nie wiązało stron umowy, a były one związane umową w pozostałym zakresie, jak również doszedł do przekonania, iż oświadczenia o wypowiedzeniu nie zostały złożone powodowie w warunkach przewidzianych w art. 61 § 1 k.c., to i tak nie mógł oprzeć swego rozstrzygnięcia na stwierdzeniu, że nie doszło do skutecznego wypowiedzenia ww. umów kredytu. Dodatkowo Sąd I instancji wskazał, iż powód, podnosząc zarzut oparty na przepisie art. 5 k.c., nie przedstawił żadnych obiektywnie uzasadnionych okoliczności, które mogłyby stanowić podstawę do uznania, że skorzystanie przez pozwanego z prawa do wypowiedzenia umów kredytu (co jest przecież zasadniczym uprawnieniem banku w przypadku, gdy kredytobiorca zaniechał realizacji swojego podstawowego obowiązku umownego, jakim jest spłata kredytu) mogłoby stanowić działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Ostateczne granice rozpoznania sprawy Sąd Okręgowy określił na rozprawie w dniu 4 kwietnia 2018r., kiedy to działając na podstawie art. 212 k.p.c. i postępując zgodnie z zaleceniami Sądu Apelacyjnego, dokonał informacyjnego wysłuchania powoda, na skutek czego stwierdził, iż zarzut kwestionujący sposób wyliczenia należności, na które opiewają ww. bankowe tytułu egzekucyjne, nie jest związany wyłącznie z abuzywnością tych dwóch ww. postanowień umownych, lecz odnosi się do wszystkich wymienionych w bankowych tytułach egzekucyjnych pozycji (powód m.in. wskazał, iż w jego ocenie w sposób błędny wyliczono kwotę oprocentowania sumy zaciągniętego kredytu, kwoty na które opiewają bankowe tytułu egzekucyjne są zawyżone, albowiem m.in. oprocentowanie należności ustalone zostało w odniesieniu do kursu walut obcej). Dokonując oceny ww. zarzutów w podanej wyżej kolejności Sąd Okręgowy wskazał w pierwszej kolejności, że nie znalazł podstaw uzasadniających uznanie zarzutu abuzywności § 10 ust. 4 umów nr (...) z dnia 9 maja 2006 r. oraz nr (...) z dnia 8 lutego 2007 r. przewidujących, że „pisma wysłane przez Bank na ostatni podany przez Kredytobiorcę adres, nie odebrane przez Kredytobiorcę, uważa się za skutecznie doręczone w dacie zwrotu korespondencji przez właściwy urząd pocztowy lub inną jednostkę upoważnioną do doręczania korespondencji”. Poddając ten zarzut ocenie z punktu widzenia treści art.
k.c. podkreślił, że w myśl art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami Sąd winien był dokonać według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Z powyższego przepisu wynika zatem, iż oceny abuzywności postanowień umownych Sąd winien był dokonywać in concreto, odnosząc się do faktycznie zaistniałych w danym przypadku okoliczności faktycznych. Zatem fakt, że podobnego rodzaju postanowienia umowne zostały uznane za abuzywne w innych orzeczeniach, nie oznaczało, że automatycznie taki charakter posiadały postanowienia umowne wskazane przez stronę powodową. W każdej z tych dwóch umów jako adres do doręczeń przewidziano adres przy ul. (...) w S.. Według treści umów kredytu, jak również naprowadzonych przez powoda dowodów (w tym zeznań świadka L. B.), był to adres faktycznego zamieszkania powoda w okresie, gdy zawierał on te umowy. Równocześnie był to adres nieruchomości stanowiącej własność powoda. Każdy z ww. kredytów miał związek z tą nieruchomością, ponieważ były udzielane na sfinansowanie remontu położonego na niej domu mieszkalnego. Zabezpieczaniem spłaty kredytów były hipoteki ustanowione na nieruchomości pod ww. adresem. W ocenie Sądu Okręgowego postanowień zawartych w § 10 ust. 4 tych umów, które de facto uprawniały Bank do kierowania wszelkiej korespondencji do powoda pod ww. adres i uznania jej za skutecznie doręczoną, jeżeli powód nie wskaże innego adresu do doręczeń, w realiach sprawy nie naruszały rażąco interesów powoda, nie kształtowały jego obowiązków ani praw Banku w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Jego zdaniem, Bank mógł wymagać od swojego klienta, którym był powód, że poinformuje go o zmianie adresu, pod który należy mu wysyłać korespondencję, a w razie braku takiego powiadomienia wysyłać ją na adres wskazany w umowie, skoro ten był adresem nieruchomości mającej ścisły związek z umowami kredytu. Co więcej - w przypadku uznania abuzywności ww. postanowienia i wyeliminowania go z umowy na podstawie art.
