na karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 2 lata. Zarządzenie wykonania tej kary nie nastąpiło, więc sąd I instancji powinien przyjąć, że skazanie za występek z art.
uległo zatarciu z mocy prawa, chyba, że ustaliłby zaistnienie okoliczności z art. 76 § 2 k.k. Słusznie zatem obrońca T. M. podniósł, że przy wyrokowaniu w niniejszej sprawie sąd meriti nie powinien uwzględniać na niekorzyść oskarżonego jego uprzedniego skazania za wymienione przestępstwo. Niemniej jednak ta nieścisłość przy ustalaniu poprzedniej karalności T. M. nie mogła mieć istotnego wpływu na treść wydanego w niniejszej sprawie wyroku. Nawet gdyby sąd I instancji prawidłowo nie przyjął uprzedniej karalności T. M. za występek z art.
k.k., to musiał uwzględniać przy ustalaniu prognozy kryminologicznej dotyczącej tego oskarżonego inne fakty z jego przeszłości. Z wyjaśnień samego T. M. wynika (k. 3593 akt sprawy), że w lutym 2006 roku opuścił on areszt śledczy po uchyleniu stosowanego wobec niego przez prawie rok tymczasowego aresztowania w sprawie dotyczącej tego, że miał sprzedać do wywozu na Ukrainę samochód, zgłaszając jednocześnie u swojego ubezpieczyciela kradzież tego pojazdu i do popełnienia takiego przestępstwa przyznał się w toku prowadzonego w tym zakresie odrębnego postępowania karnego. Nie mógł też Sąd Okręgowy zignorować opinii, jaką oskarżony posiadał nawet u członków swojej rodziny – z zeznań żony M. M. i wyjaśnień tego oskarżonego wynikało, że nie była mile widziana w rodzinie jakakolwiek współpraca z T. M. ze względu na jego konflikty z prawem. W takiej sytuacji sąd I instancji w żadnym razie nie mógł przyjąć pozytywnej prognozy kryminologicznej wobec T. M., co umożliwiałoby ewentualne warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności orzeczonej w tej sprawie, do czego zmierzają wywody zawarte w apelacji obrońcy. Wskazane okoliczności dotyczące zachowania sprawcy przed popełnieniem przypisanych mu w tej sprawie przestępstw, których dopuścił się krótko po opuszczeniu jednostki penitencjarnej muszą zostać wzięte pod uwagę jako przemawiające na niekorzyść oskarżonego i sprawiające, że orzeczona kara łączna 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania nie może być poczytana za nadmiernie surową i niewspółmierną w stosunku do okoliczności odnoszących się do osoby oskarżonego, które należało uwzględniać przy wymiarze kary. Tym samym oprócz stwierdzenia, że błąd, o którym mowa w drugim z zarzutów apelacyjnych obrońcy T. M. nie mógł mieć wpływu na treść orzeczenia, należało uznać za całkowicie bezzasadne i rozmijające się z okolicznościami niniejszej sprawy zarzuty obrazy przepisu art. 53 k.k. oraz rażącej niewspółmierności kary wymierzonej T. M.. Przy wykazanej już niemożności przyjęcia pozytywnej prognozy o zachowaniu oskarżonego w przyszłości, uniemożliwiającej zastosowanie instytucji probacyjnej z art. 69 § 1 k.k., kara łączna w wymiarze 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności za cechujące się znacznym stopniem społecznej szkodliwości przestępstwa z art. 258 § 1 k.k. oraz z art. 310 § 2 k.k i 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k., przy którym doszło do dokonania oszustwa na kwotę przekraczającą 800.000 złotych i usiłowano dokonać oszustwa na kwotę dalszych ponad 600.000 złotych, musi być uznana za nader łagodne rozstrzygnięcie o karze. Nie mógł zostać też uwzględniony trzeci z zarzutów podniesionych w pisemnym środku odwoławczym obrońcy T. M.. W orzecznictwie doprecyzowano warunki, jakie spełnić musi oskarżony, aby należało zastosować wobec niego tzw. obligatoryjne nadzwyczajne złagodzenie kary z art. 60 § 3 k.k. Do tych wymogów zaliczyć należy przede wszystkim konieczność, aby oskarżony przekazał organowi powołanemu do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób współdziałających z nim w popełnieniu przestępstwa oraz o istotnych okolicznościach jego popełnienia, które dotychczas nie były znane organowi ścigania lub takie, które według wiedzy sprawcy były temu organowi nieznane (uchwała składu 7 sędziów S.N. z dnia 29 października 2004 r., sygn. I KZP 24/04, OSNKW z 2004 r., z. 10, poz. 92). Ponadto ujawnienie posiadanych wiadomości o przestępstwie obejmować musi m. in. także informacje o uzyskanej z niego korzyści (postanowienie S.N. z dnia 19 listopada 2004 r., sygn. IV KK 190/04, OSNKW z 2005 r., z. 6, poz. 53). W rozpatrywanej sprawie trudno stwierdzić podstawy do zastosowania dyspozycji art. 60 § 3 k.k. w stosunku do T. M.. Został on zatrzymany w dniu 14 grudnia 2006 r., kiedy organy ścigania dysponowały już wyczerpującą dokumentacją dotyczącą procederu wykorzystywania podrobionych kart płatniczych w firmie (...), a także zatrzymani już byli przez Policję M. M. – składający wyjaśnienia obciążające T. M. oraz K. K. – współprowadzący firmę (...). Te okoliczności były znane T. M. już w chwili składania pierwszych wyjaśnień w postępowaniu przygotowawczym. Prawdą jest, że T. M. od razu po zatrzymaniu przyznawał się do zarzucanych mu czynów i składał obszerne wyjaśnienia opisując znane sobie szczegóły przestępczego procederu, jednakże tylko w bardzo ograniczonym zakresie – co do roli poszczególnych oskarżonych w przestępnym przedsięwzięciu i szczegółów niektórych wydarzeń można przyjmować, że T. M., przynajmniej w swoim przeświadczeniu, ujawniał istotne informacje, o których mowa w art. 60 § 3 k.k. Ponadto w wyjaśnieniach i postawie oskarżonego T. M. można dostrzec tendencję do umniejszania własnej roli w przestępczym procederze, co uwidacznia się w pomniejszaniu odniesionej przez siebie korzyści z przestępstwa. Obrońca w pisemnej apelacji wskazał, że zdaniem oskarżonego osiągnął on z przestępstwa objętego niniejszym postępowaniem korzyść w kwocie 