Sąd uznał zatem, iż twierdzenia i dowody przedstawione przez powoda stanowiły rozwinięcie i sprecyzowanie twierdzeń i dowodów przedstawionych w pozwie, pozostają przy tym adekwatną reakcją na sposób obrony pozwanego i jako takie nie mogą być uznane za spóźnione w rozumieniu art.
(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 05 listopada 2009 roku, I CSK 158/09, OSNC 2010/4/63, Biul. SN 2010/1/14). Należy też dodać, że nie ma znaczenia, iż powód omyłkowo pierwotnie zgłosił dowód z przesłuchania K. B. w charakterze strony, choć pozostaje on prokurentem spółki, nie zaś członkiem zarządu. Istotnym było, że w terminie wynikającym z art.
wniósł on o przesłuchanie konkretnej osoby. Sąd zważył, co następuje: Powództwo w niniejszej sprawie jest zasadne i należało je uwzględnić w części, która nie była objęta cofnięciem, w całości. Z porównania stanowisk stron niniejszego postępowania wynika, że pomiędzy nimi nie było sporu co do tego, że powód wykonał na rzecz pozwanego wszystkie prace opisane w umowach z dnia 23 października 2007 roku. Strony były też zgodne co do tego, że pozwany nie zapłacił powodowi całego wynagrodzenia za prace objęte żądaniem pozwu. Natomiast zasadniczą okolicznością, która była pomiędzy nimi sporna, i od której wyjaśnienia zależy rozstrzygnięcie przedmiotowej sprawy, pozostaje kwestia ustalenia, jaki charakter miały łączące strony umowy. Powód twierdził, że zawarł z pozwanym umowy o roboty budowlane, podczas gdy w ocenie pozwanego należało je zakwalifikować jako umowy o dzieło, w związku z czym pozwany podniósł zarzut przedawnienia. Zdaniem Sądu nie ma wątpliwości co do tego, że strony łączyły umowy o roboty budowlane. Zgodnie z art. 647 k.c. przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia. Ocena kryteriów pozwalających na zakwalifikowanie danej umowy jako umowy o roboty budowlane, a także rozróżnienie jej od umowy o dzieło była już wielokrotnie przedmiotem wypowiedzi judykatury. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 25 marca 1998 r. w sprawie sygn. II CKN 653/97, „ zasadniczym kryterium rozróżnienia umowy o dzieło i umowy o roboty budowlane jest ocena realizacji inwestycji stosownie do wymagań Prawa budowlanego” (LEX nr 33754). Natomiast w wyroku z dnia 22 lipca 2004 r. sygn. II CK 477/03 Sąd Najwyższy wskazał, iż „ charakter prawny umów o podwykonawstwo jest zależny od przedmiotu świadczenia wykonawcy. Jeżeli stanowi go obiekt budowlany, umowa z podwykonawcą spełnia warunki umowy o roboty budowlane. Realizacja przedsięwzięcia o większych rozmiarach z zasady jest związana ze spełnieniem wymogu projektowani oraz dokonania przez inwestora – w myśl art. 647 k.c. – czynności wymaganych przez prawo budowlane.” (LEX nr 269787). Orzekający w niniejszej sprawie Sąd podziela w całości cytowane wyżej poglądy i przyjmuje je za własne. Przenosząc powyższe na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że prace polegające na dostarczeniu i zamontowaniu łożysk w obiektach mostowych oraz wykonaniu sprężania tych obiektów należy w tym konkretnym przypadku zakwalifikować jako roboty budowlane. Nie ma wątpliwości co do tego, że stanowiły one część zadania generalnego wykonawcy, który wykonywał na rzecz inwestora – Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w W. budowę autostrady płatnej (...) na odcinku (...). Zadaniem pozwanego było wykonanie obiektu budowlanego (art. 3 ust.1 pkt 1) b) Prawa budowlanego), stanowiącego przedsięwzięcie o większych rozmiarach, którego realizacja bez wątpienia zawiązana była ze spełnieniem wymogu projektowania oraz dokonaniem przez inwestora – w myśl art. 647 k.c. – czynności wymaganych przez Prawo budowlane. Wykonanie części tych robót pozwany powierzył powodowi zawierając z nim w dniu 23 października 2007 roku dwie umowy podwykonawcze. Już to oznacza, że prace wykonane przez powoda należy zakwalifikować jako roboty budowlane. Niezależnie od powyższego oceniane umowy spełniały kryteria umowy o roboty budowlane, zarówno bowiem z samej ich treści (§1 każdej z umów) oraz z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków wynikało, że towarzyszył im wymóg projektowania (były wykonywane zgodnie z dokumentacją projektową i specyfikacją techniczną oraz objęte projektem budowlanym i wykonawczym, a także podlegały wpisom do dziennika budowy) i zinstytucjonalizowany nadzór, w szczególności przy ich realizacji uczestniczyli: inwestor, inspektor nadzoru inwestorskiego, projektant, kierownik budowy i kierownik robót (art. 17 Prawa budowlanego), co jest obce umowie o dzieło. Z tych wszystkich względów należało uznać, że strony łączyły umowy o roboty budowlane. Roszczenia z umowy o roboty budowlane ulegają przedawnieniu według ogólnych reguł zawartych w tytule VI Księgi pierwszej k.c., tak więc w tym przypadku roszczenie powoda podlega trzyletniemu terminowi