← Polska

I ACa 209/13

Sygn. akt I ACa 209/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 października 2013 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący SSA Danuta Jezierska (spr.) Sęd

§ 10

umowy dzierżawy poprzez błędne przyjęcie, że brak zgody na przejęcie długu skutkuje nieważnością umowy o przejęcie długu, a nie jej konwersją w umowę kumulatywnego przystąpienia do długu; 4) art. 520 k.c. w zw. z art. 316 § 1 k.p.c. poprzez przedwczesne oddalenie wniesionego powództwa, bowiem żaden z podmiotów nie wystąpił dotąd o udzielenie zgody na zawarcie umowy przejęcia długu; 5) art. 59 k.c. poprzez jego niezastosowanie i błędne przyjęcie, że przesłanki uznania umowy fraudacyjnej za bezskuteczną w stosunku do powoda nie zostały spełnione. Z tych względów powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości oraz obciążenie pozwanych solidarnie kosztami postępowania sądowego w I i II instancji, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. Pozwani wnieśli o oddalenie apelacji powódki w całości, uznając rozstrzygnięcie Sadu I instancji za prawidłowe. W wyniku rozpoznania apelacji, wyrokiem z 9 listopada 2011 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie oddalił apelację powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z 22 kwietnia 2011 r. oddalającego powództwo oraz oddalił zażalenie powódki na postanowienie Sądu Okręgowego w Szczecinie z 6 lipca 2011 r. w przedmiocie kosztów procesu. Rozstrzygnięcie to oparte zostało na podzielonych i uznanych za własne przez Sąd Apelacyjny ustaleniach faktycznych Sądu Okręgowego. Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska Sądu Okręgowego co do braku legitymacji czynnej powódki, uznając dopuszczalność zbycia praw wynikających z umowy z 30 stycznia 2004 r., bez potrzeby jednoczesnego zawarcia umowy o przejęcie długu (art. 519 § 1 pkt 2 k.c.), skoro zgoda wydzierżawiającego na kumulatywne przystąpienie do długu przez podmiot wskazany przez inwestora została wyrażona w umowie. Nie podzielił także stanowiska tego Sądu, jakoby powódka nie wykazała, iż zawarcie umowy fraudacyjnej czyni całkowicie lub częściowo niemożliwym zadośćuczynienie roszczeniu, przyjmując, iż umowy z 30 stycznia 2004 r. i 2 lipca 2009 r. zawierają wzajemnie kolidujące ze sobą uprawnienia dla konkurencyjnych podmiotów jakimi są E. i M.. Uznał natomiast, iż prawidłowo Sąd Okręgowy ocenił ważność umowy z 30 stycznia 2004 r., skoro świadczenia obu stron zostały w niej dostatecznie oznaczone. O oddaleniu apelacji zadecydowała akceptacja stanowiska Sądu Okręgowego odnośnie nie udowodnienia przez powódkę wszystkich przesłanek wymaganych do uwzględnienia powództwa na podstawie art. 59 k.c. Sąd Apelacyjny przyjął, że umowa z 30 stycznia 2004 r. została skutecznie wypowiedziana. Należy ją bowiem zakwalifikować do czasu uprawomocnienia się decyzji o pozwoleniu na budowę jako zobowiązanie bezterminowe o charakterze ciągłym, podlegające wypowiedzeniu zgodnie z art. 3651 k.c. W konsekwencji, wdacie zawierania przez pozwanych umów określanych przez powódkę jako fraudacyjne umowa będąca podstawą powództwa już nie obowiązywała. Ponadto, że umowa najmu, również na aktualnym etapie współpracy pozwanych była umową odpłatną, co ewidentnie wynika z jej treści. Uznał też, że nie ma podstaw do przyjęcia, by pozwany E. wiedział o roszczeniu powódki, wiedza o umowie i znajomość jej treści nie może być bowiem utożsamiana z wiedzą o roszczeniu. Sąd Apelacyjny dostrzegł trudności dowodowe w wykazaniu stanów psychicznych kontrahentów umów fraudacyjnych, uznał jednak, iż nie jest to wystarczająca przyczyna do zastosowania w sprawie domniemania z art. 231 k.p.c., przez przyjęcie, iż wiedza o umowie pozwala uznać, iż pozwana E. wiedziała o roszczeniach z niej wynikających. Nie znalazł również podstaw do uznania, iż zeznania świadka C. S. można traktować jako przyznanie w rozumieniu art. 229 k.p.c., niezależnie od jego pozycji w strukturze organizacyjnej pozwanej spółki. Pozwana zaskarżyła skargą kasacyjną wyrok Sądu Apelacyjnego w całości, wnosząc o jego uchylenie i zmianę poprzez uwzględnienie apelacji i zmianę wyroku Sądu Okręgowego przez uwzględnienie powództwa ewentualnie uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania. Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 7 lutego 2013 r. uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu w Szczecinie do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego. W zakresie zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. uznał go za uzasadniony jedynie odnośnie nie wyjaśnienia przez Sąd Apelacyjny przyczyn uznania umowy służebności za umowę odpłatną, mimo, że strony nie przewidziały za jej ustanowienie żadnego wynagrodzenia. Za niedopuszczalny uznał zarzut naruszenia art. 231 k.p.c., gdyż zmierzał on do podważenia określonego elementu stanu faktycznego konstruowanego z uwzględnieniem art. 233 § 1 k.p.c. Przyjął też, że Sąd Apelacyjny nie naruszył art. 229 k.p.c. przyjmując, iż zeznania prokurenta spółki (...) złożone w charakterze świadka nie stanowią przyznania, iż reprezentowana przez niego spółka wiedziała o roszczeniach powódki wynikających z umowy z 30 stycznia 2004 r. Uznał, że zarzut