Sygn. akt I ACa 227/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 stycznia 2019 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Dariusz Limiera Sędziowie: SA Krystyna Golinowska del. SO Ryszard Badio(spr.) Protokolant: stażysta Ewa Borysewicz po rozpoznaniu w dniu 28 grudnia 2018 r. w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa J. K. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę i ustalenie na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 19 października 2017 r. sygn. akt I C 541/17
(1), załączonej do odpowiedzi na pozew, zbiór ten dzieli się na parametru podstawowe i równolegle funkcjonującą całą gamę instrumentów specyficznych, na nich opartych, przy czym owa gama nie została nigdzie wymieniona, nie ma jej ani w treści umowy kredytowej, ani nie podał ich świadek, nie wskazał ich też dr J. J. w prywatnej opinii. Nie zostały też one wymienione w piśmie banku, złożonym w toku postępowania przed Sadem pierwszej instancji; 3. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że dla ważności umowy kredytowej wystarczające jest, aby strony określiły w jej treści przesłanki (stany faktyczne), których zaistnienie aktualizuje kompetencję banku do zmiany oprocentowania przy jednoczesnym całkowitym braku wskazania choćby jednej konkretnej przesłanki, czy jednego konkretnego stanu faktycznego, aktualizującego owa kompetencję banku, 4. naruszenie prawa procesowego, art. 217 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. przez oddalenie wniosków o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków:
- a)P. K., dyrektora Banku w roku 2006, tj. kiedy powódka zawierała umowę kredytową, na okoliczność ustalenia, jakie konkretnie parametry wyznaczały poziom oprocentowania kredytu powódki, jakie były relacje między nimi i jak zespół specjalistów w przedsiębiorstwie pozwanego dokonywał oceny wszystkich parametrów rynku pieniężnego i kapitałowego dla potrzeb zmiany oprocentowania;
- b)J. F., aktualnego dyrektora Banku na okoliczność procedury comiesięcznej weryfikacji parametrów i dokonywania zmiany oprocentowania w umowie powódki;
- c)J. W., dyrektora departamentu prawnego pozwanego Banku, który pełnił to stanowisko również w roku 2006, na okoliczność dokonywania przez Bank oceny prawnej spornego zapisu umownego na etapie tworzenia wzorca umownego oraz jego późniejszej weryfikacji; jako zbędnych, przy jednoczesnym przyjęciu przez Sąd orzekający, że dla oceny ważności umowy kredytowej w badanym zakresie wystarczy, aby strony określiły w jej treści przesłanki (stany faktyczne), których zaistnienie aktualizuje kompetencję Banku do zmiany wysokości oprocentowania; 5. naruszenie prawa procesowego, art. 189 k.p.c. poprzez przyjęcie, że powódka nie ma interesu prawnego w ustaleniu braku obowiązku banku do pobierania płatności z umowy kredytowej nr (...) z uwagi na jej nieważność, przy jednoczesnym orzeczeniu w przedmiocie nieważności przedmiotowej umowy; 6. naruszenie prawa materialnego art. 405 k.c. i 410 k.c., polegające na ich rażąco błędnym zastosowaniu, polegającym na przyjęciu, że skoro stosunek kwot wzajemnych świadczeń zrealizowanych przez strony według stanu na dzień złożenia pozwu wskazuje, że świadczenie powódki było sumarycznie nieco niższe, to nie doszło po stronie banku do jego bezpodstawnego wzbogacenia się; 7. naruszenie prawa materialnego tj. art. 69 ust. 2 pkt 5 oraz art. 76 ust 1 prawa bankowego w związku z art. 58 § 1 k.c. polegające na błędnym ich zastosowaniu i przyjęciu, że § 10 ust. 2 umowy kredytu bankowego nr (...) zawiera regulację zgodną z wymogami ustawowymi zawartymi w w/w przepisach prawa bankowego, a zatem, że w sposób precyzyjny uregulowane są warunki zmiany oprocentowania kredytu, tak jak wymagają tego wspomniane przepisy prawa bankowego, przez co nie zachodzi przesłanka sprzeczności z ustawą, wskazana w art. 58 § 1 k.c.; 8. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 58 § 1 i § 3 k.c. polegające na błędnym zastosowaniu i przyjęciu, że ponieważ § 10 ust 6 umowy kredytowej (...) stanowi, że zmiana oprocentowania, dokonana zgodnie z postanowieniami całego § 10 nie stanowi zmiany umowy kredytowej nawet przy nieważności § 10 ust 2, strony i tak zawarłyby tę umowę kredytową. W związku z przedstawionymi zarzutami powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez: 1. zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kwoty 100.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 7 lutego 2017 r. do dnia zapłaty; 2. ustalenie nieistnienia prawa po stronie pozwanego do żądania do powódki zapłaty z tytułu umowy kredytowej nr (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem (...). ewentualnie, 3. uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania; 4. zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów postępowania za obie instancje; 5. poddanie kontroli instancyjnej przez Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 380 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c., postanowienia Sądu Okręgowego, podjętego na rozprawie w dniu 5 października 2017 r. w przedmiocie wniosków dowodowych o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków:
- a)P. K., dyrektora Banku w roku 2006, tj. kiedy powódka zawierała umowę kredytową, na okoliczność ustalenia, jakie konkretnie parametry wyznaczały poziom oprocentowania kredytu powódki, jakie były relacje między nimi i jak zespół specjalistów w przedsiębiorstwie pozwanego dokonywał oceny wszystkich parametrów rynku pieniężnego i kapitałowego dla potrzeb zmiany oprocentowania;
- b)J. F., aktualnego dyrektora Banku na okoliczność procedury comiesięcznej weryfikacji parametrów i dokonywania zmiany oprocentowania w umowie powódki;
- c)J. W., dyrektora departamentu prawnego pozwanego Banku, który pełnił to stanowisko również w roku 2006, na okoliczność dokonywania przez Bank oceny prawnej spornego zapisu umownego na etapie tworzenia wzorca umownego oraz jego późniejszej weryfikacji. W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od powódki kosztów postępowania zażaleniowego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Sąd Apelacyjny zaakceptował i przyjął za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji na podstawie dokumentów umowy kredytowej. Apelacja nie mogła doprowadzić do efektu spodziewanego przez powódkę, mimo że niektórym zarzutom apelacji nie sposób odmówić słuszności. Zgodzić się trzeba ze skarżącą, co do tego, że ocena zapisów § 10 umowy, sprowadzająca się do frazy, że: „dla Sadu stwierdzenie, że zmiana oprocentowania jest uzależniona od zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz od zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego jest sformułowaniem jasnym i jednoznacznym”, ma charakter dowolny. Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił bowiem na czym polega owa jasność i jednoznaczność. Zaniechał ustalenia, czy katalog parametrów finansowych rynku finansowego i kapitałowego ma charakter zamknięty, czy też jest katalogiem otwartym. Nie wyjaśnił też czy dobór tych parametrów dobór przez bank może się odbywać dowolnie, czy też decydują o tym sztywne zasady ekonomii, których pozwany nie może kreować na potrzeby indywidualnego wypadku. Sąd pierwszej instancji popadł zresztą w sprzeczność formując przedstawioną wyżej tezę w oparciu o zeznania świadka M. D., a jednocześnie kwestionując potrzebę przesłuchania innych świadków wskazanych przez stronę powodową i twierdząc, że wyjaśnienie spornej kwestii wymagało wiedzy specjalistycznej, zaś powódka zaniechała wystąpienia z właściwą inicjatywą dowodową. Skoro Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że ocena postanowień umowy powinna być dokonana przez biegłego, to nie wiadomo w jaki sposób sam doszedł do przekonania, że zapisy umowy są jasne i jednoznaczne. Zdaniem Sądu Apelacyjnego rzeczywiście ocena zapisów § 10 umowy kredytowej powinna być dokonana przez biegłego sądowego z zakresu ekonomii, który mógłby odpowiedzieć na pytanie, czy katalog parametrów finansowych rynku finansowego i kapitałowego jest katalogiem otwartym, czy zamkniętym, a jeśli jest to katalog zamknięty, to czy sposób doboru poszczególnych parametrów przy ocenie potrzeby zmian stóp oprocentowania kredytu może być dokonywany