w zw. z art. 31 § 2 k.k. oraz, na podstawie art.
k.k., wymierza mu za ten czyn karę 3 miesięcy pozbawienia wolności, - uznaje zachowania, o których mowa w punktach V i VI części wstępnej za elementy jednego czynu, eliminując z ich opisu stwierdzenia o tym, że oskarżony działał publicznie i bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, kwalifikuje ten czyn z art. 216 § 1 k.k. i art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. i za ten czyn, na podstawie art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k., wymierza oskarżonemu karę 150 stawek dziennych grzywny, ustalając jedną stawkę na 10 złotych, - eliminuje z opisu czynu, o którym mowa w punkcie VII części wstępnej zapis o tym, że oskarżony działał publicznie i bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego i kwalifikuje go z art. 216 § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., - ustala, że czyny, o których mowa w punktach I i VII części wstępnej stanowiły elementy ciągu przestępstw i wymierza za nie oskarżonemu, na podstawie art. 216 § 1 k.k. w zw. z art. 91 § 1 k.k., karę 60 stawek dziennych grzywny, ustalając jedną stawkę na 10 złotych, - uchyla rozstrzygnięcia o karze łącznej i warunkowym zawieszeniu jej wykonania z punktów 6-7 części dyspozytywnej, - na podstawie art. 85 k.k. oraz art. 86 § 1 k.k., łączy orzeczone wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności i wymierza mu łączną karę 3 miesięcy pozbawienia wolności oraz, na podstawie art. 86 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 91 § 2 k.k., łączy orzeczone wobec oskarżonego kary grzywny i wymierza mu łączną karę 160 stawek dziennych grzywny, ustalając jedną stawkę na 10 złotych, - na podstawie art. 69 § 1 k.k. oraz art. 70 § 1 k.k., wykonanie orzeczonej wobec oskarżonego łącznej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza na okres 3 lat próby, - zmienia rozstrzygnięcie z punktu 9. części dyspozytywnej w ten sposób, że wskazuje, że zakaz orzeczono za czyn z art.
w zw. z art. 31 § 2 k.k., - zmienia rozstrzygnięcie z punktu
w zw. z art. 31 § 2 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k. i za to, na podstawie art.
w zw. z art. 57a § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., wymierzono mu karę 7 miesięcy pozbawienia wolności; - 15 września 2016 roku przy ul. (...) w L. woj. (...), naruszył nietykalność cielesną E. P. plując jej w twarz, przy czym czynu tego dopuścił się działając publicznie i bez powodu, ukazując rażące lekceważenie porządku prawnego, a także mając znacznie ograniczoną możliwość pokierowania swoim postępowaniem, tj. czynu z art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k. i za to, na podstawie art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., wymierzono mu karę 5 miesięcy pozbawienia wolności W wyroku, na podstawie art. 85 § 1 i 2 k.k. oraz art. 86 § 1 k.k. w zw. z art. 91 § 2 k.k., połączono wymierzone oskarżonemu kary pozbawienia wolności i orzeczono jedną kare roku pozbawienia wolności. Na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. oraz art. 70 § 1 k.k., wykonanie łącznej kary pozbawienia wolności warunkowo zawieszono na okres próby wynoszący 3 lata. Na podstawie art. 73 § 1 k.k., w okresie próby oddano oskarżonego pod dozór kuratora sądowego. Na podstawie art. 41a § 1 k.k., orzeczono wobec oskarżonego zakaz kontaktowania i zbliżania się do E. P. na odległość 500 metrów przez okres 5 lat. Na podstawie art. 46 § 1 k.k., orzeczono od oskarżonego zadośćuczynienie na rzecz E. P. w kwocie 3000 tysięcy złotych. Na podstawie art. 627 k.p.k. w zw. z art. 616 § 1 pkt 2 k.p.k., zasądzono od oskarżonego na rzecz E. P. kwotę 3000 złotych tytułem zwrotu kosztów związanych z ustanowieniem pełnomocnika w sprawie. Na podstawie art. 627 k.p.k. i art. 624 § 1 k.p.k., zasądzono od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty postępowania sądowego do kwoty 1.000 złotych, w pozostałej części zwolniono go od ich ponoszenia, obciążając nimi Skarb Państwa, a także nie wymierzono mu opłaty. Od wyroku apelację złożył oskarżony zarzucił w niej: - błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku, polegający na tym, że oceniono, iż się dopuścił zarzucanych czynów: a) w odniesieniu do czynu z art. 244 k.k. w zw. z art. 12 k.k. – choć nie wykazano, by zbliżał się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą, niż dopuszczalna, b) w odniesieniu do czynu z art.
