Sygnatura akt XII C 1005/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Poznań, dnia 22 maja 2019 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu XII Wydział Cywilny w następującym składzie: Przewodniczący:SSO Maria Taron
§ 3
k.c., zgodnie z którym, jeżeli szkoda została wyrządzona przez niewydanie orzeczenia lub decyzji, gdy obowiązek ich wydania przewiduje przepis prawa, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania orzeczenia lub decyzji, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej, - w odniesieniu do szkody wyrządzonej przez decyzję nieostateczną, ale wydaną z naruszeniem przepisów prawa (tu: decyzję Prezydent Miasta P. z dnia 25 czerwca 2013 roku o odmowie przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności) na art. 417 k.c., który stanowi, iż za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Bezsprzecznie przewlekłość postępowania to stan sprzeczny z prawem, a środkiem dyscyplinującym może być odpowiedzialność odszkodowawcza organu za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. Nie budzi wątpliwości także fakt, iż szkodę może wywołać również nieprawomocne orzeczenie, chociażby zostało następnie uchylone w toku nadzoru instancyjnego wobec stwierdzenia ich nielegalności. Jednakże, aby doszło do powstania odpowiedzialności deliktowej Skarbu Państwa, opartej na art. 417 k.c. i art.
k.c., spełnione muszą zostać łącznie jej trzy ustawowe przesłanki: bezprawność działania lub zaniechania sprawcy, szkoda oraz normalny związek przyczynowy między bezprawnym zachowaniem sprawcy a szkodą. Kolejność badania przez sąd powyższych przesłanek nie może być dowolna. W pierwszej kolejności konieczne jest ustalenie działania (zaniechania), z którego, jak twierdzi poszkodowany, wynikła szkoda oraz dokonanie oceny jego bezprawności, następnie ustalenie, czy wystąpiła szkoda i jakiego rodzaju, a dopiero po stwierdzeniu, że obie te przesłanki zachodzą, możliwe jest zbadanie istnienia między nimi normalnego związku przyczynowego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 2012 r. II CSK 648/11, LEX nr 1215614). W niniejszej sprawie, po analizie materiału dowodowego Sąd doszedł do wniosku, iż w zakresie znacznej większości żądania pozwu strona powodowa nie sprostała obciążającemu ją ciężarowi dowodu wykazania wszystkich powyższych przesłanek. Rozważając kwestie przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej Sąd uznał, iż powódka wykazała pierwszą z nich, tj. bezprawność działania i zaniechania pozwanego w ramach postępowania administracyjnego. Przepis art.
§ 3k.c.
określa odpowiedzialność władzy publicznej za zaniechania w dokonywaniu aktów indywidualnych o charakterze władczym, czyli za uszczerbki spowodowane przewlekłością postępowania sądowego albo administracyjnego. Odpowiedzialność odszkodowawcza za niewydanie orzeczenia lub decyzji dotyczy tylko przypadków, gdy obowiązujący przepis prawa nakazywał sądowi lub organowi administracyjnemu wydanie orzeczenia lub decyzji. Przesłanką przypisania obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przewlekłością postępowania jest więc skonkretyzowany w przepisie prawa obowiązek podjęcia przez organ sądowy lub administracyjny określonych działań władczych, o charakterze indywidualnym, których zaniechanie spowodowało szkodę. Odpowiedzialność organu w takim przypadku uzależniona jest od stwierdzenia we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania orzeczenia lub decyzji. Tym samym, aby ziściła się pierwsza przesłanka zaistnienia odpowiedzialności odszkodowawczej na podstawie art.
