W rozumieniu art.
„rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Istotą dobrych obyczajów jest szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka. W stosunkach z konsumentami powinien wyrażać się on informowaniem o wynikających z umowy uprawnieniach, niewykorzystywaniem uprzywilejowanej pozycji profesjonalisty przy zawieraniu umowy i jej realizacji, rzetelnym traktowaniu konsumenta jako równorzędnego partnera umowy. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można więc uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Działania te potocznie określa się jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania. Zdaniem Sądu, niewątpliwie pozwany nie miał wpływu na kształt umowy, która została zawarta przy wykorzystaniu formularza (plik tekstowy). Prowizja nie stanowi zaś świadczenia głównego. W ocenie Sądu, postanowienia umowy łączącej strony są niedozwolone w zakresie, w jakim przewidują obowiązek uiszczenia przez pożyczkobiorcę prowizji w określonej w tej umowie wysokości - stanowiącej 75% świadczenia głównego. Zastrzeżenie takiej opłaty nie miało żadnego uzasadnienia w rzeczywistej wysokości kosztów związanych z czynnościami pożyczkodawcy, które są typowe, powtarzalne i nie wiążą się ze znacznym nakładem pracy i środków. Wysokość zastrzeżonej opłaty wykracza poza rozsądny poziom, godząc w interesy konsumenta i stanowiąc źródło dodatkowego wzbogacenia pożyczkodawcy. Z analizy ofert banków udzielających szybkich kredytów i pożyczek gotówkowych wynika, że prowizje za ich udzielenie stanową od kilku do kilkudziesięciu procent, zazwyczaj nie przekraczając 30%. Mając powyższe na uwadze, Sąd Rejonowy uznał, że zapis umowny, który zastrzega konieczność uiszczania prowizji w wysokości przekraczającej 30% pożyczonej kwoty w sposób oczywisty narusza interesy konsumenta oraz kształtuje jego prawa w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a tym samym stanowi klauzulę niedozwoloną. Sąd przyjął przy tym, że w pozostałym zakresie postanowienie to nie jest niedozwolone, bo możliwość pobierania prowizji co do zasady przewiduje zarówno ustawa o kredycie konsumenckim, jak i prawo bankowe. Dlatego uznanie za skuteczne postanowienia zastrzegającego prowizję do wysokości 30%, czyli 900 złotych od kwoty 3 000 złotych na dwa lata, nie oznacza, że Sąd niedozwolone postanowienie umowne „wypełnił” postanowieniem, które nie narusza art.
k.c. Niedozwolone nie jest bowiem zastrzeganie prowizji w ogóle, ale na określonym poziomie. Ponadto przepis art.
stanowi, że jeżeli postanowienia umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Uznanie części prowizji za opłatę, której pobranie było bezskuteczne oznaczało konieczność ponownego wyliczenia rat kredytu oraz rozliczenia wpłat dokonanych przez pozwanego. Reasumując, na dzień rozwiązania umowy pozostało do zapłaty: 3 900 złotych minus spłacony kapitał z 5 rat i część kapitału z 6 raty (147,47+148,69+149,94+151,18+152,44+78,79 = 828,51), czyli 3 071,49 złotych. Dodatkowo do zapłaty pozostały wymagalne przed rozwiązaniem umowy odsetki kapitałowe z rat 7 i 8 (24,97+23,68), czyli 48,65 złotych. Zgodnie z umową Sąd wyliczył też odsetki za opóźnienie od nieuregulowanych w terminie rat kapitałowo-odsetkowych (odsetki od pozostałej do zapłaty części 5 raty w kwocie 74,97 złotych liczone od 21 maja do 20 lipca 2017 r. i odsetki od całej 6 raty w kwocie 179,69 złotych liczone od 21 czerwca do 20 lipca 2017 r.), które łącznie wyniosły 3,7 złotych. Wreszcie do zapłaty pozostały odsetki od kapitału po wypowiedzeniu umowy do momentu poprzedzającego wniesienie pozwu, czyli od kwoty 3 071,49 złotych, liczone za okres od 21 lipca 2017 r. do 22 lutego 2018 r., czyli za 216 dni, co daje 254 złotych. Sumę tych kwot, tj. 3 377,84 złotych Sąd Rejonowy zasądził z odsetkami zgodnie z żądaniem, oddalając dalej idące. O kosztach procesu orzeczono zgodnie z zasadą stosunkowego ich rozdzielenia wyrażoną w art. 100 zdanie 1 k.p.c. Apelacje od wyroku wniosły obie strony postępowania. Powodowie zaskarżyli wyrok w części tj. w zakresie pkt 2 w przedmiocie oddalenia powództwa co do kwoty 1 599,08 złotych oraz w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach procesu, zarzucając naruszenie przez Sąd: I. przepisów prawa procesowego, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, tj.:
