w związku z art. 13 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55 z 1990 r., poz. 321 ze zm.) poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i w konsekwencji dokonanie waloryzacji wkładu zgromadzonego na książeczce mieszkaniowej w sytuacji istnienia zakazu waloryzacji sądowej tego składnika majątku; ⚫ naruszenie art. 31 § 2 k.r.o. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i błędne przyjęcie, że premia gwarancyjna stanowi majątek wspólny małżonków w sytuacji, gdy w świetle zakazu waloryzacji sądowej wkładu mieszkaniowego stanowiła ona waloryzację ustawowej kwoty zgromadzonej na książeczce mieszkaniowej, a jej wysokość ustalana była przez bank na podstawie wpłat dokonywanych na książeczkę w poszczególnych latach lub kwartałach, ich oprocentowania, ceny metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego ogłaszanej przez GUS oraz rodzaju budownictwa, na który zostały wykorzystane zgromadzone na książeczce środki; instytucja premii gwarancyjnej nie może zmaterializować się bez wkładu mieszkaniowego, który został wpłacony przez uczestniczkę w całości w kwocie 75.000,00 starych zł przed zawarciem związku małżeńskiego i tym samym stanowi jej majątek osobisty; ⚫ naruszenie art. 45 § 1 i 2 k.r.o. poprzez ich błędne zastosowanie i niedokonanie rozliczenia wydatków poczynionych z majątku osobistego uczestniczki na majątek wspólny byłych małżonków, tj. błędne rozliczenie premii gwarancyjnej, kwoty zgromadzonej na książeczce mieszkaniowej w postaci wkładu mieszkaniowego i sumy wpłat dokonywanych przez matkę uczestniczki, a także nakładów na utrzymanie lokalu w czasie faktycznej separacji małżonków; ⚫ naruszenie art. 233 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną, ocenę dowodów wskutek pominięcia opinii biegłego w zakresie, w jakim biegły ustalił proporcje środków pochodzących od uczestniczki na poczet wkładu mieszkaniowego, co miało bezpośrednie „(…) przełożenie (…)”na treść zapadłego postanowienia; ⚫ naruszenie art. 567 § 1 k.p.c. w związku z art. 31 § 2 k.r.o. oraz art. 45 § 1 i 2 k.r.o. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i w konsekwencji ustalenie zawyżonej spłaty należnej wnioskodawcy w związku z dokonanym podziałem majątku; ⚫ błąd w ustaleniach faktycznych polegający na ustaleniu kwoty zgromadzonej na książeczce mieszkaniowej uczestniczki na poziomie 27.615,00 starych zł w oparciu o zaświadczenie z dnia 25 sierpnia 1983 r. wydane przez (...) III Oddział w Ł. w sytuacji, gdy z wniosku o przydział mieszkania z dnia 14 grudnia 1984 r. jednoznacznie wynika, że uczestniczka zgromadziła wkład w wysokości 75.000,00 zł, z czego 37.000,00 zł pochodziło z pożyczki zaciągniętej w spółdzielni pracy chemiczno-farmaceutycznej POLON w Ł., która to pożyczka została spłacona przez uczestniczkę w całości, co miało bezpośredni wpływ na treść zapadłego postanowienia. Ponadto skarżąca – z uwagi na pominięcie przez Sąd I instancji przy wydawaniu zaskarżonego orzeczenia ustaleń poczynionych w toku postępowania oraz okoliczności przyznanych przez wnioskodawcę – wniosła o dopuszczenie dowodów: ⚫ z zaświadczenia (...) III Oddział w Ł. z dnia 25 sierpnia 1983 r., wniosku o przydział mieszkania z dnia 14 grudnia 1984 r., oświadczenia z dnia 31 października 1989 r. i bankowej noty memoriałowej z dnia 13 czerwca 2000 r. – na okoliczność wysokości wkładu wniesionego przez uczestniczkę oraz jego wartości na dzień zakupu lokalu; ⚫ z zeznań świadków H. K. i J. M.
w związku z art. 13 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55 z 1990 r., poz. 321 ze zm.) – jednak dotyczące tych zarzutów argumentacja nie jest do końca jasna dla Sądu II instancji. Lektura uzasadnienia apelacji (strona 7) wydaje się wskazywać, że jego autorka utożsamia z pojęciem waloryzacji przeliczenie przez Sąd wartości 27.615,00 starych zł (sprzed denominacji) na 2,76 zł (po denominacji) i uważa, że w sprawie niniejszej do wkładu zgromadzonego na jej mieszkaniowej książeczce oszczędnościowej zastosowano dyspozycję art.