§ 3
k.c., nie wystarczy sama tylko przewlekłość postępowania administracyjnego, lecz na podstawie art. 37 § 2 k.p.a. należy uzyskać postanowienie organu administracyjnego stwierdzające to uchybienie. Przenosząc powyższe na grunt toczącego się postępowania, stwierdzić należy, iż w niniejszej sprawie w następstwie złożonej przez powódkę skargi Wojewódzki Sąd Administracyjny w P. w wyroku z dnia 16 maja 2013 roku stwierdził, że w sprawie doszło do bezczynności organu, która miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa oraz zobowiązał Prezydenta Miasta P. do załatwienia sprawy w terminie 1 miesiąca od dnia otrzymania prawomocnego wyroku. Powyższe znalazło potwierdzenie w orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 grudnia 2013 roku, w którym oddalono skargę kasacyjną Prezydenta Miasta P.. Tym samym uznać należy, iż w niniejszej sprawie bezsprzecznie doszło do stwierdzenia we właściwym trybie istnienia obowiązku wydania decyzji oraz niewykonania tego obowiązku przez właściwy podmiot. Sąd powszechny w procesie odszkodowawczym jest zaś związany rozstrzygnięciem organu powołanego do badania legalności aktów normatywnych, decyzji administracyjnych i orzeczeń sądów administracyjnych. W konsekwencji stwierdzić trzeba, iż spełniony został pierwszy niezbędny warunek powstania odpowiedzialności odszkodowawczej na gruncie art.
§ 3k.c.
Również w ramach odpowiedzialności określonej w przepisie art. 417 k.c. wskazać należy, iż powódka udowodniła, że w sprawie doszło do wydania decyzji z naruszeniem przepisów prawa. Decyzja Prezydent Miasta P. z dnia 25 czerwca 2013 roku o odmowie przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności została bowiem uchylona decyzją Wojewody (...) z dnia 29 sierpnia 2013 roku, który przyznał rację odwołującej się, uznając, iż postępowanie w pierwszej instancji prowadzone było z naruszeniem szeregu przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Jak wskazano, samo stwierdzenie bezprawności nie przesądza jednak o powstaniu odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa - stanowi tylko jedną z przesłanek. Niezbędne jest również wystąpienie szkody, pozostającej w normalnym związku przyczynowym z zachowaniem organu w postępowaniu administracyjnym. W ocenie Sądu powódka, poza jedną z części składających się na żądanie pozwu, nie wykazała, aby poniosła szkodę we wskazywanej przez siebie wysokości. Zasadne okazało się roszczenie powódki o zapłatę odszkodowania za opłatę za użytkowanie wieczyste, nienależnie zapłacone przez powódkę za okres od lutego do grudnia 2012 roku i za rok
- Obowiązek ponoszenia opłaty jest obowiązkiem ustawowym. W niniejszej sprawie strona powodowa zobowiązana była do uiszczenia opłaty za użytkowanie wieczyste, która, gdyby organ działał w terminie i na zasadach przewidzianych w przepisach, powinna zostać zniesiona najpóźniej do lutego 2012 roku, czyli w terminie, który był maksymalnym ustawowym terminem na rozstrzygnięcie wniosku powódki o przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Poniesiona przez powódkę opłata za jedenaście miesięcy roku 2012 oraz za rok 2013 wyniosła 132.469,01 zł. Strona pozwana nie zaprzeczyła, aby opłata taka została przez stronę powodową dokonana. Z uwagi na przewlekłość postępowania administracyjnego w istocie doszło w tym zakresie do pogorszenia się sytuacji majątkowej powódki wskutek zmniejszania się posiadanych przez nią aktywów. Sąd uznał, iż istnieje także związek przyczynowy między działaniem i zaniechaniem organu a opisaną szkodą. Związek ten wyraża się odpowiedzialnością dłużnika za skutki, dające się z punktu widzenia kauzalności połączyć w jeden łańcuch oraz charakterystyczne dla danej