61 § 1 k.c., który przewiduje ogólną zasadę obowiązującą w prawie cywilnym regulującą to, w jaki sposób strona ma obowiązek składać drugiej oświadczenia woli. Zasadniczo ma to bowiem następować tak, aby oświadczenie doszło do drugiej strony w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Według zeznań świadka L. B. w okresie, w którym powód faktycznie nie zamieszkiwał pod tym adresem przy ul. (...), mieszkała tam jego dotychczasowa konkubina L. B. oraz wspólne dzieci. Powód miał z nią kontakt. Nieruchomość ta stanowiła niezmiennie jego wyłączną własność. Pod ten adres przychodziła korespondencja przeznaczona dla powoda, w tym rachunki za media. Powód nie utracił zatem dostępu do ww. nieruchomości. Obiektywnie rzecz oceniając, miał on możliwość zapoznać się z wszelką korespondencją przesyłaną do niego pod ten adres. Fakt, iż tego nie czynił, nie świadczy o nieskuteczności doręczenia oświadczeń woli pozwanego Banku. Skutek zastosowania § 10 ust. 4 ww. umów oceniany w kontekście konkretnych okoliczności sprawy był zatem adekwatny do tego, jaki wiązałby się z zastosowaniem art. 61 § 1 k.c. Za częściowo uzasadniony Sąd Okręgowy uznał natomiast zarzut abuzywności postanowień umownych przyznających Bankowi uprawnienie do pobierania opłat za czynności związane z obsługą kredytu (§ 7 umów nr (...)) czy też związane z niewykonywaniem zobowiązań wynikających z umowy przez powoda, w tym także koszty monitoringu i windykacji (§ 6 pkt 3 umowy nr (...)), w szczególności w tej części, w jakiej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami kształtowały one uprawnienie pozwanego i związany z tym obowiązek powoda w zakresie opłat za czynności windykacyjne zlecone zewnętrznym podmiotom. Rażąco naruszały one interesy powoda, stanowiąc tym samym niedozwolone klauzule umowne w rozumieniu art.
i jako takie nie wiązały powoda. Zgodnie z art.
w pozostałym zakresie strony były związane opisanymi wyżej umowami. Dodatkowo wskazał, że nawet przy odmiennym stanowisku prawnym w tym aspekcie pozwany nie udowodnił tego, że zaistniały podstawy do obciążenia powoda opłatami za czynności zewnętrznych firm windykacyjnych w tej wysokości wskazanej w przedmiotowych tytułach egzekucyjnych. Skutkowało to uwzględnieniem powództwa w sposób opisany w punktach I - III sentencji. Odnosząc się do ostatniego ze skutecznie zgłoszonych przez powoda zarzutów, sprecyzowany na rozprawie w dniu 4 kwietnia 2018 r., kiedy to wyraźnie zakwestionował on prawidłowość wyliczenia wszystkich pozycji w przedmiotowych bankowych tytułach egzekucyjnych, Sąd Okręgowy wskazał, że w odpowiedzi na ten zarzut pozwany w piśmie z 18 kwietnia 2018 r. przedstawił szczegółowe wyliczenia świadczące o tym, w jaki sposób i na jakiej podstawie Bank obliczył wysokość poszczególnych pozycji zadłużenia ujętych w przedmiotowych bankowych tytułach egzekucyjnych. Przedstawił również dowody potwierdzające owe twierdzenia. Wynikało z nich, że nie polegał na prawdzie zarzut powoda, jakoby Bank dochodził od niego wierzytelności wyższych niż wysokość udzielonych kredytów. Żaden z tych kredytów nie był rozliczany w walucie obcej, stąd nieprawdą okazały się twierdzenia powoda podniesione w tym przedmiocie. Zgodnie z art. 451 § 1 k.c. pozwany miał prawo zaliczyć wpłaty powoda według swojego uznania na związane z tym długiem zaległe należności uboczne oraz na zalegające świadczenia główne. Szczegółowe zapisy dotyczące sposobu zaliczenia wpłat znalazły się również w treści umów kredytu. Powód po zapoznaniu się z dokumentacją załączoną do pisma pozwanego z 18 kwietnia 2018 r. nie udzielił żadnych dodatkowych wyjaśnień, które mogłyby wzbudzić wątpliwość co do tego, że rozliczenie jego wpłat nastąpiło w którymś momencie nieprawidłowo. Nie przedstawił również żadnych dowodów, jakie zaświadczyłyby, że dokonał on wpłat na poczet przedmiotowych kredytów w wysokości wyższej niż wskazana przez pozwanego. W sporze z pozwanym to na powodzie ciążył obowiązek wskazania i udowodnienia tego, kiedy i w jakiej wysokości powód wywiązał