13 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55 z 1990 r., poz. 321 ze zm.). Treść tych zarzutów sprawia wrażenie, że ich postawienie jest efektem niezbyt uważnego zapoznania się z treścią uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 29 lipca 1993 r., III CZP 58/93, OSNC Nr 12 z 1993 r., poz. 208, na którą skarżąca się powołuje, gdzie Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że z mocy wyłączenia przewidzianego w art. 13 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55 z 1990 r., poz. 321 ze zm.) wkład zgromadzony na mieszkaniowej książeczce oszczędnościowej nie podlega waloryzacji sądowej dokonywanej w oparciu o art.
Sąd Najwyższy wskazał tam również, że przewidzianą prawem metodą urealnienia zgromadzonych na książeczce środków w warunkach zmiany siły nabywczej pieniądza jest premia gwarancyjna, która również miałaby nie podlegać waloryzacji sądowej w trybie art.
k.c., choć na poparcie tej ostatniej tezy Sąd Najwyższy przywoływał argumenty o charakterze raczej pragmatycznym niż normatywnym. Zdaniem apelującej, z powyższego jasno wynika zasadność postawionych zarzutów, jak również i to, że premia gwarancyjna nie stanowi dochodu należącego do majątku wspólnego małżonków, lecz „(…) w istocie jest zmaterializowaniem się wniesionego wkładu (…)” pochodzącego w całości ze środków wniesionych przez nią przed zawarciem małżeństwa. Odnosząc się do tych wywodów, podkreślić trzeba, po pierwsze, że z uzasadnienia zaskarżonego wyroku bynajmniej nie wynika, by Sąd meriti dokonywał jakiejkolwiek waloryzacji środków zgromadzonych na mieszkaniowej książeczce oszczędnościowej M. G. – czy to w oparciu o art.
k.c., czy to z wykorzystaniem jakiegokolwiek innego przepisu prawa – zatem nie sposób wywodzić, by naruszył dyspozycję tego przepisu poprzez jego nieuprawnione zastosowanie, ani też by uchybił zakazowi waloryzacji sądowej przewidzianemu w art. 13 ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55 z 1990 r., poz. 321 ze zm.). Chyba tylko na nieporozumieniu opiera się utożsamienie przeliczenia wartości jednostek pieniężnych funkcjonujących przed 1 stycznia 1995 r. na nowe jednostki pieniężne w oparciu o art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. o denominacji złotego (Dz. U. Nr 84 z 1994 r., poz. 386 ze zm.) z jakąkolwiek formą waloryzacji świadczeń. Zaznaczyć trzeba następnie, że choć w myśl powołanej uchwały składu 7 sędziów SN premia gwarancyjna pełni funkcję waloryzacyjną wobec oszczędności zgromadzonych na książeczce mieszkaniowej, to nie oznacza to jeszcze zajęcia stanowiska, iż wchodzi ona do majątku osobistego tego z małżonków, którego własnością są te oszczędności. Od dawna w judykaturze prezentowane jest niekwestionowane stanowisko, że nawet w sytuacji, gdy środki na książeczce bezspornie pochodzą w całości z majątku osobistego jednego z małżonków, to zarówno odsetki naliczone od nich w czasie trwania wspólności majątkowej małżonków, jak i wypłacona w tym czasie premia gwarancyjna, stanowią dochody z tego majątku, a tym samym wchodzą w skład majątku wspólnego z mocy art. 31 § 2 pkt. 2 k.r.o. w obecnym brzmieniu, a przed nowelizacją Kodeksu z mocy identycznie brzmiącego art. 32 § 2 pkt. 2 k.r.o. (tak np. w postanowieniu SN z dnia 15 lipca 1999 r., I CKN 93/98, niepubl., w postanowieniu SN z dnia 19 października 1999 r., I CKN 157/98, niepubl., w postanowieniu SN z dnia 14 stycznia 2000 r., I CKN 357/98, niepubl. lub w postanowieniu SN z dnia 3 grudnia 1999 r., I CKN 272/98, niepubl.). Pogląd ten Sąd odwoławczy podziela, a w konsekwencji jako nietrafny ocenia również postawiony w apelacji zarzut naruszenia art. 31 § 2 k.r.o. w odniesieniu do zajętego w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia stanowiska o przynależności premii gwarancyjnej do majątku wspólnego byłych małżonków. Skarżącej nie udało się zatem powyższymi argumentami obalić tez Sądu Rejonowego dotyczących przynależności do poszczególnych mas majątkowych środków pieniężnych przeznaczonych przez małżonków na pokrycie wkładu mieszkaniowego i również Sąd I instancji nie dopatrzył się nieprawidłowości w stanowisku przedstawionym w ten sposób w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Rację ma zatem Sąd meriti, wywodząc, że do majątku wspólnego zaliczała się premia gwarancyjna wypłacona przez bank, bezspornie też z tego majątku pokryta była pozostała – poza środkami pochodzącymi z mieszkaniowej książeczki oszczędnościowej – część wkładu. Zagadnieniem kontrowersyjnym mogła stać się natomiast przynależność wypłaconej z książeczki kwoty 2.500,44 zł, na którą składały się wpłaty dokonywane na książeczkę oraz odsetki naliczone od zgromadzonej w ten sposób sumy, przy czym bez wątpienia do majątku osobistego uczestniczki zaliczałyby się sumy wpłacone przed powstaniem wspólności, naliczone w tym okresie odsetki oraz sumy wpłacone po zawarciu małżeństwa, o ile pochodziły z jej majątku osobistego, a z kolei do majątku wspólnego trzeba byłoby przypisać wpłaty dokonane po zawarciu małżeństwa z majątku wspólnego oraz – z mocy art. 31 § 2 pkt. 2 k.r.o. – odsetki od całości kapitału naliczone w czasie trwania wspólności. Ponieważ to M. G. dochodziła roszczenia o zwrot nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny, więc na niej właśnie spoczywał w myśl art. 6 k.c. ciężar wykazania faktów, z których wywodziła skutki prawne, a więc – w odniesieniu do analizowanej kwestii – stanu oszczędności na książeczce wraz z odsetkami na chwilę zawarcia związku małżeńskiego – co pozwoliłoby stwierdzić, jakie wpłaty nastąpiły przed powstaniem wspólności i jakie odsetki zostały do tego czasu wygenerowane – oraz pochodzenia późniejszych wpłat, dokonanych już po zawarciu małżeństwa z wnioskodawcą, z jej majątku osobistego. Istotna jest w tym kontekście okoliczność, że wnioskodawca już w piśmie procesowym z dnia 16 września 2016 r. traktował te fakty jako sporne i sygnalizował konieczność ich wykazania przez M. G. zgodnie z regułami rządzącymi rozkładem ciężaru dowodów w postępowaniu cywilnym. W toku dalszego postępowania B. G. bynajmniej nie zmienił stanowiska co do spornych okoliczności i chybiona jest – w świetle przywołanych wywodów jego pisma procesowego z dnia 16 września 2016 r. – zawarta w uzasadnieniu apelacji teza, iż „(…) Wnioskodawca nie wyrażał zdania odmiennego co do pochodzenia środków na książeczce (…)”. Należy zatem przypomnieć, że w ramach udowadniania okoliczności kluczowych dla uwzględnienia jej wniosku o rozliczenie nakładów uczestniczka ograniczyła się wyłącznie do przedstawionych w czasie dowodu z jej przesłuchania twierdzeń, iż wszystkich wpłat na książeczkę dokonała jej mama – zarówno przed, jak i po powstaniu małżeńskiej wspólności majątkowej. Po pierwsze, nie wynika stąd jeszcze, czy świadczenia matki M. G. dokonywane były w czasie trwania małżeństwa z intencją przysporzenia tylko dla córki czy też dla obojga małżonków, zwłaszcza że uczestniczka dodaje dalej, że „(…) mama dokonywała wpłat na książeczkę, aby nas finansowo odciążyć (…)”. Po drugie, nawet ustalenie przez Sąd, że chodziło o przysporzenia wyłącznie na rzecz skarżącej, nie pozwoliłoby jeszcze stwierdzić, jaką część zgromadzonej na książeczce kwoty 2.500,44 zł stanowią te wpłaty wraz z odsetkami naliczonymi przed zawarciem małżeństwa, a jaką – należące bezspornie do majątku wspólnego odsetki naliczone w czasie trwania wspólności. Po trzecie i najważniejsze, przy