← Polska

I ACa 350/18

Sygn. akt I ACa 350/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 listopada 2018 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Piotr Wójtowicz (spr.) Sędziow

§2k.c.

Oba te podmioty odpowiadają za tę samą szkodę na zasadzie solidarności nieprawidłowej ( in solidum). Powód należycie wykazał nieumyślne zawinienie po stronie pracowników pozwanego Szpitala w postaci, związanego z naruszeniem reguł powinnego zachowania wynikającego ze wskazań wiedzy medycznej, jego personel przy udzielaniu poszkodowanemu w wypadku komunikacyjnym powodowi świadczeń zdrowotnych nie dołożył bowiem należytej staranności, której można było od niego wymagać. Wykazał on także krzywdę, jakiej doznał. Nie wszystkie jednak cierpienia powoda pozostawały w normalnym związku przyczynowym w rozumieniu art. 361§1 k.c. z zaniechaniami personelu medycznego. Powód do pozwanego Szpitala przywieziony został po wypadku, w którym doznał obrażeń wewnętrznych w postaci uszkodzenia naczyń krezki jelita, za które odpowiedzialności nie mogli ponosić pozwani. Zaniechania medyczne włączyły się do łańcucha przyczynowo-skutkowego dopiero na późniejszym etapie, co przy ocenie zasadności żądania należało uwzględnić, pozwani odpowiedzialność ponosić mogli bowiem za te jedynie następstwa, które były normalnym następstwem uchybień personelu szpitalnego i które doprowadziły do konieczności podjęcia zabiegu operacyjnego w stanie wstrząsu, co wiązało się z dalszymi powikłaniami. Nawet jednak w razie dochowania przez personel wszelkiej staranności powód musiałby być operowany i musiałaby zostać u niego dokonana resekcja odcinka jelita. Tym samym pozwani nie mogli ponosić odpowiedzialności za doprowadzenie do operacji (ta bowiem musiałaby zostać przeprowadzona) ani za normalne następstwa tego rodzaju zabiegu (w tym także – za wyłonienie stomii). Odpowiedzialność ich ogranicza się do tych jedynie następstw, których można by było uniknąć przeprowadzając operację planowo, po dokonaniu prawidłowego rozpoznania. Następstwa te wiązały się przede wszystkim z przeprowadzeniem operacji w stanie wstrząsu, co zrodziło szereg komplikacji, poczynając od znacznego przedłużenia czasu rekonwalescencji, a kończąc na zakażeniu septycznym, które w swoich skutkach prowadzić mogło nawet do zgonu. W odniesieniu do niektórych z następstw nie można było z pewnością stwierdzić, czy wynikały one z zaniedbań personelu szpitala, czy też wystąpiłyby także w sytuacji planowego przeprowadzenia zabiegu. W tym zakresie istotne było to, czy zaniedbania zwiększyły ponad przeciętną miarę prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań, dopiero bowiem ustalenie tego dawało podstawy do przyjęcia, że rodzą one odpowiedzialność pozwanych. Zgodnie z treścią art. 444§1 k.c. w związku z art. 445§1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, ujmowaną jako cierpienia fizyczne (ból i inne dolegliwości) i psychiczne (ujemne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia). Zadośćuczynienie ma na celu ich złagodzenie i powinno stanowić rekompensatę pieniężną za całą krzywdę. Wskutek zaistniałego zdarzenia powód doznał uszkodzeń ciała oraz rozstroju zdrowia w rozumieniu powołanych przepisów, co otwierało drogę do przyznania mu odpowiedniego w stosunku do rozmiarów jego krzywdy zadośćuczynienia. Przy określaniu wysokości zadośćuczynienia uwzględniać należy czas trwania oraz intensywność cierpień, nieodwracalność skutków urazu, rodzaju wykonywanej przez pokrzywdzonego pracy, jego wiek i jego szanse na przyszłość, a także czynniki subiektywne, jak poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa itp. Nie bez znaczenia jest konieczność korzystania poszkodowanego z pomocy innych osób przy czynnościach życia codziennego lub szczególne natężenie winy sprawcy szkody. W okolicznościach sprawy niniejszej za zadośćuczynienie odpowiednie w rozumieniu art. 445( §1 ) k.c. uznać należało 100000,-zł. Przyjęcie