← Polska

II Ca 917/18

Sygn. akt II Ca 917/18 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 23 marca 2017 roku Sąd Rejonowy w Łobzie po rozpoznaniu sprawy z powództwa E. A. (1) przeciwko L. A. o zapłatę kwoty 58500 złotych: I. zasądził od p

§ 2k.p.c.

w związku z art. 455 k.c. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu oparto o dyspozycję przepis art. 98 § 1 k.p.c. Mając na uwadze, że żądanie powoda zostało uwzględnione w części (23,47%), zasadnym było stosunkowe rozdzielenie kosztów procesu. Na koszty procesu poniesione przez powoda złożyły się: wynagrodzenie radcowskie pełnomocnika powoda w kwocie 3.600 złotych, ustalone zgodnie z §6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. z 2013 roku poz. 490 oraz z 2015 roku poz. 617 i 1078) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa 17 złotych, , łącznie 3.617 złotych. Powód wygrał proces w 23,47%, zatem należy mu się zwrot kosztów w tym zakresie, co daje kwotę 868,08 złotych. Mając to na uwadze, sąd orzekł jak w punkcie III sentencji wyroku. Jednocześnie, na podstawie art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych z dnia 28 lipca 2005 roku (t. j. Dz. U. z 2010 roku, Nr 90, poz. 594 ze zm.), Sąd Rejonowy odstąpił od obciążania stron nieuiszczonymi kosztami sądowymi na rzecz Skarbu Państwa. Apelację od powyższego wyroku wywiodła pozwana zaskarżając go w całości oraz wnosząc o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postepowania za obie instancje według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Skarżąca zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi: 1/ naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. a/ art. 48 i art. 415 k.c. polegające na błędnym zastosowaniu prowadzącym do uznania, że wiata garażowa, która według ustaleń Sądu miała zostać rozebrana przez pozwaną, stanowiła część składową nieruchomości należącej do powoda z uwagi na jej trwałe związanie z gruntem, w sytuacji gdy z uwagi na cechy tego obiektu uznany być on powinien za część ruchomą stanowiącą własność pozwanej, a w konsekwencji jego rozebranie i zabranie przez pozwaną nie spowodowało szkody powoda; b/ art. 224 §

§ 2w zw.

z art. 230 oraz art. 415 k.c. wskutek błędnego uznania, że pozwana była posiadaczem zależnym w złej wierze gruntu powoda, obsianego żytem przez jej męża R. A.