ocenie dowodu z przesłuchania uczestniczki trzeba mieć na uwadze, że miałby on posłużyć ustaleniom mogącym w bardzo istotnym zakresie wpłynąć na treść rozstrzygnięcia, zważywszy, że ostateczna wartość podlegających rozliczeniu nakładów M. G. na prawo do lokalu pozostawałaby w tej samej proporcji do niemałej wartości tego prawa, w jakiej pochodzące z jej majątku osobistego środki przeznaczone na pokrycie wkładu pozostawałyby do całości środków na ten cel przeznaczonych. Zgodzić się należy, że w takiej sytuacji z niezwykłą ostrożnością należy dokonywać oceny materiału dowodowego przedłożonego na poparcie okoliczności, z których jedno z uczestników zamierza wywieść tak daleko idące skutki prawne. Zdaniem Sądu II instancji, w tym kontekście wyjaśnienia uczestniczki, stanowiące gołosłowne powtórzenie twierdzeń składających się na podstawę faktyczną dochodzonego roszczenia przedstawioną w pismach procesowych, mają same w sobie minimalną moc dowodową i można przypisać im doprawdy nieznaczną wiarygodność, mając na uwadze to, że dotyczą one kwestii spornej, nie zostały poparte żadnym innym wiarygodnym materiałem dowodowym, a sama uczestniczka z pewnością ma interes w przedstawianiu Sądowi określonej wersji wydarzeń, licząc na uzyskanie na podstawie takich ustaleń korzystnego dla siebie wyniku postępowania. Z pewnością M. G., reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, winna była liczyć się z taką właśnie oceną jej wyjaśnień i zadbać o poparcie swych słów innymi dowodami, zwłaszcza w postaci dokumentów, ale choćby nawet dowodem z zeznań swojej matki czy innych osób, które miały wiadomości o źródle dokonywanych na książeczkę wpłat. Uczestniczka w toku postępowania pierwszoinstancyjnego przedłożyła w tym celu jedynie zaświadczenie z banku o zgromadzonej na książeczce w roku 1983 kwocie 36.810,00 starych złotych oraz wniosek o przydział mieszkania, z którego treści wynika, że przyjęty został w dniu 14 grudnia 1984 r., ale zawiera on zarówno skreślenia, jak i późniejsze dopiski (np. o zawarciu przez nią małżeństwa w dniu 2 września 1989 r.), w rezultacie czego nie sposób na jego podstawie wiążąco ustalić, jakiej daty w rzeczywistości dotyczy informacja o zgromadzeniu wkładu w kwocie 75.000,00 – zapewne starych – złotych. Żaden z tych dokumentów bynajmniej nie daje podstaw do stwierdzenia, jaka suma zgromadzona była na należącej do apelującej mieszkaniowej książeczce majątkowej w chwili powstania wspólności majątkowej uczestników, ani też jakie wpłaty i skąd pochodzące dokonywane były na tę książeczkę po zawarciu małżeństwa. Trudno wobec tego podzielić zawarty w apelacji zarzut o błędzie w ustaleniach faktycznych, skoro – jak powiedziano wyżej – w rzeczywistości nie sposób jednoznacznie na podstawie przedłożonego wniosku o przydział mieszkania ustalić, jaką kwotę i w jakiej dacie zgromadziła M. G., a nawet gdyby możliwe było stwierdzenie, iż chodzi o tu sumę 75.000,00 starych złotych i że nastąpiło to przed zawarciem przez nią związku małżeńskiego, to okoliczność ta – zważywszy na denominację – miałaby równie pomijalny wpływ na treść rozstrzygnięcia o jej roszczeniu, jak fakt, że w roku 1983 na książeczce znajdowała się suma 27.615,00 starych złotych. Jako kolejne nieporozumienie należy ocenić wywód skarżącej, że w toku postępowania pierwszoinstancyjnego doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego ds. szacunku nieruchomości w części zawierającej rzekomo ustalenia proporcji środków pochodzących od uczestniczki do całości wkładu mieszkaniowego. Z treści opinii bynajmniej nie wynika, by biegły ustalał, jaka część tego wkładu pochodzi z majątku osobistego autorki apelacji, a biegły po prostu określił udział procentowy