naruszenia art. 98 § 2 i 3 k.p.c. nie może być przedmiotem kontroli kasacyjnej, a powinien być zgłoszony w postępowaniu zażaleniowym, jako dotyczący rozstrzygnięcia o kosztach postępowania. Sąd Najwyższy dokonał analizy przepisu art. 59 k.c. i wskazał, że sankcja bezskuteczności względnej czynności prawnej - o której mowa w tym przepisie - zapewnia ochronę osobie trzeciej przez ograniczenie podmiotowe skutków prawnych umowy fraudacyjnej, motywowane względami aksjologicznymi wywodzonymi z zasady pacta sunt servanta, zgodnie z którą, kto raz zobowiązał się do określonego świadczenia nie powinien zawierać umów niweczących taką możliwość. Wskazał, że istotną kwestią była ocena skuteczności wypowiedzenia umowy na podstawie art. 365 1 k.c., a dla ustalenia, czy umowa z 30 stycznia 2004 r., była zobowiązaniem bezterminowym o charakterze ciągłym niezbędna była kwalifikacja prawna tej umowy. Dokonując analizy tej umowy podkreślił, że umowa ta zważywszy na określone w niej uprawnienia obligacyjne, czasokres na jaki została zawarta, sposób ustalenia odpłatności, kształtuje stosunek prawny najbardziej zbliżony do kodeksowej umowy dzierżawy. Umowa dająca stronie biorącej rzecz do korzystania uprawnienie do korzystania z gruntu i dokonywania na nim inwestycji jest rodzajem umowy nienazwanej, do której w zakresie nieuregulowanym mogą mieć odpowiednie zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o dzierżawie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 5 października 2012 r., IV CSK 244/12, Lex nr 1226853). Ocena skuteczności wypowiedzenia powinna być zatem dokonana w oparciu o treść umowy łączącej strony i odpowiednio stosowane przepisy kodeksu cywilnego regulującego umowę dzierżawy, czego Sąd Apelacyjny nie rozważał. Nie zaakceptował też stanowiska Sądu Apelacyjnego, jakoby umowa dzierżawy z 30 stycznia 2004 r. w pierwszej fazie jej wykonywania, do czasu uzyskania prawomocnego pozwolenia na budowę, była zobowiązaniem bezterminowym o charakterze ciągłym, które może być wypowiedziane na podstawie art. 365 1 k.c. Podkreślił, że przede wszystkim interes wydzierżawiającego w tej fazie umowy nie zaspakajał się w trwaniu zobowiązania, lecz wręcz przeciwnie, w jak najszybszym zakończeniu inwestycji. Wprawdzie strony nie zakreśliły terminu w czasie którego mają być zrealizowane czynności pozwalające na uruchomienie farmy wiatrowej, co pozwala kwalifikować zobowiązanie stron na tym etapie jako bezterminowe, ale nie ciągłe. Umowa stron niewątpliwie była nakierowana na zwiększenie stabilności łączącego je stosunku prawnego, przez ograniczenie przyczyn skutkujących jego zakończeniem, co było uzasadnione rozmiarem planowanej inwestycji, czasochłonnością jej przygotowania i kosztami z tym związanymi. Tymczasem ocena istoty łączącego strony stosunku prawnego dokonana przez Sąd Apelacyjny zakłada, iż umowa może być jednostronnie wypowiedziana, nawet po uzyskaniu decyzji na budowę, a przed jej uprawomocnieniem, co jest wynikiem wadliwego rozumienia zobowiązania ciągłego. Wskazał, ze nie wyklucza to zakończenia stosunku zobowiązaniowego łączącego strony, w oparciu o przepisy umowy, przepisy szczególne kodeksu cywilnego dotyczące tej umowy jak i przepisy ogólne, ale stosowania tych przepisów w stanie faktycznym sprawy Sąd Apelacyjny nie rozważał. Podzielił także zarzut skargi kasacyjnej, iż Sąd Apelacyjny w ustalonym w sprawie stanie faktycznym błędnie zinterpretował przesłankę „wiedzy o roszczeniu stron" w rozumieniu art. 59 k.c. Wystarczającym, zdaniem Sądu Najwyższego było zapoznanie się z treścią umowy, by uzyskać wiedzę o roszczeniach, których źródłem jest umowa. W konsekwencji, nieuzasadnione było oddzielenie przez Sąd Apelacyjny wiedzy o umowie od wiedzy o roszczeniu, które z umowy wynika. Podkreślił, że z podstawy faktycznej rozstrzygnięcia wynika, iż pozwana spółka (...) nie tylko wiedziała o umowie z 30 stycznia 2004 r., ale dodatkowo znała jej treść, poza informacjami handlowymi. Wiedziała zatem, iż powodowa spółka związana była z pozwaną spółką (...) wieloletnim kontraktem z ograniczonymi możliwościami jego rozwiązania. Uzyskała wprawdzie informację od swojego kontrahenta, iż umowa została rozwiązana, ale nie weryfikowała zasadności wypowiedzenia ani stanowiska powódki w tym przedmiocie. W związku z tym liczyła się z możliwością ewentualnych roszczeń ze strony powódki i chcąc się zabezpieczyć przed taką sytuacją wprowadziła w umowie określony tryb postępowania i klauzule umowne na wypadek wystąpienia z roszczeniami. Oceny tej nie zmienia uzyskane od pozwanej spółki (...) zapewnienie, iż umowa dzierżawy z 30 stycznia 2004 r. została rozwiązana, nie może być ono bowiem traktowane jako pozbawienie stanu wiedzy o roszczeniu, czego dowodzi zresztą treść umowy fraudacyjnej. Po uzyskaniu tej informacji pozwana E. mogła co najwyżej oceniać ryzyko związania się umową fraudacyjną jako mniejsze, oraz uznawać roszczenia powódki jako mające mniejszą szansę na realizację, nie eliminowało to jednak uzyskanej przez nią uprzednio wiedzy o roszczeniu. Dla oceny stanu wiedzy pozwanej spółki (...) o roszczeniach powódki nie miał żadnego znaczenia fakt nie ujawnienia przez powódkę swojego prawa w księdze wieczystej, roszczenia