takiej właśnie kwoty uzasadnione jest tym, że w pewnej, niemożliwej do precyzyjnego (procentowego) ustalenia części za cierpienia i krzywdy powoda odpowiedzialność ponosił sprawca wypadku, w wyniku którego doszło u niego do obrażeń ciała i rozstroju zdrowia. Kwota ta uwzględnia młody wiek powoda, a także jego plany oraz ambicje osobiste i zawodowe, które (co najmniej) uległy odroczeniu. Szczególnie istotnym pozostawał jednak czas trwania oraz intensywność cierpień fizycznych i psychicznych powoda, który po prawie 6 latach nie powrócił do stanu zdrowia sprzed wypadku i do stanu takiego już nie powróci, będąc zmuszonym zmagać się z dolegliwościami, źródłem których pozostają przebyte przezeń operacje i zabiegi. Na ich skutek powód uległ też oszpeceniu w postaci blizn, które pokrywają okolice jego brzucha. Wprawdzie i tak musiałby poddać się laparotomii, co skutkowałoby powstaniem blizn, byłyby jednak one najprawdopodobniej mniejsze i mniej widoczne. Podobnie też bardzo prawdopodobnym jest, że skróceniu uległby okres jego rekonwalescencji, a być może (w braku powikłań, wystąpienia których nie można byłoby jednak wykluczyć) kolejną operację, zmierzającą do odtworzenia ciągłości przewodu pokarmowego, udałoby się przeprowadzić wcześniej, tymczasem doszło do tego dopiero z końcem lipca 2013 r. Potęgowało to u powoda dyskomfort związany ze stomią, która była dla niego niewątpliwie bardzo uciążliwa oraz ograniczała znacznie jego aktywność. Brak zaniedbań ze strony Szpitala ograniczyłby też ryzyko zakażenia septycznego; wtedy nie musiałby powód przez długi okres pozostawać w śpiączce farmakologicznej, stan jego zdrowia byłby zdecydowanie lepszy, sam proces leczenia zaś – zdecydowanie krótszy. Nawet wtedy odczuwałby on jednak cierpienia związane z hospitalizacją i rekonwalescencją oraz z niedogodnościami natury gastrycznej i z posiadanymi bliznami, za które odpowiedzialność ponosić winien sprawca wypadku komunikacyjnego. Stanowiące odpowiednie zadośćuczynienie 100000,-zł należało na rzecz powoda od pozwanych zasądzić, z zastrzeżeniem, że spełnienie świadczenia przez jednego z nich zwalniać będzie drugiego z obowiązku zapłaty w ramach istniejącej między nimi solidarności nieprawidłowej ( in solidum). Od zasądzonej sumy przyznać powodowi należało, w myśl art. 381§

§2k.c.

w związku z art. 455 k.c., odsetki ustawowe (odsetki ustawowe za opóźnienie), w stosunku do ubezpieczyciela uzależniając ich początkowy bieg od upływu przewidzianego w art. 817§1 k.c. trzydziestodniowego terminu, liczonego od dnia następnego po doręczeniu odpisu pozwu, to jest od 10 marca 2014 r. Na podstawie art. 189 k.p.c. ustalić należało przyszłą odpowiedzialność pozwanych za skutki uchybień, jakich pozwany Szpital dopuścił się w toku hospitalizacji powoda. Jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach przywołał Sąd normę zdania pierwszego art. 100 k.p.c. Wyrok zaskarżyły obie strony: powód w części oddalającej jego powództwo o wyższe zadośćuczynienie i o odsetki oraz w części orzekającej o kosztach, pozwani zaś – w części uwzględniającej powództwo co do odsetek naliczanych przed dniem wyrokowania oraz w części, w jakiej Sąd Okręgowy w przypadku orzeczenia o odsetkach zaniechał zastrzeżenia, że odpowiadają oni w tym zakresie na zasadzie solidarności nieprawidłowej. Powód w apelacji swej zarzucił obrazę art. 233§1 k.p.c. oraz art. 445§1 k.c. i w oparciu o te zarzuty wniósł o zmianę wyroku przez zasądzenie na jego rzecz od pozwanych in solidum łącznie 200000,-zł z ustawowymi odsetkami (ustawowymi odsetkami za opóźnienie) od dnia doręczenia im odpisu pozwu i przez stosowną zmianę rozstrzygnięcia o kosztach procesu; wniósł też o zasądzenie na jego rzecz in solidum od pozwanych kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwany Zakład, który też zarzucił obrazę art. 233§1 k.p.c., a także naruszenie art.. 481 k.c. w związku z art. 455 k.c. i art. 817 §2 k.c. oraz art. 381§

§2k.c.

