kc przez jego niezastosowanie i oddalenie powództwa w zakresie żądania waloryzacji roszczenia w sytuacji, gdy wartość nieruchomości wzrosła czterokrotnie. Wskazując na powyższe, powódka wniosła o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez uwzględnienie powództwa w całości co do W. S. i zasądzenie kosztów postępowania. Z orzeczeniem nie zgodziła się również pozwana W. S., która zaskarżyła wyrok w części, tj. co do punktów 1 i 6 i zarzuciła naruszenie prawa procesowego – art. 233 kpc i art. 231 kpc przez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów i przyjęcie z faktu, że rodzice stron prowadzili rozmowy na temat wspólnego zaciągnięcia kredytu okoliczności, że rodzice porozumieli się co do spłaty części kredytu wziętego na zakup mieszkania położonego w W. na ul. (...), a kwota 31.476,31 zł stanowiła częściową spłatę tego zobowiązania, co jest sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego i nie stanowi logicznego wniosku ani konsekwencji, naruszenie art. 233 kpc przez nieprzyjęcie słusznej argumentacji pozwanej, że wpłaty dokonywane przez rodziców powódki stanowiły wynagrodzenie za korzystanie przez powódkę z nieruchomości pozwanej, art. 233 kpc przez przyjęcie, że po stronie powódki istniało zobowiązanie do spłaty części kredytu, art. 233 kpc przez przekroczenie swobodnej oceny dowodów i przyjęcie, że pozwana uzyskała korzyść kosztem rodziców powódki, podczas, gdy wpłaty były wykonaniem umowy, na podstawie której powódka mogła korzystać z mieszkania, art. 233 kpc w zw. z art. 102 kpc przez przyjęcie, ze powódka pozostaje w trudnej sytuacji materialnej, co skutkowało nieobciążaniem jej kosztami postępowania, art. 100 kpc przez jego niezastosowanie i nierozliczenie kosztów w stosunku do wygranej i przegranej, art. 328 § 2 kpc przez niewskazanie dowodów, którym sąd dał wiarę, lakoniczne, nieprzekonywujące i sprzeczne samo w sobie uzasadnienie wyroku oraz naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 451 kc i art. 405 kc przez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na wzajemnie wykluczającym się uznaniu z jednej strony bezpodstawnego wzbogacenia, a z drugiej strony ustalenia, że wpłaty były realizacją zawartej pomiędzy rodzicami stron umowy, art. 405 kc przez przyjęcie, ze doszło do bezpodstawnego wzbogacenia po stronie pozwanej, podczas, gdy wpłaty były opłatami z tytułu korzystania z mieszkania i art. 411 kc przez jego niezastosowanie, podczas, gdy świadczenie powódki czyniło zadość zasadom współżycia społecznego. Podnosząc te zarzuty pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie kosztów za obie instancje, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył co następuje: Apelacje obu stron nie są zasadne, a zarzuty w nich podniesione nie zasługują na uwzględnienie. Sąd I instancji dokonał bowiem prawidłowych ustaleń stanu faktycznego, a podjęte rozstrzygnięcie znajduje oparcie w obowiązujących przepisach oraz na wywiedzionych na ich podstawie – niewadliwych rozważaniach prawnych, które Sąd odwoławczy w pełni podziela i przyjmuje za własne. Należy podkreślić, iż Sąd Okręgowy przeprowadził ocenę dowodów w sposób prawidłowy z punktu widzenia ich wiarygodności i mocy. Sąd I instancji zebranego materiału dowodowego wyciągnął uzasadnione i logiczne wnioski. Sąd I instancji nie dopuścił do naruszenia jakiegokolwiek przepisu wskazanego w środku zaskarżenia, szczególnie przepisu art. 231 kpc i art. 233 kpc. Kompletność materiału dowodowego spowodowała, iż nie zachodziła konieczność uzupełnienia ustaleń stanu faktycznego, a tym bardziej przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości. Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy zastosował również przepisy prawa materialnego w zakresie wskazanym w uzasadnieniu orzeczenia. Tym samym większość zarzutów dotyczących naruszenia prawa procesowego nie znajduje uzasadnienia. Niemniej jednak uzasadnieniu można zarzucić pewne nieścisłości dotyczące braku oceny dowodów. Faktycznie naruszony został przepis art. 328 § 2 kpc, na co wskazywała w środku zaskarżenia powódka i pozwana, bowiem sąd nie wskazał przyczyn jakim dowodom i dlaczego dał wiarę dokonując ustaleń stanu faktycznego. W całych motywach pisemnych uzasadnienia wyroku zawarte jest jedynie jedno zdanie dotyczące oceny dowodów, co wobec ustalenia, iż zeznania świadka i powódki są niewiarygodne wymagało jednak pogłębienia tematu. Uchybienia te nie są jednak na tyle poważne, by powodowały niemożność ustalenia przyczyn, dla których sąd nie dał wiary tym dowodom lub też nieważność postępowania, a ponieważ w obecnie obowiązującym systemie sąd odwoławczy sam również może prowadzić postępowanie dowodowe to i może dokonać oceny dowodów. W związku z powyższym należy zatem stwierdzić, co czyni Sąd Apelacyjny, iż wobec wyraźnego zaprzeczenia przez pozwanych zarówno zasadzie jak i wysokości dochodzonego roszczenia, to na powódce spoczywał ciężar wykazania, że faktycznie jej rodzice ponieśli wydatki rzędu 1.400 zł na kredyt i 7.500 zł na remont mieszkania. Dowody w postaci zeznań świadka i powódki są niewiarygodne dlatego, że po pierwsze mieli oni interes w zeznawaniu w taki sposób, po drugie co do dowodów spłat kredytu zachowały się wszelkie pozostałe przelewy, a nie wiadomo za jakie okresy miałyby dokumenty zaginąć, z samego harmonogramu spłat sporządzonego przez bank nie można wywodzić, że wpłat dokonano, a po trzecie dlatego, że sytuacja materialna rodziców powódki, co zresztą przyznał świadek i powódka nie była finansowo dobra. Rodzice J. S. nie dysponowali ani gotówką na zakup mieszkania, ani nie mieli zdolności kredytowej, co powoduje, iż przyjęcie, że mieli kwotę 7.500 zł na remont mieszkania byłoby niezgodne z logiką i doświadczeniem życiowym. Co więcej sytuacja majątkowa rodziców powódki spowodowała, że w lipcu 2004 roku nie byli oni w stanie dalej spłacać kredytu i zobowiązanie to w całości przejęła na siebie W. S.. Bardziej zatem prawdopodobne jest to, że to kredytobiorczyni spłaciła owe dwie raty kredytu, na które potwierdzeń brakuje, tym bardziej prawdopodobne, że wszystkie pozostałe wpłaty są udokumentowane. Z dołączonych do pozwu pokwitowań wynika, że rodzice powódki zbierali drobiazgowo wszystkie dowody wpłat dokonywanych na rzecz pozwanej. Kwota wydatkowana na remont jest dodatkowo jeszcze niezgodna z twierdzeniami świadka T. S., który podał w zeznaniach, iż wydał na remont około 4.500 zł. Niezbędne zatem było ścisłe wykazanie przez powódkę jakie konkretnie kwoty zostały wydane na spłatę dwóch rat kredytu i na remont, a ogólne oświadczenia w tej kwestii, zaprzeczone przez pozwanych, niezgodne same ze sobą, np. tak jak w przypadku wartości remontu przeprowadzonego w 2001 roku, powodują, że Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, iż kwoty te nie podlegają zwrotowi na rzecz powódki. Jeśli chodzi o dalsze zarzuty z apelacji powódki, które zostaną opisane łącznie, gdyż wiążą się ze sobą, to nie zostały one uznane za trafne z następujących powodów. Nie można zgodzić się z twierdzeniem, że sąd pominął umowę przedwstępną i wnioski z opinii biegłego, dotyczące „istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza na rynku nieruchomości”. Sąd znał cenę mieszkania za jaką strony zakupiły lokal, co stwierdził w ustaleniach i znał cenę obecną, co więcej - faktem notoryjnym powszechnie jest wzrost wartości nieruchomości w okresie od 2000 do około 2008 roku, a następnie zastój i spadek cen na rynku nieruchomości. Nie jest to jednak, jak wskazuje pełnomocnik powódki zmiana siły nabywczej pieniądza na rynku nieruchomości. Nie można w ogóle, zdaniem Sądu Apelacyjnego doprowadzać do różnicowania rynków w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza. Co więcej, w przepisie art.