korzystające z poszerzonej skuteczności prawnej, nie są bowiem objęte ochroną z art. 59 k.c., skoro uprawniony korzysta w tym wypadku z o wiele skuteczniejszej ochrony prawnej od tej, którą może uzyskać na podstawie tego przepisu. Sąd Apelacyjny nie naruszył natomiast art. 59 k.c. przyjmując, iż fraudacyjna umowa najmu, jest umową odpłatną, a zmiana umowy stron dokonana 25 sierpnia 2010 r. nie stanowiła odnowienia w rozumieniu art. 506 § 1 k.c. Natomiast kwestia odpłatności lub nieodpłatności umowy służebności nie została w motywach zaskarżonego wyroku rozważona co wiąże się z zasadnością zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Przyjął też, że zarzut błędnej wykładni art. 455 k.c. w zw. z art. 491 § 1 k.c. nie wymaga odniesienia jako wadliwie skonstruowany. Sąd Apelacyjny nie dokonywał bowiem wykładni art. 455 k.c. w zw. z art. 491 § 1 k.c. i art. 91 k.c., ani nie rozważał stosowania tych przepisów w okolicznościach sprawy. Zarzut błędnej wykładni polega na mylnym ustaleniu treści lub znaczenia przepisu, a nie na nie dokonaniu ustaleń faktycznych dotyczących nie wyznaczenia powodowej spółce terminu na wykonanie zobowiązania z umowy dzierżawy (art. 455 k.c.), ani odpowiedniego terminu do wykonania z zastrzeżeniem jego bezskutecznego upływu (art. 491 § 1 k.c.). Sąd nie może przy tym jednocześnie dokonać błędnej wykładni i niezastosowania przepisu. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powódki okazała się zasadna i skutkować musiała zmianą zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa. Przede wszystkim wskazać należy, że sprawa była przedmiotem rozpoznania, wskutek wniesienia przez powódkę skargi kasacyjnej, przez Sąd Najwyższy. Sąd ten uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 9 listopada 2011 r. i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego. W tej sytuacji, zgodnie z art. 398 20 k.p.c. sąd któremu sprawa została przekazana, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Sąd Najwyższy. Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela też, podobnie jak poprzedni skład Sądu Apelacyjnego, ustalenia faktyczne dokonane w sprawie przez Sąd I instancji i przyjmuje je jako własne. Sąd Okręgowy postępowanie dowodowe przeprowadził bowiem w sposób prawidłowy i poczynione przez niego ustalenia faktyczne są adekwatne do treści zebranego materiału dowodowego. Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw, by na obecnym etapie uzupełniać to postępowanie dowodowe w zakresie postulowanym przez strony w pismach procesowych: powoda z 5 sierpnia 2013 r., pozwanego (...) spółki z o.o. z 17 lipca 2013 r. i pozwanego (...) spółki z o.o. z 18 lipca 2013 r. Strony nie wykazały bowiem, by zaistniały przesłanki z art. 381 k.p.c., tym bardziej, że sprawa miała charakter gospodarczy. Odnosząc się do zarzutów apelacji oraz związaniem przez niniejszy skład wykładnią prawa dokonaną przez Sąd Najwyższy wskutek uwzględnienia skargi kasacyjnej powódki podnieść należy, że Sąd Najwyższy co prawda przesądził, iż nie doszło do naruszenia art. 229 k.p.c. poprzez przyjęcie, że zeznania prokurenta C. S. złożone w charakterze świadka nie stanowią przyznania, iż reprezentowana przez niego spółka wiedziała o roszczeniach powódki wynikających z umowy z 30 stycznia 2004 r., jednak wskazał przy tym, że Sąd Apelacyjny w poprzednim składzie, w ustalonym stanie faktycznym błędnie zinterpretował przesłankę „wiedzy o roszczeniu stron” w rozumieniu art. 59 k.c. Podkreślił, że na gruncie tego przepisu przedmiotem ochrony jest roszczenie stanowiące jedną z normatywnych postaci prawa podmiotowego i polega ono na możliwości domagania się określonego zachowania od oznaczonej osoby korzystnego dla uprawnionego, a jego korelatem jest skonkretyzowany obowiązek drugiej osoby podjęcia lub powstrzymania się od określonego działania. Tak rozumiane roszczenie, zdaniem Sądu Najwyższego, wynika z umowy, której ochrony domaga się powódka. Wystarczającym było zapoznanie się przez pozwaną spółkę (...) z treścią umowy, by uzyskać wiedzę o roszczeniach, których źródłem była umowa i brak podstaw do oddzielania wiedzy o umowie od wiedzy o roszczeniu, które z tej umowy wynika. Dokonując analizy pojęcia roszczenia, Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że na gruncie art. 59 k.c. w razie wykazania, iż strona umowy fraudacyjnej znała treść umowy kreującej roszczenie powoda należy uznać dowód świadomości za przeprowadzony, bez potrzeby wykorzystania instytucji procesowych, o których mowa w art. 231 k.p.c. i 229 k.p.c. Skoro zaś z podstawy faktycznej rozstrzygnięcia wynika, iż spółka (...) nie tylko wiedziała o umowie z 30 stycznia 2004 r., ale dodatkowo znała jej treść, poza informacjami handlowymi, tym samym wiedziała, że powodowa spółka związana była z pozwaną spółką (...) wieloletnim kontraktem z ograniczonymi możliwościami jego rozwiązania. Nie weryfikowała przy tym zasadności wypowiedzenia ani stanowiska powódki w tym przedmiocie a nawet, chcąc się zabezpieczyć, wprowadziła w umowie określony tryb postępowania i klauzule umowne na wypadek wystąpienia przez powódkę z roszczeniami. Zapewnienie pozwanej (...) Ż. o rozwiązaniu umowy dzierżawy z 30 stycznia 2004 r. nie