w związku z art. 455 k.c., wniósł o zmianę wyroku przez zasądzenie od przyznanego powodowi zadośćuczynienia odsetek in solidum z pozwanym Szpitalem, i to od dnia 11 stycznia 2018 r.; wniósł także o zasądzenie na jego rzecz od powoda kosztów. Analogiczny wniosek w apelacji swej zawarł pozwany Szpital, z tym tylko, że oparł go na zarzutach obrazy art. 481§1 k.c. w związku z art. 455 k.c., art. 366§1 k.c. oraz art. 321 k.p.c. Każda ze stron wniosła o oddalenie apelacji strony przeciwnej i o zasądzenie od niej na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda nie zasługuje na uwzględnienie, apelacje pozwanych zaś na uwzględnienie zasługują w tej jedynie części, w jakiej zarzucają zaniechanie przez Sąd Okręgowy (dość ewidentnie przez niedopatrzenie) wprowadzenia konstrukcji solidarności nieprawidłowej w przypadku obowiązku zapłaty naliczonych od zasądzonej należności głównej odsetek. Art. 233§1 k.p.c., obrazę którego zarzucają powód i pozwany Zakład, reguluje ocenę przeprowadzonych w toku postępowania dowodów pod kątem ich wiarygodności lub mocy, pozostawiając w tym zakresie sądowi orzekającemu pełną praktycznie swobodę, ograniczoną jedynie przy jej czynieniu koniecznością pozostania w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Oznacza to, że strona dokonanej przez sąd orzekający oceny nie może skutecznie podważyć nie tylko przez proste jej zanegowanie, ale i przez przedstawienie własnej, konkurencyjnej oceny, choćby i jej nie sposób było zarzucić sprzeczności z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego. Wymaga to przekonującego wskazania na takie usterki rozumowania sądu, które dany dowód, uznany przezeń za wiarygodny lub obdarzony mocą, dyskwalifikują, lub każą uznać, że odmowa jakiemuś dowodowi wiarygodności lub mocy zasady logiki lub doświadczenia życiowego narusza. Ani powód, ani pozwany Zakład zadaniu temu nie sprostali. Co więcej – konstrukcja i rozwinięcie zarzutów formalnie przywołujących normę art. 233§1 k.p.c., wskazuje, że w istocie (poza jednym przypadkiem) nie podważają oni dokonanej w sprawie oceny dowodów, wskazując jedynie na to, że poczynił Sąd Okręgowy w oparciu o nie wadliwe ustalenia (a więc chodziłoby o zarzut błędu w ustaleniach faktycznych) lub że wysnuł z nich wadliwe wnioski (co przynależy już do sfery prawa materialnego). Jedynym mieszczący się w dyspozycji art. 233§1 k.p.c. zarzutem jest ten podniesiony przez powoda, który skierowany został przeciwko uznaniu przez Sąd Okręgowy za podstawę ustaleń opinii biegłego A. K., w tym przypadku bowiem skarżący wskazuje na niewiarygodność tej opinii. Rzecz w tym, że – poza (patologicznymi) wyjątkami, gdy biegły wbrew złożonemu ślubowaniu wydaje opinię fałszywą – o niewiarygodności opinii mowy być nie może; można najwyżej rozważać, czy opinia, z uwagi na swoją treść, ma wystarczającą moc dowodową. Wbrew tezie powoda nie było żadnych podstaw do odmówienia opinii biegłego K. mocy, nie było zatem żadnych przeszkód, by w oparciu o nią czynić ustalenia. Pomijając już, że blizny po wyłonieniu stomii nie należy wiązać (o czym dalej) z niewłaściwym postępowaniem personelu pozwanego Szpitala, nie żadnego racjonalnego powodu do podważania wniosku biegłego o braku wskazań medycznych do korekty tej blizny i dużej blizny powłok brzusznych. Dyskutować można, oczywiście, o stopniu oszpecenia powoda wskutek istnienia tych blizn, miał jednak biegły prawo uznać je za szpecące w stopniu nieznacznym, zwłaszcza w kontekście (tradycyjnie) kulturowej akceptacji tego rodzaju