się ze swoich obowiązków umownych, tj. dokonał wpłat na poczet zaległości wynikających z zawartych przez niego umów kredytu. Powód żądnej inicjatywy w tym zakresie nie podjął. W przypadku gdyby powód uznał, iż wyliczenia Banku zobrazowane pismem z 18 kwietnia 2018 r. w jakiejś mierze były błędne, tj. nie odpowiadały treści ww. umów kredytu, powód powinien był podnieść konkretne zarzuty przeciwko temu wyliczeniu, czego nie uczynił. Zarzuty skierowane przeciwko prawidłowości obliczenia kwot w bankowych tytułach egzekucyjnych pozostały zatem niezwykle ogólnikowe, a w znacznej mierze oczywiście mijające się z prawdą (zarzut rozliczenia kredytów w walucie obcej). Wszystkie te okoliczności doprowadziły Sąd Okręgowy do przekonania, iż zasadniczo powództwo o pozbawienie wykonalności tytułów wykonawczych wywiedzione przez powoda w niniejszej sprawie okazało się nieuzasadnione, stąd powództwo to w zasadniczej części podlegało oddaleniu. O kosztach procesu Sąd I instancji orzekł na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. obciążając nimi w całości powoda, mając na uwadze fakt, że w stosunku do wartości przedmiotu sporu utrzymał się on ze swoim żądaniem jedynie w około 0,8%. Sąd Okręgowy wyjaśnił nadto podstawy rozstrzygnięcia w zakresie kosztów pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu. Powyższy wyrok w zakresie jego pkt IV i pkt V, zaskarżył apelacją powód A. S., zarzucając: I. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art.
kc w związku z: 1. § 10 ust. 4 umowy nr (...) z dnia 9 maja 2006 r. oraz § 10 ust. 4 umowy nr (...) z dnia 8 lutego 2007 r., poprzez uznanie, że przywołane postanowienia umowne nie naruszają w sposób rażący interesów powoda jako konsumenta, podczas gdy postanowienia te w sposób niedozwolony przyznają będącej przedsiębiorcą pozwanej uprawnienie do samodzielnej, jednostronnej oceny kwestii skuteczności doręczania korespondencji na adres podany w umowach, a tym samym nierównorzędnie kształtują sytuację stron umowy i w sposób niekorzystny dla konsumenta zmieniają ogólną zasadę rozkładu ciężaru dowodu, według której obowiązek wykazania, że oświadczenia woli składane za pośrednictwem pisemnej korespondencji dotarły do adresata w taki sposób, aby mógł się on z nimi zapoznać, spoczywa na tej stronie, która takie oświadczenie złożyła, 2. § 11 ust. 1 lit.
k.c. w zw. z § 10 ust. 4 umowy nr (...) z dnia 9 maja 2006 r. oraz § 10 ust. 4 umowy nr (...) z dnia 8 lutego 2007 r., poprzez uznanie, że te postanowienia umowne nie naruszają w sposób rażący interesów powoda jako konsumenta. Wprawdzie bowiem ostatni z tych zarzutów, dotyczy zagadnienia abuzywności tych klauzul umownych, tym niemniej, na co słusznie zwrócił uwagę Sąd I instancji, a co skarżący w swoich wywodach zupełnie pomija, odnosi się on wprost do skuteczności wypowiedzenia przedmiotowych umów kredytowych, a zatem kwestii, która w aktualnym stanie sprawy, z uwagi na skutki określone w art. 386 § 6 k.p.c., w ogóle nie poddaje się merytorycznej ocenie. Ubezskutecznienie tych zapisów umownych samoistnie nie wywoływałoby bowiem jakichkolwiek skutków w zakresie wierzytelności objętych bankowymi tytułami egzekucyjnymi. Powstać one mogły dopiero przy przyjęciu, że pozwany nie dokonał skutecznego wypowiedzenia umów kredytowych w stanie prawnym, modyfikowanym wyłączeniem tych zapisów, a zatem obejmowały zagadnienie, w zakresie którego powód uprawnienie do skutecznego podniesienia zarzutów trwale utracił. Sąd Apelacyjny ubocznie wskazuje w tym miejscu, że ww. zarzuty nie mogłyby zostać uwzględnione, także w sytuacji dopuszczalności ich weryfikacji. Oczywiście wadliwe wskazuje skarżący, jakoby Sąd I instancji naruszył art. 843 § 3 k.p.c., poprzez uznanie, że nie może stanowić podstawy faktycznej powództwa twierdzenie o nieskuteczności wypowiedzenia przez pozwaną zawartych z powodem umów kredytowych w sytuacji, gdy powód już w pierwszym piśmie procesowym kwestionował wysokości kwot wierzytelności objętych bankowymi tytułami egzekucyjnymi, będącymi przedmiotem