przyczyny jako normalny rezultat. Gdyby decyzja o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości została wydana we właściwym terminie, a nadto, gdyby decyzja ta była od razu trafna, opłata za użytkowanie wieczyste, obciążająca powódkę, nie obowiązywałaby na dalsze miesiące. Mając na uwadze powyższe, Sąd w punkcie I wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 132.469,01 zł. W tym miejscu uznać należy, iż pozwany nietrafnie podniósł zarzut compensatio lucri cum damo, twierdząc na rozprawie w dniu 14 czerwca 2018 roku, że opłaty za użytkowanie wieczyste zostały skompensowane przez korzyści, jakie powódka odniosła z tytułu czynszu najmu. Odszkodowanie ma przywrócić stan majątkowy, w jakim znajdowałby się poszkodowany, gdyby nie nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Samo odszkodowanie nie może jednak przewyższać poniesionej szkody, Sąd powinien więc uwzględnić pozytywne dla sytuacji majątkowej poszkodowanego konsekwencje zdarzenia szkodzącego, co ma na celu zapobieżenie tworzenia się lepszej sytuacji majątkowej poszkodowanego od tej, w jakiej znajdowałby się on, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Budynki, które posadowione są na nieruchomości, będącej przedmiotem umowy zawartej między powódką a H. N., objęte były umowami najmu, a roczna wartość czynszu najmu przypadającego powódce wynosi – zgodnie z treścią ww. umowy– 1.363.363,66 zł netto. W przypadku dojścia transakcji sprzedaży do skutku na podstawie art. 678 § 1 k.c. to nabywcy nieruchomości zacząłby przypadać należny dotychczas powódce czynsz najmu. Brak finalizacji umowy spowodował, iż strona powodowa w dalszym ciągu pobierała czynsz najmu. Powyższa okoliczność nie sprawia jednak, iż konstrukcja compensatio lucri cum damno znajduje zastosowanie w sprawie. Trafnie wskazała powódka, iż zasada ta nie obejmuje bowiem świadczeń, które poszkodowany otrzymał od osoby trzeciej, innej niż sprawca szkody, jeżeli wywodzą się one z innych tytułów prawnych i służą odmiennym celom niż odszkodowanie. Dla zastosowania powyższej reguły konieczne byłoby zaistnienie tożsamości celu i funkcji odszkodowania z tytułu bezczynności organu oraz korzyści uzyskanych z tytułu najmu. Tożsamość ta z całą pewnością jednak nie zachodzi. – uzyskiwane przez powódkę świadczenie nie służy kompensacji szkody, gdyż stanowi realizację uprawnień właściciela do pobierania pożytków i innych dochodów z rzeczy. Z uwagi na powyższe Sąd oddalił wnioski dowodowe pozwanego na okoliczność korzyści, które powódka otrzymywała z tytułu najmu z uwagi na fakt, iż nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. W odniesieniu do roszczenia odsetkowego, opartego na art. 481 § 1-2 k.c., Sąd uznał, iż powódka nieprawidłowo oznaczyła termin początkowy ich naliczania na dzień 10 grudnia 2014 roku. Strona powodowa wiąże termin ten z wystosowaniem przeciwko pozwanemu wezwania do zapłaty datowanego na dzień 7 listopada 2014 roku. Słusznie za pozwanym wskazać należy jednak, iż kwota żądana w owym wezwaniu do zapłaty różni się od kwoty żądanej w pozwie. Nadto powódka nie przedłożyła dowodu doręczenia wezwania do zapłaty, nie jest możliwe zatem zweryfikowanie poprawności naliczenia odsetek w sposób wskazany przez powódkę. Podstawowa reguła dowodowa postępowania cywilnego, wyrażona w art. 6 k.c., wskazuje, iż to na podmiocie, który z danego faktu wywodzi skutki prawne ciąży obowiązek udowodnienia tegoż faktu. Strona, która nie przytoczy wystarczających dowodów na poparcie swoich twierdzeń, ponosi ryzyko niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia, o ile ciężar dowodzenia co do tych okoliczności na niej spoczywał, Sąd zaś powinien wyciągnąć ujemne konsekwencje