naznaczenia męskiego ciała; przyjąć można jedynie, że powód subiektywnie odbiera blizny jako szpecące znacznie i odczuwa z tej przyczyny pewien dyskomfort. Pozostałe, ukryte pod zarzutem obrazy art. 233§1 k.p.c., kwestie w istocie odczytywać należy jako zmierzające do podważenia poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń i do zastąpienia ich ustaleniami własnymi powoda lub do zaakcentowania pewnego uszczerbku, co przełożyć by się miało na wymiar zadośćuczynienia. Zabieg ten nie może jednak odnieść pożądanego przez powoda skutku. Wbrew jego tezie miał Sąd Okręgowy wszelkie podstawy, że do wyłonienia u niego w trakcie leczenia powypadkowego stomii dojść by musiało niezależnie od zaistniałych w pozwanym Szpitalu zaniedbań i zaniechań. Wynika to wprost z opinii biegłego L. B., a także (choć leżało to poza zakresem jej specjalizacji) biegłej M. Z.. Do odmiennych ustaleń prowadzić nie mogło wyrwane z kontekstu zdanie z opinii biegłego B., z którego zresztą nie wynika, że do konieczności wyłonienia stomii u powoda doszło wskutek niedostatecznej płynoterapii i niedostatecznego monitorowania jego bieżącego stanu. Prawidłowo ustalił Sąd Okręgowy, że pośrednim następstwem zaniedbania właściwego monitorowania stanu powoda w okresie bezpośrednio po wypadku było powstanie blizn odleżynowych na potylicy i na piętach, i prawidłowo odpowiedzialność za ten stan rzeczy przypisał pozwanemu Szpitalowi. Blizny te stanowią jednak jeden tylko, i to nie najważniejszy, ze skutków zaniedbań, próba nadania im przez skarżącego jakiegoś bardzo istotnego znaczenia w kontekście wymiaru należnego mu zadośćuczynienia przez sugerowanie, że z tej przyczyny winno być ono znacząco wyższe, uznana być musi zatem za chybioną. Co się z kolei tyczy zarzutu uchybienia normie art. 233§1 k.p.c., podniesionemu w apelacji pozwanego Zakładu (...), to – jak już wyżej wskazano – w istocie odnosi się do kwestii należących do sfery prawa materialnego i tożsamy jest z podniesionym równocześnie zarzutem obrazy art. 481 k.c. w związku z art. 455 k.c. i z art. 817§2 k.c. oraz art. 381§

§2k.c.

w związku z art. 455 k.c., odnieść się przyjdzie do niego zatem przy ocenie poprawności zastosowania przez Sąd Okręgowy prawa materialnego. Podobnie jest w przypadku podniesionego przez pozwany Szpital zarzutu obrazy art. 321( §1 ) k.p.c., który w rzeczywistości odnosi się do przynależnego do sfery prawa materialnego nieuwzględnienia specyfiki stosunku łączącego obu pozwanych i zaniechania w przypadku orzeczenia o odsetkach wprowadzenia konstrukcji odpowiedzialności in solidum. Wobec bezzasadności skierowanych przeciwko (w szerokim rozumieniu) poczynionym przez Sąd Okręgowy ustaleniom zarzutów powoda i przy praktycznym braku takich zarzutów ze strony pozwanych ustalenia te, w pełni zgodne z prawidłowo ocenionym zebranym w sprawie materiałem dowodowym, Sąd Apelacyjny może w pełni zaakceptować i uznać za własne. Na gruncie prawidłowych ustaleń równie prawidłowo (z wyjątkiem, o którym dalej) zastosował Sąd Okręgowy prawo materialne. W szczególności w pełni zasadnie Sąd ten doszedł do przekonania, że pozwany Szpital (a w ślad za tym – i jego ubezpieczyciel) nie mogą ponosić odpowiedzialności za te cierpienia powoda i za ten jego uszczerbek na zdrowiu, które są efektem urazu doznanego przezeń w wypadku komunikacyjnym. Najcięższym obrażeniem powypadkowym, skutkującym koniecznością wyłonienia u powoda stomii i późniejszymi dolegliwościami natury fizycznej i psychicznej, było rozerwanie krezki jelita i jego