kodeksu pracy, w myśl którego pracownikowi wykonującemu na polecenie pracodawcy zadanie służbowe poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową. Podstawą prawną roszczenia o diety i ryczałt za nocleg są przepisy art. 77
wyraźnie wskazano, iż warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowych pracownikowi zatrudnionemu u innego pracodawcy niż określony w § 2 (czyli innego niż państwowa lub samorządowa jednostka sfery budżetowej) określa się w układzie zbiorowym pracy, regulaminie wynagradzania lub umowie o pracę. Tylko w przypadku gdy układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania lub umowa o pracę nie zawierają postanowień, o których mowa w § 3, po wyroku TK powstaje luka prawna, co do której można rozważać zastosowanie analogii. Art.
nie przewiduje zastosowania przepisów wskazanych w § 2 (dotyczących pracowników zatrudnionych w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej) w sytuacji, gdy układ zbiorowy, regulamin wynagradzania czy umowa o pracę regulują odmiennie należności z tytułu podróży służbowych np. ograniczając ich liczbę lub przewidując niższą niż w rozporządzeniu wysokość. Nakazuje on stosować przepisy wykonawcze dotyczące należności pracowników sfery budżetowej w wypadku, gdy pracodawca w aktach wewnętrznych czy umowie o pracę nie uregulował należności z tytułu podróży służbowych, nie zaś, gdy nie uregulował należności z tytułu podróży służbowych wyszczególnionych rodzajowo w przepisach tego rozporządzenia. W przepisie, o jakim mowa, jest odesłanie do art.
k.p., który odnosi się ogólnie do należności z tytułu podróży służbowych nie wymieniając rodzaju takich należności wprost ani nie odsyłając do katalogu zawartego w rozporządzeniu wskazywanym w art.
Nie ma zatem dostatecznych podstaw do uznania, iż układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania czy umowa o pracę muszą, regulując należności z tytułu podróży służbowych, obejmować wszystkie świadczenia wskazane w rozporządzeniu. Podkreślenia wymaga, iż kodeks pracy nigdzie nie definiuje rodzaju należności przysługujących z tytułu podróży służbowych, co oznacza swobodę pracodawcy (innego aniżeli jednostki sfery budżetowej) w ich określaniu. Dotyczy to także pracodawcy będącego firmą transportową, jako że nieobjęcie odesłaniem zawartym w art. 21 a ustawy o czasie pracy kierowców także art.
(odnoszącego się ogólnie do należności bez ich wymieniania) wynika jedynie z odmiennej definicji podróży służbowej kierowcy, nie zaś z woli innej niż w przypadku pozostałych pracowników zatrudnionych poza sferą budżetową regulacji należności związanych z podróżą służbową. Jeszcze raz podkreślić należy, iż powoływane wcześniej rozporządzenia z 2002 r. i 2013 r. wyszczególniające należności z tytułu podróży służbowych, nie są aktami dotyczącymi wszystkich pozostających w zatrudnieniu, a tylko określonej ich grupy (pracowników państwowych i samorządowych jednostek sfery budżetowej), a do innych osób znajdują zastosowanie tylko w wypadku, gdy pracodawca nie zadbał o uregulowanie kwestii należności z tytułu podróży w wewnątrzzakładowych aktach prawa pracy czy umowie o pracę. Stwierdzeniu, iż omawiane akty wykonawcze ustalają minimalny standard wszystkich należności z tytułu podróży służbowych sprzeciwia się brzmienie art.
k.p., zgodnie z którym postanowienia układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę nie mogą ustalać diety za dobę podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju w wysokości niższej niż dieta z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określona dla pracownika, o którym mowa w § 2. Zapis taki przeczy wyraźnie uznaniu, iż zamysłem prawodawcy było wyznaczenie w akcie wykonawczym minimalnego standardu świadczeń z tytułu podróży służbowych dla wszystkich zatrudnionych. Gdyby zresztą było inaczej, w ogóle niezrozumiałym pozostawałoby uregulowanie kwestii podróży służbowych w sposób, w jaki jest to uczynione obecnie tj. poprzez określenie rozporządzeniem rodzajów i wysokości świadczeń tylko pewnej grupy zatrudnionych i odesłanie do stosowania tego aktu w przypadku pozostałych pracowników tylko w określonym przypadku. Wydaje się, że chcąc określić minimalną wysokość świadczeń dla wszystkich zatrudnionych ustawodawca objąłby ich wszystkich jednych aktem (co nie ograniczałoby wszak możliwości uregulowania przez pracodawcę działającego poza sferą budżetową tych kwestii korzystniej) nie zaś ograniczył się tylko do pewnej grupy. Wysokość diety w podróży krajowej i zagranicznej w okresie objętym sporem istotnie od siebie odbiegała. Dieta w podróży krajowej wynosi 30 zł, a w podróży zagranicznej kilkukrotnie więcej (§ 7 ust. 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej), w podróży zagranicznej: w N. 49 euro, we W. 48 euro, w Holandii 50 euro (załącznik do wskazanego rozporządzenia). Ustawodawca wprowadził w art.