(1), jak również wskutek nieprawidłowego uznania, że zebranie przez nią polonów żyta wyrządziło powodowi szkodę powodującą odpowiedzialność na podstawie art. 415 k.c.,
  1. c)art. 415 k.c. wskutek błędnego uznania, że to pozwana ponosi odpowiedzialność za wycięcie dwóch świerków i że w związku z ich wycięciem została wyrządzona powodowi szkoda,
  2. d)art. 5 k.c. poprzez niezastosowanie, w sytuacji gdy okoliczności sprawy wskazują, że powód żądając odszkodowania korzysta ze swoich uprawnień w sposób niemoralny, stanowiący nadużycie prawa i naruszający zasady współżycia społecznego, albowiem kieruje roszczenia wobec pozwanej której wcześniej sam wyrządzał wielokrotnie szkodę, 2/ naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 100 k.p.c. wskutek stosunkowego; rozdzielenia kosztów postępowania co spowodowało, iż wyłącznie pozwana została z tego tytułu obciążona kosztami, mimo iż w przeważającym zakresie proces wygrała, a zatem z uwagi na zasady słuszności winno nastąpić między stronami wzajemne zniesienia kosztów postępowania. W uzasadnieniu skarżąca rozwinęła zarzuty. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanej okazała się niemal w całości bezzasadna. Jedynie w zakresie rozstrzygnięcia o odsetkach w zakresie zasądzonej na rzecz powoda kwoty 13.734,34 złotych doprowadziła do zmiany zaskarżonego wyroku. W tym bowiem zakresie Sąd Rejonowy błędnie przyjął, iż odsetki należały się powodowi od dnia wniesienia pozwu. Roszczenie o odszkodowanie jest roszczeniem bezterminowym, a zatem staje się wymagalne, z uwagi na brzmienie przepisu art. 455 k.c., po wezwaniu dłużnika do zapłaty. W niniejszej sprawie powód nie wykazał, że przed dniem wniesienia pozwu wezwał pozwaną do zapłaty dochodzonej kwoty. Tym samym za dzień wezwania można uznać dzień doręczenia pozwanej odpisu pozwu, co nastąpiło w dniu 25 września 2012 roku Biorąc pod uwagę, że w dniu 02 października 2012 roku pozwana wniosła o oddalenie powództwa, przyjąć należy, że do tego czasu mogła ustalić, czy roszczenie jest powodowi należne. W związku z tym następnego dnia popadła w zwłokę w spełnieniu świadczenia w rozumieniu art. 455 k.c. Z tego względu na podstawie art. 386 § 1 k.c. zmieniono zaskarżony wyrok w sposób opisany w punkcie pierwszym sentencji. Odnosząc się do pozostałych zarzutów apelacji wskazać należy, że są całkowicie chybione. Sąd pierwszej instancji prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe (w zakresie niezbędnym do wydania wyroku), w żaden sposób nie uchybiając przepisom prawa procesowego, oraz dokonał wszechstronnej oceny całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego, w konsekwencji prawidłowo ustalając stan faktyczny sprawy. Sąd Rejonowy w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku wskazał, jaki stan faktyczny stał się jego podstawą oraz podał, na jakich dowodach oparł się przy jego ustalaniu. Stąd też, Sąd Okręgowy ustalenia sądu pierwszej instancji w całości uznał i przyjął jako własne, rezygnując jednocześnie z ich ponownego szczegółowego przytaczania w tej części uzasadnienia (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 1998 roku, I PKN 339/98, OSNAP 1999/24/776). Sąd odwoławczy nie dostrzegł przy tym naruszenia przez sąd meriti prawa materialnego, w związku z czym poparł w całości rozważania Sądu Rejonowego również w zakresie przyjętych przez niego podstaw prawnych orzeczenia. W tym miejscu przypomnieć należy, że zakres kognicji sądu odwoławczego, stosownie do art. 378 § 1 k.p.c., wyznaczają granice apelacji. W tych granicach, sąd ten zobowiązany jest do merytorycznej, kompleksowej oceny zaskarżonego wyroku. Obowiązek ten nie ma wszakże charakteru absolutnego, wyabstrahowanego od treści wyartykułowanych przez skarżącego zarzutów. O ile bowiem, w zakresie naruszenia prawa materialnego treść tych zarzutów ma znaczenie marginalne, o tyle – co się tyczy zarzutów naruszenia prawa procesowego – sąd drugiej instancji