niedokrwienie. Za to obrażenie i za jego bezpośrednie skutki pozwani odpowiadać nie mogą, odpowiedzialność ich ogranicza się bowiem do tych cierpień powoda (fizycznych i psychicznych), które pozostają w związku z zaniechaniem właściwej jego obserwacji i – w konsekwencji – do zastosowania niewystarczającej płynoterapii. Wskutek tego zaniedbania doszło do konieczności prowadzenia u powoda zabiegu operacyjnego w stanie wstrząsu, co z kolei zrodziło znaczące utrudnienie i wydłużenie rehabilitacji, zwiększyło zagrożenie zakażeniem septycznym, wskutek którego musiał być on utrzymywany przez dłuższy czas w stanie śpiączki farmakologicznej, wywołało powstanie większych niż ma to miejsce normalnie blizn związanych z wyłonieniem stomii oraz blizn odleżynowych. Skutki te, acz niebagatelne, stanowią jednak tylko jedną z dwóch (obok obrażeń doznanych w wypadku komunikacyjnym) współprzyczyn długotrwałej hospitalizacji i rehabilitacji powoda oraz utrzymywania się u niego nadal negatywnych skutków w sferze zdrowotnej. Wszystkie te okoliczności przy określaniu sumy pieniężnej, która winna stanowić stosowne zadośćuczynienie, miał Sąd Okręgowy na uwadze i, ważąc je, zasadnie doszedł do przekonania, że suma ta wynosić winna 100000,-zł. Jest to kwota o odczuwalnej wartości ekonomicznej, która odpowiada zakresowi odpowiedzialności pozwanych i w żadnym razie nie może zostać uznana za zaniżoną, zwłaszcza rażąco, a tylko w takim przypadku sąd orzekający w drugiej instancji władny byłby ingerować w wysokość przyznanego przez sąd pierwszej instancji zadośćuczynienia. W tej sytuacji podniesiony w apelacji powoda zarzut obrazy art. 445§1 k.c. uznać przyjdzie za bezzasadny. Chybiony jest podniesiony przez obu pozwanych zarzut obrazy art. 481§1 k.c. w związku z art. 455 k.c. (u pozwanego Zakładu nadto w związku z art. 817§2 k.c.). Roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia ma charakter bezterminowy, co oznacza, że zobowiązany odpowiadające temu roszczeniu świadczenie spełnić powinien niezwłocznie po wezwaniu go do wykonania (art. 455 k.c.), a nie sposób w sprawie niniejszej dopatrzyć się takich szczególnych okoliczności, które usprawiedliwiałyby odstąpienie od tej zasady. W szczególności okolicznością taką nie jest (wywołana, między innymi, aktywnością procesową pozwanych) konieczność prowadzenia szerokiego postępowania dowodowego, w tym prowadzenia dowodu z opinii licznych biegłych. Dowody te pozwoliły na ustalenie stanu faktycznego, który (pomijając możliwość stwierdzenia, że uszczerbek na zdrowiu powoda utrzymuje się) istniał już w dacie wnoszenia pozwu i możliwy był do niezwłocznego zweryfikowania przez dysponujący wykwalifikowanymi kadrami pozwany Szpital, a także przez pozwany Zakład, który ustawowo zobligowany jest w ramach postępowania likwidacyjnego wyjaśnić wszystkie okoliczności objętego ochroną ubezpieczeniową wypadku i ustalić wysokość świadczenia adekwatną do tych okoliczności, w tym przypadku – do doznanego przez powoda uszczerbku. Wbrew tezie skarżących pozwanych nie musieli oni czekać na wyrok, choćby nieprawomocny, z uczynieniem zadość usprawiedliwionemu roszczeniu powoda (wysokości którego już zresztą nie kwestionują), wyrok taki ma bowiem jedynie charakter deklaratoryjny, nie zaś konstytutywny lub prawo kształtujący. Podzielenie ich stanowiska prowadziłoby do trudnej do zaakceptowania sytuacji, że dłużnik w istocie bezkarnie (w rozumieniu odsetek) odwlekać mógłby chwilę zaspokojenia wierzyciela, to zaś sprzeczne byłoby z generalnymi zasadami prawa, w