postępowania. Abstrahując już od tego, że argumentacja skarżącego stanowi polemikę nie ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, lecz oceną prawną wyrażoną przez Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 5 lipca 2017 r., nie dostrzega on, że z punktu widzenia zarówno faktycznego jak i prawnego, zupełnie czym innym jest kwestionowanie wysokości wierzytelności stanowiących przedmiot procesu, czym innym zaś kwestionowanie ich istnienia co do zasady. Pierwszy z tych zarzutów oznacza bowiem, że dłużnik nie podważa istnienia wierzytelności w tym jej wymagalności, twierdząc jedynie, że wierzyciel nie jest uprawniony do domagania się jej zaspokojenia we wskazanej przez siebie wysokości. W drugim zaś przypadku istotą zarzutu jest - najogólniej rzecz ujmując - twierdzenie, że nie zaktualizowały się przesłanki umożliwiające domaganie zaspokojenia tej wierzytelności z wykorzystaniem przewidzianych prawem instrumentów przymusu. Nie sposób zatem przyjąć, że pierwszy z tych zarzutów implicite zawiera w sobie także drugi z nich, skoro jak wyżej wyjaśniono oparty jest on na założeniu, że wierzytelność co do zasady wierzycielowi przysługuje. Oczywiście możliwie jest, co stanowi częstą praktykę, zgłoszenie zarzutów kwestionujących roszczenie tak co do zasady, jak i wysokości. Konieczne jest jednak ich wyraźne odrębne wyartykułowanie, co w niniejszej sprawie – w sposób przewidziany w art. 843 § 3 k.p.c. - nie nastąpiło. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., co miałoby przejawiać się w błędnym uznaniu za wiarygodne dokumentów w postaci: ostatecznego wezwania do zapłaty z dnia 10 lipca 2012 r. dotyczącego umowy nr (...), ostatecznego wezwania do zapłaty z dnia 10 lipca 2012 r. dotyczącego umowy nr (...), wypowiedzenia umowy nr (...) z dnia 9 sierpnia 2012 r. oraz wypowiedzenia umowy nr (...) z dnia 9 sierpnia 2012 r., Sąd Apelacyjny wskazuje na wstępie, że skarżący zakwestionował wiarygodność tych dokumentów po raz pierwszy w apelacji, co w sytuacji braku podjęcia choćby próby wykazania niemożności podniesienia tego zarzutu w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, bądź powstania takiej potrzeby dopiero po wydaniu zaskarżonego wyroku,, co do zasady skutkować musiało pominięciem twierdzeń powoda w tym przedmiocie na podstawie art. 381 k.p.c. Już zatem wyłącznie informacyjnie zauważyć w tej materii należało, że sam skarżący deprecjonuje prawdziwość twierdzenia o rzekomym wytworzeniu przez pozwanego tych dokumentów na użytek procesu. Oparte jest ono bowiem na wskazaniu, że istnieją inne przedłożone przez pozwanego do akt sprawy dokumenty o tożsamej treści. Tymczasem sam powód wskazuje przecież, że pozwany do pisma z dnia 27 maja 2016 r. dołączył jedynie projekty kopii tych dokumentów, nie zawierające jakiegokolwiek podpisu. To zaś, że na projektach tych widniały odciski pieczęci imiennych A. W. i K. K., nie ma dla analizowanego zagadnienia jakiegokolwiek znaczenia. Pisma te nie zostały opatrzone podpisami, co już wyklucza możliwość uznania ich za oświadczenia złożone w imieniu pozwanego banku. Nie istnieje zatem jakakolwiek sprzeczność pomiędzy dokumentami złożonymi przez pozwanego w dniach 27 maja 2016 r. i 18 grudnia 2017 r., bowiem wyłącznie te drugie, w oparciu o które Sąd Okręgowy poczynił ustalenia faktyczne, posiadały walor dowodu z dokumentu w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego (vide: art. 245 k.p.c.). Równocześnie czyni to bezzasadnym zarzut wadliwego przyjęcia przez Sąd Okręgowy, że doszło do skutecznego wypowiedzenia powodowi przedmiotowych umów kredytowych, przy czym wyjaśnić w tym miejscu należy skarżącemu, że kwestia ta dotyczy zagadnień sui generis materialnoprawnych, związanych ze stosowaniem przez sąd właściwych norm prawa, także umownego, do już uprzednio zdekodowanego stanu faktycznego (faza subsumcji). Tak też, a nie jako dotyczący wadliwych ustaleń faktycznych, winien być w tym zakresie sformułowany zarzut apelacyjny. Co się z kolei tyczy zarzutu naruszenia art.
