k. c. w zakresie oceny charakteru określonego procentu Części Bazowej Rachunku wypłacanego Ubezpieczającemu. Uznając te zarzuty za zasadne, wskazać należy, iż zakwestionowane przez powoda postanowienie umowne, ma charakter postanowienia niedozwolonego. Stosownie do art.
Kodeksu cywilnego postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne); nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z powyższego uregulowania wynika, iż aby postanowienie umowne mogło być uznane za niewiążące (tzw. abuzywne) winny być spełnione łącznie cztery przesłanki: 1) umowa powinna być zawarta z konsumentem; 2) klauzula umowna nie była przedmiotem indywidualnych uzgodnień; 3) klauzula ta kształtuje prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy takiego konsumenta; 4) klauzula taka nie może dotyczyć świadczeń głównych stron – jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Dokonując oceny tak wskazanych przesłanek abuzywności kwestionowanego postanowienia umownego w pierwszej kolejności wskazać należy, iż powód zawierając umowę z pozwanym działała jako konsument – w rozumieniu art. 22 1 Kodeksu cywilnego, bowiem czynność ta nie była zawarta przez niego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. W dalszej kolejności zwrócić należy uwagę, iż nie wzbudzała istotnych wątpliwości okoliczność, że kwestionowana przez powoda opłata za wykup nie została pomiędzy stronami indywidualnie uzgodniona albowiem wynikała z jednostronnie wystawionych przez pozwanego Ogólnych Warunków Ubezpieczenia. Kwestie te – co było poza sporem - nie podlegały jakiejkolwiek negocjacji. Za znamienny na tym tle uznać należało sposób wprowadzenia do relacji pomiędzy stronami postanowień dotyczących możliwości ograniczenia co do wysokości wypłaty Części Bazowej Rachunku, które umieszczone przez ubezpieczyciela zostały w załączniku do OWU, co z jednej strony tym bardziej świadczy, iż miały one standardowy charakter i były narzucane przez pozwanego, z drugiej zaś strony – iż intencją ubezpieczyciela było niejako ich ukrycie, albowiem odnalezienie tych postanowień w pliku różnych dokumentów dostarczonych klientowi z pewnością nie było łatwe, nawet dla konsumenta, który w tym zakresie posiadałby wykształcenie kierunkowe. W ocenie Sądu Okręgowego nie sposób uznać kwestionowanego postanowienia co do określania jedynie Części Bazowej Opłaty podlegającej wypłacie za główne świadczenie stron tej umowy. Główne świadczenie umowy wyraża się w celu, jaki strony tej umowy chcą osiągnąć poprzez zawarcie tej umowy. Celem zawarcia umowy po stronie klienta ubezpieczyciela było uzyskanie ochrony ubezpieczeniowej (uzyskanie stosownego odszkodowania w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego) oraz uzyskanie zarządzania funduszami na jego zlecenie. Celem zawarcia umowy ze strony ubezpieczającego było z kolei uzyskanie składek (uzyskanie opłat w postaci składek) oraz opłat za zarządzanie funduszami. Te rozważania prowadzą do wniosku, iż nie sposób przyjąć za główne świadczenie świadczenia wymagalnego na wypadek odstąpienia, rozwiązania, czy wypowiedzenia takiej umowy ubezpieczenia. Świadczenia takie, jako związane z odstąpieniem, zerwaniem, czy też wypowiedzeniem umowy nie mogą być uznane za główne świadczenie stron. Świadczenia te mają charakter incydentalny, związany ze specyficzną sytuacją polegającą na podjęciu działań zmierzających do zerwania więzi obligacyjnej. Tymczasem pojęcie głównych świadczeń stron powinno być tak samo interpretowane niezależnie od sytuacji, w jakiej strony się znajdują – tzn. czy kontynuują wykonywanie umowy, czy tez podejmują działania zmierzające do jej zakończenia. Te główne świadczenia z uwagi na wyżej wskazane cele zawarcia umowy przez obie strony ponownie wskazać należy w sposób następujący: po stronie ubezpieczającego – uzyskanie ochrony ubezpieczeniowej oraz alokacja środków na fundusz kapitałowy, zaś po stronie ubezpieczającego celem umowy jest otrzymanie składki oraz opłat za zarządzanie lokowanymi środkami finansowymi. Wreszcie nie sposób nie uznać tak wprowadzonych opłat likwidacyjnych za sprzeczne z dobrymi obyczajami, rażąco naruszającymi interesy konsumenta. Z jednej strony zwrócić należy uwagę na zakres wypłacenia Części Bazowej Rachunku a więc pobranie przez pozwanego kwoty 12.197, 20 zł a więc 60 % jako kwoty potrąceń, która to kwota stanowi wartość przedmiotu sporu (zaskarżenia). Okoliczności te wskazują, iż tego rodzaju umowa w ogóle nie była dla klienta opłacalna. Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie wskazuje, iż Ubezpieczający jakkolwiek informował klienta, iż oferowany produkt ma charakter głęboko deficytowy i że w praktyce każde inne rozdysponowanie środkami będzie dla niego korzystniejsze finansowo. Co więcej, jak już wskazano, informacje o redukcji wypłacanej Części Bazowej Rachunku były przed klientem głęboko ukrywane i dopiero wnikliwa i całościowa analiza załączników do ogólnych warunków do umowy pozwalała na zorientowanie co do parametrów takiego produktu. Przedsiębiorca w sposób niewątpliwy i rażący nadużywał swojej pozycji rynkowej. Co więcej – taka konstrukcja produktu finansowego prowadziła wprost do wniosku, iż Ubezpieczający nie był jakkolwiek zainteresowany w korzystnym lokowaniu powierzonej przez klienta składki. W przypadku bowiem niezadowalających wyników finansowych swoich działań mógł zasadnie liczyć, iż klient rozczarowany brakiem zysku z lokowanych środków, zdecyduje się na rozwiązanie umowy, zaś zysk Ubezpieczyciela z rozwiązania umowy był pewny i wysoki. Dodatkowo zwrócić należy tu uwagę na pogląd wyrażony w orzecznictwie sądów powszechnych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 kwietnia 2013 r., sygn. akt VI ACa 1324/12), zgodnie z którym umowa ubezpieczenia jest umową wzajemnie zobowiązującą, a zatem świadczenia stron winny być ekwiwalentne. Odnośnie opłaty likwidacyjnej postanowienia umowne wzorca stosowanego przez pozwanego, w sposób nieusprawiedliwiony nakładają na konsumenta obowiązek płacenia opłaty likwidacyjnej bez możliwości określenia, jakie świadczenie wzajemne ze strony pozwanej mu się należy. Konsument nie ma zatem możliwości stwierdzenia, czy jego świadczenie jest ekwiwalentne i uzasadnione. To, że ubezpieczyciel przewidział swoistą sankcję za rezygnację z dalszego kontynuowania umowy, nie powiązując jej wysokości z realnie poniesionymi wydatkami powoduje ponadto, że trudno przypisać opłacie likwidacyjnej charakter odszkodowawczy. Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, iż ubezpieczyciel przewidział dla ubezpieczonego swoistą sankcję za rezygnację z dalszego kontynuowania umowy bez powiązania jej z realnie poniesionymi wydatkami, w przypadku zawarcia ubezpieczenia na rzecz konkretnej osoby, przy czym owo zastrzeżenie ma charakter uniwersalny, tzn. jest całkowicie niezależne od wartości posiadanych przez ubezpieczonego jednostek uczestnictwa. Opłata likwidacyjna nie ma więc charakteru świadczenia odszkodowawczego, zatem w drodze analogii można uznać, iż zakwestionowane postanowienie wzorca podpada jednak pod dyspozycję art. 385 3 pkt 17 k. c., zwłaszcza wobec faktu, iż katalog klauzul tzw. szarych zawartych w przepisie art. 385 3 k. c. nie jest zamknięty. Zakwestionowane postanowienie narusza dobre obyczaje gdyż sankcjonuje przejęcie przez ubezpieczyciela w pierwszych latach trwania umowy niemal całości wykupionych środków - w postaci opłaty likwidacyjnej, niezależnie od tego, czy zakwalifikuje się ją jako swojego rodzaju „odstępne” czy też po prostu sankcję finansową - w całkowitym oderwaniu od skali poniesionych przez ten podmiot wydatków. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2013 r. (sygn. akt I CSK 149/13) przyjęto, że postanowienie ogólnych warunków umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, przewidujące, że w razie wypowiedzenia umowy przez ubezpieczającego przed upływem 10 lat od daty zawarcia umowy, ubezpieczyciel pobiera opłatę likwidacyjną powodującą utratę wszystkich lub znacznej części zgromadzonych na rachunku ubezpieczającego środków finansowych, rażąco narusza interesy konsumenta i stanowi niedozwolone postanowienie umowne w świetle art.