w całości wkładu środków pochodzących z jej książeczki mieszkaniowej, środków z premii gwarancyjnej oraz pozostałych środków pieniężnych. Wobec faktu, że – jak wywiedziono obszernie powyżej – premia gwarancyjna powstała i wypłacona w czasie trwania wspólności zalicza się do majątku wspólnego, a funduszy zgromadzonych na książeczce bynajmniej nie można bez przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości przypisać – niejako z definicji – do majątku osobistego właścicielki książeczki, przedmiotowa opinia biegłego w rzeczywistości nie zawierała podstaw do poczynienia ustaleń faktycznych, których dopatruje się tam skarżąca. Podsumowując powyższe rozważania, stwierdzić trzeba, że M. G., mimo że obciążał ją w tym zakresie ciężar dowodowy, nie przedstawiła w zasadzie żadnych miarodajnych dowodów – oprócz własnych lakonicznych wyjaśnień – na poparcie spornych między uczestnikami okoliczności, w szczególności stanu oszczędności na książeczce mieszkaniowej na chwilę powstania wspólności małżeńskiej oraz przynależności do jej majątku osobistego środków wpłacanych na książeczkę po zawarciu małżeństwa. Potrzeba powołania tych dowodów istniała niewątpliwie już w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, a materiał dowodowy wnioskowany dopiero w apelacji – w postaci oświadczenia uczestniczki z dnia 31 października 1989 r. oraz zeznań świadków H. K. i J. M. – jest oczywiście spóźniony, skoro z powodzeniem mógł zostać powołany jeszcze przed wydaniem zaskarżonego orzeczenia; uzasadnia to jego pominięcie w ramach skorzystania przez Sąd II instancji z uprawnienia przewidzianego w art. 381 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. Stwierdzić w rezultacie trzeba, że Sąd odwoławczy podziela ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd meriti i przyjmuje je za własne, nie widząc przy tym potrzeby ich korygowania czy uzupełniania. Nie ma też racji skarżąca, zarzucając Sądowi Rejonowemu naruszenie art. 5 k.c. Przypomnieć należy, że bezsprzecznie zawarta w tym przepisie norma prawna odnosi się do wykonywania istniejącego i przysługującego stronie prawa podmiotowego, a 5 k.c. jest tak ujęty, że może być zastosowany w formie zarzutu wobec uczestników obrotu prawnego, gdy czynią ze swego prawa użytek sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia. Klauzule generalne zawarte w art. 5 k.c. nie kreują praw podmiotowych, nie mogą stanowić ich źródła, a zastosowanie tych klauzul może jedynie pozbawić prawo podmiotowe ochrony przez pewien czas. Analizując treść postawionego w apelacji zarzutu wraz z jego uzasadnieniem, można odnieść wrażenie, że reprezentujący M. G. pełnomocnik ignoruje powyższe stanowisko, bezsporne w orzecznictwie i doktrynie oraz zaprezentowane w niezwykle licznych orzeczeniach Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, starając się użyć normy wynikającej z art. 5 k.c. jako środka prawnego pozwalającego na anulowanie wszelkich skutków wynikających z obowiązującego prawa, które mogą w danej sytuacji jawić się jako sprzeczne z szeroko rozumianymi zasadami słuszności. Takiego środka jednak ustawodawca nie przewidział i nie jest nim również instytucja unormowana w art. 5 k.c. Nie ulega wątpliwości, że rację ma Sąd I instancji, wywodząc w oparciu o przepisu Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, że na gruncie sprawy niniejszej do majątku wspólnego zalicza się zarówno prawo do lokalu, jak i środki, z których czyniono wydatki związane z użytkowaniem tego lokalu, pochodzące z bieżących dochodów uczestniczki uzyskiwanych w czasie trwania małżeństwa. Bezsprzecznie również art. 45 § 1 k.r.o. nie przewiduje jakichkolwiek rozliczeń po ustaniu wspólności mieszkaniowej w związku