wymóg zapewnienia pracownikowi w przypadku każdej podróży - i krajowej i zagranicznej – diety na poziomie diety określonej dla pracownika sfery budżetowej w podróży krajowej, co przeczy przyjęciu, iż jego intencją było uregulowanie minimalnego standardu świadczeń wszystkich pracowników w rozporządzeniach dotyczących pewnej ich grupy (zatrudnionych w jednostkach sfery budżetowej). Regulacja art.
k.p. przemawia więc za przyjęciem, iż wolą ustawodawcy było pozostawienie swobody w kwestii uregulowania należności z tytułu podróży służbowych pracodawcom innym niż jednostki sfery budżetowej, z tym tylko ograniczeniem, że ci muszą wypłacać diety i to w wysokości nie niższej niż przewidziane w aktach wykonawczych dotyczących należności pracowników sfery budżetowej w podróży krajowej. Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 26 października 2017 r. (III PZP 2/17), orzekł, że ryczałt za nocleg w podróży służbowej kierowcy zatrudnionego w transporcie międzynarodowym może zostać określony w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę (art. 775 § 3 KP) poniżej 25% limitu, o którym mowa w § 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz.U. Nr 236, poz. 1991 ze zm.) oraz w § 16 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz.U. poz. 167). Z uzasadnienia orzeczenia SN wynika, że o ile pracodawca spoza sektora publicznego ma swobodę w kształtowaniu kwoty ryczałtu za nocleg poniżej limitu wynikającego z rozporządzenia, to jednak nie może tego prawa wyłączyć. Powód jednakże podnosił, że w ogóle nie otrzymywał rekompensaty za podróże służbowe, bowiem poza wynagrodzeniem zasadniczym miał otrzymywać jedynie dodatkowe wynagrodzenie za każdy przejechany kilometr. Był to składnik umówiony z pracodawcą ustnie i nie potwierdzony żadnym dokumentem. Poza powodem zeznali o tym świadkowie A. Z., M. K. i K. B.. Takie ustalenie faktyczne nie doprowadziło jednak Sądu do przyjęcia za powodem twierdzenia, że jego podróże służbowe w ogóle nie były rozliczane. Już bowiem z samych tytułów przelewów dokonywanych przez pozwaną na rachunek bankowy powoda wynika, że wypłacano wynagrodzenie i „diety”, jako globalne rozliczenie podróży służbowych. Kwoty z przelewów są takie same, jak wynikające z rozliczeń podróży służbowych uzupełnionych o listy płac (wynagrodzenie zasadnicze). Nawet więc gdyby uznać, że strony umówiły się na wynagrodzenie za przejechane kilometry, to dłużnik (pracodawca) decydował jednak, że spełnia świadczenie z tytułu kosztów podróży służbowych, a nie tegoż wynagrodzenia – stosownie do regulacji art. 451 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. Po drugie wynagrodzenie za przejechane kilometry należało uznać za nieważne, z uwagi na treść przepisu art. 26 ustawy o czasie pracy kierowców, zgodnie z którym warunki wynagradzania kierowców nie mogą przewidywać składników wynagrodzenia, których wysokość jest uzależniona od liczby przejechanych kilometrów lub ilości przewiezionego ładunku, jeżeli ich stosowanie mogłoby zagrażać bezpieczeństwu na drogach lub zachęcać do naruszania przepisów rozporządzenia (WE) nr 561/2006. Przepis ten jest odpowiednikiem tak samo brzmiącego art. 10 Rozporządzenia WE Nr 561/2006. Z zeznań samego powoda wynika, że wynagrodzenie za przejechane kilometry bezpośrednio godziło w bezpieczeństwo na drogach, ponieważ wielokrotnie prowokowało go do przekraczania dopuszczalnej prędkości. W miejsce nieważnego postanowienia umownego o wynagrodzeniu za przejechane kilometry należało jednak zastosować inną adekwatną regulację, tak aby pracownika nie pozostawić bez prawa do rekompensaty za czas, w którym pozostawał do dyspozycji pracodawcy (nie licząc naliczanego wynagrodzenia minimalnego). W ocenie Sądu taką adekwatną regulacją, która ma rekompensować czas spędzony w podróży służbowej są właśnie przytoczone przepisy art.