przedawniania z art. 118 k.c., jako związane z prowadzeniem działalności gospodarczej (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 16 marca 2010 roku, I ACa 67/10, LEZ nr 577414). Skoro termin wymagalności roszczenia (art. 120 §1 k.c.) najstarszej z faktur przypadał na dzień 09 marca 2009 roku, zaś powództwo w niniejszej sprawie zostało wytoczone w dniu 16 marca 2011 roku, roszczenie powoda nie uległo przedawnieniu. Tym samy zarzut przedawnienia okazał się nieuzasadniony. Skoro powód wykonał zobowiązania z łączących go z pozwanym umów, jego roszczenie zaś nie uległo przedawnieniu, zasadnie dochodzi on zapłaty reszty wynagrodzenia za roboty objęte pozwem. Wprawdzie w następujących po pozwie pismach procesowych wskazał on również inne podstawy dochodzonego roszczenia – ustną mowę o zatrzymanie części wynagrodzenia w miejsce gwarancji bankowej oraz bezpodstawne wzbogacenie, jednak roszczenie w oparciu o te podstawy nie mogłoby zostać przez Sąd uwzględnione. Zgodnie z treścią umów, odpowiednio §16 ust. 4 i §13 ust. 4, zmiana ich postanowień mogła nastąpić jedynie w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Tym samym wszelkie ustne ustalenia poczynione między stronami w zakresie zmiany sposobu zabezpieczenia były nieważne i nie mogły wywrzeć skutku prawnego. Roszczenie zaś z bezpodstawnego wzbogacenia stanowiło niedopuszczalną zmianę powództwa, o której mowa w art. 479 4 §2 k.p.c. i z tego względu jego zasadność nie może być przedmiotem rozważań Sądu. Tym samym powodowi należna jest zapłata dochodzonych kwot tytułem wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane, o co wnosił we wniesionym w niniejszej sprawie pozwie. Ponieważ Sąd jest związany jedynie okolicznościami faktycznymi sprawy, wskazana przez powoda lub zmodyfikowana w toku procesu podstawa prawna dochodzonego roszczenia go nie wiąże. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 06 grudnia 2006 r., sygn. IV CSK 269/06, które tut. Sąd w pełni podziela: „ powód zgodnie z zasadą iura novit curia nie jest zobowiązany do przytoczenia podstawy prawnej roszczenia. Jeżeli z powołanych w pozwie okoliczności faktycznych wynika, że roszczenie jest uzasadnione w całości bądź w części to należy go w takim zakresie uwzględnić chociażby powód nie wskazał podstawy prawnej albo przez niego przytoczona okazała się błędna.” Sąd nie podzielił stanowiska pozwanego, aby części złożonych przez powoda faktur nie można było powiązać z zawartymi przez strony umowami z uwagi na to, że nie wpisano w nich numeru umowy. Po pierwsze w każdej z faktur wskazano, że dotyczy ona „(...)”, ten sam tytuł zaś wpisano w przedłożonych przez powoda do akt świadectwach płatności, po drugie zaś w każdej z faktur został wpisany tytuł płatności odpowiadający przedmiotowi łączącej strony umowy. Powyższe okoliczności zostały też potwierdzone wiarygodnymi zeznaniami świadka K. B., który bezpośrednio uczestniczył w realizacji łączącej strony umowy. Skoro pomiędzy stronami nie było sporu co do wykonania przez powoda umów w całości, nie powiódł się zaś sposób obrony pozwanego w procesie, polegający na podniesieniu zarzutu przedawnienia dochodzonego roszczenia, należało orzec jak w punkcie pierwszym wyroku w oparciu o przepis art. 647 k.c. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 §1 i 2 zdanie pierwsze k.c. W punkcie drugim wyroku orzeczono o umorzeniu postępowania w części objętej cofnięciem powództwa ze zrzeczeniem się roszczenia w oparciu o przepis art. 203 §1 k.p.c. w zw. z art. 355 §1 k.p.c., albowiem brak było przesłanek, o których mowa w art. 479 13 §1 k.p.c. O kosztach procesu Sąd orzekł zgodnie z zasadami odpowiedzialności za wynik procesu i kosztów celowych tj. na podstawie art. 98 §1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z art. 108 §1 k.p.c. Powodowi należna jest ,mimo częściowego cofnięcia pozwu, całość poniesionych przez niego kosztów, albowiem cofnięcie powództwa nastąpiło wskutek spełnienia części świadczenia przez pozwanego w toku postępowania w sprawie. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego za stronę przegrywającą sprawę należy uznać pozwanego, który uiścił w toku procesu dochodzone od niego świadczenie, czym zaspokoił roszczenie powoda wymagalne w chwili wytoczenia powództwa (np.: post. SN z dnia 06 listopada 1984 r., IV CZ 196/84 nie publ.). Na zasądzoną kwotę 23.815,16 złotych składają się: opłata od pozwu 12.848,00 złotych, 7.200,00 złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego przez profesjonalnego pełnomocnika (§ 5 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu), 17,00 złotych z tytułu opłaty od pełnomocnictwa, a także 1.072,60 złotych, 1.981,28 złotych i 696,28 złotych tytułem kosztów tłumaczeń pism uiszczonych przez powoda. SSO Anna Rachocka
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.