15.000 złotych. Nie zgadza się to z przedstawianymi w innym miejscu zasadami podziału zysków z procederu wyłudzania środków przy użyciu podrobionych kart płatniczych, według których do podziału między D. S., K. K. i T. M. przekazywano 14 % wypłaconej kwoty, z czego jeszcze pokryto wynagrodzenie M. M. jako prezesa spółki oraz zapłacono 10.000 złotych osobie, od której spółkę (...) nabyto. Biorąc pod uwagę, że S. G. wypłacił z rachunku firmowego łącznie kwotę 787.000 złotych, a M. M. wypłacono ratalnie kwotę nie przekraczającą kilku tysięcy złotych, to T. M. musiał zainkasować kwotę znacznie wyższą od tej, którą podaje i do wysokości której deklaruje gotowość naprawienia szkody. Wreszcie najistotniejsze jest to, że T. M. przypisano popełnienie przestępstwa dotyczącego kart płatniczych w związku z art. 65 § 1 k.k. z uwagi na popełnienie go w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Dawało to podstawy do nadzwyczajnego obostrzenia kary i nawet gdyby przyjąć, że zachodzą przesłanki również do nadzwyczajnego złagodzenia kary w oparciu o przepis art. 60 § 3 k.k., to w takiej sytuacji sąd I instancji, w myśl zasady ujętej w art. 57 § 2 k.k., uprawniony był za to przestępstwo do zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia, nadzwyczajnego obostrzenia lub ukształtowania kary w granicach określonych przepisem części szczególnej k.k. Z tych wszystkich powodów nie można stwierdzić naruszenia przez sąd meriti w odniesieniu do T. M. przepisu art. 60 § 3 k.k. Za chybiony trzeba uznać zarzut podniesiony przez obrońcę T. M. oraz podobne zarzuty znajdujące się w środkach odwoławczych obrońców oskarżonych J. P., M. M. i S. G., w których kwestionowano zasadność rozstrzygnięcia o obowiązku naprawienia szkody. Sąd Okręgowy nałożył ten obowiązek solidarnie do pełnej wysokości szkody wskazywanej przez pokrzywdzonego na wszystkich objętych tym postępowaniem współsprawców czynu na szkodę (...) S.A. Obrońcy podważali prawidłowość przyjęcia odpowiedzialności solidarnej, wskazywali na nierównomierność stopnia przyczynienia się poszczególnych oskarżonych do powstania szkody oraz różną wysokość korzyści odniesionej przez wymienionych oskarżonych z przestępstwa na szkodę spółki (...), a także podnosili, że w innym postępowaniu dotyczącym tożsamego czynu na szkodę tej samej spółki wobec pozostałych sprawców: K. K., J. O. i G. J. orzeczono obowiązek naprawienia szkody ograniczony do kwoty po 15.000 zł od każdego z nich. Zarzuty te należy ocenić jako niesłuszne, a orzeczenie sądu I instancji w tym zakresie – jako w pełni prawidłowe. Nie ulega wątpliwości, że Sąd Okręgowy na podstawie art. 46 § 1 k.k. mógł zobowiązać solidarnie współsprawców przestępstwa popełnionego na szkodę spółki (...) do naprawienia szkody. Takie godne zaakceptowania stanowisko potwierdził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 grudnia 2000 r. (sygn. I KZP 40/00, OSNKW 2001, z. 1-2, poz. 2), co zgodne jest z obowiązującą w prawie cywilnym zasadą, wyrażoną w art. 441 § 1 k.c., że jeżeli kilka osób ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, ich odpowiedzialność jest solidarna. W rozpatrywanej sprawie karnej objęcie przez oskarżonych całości przestępczego przedsięwzięcia zamiarem w ramach współsprawstwa, charakteryzującego się wykonaniem działania wspólnie i w porozumieniu, uzasadnia przypisanie im zarówno odpowiedzialności karnej za całe przestępstwo dokonane na szkodę (...), jak i odpowiedzialności cywilnoprawnej za pełnię wyrządzonej szkody. Oskarżeni J. P., T. M., M. M. i S. G., chociaż sami osiągali tylko ułamkowe części zysku pochodzącego z przestępstwa, mieli świadomość rozmiarów całej działalności przestępczej, do której w istotny sposób się przyczyniali. T. M., J. P. i S. G. dysponowali pełną wiedzą o wysokości wypłat dokonywanych z rachunku (...) spółki (...) po przeprowadzeniu transakcji przy użyciu podrobionych kart płatniczych, a M. M. orientował się w ogólnych rozmiarach przestępczego procederu, umożliwiając wcześniej poprzez założenie rachunku i upoważnienie S. G. do dokonywania wypłat, funkcjonowanie całego przedsięwzięcia. Wysokość odniesionych zysków z przestępstwa przez poszczególnych oskarżonych oraz stopień ich wkładu w całość akcji przestępczej ma drugoplanowe znaczenie przy nakładaniu na działających w ramach uzgodnionego podziału ról współsprawców obowiązku z art. 46 § 1 k.k. Należy podzielić tu pogląd wyrażony już przez Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 2 września 2004 r. (sygn. II AKa 258/04, Prok. i Pr. wkładka 2005/10/16), że z uwagi przede wszystkim na dobro pokrzywdzonego celowe jest nakładanie na współsprawców właśnie solidarnego obowiązku naprawienia szkody. Inne rozwiązanie w daleko wyższym stopniu naraża podmiot pokrzywdzony przestępstwem na nie uzyskanie wyrównania szkody w pełnej wysokości. Zasadne jest więc przerzucenie na oskarżonych współsprawców ciężaru wytaczania ewentualnych roszczeń regresowych po naprawieniu szkody przez któregokolwiek z nich, stosownie do art. 441 § 2 k.c. Kwestionowane rozstrzygnięcie w zakresie obowiązku naprawienia szkody należy więc uznać za zgodne z przepisami prawa i zasadne, przy czym nie mają znaczenia wydane w tej kwestii inne rozstrzygnięcia wobec pozostałych współsprawców w odrębnym postępowaniu, które nie wiązały w żadnym stopniu sądu orzekającego w tej sprawie, a nadto zapadły w trybie konsensualnego zakończenia postępowania karnego. Z tych wszystkich względów sąd odwoławczy uznał apelacje obrońców dotyczące orzeczonego środka karnego z art. 46 § 1 k.k. za niezasadne. Jako bezzasadny w stopniu oczywistym należy uznać zarzut naruszenia art. 60 § 4 k.k. podniesiony w apelacji obrońcy oskarżonego J. P.. Do naruszenia tego przepisu przez sąd dojść