Z uwagi bowiem na brak możliwości przypisania sprawcy winy, nie sposób przyjąć, aby zastosowanie znalazł § 2 powołanego przepisu. Dopiero w dalszej kolejności pozwany zakwestionował wysokość roszczenia powódki wskazując, iż jest ono rażąco wygórowane. W Ocenie Sądu Okręgowego ugoda zawarta przez I. M. z pozwanym, poddana wykładni zgodnie z art. 64 k.c., nie obejmowała roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę doznaną w wyniku śmierci najbliższego członka rodziny. Z treści oświadczenia powódki zawartego w § 3.4 ugody wynika bowiem, że kwota wymieniona w § 2 wyczerpuje jej roszczenia z tytułu należnego odszkodowania i świadczenia, w tym stosownego, po śmierci A. M.
k.c. – a zatem i potencjalnie, wydłużony do 20 lat termin przedawnienia roszczeń powstałych w wyniku przestępstwa (kwestia ta była istotna z uwagi na upływ czasu od dnia wypadku do momentu wniesienia pozwu, który przekraczał 10 lat). Ponieważ w sprawie tej nie zapadł wyrok karny skazujący sprawcę wypadku, bądź warunkowo umarzający postępowanie, nie ma tu zastosowania art. 11 k.p.c. Art.
k.c. (czy też obowiązujący poprzednio art. 442 k.c.) nie zawiera też definicji przestępstwa. Zatem Sąd Okręgowy odwołał się do rozumienia tego terminu na gruncie art. 7 k.k. i art. 177 § 2 k.k. Sąd Okręgowy stwierdził też, że aby możliwe było merytoryczne rozpoznanie sprawy w postępowaniu karnym, muszą zostać spełnione warunki pozytywne, przy jednoczesnym braku wystąpienia którychś z przesłanek negatywnych. Z punktu widzenia prawa materialnego poczytalność sprawcy, warunkująca jego winę, jest przesłanką przypisania sprawcy odpowiedzialności karnej. Natomiast jej brak stanowi negatywną przesłankę procesową, obligującą organ procesowy do niewszczynania postępowania karnego albo jego umorzenia (art. 17 k.p.k.). Zgodnie z przyjmowaną koncepcją szerokiego ujmowania przesłanek procesowych, stanowią one warunki dopuszczalności postępowania karnego. Wystąpienie chociażby jednej negatywnej, ujemnej przesłanki procesowej uniemożliwia wszczęcie i toczenie się postępowania karnego. W rozpoznawanym przypadku niedopuszczalność postępowania karnego była konsekwencją braku podstaw do przypisania odpowiedzialności karnej sprawcy, a jej źródłem było prawo materialne - art. 31 § 1 k.k., który stanowi, że sprawca, który w chwili czynu był niepoczytalny, nie popełnia przestępstwa. Dzieje się tak z uwagi na niemożność przypisania mu winy. W takiej sytuacji mowa o sprawcy czynu zabronionego, a nie o sprawcy przestępstwa. W pkt 2 postanowienia z 30 grudnia 2004r. sąd karny, poza umorzeniem postępowania z uwagi na wyłączenie poczytalności sprawcy, orzekł o zastosowaniu wobec niego środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, co zgodnie z art. 93 k.k. w ówczesnym brzemieniu (Dz. U. z 1997 r. Nr 88 poz. 553) było możliwe tylko wtedy, gdy było to niezbędne, aby zapobiec ponownemu popełnieniu przez sprawcę czynu zabronionego związanego z jego chorobą psychiczną, upośledzeniem umysłowym lub uzależnieniem od alkoholu lub innego środka odurzającego. Na gruncie tego przepisu zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie utrwalił się pogląd, iż warunkiem zastosowania środka zabezpieczającego jest ustalenie, że sprawca dopuścił się określonego czynu zabronionego przez ustawę. Musi ponadto zachodzić uzasadniona obawa, iż bez umieszczenia w zakładzie zamkniętym sprawca, z wysoką dozą prawdopodobieństwa, może ponownie popełnić czyn zabroniony. Umieszczenie w zamkniętym zakładzie ma więc być koniecznym środkiem zabezpieczającym, stosowanym tylko wtedy, gdy inne środki nie są w stanie zapobiec ponownemu popełnieniu przez niego czynu zabronionego. Popełnienie przez sprawcę zarzucanego mu czynu zabronionego z art. 177 § 2 k.k. potwierdza złożona do akt postępowania karnego opinia (...) z 16 sierpnia 2004r. Przy czym pozwany nie kwestionował ustaleń poczynionych przez sąd karny. Wskazywał jedynie na to, że wobec braku możliwości przypisania sprawcy czynu zabronionego winy, nie popełnił on przestępstwa, tym samym wyłączone jest zastosowanie art.
