poprzez niewłaściwą ocenę przy określaniu wysokości zadośćuczynienia ustalonych okoliczności, polegającą na pozbawieniu doniosłości i umniejszeniu znaczenia niektórych z nich, takich jak: ⚫ charakter i rodzaj urazu - wielonarządowy - obejmujący niemal wszystkie części ciała - głowę, kręgosłup, kończyny górne, klatkę piersiową, ⚫ 45% trwały uszczerbek na zdrowiu powodujący znaczne upośledzenie sprawności powódki, brak możliwości normalnego funkcjonowania powódki w życiu codziennym - powódka nie może sięgać do przedmiotów znajdujących się ponad poziomem kończyn, dźwigać itp., ⚫ uszkodzenie klatki piersiowej powodujące ograniczenia w życiu codziennym takie jak: przewlekła duszność i nietolerancja wysiłku fizycznego, uniemożliwiające aktywny wypoczynek, ⚫ niezdolność powódki do pracy wymagającej pełnej sprawności obu kończyn górnych (dotychczas jedynie dostępnej dla powódki z uwagi na brak innych kwalifikacji), ⚫ występujące w dalszym ciągu dolegliwości bólowe, które z dużą dozą prawdopodobieństwa (z uwagi na uraz kręgosłupa) będą się utrzymywały do końca życia powódki, czyniąc jej życie trudniejszym do zniesienia, ⚫ niepomyślne rokowania - urazy mają charakter trwały bez możliwości poprawy, ⚫ stosunkowo młody wiek powódki (43 lata) w chwili zdarzenia; -
poprzez nieuwzględnienie przy określaniu wysokości zadośćuczynienia następujących okoliczności: ⚫ w wypadku uczestniczyła córka i mąż powódki, który na skutek doznanych urazów stał się osobą niepełnosprawną, co wymagało od powódki zmiany trybu życia, pomimo własnego cierpienia i istniejących ograniczeń musiała zająć się mężem, ⚫ okres rekonwalescencji naznaczony był wysiłkiem przy sprawowaniu opieki na niepełnosprawnym R. K., ⚫ śmierć męża powódki po upływie 14 miesięcy od dnia wypadku wskutek niewydolności oddechowej, co pogłębiło poczucie krzywdy powódki spowodowanej wypadkiem; -
poprzez błędną jego wykładnię na skutek ustalenia zadośćuczynienia w wysokości niewspółmiernej do rozmiaru i natężenia krzywdy, jakiej doznała powódka oraz przyjęcia, że zasądzona kwota 38.000 zł łącznie z wypłaconą w toku postępowania likwidacyjnego kwotą 42.000 zł stanowi dla powódki pełną rekompensatę krzywdy i jest „odpowiednia”, w sytuacji gdy kwota ta: ⚫ nie odpowiada zakresowi doznanej krzywdy, jakiej doświadczyła powódka na skutek wypadku z dnia 25 sierpnia 2013 r. (niemal „w połowie” straciła zdrowie) i której doświadczać będzie przez resztę swojego życia, jak również wpływu skutków zdarzenia na sytuację życiową powódki, na podstawie których to okoliczności wysokość zadośćuczynienia winna być ustalona łącznie na poziomie nie niższym niż 160.000 zł (80.000 zł więcej niż zasądzona przez sąd), aby spełnić swoją kompensacyjną funkcję; ⚫ stanowi sumę nieodpowiednią i rażąco zaniżoną, mając na uwadze charakter przebytych obrażeń (uraz prawie każdej części ciała), zakres i rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, jakich doświadczyła powódka, podczas gdy ocena wysokości zadośćuczynienia winna być dokonywana przez pryzmat tego, jakich cierpień fizycznych osoba poszkodowana doznała i z jakimi dolegliwościami będzie musiała się zmagać w życiu codziennym w przyszłości, z czego musiała zrezygnować w związku z następstwami wypadku, czego już nie osiągnie i nie dokona, tj. tego, co powódka bezpowrotnie utraciła, linii orzeczniczej dot. przepisu
oraz poglądów doktryny i literatury prawniczej i nie może ona stanowić kwoty adekwatnej do rozmiaru krzywdy doznanej przez powódkę. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powódki zasługiwała jedynie na częściowe uwzględnienie. Na wstępie należy zauważyć, że błędnie został w niej określony zakres zaskarżenia. Powódka nie ma interesu prawnego w zaskarżeniu punktu pierwszego wyroku Sądu pierwszej instancji z tego względu, że rozstrzygnięcie to jest dla niej korzystne. W punkcie tym Sąd Okręgowy, częściowo uwzględniając powództwo, zasądził na jej rzecz kwotę 38.000 zł z odsetkami za opóźnienie w zapłacie. Interes powódki we wniesieniu apelacji od orzeczenia co do istoty sprawy może dotyczyć wyłącznie punktu drugiego zaskarżonego wyroku, w którym Sąd Okręgowy oddalił dalej idące żądania powódki, także te obejmujące odsetki ustawowe od żądanej przez powódkę kwoty przewyższającej zasądzoną kwotę 38.000 zł oraz odsetki od kwoty zasądzonej za okres do daty wyroku. W rezultacie ewentualne uwzględnienie apelacji powódki, przy jednoczesnym braku apelacji strony pozwanej, może skutkować wyłącznie zmianą punktu drugiego zaskarżonego wyroku także dlatego, że przy braku apelacji pozwanego orzeczenie zawarte w punkcie pierwszym stało się prawomocne. W ocenie Sądu Apelacyjnego zmiana ta winna polegać na zasądzeniu na rzecz powódki odsetek ustawowych od kwoty 38.000 zł za okres od dnia 25 czerwca 2014r. do dnia 27 grudnia 2016r. Za częściowo trafne należy bowiem uznać zarzuty naruszenia przepisu art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 817 § 2 k.c. poprzez niewłaściwe ustalenie daty początkowej naliczania odsetek od zasądzonego zadośćuczynienia. Nie można jednak zgodzić się z twierdzeniami powódki, że już w dacie 13 listopada 2013r. (od której powódka żąda zasądzenia odsetek) pozwany miał możliwość należytej oceny skutków wypadku dla stanu zdrowia powódki, w tym ustalenia, że wypadek ten spowodował uszczerbek na zdrowiu powódki o trwałym bądź długotrwałym charakterze, a tym samym że miał on już wówczas możliwość prawidłowego określenia odpowiedniej sumy zadośćuczynienia za krzywdę. Należy zauważyć, że w piśmie z dnia 26 września 2013r., stanowiącym zgłoszenie szkody (miesiąc po wypadku), powódka zażądała zapłaty zadośćuczynienia, powołując się ogólnikowo na cierpienia fizyczne i psychiczne związane z uszkodzeniem ciała (k. 35-38). W dniu 18 października 2013r. pozwany wypłacił jej bezsporną kwotę zadośćuczynienia, tj. 26.000 zł. Z treści opinii medyczno- ubezpieczeniowej z dnia 6 października 2013r. wynikał co prawda określony wstępnie stopień uszczerbku na zdrowiu powódki oraz okres przewidywanej koniecznej opieki nad powódką, jednak jednocześnie konsultant stwierdził, że badanie powódki zostało przeprowadzone za wcześnie, gdyż okres leczenia powódki może wynieść 6 lub 9 miesięcy, w związku z czym opinia dotyczy stanu zdrowia powódki, który nie jest jeszcze trwały. Zdaniem Sądu Apelacyjnego pozwany miał możliwość ustalenia utrwalonych już skutków wypadku dla zdrowia powódki, a tym samym oceny rozmiaru krzywdy powódki, dopiero na podstawie kolejnej opinii z dnia 9 czerwca 2014r. W związku z tą opinią pozwany w dniu 25 czerwca 2014r. wystosował do powódki propozycję dopłaty zadośćuczynienia w kwocie 30.000 zł ponad już wypłacone łącznie 42.000 zł, której jednak powódka nie przyjęła. Dopiero od tej daty pozwany pozostawał w opóźnieniu w zapłacie zasądzonej kwoty (niewiele wyższej niż kwota uznawana przez niego samego w ramach propozycji ugody), uzasadniającym obciążenie go odsetkami za opóźnienie w jej zapłacie. Należy też zważyć, że między stronami od samego początku nie było sporu co do okoliczności wypadku, zakresu uszkodzeń ciała powódki i jej krzywdy, będących jego skutkiem oraz zasady odpowiedzialności pozwanego. Sam pozwany w uzasadnieniu odpowiedzi na pozew wskazuje też na to, że stan zdrowia powódki nie zmienił się w stosunku do okresu trwania postępowania likwidacyjnego, co oznacza, że zasądzona przez Sąd Okręgowy kwota 38.000 zł jako odpowiednia do rozmiarów jej krzywdy (zaakceptowana przez pozwanego, który nie skarży wyroku) należna była powódce już w czasie trwania tego postępowania. Prawidłowe określenie przez pozwanego wysokości zadośćuczynienia należnego powódce na kwotę łączną 80.000 zł nie wymagało oczekiwania na sporządzenie opinii biegłych w postępowaniu sądowym, skoro w dacie zakończenia postępowania likwidacyjnego (10 miesięcy po wypadku) leczenie powódki było już zakończone, a pozwany miał możliwość ustalenia, jakie są trwałe następstwa wypadku, a tym samym oceny rozmiaru krzywdy powódki przy uwzględnieniu, że pewne skutki wypadku będą jej towarzyszyć przez całe życie. Mając powyższe na względzie, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok częściowo w punkcie drugim w ten sposób, że