jest nimi związany (tak Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 roku, III CZP 49/07). Innymi słowy, jeśli apelujący zarzutów tego rodzaju nie zgłosi, zagadnienie naruszenia przepisów procesowych pozostawać musi poza sferą zainteresowania tego sądu (za wyjątkiem tych przepisów, które przełożyć się mogą na stwierdzenie nieważności postępowania, a co w niniejszej sprawie niewątpliwie nie miało miejsca). Podkreślenia wymaga nadto, że zarzut wadliwych ustaleń faktycznych, niewątpliwie stanowi konsekwencję naruszenia zasad oceny materiału procesowego przewidzianych w kodeksie postępowania cywilnego w tym zwłaszcza w jego art. 233 § 1. Chcąc zatem skutecznie stanowisko sądu pierwszej instancji w przedmiocie dokonanych przez niego ustaleń faktycznych w zakresie materialnoprawnych przesłanek roszczenia poddać ocenie sądu odwoławczego, skarżący winien wyraźnie sformułować stosowny zarzut apelacyjny, co polega nie tylko na powołaniu odpowiedniego przepisu prawa, który w jego ocenie został naruszony, ale przede wszystkim na takim jego sformułowaniu w sposób opisowy, który wskazuje na zgodność wskazanej normy z treścią samego zarzutu. Zarzut taki, zgodnie z art. 368 § 1 k.p.c., jest wyodrębnionym konstrukcyjnie elementem apelacji (pkt 2), wyraźnie przeciwstawionym jego uzasadnieniu (pkt 3). Stąd też jurydycznie poprawny jest wyłącznie taki pogląd, który dyskwalifikuje możliwość wyinterpretowania zarzutów apelacyjnych z treści jej uzasadnienia. Uzasadnienie to służy bowiem jedynie przedstawieniu argumentacji popierającej już uprzednio zgłoszone zarzuty. Przedstawione wyżej rozważania posiadają istotne znaczenie dla kierunku rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, albowiem w zakresie orzeczenia o istocie sprawy strona pozwana sformułowała wyłącznie zarzuty naruszenia prawa materialnego bez powiązania ich ani z zarzutami naruszenia przepisów postępowania ani z zarzutem błędnego ustalenia stanu faktycznego. Taka konstrukcja zarzutów apelacji oznacza, że strona powodowa nie kwestionuje prawidłowości poczynionych przez sąd pierwszej instancji ustaleń faktycznych, a jedynie zarzuca wadliwość procesu subsumcji ustalonych faktów do norm prawa materialnego. To warunkuje także kognicję sądu odwoławczego w rozpoznawanej sprawie. W ocenie Sądu Okręgowego – wbrew zarzutom apelacji – nie doszło do takiego naruszenia przepisów prawa materialnego, które uzasadniałoby uznanie zaskarżonego rozstrzygnięcia za wadliwy. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 48 k.c. i art. 415 k.c. mającego polegać na błędnym uznaniu przez sąd pierwszej instancji, że wiata garażowa, która została przez pozwaną rozebrana, nie stanowiła części składowej nieruchomości należącej do powoda, wskazać należy, że z prawidłowych i niekwestionowanych w sposób skuteczny przez powoda ustaleń sądu pierwszej instancji opartych przede wszystkim na dowodzie z opinii biegłego z zakresu budownictwa wynika, że opisany wyżej budynek został połączony z gruntem w sposób trwały tak, że nie można go było przenieść lub przesunąć bez uprzedniej rozbiórki. To pozwala zakwalifikować ten budynek jako część składową nieruchomości gruntowej stanowiącej własność powoda. Niezależnie od tego wskazać trzeba, że opisana wyżej wiata stanowiła element gospodarstwa rolnego darowanego powodowi przez męża pozwanej. Z materiału dowodowego wynika, że pierwotnie był to budynek, którego dach wyłożony był eternitem, co jest tożsame z garażem murowanym krytym eternitem, o którym mowa w umowie darowizny zawartej w dniu 03 grudnia 1999 roku. Uwzględniając jednocześnie fakt, że obiekt służył do prowadzenia działalności rolniczej w ramach tego gospodarstwa na nieruchomości powoda, uznać trzeba, że stanowił część składową gospodarstwa rolnego nabytego przez powoda. W konsekwencji wiata stała się własnością powoda, zaś pozwana nie miała jakichkolwiek uprawnienia do jej rozebrania. Nawet, jeżeli pozwana, bądź wcześniej