Podzielając ten pogląd Sąd Okręgowy zważył, że okoliczności tej sprawy uzasadniają zastosowanie w stosunku do skutecznie podniesionego zarzutu przedawnienia art. 5 k.c. Bowiem, poza możliwością przypisania sprawcy winy, spełnione zostały pozostałe przesłanki jego odpowiedzialności karnej. Nadto, z uwagi na poważne skutki zdarzenia drogowego z 10 czerwca 2003r., wpływające na całe życie powódki oraz jej rodziny, rodzaj, istotę naruszonego dobra osobistego, a także zasadniczy cel wydłużenia przez ustawodawcę terminu przedawnienia roszczeń wynikających ze zbrodni bądź występków, Sąd Okręgowy przyjął, iż w odczuciu społecznym zastosowanie krótszego, trzyletniego terminu przedawnienia w rozpoznawanej sprawie byłoby nader krzywdzące dla powódki, która utraciła jedną z najbliższych i najistotniejszych osób w jej dotychczasowym życiu, przez co naruszona została trwałość i cel funkcjonowania podstawowej komórki społecznej w postaci rodziny, którym jest wspólne wychowanie potomstwa. Sąd Okręgowy stwierdził ponadto, że w polskim porządku prawnym wystąpiła niewątpliwie luka w prawie, która może niweczyć dochodzenie roszczeń odszkodowawczych poszkodowanym w przypadkach analogicznych do rozpoznawanego. Niewątpliwie bowiem wprowadzenie wydłużonego terminu przedawnienia dla roszczeń wynikających z przestępstw miało na celu ochronę poszkodowanych w wyniku najpoważniejszych w skutkach sytuacji faktycznych. Zaniechano jednak uregulowania sytuacji, w której naruszycielowi określonego dobra osobistego nie można przypisać odpowiedzialności karnej, warunkującej wydłużenia terminu przedawnienia roszczeń odszkodowawczych. Skutek dla powódki, bez względu jednak na jego klasyfikację (czyn niedozwolony w rozumieniu § 1 czy też zbrodnia bądź występek w rozumieniu § 2), pozostawał bowiem ten sam. Nastąpiło zerwanie więzi rodzinnych z tragicznie zmarłym mężem. Na takie nieprzewidziane przez ustawodawcę sytuacje faktyczne przewidziane zostały swoistego rodzaju wyjścia bezpieczeństwa w postaci klauzul generalnych, na które powołuje się powódka w odpowiedzi na podnoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia. Sąd, z uwagi na doniosłość naruszonego dobra osobistego powódki w postaci więzi rodzinnych przyjął więc, iż zarzut przedawnienia roszczenia, zmierzający do uchylenia się od jego zaspokojenia (art. 117 k.c.), stanowi nadużycie prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. Nie mógł więc zostać uwzględniony. Dokonując merytorycznej oceny roszczenia powódki Sąd Okręgowy stwierdził, że krzywdą wyrządzoną zmarłemu jest utrata życia. Osoby mu bliskie są natomiast pośrednio poszkodowane poprzez zerwanie więzi emocjonalnej, szczególnie bliskiej w stosunkach rodzinnych, co uzasadnia przyznanie im zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c. Kompensacie podlega krzywda, a więc w szczególności cierpienie, ból i poczucie osamotnienia po śmierci najbliższego członka rodziny. Przy czym zadośćuczynienie ma na celu złagodzenie doznanej krzywdy, które to pojęcie obejmuje wszelkie ujemne następstwa, w tym w szczególności w sferze cierpień psychicznych. W sprawie niniejszej zaś powódka w sposób dotkliwy odczuła utratę męża, z którym od lat (1989 r.) prowadziła wspólne gospodarstwo domowe i wychowywała wspólne małoletnie dzieci. Utrata osoby bliskiej, poza oczywistym bólem psychicznym, poczuciem bezsilności i krzywdy spowodowała, że całe życie powódki musiało ulec przewartościowaniu. Stała się w jednej chwili matką samotnie wychowującą małoletnie córki - kilku (6 lat) i kilkunastoletnią (13 lat). Spadły na nią obowiązki domowe i wychowawcze sprawowane dotychczas przez jej męża. Zerwaniu uległa więź psychiczna, fizyczna oraz gospodarcza. Zmianie uległy wspólne plany budowy nowego domu. Powódka przez wiele miesięcy stroniła od kontaktów towarzyskich. W ocenie Sądu Okręgowego okoliczności te uzasadniają przyznanie powódce zadośćuczynienia na poziomie 50 000 zł. Jest to kwota rekompensująca doznaną zerwaniem więzi rodzinnych krzywdę, odczuwalna ekonomicznie dla powódki z uwagi na poziom osiąganych przez nią dochodów, a przy tym nie prowadząca do jej nadmiernego wzbogacenia. Dalej idące powództwo nie zasługiwało natomiast na uwzględnienie. Od momentu powstania szkody osobowej minął znaczny okres czasu, negatywne emocje przygasły, zaś powódka pomimo odczuwanego w dalszym ciągu poczucia straty, poradziła sobie w zaistniałej sytuacji. Jej żałoba oraz zachowanie nie odbiega od zachowań osób, które znalazły się w podobnej sytuacji życiowej. Od kliku lat prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z innym mężczyzną, z którym dzieli radości i trudy życia codziennego. Jej córki dorosły, jedna z nich wyszła za mąż i wyprowadziła się z domu rodzinnego. Sposób życia powódki uległ więc względnej stabilizacji i obecnie nie wskazuje na występowanie anomalii powiązanych ze śmiercią A. M.