pomimo tego, że oskarżony podejmował jedynie próby skontaktowania się z byłą żoną, brak jest też dowodów, by to on rozwieszał pisma, o których mowa w zarzucie, a przychodzenie w okolice mieszkania rodziców pokrzywdzonej nie jest działaniem na jej szkodę,
w zw. z art. 31 § 2 k.k. w zw. z art. 57a § 1 k.k. nie zawierał wcale elementów, pozwalających na przyjęcie, że zachowanie to miało charakter chuligański. W akcie oskarżenia nie identyfikowano go w ten sposób, sąd rejonowy przyjął jego opis za oskarżycielem, uzupełniając jedynie o informację, co do poczytalności sprawcy. W tej sytuacji nie było podstaw do uwzględnienia w jego kwalifikacji art. 57a § 1 k.k. Wyrok nie zawierał bowiem ustalenia, że w tym przypadku oskarżony działał publicznie, bez powodu luz z błahego powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego. Nie można było natomiast uwzględnić zarzutu odwołania, w którym oskarżony twierdził, że błędnie przypisano mu umyślne popełnienie wszystkich czynów. Niewątpliwie wiedział, jakie znaczenie mają określenia, wypowiadane wobec pokrzywdzonej, rozumiał też, że nie życzy sobie ona być opluwaną. Wie, że bicie innej osoby nie jest legalnym sposobem wyrażania pretensji do niej. Był świadomy, że była żona nie chce się z nim kontaktować, wobec czego kierowanie do niej pism, próby uzyskania połączeń telefonicznych, pojawianie się w pobliżu jej miejsca zamieszkania i zatrudnienia były dla niej dolegliwe, naruszały jej prywatność. Nie ma w tej sytuacji znaczenia, czy jednocześnie chciał uzyskać w ten sposób jakiekolwiek korzyści dla siebie. Zrozumienie bezprawności danego zachowania i podjęcie decyzji o jego dokonaniu świadczą o umyślności, niezależnie od dodatkowej motywacji jego sprawcy. Za niezasadny uznano zarzut apelacji oskarżonego, że błędnie sąd rejonowy ustalił, iż to on rozwieszał pisma odnoszące się do pokrzywdzonej w miejscu zamieszkania jej i rodziców. W tym zakresie nie tylko treść i miejsca pozostawiania tych pism wskazują na M. A.. Gdy obwiniono go o pozostawienie jednego z tych wezwań na drzwiach mieszkania pokrzywdzonej, przyjął za to mandat ( k. 188 ). E. P. zeznała, że widziała oskarżonego rozwieszającego wezwania ( k. 315 ). W tym samym czasie M. A. starał się wręczyć byłej żonie takie samo wezwanie, co opisywał M. S.. Przyjęcie, że te czynności powtarzał, że podpisywane jego nazwiskiem pisma pochodziły od niego, było w tej sytuacji uprawnione. Nie doszło zatem do błędu w ustaleniach faktycznych, który zarzucał w apelacji. Nietrafny okazał się też zarzut, iż błędnie sąd rejonowy ustalił, że działania oskarżonego, opisane w czwartym z zarzutów wzbudziły w pokrzywdzonej poczucie zagrożenia oraz istotnie naruszyły jej prywatność. Przez półtora roku, na różne sposoby, oskarżony próbował dotrzeć do byłej żony. Jego próby kontaktu łączyły się z pretensjami, zarzutami, roszczeniami. M. A. wiedział, że pokrzywdzona sobie tego nie życzy, że nie chce się z nim kontaktować, temu miał służyć zakaz zbliżania się do niej, uzgodniony w sprawie II K 1557/15 Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. Mimo to nie tylko dzwonił do niej i pisał wiadomości, ale też pozostawiał pisma w widocznych dla niej miejscach, zjawiał się w jej miejscu pracy, często przebywał przed domem jej lub jej rodziców. Wiedział, że w ten sposób prze do spotkania, którego ona chciała uniknąć. Napaści, jakich się dopuszczał w tym czasie, połączone ze zniewagami, naruszeniem nietykalności, a raz ze spowodowaniem obrażeń sprawiały, że pokrzywdzona musiała obawiać się spotkań z byłym mężem. Po tym, jak dopuścił się tych ataków wiedział, że E. P. się go boi. Demonstrowała to podczas kolejnych kontaktów, gdy przed nim uciekała, szukała pomocy innych osób. Wszczynała postępowania karne. M. A. był zatem świadomy, że podejmowane próby dotarcia do pokrzywdzonej wzbudzają w niej poczucie zagrożenia. Zastosowane przez niego sposoby znacznie wykraczały poza przyjęte normy postępowania z dłużnikiem. Nie były też odpowiednie do wykazywania innej osobie rozczarowania jej zachowaniem. Opisane działania M. A. powodowały, że niemal codziennie pokrzywdzona musiała unikać kontaktu z byłym mężem. Sprawdzała, czy nie czeka na nią przed domem, czy nie jest obecny w jej miejscu pracy. Starała się nie odbierać telefonów, musiała usuwać jego pisma, pozostawiane w miejscach dostępnych dla osób postronnych. Stanowiło to istotną ingerencję w jej życie prywatne. Zasadnie zatem przyjęto w zaskarżonym wyroku, że czyn oskarżonego istotnie naruszał prywatność E. P.. Odmienne stanowisko apelującego zupełnie