kc, o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Pozwany słusznie zarzucił, że powód w sposób nieuzasadniony domagał się od niego zapłaty zysku.. Wysokość należnego powodowi odszkodowania należało zatem pomniejszyć o kwotę 3.320,54 zł stanowiącą 10 % zysk powoda wyszczególniony w kosztorysie (k.56). W ocenie Sądu Okręgowego, odszkodowanie należało obniżyć także o kwotę 3.858,04 zł, stanowiącą różnicę w cenie papy, którą przyjął w swoim wyliczeniu powód a ceną uznaną przez Sąd za uzasadnioną (1614,24 m 2 x 18,90 zł - 1614,24 m 2 x 16,51 zł). Nie ma przy tym znaczenia, że biegła wyliczyła, iż wysokość szkody według cen S. byłaby wyższa niż wyliczona przez powoda. Skoro powód zastosował niższe stawki niż wynikające z cen S., to należał wziąć pod uwagę rzeczywistą wysokość szkody, a nie hipotetyczną. Nie zmienia tej okoliczności fakt, że biegła wskazała, iż nie podjęłaby się wyliczenia wartości papy na podstawie przedłożonych faktur, albowiem nie miała ona wówczas wiedzy, iż powód faktycznie zakupił i wykorzystał papę na przedmiotowej budowie, która jest ujęta na przedłożonych fakturach, co potwierdził swoimi zeznaniami. Powód wyjaśnił, że ceny wskazane w załączonych do pozwu fakturach to faktyczne koszty zakupu papy, które poniósł. Wskazał, że ostatecznie zabrakło mu jednej rolki i zmuszony był ją dokupić. Powód zeznał, że papa wyszczególniona na fakturze nr (...) z dnia 30 lipca 2014 r. (k.57) była przeznaczona tylko na potrzeby związane z dachem stodoły w J. (k.335v-337). W ocenie Sądu, powód winien zatem przyjąć faktycznie poniesione koszty, czyli stawkę jaka wynikała z zakupu papy, a nie hipotetyczną. Sąd zważył, że powód w kosztorysie podał, że zakupił papę zgrzewalną w ilości 1614,24 m 2 za cenę 18,90 zł/ m 2, co według powoda stanowiło koszt w kwocie 30.509,14 zł (k.55). Uwzględniając jednak fakt, że powód – jak wynika z faktur VAT (k.57-60), dla celów związanych z przedmiotową naprawą dachu nabywał papę w różnych cenach (zarówno w niższych jak i wyższych w stosunku do ceny papy wskazanej w kosztorysie, gdzie podał cenę 18,90 zł/m2), dla ustalenia kosztu zakupu tej papy przyjąć należało wartość netto uśrednioną, ustaloną w oparciu o wartości papy wskazane w rachunkach. Sąd miał przy tym na względzie wskazanie biegłej sądowej, która na rozprawie podała, że aby przyjąć średnią ważoną w m 2 papy wynikającą z cen na fakturach przedłożonych przez powoda, poszczególną ilość papy należałoby pomnożyć przez cenę jej zakupu i to zsumować, a następnie podzielić przez sumę zakupionych m 2 papy (k. 355 akt). Tak więc Sąd zliczył kolejno wartości netto wskazane pod pozycjami 2-5 na fakturze na k. 57 (23.604,56 zł) oraz wartości netto wskazane na fakturze na k.59 (2688 zł) oraz na fakturze na k. 60 (128 zł), uzyskując w ten sposób sumę 26.420,56 zł za 1600 m
w wyniku błędnego ustalenia ilości papy niezbędnej do naprawy dachu, co spowodowało zawyżenie szkody. Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Z ostrożności procesowej skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w części przewyższającej szkodę. Powód na rozprawie apelacyjnej wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych ( k.285-385v). Sąd Apelacyjny ustalił i zważył co następuje: Apelacja nie była uzasadniona. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy i przyjmuje je za własne, podobnie podziela dokonaną przez ten Sąd ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego oraz ocenę prawną prawidłowych ustaleń faktycznych. Przechodząc do poszczególnych zarzutów apelacji w pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutu naruszenia art.233§1 k.p.c., który zdaniem skarżącego miał polegać na braku ustalenia, iż powód dokonywał naprawy pokrycia dachowego stodoły w J. w związku z wezwaniem inwestora do naprawy uszkodzonego dachu w ramach gwarancji i rękojmi. Stosowne wezwanie inwestor skierował w piśmie z dnia 26 maja 2014 r. Rzeczywiście z treści pisma (...) ( k. 130) z dnia 26 maja 2014 r. wynika, iż wezwanie do naprawy oparte było na zapisie §10 ust.5 umowy, regulującego obowiązki wykonawcy z tytułu rękojmi i gwarancji na wykonane roboty budowlane oraz wykorzystane w nich materiały. W ocenie Sądu Apelacyjnego nie zmieniało to jednak oceny zgłoszonego roszczenia w świetle warunków zawartej umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Po pierwsze, co prawda stroną zawierającą bezpośrednio przedmiotową umowę było (...), a nie powód (k.45), nie zmieniało to jednak oceny, że powód był beneficjentem przedmiotowej umowy. Z treści polisy wynika bowiem jednoznacznie, że ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej obejmowało zarówno (...), jak i członków tego stowarzyszenia (k.45). Potwierdzeniem objęcia ubezpieczeniem także powoda był certyfikat ubezpieczenia (...) do polisy nr (...) ( k.43). Zresztą strona pozwana w istocie nie kwestionowała tego, że powód był osobą uprawnioną z polisy, zarzucała natomiast, że jej zakres nie obejmował odpowiedzialności za zdarzenie stanowiące podstawę faktyczną pozwu. Te okoliczności należało ocenić w kontekście podniesionych przez stronę pozwaną zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego. Naruszenie przepisów prawa materialnego może wystąpić w dwojaki sposób: poprzez błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Pierwsza postać naruszenia polegać może na mylnym zrozumieniu treści zastosowanego przepisu lub też na ustaleniu treści ogólnych pojęć prawnych. Druga forma dotyczy kwestii prawidłowego odniesienia normy prawa materialnego do ustalonego stanu faktycznego, a więc skonfrontowania okoliczności stanu faktycznego z hipotezą konkretnej normy prawnej i poddanie tego stanu ocenie prawnej na podstawie treści tej normy (tak też Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 15 kwietnia 2014 r. IV CK 274/03 LEX nr 164852). Żadna z tych postaci naruszenia prawa materialnego nie miała miejsca w niniejszej sprawie. Skarżący upatrywał naruszenia art.805§1 k.c. w zw. z §3 ust. 7 ogólnych warunków ubezpieczeń i odpowiedzialności cywilnej (OWU) w niezastosowaniu tych regulacji i wadliwym przyjęcie, iż odpowiedzialność pozwanego za zdarzenie jest objęta umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, pomimo wyłączenia z odpowiedzialności roszczeń wynikających z przepisów o rękojmi, niezgodności towaru z umową i gwarancji jakości. Art.805 §1 k.c. stanowi, że przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Zgodnie z kolei z §3 ust.1 OWU (k.31) przedmiotem ubezpieczenia była odpowiedzialność cywilna ubezpieczonego w zakresie wynikającym z powszechnie obowiązujących przepisów prawa za szkody rzeczowe, osobowe oraz o ile zostały włączone do ubezpieczenia czyste szkody majątkowe wyrządzone osobom trzecim w związku z występowaniem ubezpieczonego ryzyka. Ochrona ubezpieczeniowa objęła odpowiedzialność cywilną za produkt i wykonane usługi; przez odpowiedzialność za wykonane usługi rozumiano odpowiedzialność za szkody powstałe na skutek wadliwego wykonania zakończonych i przekazanych odbiorcy usług (§2 pkt.18 OWU, k.30). Istotnym było także to, że zakresem ubezpieczenia objęte były szkody wyrządzone nieumyślnie, w tym wskutek rażącego niedbalstwa ( §3 ust.1 zd.4 OWU). Rzeczywiście, powołany przez skarżącego z §3 ust. 7 zd.1 OWU (k.31) stanowił, że umowa ubezpieczenia nie obejmowała roszczeń o wykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązań, roszczeń związanych z wykonaniem zastępczym, w tym roszczeń