mogło być traktowane jako pozbawienie stanu wiedzy o roszczeniu a co najwyżej mogło być podstawą oceny ryzyka związania się umową fraudacyjną. W tym zakresie Sąd Najwyższy nadto wskazał, że dla oceny stanu wiedzy pozwanej spółki (...) o roszczeniach powódki nie miał żadnego znaczenia fakt nie ujawnienia przez powódkę swojego prawa w księdze wieczystej, roszczenia korzystające z poszerzonej skuteczności prawnej nie są bowiem objęte ochroną z art. 59 k.c., skoro uprawniony korzysta z w tym wypadku z o wiele skuteczniejszej ochrony prawnej od tej, jakiej może uzyskać na podstawie tego przepisu. Sąd Najwyższy dokonał też analizy art. 17 ustawy o księgach wieczystych i hipotece w kontekście art. 59 k.c. Mając zatem na uwadze powyższe poglądy prawne, w kontekście ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie przez Sąd Okręgowy, które to Sąd Apelacyjny w pełni podziela i przyjmuje jako własne, wskazać należy, że Sąd Najwyższy przesądził, iż pozwana spółka (...) wiedziała o roszczeniu powódki, gdyż znała treść tej umowy (poza informacjami handlowymi) a bez znaczenia, w świetle art. 59 k.c. pozostawał fakt, czy prawo powódki zostało ujawnione w księdze wieczystej jak i zapewnienia pozwanej spółki (...) o rozwiązaniu umowy dzierżawy z 30 stycznia 2004 r. Przede wszystkim zaś przesądził - wbrew zarzutom podnoszonym przez pozwanych w pismach procesowych - iż stronie powodowej przysługuje roszczenie, które podlega ochronie w rozumieniu art. 59 k.c. i roszczenie to wynika z umowy, której ochrony domagała się powódka. Tym samym uznać należy, że powódka jest stroną tej umowy z 30 stycznia 2004 r., skoro Sąd Najwyższy stwierdził, że przysługuje roszczenie podlegające ochronie w rozumieniu art. 59 k.c. Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela przy tym poglądy Sądu Apelacyjnego rozpoznającego sprawę w poprzednim składzie i przedstawioną tam argumentację prawną, iż dla zmiany osoby wierzyciela co do umowy z 30 stycznia 2004 r. nie było konieczne, wbrew zarzutom pozwanych, jednoczesne zwalniające przejęcie długu. Umowa z 30 stycznia 2004 r., w szczególności w § 5 ust.

§ 10

przewidywała bowiem możliwość zbycia praw z niej wynikających przez inwestora, dopuszczalne też było w jej świetle, kumulatywne przystąpienie przez nabywcę do długu inwestora. Podkreślić bowiem należy, że przedmiotowa umowa wcale nie jest umową dzierżawy lecz, na co wyraźnie wskazał Sąd Najwyższy w swoim uzasadnieniu, jest to umowa nienazwana, do której w zakresie nieuregulowanym mogą mieć odpowiednio zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o dzierżawie. Tym samym brak podstaw do stosowania wprost do tej umowy przepisu art. 698 k.c. i poglądów orzecznictwa w tym zakresie, skoro z samej umowy wynika, iż dopuszczała ona możliwość kumulatywnego przystąpienia do długu przez podmiot wskazany przez inwestora. Bez znaczenia, zdaniem Sądu Apelacyjnego, w świetle zapisów umowy jest fakt, iż przeniesienie tych praw nastąpiło najpierw w ramach stosunku powierniczego na rzecz (...), gdyż jak słusznie zauważyła powódka w piśmie z 29 sierpnia 2013 r., w § 10 umowy jest mowa o „osobach trzecich” i „ewentualnych następcach prawnych” (a nie o osobie trzeciej i ewentualnym następcy prawnym), zatem by kumulatywnie przystąpić do długu wystarczyło jedynie „doręczenie jakiejkolwiek stronie umowy powiadomienia o cesji praw”. Warunek ten został zaś spełniony i to przed wysłaniem powódce pisma z 6 marca 2008 r. o wypowiedzeniu umowy z 30 stycznia 2004 r. Z pisma W. spółki o.o. z 24 sierpnia 2006 r. do pozwanej spółki (...) o cesji praw (k.362) - w kontekście dalszych pism W. z 29 marca 2007 r. (k.315), jak i pozwanej spółki (...) z 20 kwietnia 2007 r. (k. 316) oraz w kontekście umowy użyczenia powódką a tą pozwaną z 10 października 2006 r. działki gruntu Nr (...) na posadowienie masztu do badań siły wiatru - wynika bowiem w sposób jednoznaczny, że pozwana (...) Ż. została powiadomiona o nowym inwestorze, który przystąpił do umowy z 30 stycznia 2004 r., a którym to była powodowa spółka (...). Odnosząc się do sankcji bezskuteczności względnej – o której mowa w art. 59 k.c. – Sąd Najwyższy wskazał, że zapewnia ona ochronę osobie trzeciej przez ograniczenie podmiotowe skutków prawnych umowy fraudacyjnej, motywowane względami aksjologicznymi wywodzonymi z zasady pacta sunt servanta, zgodnie z którą kto raz zobowiązał się do określonego świadczenia nie powinien zawierać umów niweczących taką możliwość. Przesłankami uwzględnienia żądania na tej podstawie prawnej jest istnienie roszczenia, związek przyczynowy między umową fraudacyjną a niemożliwością zaspokojenia roszczenia oraz wiedza stron kwestionowanej umowy o roszczeniach osoby trzeciej, chyba że umowa była nieodpłatna. Sąd Najwyższy podkreślił, że roszczenie chronione na podstawie art. 59 k.c. nie musi być wprawdzie wymagalne, ale musi istnieć, stąd istotną kwestią była ocena skuteczności wypowiedzenia umowy na podstawie art. 365 1 k.c., a tym samym kwalifikacja prawna tej umowy. Mając na uwadze zasadę swobody umów i potrzebę kreowania nowych stosunków prawnych, w związku z dynamiką życia społeczno – gospodarczego, Sąd Najwyższy wskazał, że strony mogą zawierać umowy nienazwane, obok