nie przekonuje. Niezależnie od celu, jaki mu przyświecał, był świadomy, że pokrzywdzona nie chce mieć z nim nic do czynienia, unika go. Mimo to często chciał przymusić ją do kontaktu. Wiedział, że w ten sposób ogranicza jej swobodę, narusza prywatność. Apelujący nie ma racji, gdy wskazuje, że pojawianie się przez niego w pobliżu mieszkania rodziców E. P. nie było działaniem na jej szkodę. Nie ma wątpliwości, że był to element realizacji zamiaru skontaktowania się z pokrzywdzoną, że i tam M. A. spodziewał się ją zastać. Z zeznań E. P. i jej bliskich wynika, że istotnie często ich odwiedzała, że oskarżony starał się tam za nią podążać. To, że poszukiwał jej także poza jej własnym domem nie oznacza, że nie wzbudzało to jej obaw, czy też nie ograniczało życia prywatnego. Apelacja oskarżonego przyniosła skutek w postaci zmiany zaskarżonego wyroku – poza omówionymi wyżej modyfikacjami ( uniewinnieniem od popełnienia czynu z art. 244 k.k. oraz wyeliminowaniem ustaleń i kwalifikacji związanych z chuligańskim charakterem przestępstw ) należało zmienić także ustalenia faktyczne w odniesieniu do dwóch zachowań oraz kwalifikację prawną kolejnego. Opisując zachowanie oskarżonego z 15 września 2016 roku świadkowie – pokrzywdzona i jej rodzice – zgodnie podają, że na widok byłej żony M. A. zaczął wykrzykiwać stwierdzenia, że jest „oszustką”, a w pewnej chwili opluł ją przez uchyloną szybę w samochodzie. Z pewnością oba te zachowania były realizacją tego samego zamiaru – wyrazem oburzenia postawą E. P. oraz pogardy dla niej. Realizowane były w tym samym miejscu i czasie. Nie można było zatem przyjmować, że stanowiły dwa różne czyny, jak uczynił to sąd rejonowy. Uznanie ich za elementy jednego przestępstwa przyniesie oskarżonemu korzyść – wymierzona mu za to może być wtedy tylko jedna kara. Skoro kwestionował on swoje zawinienie w odniesieniu do obu zachowań, to jego apelacja była skierowana także przeciwko omawianemu ustaleniu sądu rejonowego. Doprowadziła do zmiany zaskarżonego wyroku poprzez przyjęcie, że opisane w punktach V i VI części wstępnej wyroku sądu I instancji działania stanowiły elementy jednego czynu zabronionego, wypełniającego znamiona z art. 216 § 1 k.k. i art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. Sąd okręgowy, działając na podstawie art. 455 k.p.k., zmienił też kwalifikację prawną czynu, o którym mowa w punkcie 2 części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku. Zaakceptować należy jego opis, zgodny z ustaleniami faktycznymi, co do przebiegu wypadków z 23 czerwca 2016 roku. Wynika z niego, że sprawca naruszał nietykalność cielesną pokrzywdzonej plując na nią, uderzając, kopiąc i ciągnąc za ręce. Niektóre z tych działań przyniosły, poza naruszeniem nietykalności, również urazy u E. P.. Ten drugi skutek był dalej idący. Naruszenie nietykalności było tylko środkiem do jego osiągnięcia przez oskarżonego. Z tego powodu nie było konieczności osobnego wskazywania w kwalifikacji prawnej czynu, że doszło do tego naruszenia. W tej sytuacji omawiany występek wystarczyło zakwalifikować z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. W omówionym wyżej zakresie zaskarżony wyrok musiał ulec zmianie, co do opisu czynów oskarżonego, ich kwalifikacji prawnej, a w jednym przypadku w ten sposób, że M. A. uniewinniono od zarzucanego czynu. W pozostałej części, skoro apelacja nie dostarczyła powodów do ingerowania w orzeczenie, utrzymano je w mocy w odniesieniu do tego, jakie czyny przypisano oskarżonemu oraz, jak je zakwalifikowano. Kolejno sąd odwoławczy musiał odnieść się do podnoszonych we wszystkich środkach odwoławczych zarzutów rażącej niewspółmierności kar oraz środka karnego i środka kompensacyjnego. Do wysokości i rodzaju kar odnosiły się apelacje oskarżonego i prokuratora. M. A. powoływał się na stan swojego zdrowia psychicznego oraz prawidłowy tryb życia. Przekonywał, że nie ma obaw, aby w przyszłości naruszał zasady porządku prawnego. Prokurator natomiast starał się dowieść, że bezkrytyczny stosunek sprawcy do popełnionych przestępstw oraz jego zachowanie po ich dokonaniu wykluczają przyjęcie istnienie w stosunku do niego pozytywnej prognozy, o której mowa w art. 69 § 1 k.k. Aby poddać ocenie wymierzone oskarżonemu w zaskarżonym wyroku kary, należy przedstawić okoliczności mające wpływ na ich rozmiar. Sąd I instancji wskazał, że okolicznością obciążającą było to, że działanie M. A. miało charakter chuligański. Dodał, że opluwanie pokrzywdzonej było naruszaniem jej nietykalności w sposób rażący, a także, że intensywność jego czynu z art.