zasądził od pozwanego (...) na rzecz powódki odsetki ustawowe od kwoty 38.000 zł za okres od dnia 25 czerwca 2014r. do dnia 27 grudnia 2016r. W pozostałym zakresie (co do odsetek za dłuższy okres oraz co do kwoty należności głównej) apelacja powódki nie zasługiwała na uwzględnienie. Na wstępie należy zauważyć, że w postępowaniu apelacyjnym opartym na modelu apelacji pełnej odbywa się ponowne merytoryczne rozpoznanie sprawy w granicach wyznaczonych apelacją. Sąd drugiej instancji rozpatruje sprawę ponownie, w sposób w zasadzie nieograniczony, jeszcze raz badając sprawę rozstrzygniętą przez sąd pierwszej instancji i naprawiając wszystkie błędy sądu pierwszej instancji, a ewentualnie także błędy stron (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 2014r. sygn. akt II PK 242/13). W każdej więc sytuacji podłożem wyroku sądu apelacyjnego - podobnie jak sądu pierwszej instancji - są dokonane przezeń ustalenia faktyczne, czego nie zmienia możliwość posłużenia się przez sąd odwoławczy dorobkiem sądu pierwszej instancji i uznania jego ustaleń za własne (zob. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., zasadna prawna, III CZP 49/07). W ocenie Sądu Apelacyjnego ostateczny wniosek Sądu Okręgowego, że odpowiednią sumą zadośćuczynienia na rzecz powódki jest kwota 80.000 zł jest trafny mimo, że nie wszystkie argumenty Sąd pierwszej instancji, mające uzasadniać taki rozmiar świadczenia, Sąd Apelacyjny podziela. Trzeba też zauważyć, że z uwagi na niewymierny kwotowo charakter szkody niemajątkowej czyli krzywdy w orzecznictwie przyjmuje się, że określenie wysokości zadośćuczynienia, mającego zrekompensować tę krzywdę, pozostawione jest ocenie Sądu pierwszej instancji, a korekta jego wysokości przez Sąd odwoławczy może nastąpić, gdy zostało ono przyznane w rozmiarze rażąco zawyżonym lub rażąco zaniżonym, w szczególności w sytuacji, gdy Sąd nie uwzględnił w danej sprawie wszystkich okoliczności, które stanowiły o rozmiarze doznanej krzywdy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego zarzuty apelacji powódki nie dają podstaw do uznania, by ustalona przez Sąd Okręgowy suma zadośćuczynienia (łącznie 80.000 zł) była rażąco zaniżona w stosunku do rozmiaru krzywdy powódki. Brak jest podstaw do podzielenia zarzutów opartych na nieuwzględnieniu przez Sąd Okręgowy okoliczności, że w wypadku uczestniczyła córka i mąż powódki, który na skutek doznanych urazów stał się osobą niepełnosprawną, co wymagało od powódki zmiany trybu życia, że okres rekonwalescencji naznaczony był wysiłkiem przy sprawowaniu opieki na niepełnosprawnym R. K. oraz nieuwzględnieniu faktu śmierci męża powódki po upływie 14 miesięcy od dnia wypadku wskutek niewydolności oddechowej, co pogłębiło poczucie krzywdy powódki spowodowanej wypadkiem. Powódka dochodziła w niniejszej sprawie zadośćuczynienia na podstawie art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c. (z treści pisma powódki z dnia 12 grudnia 2014r. - k. 77- wynika, że powódka nie rozszerzyła swojego powództwa o dodatkowe żądania), zgodnie z którymi sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę zadośćuczynienia w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, przy czym nie ulega wątpliwości, że świadczenie to może być przyznane za krzywdę (cierpienia fizyczne i psychiczne) będącą skutkiem uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia osoby domagającej zadośćuczynienia a nie za negatywne jej odczucia związane z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia innej osoby, nawet bliskiej. Doznania psychiczne i niedogodności w funkcjonowaniu powódki związane z tym, że w wypadku ucierpieli także jej córka i mąż, nie podlegają kompensacie na podstawie art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c., w związku z czym nie mogą być też brane pod uwagę przy ocenie rozmiaru krzywdy powódki w niniejszej sprawie. Wbrew twierdzeniom apelacji Sąd Okręgowy nie miał podstaw do uwzględnienia przy ocenie rozmiaru krzywdy powódki tego, że skutkiem wypadku jest brak możliwości normalnego funkcjonowania powódki w życiu codziennym oraz że doznane