może bowiem tylko w sytuacji, w której prokurator wystąpił z wnioskiem, o którym mowa w tym przepisie. Tymczasem nic takiego w rozpatrywanej sprawie nie miało miejsca. Niewłaściwie sformułowany został zarzut tego samego obrońcy, odnoszący się do obrazy przepisu art. 60 § 2 k.k. Gdyby bowiem przyjąć za obrońcą, że nieprawidłowo zastosowano w stosunku do J. P. nadzwyczajne złagodzenie kary na podstawie tegoż przepisu, należałoby wydać orzeczenie reformujące zaskarżony wyrok na niekorzyść oskarżonego, co wobec kierunku apelacji było niedopuszczalne. Przyjąć więc trzeba, że intencją obrońcy, nieporadnie formułującego taki zarzut, było raczej zakwestionowanie braku nadzwyczajnego złagodzenia kary w odniesieniu do wszystkich przestępstw przypisanych temu oskarżonemu, co zresztą wyartykułowano w kolejnym zarzucie odwoławczym tej samej apelacji. Nie ma jednak racji obrońca J. P. sugerując, że sąd I instancji powinien zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary w odniesieniu do wszystkich przestępstw. Nie można było bowiem dopatrzyć się jakichkolwiek realnych podstaw do takiego rozstrzygnięcia. Sąd Okręgowy zdecydował o nadzwyczajnym złagodzeniu kary za przestępstwo pomocnictwa do podrabiania kart płatniczych, opierając swą decyzję na przepisie art. 60 § 2 k.k., tj. uznając, że zachodzi szczególnie uzasadniony wypadek, gdy nawet najniższa kara wymierzona za to przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa. W istocie trzeba przyznać, iż kara w wymiarze co najmniej 5 lat pozbawienia wolności, przewidziana za przestępstwo z art. 310 § 1 k.k., która miałaby zostać wymierzona J. P. za czyn polegający na pomocnictwie P. K. i E. A. w podrabianiu kart płatniczych poprzez dostarczenie im nowego urządzenia – tzw. kodera, z uwagi na awarię wcześniej posiadanego przez nich kodera, byłaby nieadekwatna do ładunku społecznej szkodliwości takiego czynu i raziłaby surowością. Zasadne było zatem zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary co do tego przestępstwa, natomiast w odniesieniu do innych czynów przypisanych J. P. nie zachodziła podobna dysproporcja wymiaru najniższej możliwej kary za dane przestępstwo w stosunku do jego wagi oraz przedmiotowych i podmiotowych okoliczności jego popełnienia. Nie można więc było stwierdzić podstaw do zastosowania przepisu art. 60 § 2 k.k. w odniesieniu do pozostałych przestępstw, za które skazano J. P., a nadto nie było także rzeczywistych powodów do skorzystania z instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary w stosunku do tych czynów w oparciu o inne, kodeksowe podstawy. Niezręcznie obrońca J. P. sformułował także zarzut naruszenia przepisu art. 424 k.p.k. O ile bowiem można dopatrzyć się braków w uzasadnieniu sądu I instancji w zakresie dokładnego przytoczenia okoliczności wpływających na wysokość orzeczonych kar za poszczególne przestępstwa oraz kar łącznych, to wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku, o czym mowa w art. 424 § 1 pkt 2 k.p.k. dotyczy głównie podstawy skazania, tj. wytłumaczenia, pod jaki przepis prawa podciągnięto określony stan faktyczny, z przytoczeniem przyjętego sposobu wykładni i zastosowania danego przepisu. W odniesieniu do przepisów stanowiących podstawę wymiaru kary, ich szczegółowe wyjaśnianie nie jest niezbędne, gdyż ich zastosowanie jest zazwyczaj konsekwencją subsumcji stanu faktycznego pod określony przepis stanowiący podstawę skazania i jedynie w sytuacji, gdy w odniesieniu do podstawy wymiaru kary pojawiają się jakieś kwestie sporne, czy interpretowane przez sąd orzekający odmiennie od powszechnej praktyki, niezbędne jest zawarcie w uzasadnieniu wyroku wyjaśnienia podstawy prawnej wymiaru kary. W rozpatrywanej sprawie szczególne problemy prawne w zakresie podstawy prawnej wymierzonych kar i zastosowanego środka karnego nie wystąpiły, więc zarzut naruszenia art. 424 k.p.k. w postaci nie wyjaśnienia podstawy prawnej wymiaru kary oraz środka karnego należało uznać za chybiony. Nie miał też racji obrońca J. P. wskazując we wniesionym środku odwoławczym na naruszenie przepisu art. 53 k.k. poprzez nie uwzględnienie wszystkich okoliczności wpływających na wymiar kary oraz podnosząc rażącą niewspółmierność kary i środka karnego orzeczonych wobec tego oskarżonego. Odnośnie do obowiązku naprawienia szkody przedstawiono już argumenty przemawiające za słusznością orzeczenia sądu I instancji w tym zakresie. Nie można również stwierdzić nadmiernej surowości wymierzonych J. P. kar jednostkowych oraz kary łącznej za przypisane mu przestępstwa. To właśnie okoliczności dotyczące tego oskarżonego – osoby karanej wcześniej za najcięższą zbrodnię, która popełniła szereg poważnych przestępstw w okresie przerwy w odbywanej długoletniej karze pozbawienia wolności, nie powracając po przerwie do zakładu karnego, będącej przy tym organizatorem najpoważniejszego przestępnego przedsięwzięcia spośród rozpatrywanych w tym procesie, a następnie ukrywającej się długo przed organami ścigania i posługującej się przy tym sfałszowanymi dokumentami tożsamości na cudze nazwisko wskazują, że w przypadku J. P. – osoby wysoce zdemoralizowanej, której sposobem na życie było popełnianie kolejnych przestępstw – orzeczenie kar w łagodniejszym wymiarze było absolutnie niemożliwe. Także zastosowanie w przeważającej mierze absorpcji przy określeniu kary łącznej nie pozwala na zreformowanie zaskarżonego wyroku w tej części na korzyść oskarżonego. Z tych wszystkich powodów apelacja obrońcy J. P. nie mogła zostać uwzględniona. Nie okazał się skuteczny zarzut podniesiony na wstępie apelacji obrońcy D. S., wskazujący na nie przytoczenie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku okoliczności, które sąd I instancji miał na względzie przy