W treści złożonych do akt sprawy ogólnych warunków umowy, opłata likwidacyjna nie jest w żaden sposób powiązana z rzeczywistymi kosztami i ryzykiem ponoszonymi przez pozwanego. W przypadku rozwiązania umowy w okolicznościach niniejszej sprawy, opłata likwidacyjna zawsze wynosiłaby 24 % zgromadzonych środków, niezależnie od rzeczywiście poniesionych przez pozwanego kosztów. Sąd podzielił zatem stanowisko powoda, że postanowienia OWU, w oparciu o które strona pozwana zatrzymała dla siebie środki zgromadzone przez ubezpieczającą w ramach funduszy kapitałowych oferowanych przez ubezpieczyciela, kształtowały prawa i obowiązki ubezpieczonej H. G. w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jej interesy. Strona pozwana zastrzegła na swoją korzyść prawo do naliczenia rażąco wygórowanej opłaty likwidacyjnej, nie informując kontrahenta z jakich przyczyn świadczenie to ma taką właśnie wysokość i jakie koszty czy też obciążenia wchodzą w skład tej opłaty. Strona pozwana, jako przedsiębiorca, w praktyce przerzuciła na kontrahenta całość obciążeń i ryzyka związanego z zawartą umową, narzucając mu świadczenie o niejasnym charakterze i o niezrozumiałym dla konsumenta celu. W rzeczywistości zamiarem strony było zagwarantowanie sobie przez ubezpieczyciela tego, aby niezależnie od czasu trwania umowy klient skompensował mu wszelkie koszty związane z prowadzoną działalnością, również i te, które nie są bezpośrednio związane z wykonywaniem samej umowy i które wynikają z procedur marketingowych i akwizycyjnych, związanych z pozyskaniem klienta. Powołane przez stronę pozwaną koszty akwizycji (prowizja pośrednika) są bardzo wysokie, o czym klient nie mógł mieć wiedzy i na których wysokość nie miał żadnego wpływu. Świadczenie ubezpieczającego polegało na uiszczaniu składki; strona pozwana tymczasem przewidywała obciążenie ubezpieczających obowiązkiem zapłaty różnorodnych opłat, które swymi nazwami sugerowały, że kompensują konkretne czynności i wydatki strony pozwanej. Cedentka miała prawo oczekiwać, że koszty związane z pozyskaniem, wystawieniem i obsługą jej polisy pokryte zostaną opłatami: za zarządzanie, administracyjną, operacyjną zaś opłata likwidacyjna posłuży wyłącznie skompensowaniu kosztów związanych z rozwiązaniem umowy i likwidacją funduszu. Wysokość opłaty ustalona została zatem w zupełnym oderwaniu od tego, jakie faktycznie koszty strona pozwana ponosi w związku z czynnością likwidacji polisy (obsługą techniczną, przeliczeniem i wypłatą świadczeń). Podsumowując powyższe Sąd I Instancji uznał, że zakwestionowane postanowienia umowne w istocie kształtują prawa i obowiązki stron nierównomiernie, obciążając całością ryzyka gospodarczego konsumenta z korzyścią dla ubezpieczyciela, który w każdym wypadku przedterminowego rozwiązania umowy ma zagwarantowaną korzyść. Postanowienia te kształtują obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy w rozumieniu przepisu art.