k.c. w związku z § 10 ust. 4 umowy nr (...) z dnia 9 maja 2006 r. oraz § 10 ust. 4 umowy nr (...) z dnia 8 lutego 2007 r., to nawet gdyby - na użytek dalszego wywodu – uznać stanowisko skarżącego w tym zakresie za uzasadnione, nie miałoby to dla kierunku rozstrzygnięcia zagadnienia skuteczności wypowiedzenia przez pozwanego umów kredytowych istotnego znaczenia. Słusznie wskazał bowiem Sąd Okręgowy, a skarżący tego nie kwestionuje, że w po wyeliminowaniu tych postanowień umownych na podstawie art.
61 § 1 k.c., określający wymogi skutecznego złożenia oświadczenia woli skierowanego do konkretnego adresata. Stosownie zaś do jego treści oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. W oparciu o przeprowadzone w sprawie dowody, w szczególności zeznania świadka L. B. – konkubiny powoda, Sąd Okręgowy ustalił, że choć w okresie, w którym kierowane były do niego pisma wypowiadające umowy kredytowe, powód nie zamieszkiwał pod wskazanym w umowach adresem przy ul. (...), tym niemniej mieszkała tam L. B. oraz ich wspólne dzieci. Powód miał z nią stały kontakt, pod ten adres przychodziła korespondencja przeznaczona dla powoda, w tym rachunki za media. Powód był wyłącznym właścicielem tej nieruchomości i miał do niej stały dostęp. Miał zatem obiektywną możliwość zapoznania się z wszelką korespondencją przesyłaną do niego pod ten adres, w tym z pismami wypowiadającymi umowy kredytowe, Skutek jaki wiąże się z zastosowaniem art. 61 § 1 k.c. byłby zatem identyczny z tym, jaki wynikałby z zastosowania § 10 ust. 4 ww. umów. Do tej kwestii skarżący w apelacji w ogóle się nie odniósł, co czyni jego zarzut w tym przedmiocie niekompletnym, a tym samym nieuzasadnionym. Treść apelacji nie pozostawia wątpliwości co do tego, że zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art.
w zw. z § 11 ust. 1 lit.
Stanowisko powoda w tym przedmiocie nie zasługuje na uwzględnienie. Całkowicie pomija ono bowiem treść art. 321 § 1 k.p.c., wyrażającego kardynalną zasadę wyrokowania dotyczącą przedmiotu orzekania: sąd związany jest żądaniem zgłoszonym przez powoda w pozwie ( ne eat iudex ultra petita partium). Nie może zatem wbrew żądaniu powoda (art. 187 § 1 pkt 1 k.p.c.) zasądzić czegoś jakościowo innego albo w większym rozmiarze czy też uwzględnić powództwa na innej podstawie faktycznej, niż wskazana przez powoda. Co istotne, związanie sądu granicami żądania obejmuje nie tylko związanie co do samej treści żądania, ale także co do uzasadniających je elementów motywacyjnych. W art. 321 § 1 k.p.c. jest bowiem mowa o żądaniu w rozumieniu art. 187 § 1 k.p.c., a w myśl tego unormowania obligatoryjną treść każdego pozwu stanowi dokładnie określone żądanie oraz przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie. Innymi słowy, żądanie powództwa określa nie tylko jego przedmiot, lecz również jego podstawa faktyczna. Powód, będąc inicjatorem procesu, określa przedmiotową podstawę powództwa, zakreślającą faktyczne granice kognicji Sądu w tej materii, które ulegają modyfikacji jedynie w takim zakresie, jaki wynika ze sposobu obrony przyjętego przez jego przeciwnika, przy czym modyfikacja ta nie może polegać na uczynieniu przedmiotem zainteresowania Sądu okoliczności wykraczających poza fakty, w oparciu o które konstruowane jest roszczenie. Kontradyktoryjny charakter procesu wyklucza przy tym, możliwość ingerencji Sądu w określoną przez strony płaszczyznę faktyczną sporu, co oczywiście nie niweczy obowiązku dokonania jej komplementarnej oceny prawnej, zgodnie z zasadą da mihi factum, dabo tibi ius. W opisanych uwarunkowaniach prawnych oczywiście rację ma zatem powód twierdząc, że Sąd I instancji miał obowiązek zbadania problematyki klauzul niedozwolonych w rozumieniu art.