była wysoka, przyniosła szkodę dla samopoczucia E. P.. Wskazał jednak również na prawidłowy tryb życia M. A., na jego niekaralność, dobrą opinię u pracodawcy, pozytywne oceny jego zachowania w miejscu zamieszkania. Prokurator domagał się zaostrzenia odpowiedzialności oskarżonego z uwagi na jego niepoprawność, naruszanie zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej, działanie w sposób chuligański, kontynuowanie nieprawidłowych zachowań również podczas postępowania. Wywodził o niskich pobudkach i lekceważącym stosunku do zasad porządku prawnego na podstawie charakteru czynów M. A.. Starał się wykazać, że postawa oskarżonego nie pozwala na warunkowe zawieszenie wobec niego kary pozbawienia wolności. Część wywodów sądu oraz oskarżyciela publicznego straciła aktualność wobec zmiany zaskarżonego wyroku w odniesieniu do bezprawności niestosowania się przez M. A. do zakazu zbliżania się do byłej żony oraz chuligańskiego charakteru jego pozostałych czynów. Trzeba zatem od nowa – biorąc pod uwagę stanowiska apelujących i sądu I instancji – ustalić katalog okoliczności, mających wpływ na wymiar kar jednostkowych. W odniesieniu do wszystkich przestępstw oskarżonego obciążające pozostaje to, że działał publicznie, a więc nie dbając o reakcje postronnych osób, potęgując również krzywdę E. P., której poniżenie, upokorzenie, mogło być widoczne dla każdego. W ocenie sądu odwoławczego społeczna szkodliwość czynów oskarżonego, wypełniających znamiona z art. 216 § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. ( a więc występków z 21 czerwca i 6 października 2016 roku ) była niewielka, wyższa jednak niż znikoma. Sprawca nie użył szczególnie wulgarnych słów, wyraźnie odnosił się do niezakończonych, w swojej opinii, rozliczeń z byłą żoną. Do znieważeń dochodziło w miejscach publicznych, gdzie pokrzywdzona mogła oczekiwać pomocy innych osób, w razie nasilenia agresji M. A.. Zdarzenia te nie przyniosły jej czci zbyt istotnej szkody. Inaczej oceniono społeczną szkodliwość czynu z art. 216 § 1 k.k. i art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., popełnionego 15 września 2016 roku. Poza podobnymi, co w innych przypadkach obelgami, sprawca naruszył też nietykalność cielesną E. P. i to w sposób bardzo uwłaczający – opluł ją. Stanowi to nie tylko naruszenie jej nietykalności, ale jest też wyraźną oznaką pogardy. Słusznie na tę okoliczność zwrócił uwagę sąd I instancji. Wagę czynu z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. również należy uznać za ponadprzeciętną. Oskarżony zadał zaatakowanej szereg uderzeń, a nadto ją opluł. Atak ten był niesprowokowany, napastnik od razu uzyskał przewagę nad pokrzywdzoną, a mimo to kontynuował stosowanie przemocy. Jako ponadprzeciętną oceniono też społeczną szkodliwość czynu z art.
w zw. z art. 31 § 2 k.k. Słusznie sąd rejonowy wskazywał na intensywność działania oskarżonego w tym zakresie – trwało ono półtora roku, było związane z wieloma różnymi zachowaniami. Sprowadziło oba ze skutków, o których mowa w art.