kc jest mowa o istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza, a nie o zmianie siły nabywczej pieniądza na jakimś konkretnym rynku. Zasada waloryzacji, jako wyjątek od obowiązującej w prawie cywilnym zasady nominalizmu może być stosowana tylko wówczas, kiedy mieliśmy do czynienia z istotną zmianą siły nabywczej pieniądza, istotną, czyli oczywistą dla wszystkich, dużą, nagłą zmianą – tak rzeczywiście było w okresie hiperinflacji czy denominacji, ale od 2001 roku nie wydarzyło się na rynku finansowym żadne nadzwyczajne zdarzenie, które uzasadniałoby dokonywanie waloryzacji świadczenia spełnionego przez rodziców powódki. Można się tu dodatkowo powołać na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 1993 roku (I CRN 74/93, IV CSK 68/11, że „do zobowiązań już wykonanych art.
Spłata umówionych rat kredytu już nastąpiła, a obecny zwrot kwoty dochodzonej pozwem z innego przecież tytułu, nie może doprowadzić do waloryzacji tego świadczenia. Stanowisko to podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 listopada 2011 roku (IV CSK 68/11, LEX 1119545) wskazując, iż „Obowiązek wydania korzyści powstaje z chwilą jej uzyskania przez wzbogaconego, także, gdy jej przedmiotem jest od samego początku suma pieniężna. Suma ta powinna być zwrócona w zasadzie według wartości nominalnej, jednak w warunkach określonych w art.
sąd może zmienić wysokość świadczenia.” Tym samym nie jest wykluczona waloryzacja świadczenia z bezpodstawnego wzbogacenia, ale musi ona spełniać tę jedyną materialnoprawną przesłankę, jaką jest zmiana siły nabywczej środka płatniczego. W niniejszej sprawie nie zaszły warunki z art.
kc i nie może być mowy o nadzwyczajnej sytuacji, która doprowadziła do zmiany siły nabywczej pieniądza, od 2001 roku z obowiązującą w naszym kraju walutą nie dzieje się nic tak gwałtownego czy niespodziewanego, co uzasadniałoby waloryzację świadczenia ustalonego po denominacji. Pełnomocnik powódki powołuje się tutaj na wejście Polski do Unii Europejskiej, co spowodowało 4-krotny wzrost cen na rynku nieruchomości, jednak to samo można odnieść do innych cen – np. artykułów żywnościowych, czy choćby paliwa. Warto też mieć na uwadze, że nie wszędzie ceny nieruchomości wzrosły czterokrotnie, rzeczywiście miało to miejsce w W. i innych dużych miastach, ale już na pewno nie w mniejszych miejscowościach, gdzie ceny lokali stoją i stały lub minimalnie się zmieniły. Nieuzasadnione byłoby zatem doprowadzenie do wykorzystania przepisu art.