wymiarze kary. W istocie czynniki determinujące wysokość kar jednostkowych za poszczególne przestępstwa oraz kar łącznych wobec konkretnych oskarżonych nie zostały dokładnie wyszczególnione w pisemnych motywach wyroku Sądu Okręgowego. Poprzestano na ogólnym i zbiorczym powołaniu okoliczności wpływających na wymiar kary wobec oskarżonych za wszystkie przypisane im przestępstwa, nie odnosząc ich szczegółowo do konkretnych kar jednostkowych i nie przybliżając zasad oraz powodów orzeczenia takich, a nie innych kar łącznych. Te mankamenty sprawiają, że uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia nie spełnia wszystkich wymogów, o których mowa w art. 424 § 2 k.p.k., jednakże nie jest to naruszenie przepisów postępowania, które wpłynęłoby na treść wydanego w tej sprawie wyroku, skoro wystąpiło już po jego ogłoszeniu. Nie uniemożliwia to też kontroli odwoławczej, gdyż podstawowe powody, dla których wymierzono takie, a nie inne kary, zostały przez sąd I instancji przedstawione, a dokładny stopień adekwatności poszczególnych kar do wszystkich elementów, które należało przy ich orzekaniu uwzględniać, sąd odwoławczy jest w stanie ocenić na podstawie okoliczności sprawy w oparciu o akta postępowania. Jako istotne okoliczności obciążające należało brać tu pod uwagę znaczny stopień winy D. S. przy wszystkich udowodnionych mu czynach. Działał on umyślnie z zamiarem bezpośrednim, motywowany chęcią uzyskania dla siebie korzyści finansowych. Jak wskazał sąd I instancji, D. S. był wcześniej karany za przestępstwo, a jak wynika z wyjaśnień samego oskarżonego (k. 3459 i nast.), w czasie, gdy popełniane były przestępstwa objęte aktem oskarżenia w tej sprawie, toczyło się przeciwko niemu także postępowanie karne prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Płocku, w ramach którego stawiano mu zarzuty popełnienia przestępstwa z art. 299 § 1 k.k., a także czynu związanego z wystawianiem fikcyjnych faktur VAT firmom, które nabyły olej napędowy bez niezbędnego udokumentowania transakcji. Okoliczności przedmiotowe przestępstw przypisanych D. S. również wpływały zaostrzająco na wymiar kar – był on osobą, która skontaktowała ze sobą wpływając na połączenie w grupę przestępczą poszczególnych jej uczestników, współdziałał w dokonaniu oszustwa na szkodę spółki (...) przy wykorzystaniu podrobionych kart płatniczych przyczyniając się do powstania bardzo poważnej szkody, która w zamierzeniu współsprawców miała być jeszcze większa, a także umożliwiał wyłudzanie podatku VAT w odniesieniu do wysokich kwot będąc organizatorem tego procederu. Przy uwzględnieniu tych czynników wpływających obostrzająco na wymiar kary, okoliczności łagodzące w postaci przyznania się do większości zarzucanych czynów, czy złożenia wyczerpujących wyjaśnień, a także akcentowanego w apelacji obrońcy posiadania aktualnie stałej pracy i utrzymywania rodziny, nie mogą doprowadzić do stwierdzenia, że orzeczone wobec tego oskarżonego kary, ukształtowane blisko dolnych granic ustawowego zagrożenia za każde z przypisanych mu przestępstw, należy uznać za niewspółmiernie surowe. To samo odnosi się do kary łącznej pozbawienia wolności, którą wymierzono przy zastosowaniu daleko idącej absorpcji, pomimo różnorodności i odmienności rodzajowej oraz istotnego ładunku społecznej szkodliwości każdego z osobna spośród przestępstw, za które skazano D. S.. Z tych względów nie można było przychylić się do apelacji obrońcy D. S. zarówno w odniesieniu do zarzutu dotyczącego art. 424 k.p.k., jak i wskazującego na rażącą niewspółmierność kary orzeczonej wobec tego oskarżonego. Sąd odwoławczy nie stwierdził, aby przy orzekaniu w tej sprawie w I instancji popełniony został błąd w ustaleniach faktycznych w postaci bezpodstawnego uznania, że D. S. brał udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Wbrew twierdzeniom zawartym w apelacji obrońcy, działania D. S. wyczerpały znamiona przestępstwa z art. 258 § 1 k.k., a Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej wykładni znamion tego występku i właściwie zastosował go do kompleksu zachowań D. S. w odniesieniu do działalności spółki (...). To ten oskarżony doprowadził do nabycia spółki z o.o. (...) przez K. K. i T. M. w celu wykorzystania jej do operacji sprzecznych z prawem, na co wskazywało zaangażowanie na jej prezesa figuranta w osobie M. M.. On pośredniczył w skontaktowaniu T. M. i K. K. z J. P. i S. G. oraz uczestniczył w zorganizowaniu procederu wyłudzania pieniędzy za pomocą terminala i podrobionych kart płatniczych, a następnie kontrolował jego przebieg pobierając uzgodniony wcześniej procent zysków z przestępczego procederu, a także pośrednicząc w kontakcie J. K. ze spółką (...) zorganizował i czuwał nad przebiegiem wystania fikcyjnych faktur VAT dotyczących obrotu paliwami. Ustalenia sądu I instancji w tym zakresie oparte są na przekonujących dowodach i należy uznać je za prawidłowe. Przeprowadzona interpretacja tych faktów prowadząca do stwierdzenia, że D. S. był członkiem grupy przestępczej w okresie popełniania tych czynów, również nie nasuwa poważniejszych wątpliwości. Zaznaczyć przy tym wypada, że jak wskazywano w orzecznictwie (np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 27 października 2010 r., sygn. II AKa 123/10, KZS 2011/1/77) kierowanie grupą przestępczą może mieć charakter kolektywny i nie jest konieczne wykazywanie, kto jednoosobowo kierował grupą przestępczą dla przyjęcia jej istnienia. W rozpatrywanym przypadku wystąpiło niewątpliwie skoordynowane, uporządkowane współdziałanie grupy osób, które łączył cel uzyskiwania przez pewien czas środków finansowych poprzez dokonywanie przestępstw w obszarze obrotu gospodarczego, kierowanych także przeciwko mieniu, obrotowi pieniężnemu, dokumentom, a