jej mąż, poczynili nakłady na tę wiatę, to pozwana mogła dochodzić roszczenia o zwrot poniesionych nakładów. Nie mogła natomiast samodzielnie tej wiaty rozebrać. Takie zachowanie pozwanej miało charakter bezprawny i zawiniony, uzasadniając jej odpowiedzialność deliktową na podstawie art. 415 k.c. W związku z powyższym sąd pierwszej instancji zasadnie przyjął, że pozwana zobowiązana jest zapłacić powodowi odszkodowanie odpowiadające wartości tej wiaty ustalonej w opinii biegłego sądowego z zakresu budownictwa A. M.. Przy czym zaznaczyć trzeba, że Sąd Rejonowy uwzględniając powództwo w tej części zasądził jedynie z tego tytułu kwotę 12000 złotych, mimo iż biegły ustalił, że garaż w chwili rozbiórki, tj. w 2011 roku był wart 14.306,33 złotych. Sąd Rejonowy nie mógł bowiem zasądzić ponad żądanie (art. 321 k.c.), a powód domagał się z tego tytułu kwoty 12.000 złotych. W zakresie drugiego elementu składającego się na odszkodowanie przyjąć należy, że chybiony jest również zarzut naruszenia art. 415 k.c. dotyczący odpowiedzialności pozwanej za wycięcie dwóch świerków. Zgodnie z twierdzeniami zawartymi w apelacji, pozwana nie dokonała rozbiórki wiaty osobiście i to nie ona osobiście dokonała usunięcia świerków. Z tego powodu, zdaniem pozwanej, brak jest podstaw do przypisania pozwanej odpowiedzialności w tym zakresie. Strona powodowa w toku postępowania nie wykazała jednak, aby te czynności faktycznie zostały dokonane przez inne osoby niż pozwana. Okoliczność ta również nie wynika z materiału dowodowego. Z materiału dowodowego wynika jedynie, iż położenie pokrycia dachowego nastąpiło przez osoby trzecie. W przypadku rozbiórki wiaty natomiast nie został przeprowadzony żaden dowód na to, że ktokolwiek inny wykonał rozbiórkę poza pozwaną i członkami jej rodziny. Dodać trzeba, że z art. 429 k.c. wynika, że kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności. Zaznaczyć trzeba, że z art. 6 k.c. wyprowadzić należy wniosek, że to na pozwanej spoczywał obowiązek wykazania zaistnienia przewidzianych w tym przepisie okoliczności uchylających jej odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez osoby trzecie. Pozwana nie wykazała natomiast, aby zleciła rozebrania wiaty osobom trzecim zajmującym się zawodowo tego rodzaju działalnością lub nie ponosiła winy w wyborze tych ewentualnych osób trzecich. W konsekwencji należy przyjąć, że jeżeli nawet pozwana powierzyła wykonanie czynności osobie trzeciej to ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności na podstawie art. 429 k.c. Jednocześnie Sąd Okręgowy zauważa, że gdyby nawet założyć, że pozwana nie ponosi odpowiedzialności za ścięcie świerków, to taką odpowiedzialność należałoby wyprowadzać z faktu zaboru powyższych drzew. Z przesłuchania powódki wynika bowiem, że świerki zużyła w ten sposób, że je spaliła. Tymczasem nie miała żadnego uprawnienia do zabrania powyższych drzew, skoro świerki jako część składową nieruchomości stanowiła własność powoda. W takiej sytuacji dopuściła się czynu niedozwolonego w postaci zaboru cudzego mienia i z tego tytułu ponosiłaby także odpowiedzialność. Zaznaczyć trzeba, że z ustaleń sądu pierwszej instancji wynika, że wysokość szkody poniesionej przez powoda sprowadza się do wartości drewna pochodzącego ze ściętych świadków. W tym stanie rzeczy, gdyby pozwana ograniczyła się do samego zniszczenia świerków, ale pozostawiłaby drewno we władaniu powoda, to do powstania szkody nie doszłoby. Jednak pozwana – co sama przyznała – sama zużyła drewno pochodzące ze ściętych drzew. W związku z powyższym trafnie Sąd Rejonowy przyjął, że powód poniósł szkodę z tytułu usunięcia dwóch świerków. Wartość drewna świerkowego (jednego drzewa) została oszacowana przez biegłego sądowego z zakresu leśnictwa M. B. na kwotę 79,07 złotych. Zasadnie zatem Sąd Rejonowy zasądził z tego tytułu od pozwanej na rzecz powoda kwotę 158,14 złotych. Odnosząc się do zarzutów naruszenia art. 224 §