stypizowanych przez kodeks cywilny czy inne ustawy. Biorąc zaś pod uwagę, że umowa z 30 stycznia 2004 r. dawała powódce prawo do korzystania z gruntu przez postawienie farmy wiatrowej, ale także jej eksploatacji i uzyskiwania dochodu ze sprzedanej energii elektrycznej otrzymywanej z przetworzonej energii naturalnej – czego nie można jednak uważać za pobieranie pożytków w rozumieniu art. 693 § 1 k.c., zważywszy na określone w tej umowie uprawnienia obligacyjne, czasookres na jaki została zawarta, sposób ustalenia odpłatności – przyjąć należy, że kształtuje ona stosunek prawny najbardziej zbliżony do kodeksowej umowy dzierżawy. Zatem, zdaniem Sądu Najwyższego, umowa z 30 stycznia 2004 r. jest rodzajem umowy nienazwanej, do której w zakresie nieuregulowanym mogą mieć odpowiednie zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o dzierżawie. Ocena skuteczności wypowiedzenia powinna więc być dokonana w oparciu o treść tej umowy i odpowiednio stosowane przepisy kodeksu cywilnego regulujące umowę dzierżawy. Sąd Najwyższy nie zaakceptował przy tym stanowiska poprzedniego składu Sądu Apelacyjnego, że umowa dzierżawy z 30 stycznia 2004 r. w pierwszej fazie wykonywania, do czasu uzyskania prawomocnego pozwolenia na budowę, była zobowiązaniem bezterminowym o charakterze ciągłym, które może być wypowiedziane na podstawie art. 365 1 k.c. Dokonując analizy tego przepisu oraz treści umowy, Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że interes wydzierżawiającego w pierwszej fazie wykonania umowy zaspakajał się w jak najszybszym zakończeniu inwestycji, a skoro strony nie zakreśliły terminu w czasie którego miały być zrealizowane czynności pozwalające na uruchomienie farmy wiatrowej, zobowiązanie stron na tym etapie należy kwalifikować jako bezterminowe, ale nie ciągłe. Tym samym Sąd Najwyższy przesądził, że wypowiedzenie umowy z 30 stycznia 2004 r. nie mogło być dokonane w oparciu o art. 365 1 k.c. Podkreślił przy tym, że umowa stron niewątpliwie była nakierowana na zwiększenie stabilności łączącego je stosunku prawnego przez ograniczenie przyczyn skutkujących jego zakończeniem, co było uzasadnione rozmiarem planowanej inwestycji, czasochłonnością jej przygotowania i kosztami z tym związanymi, co nie wyklucza oczywiście zakończenie tego stosunku w oparciu o przepisy szczególne kodeksu cywilnego dotyczącego tej umowy jak i przepisy ogólne. Mając zatem na uwadze przedstawiony wyżej przez Sąd Najwyższy pogląd prawny co do charakteru umowy z 30 stycznia 2004 r., za pozbawiony podstaw uznać należy prezentowany przez pozwanych pogląd, iż umowa 30 kwietnia 2004 r. nie jest ważna. Umowa ta jest umową nienazwaną, do której jedynie w zakresie nieuregulowanym należy stosować odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego o dzierżawie i Sąd Apelacyjny w pełni podziela argumentację prawną przedstawioną w zakresie ważności umowy przez Sąd Okręgowy w pisemnym uzasadnieniu. Strony zawierające umowę mogą przecież, zgodnie z art. 353 1 k.c., na co słusznie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy, ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Sąd Najwyższy zaakceptował również pogląd, iż fraudacyjna umowa najmu zawarta między pozwanymi jest umową odpłatną, a zmiana umowy dokonana 25 sierpnia 2010r. nie stanowiła odnowienia w rozumieniu art. 506 § 1 k.c.. Wskazał natomiast, że nie została rozważona przez Sąd Apelacyjny rozpoznający sprawę w poprzednim składzie, kwestia odpłatności lub nieodpłatności umowy służebności. Zdaniem Sądu Apelacyjnego rozpoznającego sprawę w niniejszym składzie, umowa służebności zawarta między pozwanymi spółkami w dniu 26 sierpnia 2009 r. jest umową nieodpłatną, strony nie przewidziały bowiem w zamian za ustanowienie opisanej tam służebności żadnego wynagrodzenia (§ 4 umowy) i okoliczności tej strony nie kwestionowały w trakcie procesu. Rozważenia wymaga również - w świetle poglądu Sądu Najwyższego, iż zobowiązanie stron na tym etapie umowy należy kwalifikować jako bezterminowe, ale nie ciągłe, mając przy tym na uwadze przepisy umowy, przepisy kodeksu cywilnego dotyczącego tej umowy jak i przepisy ogólne - czy doszło do zakończenia stosunku zobowiązanego łączącego strony. Zdaniem Sądu Apelacyjnego rozpoznającego sprawę w niniejszym składzie, do zakończenia tego stosunku zobowiązaniowego nie doszło. Wypowiedzenie umowy z 30 stycznia 2004 r. strony przewidziały jedynie w wypadku stwierdzenia zaległości w zapłacie czynszu dzierżawnego za dwa pełne okresy płatności (§ 7 ust. 2 i 2 c). Nie ulega wątpliwości, że umowa ta została wypowiedziana przez spółkę (...) ze skutkiem na dzień doręczenia adresatowi, pismem z 6 marca 2008 r. i jako podstawę wskazano art. 365 1 k.c., który to przepis, jak wskazał Sąd Najwyższy, nie ma w sprawie zastosowania. Pismo to było skierowane do spółki (...), ale doręczone zostało również powódce. Powódka miała więc możliwość zapoznania się z jego treścią i nawet się do niego odniosła. Zgodzić się należy co prawda z pozwaną spółką (...), iż przesłanki wypowiedzenia określone w § 7 odnosić należy do fazy umowy po uzyskaniu pozwolenia na budowę, a skoro nie zostało ono wydane, zapisów tego przepisu nie można stosować rozszerzająco. W