulacji ceny sprzedawanego pozwanemu miału węglowego, z której wynika, że interwenient uboczny uzyskuje marżę w kwocie 101,25 zł (k. 195). Rozwiązanie przez interwenienta ubocznego umowy w trybie natychmiastowym, jak zaznaczono, spowodowało wygaśnięcie zobowiązania pozwanego do zamawiania 400 ton miału miesięcznie. W związku z tym interwenient uboczny nie był uprawniony do żądania naprawienia szkody z tytułu niekupowania miału przez okres roku, a przecież wyliczył utracony zysk (szkodę) mnożąc marżę 100,00 zł przez 4.800 ton. Nawet gdyby per inconcessum uznać, że należy mu się z tego tytułu odszkodowanie, to i tak nie wykazał wysokości szkody w kwocie 480.000,00 zł. Wykluczyć przecież nie można sprzedaży przez interwenienta ubocznego miału niezamówionego przez pozwanego innej osobie nawet z większym zyskiem. W konsekwencji interwenient uboczny nie udowodnił wysokości szkody. Następnie Sąd a quo wskazał, że jak jednak była o tym mowa, interwenient uboczny mógłby domagać się naprawienia od pozwanego szkody w wyniku rozwiązania przez niego umowy z winy pozwanego. Ten jednak wątek sprawy nie został w ogóle przez niego podjęty. Nie został zwłaszcza wykazany związek przyczynowy między naruszeniem przez pozwanego zobowiązania wynikającego z porozumienia, co doprowadziło do rozwiązania przez interwenienta ubocznego umowy, a szkodą. Interwenient uboczny rozwiązując umowę doprowadził do wygaśnięcia zobowiązania pozwanego do zakupu miału węglowego, a zatem zaniechanie zakupu miału nie było wynikiem naruszenia zobowiązania przez pozwanego, lecz wynikiem własnego działania interwenienta ubocznego. Z przedstawionych względów po stronie interwenienta ubocznego nie powstała wierzytelność wobec pozwanego ani z tytułu naprawienia szkody, ani z tytułu kar umownych, a tym samym nie istniało zobowiązanie pozwanego w kwocie 480.000,00 zł. Tym samym interwenient uboczny wypełnił weksel in blanco niezgodnie z porozumieniem (deklaracją wekslową). Jak zaznaczono poprzednio – dodał Sąd meriti - możliwość podniesienia zarzutu wypełnienia weksla in blanco niezgodnie z porozumieniem w stosunku do posiadacza weksla, który nabył weksel już wypełniony, uzależniona jest od złej wiary lub rażącego niedbalstwa. Zła wiara w rozumieniu art. 10 prawa wekslowego zachodzi wówczas, jeżeli posiadacz w chwili nabycia weksla wiedział, iż jego poprzednik wypełnił weksel in blanco w sposób sprzeczny z porozumieniem i na niekorzyść tego, kto weksel in blanco podpisał. Stosownie do wynikającego z art. 7 k.c. domniemania prawnego istnienia dobrej wiary ciężar złej wiary spoczywa na dłużniku wekslowym. Nabywca weksla dopuszcza się z kolei rażącego niedbalstwa wówczas, gdy mógł przy zachowaniu zwykłej, przeciętnej staranności przyjętej w obrocie, bez większych trudności, według obiektywnych kryteriów zauważyć, że wypełnienie weksla przez poprzednika nastąpiło niezgodnie z zawartym porozumieniem, gdyby tylko dołożył zupełnie przeciętnej staranności i nie zaniedbał zasięgnąć w tym względzie informacji u osoby na wekslu podpisanej. Dla oceny zarówno dobrej wiary, jak i rażącego niedbalstwa miarodajna jest chwila nabycia weksla. Późniejsza zła wiara nie ma znaczenia. W ocenie Sądu pierwszej instancji, in concreto nie ma żadnej wątpliwości, że spełniona jest wymieniona w art. 10 prawa wekslowego przesłanka nabycia przez powoda weksla w złej wierze, uzasadniająca podniesienie przez dłużnika wekslowego zarzutu wypełnienia weksla niezgodnie z deklaracją. Trafnie podniósł pozwany, że T. P., który reprezentował interwenienta ubocznego w stosunkach prawnych z pozwanym wynikających z porozumienia i umowy, a jednocześnie, będąc wspólnikiem i prokurentem powoda, zainicjował rozliczenie zobowiązania interwenienta ubocznego wobec