także dotyczących obrotu paliwami oraz wyłudzania podatku VAT. W tej grupie istniał podział zadań realizowanych przez poszczególne osoby, cechowała ją pewna stałość, były ściśle określone i dokładnie realizowane zasady podziału zysków z przestępstwa, a także wystąpiło współdziałanie i wzajemna pomoc między członkami grupy po zdemaskowaniu działalności przestępczej przez organy ścigania. W tym wszystkim partycypował D. S. i chociaż struktura tej grupy była nieco rozśrodkowana, a ten oskarżony nie brał udziału w codziennej przestępczej działalności spółki (...), to jednak wytyczając i organizując kierunki jej wykorzystania, czuwając nad jej poczynaniami i czerpiąc z tego regularne zyski, uczestniczył w grupie przestępczej w rozumieniu art. 258 § 1 k.k. Z tego powodu zarzut dotyczący błędu prowadzącego do przypisania oskarżonemu D. S. udziału w grupie przestępczej nie został uwzględniony. Nie można było także podzielić twierdzenia zawartego w apelacji obrońcy D. S. o błędnym ustaleniu popełnieniu przez tego oskarżonego przestępstwa z art. 299 § 1 k.k. Jak wynika chociażby z wyjaśnień D. S., wiedział on, że pieniądze, które w gotówce przekazał R. G., pochodzą z przestępstwa – uzyskane zostały po przelaniu na rachunek spółki (...) środków przez spółkę (...) po zrealizowaniu fikcyjnych transakcji podrobionymi kartami płatniczymi. D. S. musiał więc też zdawać sobie sprawę, że przekazywanie z ręki do ręki osobie fizycznej nie związanej ze spółką, bez potwierdzenia w dokumentacji spółki (...), pieniędzy wyłudzonych w drodze przestępstwa, utrudniało ewentualne późniejsze wykrycie przez organy ścigania i zabezpieczenie gotówki będącej przedmiotem popełnionego przestępstwa. W świetle wyjaśnień samego oskarżonego, w zestawieniu z okolicznościami sprawy, sąd I instancji musiał stwierdzić, że D. S. swoim działaniem dopuścił się popełnienia przestępstwa z art. 299 § 1 k.k., dlatego zarzut błędu w tym zakresie nie okazał się trafny. Nie zasługiwała na uwzględnienie zwrócona wyłącznie przeciwko karze apelacja obrońcy J. K., w której domagano się warunkowego zawieszenia wykonania orzeczonej wobec tego oskarżonego kary pozbawienia wolności. Skarżący słusznie zauważył, że o możliwości zastosowania instytucji warunkowego zawieszenia wykonania kary decydują względy odnoszące się do osoby sprawcy przestępstwa, a zwłaszcza możliwość przyjęcia pozytywnej prognozy kryminologicznej, tj. stwierdzenia, że pomimo nie wykonania zawieszanej kary jej cele zostaną osiągnięte, a sprawca nie popełni przestępstwa w przyszłości. Przyjęcia tej prognozy nie można jednak opierać wyłącznie, jak czyni to apelujący, na przyznaniu się oskarżonego do winy oraz jego aktualnej sytuacji rodzinnej. Brać trzeba przede wszystkim pod uwagę dotychczasowy sposób życia sprawcy i nie można zignorować faktów, że przed popełnieniem przestępstwa rozpatrywanego w tej sprawie J. K. był dwukrotnie karany, w tym za podobne przestępstwo na karę 4 lat pozbawienia wolności, działał w warunkach recydywy z art. 64 § 1 k.k. i wcześniej korzystał już z instytucji probacyjnej w postaci warunkowego przedterminowego zwolnienia z reszty kary pozbawienia wolności. Popełnienie kolejnego poważnego przestępstwa w takich warunkach oznacza, że dotychczasowa linia życiowa i osobowość J. K. nie dają żadnej gwarancji nie popełniania przez niego w przyszłości kolejnych przestępstw, a co za tym idzie warunkowe zawieszenie wykonania kary w stosunku do niego nie było możliwe. Stąd bezzasadność apelacji jego obrońcy. Nie okazała się trafna także apelacja obrońcy M. M.. W zarzucie umieszczonym w niej na pierwszym miejscu zakwestionowano możliwość przypisania winy temu oskarżonemu w odniesieniu do czynów z art. 258 § 1 k.k., 286 § 1 k.k. oraz art. 310 § 2 k.k. z uwagi na czynniki dotyczące sfery psychiki i intelektu oskarżonego sprawiające, że nie miał on świadomości popełniania wymienionych przestępstw. Poglądy i argumenty zaprezentowane przez obrońcę w tym zakresie nie zasługiwały na podzielenie. Zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 1 § 3 k.k. każde przestępstwo musi być zawinione. Nie wnikając w różnego rodzaju teorie i definicje winy stwierdzić można w uproszczeniu, że wina zostaje wykazana, gdy od sprawcy w konkretnych okolicznościach można było wymagać zachowania zgodnego z porządkiem prawnym. W odniesieniu do właściwości psychicznych o wyłączeniu winy może decydować nie osiągnięcie pełnej dojrzałości ze względu na wiek lub całkowita niepoczytalność. W przypadku niepoczytalności w znacznym stopniu ograniczonej, stopień winy ulega także znacznemu obniżeniu. Zarzut podniesiony przez obrońcę M. M. zakłada, że nie miał on pełnej świadomości – nie działał z rozeznaniem wystarczającym do przypisania mu winy. W tym zakresie zanegowanie winy nastąpić może tylko po ustaleniu, że sprawca czynu miał wyłączoną zdolność do rozpoznania jego znaczenia lub do pokierowania swoim postępowaniem, czyli był w pełni niepoczytalny w rozumieniu art. 31 § 1 k.k. W niniejszym postępowaniu sąd dysponował stanowczą i nie kwestionowaną przez strony opinią biegłych lekarzy psychiatrów (k. 4355-4358), z której wynikało, że M. M. nie cierpi na żadną chorobę psychiczną, czy upośledzenie umysłowe, a jedynie występuje u niego niższa niż przeciętne sprawność intelektualna, co nie rzutuje w istotnym stopniu na stwierdzoną przez biegłych jego pełną poczytalność w czasie zarzucanych mu czynów. Opinii biegłych psychiatrów nie podważają wydane w tej sprawie opinie psychologiczne – zarówno z postępowania przygotowawczego, jak i uzyskane w trakcie postępowania jurysdykcyjnego. Potwierdzają one występowanie u M. M. pewnego niedoboru intelektualnego (I.I. na poziomie 75 punktów), powodującego upośledzenie myślenia w