Z zeznań świadka H. G. wynika, że cedentka zawarła sporną umowę jako konsumentka. Nie ulega wątpliwości, że ubezpieczająca nie miała wpływu na treść tych postanowień. Istotnym jest to, że przedmiotowe postanowienia zostały wprowadzone do umowy jako wzorzec, którym posługiwał się pozwany i nie zostały indywidulanie uzgodnione z klientem. Z uwagi na fakt, że zakwestionowane postanowienia umowne nie wiążą cedentki, Sąd I instancji uznał, że H. G. nie była zobowiązana do świadczenia z tytułu opłaty likwidacyjnej, co czyni zatrzymane świadczenie nienależnym w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. W ocenie Sądu I instancji zakwestionowane postanowienie OWU miało charakter niedozwolonej klauzuli umownej, nie wiązało konsumentki H. G., a pobrana na jego podstawie opłata likwidacyjna ma charakter świadczenia nienależnego i podlegała zwrotowi na podstawie cytowanych wyżej artykułów (art. 405 w zw. z art. 410 k.c.). Świadczenie to podlegało zwrotowi w całości, gdyż ani OWU, ani ogólne przepisy o zobowiązaniach umownych nie dają żadnych podstaw do przyjęcia, że w miejsce zakwestionowanego zapisu wchodzą inne postanowienia kształtujące wysokość opłaty likwidacyjnej. Sąd Rejonowy nie znalazł zatem podstaw, aby ustalać, że opłata likwidacyjna stronie pozwanej przysługuje, tyle że w innej wysokości niż naliczona. Odnośnie zarzutu nadużycia prawa podmiotowego przez powoda Sąd Rejonowy zważył, że pozwana jest z zawodu księgową, jednak nawet wykonywanie czynności związanych z sektorem finansowym nie oznacza, iż konsument legitymujący się pogłębioną wiedzą ekonomiczną lub prawniczą nie może powoływać się na użycie przez przedsiębiorcę wobec niej klauzuli abuzywnej. Wskazać należy, że wiedza konsumenta nie znosi skutku zastosowania przez przedsiębiorcą niedozwolonego postanowienia umownego, a to braku związania tym postanowieniem. Powoływania się przez taką osobę na skutek zastosowania niedozwolonego postanowienia umownego nie może zostać uznane za nadużycie prawa podmiotowego. O odsetkach od zasądzonego świadczenia Sąd Rejonowy orzekł zgodnie z art. 481k.c. W niniejszej sprawie wezwanie do zapłaty zostało doręczone pozwanemu w dniu 2 grudnia 2015 roku, a wyznaczony - 7 dniowy termin zapłaty upłynął z dniem 9 grudnia 2015 roku a zatem Sąd Rejonowy zasądził odsetki od dnia następnego, tj. od 10 grudnia 2015 roku. W pozostałym zakresie roszczenie odsetkowe podlegało oddaleniu (pkt 2 sentencji wyroku). O kosztach Sąd pierwszej instancji rozstrzygnął na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. nakładając obowiązek zwrotu kosztów na stronę pozwaną. Apelację od powyższego wyroku złożył pozwany zaskarżając go w części tj. co do pkt
k.c. oraz art. 805 k.c. w związku z art. 829 § 1 k.c. i z art. 2 ust. 1 pkt. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej tj. ustawy obowiązującej w dniu zawarcia umowy ubezpieczenia i ustawy, która ma zastosowanie do umowy będącej przedmiotem postępowania poprzez jego błędną interpretację i uznanie, iż:
Umowa cesji z dnia 10 listopada 2015 r. r. była zatem umową ważną i skuteczną z przyczyn szeroko wskazanych przez Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Konsument posiada pełne prawo do zbycia posiadanej przeciwko przedsiębiorcy wierzytelności z tytułu jego bezpodstawnego wzbogacenia z uwagi na zastosowanie postanowień abuzywnych, zaś nabywca przedmiotowej wierzytelności posiada pełne prawo do dochodzenia nabytej wierzytelności przed sądem. Jak słusznie ponadto wskazał Sąd Rejonowy roszczenie cedentki znajduje podstawę w przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu, a nie w umowie, choć wykazuje z umową pewien związek w tym znaczeniu, ze nie powstałoby gdyby umowa ta nie została uprzednio zawarta. Nabywca wierzytelności nabywa jedynie roszczenie, które powstało wcześniej, a którego źródłem było skorzystanie przez pozwanego z niedozwolonych postanowień umownych. Nie miał też racji skarżący zarzucając nieskuteczność umowy cesji wierzytelności zawartej pomiędzy powodem a ubezpieczającym. Kwestie z tym związane zostały szczegółowo wyjaśnione i omówione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, dlatego powtarzanie ich w tym miejscu jest całkowicie zbędne. Odnosząc się do argumentów skarżącego podkreślić jedynie należy, że w obrocie występują umowy cesji, gdzie wierzytelności zbywane są za ułamek procenta ich nominalnej wysokości, a mimo to żadna ze stron tych umów, ani tym bardziej dłużnicy przenoszonych wierzytelności nie kwestionują ważnego ich zawarcia. W sprawie także nie ma do tego podstaw faktycznych i prawnych. Nie zasługiwał na uwzględnienie również zarzut naruszenia art. 405 w zw. z art. 410 k.c. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, iż roszczenie powoda wynika z bezpodstawnego wzbogacenia czy też stanowi świadczenie nienależne, podczas gdy roszczenie powoda ma zdaniem skarżącego swoje źródło w umowie ubezpieczenia. Nie sposób się zgodzić ze stanowiskiem pozwanego. Wskazać tu należy, że zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 1998 r., w sprawie I CKN 918/97 „ ten, kto otrzymał pieniądze od innej osoby, które zakwalifikowane zostały, jako nienależne świadczenie i zużył je na spłacenie swego długu, wprawdzie pieniędzy tych już nie ma, ale mimo to jego wzbogacenie nadal trwa. Przez zapłatę bowiem długu zmniejszyły się jego pasywa, tym samym więc nastąpił wzrost jego majątku.” Z powyższym koresponduje stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale siedmiu sędziów z dnia 25 kwietnia 1996 r. w sprawie III CZP 153/95: „ Nie można mówić o odpadnięciu wzbogacenia, jeżeli wzbogacony zużył wprawdzie przedmiot wzbogacenia, lecz w ten sposób zaoszczędził sobie wydatku, który w przeciwnym razie zmuszony byłby pokryć ze swojego majątku. Wzbogacenie istnieje wtedy nadal w wysokości wartości owego nieuniknionego wydatku”. Słusznie Sąd I Instancji zważył, iż nienależne świadczenie jest szczególnym przypadkiem bezpodstawnego wzbogacenia i w związku z tym stosuje się do niego przepisy art. 405-409 k.c. Odnosząc się do kolejnych zarzutów, w których skarżący podnosi naruszenie art.
i art. 805 k.c. w zw. z art. 829 § 1 k.c. oraz art. 385 2 k.c. w zw. z art. 65 § 2 k.c. podzielić należy stanowisko Sądu pierwszej instancji, który słusznie uznał – z przyczyn szeroko i obszernie wyjaśnionych uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, iż wypłata wartości wykupu jako części zgromadzonych przez powoda środków stanowi opłatę likwidacyjną, która w orzecznictwie została uznana za mającą charakter abuzywny. Przytoczyć należy uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2013 r. (I CSK 149/13), gdzie zostało wskazane, że postanowienie ogólnych warunków ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym przewidujące, że w razie przedterminowego zakończenia ochrony ubezpieczeniowej, ubezpieczyciel pobiera opłatę likwidacyjną powodującą utratę wszystkich lub znacznej części zgromadzonych na rachunku ubezpieczającego środków finansowych, rażąco narusza interesy konsumenta i stanowi niedozwolone postanowienie umowne w świetle art.
zdanie pierwsze k.c. W myśl art.
zdanie pierwsze k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie każde postanowienie umowy (lub wzorca umownego) zawartej z konsumentem podlega ocenie co do uznania go za klauzulę niedozwoloną. Przepis art. 3851 § 1 k.c. nie dopuszcza bowiem możliwości uznania za klauzulę niedozwoloną postanowień uzgodnionych indywidualnie z konsumentem oraz postanowień określających jednoznacznie główne świadczenia stron, o ile zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Stosownie do przepisu art. 3851 § 2 k.c., jeżeli postanowienia umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zgodnie natomiast z przepisem art. 3851 § 3 k.c., nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. W okolicznościach niniejszej sprawy nie budziło wątpliwości Sądu II instancji, że umowa podlegała kontroli przez pryzmat postanowień art. 3851 § 1 k.c. Powód na podstawie umowy cesji wierzytelności wstąpił we wszelkie prawa i obowiązki cedenta, który występował w roli konsumenta w rozumieniu art. 22 § 1 k.c. Sporne postanowienia dotyczące pobrania i sposobu obliczenia opłaty pobranych przy rozwiązaniu umów zostały do tych umów stron inkorporowane z wzorca umowy (Ogólnych warunków ubezpieczenia wraz z załącznikami) zaproponowanego przez pozwanego i