– istotnie naruszało prywatność oraz powodowało poczucie zagrożenia u pokrzywdzonej. Ani jednak prokurator, ani sąd rejonowy nie wyciągają żadnych wniosków, w odniesieniu do okoliczności istotnych z uwagi na treść art. 53 § 1 k.k. z tego, iż M. A. przypisano działanie w warunkach znacznego ograniczenia poczytalności. Oznacza to przecież, że nie w pełni rozumiał on, jakiego rodzaju czynów się dopuszcza, nie potrafił się od tego powstrzymywać. Stan taki, choć nie musi zawsze prowadzić do nadzwyczajnego złagodzenia kary, powinien być brany pod uwagę przy ocenie stopnia zawinienia sprawcy. Nie można bowiem traktować tak, jak osobę w pełni zdrową, oskarżonego cierpiącego na uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, w taki sam sposób oceniać przypisywalność mu naruszenia prawa. Sama treść art. 31 § 2 k.k. wskazuje wszak, że pojmowanie norm prawa, ich naruszeń i skutków takiego postępowania, jest w przypadku podobnych osób znacznie ograniczona. Rozumowanie takie ma zastosowanie w niniejszej sprawie, gdzie oskarżony dążył przecież do osiągnięcia celu, który uważał za legalny i słuszny. Trzeba przyjmować, że nie był w pełni świadomy, że robi to wbrew prawu, nieskutecznie, że wybrane sposoby kontaktowania się z byłą żoną i przekazywania jej swoich zastrzeżeń, były nierozsądne. Z tych powodów stopień zawinienia sprawcy we wszystkich przypadkach uznano za znacząco niższy, niż przeciętny. Dopiero po poczynieniu takich uwag można analizie poddać stanowisko prokuratora, który uważał, że za zarzucane M. A. czyny należy wymierzyć bezwzględne kary pozbawienia wolności. Orzeczenie jej, niezależnie od tego, czy następnie jej wykonanie miałoby być warunkowo zawieszone, za czyny z art. 216 § 1 k.k. ( nawet przy przyjęciu ich chuligańskiego charakteru ) było niedopuszczalne. Art. 216 § 1 k.k. przewiduje jedynie karę grzywny lub ograniczenia wolności. Brak było w niniejszej sprawie, powołanych przez sąd rejonowy, czy też apelującego, powodów do nadzwyczajnego zaostrzenia kary w tych przypadkach tak, by stało się możliwe wymierzenie za owe czyny kary pozbawienia wolności. Wyrok sądu I instancji musiał ulec w tym zakresie zmianie, a apelacja prokuratora nie mogła zostać uwzględniona. Za odpowiednią do ujawnionych okoliczności – zatrudnienia M. A., jego wcześniejszego trybu życia – uznano karę grzywny. W odniesieniu do kary za występek z art. 216 § 1 k.k. i art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., orzeczenie kary pozbawienia wolności byłoby nieprawidłowe. Niezależnie od dolegliwości tego czynu dla pokrzywdzonej, pozostaje on czynem stosunkowo łagodnym, za który – wobec sprawcy dotąd niekaranego za przestępstwa – nieuzasadnione byłoby sięganie po najsurowszą rodzajowo z kar, przewidzianych w art. 217 § 1 k.k. Naruszenie dwóch dóbr E. P. jednym występkiem oceny tej nie jest w stanie zmienić. Domaganie się za to zachowanie wymierzenia kary izolacyjnej jest zupełnie oderwane od ujawnionych okoliczności czynu, niezależnie od oceny osoby sprawcy przez prokuratora. W ocenie sądu, biorąc pod uwagę społeczną szkodliwość występku, stopień zawinienia oskarżonego, uzasadnione było orzeczenie wobec niego kary grzywny. Sąd odwoławczy podziela ogólny pogląd prokuratora o tym, że M. A., w granicach swoich możliwości pojmowania i kierowania własnym postępowaniem, jest sprawcą wymagającym surowego potraktowania, orzeczenia kary odstraszającej, która będzie w stanie uzmysłowić mu niewłaściwość tego, jak wcześniej postępował i ostatecznie przekona do zaniechania naruszania dóbr byłej żony. Samo prowadzenie procesu nie osiągnęło takiego skutku, co wynika z relacji E. P. i jej pisemnych oświadczeń. Wyraźnie też M. A. nie zrezygnował z pretensji do niej, nie uważa ich konfliktu za zakończony. Skoro oskarżony nie pojął dotąd, że jego wcześniejsze działania były niewłaściwe, to dopiero kara i jej wykonywanie będą w stanie skłonić go do zachowania zgodnego z prawem. Trudno się spodziewać, by taki skutek odniosły bardzo łagodne środki oddziaływania – nie będą dostatecznie odczuwalne, nie spowodują zmiany w postrzeganiu przez M. A. przeszłych wydarzeń. Zgodzić się należy jednocześnie z sądem rejonowym, że dotychczasowy tryb życia oskarżonego był prawidłowy, że w innych relacjach potrafi on zachowywać się zgodnie z regułami współżycia społecznego. Świadczy o tym jego niekaralność za przestępstwa, trwanie w zatrudnieniu, jego ocena jako pracownika, jak również sąsiada. To poczucie głębokiej krzywdy, w połączeniu z ograniczeniem w rozumienia natury własnych czynów i kierowania nimi sprawiły, że rozpoczął prześladowania E. P., uznając, że doprowadziła do jego krzywdy i strat finansowych. Konieczne jest zatem zastosowanie odpowiednich środków oddziaływania, by dobitnie uzmysłowić mu naturę ocenianych czynów i dowieść ich naganności, ale jednocześnie nie spowodować dalszej demoralizacji lub poczucia pokrzywdzenia nietrafnie wybraną sankcją karną. Powołane wcześniej okoliczności sprawiają, że za czyny z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. oraz z art.