z braku udowodnienia faktów przytoczonych na uzasadnienie żądań lub zarzutów. Mając na uwadze powyższe, uznać należy, iż powódka nie sprostała ciężarowi dowodu na okoliczność wykazania wskazywanej przez nią daty początkowej naliczania odsetek ustawowych. Z uwagi na przytoczone okoliczności Sąd, uwzględniając część roszczenia głównego, zasądził od pozwanego na rzecz powódki odsetki ustawowe od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. W odniesieniu do pozostałej części żądania strony powodowej (dotyczącego zasądzenia kwot 7.850.222,09 zł tytułem straty w związku z niedojściem do skutku transakcji sprzedaży części nieruchomości, 565.925,63 zł tytułem niezbędnych kosztów i opłat, poniesionych przez powódkę w związku z prowadzeniem postępowania administracyjnego i 1.791.086,75 zł tytułem straty z tytułu utraty oprocentowania lokaty, na której miały zostać umieszczone pieniądze ze sprzedaży nieruchomości) Sąd uznał, iż powódka w zakresie tym nie wykazała szkody ani związku przyczynowego jako przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa W pierwszej kolejności wskazać należy, iż nie zasługiwało na uwzględnienie powództwo w części dotyczącej roszczenia o zasądzenie odszkodowania w wysokości 7.850.222,09 zł z uwagi na utratę korzyści z tytułu ceny sprzedaży nieruchomości. W odniesieniu do tegoż uszczerbku po pierwsze uznać należy, iż przedłożoną przez stronę powodową umowę, zawartą z jej kontrahentem H. N. „Oferta i przyjęcie oferty kupna nieruchomości” traktować należy jako umowę przedwstępną dla umowy przeniesienia własności nieruchomości w rozumieniu art. 389 k.c. Wolą stron umowy było zawarcie w przyszłości umowy zobowiązującej do przeniesienia własności nieruchomości w formie aktu notarialnego. Umowa określała także szczegółowo przedmiot umowy oraz cenę. Umowa została zawarta z zastrzeżeniem warunku zawieszającego, dotyczącego zdarzenia stanowiącego przeszkodę do zawarcia umowy definitywnej, tj. nieuzyskanie przez powódkę w konkretnym terminie tytułu prawa własności nieruchomości. Dla ważności umowy przedwstępnej nie jest przewidziana szczególna forma prawna. Art. 390 k.c. przewiduje jednak dwa skutki zawarcia umowy przedwstępnej: jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej; jednakże, gdy umowa przedwstępna czyni zadość wymaganiom, od których zależy ważność umowy przyrzeczonej, w szczególności wymaganiom co do formy, strona uprawniona może dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej. W niniejszej sprawie przedmiotowa umowa została zawarta w zwykłej formie pisemnej, była ważna i wiązała strony. Jednakże, co znamienne, z uwagi na fakt, iż nie została ona zawarta w formie aktu notarialnego, a więc w formie właściwej dla formy umowy przyrzeczonej – powódka nie mogłaby skorzystać z tzw. skutku silniejszego i na drodze sądowej dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej. Mając na uwadze powyższe, należy dojść do wniosku, że nawet gdyby postępowanie administracyjne zakończyło się terminowym wydaniem pozytywnej dla powódki decyzji, kontrahent powódki, bez podania przyczyn, mógłby odmówić zawarcia umowy przyrzeczonej, a powódka nie mogłaby doprowadzić do jej zawarcia przed sądem, a co najwyżej domagać się od kontrahenta odszkodowania w ramach negatywnego interesu umownego. Konkludując, zawarta umowa nie stworzyła powódce realnej możliwości wyegzekwowania uzyskania określonej w niej ceny. Oprócz tego znamienne jest, że powódka wciąż jest właścicielem przedmiotowej nieruchomości, a zatem w dalszym ciągu może nieruchomością rozporządzać. Istnieje zatem możliwość uzyskania satysfakcjonującej powódkę ceny ze sprzedaży. Strona powodowa twierdzi, że w realiach obecnego