na niektórych obszarach kraju lub na niektórych rynkach. Niewątpliwe cały czas w naszym kraju obserwujemy inflację i wzrost cen różnych dóbr, jednak dzieje się to w miarę równomiernie w odniesieniu do każdych towarów i usług i nie są to okoliczności uzasadniające waloryzację świadczenia zapłaconego przez rodziców powódki. Nietrafne są również nieomówione do tej pory zarzuty wskazane z kolei przez pozwaną w jej środku zaskarżenia. Nie można zgodzić się, jak już zresztą wspomniano, z naruszeniem przepisu art. 233 kpc, jednak w przypadku apelacji W. S. z innego powodu. Ustalenia sądu I instancji co do istnienia porozumienia pomiędzy rodzicami stron były prawidłowe i zgodne zarówno z logiką jak i doświadczeniem życiowym. To oczywiste, że w normalnej rodzinie rodzice chcą pomóc swoim dzieciom, wchodzącym w dorosłe życie i jak mogą, tak ułatwiają im start w dorosłe życie. W tym wypadku i młodzi i obie ich rodziny nie godziły się na płacenie wysokiego czynszu najmu na rzecz obcej osoby i uznały, że lepsze będzie płacenie rat kredytu bankowi i taka forma inwestowania w swój majatek. Ponieważ połowę wartości mieszkania zdecydowała się sfinansować W. S., a strony nie były jeszcze małżeństwem, logiczne było to, że druga połowa ceny nabycia mieszkania będzie pochodziła od powódki i jej rodziców. Ponadto gdy okazało się, że nie są oni w stanie wyłożyć gotówki na zakup lokalu, ani nie mają zdolności kredytowej, kredyt na brakującą połowę wzięła W. S., a poręczyli go rodzice powódki, zapewniając w ten sposób, że w razie trudności, oni będą zobowiązani bezpośrednio względem banku. Z tytułów wpłat dokonywanych przez D. S. i T. S. wynikało wprost, że przelewają pieniądze w związku z zawartą umową kredytową (...) na raty kredytu mieszkaniowego. Ponieważ to nie oni byli bezpośrednio dłużnikami banku, gdyby nie dodatkowe porozumienie, które musiało istnieć pomiędzy rodzicami wówczas jeszcze narzeczonych, nie byłoby podstaw do takich wpłat. Nigdy też W. S. nie kwestionowała tych przelewów, przyjmowała pieniądze i powinna je wykorzystywać zgodnie ze wskazanym celem. Pozwana nigdy nie sprzeciwiła się ani wpłatom, ani tytułowi wpłat, nie zwróciła pieniędzy przelewanych na jej rzecz. Nie prosiła o żadne wyjaśnienia, zatem należy zgodzić się z ustaleniami Sądu Okręgowego, że była to realizacja porozumienia ustnego, zawartego pomiędzy rodzicami powódki i pozwanego. Kwoty wpływające na konto pozwanej były dodatkowo zgodne z harmonogramem spłat, czyli ewidentnie przeznaczone były na taki cel. Sąd I instancji nigdzie w uzasadnieniu nie wskazał, że to powódka była zobowiązana do spłaty kredytu, zatem zarzut sformułowany w pkt II. 1 lit. d też jest bezprzedmiotowy. Prawidłowo Sąd Okręgowy ustalił, że kwoty wpłacane przez rodziców powódki nie były kosztami utrzymania J. S.. Ponownie odwołać się tu można do doświadczenia życiowego. W sytuacji, gdy dwie osoby mieszkają ze sobą i planują wspólną przyszłość, nielogiczne jest oczekiwanie, że będą rozliczały się co do złotówki lub że rodzice będą płacili za utrzymanie jednej z nich, nawet w sytuacji, gdy mieszkanie stanowi wyłączną własność drugiej osoby. Nawet jeśli powódka miałaby mieszkać w lokalu pozwanego za wynagrodzeniem to jego wysokość powinna być oczywista i ustalona od samego początku. Tak stało się, gdy właścicielką mieszkania została W. S., wskazała ona wówczas stałą kwotę 800 zł, której domagała się od powódki. Nigdy w trakcie wspólnego zamieszkiwania do czasu zawarcia związku małżeńskiego nie pojawiła się żadna taka stała kwota, której pozwany lub pozwana oczekiwali od J. S. lub jej rodziców jako kosztów utrzymania. Różne kwoty wpłacane przez Państwa S. przelewami zgodne były natomiast z harmonogramem spłat rat kredytu hipotecznego i tak też były opisywane przez wpłacających. Ponieważ jednak pomimo dokonania wpłat na korzyść właściciela mieszkania nigdy nie doszło do przepisania nawet ułamkowej części prawa własności na powódkę, należało uznać, co prawidłowo uczynił Sąd Okręgowy, że doszło do bezpodstawnego wzbogacenia po stronie S. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.