w zw. z art. 31 § 2 k.k. należało wymierzyć oskarżonemu kary surowszego rodzaju. Pierwszy z tych występków był wyjątkiem w działaniach M. A. – wiązał się z użyciem przemocy, spowodował uszkodzenia ciała pokrzywdzonej. Wykracza to znacznie poza poziom niebezpieczeństwa jego pozostałych czynów, skierowanych raczej przeciwko dobrom niematerialnym E. P.. Zasadnym jest surowe ukaranie za to działanie, by oskarżony zrozumiał wyjątkową naganność tego rodzaju zachowań. Dlatego, z katalogu kar, przewidzianych w art. 157 § 2 k.k., należało sięgnąć po najsurowszą rodzajowo – karę pozbawienia wolności. Tylko groźba pobytu w zakładzie karnym będzie dla sprawcy przestrogą przed podobnymi działaniami w przyszłości. Wysokość kar za wspomniane ostatnio dwa czyny należało dostosować do ich wagi oraz stopnia zawinienia sprawcy. Z tego powodu nie mogła ona znacznie odbiegać od dolnej granicy ustawowego zagrożenia. W odniesieniu do oskarżonego nieistotny pozostaje okres ewentualnego pozbawienia wolności, a raczej sam symboliczny i odstraszający charakter kary izolacyjnej. Z tego powodu, za czyn z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., wymierzono mu karę miesiąca pozbawienia wolności, a za czyn z art.
w zw. z art. 31 § 2 k.k. karę 3 miesięcy pozbawienia wolności, zmieniając wyrok sądu rejonowego. Z podawanych przyczyn, wyrok zmieniono również w odniesieniu do kar za pozostałe czyny, przypisane oskarżonemu. Jako odpowiednie do wagi występków oraz stopnia zawinienia sprawcy uznano – za czyny z art. 216 § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. karę 60 stawek dziennych grzywny, a za czyn z art. 216 § 1 k.k. i art. 217 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., karę 150 stawek dziennych grzywny. Oskarżony zarabia miesięcznie 2.000 złotych, nie posiada majątku, będzie zobowiązany do zapłaty zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej. Z tego powodu stawkę dzienną grzywny ustalono dla niego na 10 złotych. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na nieprawidłowość powoływania przez sąd I instancji w podstawie wymiaru kar dla oskarżonego art. 31 § 2 k.k. Gdy sąd orzekający nie sięga do przewidzianej tam możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary, przepis ten nie ma wpływu na granice ustawowego jej wymiaru. Nie staje się zatem podstawą do jej orzekania. Przy wymiarze kar łącznych wzięto pod uwagę zbieżność czasową wszystkich czynów, kierowanie ich przeciwko dobrom tej samej osoby, dokonywanie ich w tym samym celu. Znaczenie dla wymiaru łącznej kary grzywny miał jednak fakt pewnej odmienności rodzajowej występków, za które orzeczono kary jednostkowe – w pierwszym przypadku naruszona została wyłącznie cześć pokrzywdzonej, w drugim również jej nietykalność cielesna. Z tych powodów wysokość łącznej kary pozbawienia wolności określono na 3 miesiące, zaś łącznej kary grzywny na 160 stawek dziennych – w odniesieniu do drugiej z kar zastosowanie znalazła zasada asperacji, bardzo bliska absorpcji. Wysokość stawki dziennej łącznej kary grzywny, z uwagi na treść art. 86 § 2 k.k., ustalono na 10 złotych. Sąd nie uznał za prawidłowe stanowiska prokuratora, iż charakter czynów oskarżonego oraz jego postawa podczas procesu nie pozwalają na warunkowe zawieszenie wykonania orzeczonej łącznej kary pozbawienia wolności. Wskazano już wcześniej, że część argumentów oskarżyciela publicznego straciła znaczenie wobec uznania, że wykraczanie przez M. A. przeciwko zakazowi zbliżania się do byłej żony nie było bezprawne oraz, że jego zachowania nie miały charakteru chuligańskiego. W ocenie sądu odwoławczego do osiągnięcia celu wychowawczego i prewencyjnego nawet w stosunku do osoby tak przekonanej o własnej racji, nie rezygnującej z działań przeciwko pokrzywdzonej wystarczające będzie zagrożenie wykonaniem kary izolacyjnej. Oskarżony przebył w drugiej połowie 2018 roku leczenie psychiatryczne w szpitalu, zalecono