oraz naruszenie art. 233§
i w oparciu o te zarzuty wniosła o jego zmianę przez uwzględnienie jej powództwa lub o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. Pozwani wnieśli o oddalenie apelacji i o zasądzenie na ich rzecz od powódki kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie, podniesione w niej zarzuty i argumenty uznać bowiem przyjdzie za chybione. Art. 233§
k.p.c., obrazę których skarżąca zarzuca, normują ocenę dowodów pod kątem ich wiarygodności lub mocy (§1) i ocenę skutków nieprzedstawienia przez stronę dowodu lub czynienia przez nią przeszkód w przeprowadzeniu dowodu wbrew postanowieniu sądu (§2). Analiza podniesionych w tym zakresie zarzutów prowadzi do wniosku, że tylko jeden z nich, mianowicie ten dotyczący uznania sporządzonego przez H. S. testamentu za zawierający treść jasną i całkowicie zrozumiałą, zmierza do podważenia przyznania mu mocy dowodowej w rozumieniu art. 233§1 k.p.c. Zarzut ten jednak odnieść pożądanego przez skarżącą skutku odnieść nie może. Nie sposób wszak oczekiwać, by moc dowodu oceniana być miała na podstawie wersji sporządzonej w języku sądowi orzekającemu nie znanej (archaiczny angielski), musiał zatem oprzeć się na przysięgłym tłumaczeniu testamentu. Znamienne jest przy tym, że przyznania mocy dowodowej wersji polskojęzycznej powódka w istocie nie kwestionuje; nie byłoby to zresztą możliwe (w odniesieniu do obu wersji językowych) z uwagi na to, że oryginał testamentu, sporządzony w zgodzie z prawem miejsca jego spisania, ma moc dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 244§1 k.p.c. (w związku z art. 1138 k.p.c.), a jego przysięgłe tłumaczenie, do dokonania którego uprawnia tłumacza art. 13 ustawy z dnia 25 listopada 2004 r. o zawodzie tłumacza przysięgłego, stanowi odzwierciedlenie treści tego dokumentu w używanym w postępowaniach sądowych języku urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej, to jest w języku polskim. Powódka zresztą, jak wynika z rozwinięcia jej zarzutu, kwestionuje nie tyle przyznanie mocy dowodowej tłumaczeniu przysięgłemu testamentu (ani nie podważa nawet tekstu tego tłumaczenia), ile sposób odczytania tego tekstu, co każe zarzut ów uznać za tożsamy z podniesionym równocześnie (wadliwie przyporządkowanym normom art. 233§
k.p.c.) zarzutem wadliwego jej zdaniem przyjęcia, że użyte w testamencie sformułowania odnoszą się tylko do tych składników majątku spadkodawczyni (zapisodawczyni), które w chwili jej śmierci znajdowały się na terytorium (...), przy jednoczesnym wyłączeniu pochodzących ze spieniężenia jej majątku w (...) środków finansowych. Zarzut ów współbrzmi zresztą ze sformułowanym także zarzutem obrazy art. 948§
k.c., do której dojść miało wskutek niewłaściwego tłumaczenia woli zmarłej autorki testamentu. Żaden z tych zarzutów, niezależnie od jego sformułowania i od przyporządkowania go określonym normom prawa procesowego lub materialnego, nie może odnieść pożądanego przez skarżącą skutku. Zarzut obrazy art. 948§1 lub §2 k.c. pozornie zmierza jedynie do podważenia zastosowania przez Sąd Okręgowy prawa materialnego, rzecz w tym jednak, że jego ewentualna zasadność przekładałaby się na ustalenia faktyczne w zakresie rzeczywistej treści testamentu. Z tej przyczyny odnieść się do niego przyjdzie przed rozważaniami natury prawnej, od tego bowiem zależy ocena, czy przyjęty za podstawę zaskarżonego wyroku stan faktyczny ustalony został prawidłowo. W myśl art. 948§
testament należy tak tłumaczyć, by zapewnić możliwie najpełniejsze urzeczywistnienia woli spadkodawcy (zapisodawcy), a jeśli testament może być tłumaczony rozmaicie, należy przyjąć taką wykładnię, która pozwala utrzymać jego rozrządzenia w mocy i nadać im rozsądną treść. Wykładnia testamentu nie może jednak – jak trafnie podkreślił to Sąd Okręgowy – do nadania mu treści sprzecznej z jego literalnym brzmieniem, ustalonym w ramach mającej podstawowe znaczenie wykładni językowej. W szczególności nie jest możliwe dociekanie woli osoby sporządzającej testament w którejś z dopuszczonej ustawą form pisemnych (notarialnie, allograficznie lub holograficznie), a nawet w obwarowanej wszak szczególnymi obostrzeniami formie ustnej, w oparciu o zeznania świadków lub samej osoby zainteresowanej dziedziczeniem lub zapisobraniem. Jeśli na gruncie testamentu H. S. można by mówić o jakichś wątpliwościach, to źródłem ich byłby punkt jego 3, w którym wskazano, że zapisuje ona E. S. cały majątek (południowoafrykański) w postaci nieruchomości i ruchomości wszelkiego rodzaju, gdziekolwiek by się one znajdowały, bez żadnych wyłączeń. To ostatnie sformułowanie, zwłaszcza w kontekście tego, że H. S. w dacie sporządzania testamentu nie dysponowała na terenie (...) żadnym nieruchomościami, a większość ruchomości już bądź wywiozła do P., bądź spieniężyła, mogłoby wszak sugerować, że określenie w punkcie 3. majątku południowoafrykańskim było omyłkowe i że chodziło o powołanie powódki do całości spadku. Kwestię tę jednak ostatecznie i w sposób dla stron niniejszego postępowania (a także dla rozpoznających sprawę niniejszą sądów) wiążący rozstrzygnął sąd spadku, który prawomocnie uznał, że testament H. S. zawiera jedynie zapis, i to ograniczony do mienia południowoafrykańskiego, a rozstrzygnięcie to nie zostało przez żadnego z uczestników postępowania spadkowego zakwestionowane w drodze dopuszczalnej wszak w świetle art. 519
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.