stopniu lekkim, cechujące się myśleniem na poziomie konkretnym i brak zrozumienia bardziej złożonych czy abstrakcyjnych konstrukcji myślowych. Nie daje to jednak podstaw do zakwestionowania możliwości przypisania winy w przypadku M. M., ponieważ jego świadomość tego, co robił, w czym brał udział i na co się zdecydował była wystarczająca dla przypisania mu odpowiedzialności karnej za rozpatrywane przestępstwa. Być może nie rozumiał on szczegółów mechanizmu przestępczego, ale z pewnością orientował się w przestępności swojego działania. Świadczy o tym nie tylko sam fakt, że zdawał sobie sprawę, iż został prezesem spółki, chociaż nie miał do tego najmniejszych kwalifikacji, a następnie pobierał dość wysokie wynagrodzenie prawie nic nie robiąc, ale wskazują na to dosłownie także wyjaśnienia współoskarżonych D. S., T. M., E. R. i innych. D. S. podawał, że w pewnym momencie M. M., gdy miał gdzieś jechać twierdził, że zastanawia się, co z tego będzie miał, chcąc uzyskać dalsze korzyści pieniężne od osób prowadzących spółkę. T. M. wiarygodnie podał, że M. M. decydował się świadomie na bycie prezesem firmy prowadzącej nielegalną działalność twierdząc, że w razie wpadki ma tzw. żółte papiery, czyli dokumenty wskazujące, że nie może ponosić odpowiedzialności karnej. Chodziło tu właśnie o zdiagnozowane u niego już od dzieciństwa niedobory intelektualne. Znamienne jest także, że swojej żonie M. M. przedstawił wystawioną na jego prośbę umowę o pracę, z której wynikało, że w spółce (...) zatrudniony jest w charakterze kierowcy. Wskazuje to na dostateczne rozeznanie tego oskarżonego zarówno co do roli prezesa – figuranta w wymienionej spółce, jak i dowodzi przebiegłości oraz zapobiegliwości w podejmowanych działaniach, co przeczy sugerowanemu przez obrońcę braku świadomości co do znaczenia wykonywanych czynów. Sąd Okręgowy całkowicie zasadnie uznał, że M. M. można przypisać winę w odniesieniu do czynów, które mu zarzucono. Nie był trafny także kolejny zarzut obrońcy M. M., gdyż mimo niedoskonałości uzasadnienia wyroku sądu I instancji, wskazywane w apelacji okoliczności wynikały wprost z dowodów zebranych w toku postępowania. I tak sam M. M. wyjaśniał przed sądem (k. 7154-64), że pod koniec sierpnia 2006 r. poszedł z T. M. do baru, spotkał się tam z K. K. i wtedy właśnie uzgodniono, że będzie prezesem spółki. Wysokość szkody wynikała natomiast z dokumentacji bankowej i przedstawionej przez pokrzywdzoną spółkę oraz z zeznań świadków związanych z pokrzywdzonymi podmiotami. Z historii operacji na rachunku (...) spółki (...) (k. 81-86) wynika, że S. G. dokonał w okresie od 9 do 31 listopada 2006 r. wypłat na łączną kwotę 787.000 złotych, z zeznań reprezentantów (...) wynikało, że wszystkie te wypłaty były nienależne i powodowały szkodę w mieniu tej spółki, więc sąd uprawniony był do orzeczenia obowiązku naprawienia szkody w wysokości ujętej w wyroku, skoro pokrzywdzony złożył wniosek o naprawienie szkody ograniczony do takiej właśnie wysokości. Słusznie też Sąd Okręgowy nie przypisał nadmiernej wagi zeznaniom świadka żony M. M., która jako osoba najbliższa w stosunku do oskarżonego miała wyraźny interes w zeznawaniu na jego korzyść, a jej wypowiedzi pozostawały w opozycji do wskazanych już wyżej, wzajemnie zgodnych i przez to bardziej wiarygodnych dowodów dotyczących osoby tego oskarżonego. Z przedstawionych już względów nie przychylono się również do zarzutu obrońcy M. M. dotyczącego określenia obowiązku naprawienia szkody i nietrafnego poglądu, że powinien on być uzależniony od wysokości osiągniętej korzyści z przestępstwa, a nie od wysokości szkody wyrządzonej przestępstwem pokrzywdzonemu. W apelacji obrońcy S. G. zasadnie podniesiono, że sąd I instancji nieprawidłowo powołał w wyroku przepis art. 60 § 6 pkt 1 k.k. stosując nadzwyczajne złagodzenie kary w stosunku do tego oskarżonego. W istocie w dacie orzekania obowiązywał już przepis art. 60 § 6 k.k. w postaci znowelizowanej ustawą z dnia 5 listopada 2009 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy – Kodeks karny wykonawczy, ustawy – Kodeks karny skarbowy oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 206, poz. 1589), która weszła w życie z dniem 8 czerwca 2010 r. Od tego momentu przepis punktu 1) art. 60 § 6 k.k. określa jedynie zasady wymierzania kary przy nadzwyczajnym złagodzeniu kary za zbrodnię zagrożoną karą co najmniej 25 lat pozbawienia wolności, natomiast sposób nadzwyczajnego złagodzenia kary przy skazaniu za pozostałe zbrodnie określa norma zawarta w art. 60 § 6 pkt 2) k.k. i ten przepis powinien znaleźć zastosowanie w tym przypadku. Podobny błąd znalazł się w zaskarżonym wyroku w punkcie, w którym stosowano nadzwyczajne złagodzenie kary w stosunku do J. P. za czyn z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 310 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. Ponieważ były to błędy dotyczące tylko powołania niewłaściwej podstawy prawnej w zakresie wymiaru kary, a nie zastosowania nieprawidłowych zasad orzekania kary, w obu przypadkach zmieniono zaskarżony wyrok zastępując w podstawie wymiaru kary przepis art. 60 § 6 pkt 1) k.k. przepisem art. 60 § 6 pkt 2) k.k. Nie można było natomiast podzielić twierdzeń obrońcy S. G. zawartych w apelacji, o konieczności zastosowania art. 60 § 3 k.k. przy wymierzaniu kary za przestępstwa przypisane temu oskarżonemu. Przeciwstawiają się temu względy podobne do wskazanych w odniesieniu do osoby J. P.. W przypadku S. G. jeszcze bardziej wyraziście rysuje się niemożność uznania, że składając wyjaśnienia w rzeczywistości lub tylko w swoim przeświadczeniu ujawniał organom ścigania informacje o popełnionych przestępstwach i współdziałających przy nich osobach. Ten oskarżony ukrywał się najdłużej spośród