powoda za pomocą indosu weksla po jego wypełnieniu, wiedział o tym, że pozwany kwestionuje istnienie zobowiązania do zapłaty kwoty, na którą weksel został wypełniony. Nie budzi zastrzeżeń sformułowana przez pozwanego teza, że miało to na celu pozbawienie go możliwości podnoszenia zarzutów ze stosunku podstawowego, co było działaniem na jego niekorzyść. Nie da się w żadnym razie obronić stanowiska, że działania T. P. nie mogą być przypisane powodowi i, co było w procesie sugerowane, że pozostawał on na uboczu całej sprawy z uwagi na konflikt interesów. Jak zeznał prezes zarządu powoda, i drugi obok T. P. wspólnik, Ł. K., wszystko załatwiał T. P.. Jego działania już tylko z tytułu pełnienia funkcji prokurenta, a więc osoby umocowanej do reprezentowania powoda w zakresie określonym przez art. 109
3 umowy, - zamówionego miału, a niezrealizowanej dostawy z uwagi na okoliczności wskazane w § 3 ust. 5 umowy do poziomu
3 umowy. Zatem, pozwany był zobowiązany do złożenia zamówienia na nie mniej niż 400 ton miesięcznie i zarazem nie mogły zaistnieć okoliczności z § 3 ust. 5 umowy. Bezspornie – co potwierdził również apelujący (k. 263 akt) – interwenient uboczny rozwiązał umowę w drodze jednostronnego oświadczenia i co trzeba dodać w trybie natychmiastowym bez zachowania okresu wypowiedzenia, stosownie do treści § 6 ust. 5 umowy (k. 62 akt oraz treść pisma rozwiązującego umowę - k. 89 akt). W takiej sytuacji – jak słusznie wskazał to Sąd a quo – skoro umowa została rozwiązana w trybie natychmiastowym, a pozwany miał świadczyć dopiero na przyszłość, to nie można obciążać go karą umowną za ewentualne złożenie w przyszłości zamówienia poniżej limitu, gdyż tylko i wyłącznie w przypadku trwania stosunku prawnego pomiędzy stronami (umowy), byłyby podstawy do ustalenia czy pozwany w istocie nie wywiązał się z zobowiązania. Pozbawienie pozwanego możliwości składania zamówień, spowodowało niemożność ustalenia, zarówno podstawy, jak i wysokości naliczania kary umownej. Należy się zgodzić z Sądem pierwszej instancji, że przedmiotowy weksel zabezpieczał również roszczenia odszkodowawcze wierzyciela. Innymi słowy, co do zasady, pozwany mógł ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą ex contractu. Słusznie podkreślił, Sąd meriti, że brak jest podstaw do tego, aby wysokość potencjalnej szkody, obliczać w taki sam sposób, jak karę umowną. Zaznaczono już powyżej, że kara umowna mogła być naliczana w ściśle określonych, przyszłych sytuacjach, wskazanych w postanowieniach § 4 ust. 1 i 2 umowy. Tymczasem, szkoda winna być ujmowana w kategoriach damnum emergens i lucrum cessans. W niniejszym stanie faktycznym – idąc po myśli apelującego (k. 263 akt) - można rozważać tylko lucrum cessans. Zatem, trafnie podniósł to Sąd a quo, że wykluczyć nie można sprzedaży przez interwenienta ubocznego miału niezamówionego przez pozwanego innej osobie nawet z większym zyskiem. W konsekwencji interwenient uboczny nie udowodnił wysokości szkody. W ocenie Sądu Apelacyjnego, wątpliwą jest również okoliczność, czy interwenient uboczny rozwiązał umowę z winy kupującego, w myśl § 6 ust. 5 umowy (k. 62 akt). Powyższe postanowienie bowiem odwołuje się do przypadku chociażby jednokrotnego naruszenia przez pozwanego zobowiązań przyjętych w porozumieniu o spłacie zadłużenia z dnia 22 czerwca 2012 r. Taka podstawa rozwiązania umowy została również wskazana w piśmie z dnia 2 sierpnia 2012 r. (k. 89 akt). Jawi się pytanie, które z zobowiązań wymienionych w porozumieniu (k. 63-65 akt), interwenient uboczny miał na uwadze? Wprawdzie, interwenient uboczny powołał się także na odmowę odbioru miału węglowego przez pozwanego. Jednakże należy zauważyć, że pozwany odmówił odbioru miału tylko w dwóch przypadkach powołując się