rynku nie będzie możliwe uzyskanie ceny na poziomie 21.000.000,00 zł (choć wiceprezes zarządu powódki na rozprawie w dniu 14 czerwca 2018 roku wskazał, że nie jest w stanie powiedzieć, jakiej ceny mógłby się obecnie spodziewać), jednakże w istocie do czasu zbycia nieruchomości przez powódkę niemożliwe jest ustalenie ewentualnego uszczerbku, który powódka miała ponieść wobec niedojścia do skutku transakcji z jej kontrahentem w 2012 roku. Przyznanie odszkodowania w obecnej sytuacji mogłoby nawet poskutkować bezpodstawnym wzbogaceniem powódki, jeśli ta uzyskałaby rekompensatę za szkodę od Skarbu Państwa, a następnie zbyłaby nieruchomość za cenę przewyższającą 21.000.000,00 zł. Ubocznie należy zauważyć, że powódka na żadnym etapie postępowania nie wnosiła o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy majątkowego, bez którego Sąd i tak nie byłby w stanie rzetelnie ustalić wysokości deklarowanego uszczerbku po stronie powódki, wywołanego ewentualnym spadkiem cen nieruchomości. Zamykając powyższe rozważania, wskazać należy, że szkoda, której rekompensaty domaga się powódka, a dotycząca niedojścia do skutku zawartej umowy, przybiera jej zdaniem postać utraconych korzyści (lucrum cessans), czyli korzyści, które poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Konstrukcja odpowiedzialności za utracone korzyści w prawie polskim opiera się na tych samych zasadach, co odpowiedzialność za szkodę rzeczywistą, a więc przyznaje prawo do wynagrodzenia tych tylko korzyści, które w normalnym toku wydarzeń, niezakłóconym wystąpieniem zdarzenia wyrządzającego szkodę, poszkodowany by otrzymał. Ustalenie szkody w postaci utraconych korzyści jest jednak trudniejsze, ma bowiem zawsze charakter nie do końca weryfikowalny. Nie można mieć z reguły pewności, czy dana korzyść zostałaby osiągnięta przez poszkodowanego, gdyby nie zdarzenie szkodzące – dlatego też do żądania z tytułu utraconych korzyści należy podchodzić z rozwagą i przyznanie z tego tytułu odszkodowania nie może opierać się tylko na istnieniu szkody hipotetycznej. Przepis art. 361 § 2 KC w części dotyczącej utraconych korzyści wymaga wprawdzie przyjęcia hipotetycznego przebiegu zdarzeń, jednakże konieczne jest ustalenie bardzo wysokiego prawdopodobieństwa utraty korzyści. Żądanie naprawienia uszczerbku majątkowego w postaci utraconych korzyści (lucrum cessans) może być uznane za zasadne tylko wtedy, gdy zostanie stwierdzone, że powód najprawdopodobniej korzyści te by osiągnął. W żadnym razie nie jest wystarczające wykazanie jedynie potencjalnej, czysto hipotetycznej możliwości ich uzyskania. Utrata zysku musi być przez żądającego odszkodowania wykazana z tak dużym prawdopodobieństwem, aby uzasadniała ona w świetle doświadczenia życiowego przyjęcie, że utrata korzyści rzeczywiście nastąpiła. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 kwietnia 2014 roku, sygn. I CSK 291/13, poziom prawdopodobieństwa fikcyjnego przebiegu zdarzeń musi być tak wysoki, że nakazuje w świetle osiągnięć wiedzy i przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego wykluczyć możliwe alternatywne modele i uznać, że wypadki najpewniej potoczyłyby się według przyjętej hipotezy. Z kolei Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 26 marca 2015 roku, sygn. I ACa 1252/14 uznał, iż w przypadku szkody w postaci utraconych korzyści, do obowiązków powoda dochodzącego odszkodowania należy wykazanie wysokiego prawdopodobieństwa jej powstania, graniczącego z pewnością. Od szkody w postaci utraconych korzyści należy odróżnić tzw. szkodę ewentualną (prawnie obojętną), czyli utratę szansy uzyskania pewnej korzyści majątkowej. Jak wskazano, o wystąpieniu szkody w postaci lucrum