mu dalszą terapię, przepisano leki. Może to pomóc ustabilizować jego nastroje, zapobiegać sytuacjom, w których nie potrafi opanować emocji, bez potrzeby izolowania go w zakładzie karnym. Zaznaczono już, że bezprawne zachowania M. A. były ściśle związane z jego konfliktem z byłą żoną. W innych sytuacjach potrafi dostosować się do obowiązujących zasad, nie narusza reguł porządku prawnego. Można zatem przyjąć, że jest w stanie kontrolować swoje zachowanie, że adekwatne środki odstraszające i wychowawcze będą skuteczne w powstrzymaniu go od popełniania przestępstw w przyszłości. Można zatem w jego przypadku, choć z zastrzeżeniem ścisłej kontroli jego postawy i zabezpieczenia interesów pokrzywdzonej, przyjąć istnienie pozytywnej prognozy, o której mowa w art. 69 § 1 k.k. Jednak, by móc sprawdzić jej trafność, konieczne jest badanie zachowania oskarżonego jak najdłużej. Dlatego należało warunkowo zawiesić wykonanie orzeczonej na nowo łącznej kary pozbawienia wolności na okres próby wynoszący 3 lata. Utrzymano w mocy rozstrzygnięcie o oddaniu M. A. w tym czasie pod dozór kuratora. Pozwoli to na bieżąco kontrolować jego postępowanie oraz udzielać mu pomocy w razie, gdyby miał wątpliwości, jak rozwiązywać problemy w kontaktach z E. P.. Z podanych przyczyn zarzut apelacji prokuratora uznano za niezasadny, co skutkowało powtórzeniem rozstrzygnięcia o warunkowym zawieszeniu wykonania orzeczonej wobec oskarżonego łącznej kary pozbawienia wolności oraz utrzymaniem w mocy oddania go w tym czasie pod dozór kuratora. Oskarżony w apelacji zarzucił, iż naruszono przepisy postępowania orzekając wobec niego zadośćuczynienie bez wskazania, z którym czynem wiąże się to świadczenie. Zarzut ten jest zasadny. Takie samo uchybienie, na które nie zwrócił uwagi żaden ze skarżących, dotyczy zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną. Środki karne i kompensacyjne, podobnie jak kary, związane są zawsze z orzeczeniem o odpowiedzialności za konkretny czyn ( lub kilka czynów należących do ciągu przestępstw ), nieprawidłowe jest zamieszczanie w wyroku rozstrzygnięcia o nich w taki sposób, by nie można było ustalić, do jakiego czynu zabronionego się odnosi. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku brak jest informacji w tej kwestii, co nie pozwala na ustalenie intencji sądu I instancji w omawianej kwestii. Biorąc pod uwagę, że zakaz ma zabezpieczyć interesy pokrzywdzonej poprzez uchronienie jej od niechcianych kontaktów z byłym mężem, musiał być skutkiem jego czynu najbardziej ingerującego w jej prywatność i poczucie bezpieczeństwa – występku z art.
w zw. z art. 31 § 2 k.k. Zaskarżony wyrok należało zatem zmienić określając, iż to w związku z tym skazaniem orzeczono zakaz zbliżania się i kontaktowania z E. P.. W żadnej mierze nie pogorszy to sytuacji oskarżonego, a tylko ją wyjaśni. W odniesieniu do orzeczonego zadośćuczynienia, poza wspomnianym zarzutem apelacji M. A., zastrzeżenia zgłaszał również pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej. Domagał się podwyższenia jego kwoty za wszystkie czyny oskarżonego. Można zatem przyjąć, że jego odwołanie dotyczy łącznej sumy wszystkich zadośćuczynień za poszczególne występki sprawcy, że domaga się ustalenia ich, co każdego z czynów z osobna. Jak już wspomniano, ma rację M. A., gdy w apelacji wywodzi o nieprawidłowości sposobu orzeczenia wobec niego zadośćuczynienia. Trafnie wskazuje, że uniemożliwia to sprawdzenie, jaki rozmiar krzywdy w odniesieniu do konkretnych czynów został ustalony przez sąd I instancji. Na podstawie apelacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego możliwe będzie określenie tego na etapie postępowania odwoławczego, a następnie ocenienie, na jakie zadośćuczynienie w każdym z tych przypadków zasługuje E. P.. Sąd odwoławczy przyjął, że najbardziej dotkliwie dobra osobiste pokrzywdzonej naruszone zostały czynem zakwalifikowanym jako występek z art.