na złą jakość towaru. Należy dodać, że pozwany miał prawo wniesienia reklamacji (k. 61 akt). Co więcej, pobranie próbek i ich zbadanie miał przeprowadzić podmiot uprawniony. Takie określenie podmiotu badającego dawało pozwanemu dość znaczną swobodę wyboru podmiotu uprawnionego do pobrania próbek i ich zbadania. Pozwany legitymował się stosowną dokumentacją z przeprowadzonych badań pobranych próbek. Wreszcie, należy zauważyć, że w myśl § 6 ust. 3 umowy (k. 61v akt), w przypadku m.in. dostarczenia nieprawidłowej jakości przedmiotu umowy, pozwany miał prawo „wypowiedzieć” rzeczoną umowę. W sumie, pozwany skorzystał z takiej możliwości składając oświadczenie o odstąpieniu od umowy (k. 87 akt). Wprawdzie, można kwestionować sposób wyrażenia swojej woli przez pozwanego (odstąpienie zamiast wypowiedzenia), jednakże faktem bezspornym jest to, że w myśl postanowienia § 6 ust. 3 umowy (k. 61v akt), pozwany miał prawo wypowiedzieć umowę – oczywiście ze skutkiem określonym w ust. 2 tego paragrafu – w szczególności, gdy jakość przedmiotu kontraktu nie była prawidłowa. Zauważyć trzeba, że w treści pisma z dnia 2 sierpnia 2012 r., rozwiązującego umowę ze strony interwenienta ubocznego (k. 89 akt), wprawdzie podany został § 6 ust. 5 umowy (została przytoczona treść tego postanowienia), jednakże jako przyczynę podano tylko i wyłącznie fakt bezzasadnej odmowy dostawy miału węglowego. Dopiero w kolejnym piśmie wskazano, że pozwany płacił raty wynikające z porozumienia z opóźnieniem, a jednej z rat nie uiścił do dnia dzisiejszego (k. 90 akt). Jawi się pytanie, niezapłacenie której raty bądź zapłacenie jej po terminie, stanowiło podstawę do rozwiązania umowy w trybie natychmiastowym? Tym bardziej, że w dalszej treści rzeczonego pisma, interwenient uboczny rozwija kwestię bezpodstawności odmowy odbioru miału węglowego. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, chronologia przedstawionych powyżej wydarzeń prowadzi do wniosku, że w istocie, interwenient uboczny rozwiązał umowę w trybie natychmiastowym z uwagi na bezzasadną - jego zdaniem – odmowę ze strony pozwanego przyjmowania dostaw miału węglowego. Z kolei później, została niejako wypełniona treść postanowienia § 6 ust. 5 umowy, tak, aby rzeczywiście istniała możliwość rozwiązania umowy we wskazany sposób. Znamiennym jest również fakt, że interwenient uboczny, co do zasady, nie uznał reklamacji pozwanego, a jednocześnie w piśmie z dnia 6 sierpnia 2012 r. dopytywał pozwanego czy ma mu dostarczyć miał węglowy w zamian za reklamowany w dniach 31 lipca i 2 sierpnia 2012 r. (k. 91 akt). Następnie, wysłał pismo z dnia 17 sierpnia 2012 r. o podobnej treści (k. 92 akt). Podobną treść zawierało pismo z dnia 20 sierpnia 2012 r. (k. 93 akt). Kolejne pismo o podobnej treści pochodziło z dnia 13 września 2012 r. (k. 94 akt). Zauważyć należy, że pozwany początkowo domagał się tylko tyle, ile interwenient zaproponował mu w wyżej wymienionych pismach. Bowiem, pozwany domagał się tylko dostarczenia miału, w zamian za zwrócone dwie dostawy, o uzgodnionych parametrach (k. 80 akt). Reasumując powyższe rozważania, należy stwierdzić, że powód nie wykazał niezbędnych przesłanek odszkodowawczych, tj. zawinionego przez pozwanego niewykonania umowy bądź jej nienależytego wykonania, szkody i w konsekwencji związku przyczynowego. Wprawdzie, w myśl art. 471 k.c. zachodzi domniemanie winy dłużnika, jednakże zebrany w sprawie materiał dowodowy – przytoczony i omówiony powyżej – prowadzi do wniosku, że brak jest podstaw do przypisania pozwanemu zawinienia. W rezultacie nieuzasadniony okazał się zarzut naruszenia dyspozycji art. 65 k.c. Podkreślić trzeba, że w istocie, w uzasadnieniu apelacji, a tym samym w uzasadnieniu podniesionych zarzutów, apelujący nie wskazał żadnych takich okoliczności, które wskazywały na naruszenie dyspozycji art. 65 k.c. Nadto, art. 65 k.c. posiada dwa paragrafy. Jawi się pytanie, który z nich naruszył Sąd a quo (należy domniemywać, że chodzi o § 2 art. 65 k.c.), a przede wszystkim, na czym konkretnie polegała błędna wykładnia (w domyśle których postanowień) umowy, porozumienia czy deklaracji wekslowej. Uzasadnienie apelacji nie wyjaśnia tych kwestii. Skarżący jedynie prezentuje swój dotychczasowy pogląd na temat wyliczenia kary umownej i wysokości szkody (k. 262v-263 akt). 