polegające na błędnym przyjęciu, że podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia nie zasługuje na uwzględnienie jako sprzeczny z zasadami współżycia społecznego; - naruszenie art. 5 k.c. w zw. z
oraz w zw. z art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.c. w sytuacji, gdy powódka nie wykazała, że istniały jakiekolwiek przyczyny uzasadniające jej zwłokę w wystąpieniu z roszczeniem przeciwko pozwanemu, a nadto fakt wystąpienia przez nią o stosowne odszkodowanie w 2004r. wskazuje, że nie była nieporadna życiowo i bezzasadnie zwlekała z wystąpieniem ze swoim roszczeniem; - naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przyjęcie, że w niniejszej sprawie nie zachodzi powaga rzeczy ugodzonej, podczas gdy ugoda zawarta przez strony w ocenie pozwanego stanowiła rekompensatę krzywdy powódki i wyczerpała wszelkie jej roszczenia, a powódka zrzekła się wszelkich dalszych roszczeń wynikających z wypadku; - naruszenie art. 60 k.c. w zw. z art. 65 k.c. § 1 i 2 w zw. z art. 299 k.p.c. poprzez ich niezastosowanie, a w konsekwencji błędne ustalenie, że ugoda zawarta pomiędzy stronami nie kompensowała krzywdy doznanej przez powódkę na skutek zdarzenia szkodowego, podczas gdy na gruncie art. 65 § 1 i 2 k.c. oświadczenie woli należy badać przez pryzmat zgodnego zamiaru stron, niż opierać się na literalnym brzmieniu zawartej umowy, w tym wypadku ugody i wskazanej tam podstawie prawnej; - naruszenie art. 446 § 3 k.c. w zw. z art. 448 k.c. poprzez błędną wykładnię i pominięcie, iż wypłacone odszkodowanie z tytułu pogorszenia sytuacji życiowej, zgodnie z przyjętą linią orzeczniczą, obejmowało również kompensatę szkody niemajątkowej, a tym samym roszczenie powódki z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę związaną ze śmiercią męża zostało w całości zaspokojone; - naruszenie art. 448 k.c. w zw. z art. 23 i 24 k.c. poprzez błędną wykładnię skutkującą tym, że zasądzona kwota - biorąc pod uwagę kwotę odszkodowania wypłaconą w oparciu o ugodę, kompensującą element szkody niemajątkowej oraz okoliczności faktyczne sprawy - jest wygórowana, nie znajduje podstaw w ustalonym w sprawie stanie faktycznym i przekracza krzywdę doznaną przez powódkę na skutek straty osoby bliskiej, przez co winna podlegać zmianie w toku kontroli instancyjnej; - naruszenie art. 508 k.c. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, iż w ugodzie z 19 maja 2010r. powódka nie zrzekła się wszelkich roszczeń wobec pozwanego ; - naruszenie art. 316 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie, że sąd wydając wyrok bierze za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy, a tym samym zasądza zadośćuczynienie przy uwzględnieniu zmiany wymiaru krzywdy w czasie. W związku z tym, brak jest podstaw do uznania, że w dacie poprzedzającej wydanie orzeczenia w sprawie pozwany opóźniał się ze spełnieniem świadczenia; - naruszenie art. 359 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie i pominięcie, że dopiero data wyroku zapadłego w sprawie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę stwarza sytuację prawną wymagalności długu, w szczególności wobec faktu, że roszczenia powódki pozostawiają przedawnione, a w sprawie zawarta została ugoda, w której powódka zrzekła się wszelkich roszczeń w stosunku do pozwanego; - naruszenie art. 363 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i pominięcie, iż w rozpatrywanym przypadku kwota zadośćuczynienia została ustalona z uwzględnieniem całokształtu negatywnych