§ 2k.c.

w związku z art. 230 k.c. oraz art. 415 k.c. dotyczących odpowiedzialności pozwanej z tytułu zebrania zboża z działki nr (...) należy zauważyć, że z ustaleń sądu pierwszej instancji wynika, że mąż pozwanej R. A.

(1)korzystał z działki nr (...) bez tytułu prawnego, albowiem pomiędzy nim a powodem nie doszło do zawarcia umowy, na podstawie których mąż pozwanej [ewentualnie pozwana] uzyskaliby prawo do pobierania pożytków z tej nieruchomości. W konsekwencji sąd pierwszej instancji zasadnie uznał, że mąż pozwanej R. A.
(1)był posiadaczem zależnym bez tytułu prawnego do tej nieruchomości. Z ustaleń sądu pierwszej instancji wynika także, że mąż pozwanej wiedział, że nie przysługuje mu uprawnienie do władania przedmiotowej nieruchomości. Z tego względu Sąd Rejonowy doszedł do trafnego wniosku, że wyżej wymieniony R. A.
(1)był posiadaczem nieruchomości w złej wierze i tym samym w świetle art. 225 k.c. nie miał uprawnienia do pobierania pożytków naturalnych z działki nr (...). Pożytki z tego tytułu powinny przypaść powodowi. W świetle powyższego stwierdzić należy, że nieuprawnionym było wejście przez pozwaną na nieruchomość stanowiącą własność powoda i skoszenie żyta. Tym samym pozwana dokonując zaboru zasiewów z działki nr (...) dokonała bezprawnego czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 415 k.c.. Wartość szkody z tego tytułu została ustalona przez Sąd Rejonowy na podstawie opinii biegłego sądowego z zakresu rolnictwa, który określił szkodę na kwotę 1576,20 złotych. Zasadnie zatem Sąd Rejonowy uwzględnił roszczenie powoda w tej części. Ustosunkowując się do zarzutu naruszenia art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie podkreślić należy, że przepis ten znajduje zastosowanie w sytuacji, gdy osobie uprawnionej przysługuje określone prawo podmiotowe, lecz w świetle oceny danego stanu faktycznego i przy uwzględnieniu treści konkretnej normy prawnej korzystanie przez nią z tego prawa pozostaje w sprzeczności z zasadami wskazanymi w tym przepisie. Do powyższych zasad ustawodawca zalicza zasady współżycia społecznego. Podkreślenia wymaga, że treść zasad współżycia społecznego nie jest zdefiniowana. W piśmiennictwie prawniczym i orzecznictwie [vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 listopada 2001 roku, IV CKN 1756/00] podkreśla się, że przy uwzględnieniu, iż Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej [art. 2 Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 roku], należy przyjąć, że odwołanie się do zasad współżycia społecznego oznacza odwołanie się do idei słuszności w prawie i do powszechnie uznawanych wartości w kulturze naszego społeczeństwa. Ujmując rzecz ogólnie, można przyjąć, że przez zasady współżycia społecznego należy rozumieć podstawowe zasady etycznego i uczciwego postępowania. W ocenie sądu pierwszej instancji brak podstaw do przyjęcia, że sprzeczne z tak rozumianymi zasadami współżycia społecznego jest dochodzenie przez poszkodowanego roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej przez sprawcę czynu niedozwolonego. Zaznaczyć trzeba, że ze swej istoty czyn niedozwolony jest kwalifikowany jako zachowanie sprzeczne z obowiązującym porządkiem prawnym i naganne z obiektywnego punktu widzenia. Sprawca takiego czynu co do zasady nie może zwolnić się z odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną takim zachowaniem z powołaniem na zasady współżycia społecznego. Podniesiony