zdanie 1 k. c. Pogląd ten Sąd Okręgowy w tym składzie w pełni podziela. W kontekście konkretnego już stosunku obligacyjnego niepełna, albowiem nieokreślająca wysokości ani podstaw do jego ustalenia treść postanowienia zastrzegającego prawa i obowiązki między stronami sprawia, że niewiążącą w rozumieniu art.
jest wyodrębniona funkcjonalnie całość porozumienia ustanawiająca obowiązek uiszczenia opłaty likwidacyjnej (ujętej tu jako procent Części Bazowej Rachunku podlegający zatrzymaniu przez Ubezpieczyciela), nie zaś wyłącznie jej część określająca wysokość. Odmienna konstatacja stałaby w sprzeczności z cywilnoprawnym rozumieniem zobowiązania, długu oraz jego korelatu – wierzytelności. Zaistnienie tychże, na podstawie czynności prawnej, wymaga porozumienia stron co do obowiązku spełnienia świadczenia oraz jego wysokości (w tym podstaw do jej ustalenia). Brak któregokolwiek ze składników czyniłby jeden z istotnych składników zależnym od woli jednej ze stron, co stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa zobowiązań. Takie ukształtowanie treści stosunku uniemożliwia przekształcenie go w roszczenie. Myśl tę trafnie i lapidarnie ujęto w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2011 r. (w sprawie o sygn. akt III CSK 206/10), w którym stwierdzono, iż jeśli świadczenie nie jest oznaczone, zobowiązanie nie istnieje. Gdyby zatem pozwany zechciał dochodzić od powoda na drodze sądowej zapłaty opłaty likwidacyjnej, wedle własnego rozumienia stanu umowy, nie znalazłby umownej podstawy do określenia wysokości takiej opłaty. W konsekwencji nie mogło dojść, nawet przy zastosowaniu art. 384 1 k. c., do modyfikacji postanowienia zastrzegającego obowiązek zapłaty opłaty likwidacyjnej, które nie wiązało ex tunc, tak w zakresie wysokości, jak i w zakresie podstawy. Modyfikacja treści stosunku prawnego musiałaby polegać w konsekwencji na ponownym, skutecznym, uwzględniającym słuszne interesy konsumenta i właściwą w tym względzie procedurę, wprowadzeniu do wzorca umownego przez pozwanego postanowienia określającego obowiązek ponoszenia opłaty likwidacyjnej i jej wysokość z uwzględnieniem kosztów powołanych przez pozwaną spółkę na kanwie niniejszego postępowania. W tym kontekście zważyć należy, iż przedstawiony przez pozwanego sposób przedstawienia kosztów przerzuca na konsumentów nie tylko koszty poniesione przy zawarciu umowy, ale wręcz koszty ogólne własnej działalności gospodarczej. W ocenie Sądu, brak jest jakichkolwiek argumentów pozwalających na poszukiwanie źródła uprawnień dla pozwanego do dokonywania potrąceń z kwoty wykupu powoda w przytoczonych okolicznościach faktycznych. Godzi się wskazać, że to pozwany posiada pełną autonomię co do podejmowanych decyzji o zorganizowaniu swej działalności. To on decyduje o strategii sprzedaży produktów ubezpieczeniowych, o tym, w jakim stopniu korzystać będzie z własnych zasobów, a w jakim z usług akwizycyjnych innych firm. Pozwany, a nie konsument bierze udział w ustalaniu prowizji dla pośredników. To pozwany decyduje także o innych aspektach swej działalności, w tym co do liczby otwartych placówek, zatrudnionych tam pracowników. Pozwany nie wykazał, by którakolwiek z tych kwestii mogła mieć adekwatny związek z kosztami rezygnacji z umowy ubezpieczenia. Są to elementarne uwarunkowania prowadzonej przez pozwanego działalności gospodarczej, której ryzykiem nie można obarczać konsumenta. Ogólne Warunki Ubezpieczenia całkowicie milczą na temat tego, pokrywaniu jakich kosztów służy sporna w niniejszym procesie opłata. Dążenie do pomniejszenia strat bądź zapewnienia