wszystkich współsprawców przed organami ścigania, sprawa przeciwko niemu została wyłączona do odrębnego postępowania w toku śledztwa i poszukiwany był listem gończym, a zatrzymany został dopiero w dniu 31 marca 2008 r., podczas gdy w dniu 19 marca 2008 r. wpłynął do sądu akt oskarżenia przeciwko pozostałym współuczestnikom przestępczego procederu. W tym momencie materiał dowodowy zgromadzony w czasie śledztwa był kompletny i nie został w istotny sposób wzbogacony wyjaśnieniami S. G.. O tym, że dowody w sprawie zostały już skompletowane i nie ma czego ujawniać w rozumieniu art. 60 § 3 k.k. organom prowadzącym postępowanie karne S. G. doskonale wiedział. W swych pierwszych wyjaśnieniach złożonych po zatrzymaniu S. G. podawał ponadto okoliczności nie odpowiadające prawdzie, mające korzystnie wpływać na jego sytuację procesową, jak np. informacje, że w spółce (...) przeprowadzano zgodne z prawem transakcje finansowe. Ponadto przestępstwa przypisane temu oskarżonemu, poza oczywiście występkiem z art. 258 § 1 k.k., zakwalifikowane zostały z zastosowaniem art. 65 § 1 k.k., a zatem w myśl dyspozycji art. 57 § 1 k.k. nawet przy stwierdzeniu warunków, o których mowa w art. 60 § 3 k.k., zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary nie było obligatoryjne. Również z powodów już wskazanych nie można było uwzględnić apelacji obrońcy S. G. w punkcie kwestionującym rozstrzygnięcie o obowiązku naprawienia szkody na rzecz spółki (...). W środku odwoławczym tego samego obrońcy trafnie zwrócono uwagę na to, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku napisano, iż za czyn z punktu 43 wyroku wymierzono mu karę 20 lat i 6 miesięcy. Nie należy tego jednak oceniać jako sprzeczność wyroku z jego uzasadnieniem, jak tego chce skarżący, a jako oczywistą omyłkę pisarską, gdyż nie ulegało wątpliwości, że tylko przy sporządzaniu pisemnego uzasadnienia orzeczenia do jego tekstu wkradła się niepotrzebna cyfra „0”. Ponieważ błąd ten nie został skorygowany przez sąd I instancji, postanowieniem wydanym na rozprawie odwoławczej sprostowano tę oczywistą omyłkę pisarską, wobec czego apelacja w tym punkcie jest już bezprzedmiotowa. Do pozostałych zarzutów apelacji obrońcy oskarżonego S. G. można odnieść się przywołując przedstawione już wcześniej rozważania dotyczące podobnych zarzutów ujętych w środkach odwoławczych pochodzących od innych obrońców. I tak za niewłaściwie podniesiony należy uznać zarzut dotyczący nieprawidłowości przy zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary w odniesieniu do czynu z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 310 § 1 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k., gdyż jego uwzględnienie musiałoby prowadzić do skutków niekorzystnych dla oskarżonego, przyjęta kwalifikacja prawna jest prawidłowa, a przyczyny zastosowania instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary przez sąd meriti są w pełni przejrzyste, natomiast uchybienia wymogom art. 424 k.p.k. w tym przypadku nie miały wpływu na treść wyroku i nie uniemożliwiają jego kontroli odwoławczej. Chociaż czynniki wpływające na wysokość poszczególnych kar jednostkowych orzeczonych wobec S. G., a także zasady wymiaru kary łącznej nie zostały szczegółowo przeanalizowane w uzasadnieniu wyroku sądu I instancji, to podobnie jak w przypadku kar orzeczonych wobec pozostałych oskarżonych nie sposób stwierdzić, że orzeczone kary nie były adekwatne do stopnia społecznej szkodliwości każdego z czynów rozpatrywanych w tym postępowaniu. Znaczny stopień winy, wysokość szkody wyrządzonej i zamierzonej, działanie z chęci uzyskania korzyści majątkowych, znamiona strony przedmiotowej przestępstw, a wreszcie współdziałanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej były na tyle istotnymi okolicznościami obciążającymi przy wymiarze kar dla S. G., że nawet przy uwzględnieniu okoliczności łagodzących w postaci przyznania się do winy i złożenia wyczerpujących wyjaśnień, a także obecnej sytuacji rodzinnej i życiowej tego oskarżonego, wymierzone kary za poszczególne przypisane mu przestępstwa, oscylujące przy dolnej granicy ustawowego zagrożenia karą, nie mogą być uznane za rażąco surowe lub nieadekwatne do wszystkich czynników, o których mowa w art. 53 k.k. Także kara łączna pozbawienia wolności, przy wymierzaniu której oparto się w głównej mierze na absorpcji, nie mogła być uznana za nadmiernie wygórowaną. Z tego powodu zarzuty obrońcy S. G. zmierzające do obniżenia kar orzeczonych przez sąd I instancji nie mogły zostać uwzględnione. Zaskarżony wyrok oprócz wskazanej już zmiany błędnie powołanego przepisu art. 60 § 6 pkt 1) k.k. wymagał także wielu innych korekt w zakresie przepisów wskazanych jako podstawy wymiaru kar. Dokonane zmiany nie były postulowane w środkach odwoławczych, ale nie stanowiły modyfikacji orzeczenia na niekorzyść oskarżonych. W podstawie prawnej każdego wyroku skazującego w sprawie karnej wyróżnia się tzw. podstawę skazania, tj. przepisy określające przestępstwo, którego popełnienie udowodniono oskarżonemu oraz tzw. podstawę wymiaru kary, czyli przepisy prawa wyznaczające granice, w których musi się mieścić kara wymierzana za przypisane przestępstwo. Jednocześnie zarówno w podstawie skazania, jak i wymiaru kary nie powinny być powoływane przepisy zbędne, tj. nie opisujące istoty przestępstwa, bądź nie znajdujące swego zastosowania do wymierzenia konkretnej kary w danym przypadku. W zaskarżonym wyroku wielokrotnie powołano w podstawach wymiaru poszczególnych kar przepisy, które w tych przypadkach nie znajdowały zastosowania, gdyż nie one wyznaczały granice wymiaru kary, w obrębie których mógł poruszać się sąd orzekający. Wystąpiło to w opisanych poniżej przypadkach. Przy nadzwyczajnym złagodzeniu kar