swobodnie, czy też rządzą nim ściśle określone reguły, które mają charakter stały i nawet, jeśli nie zostały zdefiniowane w umowie kredytowej, to i tak mogą być zweryfikowane przy wykorzystaniu nauki ekonomii lub nauk pokrewnych. Zauważyć należy, że użyte w art. 69 i 76 prawa bankowego sformułowanie, że umowa powinna określać warunki zmiany oprocentowania kredytu, nie musi oznaczać wprowadzenia do umowy równania matematycznego, które mogłoby zostać rozwiązane przez każdego konsumenta, przy wykorzystaniu kalkulatora. Chodzi przede wszystkim o to, aby decyzja dotycząca zmiany oprocentowania mogła być poddana weryfikacji, chociażby przez osobę, która zawodowo trudni się ustalaniem ceny pieniądza. Jeśli możliwość takiej weryfikacji istnieje, to zapis umowy jest ważny, gdyż wbrew stanowisku skarżącej wymienia stany faktyczne, które muszą wystąpić od zmiany oprocentowania kredytu. Są to zmiana stopy referencyjnej konkretnej waluty i zmian parametrów finansowych. W takim przypadku zmiany stopy procentowej kredytu na niekorzyść konsumenta, w sposób wykraczający poza zakres, w jakim zmieniały się stopa referencyjna i inne parametry finansowe, powinny być traktowane jako naruszenie postanowień umowy, skutkujące możliwością żądania wypłaty odszkodowania. Tylko zaś jeśli możliwość takiej weryfikacji nie istnieje, wówczas można mówić o nieważności określonego postanowienia umownego, która nie musi jednak skutkować nieważnością całej umowy. Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny uznał, że słusznie Sąd pierwszej instancji oddalił wniosek powódki o przesłuchanie świadków w osobach P. K., J. F. i J. W.. Potrzeba przesłuchania wymienionych osób powstałaby bowiem dopiero w sytuacji, gdyby po przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłego okazało się, że zapis przyjęty przez strony w § 10 umowy kredytowej daje się zweryfikować w oparciu o obiektywne przesłanki, zaś przedmiotem sporu było roszczenie wypłaty odszkodowania z tytułu tego, że pozwany, dokonał podwyżek stóp procentowych z naruszeniem owych sztywnych reguł rządzących parametrami rynku finansowego i kapitałowego stosując własne procedury, które wymagałyby wyjaśnienia w drodze zeznań. Ponieważ inicjatywa dowodowa powódki nie zmierzała w tym kierunku, a ponadto przedmiotem sporu były inne roszczenia, Sąd Apelacyjny uznał, że nie zachodzi potrzeba przesłuchania wymienionych świadków na etapie postępowania odwoławczego. Wracając do kwestii warunków zmiany oprocentowania w kontekście rzeczywistej dynamiki tego procesu w przedmiotowym wypadku, podkreślić trzeba, na przestrzeni lat 2006 – 2009 oprocentowanie kredytu wzrosło o 1,45% w stosunku do poziomu pierwotnego, zaś potem spadło o 1,6% na przestrzeni lat 2009 – 2015. W istocie cała podwyżka oprocentowania kredytu wynikała ze zmiany LIBOR dla (...), który to wskaźnik na początku okresu kredytowego wynosił 1,28, aby na koniec roku 2008 sięgnąć nieco powyżej 3%. Skoro więc w § 10 ust. 2 umowy strony zgodziły, że zmiana oprocentowania kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej dla danej waluty, a dynamika wzrostu oprocentowania kredytu odpowiadała dynamice wzrostu parametru stopy referencyjnej franka szwajcarskiego, to prawdopodobnie pozwany nie kierował się innymi parametrami ustalając wiążące powódkę oprocentowanie w kolejnych okresach. Prawdopodobnie też powódka, jako specjalista bankowy, zatrudniony w banku (...) S.A. (co wynika z wniosku kredytowego) doskonale zdawała sobie z tego sprawę zarówno na początku obowiązywania umowy, jak i później, kiedy oprocentowanie kredytu zaczęło spadać i spadło nawet poniżej poziomu pierwotnego. Przez długi czas nie kwestionowała przecież ważności umowy. To nie oprocentowanie stanowiło więc problem, ale wzrost wartości franka szwajcarskiego, który w maju 2006 r kosztował ok. 2,50 zł, a obecnie kosztuje ok. 3.80 zł. Gdyby powódka spłacała stałe raty kapitałowe jej rata miesięczna wynosiłaby ok. 422 franków. Musiałaby więc spłacać obecnie ponad 1.600 zł samego kapitału, gdy na początku obowiązywania umowy było to nieco ponad 1.000 zł miesięcznie. Niewątpliwie