zysków dla strony pozwanej nie może prowadzić do obciążenia tymże ryzykiem oraz wszelkimi ponoszonymi przez nią kosztami drugiej strony umowy ubezpieczenia. Usprawiedliwienia dla powyższego nie stanowi nawet fakt, że umowy ubezpieczenia na życie, ze swej natury, mają długoterminowy charakter, co pozwala na rozłożenie w czasie kosztów ponoszonych przez zakład ubezpieczeń. W ocenie Sądu, pobieranie tak wysokich, w żaden sposób nieuzasadnionych i nie pozostających w związku z zasadą ekwiwalentności opłat, narusza rażąco interesy konsumenta (w tym przede wszystkim interes ekonomiczny) i stanowi o abuzywnym charakterze kwestionowanego postanowienia. Tezę tę uzasadnia również okoliczność, iż w czasie trwania umowy pozwany pobierał od powoda liczne (inne) opłaty: wstępną, za zarządzanie, administracyjną, za ryzyko, czy też za konwersję. Już sama ilość tych opłat wskazuje na stopień obciążenia wpłacanych środków świadczeniami na rzecz pozwanego. Powyższa okoliczność wskazuje, że powstały stosunek zobowiązaniowy został ukształtowany w sposób nierównorzędny i rażąco niekorzystny dla konsumenta, zaś postanowienie przewidujące tak wysokie opłaty likwidacyjne rażąco naruszyło interesy konsumenta. Sąd podziela stanowisko prezentowane w judykaturze, iż w rozumieniu art.
rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Obie, wskazane w tym przepisie, formuły prawne służą do oceny tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta (wyrok SN z dnia 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, Biul. SN 2005/11/13). W konsekwencji powyższych rozważań należało przyjąć, wskutek dokonanej indywidualnej kontroli wzorca umownego, iż postanowienia OWU zastrzegające możliwość pobrania opłaty likwidacyjnej w wysokości nieadekwatnej i oderwanej do kosztów związanych z zawarciem i wykonaniem tej umowy, jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające jego interesy nie wiążą go. Konsekwencją tej konstatacji jest upadek podstawy prawnej do pobrania opłaty likwidacyjnej w całości (art.
Tym samym Ubezpieczający mógł domagać się zwrotu pełnej Części Bazowej Rachunku, albowiem postanowienie umowne, które upoważniało Ubezpieczającego do zatrzymania jej części, jako abuzywne nie jest wiążące dla konsumenta. Mając na uwadze powyższe okoliczności Sąd Okręgowy uznał, że powództwo zasługuje na uwzględnienie w całości, mając również na uwadze, iż dochodzone roszczenie nie było kwestionowane co do wysokości. Dokonując oceny zgłoszonego roszczenia w zakresie odsetek ustawowymi za opóźnienie Sąd II instancji na podstawie art. 481 k. c. iż należne są one od dnia 18 listopada 2015 roku do dnia zapłaty. Konsekwencją uwzględnienia powództwa w całości była również zmiana rozstrzygnięcia w zakresie kosztów postępowania, które zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu powinien ponieść pozwany w całości (art. 98 k.p.c.). Tym samym Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k. p. c. zmienił zaskarżony wyrok i uwzględnił powództwo w całości. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd II instancji orzekł na podstawie art. 98 § 1 k. p. c. ustalając ich wysokości na podstawie § 2 pkt 5 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych w brzmieniu obowiązującym w dacie wnoszenia środka zaskarżenia. Na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy obciążył pozwanego częścią opłaty od apelacji, od której powódka była zwolniona. Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji. SSR del. Renata Drozd-Sweklej SSO Ewa Cylc SSO Ewa Kiper
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.