konsekwencji, jakich strona powodowa doznała w okresie od wypadku do dnia wyrokowania i brak jest szczególnych okoliczności, które pozwalałyby na odstąpienie od zasady wyrażonej w niniejszym przepisie; - naruszenie art. 481 § 1 k.c. poprzez błędne uznanie, iż w dacie wskazanej w wyroku można było mówić o świadczeniu pieniężnym w rozumieniu art. 481 § 1 k.c., podczas gdy ustalenia dotyczące obliczania rozmiaru szkody i związanego z tym zadośćuczynienia zostały dokonane w toku postępowania przed I instancją, a ostateczna kwota zadośćuczynienia skonkretyzowana w wyroku; - naruszenie art. 448 k.c. poprzez błędną wykładnię i pominięcie, że: a) w chwili wydania wyroku jednoznacznie określana jest zarówno odpowiedzialność pozwanego, jak i wysokość świadczenia, a więc odsetki należą się od daty wyrokowania; b) zasądzenie zadośćuczynienia oraz ustalenie jego wysokości stanowi fakultatywne uprawnienie sądu i nie jest roszczeniem wymagalnym przed datą jego zasądzenia; - naruszenie art.
poprzez pominięcie, że w dacie 26 czerwca 2015r. pozwany nie miał możliwości (obowiązku) zakładać, że zadośćuczynienie na rzecz powódki jest należne i ustalić jego wysokości, skoro roszczenie to było przedawnione. Wobec tak postawionych zarzutów pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki kosztów postępowania przed sądami obu instancji . Powódka – I. M., zaskarżając wyrok w części oddalającej powództwo co do kwoty 50.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 26 sierpnia 2015r. do dnia zapłaty oraz w zakresie rozstrzygającym o kosztach procesu, zarzuciła mu:
k.c. Stanowisko takie wyraził także Sąd Najwyższy w uchwale (7 sędziów) z dnia 25 maja 2018r., III CZP 108/17 ( OSNC 2018/12/111, LEX nr 2490564, (...) Biul.SN 2018/5/7, (...) ) stwierdzając, że art.
ma zastosowanie także wtedy, gdy wobec sprawcy czynu niedozwolonego, ponoszącego odpowiedzialność na podstawie art. 436 § 1 k.c., zachodzą okoliczności wskazane w art. 31 § 1 k.k., które stanowiły podstawę umorzenia postępowania karnego na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. W uzasadnieniu tej uchwały Sąd Najwyższy stwierdził, że niemożność przypisania sprawcy popełnienia przestępstwa na skutek braku podmiotowej zdolności do zawinienia na płaszczyźnie prawa karnego nie powinna odgrywać roli z punktu widzenia długości terminu przedawnienia. Z perspektywy celów odpowiedzialności na zasadzie ryzyka kwestia ta jest bowiem obojętna. Za istotne należy natomiast uznać to, czy zachowanie sprawcy wypełniało przedmiotowe znamiona przestępstwa stypizowane w przepisach prawa karnego i było obiektywnie zarzucalne, tj. czy sprawca z obiektywnego punktu widzenia umyślnie lub nieumyślnie naruszył reguły prawidłowego postępowania. Czynienie dystynkcji w zależności od tego, czy sprawca jest nieustalony, a tym samym jego zdolność do zawinienia nie może w ogóle podlegać ocenie, czy też doszło do jego identyfikacji i stwierdzenia braku możliwości przypisania winy, należy uznać za nieuzasadnione z punktu widzenia funkcji odpowiedzialności odszkodowawczej i mogące prowadzić do pozbawionego podstaw różnicowania poszkodowanych w zakresie długości terminów przedawnienia roszczeń deliktowych. Mając więc na uwadze to, że w sprawie niniejszej, choć nie można przypisać sprawcy zawinienia w rozumieniu prawa karnego, to jednak jego zachowanie było obiektywnie zarzucalne, należy uznać zarzut przedawnienia roszczenia powódki za nieuzasadniony. Sąd Okręgowy naruszył zatem w tym względzie art.