uciążliwość dla powódki leży więc nie w treści § 10 ust 2 umowy, ale w klauzuli waloryzacyjnej. Ważność tej klauzuli nie jest jednak przedmiotem postępowania. Zastanowić się jednak można, czy w okolicznościach przedmiotowej sprawy uruchomienie przez powódkę procedury stwierdzenia nieważności umowy kredytowej z powodu treści § 10 ust. 2 umowy było podjęciem czynności procesowych w zgodzie z dobrymi obyczajami w znaczeniu art. 3 k.p.c.. Niezależnie od powyższego, jak słusznie zauważył Sąd Okręgowy, nawet gdyby cała umowa kredytowa okazała się nieważna, to i tak powództwo w zakresie żądania zasądzenia od pozwanego kwoty 100.000 zł nie mogło zostać uwzględnione. Żądanie w tym zakresie opierało się bowiem na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu i nienależnym świadczeniu, nie zaś na przepisach o odstąpieniu od umowy, gdzie strony mają obowiązek zwrócić sobie świadczenia wzajemne. Stroną świadczącą był bank, który wypłacił powódce kredyt w kwocie 270.000 zł, stanowiący równowartość 113.899 CHF. W przypadku stwierdzenia nieważności umowy powódka powinna więc zwrócić bankowi nienależne świadczenie. Skoro więc suma jej wpłat na poczet banku nie doszła jeszcze do poziomu 270.000 zł, to nie można mówić o tym, że po jej stronie istnieje nadpłata, której zwrotu może się domagać od pozwanego. Zakładając zaś wariant optymistyczny dla powódki, polegający na twierdzeniu, że umowa kredytowa jest umową wzajemną, gdzie świadczeniu banku, polegającemu na wypłacie umówionej kwoty kredytu odpowiada świadczenie kredytobiorcy zwane wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału i odpowiadające oprocentowaniu umownemu, powiększonemu o marżę banku należało zauważyć, że powódka nie przedstawiła żadnego dokumentu, z którego wynikałoby, jaką kwotę spłaciła ona dotychczas na poczet kapitału, a jaką na poczet wynagrodzenia należnego bankowi. Tylko w zakresie odsetek umownych można byłoby mówić o nienależnym świadczeniu po stronie powódki, które mieściłoby się w hipotezie art. 410 k.c. Brak inicjatywy dowodowej po stronie powódki nie pozwalał jednakże na stwierdzenie, jaką część, w zakresie spłaconej przez powódkę kwoty 256.247,65 zł stanowiło wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Wyjaśnić jednak trzeba, że nawet gdyby powódka złożył dokumenty pozwalające na ustalenie wymienionej kwestii, to wówczas powiększyłoby się niespłacone, nienależne świadczenie banku i wątpliwe jest, aby strony musiały odwoływać się w takim przypadku do instytucji potrącenia wzajemnych nienależnych świadczeń mających źródło w jednym stosunku, skoro przepis art. 405 k.c., celem ustalenia wzbogacenia, nakazuje porównanie korzyści jednej osoby do kosztów osoby drugiej. Z takiego porównania wynika wniosek niekorzystny dla powódki, gdyż suma jej wpłat na poczet banku nie przekroczyła dotychczas sumy kapitału, który został jej wypłacony. Korzyść istnieje więc ewidentnie po stronie powódki, zaś koszt po stronie banku. Nie można natomiast zgodzić się z Sądem Okręgowym, co do tego, że fakt oddalenie powództwa o zapłatę z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia/ nienależnego świadczenia świadczył o braku po stronie powódki interesu prawnego w ustaleniu, że pozwany nie ma prawa żądania od powódki zapłaty na podstawie umowy nr (...). Skoro bowiem ze względu na porównanie wzajemnych świadczeń roszczenie o zapłatę nie mogło zostać uwzględnione nawet w przypadku nieważności całej umowy, to powódka posiadała interes prawny w znaczeniu art. 189 k.p.c. w ustaleniu, że umowa ta, jako nieważna, nie może stanowić tytułu do żądania przez bank zapłaty dalszych kwot. Powódka miała interes prawny w takim ustaleniu, ale uwzględnienie powództwa nie mogło uchronić jej od konieczności wpłaty na rzecz pozwanego określonych kwot na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu. Mogłaby to być różnica wynikająca z porównania wzajemnych świadczeń albo, jeśli dla uruchomienia kredytu bank sprzedał określoną ilość franków szwajcarskich, kwota stanowiąca różnicę między aktualną wartością owych franków i kwotą wpłaconą dotychczas przez powódkę. Żądanie ustalenia, zgłoszone