4. Chybiony okazał się zarzut naruszenia dyspozycji art. 227 i 278 k.p.c. Otóż, słusznie uznał Sąd a quo, że kwestia wysokości marży pozostawiona jest woli stron zawierających określoną umowę. Wobec tego zbędnym się stało dopuszczanie na tę okoliczność dowodu z opinii biegłego, gdyż rozstrzygnięcie tego zagadnienia nie wymagało wiadomości specjalnych. Poza tym, wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego złożył interwenient uboczny. Następnie, po oddaleniu tego wniosku, zastrzeżenie do protokołu wniósł tylko interwenient uboczny (k. 228 akt). W ocenie Sądu Apelacyjnego, w powyższej sytuacji, brak jest podstaw po temu, aby na to ewentualne uchybienie procesowe mógł powoływać się powód, nawet wówczas, gdy interwenient uboczny przystąpił do sprawy po jego stronie. Należy bowiem zauważyć, że z istoty interwencji ubocznej niesamoistnej, a zwłaszcza z charakteru takiego interwenienta jako "pomocnika" strony, do której przystąpił, wynika, że chociaż działa on w procesie w imieniu własnym, uprawniony jest także do podejmowania czynności procesowych w związku z okolicznościami dotyczącymi samej strony, do której przystąpił, jeżeli oczywiście strona ta jego czynnościom się nie sprzeciwi (art. 76 i art. 79 k.p.c.). Sytuacji powyższej nie można jednak odwrócić, brak jest bowiem w przepisach dotyczących interwencji ubocznej jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że strona, do której przystąpił interwenient uboczny, uprawniona jest do powoływania się we wniesionym przez siebie środku odwoławczym na zarzuty pozostające w związku z okolicznościami dotyczącymi wyłącznie interwenienta. Choć bowiem interwenient uboczny jest "pomocnikiem" strony, do której przystąpił i może działać w jej interesie, to nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, że strona, do której przystąpił jest jego "pomocnikiem" i może składać w procesie środki odwoławcze wyłącznie w jego interesie i oparte na zarzutach jego tylko dotyczących (por. wyrok SN z dnia 6 listopada 2008 r., III CSK 209/08, niepublikowany, zamieszczony LEX nr 560576). W innym miejscu dodaje się, że strona, do której przystąpił interwenient uboczny (niesamoistny), nie może wniesionej przez siebie rewizji oprzeć także na zarzutach niedoręczenia interwenientowi odpisu opinii biegłego i niezawiadomienia interwenienta o terminie rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku; na takich zarzutach mógłby oprzeć rewizję sam interwenient uboczny (por. wyrok SN z dnia 24 lipca 1981 r., IV CR 252/81, opublikowany w OSNC 1982 z. 2-3 poz. 34). W tym stanie rzeczy, Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalił apelację, jako bezzasadną. Z kolei, o kosztach postępowania apelacyjnego, orzeczono na podstawie art. 108 § 1, 98 i 99 k.p.c. w zw. z § 2 ust. 1 i 2 w zw. z § 6 pkt 7 w zw. z § 12 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (jednolity tekst Dz. U. z 2013 r. poz. 490). Na koszty te składało się wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego w kwocie 5400 zł. Skoro powód przegrał postępowanie apelacyjne, to winien zwrócić pozwanemu poniesione przez niego koszty procesu.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.