Stanowił on bowiem konsekwencję obowiązku stosowania prawa materialnego z urzędu,. Powinność ta istniała wszakże wyłącznie w ramach podstawy faktycznej powództwa, tj. w granicach prawidłowo, zgodnie z dyspozycją art. 843 § 3 k.p.c., zgłoszonych przez powoda zarzutów. Tymczasem w oparciu o analizę akt sprawy nie może podlegać zakwestionowaniu to, że twierdzenie o abuzywności klauzul umownych dotyczących, najogólniej rzecz ujmując, zagadnienia obowiązku zawarcia i warunków umów ubezpieczenia, skarżący zgłosił po raz pierwszy dopiero w apelacji. Sam przecież wskazuje, że zagadnienie to Sąd I instancji winien uczynić sferą swojego zainteresowania z urzędu. Skoro zatem, w dacie wydania zaskarżonego wyroku, kwestia ta pozostawała poza przedmiotowymi granicami powództwa, a tym samym zakresem wyrokowania wyznaczonym dyspozycją art. 321 § 1 k.p.c., jej badanie przez Sąd Okręgowy było wyłączone. Z uwagi na definitywną utratę możliwości zgłoszenia zarzutu w tym przedmiocie (art. 843 § 3 k.p.c.), przy dodatkowym uwzględnieniu treści art. 381 k.p.c., także Sąd Apelacyjny nie mógł jej objąć swoją kognicją. Za zgłoszony wyłącznie na użytek apelacji uznać z kolei należało zarzut naruszenia art. 232 zd. 2 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c., poprzez zaniechanie dopuszczenia i przeprowadzenia z urzędu dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości, na okoliczność prawidłowości obliczenia przez pozwaną wysokości kwot poszczególnych wierzytelności objętych przedmiotowymi bankowymi tytułami egzekucyjnymi. W art. 232 zd. 2 k.p.c. przewidziana jest możliwość przeprowadzenia postępowania dowodowego z urzędu. Jak przy tym wskazuje się powszechnie w judykaturze (np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 2015 r., II PK 61/14), z uprawnienia tego sąd powinien korzystać jedynie w wyjątkowych przypadkach z uwagi na zasady kontradyktoryjności i równego traktowania stron. Z tego względu zarzut naruszenia art. 232 zd. 2 k.p.c. może zostać uwzględniony jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach nieskorzystania przez sąd z tego uprawnienia. Tego rodzaju sytuacja, która racjonalizowałaby przeprowadzenie przez Sąd Okręgowy z urzędu dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości, w ocenie Sądu Apelacyjnego nie zaistniała. Powód w procesie reprezentowany był przez profesjonalnego pełnomocnika, którego podstawowym obowiązkiem, wynikającym nie tylko z przepisów k.p.c., ale także z pragmatyki zawodowej, było dokonywanie wszelkich, adekwatnych do stanu sprawy czynności procesowych, w celu należytego zabezpieczenia praw podmiotowych strony. W katalogu tych czynności, podstawowe znaczenie posiada obowiązek zgłaszania dowodów, dla wykazania prawdziwości podawanych przez stronę faktów, z których wywodzi ona skutki prawne (vide: art. 232 zd. 1 k.p.c.). W istocie rzeczy zatem, formułując ten zarzut usiłuje on przerzucić – w sposób niedopuszczalny – na Sąd Okręgowy konsekwencje własnych, ewentualnych zaniechań w tym zakresie. Kontynuując wywód Sąd Apelacyjny zauważa, że w uwarunkowaniach niniejszej sprawy, w chwili zamknięcia rozprawy w ogóle nie istniały podstawy do przyjęcia, że weryfikacja należności objętych przedmiotowymi tytułami wykonawczymi wymagała skorzystania z wiadomości specjalnych, możliwych do uzyskania wyłącznie w drodze dowodu z opinii biegłego. Istniejący wówczas stan rzeczy był bowiem taki, że w piśmie z dnia 18 kwietnia 2018 r. pozwany przedstawił szczegółowe wyliczenie tych należności, z uwzględnieniem sposobu zaliczenia dokonywanych przez powoda wpłat wraz z dowodami na poparcie ich prawidłowości. Do tych wyliczeń oraz dowodów powód w żaden sposób się merytorycznie nie odniósł. Nie wskazał, jakie konkretnie należności zostały wadliwe ustalone, nie dokonał jakiejkolwiek weryfikacji przedłożonych przez pozwanego dowodów, z której wynikać mogłyby odmienne – niż to przedstawił pozwany – wnioski. Poprzestanie na sformułowanym już w pozwie ogólnym zarzucie w tym przedmiocie, uznane być musiało – w zasadniczo zmienionych uwarunkowaniach procesowych – za oczywiście niewystarczające. Nie sposób przy tym dociec, jakie kwestie sporne w tym zakresie Sąd Okręgowy miałby