niepodlegającego negocjacjom. Całkowicie chybione są też kolejne zarzuty skarżącego naruszenia art. 18 ust. 2 oraz art. 153 ustawy o działalności ubezpieczeniowej oraz § 2 ust. 1 pkt 19-21 oraz art. 16 Rozporządzenia Ministra Finansów z 28 grudnia 2009 r. w sprawie szczegółowych zasad rachunkowości zakładów ubezpieczeń i zakładów reasekuracji. Nieporozumieniem jest pierwszy z wymienionych zarzutów. Owszem art. 18 ust. 2 ustawy o działalności ubezpieczeniowej (z dnia 22 maja 2003 r., Dz.U. Nr 124, poz. 1151 ze zmianami) wskazuje, że składkę ubezpieczeniową ustala się w wysokości, która powinna co najmniej zapewnić wykonanie wszystkich zobowiązań z umów ubezpieczenia i pokrycie kosztów wykonywania działalności ubezpieczeniowej zakładu ubezpieczeń. Skarżący nie dostrzega jednak, że przepis ten mówi o składce, to składka zatem powinna być skalkulowana i ustalona w sposób opisany w tym przepisie. Intencja ustawodawcy jest przy tym jak najbardziej zasadna i słuszna, zmierza ona bowiem do uniknięcia sytuacji w której zakład ubezpieczeń przez nieodpowiednie (celowe lub nie) ustalanie składek doprowadzić może do jego niewypłacalności, a następnie, co z kolei oznaczać musi negatywne konsekwencje dla wszystkich ubezpieczonych. W niniejszej sprawie jednak powód domagał się od pozwanego zwrotu opłaty pobranej w związku rozwiązaniem umowy przed upływem 10 lat, a nie składki. Siłą rzeczy zatem przepis art. 18 ust. 2 ww. ustawy nie mógł zostać przez Sąd I instancji naruszony, nie miał on bowiem w niniejszej sprawie zastosowania. Dodatkowo podkreślić należy, co uwypuklił również Sąd I instancji, że zapisy OWU pozwalające na pobieranie opłaty za wykup oraz określające jej wysokość nie mogą być źródłem nieuzasadnionego zysku towarzystw ubezpieczeniowych i podstawą całkowitego przerzucenia ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej na kontrahentów będących konsumentami. Ponieważ zapisy OWU będące podstawą zatrzymania części należności za wykup nie realizują wspomnianych założeń uznane zostały za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
Zgodzić się należy ze skarżącym, że ma on prawo pokrywać koszty prowadzonej działalności ze środków wpłacanych przez powoda jako składki z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia. Powód nie domaga się jednak zwrotu składki zapłaconej przez poprzednika prawnego, a zwrotu opłaty likwidacyjnej, która dodatkowo pomniejszyła wartość polisy podlegającej wypłacie na rzecz ubezpieczonego. Powód nie kwestionuje też sposobu wyliczenia wartości polisy podlegającej wypłacie przed jej pomniejszeniem o wartość wykupu, a jedynie dopuszczalność dodatkowego pomniejszenia ustalonego na podstawie zapisów OWU wartości polisy o wartość wykupu. Podkreślić należy, że poniesione przez pozwaną spółkę koszty w postaci wypłaconych prowizji z tytułu zawartych z agencjami ubezpieczeniowymi, stanowią wyłącznie koszty dobrowolnie przyjętego przez pozwaną modelu dystrybucji oferowanych produktów. O oderwaniu przedmiotowych kosztów od umowy zawartej przez pozwaną z ubezpieczającym świadczy fakt, iż koszty te nie były w żaden sposób wskazane przez pozwaną w treści umowy oraz jej załączników, pomimo ustawowego nakazu wyszczególnienia ich przez ubezpieczyciela w treści umowy jako całości kosztów obciążających konsumenta. Koszty te w zakresie zaprezentowanym przez pozwanego są w istocie kosztami prowadzonej działalności i mogą być w zakresie tej działalności stosowanie finansowo rozliczane ale nie poprzez pozaumowne obciążanie nimi klientów. Uznając z wyżej przedstawionych względów podniesione w apelacji pozwanego zarzuty i argumenty za całkowicie bezzasadne Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. apelację oddalił. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. obciążając obowiązkiem ich zwrotu pozwanego, którego apelacja została w całości oddalona, na rzecz wygrywającego powoda. Na koszty te składa się wynagrodzenie pełnomocnika powoda w wysokości 450,00 zł ustalonej od wartości przedmiotu zaskarżenia na podstawie § 2 pkt 3 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. SSO Anna Gałas SSO Aneta Łazarska SSO Anna Janas
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.