poprzez błędne zastosowanie i nieprawidłowe przyjęcie, iż w niniejszej sprawie § 10 umowy pożyczki gotówkowej, stanowi w części niedozwoloną klauzulę umowną, podczas gdy nie zostały spełnione przesłanki do uznania przedmiotowego postanowienia jako sprzecznego z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającego interesy pozwanego, a to z uwagi na fakt, iż wysokość kosztu pożyczki, w postaci prowizji, jest zgodna z przepisami ustawy o kredycie konsumenckim;
Wniosek Sądu pierwszej instancji, iż zastrzeżona w umowie prowizja jest wygórowana był zatem efektem analizy postanowienia umownego pod kątem zgodności z dobrymi obyczajami i interesem strony będącej konsumentem, nie zaś materiału dowodowego z punktu widzenia wiarygodności i mocy dowodowej. Wbrew twierdzeniom powodów, brak jest w sprawie dowodu na okoliczność, że prowizja zastrzeżona w postanowieniach zawartej przez pozwanego umowy pożyczki gotówkowej pozostawała w związku z rzeczywistym kosztem obsługi pożyczki. Powodowie nie zaprezentowali nawet ogólnej kalkulacji tych kosztów, choćby w postaci zryczałtowanej. Zgodnie z przepisem art.
k.c., ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Wskazując na ustawowe wyłączenie możliwości stwierdzenia abuzywności, strona powodowa powinna zatem wykazać, że warunki umowy zostały wpracowane w rzetelnych i wyrównanych negocjacjach, które obejmowały lub co najmniej mogły również obejmować ustalenie wysokości prowizji. Za formę negocjacji nie można żadną miarą uznać przedstawienia do wglądu formularza informacyjnego o ustalonej wcześniej przez pożyczkodawcę treści. Wybranie przez pożyczkobiorcę oferty pożyczkodawcy, a także przekazanie mu przez pożyczkodawcę wspomnianego formularza nie świadczy jeszcze o tym, że pozwany miał jakikolwiek wpływ na kształt postanowień umownych. Sąd Rejonowy słusznie również przyjął, że prowizja nie stanowiła elementu głównego świadczenia stron. Przez świadczenia tego typu należy bowiem rozumieć elementy konstytutywne dla danego typu czynności, pozwalające na jej identyfikację, od których zależny jest byt umowy - tak, że bez ich uzgodnienia nie można by stwierdzić, że do zawarcia umowy określonego rodzaju doszło. Przy umowie pożyczki prowizja stanowi natomiast jedynie formę dodatkowego wynagrodzenia. Co do naruszenia przez Sąd Rejonowy art.
k.c. to wskazać trzeba, że w judykaturze uznaje się, że pod pojęciem działania wbrew dobrym obyczajom kryje się wprowadzanie do umowy klauzul, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku, natomiast przez rażące naruszenie interesów konsumenta rozumie się nieusprawiedliwioną dysproporcję - na niekorzyść konsumenta - praw i obowiązków stron, wynikających z umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 października 2006 r., I CSK 173/06, Lex nr 395247). Dokonując oceny rzetelności określonego postanowienia umowy konsumenckiej należy zawsze rozważyć indywidualnie rozkład obciążeń, kosztów i ryzyka, jaki wiąże się z przyjętymi rozwiązaniami oraz zbadać jak wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone. Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił, że postanowienie umowne o zobowiązaniu pozwanego do zapłaty na rzecz pożyczkodawcy prowizji w wysokości przekraczającej 30 % kwoty pożyczki stanowi niedozwoloną klauzulę umowną. Przede wszystkim, zastrzeżona prowizja stanowiła kwotę zbliżoną do sumy pożyczonej, a ta ostatnia była stosunkowo niewielka. W treści umowy pożyczkodawca podał jedynie wysokość prowizji. Ani w toku rozprawy, ani też w apelacji, strona powodowa nie podjęła nawet próby kalkulacji przyjętej kwoty, co nie pozwala na jej ocenę pod kątem zasadności i proporcjonalności. Nie wskazała na jakiekolwiek okoliczności uzasadniające zastrzeżoną prowizję, takie jak jej adekwatność do nakładu pracy i podjętych działań pracowników pożyczkodawcy, czy ponoszonych wydatków, albo szczególne wysokie ryzyko kredytowe, jakie musiała ponieść. Świadczy to jednoznacznie o tym, iż opłata została zastrzeżona jedynie w celu