uczynić przedmiotem dowodu z opinii biegłego, skoro powód jakichkolwiek konkretnych, mogących podlegać weryfikacji na tej podstawie zarzutów nie zgłosił. Dla wyczerpania krytyki stanowiska skarżącego w tym aspekcie Sąd Apelacyjny wskazuje, że w jego ocenie weryfikacja wierzytelności objętych przedmiotowymi bankowymi tytułami egzekucyjnymi, przy braku skonkretyzowanych zarzutów powoda, w ogóle nie wymagała dowodu z opinii biegłego. Jej przeprowadzenie sprowadzało się bowiem do wielokrotnego zastosowania podstawowych działań matematycznych. Sama zaś czasochłonność, czy też pracochłonność określonych czynności nie wpisuje się w zakres znaczeniowy dyspozycji art. 278 § 1 k.p.c. Za oczywiście spóźniony, a tym samym podlegający pominięciu na podstawie art. 381 k.p.c. uznać należało wniosek dowody zgłoszony w apelacji. Powód nie wyjaśnił bowiem przyczyn jego zgłoszenia dopiero na obecnym etapie postępowania. Niezależnie od tego wniosek ten nie mógł być uwzględniony również z innych przyczyn. Po pierwsze, walor aktualności zachowują w tym zakresie przedstawione wyżej uwagi, dotyczące objęcia tym wnioskiem okoliczności nie wymagających wiadomości specjalnych, przy uwzględnieniu, że także w apelacji próżno doszukać się jakichkolwiek konkretnych zarzutów kwestionujących prawidłowość wyliczeń przedstawionych w piśmie pozwanego z dnia 18 kwietnia 2018 r. oraz wiarygodność dowodów przedłożonych na poparcie ich prawidłowości. Za tego rodzaju zarzut nie może być uznane wskazanie, że dowody te miały charakter dokumentów prywatnych. Nie wydaje bowiem wymagać pogłębionych wyjaśnień zapatrywanie, że dokumenty takie, jak inne dowody przewidziane procedurą cywilną, podlegają ocenie w granicach przewidzianych normą art. 233 § 1 k.p.c. i mogą stanowić podstawę ustaleń faktycznych. Po drugie wskazana w apelacji teza dowodowa nie mogłaby zostać zrealizowana. Zakładała ona bowiem skuteczność zarzutu abuzywności klauzul odnoszących się do zagadnienia umów ubezpieczenia. Sąd Apelacyjny nie znalazł również podstaw do weryfikacji zaskarżonego wyroku w zakresie orzeczenia o kosztach procesu, przez jego oparcie na przewidzianej art. 102 k.p.c. zasadzie słuszności. Zgodnie z tym przepisem w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Zastosowanie przez sąd tego przepisu powinno być oceniane w kontekście wszystkich okoliczności, które uzasadniałyby odstępstwo od podstawowych zasad decydujących o rozstrzygnięciu w przedmiocie kosztów procesu. Do kręgu tych okoliczności należy zaliczyć zarówno fakty związane z samym przebiegiem procesu, jak i fakty leżące na zewnątrz procesu zwłaszcza dotyczące stanu majątkowego (sytuacji życiowej). Okoliczności te powinny być oceniane przede wszystkim z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego i w konsekwencji zasługiwać na przymiot szczególnych i wyjątkowych. Ponadto ocena sądu, czy zachodzi wypadek szczególnie uzasadniony, o którym mowa w art. 102 k.p.c., ma charakter dyskrecjonalny i jest oparta na swobodnym uznaniu, kształtowanym własnym przekonaniem oraz oceną okoliczności rozpoznawanej sprawy. Tym samym ustawodawca przyznał sądowi orzekającemu prawo dokonania oceny na podstawie swobodnego uznania, a zatem jej zakwestionowanie w toku instancyjnym może mieć miejsce tylko wówczas, gdy uwarunkowaniach konkretnej sprawy w ogóle nie poddawały się pozytywnej weryfikacji z punktu widzenia dyspozycji art. 102 k.p.c. (w przypadku jego zastosowania), bądź też w oczywisty sposób winny być na tej podstawie pozytywnie ocenione (w przypadku niezastosowania tego przepisu). W takich uwarunkowaniach prawnych argumentacja powoda zaprezentowana w apelacji nie zasługiwała na uwzględnienie. W szczególności skarżący nie może wywodzić pozytywnych dla siebie skutków z szeroko eksponowanej, także w załączonych do apelacji dokumentach, kwestii swojej trudnej sytuacji majątkowej. W judykaturze niekwestionowany jest bowiem pogląd, że strona powołująca się na tego rodzaju okoliczność, musi wykazać istnienie również innych specyficznych uwarunkowań sprawy, zasługujących na miano szczególnych. Odmienna wykładnia art. 102 k.p.c., nie znajdująca – co należy wyraźnie podkreślić - jakiegokolwiek uzasadnienia