wynikających z przepisów o rękojmi, niezgodności towaru z umową i gwarancji jakości. Skarżący pominął jednak zdanie 2 tego zapisu, a mianowicie, że ochrona ubezpieczeniowa obejmowała szkody będące następstwem niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (odpowiedzialność kontraktowa), z zastrzeżeniem postanowień niniejszych OWU. Pominął także wnioski wynikające z zapisu zawartego w punktach 8 i 9 certyfikatu ubezpieczenia (k.43). Z zapisów tych wynika, na co słusznie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy, że ubezpieczenie OC powoda obejmowało między innymi odpowiedzialność za szkody powstałe na skutek wadliwego wykonania prac i usług, z uwzględnieniem wszelkich uzasadnionych kosztów poniesionych przez osoby trzecie na poszukiwanie miejsca wadliwego wykonania prac lub usług, na usunięcie wadliwości oraz przywrócenie stanu przed wypadkiem (pkt. 8), oraz odpowiedzialność za szkody powstałe po wykonaniu i przekazaniu pracy lub usługi w użytkowanie odbiorcy wynikłe z ich wadliwego wykonania z uwzględnieniem wszelkich uzasadnionych kosztów poniesionych przez osoby trzecie na poszukiwanie miejsca wadliwego wykonania prac lub usług, na usunięcie wadliwości oraz przywrócenie stanu przed wypadkiem (pkt. 9). Zapisy tego certyfikatu w ocenie Sądu Apelacyjnego korespondowały z wyżej cytowanym zapisem §3 ust.1 zd. 2 kreującym ochronę ubezpieczeniową pozwanego z tytułu odpowiedzialności kontraktowej powoda. Istnieje przy tym w ocenie Sądu Apelacyjnego dostrzegalna sprzeczność pomiędzy zapisem certyfikatu polisy a zapisem OWU zawartym w §3 ust.7 zd.1, wyłączającym między innymi z zakresu ubezpieczenia odpowiedzialność z tytułu rękojmi i gwarancji. Zapis certyfikatu nie zawiera bowiem takiego wyłączenia i zgodzić należało się z Sądem Okręgowym, iż w takiej sytuacji sprzeczności pomiędzy dokumentem potwierdzającym zawarcie umowy a treścią OWU nie można oceniać na niekorzyść ubezpieczonego. Okoliczności powstania szkody u zamawiającego pozwalają bowiem w ocenie Sądu Apelacyjnego jednoznacznie przyjąć, że doszło do niej właśnie w następstwie nienależytego wykonania zobowiązania przez powoda, to jest użycia nieprawidłowych gwoździ papowych zamiast prawidłowych wkrętów. Była to pierwotna przyczyna zaistnienia zdarzenia będącego źródłem szkody, przy czym za przyczynę równoważną należałoby uznać bezsporny fakt ustalonych anomalii pogodowych z silnymi wiatrami, które miały miejsce w dniach 13-15 marca 2014 r. Wskutek tego doszło do częściowego poderwania papy i zafalowania papy na prawie całej powierzchni połaci. Zgodzić się zatem należało się z przyjętym przez Sąd I instancji wnioskiem, że roszczenie powoda dotyczyło nie tyle samego wadliwego wykonania usługi, ile następstw wadliwego wykonania zobowiązania. Z poczynionych ustaleń jednoznacznie bowiem wynika, że naprawa dachu stodoły w J. nie została przeprowadzona na skutek wykrycia wad w zamontowanej papie, lecz na skutek zniszczeń powstałych na dachu, do których doszło w wyniku anomalii pogodowych, mających miejsce w dniach 13-15 marca 2014 r. Nie zachodziła tutaj zatem podnoszona przez skarżącego okoliczność pokrycia nakładów na wymianę wadliwych elementów ( §4 ust.2 pkt 13 OWU), gdyż uszkodzenie połaci dachu nie nastąpiło na skutek wadliwości użytych materiałów. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, taka sytuacja nie różni się co do zasady od podawanego przez skarżącego w uzasadnieniu apelacji przykładu niekwestionowanej odpowiedzialności, to jest szkody powstałej na skutek zalania płodów rolnych – siana, słomy, ziarna znajdujących się w stodole (vide: uzasadnienie apelacji, k.366 v) . Różnica polega jedynie na skali zjawiska. Sąd Apelacyjny nie podzielił przy tym wyrażonego w uzasadnieniu apelacji stanowiska odwołującego się do zapisu §4 pkt 19 OWU. Wynika z niego, że ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za szkody w produkcie wprowadzonym do obrotu lub w przedmiocie wykonanej przez ubezpieczonego pracy, usłudze lub dziele, w tym osoby działającej w jego imieniu lub na jego rachunek. Znowu zachodzi w tym przypadku sprzeczność pomiędzy zapisem certyfikatu polisy a powołanym zapisem OWU. Zachodzi przy tym nawet sprzeczność pomiędzy §4 pkt 19 OWU a §3 ust.7 OWU. Skoro bowiem ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za szkody w produkcie wprowadzonym do obrotu lub w przedmiocie wykonanej przez ubezpieczonego pracy, usłudze lub dziele, to powstaje zagadnienie, kiedy w ogóle zaktualizuje się odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkody będące następstwem niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, do czego ubezpieczyciel zobowiązywał się w §3 ust. 7 zd.2. Tak daleko idące wyłączenie w ocenie Sądu Apelacyjnego jest sprzeczne z zasadą lojalności kontraktowania i jako takie nie zasługuje na ochronę prawną (art. 58§ 1 i 3 k.c.). Nie sposób także podzielić argumentacji skarżącego zawartej w uzasadnieniu apelacji, że zdarzeniem ubezpieczeniowym nie może być okoliczność, na którą strona umowy lub jej podwykonawca ma realny wpływ – prawidłowe wykonanie zobowiązana, co czyni takie zdarzenie pewnym i przewidywalnym. Po pierwsze, z istoty zawartej pomiędzy stronami dobrowolnej umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej wynikało, że miała ona właśnie chronić ubezpieczonego przed kosztami związanymi z następstwami nienależytego wykonania zobowiązania. Po drugie, z treści umowy wynika jednoznacznie, że odpowiedzialność ta ograniczona została do następstw wywołanych nieumyślnie, a nie umyślnie. Sąd Apelacyjny nie podzielił także podnoszonych przez stronę skarżącą zarzutów naruszenia art.812§8 k.c. które miało polegać na jego błędnej interpretacji i doprowadzić wadliwego wniosku, iż w umowie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej nie ma zastosowania §3 ust. 7 OWU. Zgodnie z tym przepisem różnicę między treścią umowy a ogólnymi warunkami ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązany jest przedstawić ubezpieczającemu w formie pisemnej przed zawarciem umowy. W razie niedopełnienia tego obowiązku ubezpieczyciel nie może powoływać się na różnicę niekorzystną dla ubezpieczającego. Przepisu nie stosuje się do umów ubezpieczenia zawieranych w drodze negocjacji. Zarzuty apelacji koncentrowały się na wykazaniu, że przedmiotowa umowa została zawarta w następstwie negocjacji, a zatem sprzeczności pomiędzy ogólnymi warunkami umowy ubezpieczenia a umową są prawnie obojętne. W ocenie Sądu Apelacyjnego wykładnia funkcjonalna przepisu art.818§8 k.c. prowadzi do wniosku, że o tyle sprzeczność pomiędzy OWU a umową jest prawnie obojętna, o ile zawierający umowę ubezpieczony miał świadomość tej sprzeczności i ją akceptował, w zamian np. za niższą składkę. Skarżący wywodził fakt zawarcia umowy w wyniku negocjacji stąd, że została ona zawarta przy udziale brokera ubezpieczeniowego oraz działu underwritingu pozwanego, a także z tego, że ubezpieczającym było (...), a nie był nim powód. Zdaniem skarżącego dwie powyższe okoliczności prowadzą do logicznego wniosku, iż umowa ubezpieczenia będąca podstawa roszczeń zawarta została w drodze negocjacji. Sąd Apelacyjny nie podzielił tej argumentacji. Po pierwsze okoliczność, że umowa została zawarta przy udziale brokera ubezpieczeniowego nie przesądza w sposób logicznie jednoznaczny, że umowa została zawarta w wyniku negocjacji, obejmujących także wyłączenie zastosowania zapisów zawartych w certyfikacie polisy z uwagi na