kodeksu pracy i rozporządzenia wykonawczego z 2002 r. w sprawie świadczeń za podróże służbowe odbywane poza granicami kraju. Z rozliczeń delegacji (podróży służbowych) powoda wynika, że pracodawca naliczał mu dietę za każdą dobę podróży służbowej w kwocie 324 DKK oraz ryczałt za nocleg w kwocie 200 DKK. Taka wysokość diety (niezależnie od kraju odbywania podróży) spełniała wymóg postawiony przez ustawodawcę w art.
i to z dużą nawiązką. Pozwany pracodawca – biorąc pod uwagę powyżej prezentowane stanowisko – był uprawniony do określenia diety i ryczałtu na takim właśnie poziomie. W trzech miesiącach ze spornego okresu (sierpień, październik i grudzień 2010 r.) pracodawca rozliczał więcej noclegów, niż faktycznie odbywane przez powoda (wyliczonych na podstawie raportów tras po odjęciu noclegów spędzonych w kajucie promu). Natomiast liczba noclegów wskazana w rozliczeniach pracodawcy okazała się za niska w stosunku do ilości wynikającej z raportów tras powoda, nawet po odliczeniu noclegów na promach w pozostałych miesiącach. Ilość noclegów oraz miejsce och odbycia Sąd ocenił na podstawie raportów trasy. Sąd nie odejmował noclegów spędzanych na terenie bazy pracodawcy. Świadkowie S. M., P. N., B. N. oraz K. M.
warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi zatrudnionemu u innego pracodawcy niż wymieniony w § 2 określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania. Do „warunków wypłacania” należy w ocenie Sądu zaliczyć także termin płatności. Pracodawca może ustalić go mniej korzystnie od rozporządzenia, o ile oczywiście nie przekracza to rozsądnych granic i w ten sposób nie czyni ze swojego prawa pożytku sprzecznego z jego gospodarczym przeznaczeniem. W tym wypadku termin do 15. dnia następnego miesiąca, wynikający z Regulaminu Wynagradzania, a więc wcześniejszy od wskazanego przez powoda. Niezasadnym okazało się roszczenie o zwrot kosztów dojazdu z miejsca zamieszkania do bazy w Danii. Sąd stwierdził, że pracodawca przyjął w Regulaminie Wynagradzania kwotę 417,90 zł, a w obie strony – 835,80 zł w miesiącu i taką też faktycznie naliczał powodowi, co wynika z rozliczeń delegacji i towarzyszącym dowodom przelewów. Pracodawca nie miał natomiast obowiązku, aby wypłacać kwoty wyższe z tego tytułu. Wbrew twierdzeniom powoda podstawę prawną roszczenia nie stanowią przepisy o świadczeniach z tytułu podróży służbowych, lecz § 6 Regulaminu Wynagradzania pozwanej z dnia 15 grudnia 2008 r., który na mocy art. 9 § 1 kodeksu pracy stanowi źródło prawa pracy. Powód co prawda kwestionował moc obowiązującą Regulaminu Wynagradzania, lecz w aktach znajduje się konkretne pokwitowanie zapoznania się z jego treścią przez powoda. Powód nie wykazał, by podpisane przez niego oświadczenie było niezgodne ze stanem faktycznym. W myśl przywołanego § 6 Regulaminu Wynagradzania pracownikom na stanowiskach robotniczych (kierowcy) za dojazd do miejsca wykonywanej pracy dokonywana jest refundacja kosztów dojazdu. W przypadku, gdy dojazd odbywa się w jedną stronę koszt refundacji wynosi 417,90 zł, a w obie strony – 835,80 zł – uzależnione od ilości dojazdów w miesiącu. Podstawy roszczenia nie można także upatrywać w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy (Dz. U. Nr 27, poz. 271), bowiem w myśl § 1 ust. 1 rozporządzenia dotyczy ono zwrotu kosztów używania przez pracownika w celach służbowych samochodu osobowego, lecz jedynie do jazd lokalnych. Natomiast zgodnie z § 1 ust. 2 rozporządzenia zwrot kosztów używania przez pracownika pojazdu do celów służbowych poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy pracownika, określają przepisy w sprawie szczegółowych zasad ustalania oraz wysokości należności przysługujących pracownikowi z tytułu podróży służbowej. To samo dotyczy rozporządzenia z 29 stycznia 2013 r. O oddaleniu roszczenia o zwrot kosztów dojazdów do bazy w pierwszej kolejności zadecydowało to, że dojazdy powoda z miejsca jego zamieszkania do bazy pozwanej w V. lub J. nie stanowiły podróży służbowych. Strona powodowa niezasadnie wyprowadziła wniosek o odbywaniu podróży służbowych z samego tylko umiejscowienia siedziby pozwanego w S.. Otóż według cytowanego już art. 77
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.