w jego literalnej treści, prowadziłaby bowiem do niczym nieuzasadnionego uprzywilejowania podmiotów pozostających w złej kondycji finansowej, które bez żadnych negatywnych konsekwencji mogłyby korzystać z przywileju inicjowania nieograniczonej liczby bezzasadnych spraw sądowych. W ocenie Sądu odwoławczego tego rodzaju inne szczególne okoliczności w niniejszej sprawie nie zaistniały. W szczególności nieskuteczne pozostawały w tej materii argumenty powoda, który wskazywał na istniejące po jego stronie subiektywne przekonanie o zasadności wniesionego powództwa. Nie negując całkowicie znaczenia tej okoliczności Sąd Apelacyjny wskazuje, że o ile nawet uznać, że jego przekonanie co do zasadności zgłoszonego roszczenia było utrudnione do samodzielnego zweryfikowania w chwili wniesienia pozwu, to przeszkoda ta nie istniała po wstąpieniu do sprawy po jego stronie profesjonalnego pełnomocnika, uwzględniając szczególne uwarunkowania powództwa przeciwegzekucyjnego przewidziane w art. 843 § 3 k.p.c. Podejmując decyzję o kontunuowaniu procesu powód przyjął tym samym na siebie ryzyko jego przegrania, którego prostą konsekwencją jest obowiązek zwrotu przeciwnikowi poniesionych przez niego celowych kosztów, zgodnie z wynikającą z art. 98 § 1 k.p.c. zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. To, że wzruszenie przedmiotowych bankowych tytułów wykonawczych nastąpić mogło wyłącznie w drodze niniejszego procesu, niczego szczególnego dla analizowanego zagadnienia również nie wnosi. Zdecydowane większość postępowań cywilnych inicjowana jest bowiem dlatego, że jest ono jedynym sposobem dochodzenia przez uprawnionych swoich praw W zakres znaczeniowy art. 102 k.p.c. nie wpisuje się też to, że pozwany jest bankiem, prowadzącym rozległą działalność gospodarczą, która przynosi mu wysokie dochody, a dodatkowo korzystającym ze stałej profesjonalnej obsługi prawnej. Stosowanie zasady słuszności nie jest bowiem uzależnione od tego, jaka jest kondycja majątkowa przeciwnika strony, wobec której dobrodziejstwo z art. 102 k.p.c. mogłoby być stosowane. Akceptacja stanowiska skarżącego w tym przedmiocie prowadziłoby do powstania pozaustawowej przesłanki orzekania o kosztach procesu, prowadzącej do niemożliwego do akceptacji wniosku, że duże, prowadzące dochodową działalność podmioty, a do takich niewątpliwie należą banki, prowadząc procesy z osobami pozostającymi w trudnej sytuacji życiowej i majątkowej, pozbawione byłyby co do zasady prawa do domagania się zwrotu poniesionych kosztów w razie ich wygrania i to w oparciu o regulację mającą z założenia charakter wyjątkowy. Godzi się w tym miejscu dodatkowo wyjaśnić powodowi, że zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów poniesionych przez przeciwnika procesowego, co jednoznacznie wynika z treści art. 108 ustawy z dnia 28 lipca 2015 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Z tych wszystkich przyczyn Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że zaskarżony wyrok w całości odpowiada prawu i dlatego orzekł jak w punkcie I sentencji, na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego, tożsamych z kosztami zastępstwa procesowego pozwanego w tym postępowaniu rozstrzygnięto na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Wynagrodzenie pełnomocnika pozwanego ustalono w stawce w minimalnej, w oparciu o oraz § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2, rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 ze zm.), w brzmieniu obowiązującym w dacie zainicjowania postępowania odwoławczego. Sąd Apelacyjny z tożsamych, jak w przypadku kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego przyczyn, nie znalazł podstaw do zastosowania w tym zakresie dyspozycji art. 102 k.p.c. O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu w postępowaniu apelacyjnym, Sąd odwoławczy orzekł w punkcie III wyroku, na podstawie § 2 ust. 1 w zw. z § 4 ust. 1 i 3 w zw. z § 8 pkt 7 w zw. z § 16 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 roku w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz.U. z 2016 r. poz. 1714). SSA A. Kowalewski SSA A. Bednarek-Moraś SSA E. Buczkowska-Żuk
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.