w zw. z art. 442 § 2 k.c. i art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U.2007.80.538) oraz błędnie przypisał pozwanemu działanie z naruszeniem prawa podmiotowego, co jednak nie miało wpływu na treść zaskarżonego wyroku. Nie doszło przy tym do naruszenia art. 231 k.p.c. Nie jest bowiem ostatecznie istotne, czy działanie sprawcy wypadku było zarzucalne subiektywnie i to, czy przyczyną (a przynajmniej przesłanką niezbędną) popełnienia przez niego czynu zabronionego była okoliczność niemożności rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim zachowaniem, skoro ponosi on odpowiedzialność za skutki wypadku na zasadzie ryzyka, a jego czyn, oceniany obiektywnie, wypełnia co najmniej znamiona występku. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy nie naruszył prawa materialnego orzekając o obowiązku pozwanego zapłaty na rzecz powódki sumy należnej tytułem zadośćuczynienia za doznaną przez nią krzywdę. Nie ma bowiem w tej sprawie podstaw do uznania, że ugodzone odszkodowanie miało także kompensować jej szkodę niemajątkową. Rację ma też powódka zarzucając w swojej apelacji naruszenie przez Sąd Okręgowy art. 233 § 1 k.p.c. przez pominięcie dopuszczonego i przeprowadzonego w tej sprawie dowodu z opinii psychologiczno – psychiatrycznej (k. 90 - 97). Zawarte w uzasadnieniu wyroku stwierdzenie, jakoby wniosek dowodowy powódki w tym względzie został oddalony, jest oczywiście sprzeczne z przebiegiem postępowania dowodowego. Nie sposób też nie dostrzec, że zaskarżony wyrok nie uwzględnia wniosków płynących z ww. dowodu. Nie istnieją zaś jakiekolwiek przesłanki ku temu, by odmówić temu dowodowi wiarygodności i mocy dowodowej. Dowód ten winien więc być uwzględniony przy ustalaniu stanu faktycznego tej sprawy. Tymczasem Sąd Okręgowy poczynił takie ustalenia jedynie w oparciu o zeznania świadków i powódki oraz dokumenty złożone do akt. Z ww. opinii wynika zaś, że śmierć męża i towarzyszące temu poczucie osamotnienia, pustki w okresie żałoby, połączone z bólem po stracie najbliższej osoby były najtrudniejszym okresem w życiu powódki. To zaś, że obecnie funkcjonuje ona prawidłowo, choć z chwilą śmierci męża zmuszona była przejąć część jego roli w życiu codziennym i w kwestiach opieki nad małymi dziećmi, a także, że jest ona osobą skromną, nieskorą do skarg i zdolną do przejęcia odpowiedzialności za życie własne i dzieci, nie umniejsza rozmiaru jej krzywdy. Powódka utraciła najbliższą jej osobę, partnera w życiu osobistym, dającego jej oparcie w kwestii utrzymania domu i wychowania dzieci, poczucie szczęścia, bezpieczeństwa i stabilizacji życiowej. Jej krzywdę potęguje też to, że sprawca wypadku został uznany za niepoczytalnego, co utrudnia dochodzenie roszczeń odszkodowawczych. Wnioski płynące z powyższej opinii nakazują więc ustalenie, że powódka doznała krzywdy znacznych rozmiarów, której nie rekompensuje odpowiednio kwota zasądzona zaskarżonym wyrokiem. Choć bowiem Sąd Okręgowy dokonał trafnej i wyczerpującej wykładni art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c., to jednak błędnie je zastosował. Rozmiar krzywdy powódki, podlegającej kompensacie w tej sprawie nie może być oceniany przez pryzmat upływu czasu i przygaśnięcia negatywnych emocji. Taki proces jest bowiem normą. Jednak przez wiele tygodni, miesięcy i lat po śmierci męża powódka wypełniała codzienne obowiązki jedynie z tego względu, że winna była stworzyć oparcie równie skrzywdzonym dzieciom. Do chwili obecnej pozostaje ona pod wpływem doznanego cierpienia, nie planuje ponownego małżeństwa, jest twarda i surowa, źle śpi i przechowuje pamiątki po mężu. Stan taki wskazuje na bardzo znaczną krzywdę powódki, wynikłą ze spornego wypadku, która winna być zrekompensowana odpowiednią sumą zadośćuczynienia. Należy przy tym podzielić stanowisko skarżącej, że kwota ustalona przez Sąd Okręgowy jest poważnie zaniżona i nie rekompensuje odpowiednio doznanych przez nią cierpień. Ostatecznie więc niezasadne są w tym zakresie zarzuty naruszenia prawa materialnego i procesowego, podniesione w apelacji pozwanego. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w świetle powyższych ustaleń, cierpienie powódki odpowiednio złagodzi łączna kwota 75 000 zł. Jest ona obiektywnie wysoka. Odpowiada bowiem znacznemu rozmiarowi krzywdy wywołanej zerwaniem więzi małżeńskich z A. M.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.