ich sprzeczność z treścią OWU. Wręcz przeciwnie, skoro zapisy te nie korespondują ze sobą, to raczej przemawia to za rozszerzeniem odpowiedzialności ubezpieczyciela, co zresztą było przedmiotem twierdzeń powoda. Po drugie to, że stroną umowy było (...) a nie przedsiębiorca także nie przesądza o negocjacyjnym charakterze umowy, a jeżeli tak było, to tym bardziej sprzeczne z zawartą umową zapisy OWU winny być pominięte. Dalsze argumenty mające zdaniem skarżącego świadczyć o tym, że umowa została zawarta w drodze negocjacji odnosiły się do zapisów zawartych w polisie. Gdyby przyjąć stanowisko pozwanego, to właśnie w wyniku negocjacji zakres odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela został rozszerzony, o czym świadczy zapis „z włączeniem do ochrony ubezpieczeniowej w szczególności” odpowiedzialności opisanej wyżej w punkcie 8 i 9 certyfikatu polisy ( k.47). Nie sposób zatem uznać, aby sprzeczne z zapisem polisy postanowienia OWU miały pierwszeństwo zastosowania przed ewentualnie wynegocjowanym rozszerzeniem zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela. Za chybione należało także uznać zarzuty skarżącego dotyczące tego, że zapisy punktu pkt 8 i 9 polisy numer (...) nie rozszerzyły ochrony ubezpieczeniowej, bowiem -zdaniem skarżącego - włączenie odpowiedzialności za szkody powstałe na skutek wadliwego wykonania prac lub usług oraz odpowiedzialności za szkody powstałe po wykonaniu i przekazaniu pracy lub usługi dotyczyło wyłącznie szkód poniesionych przez osoby trzecie, a nie ubezpieczonego powoda. Skarżący pominął jednak, że w niniejszej sprawie taką szkodę doznała właśnie osoba trzecia, czyli(...). Powód jedynie naprawił tę szkodę we własnym zakresie. W przypadku natomiast naprawienia szkody majątkowej przez samego ubezpieczonego z własnej inicjatywy ubezpieczyciel jest obowiązany zwrócić ubezpieczonemu taką kwotę, jaką sam byłby obowiązany zapłacić poszkodowanemu w razie skierowania do niego żądania o odszkodowanie w oparciu o art.822§4 k.c. (por. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2006 r. III CSK 266/06, LEX nr 238949). Sąd Apelacyjny nie podzielił także zarzutu naruszenia art.
mającej polegać na błędnym ustaleniu ilości papy niezbędnej do naprawy dachu. Skarżący ograniczył się w tym zakresie do wskazania, że Sąd przyjął powierzchnię dachu 1.614,24 m 2 , podczas gdy powód zeznał, iż faktury załączone do pozwu dotyczą tej konkretnej budowy. Zdaniem skarżącego nie może to być inaczej zinterpretowane niż tylko jako wskazanie, że wyłącznie zakupiona papa w ilości 1.600 m 2 przeznaczona była na pokrycie dachowe stodoły . W konsekwencji w ocenie skarżącego kwotę szkody pomniejszyć należy o iloczyn 14,24 m 2 i średniej ceny papy ustalonej przez Sąd na 16,51 zł tj. o kwotę 235,10 zł. Sąd Apelacyjny w całej rozciągłości podziela i przyjmuje za własne rozważania Sądu I instancji dotyczące metodologii obliczenia wysokości szkody. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił ilość papy użytej przez powoda do naprawienia szkody w oparciu o sporządzony przez niego kosztorys ( k.55), zweryfikowany przez biegłego sądowego ( k.243-245). Z tych też względów Sąd Apelacyjny na podstawie wyżej cytowanych przepisów oraz art. 385 k.p.c. oddalił apelację. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie wyrażonej w art. 98 k.p.c. zasady odpowiedzialności za wynik postępowania. Skoro apelacja została oddalona, Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda zwrot kosztów wynagrodzenia pełnomocnika, którego wysokość ustalono w oparciu o §2 pkt 6 w zw. z z §10 ust.1 pkt.2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie ( Dz.U. z 2015 r. poz. 1800).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.