cessans decyduje wysoki, bliski pewności stopień prawdopodobieństwa uzyskania określonych korzyści, gdyby nie wystąpiło zdarzenie uznane za przyczynę szkody. W przypadku szkody ewentualnej owo prawdopodobieństwo jest o wiele mniejsze. Co znamienne, szkoda ewentualna nie podlega naprawieniu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 maja 2014 roku, sygn. I ACa 795/12). Mając na uwadze powyższe wskazania Sąd, po analizie niniejszej sprawy, doszedł do przekonania, iż szkoda, której naprawienia dochodzi powódka, a która dotyczy korzyści utraconych wskutek niedojścia do skutku transakcji sprzedaży nieruchomości nie mieści się w kategorii utraconych korzyści podlegających kompensacji zgodnie z art. 361 § 2 k.c., gdyż jest szkodą ewentualną. W okolicznościach niniejszej sprawy nie istnieją bowiem dostateczne podstawy do przyjęcia, że gdyby pozwany nie naruszył procedury administracyjnej, to powódka z całą pewnością zawarłaby ze swoim kontrahentem umowę sprzedaży, określoną w umowie przedwstępnej. Jak najbardziej istnieje szansa, że sprawy potoczyłyby się w opisany wyżej sposób, jednakże scenariuszowi temu nie można przyznać przymiotu prawdopodobieństwa graniczącego z pewnością. Zdaniem Sądu nie zasługiwał tu na uwzględnienie zarzut pozwanego, dotyczący wystąpienia w niniejszej sprawie okoliczności wyłączającej bezprawność z uwagi na zgodę poszkodowanego. Powyższy argument strony pozwanej Sąd uznał za nietrafny, co nie miało jednak wpływu na ostateczne rozstrzygnięcie w tym zakresie. Pozwany wskazywał, że w piśmie z dnia 16 lutego 2012 roku powódka wyraziła zgodę na przedłużenie postępowania administracyjnego do dnia 29 czerwca 2012 roku, tym samym akceptując skutek, jaki niosło ze sobą powyższe przedłużenie, jakim miało być ziszczenie się warunku rozwiązującego umowę powódki i jej kontrahenta, H. N.. Wskazać jednak należy, iż po pierwsze na postanowienie o przedłużeniu terminu załatwienia sprawy stronie nie przysługiwało zażalenie, więc powódka de facto nie mogła nie zgodzić się z treścią orzeczenia; po drugie zauważyć trzeba, iż powódka niejednokrotnie dawała wyraz swojej dezaprobaty w stosunku do bezczynności organu i wobec powyższego nie można przyjąć, że stanowiskiem zawartym w piśmie z dnia 16 lutego 2012 roku wyłączyła bezprawność pozwanego. Idąc dalej i odnosząc się do żądania powódki naprawienia szkody w wysokości 1.791.086,75 zł, mającej polegać na utracie oprocentowania lokaty, na której miały zostać ulokowane pieniądze ze sprzedaży nieruchomości, w pierwszej kolejności wskazać trzeba, podzielając argumentację pozwanego, iż powódka nie zawarła w pozwie żadnych szczegółowych informacji, dotyczących banku, w którym przedmiotowa lokata miała być prowadzona, ani też jakichkolwiek konkretnych warunków, z których miałoby wynikać oprocentowanie lokaty. W dokumencie dołączonym do pozwu, tj. sprawozdaniu niezależnego biegłego rewidenta wskazane jest jedynie, iż utracony zysk został wyliczony „w kwocie równej wysokości odsetek, jakie naliczył i wypłaciłby bank, z usług którego Spółka korzysta” oraz iż „oprocentowanie ustalone zostało według przedstawionej Spółce oferty”. Nadto podano, iż w wyliczeniach doliczano po zakończeniu każdego miesiąca wysokość środków pieniężnych, jakie powódka otrzymałaby po zakończeniu takiego miesiąca do całkowitej wartości lokaty. W załączniku nr 5 do wskazanego sprawozdania znajduje się tabelaryczne ujęcie roszczenia, jednakże i to, niepoparte żadnymi dalszymi dokumentami, nie stanowi dowodu istnienia roszczenia, ani też jego wysokości – tym bardziej że wyliczenia zawarte w powołanej wyżej tabeli nie korespondują z kwotą żądaną w pozwie z tego tytułu. Dodatkowo wskazać należy, iż