przez powódkę na podstawie art. 189 k.p.c. podlegało oddaleniu, jednak nie ze względu na brak interesu prawnego po stronie powódki, ale z uwagi na to, że powódka nie udowodniła, że sposób redakcji § 10 ust. 2 umowy był sprzeczny z treścią przepisów prawa bankowego, gdyż uniemożliwiał weryfikację dokonywanych przez pozwanego zmian oprocentowania kredytu. Przepisy art. 69 ust. 2 pkt 5 oraz art. 76 pkt 1 prawa bankowego mają charakter imperatywny. Nie sposób jednak uznać, że pozwany naruszył ich dyspozycję, skoro powódka nie dowiodła, że § 10 ust 2 umowy nie precyzuje dostatecznie warunków zmiany stopy procentowej kredytu. Konsument nie musi bowiem sam weryfikować zmian oprocentowania natomiast ważne jest, aby zmiany te dały się zweryfikować, przez pryzmat parametrów finansowych znanych specjalistom to jest, aby możliwa była ocena czy zmiany oprocentowania podążają za zmianami owych parametrów, czy też wyprzedzają je w sposób nieuprawniony. Nawet gdyby uznać, że postanowienie § 10 ust. 2 umowy jest nieważne, ze względu na jego sprzeczność z przywołanymi wyżej przepisami prawa bankowego, to nie można się zgodzić ze skarżącą, że w takim wypadku cała umowa okazałaby się nieważna. Jak stanowi przepis art. 58 § 3 k.c., jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Wbrew stanowisku przedstawionemu w apelacji kwestia zmienności oprocentowania nie należy do essentialia negotii umowy kredytowej. Celem umowy kredytowej jest przecież przekazanie na rzecz kredytobiorcy określonej kwoty pieniężnej na sfinansowanie określonego celu i za zapłatą określonego wynagrodzenia, które samo w sobie jest celem instytucji kredytującej i decyduje o charakterze umowy. Zmienność wysokości tego wynagrodzenia w czasie trwania umowy, wynikająca ze zmienności oprocentowania kredytu nie powoduje, że umowa nie zostałaby zawarta, w każdym razie nie mogą o tym stanowić argumenty powódki. Pamiętać należy, że akceptując oprocentowanie kredytu na poziomie 2,15% powódka akceptowała przynajmniej taką jego wysokość w całym okresie kredytowania. Można założyć (choć jest to mało prawdopodobne), że parametry finansowe, które decydują o cenie pieniądza nie uległyby zmianie w całym okresie kredytowania, a wówczas pozwany nie mógłby dokonywać żadnych zmian oprocentowania kredytu. Zdaniem Sądu Apelacyjnego w przypadku nieważności § 10 ust. 2 umowy istnieje więc możliwość powrotu do oprocentowania startowego, albo akceptacji tylko takich zmian w oprocentowaniu, które są werfikowalne wyłącznie w oparciu o te parametry wymienione w § 10 ust. 2 umowy, które konsument może sobie ustalić samodzielnie bez sięgania do wiedzy specjalistycznej (np. stopa referencyjna dla danej waluty). O tym, czy w przypadku ustalenia oprocentowania na poziomie startowym, czyli w wysokości stałej doszłoby do wypaczenia charakteru i celu umowy przedmiotowej kredytowej powinien ponadto decydować przedsiębiorca, czyli pozwany. To jego sytuacja uległaby bowiem pogorszeniu, nie zaś sytuacja powódki, która uzyskałaby produkt z bezpiecznym bo stałym oprocentowaniem na niskim poziomie. Mając na uwadze powyższe i będąc związany zakresem żądania Sąd Apelacyjny oddalił apelację na podstawie art. 385 k.p.c.. Nawet bowiem jeśli klauzula przewidziana w § 10 ust. 2 umowy ma charakter abuzywny, to okoliczność ta nie mogła doprowadzić do stwierdzenia nieważności umowy. O kosztach postepowania odwoławczego Sąd Apelacyjny orzekł na postawie art. 98 § 1 i 99 k.p.c. Na koszty te złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika strony pozwanej ustalone w stawce minimalnej, na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 265. -stosownie do wartości przedmiotu zaskarżenia, wskazanej w apelacji. Wskazać w tym miejscu należy, że powódka, z przyczyn nieznanych, nie wskazała wartości przedmiotu sporu i wartości przedmiotu zaskarżenia w zakresie żądania opartego na dyspozycji art. 189 k.p.c. mimo, że miało ono charakter majątkowy, a jego wartość stanowiła suma rat kapitałowo-odsetkowych ciążąca nadal na powódce do końca trwania umowy, według stopy oprocentowania obowiązującej w dacie złożenia pozwu.