z czynieniem ze środków należących do majątku wspólnego wydatków na przedmiot także stanowiący część tego majątku. W niniejszej sprawie wnioskodawca nie czyni użytku z jakiegokolwiek swojego prawa podmiotowego, ani nie domaga się od Sądu ochrony takiego prawa – co mogłoby ewentualnie w drodze zastosowania art. 5 k.c. pozwolić Sądowi na nieuznanie jego działań za wykonywanie prawa i na odmowę udzielenia im ochrony przewidzianej prawem – za to apelująca de facto usiłuje wykreować na gruncie tego przepisu własne, nieprzewidziane przez ustawę, prawo podmiotowe w postaci roszczenia o zwrot części nakładów poczynionych przez nią z majątku wspólnego na przedmiot należący do tego majątku. Taka możliwość nie wynika z treści art. 5 k.c., wobec czego nie można podzielić tezy o naruszeniu przez Sąd meriti dyspozycji tego unormowania. Sąd odwoławczy oczywiście zdaje sobie sprawę, że jako rozwiązanie sprzeczne z zasadami słuszności może być postrzegane przez uczestniczkę to, że w sytuacji wieloletniej separacji faktycznej jej bieżące dochody należą w równej mierze do wnioskodawcy co do niej jako część ich majątku wspólnego, a w konsekwencji przeznaczanie ich na wydatki związane z przedmiotem wchodzącym również w skład tego majątku ma takie skutki, jak gdyby małżonkowie czynili to wspólnie, choć ona sama ze swej strony nie korzystała w tym czasie z dochodów uzyskiwanych przez męża. Nie sposób jednak nie dostrzec, że polski system prawny dawał skarżącej wystarczające możliwości ochrony własnych interesów, a skorzystanie z nich zależało przede wszystkim od podjęcia przez nią takiej inicjatywy, skoro w myśl art. 52 k.r.o. Sąd może na żądanie jednego z małżonków ustanowić rozdzielność majątkową pomiędzy nimi, a w wyjątkowych wypadkach ma prawo uczynić to nawet z datą wsteczną; jednym z takich wyjątkowych wypadków z pewnością mogłaby być ich długoletnia separacja faktyczna, w wyniku której ustała jakakolwiek więź gospodarcza. Skoro M. G. taką przewidzianą prawem drogą się nie posłużyła – mimo długoletniego okresu, w jakim istniał stan rzeczy uzasadniający ustanowienie rozdzielności – wspólność majątkowa istniała pomiędzy małżonkami wraz z wszystkimi jej konsekwencjami aż do uprawomocnienia się wyroku rozwodowego i z pewnością nie jest możliwe anulowanie tych skutków, a w rezultacie także przyznanie uczestniczce roszczenia o zwrot nakładów poczynionych w czasie istnienia wspólności, poprzez zastosowanie w sprawie niniejszej dyspozycji art. 5 k.c. Powyższe rozważania skutkować muszą wnioskiem o prawidłowym zastosowaniu przez Sąd Rejonowy art. 45 k.r.o. – zarówno przy orzekaniu w kwestii nakładach skarżącej na powstanie prawa do lokalu mieszkalnego, jak i przy rozstrzyganiu w przedmiocie jej roszczenia o zwrot wydatków związanych z bieżącym korzystaniem z tego lokalu. Nie sposób się też w efekcie zgodzić z zarzutem naruszenia przez ten Sąd przepisów obowiązującego prawa przy określaniu kwoty, jaką M. G. miałaby zapłacić na rzecz byłego męża w ramach spłaty wynikającej z podziału majątku wspólnego i rozliczeń związanych z poczynieniem przez nią nakładów na ten majątek z jej majątku osobistego. Konsekwencją bezzasadności podnoszonych zarzutów apelacyjnych i trafności rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym jest oddalenie apelacji uczestniczki na podstawie art. 385 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono w oparciu o art. 520 § 1 k.p.c., mając na uwadze to, że prawidłowe rozstrzygnięcie o podziale majątku wspólnego leży w równej mierze w interesie obojga uczestników, a okoliczności sprawy nie dają uzasadnionych podstaw do zastosowania dyspozycji art. 520 § 2 lub 3 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.