w zw. z art. 31 § 2 k.k. Doznawała ona ograniczeń w swobodzie działania i przemieszczania się przez dłuższy czas. W tym okresie stale obawiała się natarczywości, agresji ze strony byłego męża. Jego działania dotykały różnych sfer jej wolności. Krzywda związana z przedłużającym się prześladowaniem z pewnością jest bardziej trwała, niż trauma wynikająca z jednorazowego przeżycia. Wysokość zadośćuczynienia należnego w związku z tym czynem ustalono na 3.000 złotych. Poważnym, choć jednorazowym naruszeniem dobra pokrzywdzonej był czyn oskarżonego z 23 czerwca 2016 roku. Doznała ona wówczas nie tylko krzywdy związanej z upokorzeniem przez oskarżonego, lecz również bólu wynikającego z doznanych urazów. Sąd przy określaniu rozmiaru jej krzywdy miał na uwadze także przemijający charakter tych obrażeń. Dlatego wysokość należnej dla E. P. zadośćuczynienia z tego tytułu określono na 1.000 złotych. Mniej dolegliwe, choć z pewnością łączące się z krzywdą, było naruszenie dóbr pokrzywdzonej, które miało miejsce 15 września 2016 roku. Uszczerbku doznała nie tylko jej godność, ale także nietykalność cielesna. Miało to jednak miejsce, gdy E. P. znajdowała się w samochodzie, a więc jej upokorzenie nie było całkowicie jawne, widoczne dla postronnych obserwatorów. Zmniejsza to rozmiar jej negatywnych odczuć z tym związanych. Z tego powodu wysokość zadośćuczynienia za krzywdę w tym wypadku określono na 500 złotych. Najmniejszą dolegliwość, z powodów opisanych już wcześniej, przy określaniu wagi czynów, niosły ze sobą zniewagi, kierowane do pokrzywdzonej 21 czerwca i 6 października 2016 roku. W tym wypadku rozmiar zadośćuczynienia ustalono na 300 złotych. Podstawą orzeczenia tego środka kompensacyjnego był art. 46 § 1 k.k. w zw. z art. 91 § 1 k.k. Apelacja oskarżyciela posiłkowego przyniosła więc taki skutek, że określono wysokość zadośćuczynień związanych z konkretnymi czynami oskarżonego oraz podniesiono ich łączną sumę. Brak było jednak, z uwagi na stwierdzony rozmiar krzywdy dla pokrzywdzonej, podstaw do dalszego podnoszenia kwoty tych środków kompensacyjnych. Z podawanych przyczyn, wyrok sądu rejonowego uległ zmianie, co do wysokości i rodzaju orzeczonych za poszczególne przestępstwa kar, jak również kar łącznych, a także sposobu określenia powodu oraz wymiaru środka karnego i środków kompensacyjnych. Brak było podstaw do dalszego ingerowania w zaskarżone orzeczenie w zakresie tych rozstrzygnięć. Nie uwzględniono ostatniego z zarzutów apelacji oskarżonego, odnoszącego się do wysokości kosztów działania pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej, które zasądzono na jej rzecz od M. A.. Należną z tego tytułu kwotę ustalono na 3.000 złotych. Rozprawa toczyła się na 9 terminach z udziałem pełnomocnika, występował on też w toku postępowania przygotowawczego. Opłata minimalna, należna z tego tytułu to łącznie 2.544 złote ( w myśl § 11 ust. 1 pkt 1, ust. 2 pkt 3 i § 17 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie ). Biorąc pod uwagę – na co zwracał uwagę sąd I instancji – długotrwałość postępowania sądowego oraz to, że pełnomocnik wziął też udział w przesłuchaniu świadka w miejscu zamieszkania, określenie należnej opłaty na kwotę niewiele wyższą od stawki minimalnej wydaje się właściwe. Zarzut apelacji oskarżonego nie jest w stanie tego podważyć. Zmianie, wskutek modyfikacji orzeczenia sądu rejonowego, musiało ulec rozstrzygnięcie o kosztach postępowania w pozostałej części. Na podstawie art. 630 k.p.k. stwierdzono, iż wydatki postępowania, związane z oskarżeniem w części uniewinniającej, ponosi Skarb Państwa. Pozostałe koszty sądowe zasądzono od oskarżonego w części, na podstawie art. 627 k.p.k., zwalniając go od ich uiszczenia ponad kwotę 1.000 złotych, korzystając z art. 624 § 1 k.p.k. Wcześniej już opisano sytuację majątkową M. A.. Dodatkowo będzie on obciążony obowiązkiem uiszczenia grzywny, zadośćuczynienia i zwrotu wydatków dla oskarżycielki. Nie byłby w stanie wyłożyć dodatkowo ponad 1.000 złotych na zwrot kosztów sądowych. Z podanych przyczyn wyrok sądu rejonowego uległ zmianie, w większości na skutek zarzutów apelacji, zgodnie z art. 437 § 2 k.p.k. W pozostałej części, nie dostrzegając z urzędu potrzeby dalszego ingerowania w jego treść, utrzymano go w mocy. Z uwagi na opisaną wyżej sytuację M. A., zwolniono go, na podstawie art. 624 § 1 k.p.k., od zapłaty obciążających go kosztów sądowych.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.