maksymalizacji zysków pożyczkodawcy i w okolicznościach niniejszej sprawy stanowi próbę obejścia przepisów o odsetkach maksymalnych (art. 359 1 § 2 k.c.). Warto zauważyć, że w umowie przewidziano także jako formę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału odsetki i to w wysokości dwukrotności odsetek ustawowych. Łączna ich wysokość miała wynieść 600,04 złotych. Przepis art. 36a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz.U. z 2016 r. poz.1528) nie jest jedynym środkiem ochrony konsumenta zawierającego umowę kredytu konsumenckiego. Regulacja ta nie wyłącza zatem innych mechanizmów chroniących przewidzianych w przepisach Kodeksu cywilnego. Okoliczność, iż obowiązuje limit kosztów pozaodsetkowych, a świadczenie dodatkowe w postaci prowizji limitu tego nie przekracza, nie wyłącza więc kontroli postanowień wzorca umowy, które odnoszą się do takich kosztów pod kątem ich abuzywności. Jeśli chodzi natomiast o zarzut naruszenia art. 5 pkt 6 oraz art. 30 ust. 1 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim, to Sąd Rejonowy ten nie kwestionował prawa pożyczkodawcy do pobierania dodatkowego wynagrodzenia, także poprzez ustanowienie prowizji. Nie zmienia to jednak faktu, że jej wysokość nie może być przez pożyczkodawcę ustalona dowolnie w sposób sprzeczny z całokształtem uregulowań dotyczących umowy zawieranych przez konsumenta, także zawartych w innych aktach aniżeli wspomniana ustawa. Co do naruszenia art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, to zarzut ten jest także niezasadny, skoro Sąd uznał za dopuszczalne pobranie prowizji w określonej części oraz odsetek, a zatem nie zastosował sankcji kredytu darmowego, która polega na pozbawieniu kredytodawcy przychodów z tytułu kredytu konsumenckiego. W zakresie apelacji pozwanego, to odnosząc się do zarzutu naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 232 k.p.c. w zw. z 6 k.c. w kontekście naruszenia również art. 36 1 k.r.o. w zw. z art. 37 k.r.o., zarzut ten jest o tyle niezasadny, że ustalenie czy pozwany na zawarcie umowy pożyczki uzyskał zgodę swojej współmałżonki nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia. Zasadą jest, że każdy z małżonków może samodzielnie zarządzać majątkiem wspólnym (np. zbywać składniki majątkowe i dokonywać obciążeń). Wyjątkiem od tej zasady jest zawieranie umów zawartych w katalogu wskazanym w art. 37 § 1 k.r.o. Zgodnie z tym uregulowaniem, zawarcie umowy pożyczki, bez względu na wartość transakcji nie wymaga zgody drugiego małżonka. Bezzasadny jest także zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 30 ust. 1 pkt 10 i 12 ustawy o kredycie konsumenckim. Na podstawie tego przepisu umowa o kredyt konsumencki, powinna określać m.in. informację o innych kosztach, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt konsumencki, w szczególności o opłatach, w tym opłatach za prowadzenie jednego lub kilku rachunków, na których są zapisywane zarówno transakcje płatności, jak i wypłaty, łącznie z opłatami za korzystanie ze środków płatniczych zarówno dla transakcji płatności, jak i dla wypłat, prowizjach, marżach oraz kosztach usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń, jeżeli są znane kredytodawcy, oraz warunki, na jakich koszty te mogą ulec zmianie (ust. 10) jak i informować o skutkach braku płatności (ust. 12). Wszystkie te informacje zostały zawarte w umowie, którą pozwany podpisał. Co do dalszych podnoszonych przez pozwanego argumentów dotyczących jego złej kondycji finansowej, to okoliczność ta nie ma żadnego wpływu na ważność umowy. Sens argumentacji pozwanego sprowadza się do twierdzenia, że to on niejako wprowadził w błąd pożyczkodawcę, ponieważ nie miał realnej możliwości spłaty. Takie działanie nie może zasługiwać na aprobatę, a powodowie są uprawnieni do odzyskania pożyczonej kwoty wraz z należnym wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału pożyczkodawcy. Wobec powyższego, Sąd Okręgowy - na zasadzie art. 385 kpc - orzekł o oddaleniu apelacji stron, jako bezzasadnych. O kosztach postępowania orzeczono stosownie do art. 100 k.p.c., znosząc je między stronami.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.