w apelacji fakt, że również powód miał wyrządzać pozwanej i jej mężowi wielokrotnie szkodę swoim bezprawnym działaniem przede wszystkim uzasadniałby dochodzenie roszczeń odszkodowawczych przez pozwaną w stosunku do powoda. Jednak wymagałoby to udowodnienia, że doszło do spowodowania takich szkód i odpowiedzialności powoda za tego rodzaju szkody. W rozpoznawanej sprawie brak dowodów w tym zakresie. W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wprawdzie można przyjąć, że pomiędzy powodem a mężem pozwanej dochodziło do konfliktów wywołanych zachowaniem powoda, jednak należy uwzględnić w tym zakresie stanu zdrowia psychicznego powoda, który nie pozwalał go traktować jako osobę w pełni odpowiedzialną za swoje czyny. Co więcej, obiektywnie naganne zachowania powoda w żaden sposób nie mogły usprawiedliwiać podobnie bezprawnych działań pozwanej. Z tych względów w ocenie sądu odwoławczego brak było podstaw do zastosowania art. 5 k.c. w rozpoznawanej sprawie. Na uwzględnienie nie zasługuje również zarzut naruszenia przepisów postępowania tj. art. 100 k.p.c. Zgodnie ze wskazanym przepisem „W razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu”. Mając na uwadze powyższe stwierdzić należy, iż sąd pierwszej instancji prawidłowo zastosował przepis art. 100 k.p.c. i dokonał stosunkowego rozdzielania kosztów procesu. Skoro bowiem doszło do wygrania przez powoda sprawy częściowo, tj. w 23,47% to należało rozdzielić koszty pomiędzy stronami, albowiem nie można przyjąć, że powód uległ tylko do nieznacznej części swego żądania. Fakt, że strona pozwana, która wygrała sprawę w większej części, sama nie poniosła kosztów procesu, których mogłaby się domagać od powoda, nie zwalnia jej z obowiązku zwrotu kosztów w zakresie, w jakim powód wygrał. Jako, że na koszty procesu poniesione przez powoda złożyły się: wynagrodzenie radcowskie pełnomocnika powoda w kwocie 3.600 złotych, ustalone zgodnie z § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. z 2013 roku poz. 490 oraz z 2015 roku poz. 617 i 1078) i opłata skarbowa od pełnomocnictwa 17 złotych, tj. łącznie 3.617 złotych oraz w związku z tym, że powód wygrał proces w 23,47%, zasadnie Sąd Rejonowy uznał, że powodowi należy się zwrot kosztów w tym zakresie w wysokości 868,08 złotych. Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy, poza zmianą dokonaną w punkcie pierwszym sentencji wyroku w zakresie rozstrzygnięcia o odsetkach od zasądzonej od pozwanej kwoty, w pozostałym zakresie oddalił apelację na podstawie art. 385 k.p.c. orzekając o tym w punkcie drugim sentencji. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł w punkcie trzecim sentencji na podstawie art. 100 k.p.c. in fine w związku z art. 391 § 1 k.p.c. przyjmując, że pozwana wygrała apelację w tak znikomym zakresie, że powinna zwrócić powodowi całość poniesionych przez niego kosztów postępowania apelacyjnego obejmujących koszty zastępstwa procesowego ustalonych na podstawie § 2 pkt 5 w związku z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 265). SSO Marzenna Ernest SSO Tomasz Sobieraj SSO Iwona Siuta ZARZĄDZENIE 1. Odnotować; 2. Odpis postanowienia wraz z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi pozwanej; 3. Akta zwrócić po upływie terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie o kosztach postępowania zażaleniowego SSO Tomasz Sobieraj 6 grudnia 2018 roku

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.