zakresie oceny, czy doszło do zakończenia łączącego strony stosunku prawnego - wobec braku uregulowań umownych - zastosowanie powinny mieć zatem przepisy ogólne kodeksu cywilnego i odpowiednio stosowane przepisy o dzierżawie. Co do zasady, skoro umowa w tej fazie była zobowiązaniem bezterminowym i strony nie przewidziały w tej umowie przypadków, kiedy i w jakim terminie mogłaby zostać wypowiedziana, pozwana była uprawniona, w oparciu o odpowiednio stosowane przepisy o dzierżawie (art. 704 k.c.), do jej wypowiedzenia. Nie mogła jednak tego uczynić, zdaniem Sądu Apelacyjnego, ze skutkiem na dzień doręczenia pisma adresatowi i w stosunku do powódki z przyczyn wskazanych w tym piśmie, zatem tak złożone wypowiedzenie nie było skuteczne. Umowa stron z 30 stycznia 2004 r., jak słusznie bowiem zauważył Sąd Najwyższy, nakierowana była na zwiększenie stabilności łączącego je stosunku prawnego, przez ograniczenie przyczyn skutkujących jego zakończenie, co uzasadnione było rozmiarem planowanej inwestycji, czasochłonnością jej przygotowania i kosztami z tym związanymi. Z tego względu strony zastrzegły możliwość odstąpienia od umowy dopiero po upływie 5 lat od daty jej zawarcia, wskazując jako podstawę odstąpienia niemożliwość realizacji inwestycji w postaci budowy i eksploatacji parku wiatrowego na dzierżawionym gruncie (§ 9 umowy). Nie ulega też w sprawie wątpliwości fakt, że powódka, zgodnie z uzyskanym pozwoleniem, wykonała badania siły wiatru pod planowaną inwestycję oraz badania ornitologiczne i oba te procesy były czasochłonne. Prowadzone też były prace koncepcyjne związane z lokalizacją poszczególnych siłowni i (...), na wniosek spółki (...), wydał 23 grudnia 2004 r. warunki przyłączenia farmy wiatrowej do krajowej sieci przesyłowej a powódka w dniu 18 lipca 2007 r. podpisała umowę o przyłącze tej farmy do sieci przemysłowej. Powódka znajdowała się także na opublikowanej w maju 2010 r. przez (...) SA liście farm wiatrowych. Przed uzyskaniem warunków przyłączenia nie ma zaś możliwości lokalizacji siłowni wiatrowych. Powódka, jak i spółka (...) podejmowały więc, wbrew twierdzeniom zawartym w piśmie z 6 marca 2008 r., działania celem realizacji tej inwestycji. Na etapie postępowania przed Sądem I instancji pozwani nie zaoferowali zaś żadnych dowodów, które mogłyby uzasadniać tezę, że powódka nie była stroną umowy i nie zamierzała inwestycji realizować. Usiłowali to dopiero uczynić na etapie postępowania apelacyjnego i to po uchyleniu sprawy przez Sąd Najwyższy, wnioski te Sąd Apelacyjny uznał w tej sytuacji, biorąc też pod uwagę charakter sprawy, za spóźnione (art. 381 k.p.c.). Zdaniem Sądu Apelacyjnego brak jest też podstaw do przyjęcia, że pozwana spółka (...) złożyła skuteczne oświadczenie o odstąpieniu od umowy z 30 stycznia 2004 r. Nie ulega bowiem wątpliwości, że na dzień złożenia oświadczenia z 6 marca 2008 r. nie upłynął jeszcze 5 letni termin, o jakim mowa w § 9 tej umowy. Do odstąpienia nie mogło dojść zatem na podstawie umowy. Pozwana nie wzywała też nigdy powódki do wykonania zobowiązania (art. 445 k.c.) i nie nawet nie twierdziła, że wyznaczyła powódce odpowiedni termin, o jakim mowa w art. 491 § 1 k.c. Zatem brak również podstaw do przyjęcia, by do odstąpienia mogło dojść na podstawie przepisów ogólnych kodeksu cywilnego. Z tych też względów, zdaniem Sądu Apelacyjnego, powódkę i pozwaną spółkę (...) Ż. wiązał ważny i skutecznie nie wypowiedziany stosunek obligacyjny, zawiązany umową z 30 stycznia 2004 r. pomiędzy tą pozwaną a (...) spółka z o.o., do którego to stosunku przystąpiła, w oparciu o przepisy tej umowy powódka. Przenosząc zaś powyższe rozważania na zarzuty apelacji wskazać należy, że za nieuprawnione uznać należy zarzut naruszenia art. 231 k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. i 229 k.p.c. w zakresie przyjęcia przez Sąd I instancji, że zeznania przedstawiciela pozwanej spółki (...) nie stanowią przyznania iż spółka ta wiedziała o roszczeniach powódki wynikających umowy z 30 stycznia 2004 r. Jednoznaczne stanowisko w tej kwestii zajął bowiem Sąd Najwyższy w swoim uzasadnieniu. Zasadnym natomiast okazał się zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i art. 59 k.c. poprzez błędne przyjęcie przez Sąd I instancji, że pozwana E. Polska nie wiedziała o roszczeniach powódki wypływających z umowy z 30 stycznia 2004 r. Sąd Najwyższy w zakresie tym przeprowadził obszerny wywód prawny, z którym Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie w pełni się zgadza. Słusznie wskazano, że na gruncie przepisu art. 59 k.c., do przyjęcia iż wykazano wiedzę o roszczeniach, których źródłem była ta umowa, wystarczającym było, by strona umowy fraudacyjnej zapoznała się z treścią tej umowy. Z materiału dowodowego zebranego w sprawie wynika zaś, że pozwana nie tylko wiedziała o umowie z 30 stycznia 2004 r., ale nawet znała jej treść, poza informacjami handlowymi. Chcąc się zabezpieczyć wprowadziła nawet do umowy fraudacyjnej odpowiednie klauzule. Zapewnienie pozwanej spółki (...) o rozwiązaniu umowy dzierżawy nie można zaś traktować jako pozbawienia stanu tej wiedzy, lecz tylko i wyłącznie w kategoriach oceny ryzyka związania się umową fraudacyjną. Sąd Najwyższy przesądził