wyliczenia, dotyczące oprocentowania lokaty, pozostają w oderwaniu od postanowień umowy zawartej z H. N. – powódka niepoprawnie założyła bowiem, iż cena sprzedaży ustalona na 21.000.000,00 zł zostałaby jej przekazana już z dniem 30 kwietnia 2012 roku i w związku z tym niewątpliwie od maja 2012 roku mogłaby uzyskiwać dodatkowy zysk z tytułu oprocentowania lokaty. Tymczasem postanowienia umowy wskazywały, iż do dnia 30 kwietnia 2012 roku powódka miała być wpisana do księgi wieczystej jako właściciel, a zapłata ceny miała nastąpić później - ustalono mianowicie, iż 10 % ceny zakupu płatne będzie w terminie 8 dni od podpisania przedwstępnej umowy notarialnej, a 90 % ceny płatne będzie najpóźniej w terminie 8 dni, licząc od wpisania kupującego do księgi wieczystej. Postanowienia umowy nie pozwalają więc na dokładne przyjęcie, od kiedy powódka miałaby tracić korzyści z oprocentowania lokaty, gdyż zapłata ceny nie została określona przez wskazanie konkretnej daty. Wszystko to prowadzi do wniosku, iż szkoda, którą miała ponieść powódka w tym zakresie, jest całkowicie niewykazana co do wysokości. Ubocznie pozwany trafnie wskazał także, iż fakt, że łącząca powódkę i H. N. umowa była umową, której wykonania nie można było domagać się na drodze sądowej i w związku z tym powódka w przypadku rezygnacji drugiej strony nie byłaby uprawniona do domagania się od kontrahenta zapłaty ceny, od której miały być naliczane należności uboczne, jest kolejnym argumentem przemawiającym przeciwko uznaniu żądania powódki w tym zakresie. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, podobnie jak w odniesieniu do żądania naprawienia szkody poniesionej z uwagi na niedojście do skutku transakcji sprzedaży nieruchomości, szkoda dotycząca utraty oprocentowania lokaty także jest szkodą ewentualną, która ze swej istoty nie podlega kompensacji – podnoszony przez powódkę uszczerbek mieści się bowiem w ramach jednego z możliwych wariantów rozwoju wypadków. Przechodząc do dalszych rozważań, uznać należy, że także powództwo w części dotyczącej roszczenia o zasądzenie odszkodowania w wysokości 565.925,63 zł z uwagi na poniesione przez powódkę koszty w postępowaniu przewłaszczeniowym nie mogło zostać uwzględnione z uwagi na niewykazanie szkody ani co do zasady, ani co do wysokości. Zestawienie przygotowane przez biegłego rewidenta nie może stanowić wiarygodnego dowodu, przesądzającego o zasadności żądania. W tabeli stanowiącej Załącznik nr 5 wyszczególnione są różne pozycje wraz z kwotami, np. koszty tłumaczeń, sporządzenia opinii, analiz, koszty doradztwa prawnego, prac konsultingowych, kwoty za tonery do drukarki, papier, bilety lotnicze, hotele, a także wynagrodzenia za nakład pracy (i to w niebagatelnych kwotach rzędu np. 168.000,00 zł). Oprócz tabelarycznego zestawienia wydatki te nie są wykazane żadnymi dokumentami; powódka wskazuje, iż biegły rewident dokonał stosownych kalkulacji na podstawie rachunków i faktur VAT – tych jednak nigdy nie załączono do akt sprawy. Nadto wskazać należy, iż chociażby niewielka część kosztów zostałaby niewątpliwie poniesiona nawet w sytuacji, gdyby w postępowaniu administracyjnym nie doszło do przewlekłości. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu szkoda w tym zakresie nie została przez powódkę wykazana; na podstawie przedłożonych dowodów nie można byłoby też przesądzić, czy koszty te pozostają w adekwatnym związku przyczynowym z dopuszczeniem się bezczynności przez pozwanego – Sąd nie jest w stanie stwierdzić, czy i które z wymienionych kosztów są kosztami niezbędnymi do celowego dochodzenia praw i celowej obrony w postępowaniu administracyjnym; związek ten i tak nie podlega jednak dalszemu badaniu z uwagi na brak zaistnienia przesłanki w postaci szkody. Niezależnie od powyższych rozważań wskazać należy, iż koszty poniesione w ramach postępowania publicznoprawnego podlegają rozliczeniu tylko w ramach tego postępowania i w tym zakresie brak jest podstaw do stosowania regulacji cywilnoprawnych o obowiązku naprawienia szkody. Cechy kosztów procesu, ich źródło oraz sposób orzekania o nich nakazują uznać, że stosunek prawny wynikający z obowiązku zwrotu kosztów postępowania jest stosunkiem publicznoprawnym. Roszczenie o zwrot kosztów ma z reguły charakter akcesoryjny, nie może więc być przedmiotem osobnego procesu. Jak dosadnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 stycznia 2004 roku, sygn. I CK 149/03, na podstawie art. 417 k.c. nie można domagać się zwrotu kosztów postępowania administracyjnego, bowiem zasady zwrotu kosztów postępowania, a więc także kosztów postępowania administracyjnego, określają w sposób autonomiczny i samodzielny przepisy procesowe regulujące określone postępowania, a w tym także przepisy określające zasady zwrotu kosztów poniesionych w tym postępowaniu. Z powyższych względów żądanie powódki Sąd uznał za niezasadne. W odniesieniu do całości rozważań wskazać należy ubocznie, iż Sąd uznał zarzut pozwanego co do nadużycia przez powódkę prawa podmiotowego za nietrafny, choć nie mający wpływu na rozstrzygnięcie sprawy. Według pozwanego powódka wskutek decyzji wydanej na podstawie przepisów uznanych przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją RP już raz uzyskała korzyść, zyskując prawo prezentujące oczywistą wartość, a w niniejszym procesie podejmuje próby czerpania dalszych korzyści de facto na podstawie owych niekonstytucyjnych przepisów. Znamienne jest, iż na dzień złożenia przez powódkę wniosku przepisy dotyczące przekształcenia były uznawane za konstytucyjne, a zatem okoliczności podnoszone przez stronę pozwaną pozostają bez wpływu na ocenę odpowiedzialności pozwanego za niezgodne z prawem działanie i zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. Wobec tego, fakt zaistnienia szkody trzeba w ramach niniejszego postępowania rozpatrywać przez pryzmat stanu prawnego obowiązującego przed uznaniem przepisów za niekonstytucyjne. Mając na uwadze powyższe, uznać należy, że w niniejszej sprawie doszło do rażącego naruszenia prawa przez organ, stwierdzonego prawomocnym wyrokiem sądu - i fakt ten pozostaje poza wszelką dyskusją. Powódka, poza niewielką częścią roszczenia, nie wykazała jednak innych przesłanek, które konieczne są dla zaistnienia odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa za szkody wyrządzone niezgodnymi z prawem działaniami i zaniechaniami o charakterze władczym. W tym stanie rzeczy Sąd orzekł jak w punkcie II wyroku. O kosztach postępowania Sąd orzekł w punkcie III wyroku, kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik procesu i uznając, że w niniejszej sprawie na stronę powodową należy nałożyć obowiązek zwrotu wszystkich kosztów z uwagi na fakt, iż jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania. W tym stanie rzeczy, na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. i art. 100 k.p.c. oraz art. 32 ustawy z dnia 15 grudnia 2016 r. o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej, a także § 2 pkt 9 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800) Sąd zasądził od powódki na rzecz Skarbu Państwa – Prokuratorii Generalnej kwotę 25.000,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. SSO Maria Taront ZARZĄDZENIE
- Odnotować uzasadnienie,
- odpis wyroku z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikom stron,
- za 14 dni lub z apelacją. P., dnia 7 czerwca 2019 roku SSO Maria Taront