uszkodzenie klatki piersiowej spowodowało ograniczenia powódki w życiu codziennym w postaci przewlekłej duszności i nietolerancji wysiłku fizycznego, uniemożliwiających powódce aktywny wypoczynek. Z treści opinii biegłego neurochirurga wynika bowiem, że złamania kręgosłupa i krwawienie śródczaszkowe zostały wygojone, ich leczenie zakończone, bez ograniczeń w codziennych czynnościach i czynnościach zawodowych, a określony przez tego biegłego uszczerbek na zdrowiu na poziomie 10% nie miał charakteru trwałego. Biegły wskazał także na to, że występujące w dacie badania objawy pod postacią bólu lędźwiowego nie są związane ze złamaniem kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Treść opinii biegłego pulmonologa także nie daje podstaw do uznania, że powódka nadal doznaje skutków uszkodzenia klatki piersiowej, opisanych w apelacji. Wymienione w opinii objawy występowały bowiem u powódki bezpośrednio po wypadku i w procesie leczenia. Także rozmiar uszczerbku na zdrowiu wskazany przez biegłego (10%) dotyczył tego okresu. Biegły ocenił bowiem, że powódka nie wymaga obecnie leczenia i rehabilitacji i że są dobre rokowania co do możliwości wykonywania przez powódkę czynności życia codziennego, w tym bez ograniczeń w zakresie aktywnego wypoczynku i w wypełnianiu funkcji społecznych, rodzinnych i zawodowych. Gdyby rzeczywiście u powódki utrzymywały się opisane w apelacji objawy, wnioski opinii biegłego byłyby całkiem odmienne. Przeprowadzone przez biegłego badanie spirometryczne wykazało co prawda zaburzenia przepływu oddechowego, jednak związane z astmą lub POChP a nie będące powikłaniem po wypadku. Biegły stwierdził też, że z uwagi na brak żądanych przez niego wyników badań, których powódka nie przedstawiła, nie ma możliwości ustalenia występowania u powódki trwałego uszczerbku na zdrowiu. Zgodnie z opinią biegłego ortopedy przebyte złamania w zakresie kręgosłupa szyjnego i piersiowego pozostawiły jedyne niewielkie ograniczenia zakresu ruchomości, a choć nie nastąpiło odzyskanie pełnej sprawności kończyny górnej prawej i brak jest szans na poprawę stanu zdrowia powódki w tym zakresie, to powódka może jednak samodzielnie wykonywać wszystkie czynności życiowo konieczne, wykonywać funkcje społeczne i rodzinne, w tym możliwy jest jej aktywny wypoczynek. Ograniczenia powódki, nadal występujące, wiążą się z dźwiganiem ciężarów oraz sięganiem prawą kończyną górną ponad poziom kończyn górnych. Nie negując tego, że powódka na skutek wypadku doznała urazu wielonarządowego (obejmującego głowę, kręgosłup, kończynę górną prawą, klatkę piersiową), wiążącego się ze znacznym cierpieniem fizycznym, nie można jednak podzielić poglądu skarżącej o występującym u niej trwałym uszczerbku na zdrowiu o znacznym rozmiarze, powodującym znaczne upośledzenie sprawności powódki. Z opinii biegłych wynika, że leczenie powódki zostało zakończone z sukcesem w ciągu kilku miesięcy po wypadku, nie było to leczenie uciążliwe (powódka jedynie przez kilka tygodni bezpośrednio po wypadku zmuszona była używać kołnierza ortopedycznego i nosić chustę trójkątną), a trwałe skutki wypadku pozostają jedynie w zakresie ograniczenia sprawności kończyny górnej prawej. W powyższej sytuacji określenie przez Sąd Okręgowy wysokości zadośćuczynienia na kwotę łączną 80.000 zł nie daje podstaw do twierdzenia, że zadośćuczynienie to zostało przyznane w rozmiarze rażąco zaniżonym w stosunku do rozmiaru krzywdy powódki, a tym samym do zmiany jego wysokości w sposób żądany przez powódkę. Mając powyższe na względzie, Sąd Apelacyjny oddalił apelację powódki w pozostałym zakresie na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego należnych stronie pozwanej z uwagi na oddalenie apelacji powódki w przeważającej części Sąd orzekł na podstawie art. 102 k.p.c., biorąc pod uwagę zarówno to, że apelacja powódki została częściowo uwzględniona jak i niewymierny finansowo charakter dochodzonego przez nią roszczenia, utrudniający właściwe określenie jego rozmiaru oraz nadto sytuację życiową i materialną powódki.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.