też, że bez znaczenie dla oceny stanu wiedzy by był fakt nieujawnienia przez powódkę swojego prawa w księdze wieczystej. Słusznym okazał się również zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., art. 278 § 1 k.p.c. oraz 232 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. w zakresie, w jakim Sąd Okręgowy przyjął, iż powodowa spółka nie wykazała faktu niemożności zadośćuczynienia roszczeniu powódki z umowy dzierżawy na skutek zawarcia umowy fraudacyjnej oraz przez błędne przyjęcie, że dla wykazania tego faktu wymagane były wiadomości specjalne, a powodowa spółka nie złożyła wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego. Podkreślić należy, w ślad za Sądem Najwyższym, że na gruncie art. 59 k.c. roszczenie, które stanowi jedną z normatywnych postaci prawa podmiotowego polega na możliwości domagania się określonego zachowania od oznaczonej osoby korzystnego dla uprawnionego, a jego korelatem jest skonkretyzowany obowiązek drugiej osoby podjęcie lub powstrzymania się od określonego działania. Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny rozpoznający sprawę w poprzednim składzie, w § 5 ust. 1 umowy z 2 lipca 2009 r. pozwani zastrzegli zakaz samodzielnego dysponowania przez pozwaną spółkę (...) nieruchomościami objętymi pozwem w zakresie działań budowlanych o charakterze konkurencyjnym w stosunku do działalności pozwanej spółki (...). Co najmniej więc w tym zakresie umowa z lipca 2009 r. czyniła niemożliwym zadośćuczynieniu ewentualnym roszeniom powódki, dotyczącym obowiązku znoszenia przez pozwaną spółkę (...) działalności inwestycyjnej powódki. Ponadto umowy z 30 stycznia 2004 r. i 2 lipca 2009 r. zawierają wzajemnie kolidujące ze sobą zastrzeżenia dla inwestorów dotyczące wyboru lokalizacji poszczególnych turbin wiatrowych na tej samej nieruchomości. Zdaniem Sądu Apelacyjnego rozpoznającego sprawę w niniejszym składzie, już sam charakter prowadzonej przez konkurencyjne podmioty na tym samym terenie działalności wyklucza przyjęcie, że te działalności ze sobą nie kolidują. Okoliczność, że docelowo umowa dotyczyć miała części działek, których sprecyzowanie nastąpić miało na dalszym etapie realizacji umowy (§ 1 umowy z 30.01.2004 r.) pozostawać musi bez istotnego znaczenia, skoro pozwana spółka (...) była zobligowana prowadzić działalność rolną na terenie pozostałej niewykorzystanej części nieobjętej docelową dzierżawą i wydzierżawiający nie mógł stawiać na niewykorzystanej części nieruchomości jakichkolwiek budowli czy budynków, których posadowienie zakłócałoby funkcjonowanie parku wiatrowego. Był również zobligowany do wyrażenia zgody na czasowe zajęcie niewydzierżawionej części nieruchomości w przypadku konieczności doprowadzenia wymaganych podłączeń. Skoro umowa fraudacyjna zawierała podobne zapisy, kolidujące z uprawnieniami powódki, nie sposób uznać, że powódka nie wykazał faktu niemożności zadośćuczynieniu jej roszczeniu i że wykazanie tych okoliczności wymagało wiadomości specjalnych. Za nieuzasadniony uznać natomiast należało zarzut naruszenia art. 479 14 § 2 k.p.c., gdyż kwestia oceny wykazania przesłanek z art. 59 k.c. należy do sądu rozpoznającego sprawę i sąd jest zobowiązany poczynić ustalenia faktyczne istotne dla rozstrzygnięcia sprawy niezależnie od zarzutów stron. Podobnie niezasadnym okazał się zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w zakresie wskazanym przez apelującą. Sąd Okręgowy wskazał bowiem, dlaczego jego zdaniem nie doszło do skutecznej cesji praw i obowiązków i stanowisko swoje w tym przedmiocie uzasadnił zgodnie z wymogami art. 328 § 2 k.p.c. Fakt, że powódka tego stanowiska nie podziela, nie może być jednak podstawą zarzutu naruszenia wskazanego przepis. Bezzasadnym jest również zarzut naruszenia art. 232 k.p.c., art. 6 k.c. i art. 233 § 1 k.p.c. w zakresie wskazanym przez apelującą. Nie sposób bowiem przyjąć, że umowa fraudacyjna z 2 lipca 2009 r. była na tym etapie realizacji umową nieodpłatną. Do kwestii tej odniósł się Sąd Najwyższy w pisemnym uzasadnieniu wyraźnie wskazując, że okoliczność, iż w aktualnej fazie realizacji umowy pozwana E. jest zobligowana jedynie do zapłacenia kaucji na zabezpieczenie oraz na poczet przyszłych świadczeń, a umowa może być rozwiązana za ich zwrotem, nie zmienia charakteru stosunku prawnego łączącego pozwanych jako z istoty odpłatnego. Inny charakter miała natomiast, zdaniem Sądu Apelacyjnego, umowa służebności z zawarta między pozwanymi w dniu 26 sierpnia 2009 r., gdyż przyjąć należy, że była to umowa nieodpłatna, na co wskazano już wyżej. Zarzutu w tym zakresie powódka jednak na etapie apelacji nie podniosła, chociaż odniesienie się do tej kwestii było obowiązkiem Sądu I instancji w związku z brzmieniem art. 59 k.c. Częściowo zasadnym okazały się zarzuty naruszenia art. 231 k.p.c. i 233 § 2 k.p.c. w zw. z art. 65 k.c. i § 5ust. 4 oraz § 10 umowy dzierżawy, a nadto art. 509 § 1 k.c. w zw. z art. 693 k.c. i 519 § 2 k.c. w zakresie, w jakim Sąd I instancji przyjął, że dla zmiany wierzyciela w umowie z 30 stycznia 2004 r. koniecznym było jednoczesne zwalniające przejecie długu. Jak wskazano bowiem we wstępnej części uzasadnienia umowa z 30 stycznia 2004 r., w szczególności w § 5 ust.