tym zwłaszcza z zasadą realnego wykonania zobowiązań. Skoro dług pozwanych podlegał reżimowi art. 455 k.c., roszczenie powoda stało się wymagalne w stosunku do pozwanego Szpitala z dniem doręczenia mu odpisu pozwu, w stosunku do pozwanego Zakładu zaś – z upływem trzydziestego dnia od doręczenia mu odpisu pozwu (argument z art. 817§2 k.c.). Pozwani ci znaleźli się zatem w opóźnieniu ze spełnieniem należnego powodowi świadczenia od dnia następującego po dacie wymagalności, czyli (odpowiednio) od dnia 13 marca 2014 r. i od dnia 10 kwietnia 2014 r.; od tych też dni należało na podstawie art. 481§1 k.c. naliczać im odsetki ustawowe (odsetki ustawowe za opóźnienie) Co do zasady rację mają obaj pozwani, gdy zwracają uwagę na to, że nie tylko w zakresie należności głównej, ale i w zakresie odsetek odpowiedzialność ich winna być konstruowana w ramach solidarności nieprawidłowej ( in solidum), której Sąd Okręgowy (jak już wyżej zaznaczono – dość ewidentnie przez niedopatrzenie) do wyroku swego nie wprowadził. Brak ten istotnie narusza prawo materialne, choć nie sposób w tym przypadku wskazać wprost jakiejś jego konkretnej normy. Z pewnością nie są to normy art. 381§1 lub §2 k.c. (nie pozostające zresztą w żadnym związku z przepisem art. 455 k.c.), dotyczą one bowiem świadczenia niepodzielnego, jakim, jako żywo, nie jest świadczenie pieniężne, także w zakresie odsetek naliczanych od należności głównej. Nie jest to jednak także norma art. 366§1 k.c., ta bowiem reguluje solidarną odpowiedzialność dłużników, a w myśl art. 369 k.c. zobowiązanie jest solidarne, jeśli wynika to z ustawy lub z czynności prawnej. Taka sytuacja w sprawie niniejszej oczywiście nie zachodziła, z tej zresztą przyczyny zachodziła konieczność konstruowania solidarności nieprawidłowej. Wynika ona z samej istoty obowiązku dłużników, gdy ponoszą oni odpowiedzialność za ten sam dług, z różnych jednak podstaw prawnych, i gdy oczywiste jest, że wierzyciel oczekiwać może jedynie jednokrotnego zaspokojenia. Owa niemożność wskazania konkretnego przepisu, z którego solidarność nieprawidłowa ma wynikać (byłoby to niemożliwe właśnie dlatego, że jest ona „nieprawidłowa”) nie stoi jednak na przeszkodzie jej opisaniu w wyroku i – w przypadku nieuczynienia tego przez sąd orzekający – podniesienia przez stronę zarzutu obrazy prawa materialnego. Skoro ten podniesiony przez obu pozwanych zarzut okazał się ostatecznie być zasadnym, należało zaskarżony wyrok skorygować przez orzeczenie, że zapłata odsetek od należności głównej przez jednego z pozwanych (oczywiście tylko w takim zakresie, w jakim obejmują one ten sam okres) zwalnia drugiego. Korekta ta, mająca w istocie charakter kosmetyczny, była na tyle nikła, że nie rzutowała na rozstrzygnięcie o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego. Z powyższych względów na podstawie art. 386§1 k.p.c. i art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego podstawę swą znajduje w normie art. 102 k.p.c. Powód uległ ze swoją apelacją w całości, pozwani ze swoimi zaś – w przeważającej części, różnica w wartości przedmiotu zaskarżenia rachunkowo, przy zastosowaniu zasady stosunkowego kosztów rozdzielenia, kazałaby zatem zasądzić na ich rzecz od niego wyliczone stosownie do zdania pierwszego in fine art. 100 k.p.c. kwoty. Z uwagi jednak na szczególny charakter sprawy uznał Sąd Apelacyjny, że kosztami tymi powoda obciążać nie należy. SSO Lucyna Morys-Magiera SSA Piotr Wójtowicz SSA Joanna Naczyńska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.