§ 10

przewidywała możliwość zbycia praw z niej wynikających przez inwestora, dopuszczalne też było w jej świetle, kumulatywne przystąpienie przez nabywcę do długu inwestora. Przedmiotowa umowa wcale nie była zaś umową dzierżawy lecz, na co wyraźnie wskazał Sąd Najwyższy w swoim uzasadnieniu, jest to umowa nienazwaną, do której w zakresie nieuregulowanym mogą mieć odpowiednio zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o dzierżawie. Tym samym brak było podstaw do stosowania do tej umowy wprost, jak uczynił to Sąd I instancji i chcieliby pozwani, przepisu art. 698 k.c. i poglądów orzecznictwa w tym zakresie. Skoro zatem powódka wykazała zarówno istnienie roszczenia, związek przyczynowy między umową fraudacyjną a niemożliwością zaspokojenia roszczenia oraz wiedzę stron kwestionowanej umowy o roszczeniach osoby trzeciej, a w zakresie umowy służebności z 26 sierpnia 2009 r., iż była ona nieodpłatna - jej apelację należało uwzględnić poprzez zmianę wyroku Sądu Instancji i uznanie za bezskuteczne w stosunku do powódki: umowę najmu zawartą pomiędzy pozwanymi w dniu 2 lipca 2009 r. oraz umowę ustanawiającą służebność przesyłu zawartą pomiędzy pozwanymi 26 sierpnia 2009 r. - wobec roszczeń powódki o korzystanie ze wskazanych w wyroku nieruchomości w celu budowy i eksploatacji na wyszczególnionych tam działkach farmy wiatrowej, na zasadach określonych umową dzierżawy zawartej w dniu 30 stycznia 2004 roku pomiędzy pozwanym (...) Spółką z ograniczoną odpowiedzialnością w Ż. jako wydzierżawiającym i (...) Spółką z ograniczoną odpowiedzialnością w B. jako dzierżawcą, do której przystąpiła powódka (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w S.. Sąd Apelacyjny uwzględnił powództwo w całości, dokonując jedynie odmiennej, od przedstawionej w pozwie redakcji żądania. Powódkę i pozwaną spółkę (...) wiązał bowiem ważny i nie wypowiedziany skutecznie, z przyczyn wskazanych wyżej, stosunek prawny o treści określonej umową z 30 stycznia 2004 r., nazwaną przez strony umową dzierżawy. Wbrew też stanowisku pozwanych, że umowa ta nie zawierała wszystkich elementów charakterystycznych dla kodeksowej umowy dzierżawy, nie powodował nieważności tak ukształtowanego stosunku prawnego, gdyż jak wskazał Sąd Najwyższy, była to umowa nienazwana do której jedynie w zakresie nieuregulowanym należy odpowiednio stosować przepisy o dzierżawie. Powódka posiadała roszczenie które podlega ochronie w myśl art. 59 k.c. Skoro zaś powódkę i pozwaną spółkę (...) skutecznie wiąże umowa z 30 stycznia 2004 r., to przysługuje jej roszczenie o korzystanie z nieruchomości określonej tą umową w celu budowy i eksploatacji na tych terenach farmy wiatrowej i wystarczającym było sprecyzowanie żądania w sposób wskazany przez powódkę. Wydany na podstawie art. 59 k.c. ma bowiem charakter kształtujący, nie podlega egzekucji i z reguły otwiera drogę dla dalszych roszczeń, gdyż celem tego przepisu. jest ochrona naruszonego umową fraudacyjną interesu powoda pozwalającego mu na efektywne zaspokojenie jego roszczenia przez spełnienie świadczenia zgodnie z treścią zobowiązania, czyli ochrona realnego wykonania zobowiązania (por. wyrok SN z 10.03.2011, V CSK 284/10). Pozwani, w tym spółka (...) wiedziała o roszczeniach powódki, gdyż jednoznaczny pogląd prawny przedstawił w tym zakresie Sąd Najwyższy w swoim uzasadnieniu, a nadto umowa służebności była nieodpłatna. O kosztach postępowania za I instancję (pkt. I.3 wyroku) orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.). Na koszty te składa się opłata wpisu od pozwu oraz koszty zastępstwa procesowego przed sądem I instancji. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. i § 13 ust. 1 pkt 2 i ust. 4 pkt 2 w zw. z § 7 pkt 7 cytowanego wyżej rozporządzenia. Zwrot kosztów obejmuje opłatę od apelacji, opłatę w postępowaniu kasacyjnym oraz koszty zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym i apelacyjnym. Agnieszka Sołtyka Danuta Jezierska Dariusz Rystał

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.