wymierzanych J. P. i S. G. za przestępstwa z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 310 § 1 k.k. i in. powołano w podstawie wymiaru kary przepisy art. 19 § 1 i 2 k.k. Jeśli stosuje się nadzwyczajne złagodzenie kary z tego m. in. względu, że przestępstwo popełniono w formie zjawiskowej pomocnictwa, a nie sprawstwa, wystarczające jest powołanie w podstawie wymiaru kary jedynie przepisu art. 19 § 2 k.k., gdyż on naprowadza na granice, w jakich powinna się mieścić konkretna kara w takim przypadku, tj. poniżej ustawowych granic przewidzianych za dane przestępstwo z części szczególnej k.k. Ten przepis stanowi wystarczającą podstawę do zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary i nie powinno się już przy tym powoływać ogólnego przepisu art. 60 § 2 k.k., który znajduje swe zastosowanie tylko wtedy, gdy brak innej podstawy nadzwyczajnego złagodzenia (podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 marca 2004 r., sygn. WA 68/03, OSNwSK 2004/1/622). Z tego względu zmieniono zaskarżony wyrok w punktach 10 i 46 także w ten sposób, że wyeliminowano z podstawy wymiaru kar przepisy art. 19 § 1 k.k. oraz art. 60 § 2 k.k. W punktach 11, 24, 29, 32 i 44 zaskarżonego wyroku, dotyczących skazań oskarżonych J. P., D. S., T. M., M. M. i S. G. za przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i inne, w podstawie wymiaru kary powołane zostały przepisy zarówno art. 286 § 1 k.k., jak i art. 294 § 1 k.k. Było to błędne określenie podstawy wymiaru kary, gdyż wymienione przepisy przewidują odrębne, samodzielne granice wymiaru kary – art. 286 § 1 k.k. - w granicach od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, a art. 294 § 1 k.k. - od roku do 10 lat pozbawienia wolności. W sytuacji, gdy przestępstwo wyczerpuje znamiona opisane w art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. podstawa wymiaru kary z części szczególnej jest tylko jedna – ta, którą ujęto w art. 294 § 1 k.k. Dlatego zmieniono wyrok sądu I instancji w tych punktach, eliminując z podstawy wymiaru kary przepis art. 286 § 1 k.k. Podobnie na wzajemnie wykluczające się, samodzielne podstawy wymiaru kar wskazano w punktach 12 i 45 zaskarżonego wyroku, przy skazaniach za przestępstwo z art. 299 § 5 w zw. z art. 299 § 1 k.k. W takich przypadkach granice wymiaru kary określa tylko i wyłącznie przepis art. 299 § 5 k.k. i z tego powodu wyeliminowano z rozstrzygnięć o karze zawartych w tych punktach błędnie powołany przepis art. 299 § 1 k.k. Oprócz wymienionych zmian w zakresie podstaw wymiaru kary niezbędne okazało się dokonanie dalszych modyfikacji zaskarżonego wyroku nie objętych zarzutami odwoławczymi. Tym razem dotyczyło to zmiany niewłaściwej kwalifikacji prawnej czynów, do czego sąd odwoławczy był uprawniony i zobowiązany stosownie do przepisu art. 455 k.p.k. Sąd Okręgowy w Katowicach prawidłowo ustalił, że oskarżeni D. S., M. M. i J. K. uczestniczyli w procederze polegającym na wystawianiu przez spółkę z o.o. (...) fikcyjnych faktur VAT, dokumentujących sprzedaż oleju napędowego przez tę spółkę firmom (...) Sp. z o.o. w T. oraz (...) C. K. w Ł.. Sprzedaż ta w rzeczywistości nie miała miejsca, a faktury zostały wykorzystane przez firmy będące ich odbiorcami do rozliczeń podatkowych w ten sposób, że naliczony w tych fakturach podatek VAT został odliczony od wartości podatku należnego, jaki te firmy miały odprowadzić za dany miesiąc do właściwych Urzędów Skarbowych. Sąd I instancji w ślad za aktem oskarżenia przyjął, że te czyny wymienionych oskarżonych wyczerpują odpowiednio znamiona przestępstw: w odniesieniu do D. S. - z art. 18 § 1 k.k. w zw. z art. 271 § 3 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.; co do M. M. – z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 271 § 1 i 3 k.k. w zw. z art.11 § 2 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. i co do J. K. – z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 271 § 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. Sąd uznał więc, że opisane działania oskarżonych wyczerpały znamiona przestępstw z kodeksu karnego, a nie odpowiednich typów przestępstw skarbowych. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku powołany został w tej kwestii pogląd wyrażony w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2004 r. (sygn. V K 248/03, OSNKW 2004/5/51). W aktualnym stanie prawnym pogląd ten utracił już jednak aktualność i Sąd Najwyższy prezentuje obecnie jednolite i zupełnie odmienne stanowisko. Przekonująco uzasadnione i zasługujące na uwzględnienie zapatrywanie prawne przedstawione zostało w wyrokach Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2008 r. (sygn. II KK 37/07, OSP 2009/4/43), z dnia 12 sierpnia 2008 r. (sygn. V KK 76/08, LEX nr 449041) oraz z dnia 22 października 2009 r. (sygn. IV KK 433/08, OSNwSK 2009/1/2115). Wynika z niego, że po wejściu w życie ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. Nr 54, poz. 535) także wystawca fikcyjnej faktury VAT, nie dokumentującej rzeczywistego zdarzenia gospodarczego, ma obowiązek uiszczenia wykazanego w tej fakturze podatku VAT i w związku z tym stanowisko, że wystawca takiej faktury nie popełnia przestępstwa skarbowego z art. 76 § 1 k.k.s. nie znajduje już oparcia w przepisach prawa. Jednocześnie podkreślano, że przepis art. 76 § 1 k.k.s. stanowi przepis szczególny w stosunku do ogólnego unormowania art. 286 § 1 k.k., podobnie jak art. 62 § 2 k.k.s. w stosunku do przepisu art. 271 § 1 lub 3 k.k. zwłaszcza, jeśli zachowanie wystawcy faktury godzi w obowiązek podatkowy (co akcentował Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyrokach z dnia 3 września 2009 r., sygn. II AKa 105/09, KZS 2009/12/87 oraz z dnia 31 maja 2010 r., sygn. II AKa 103/10, OSAW 2011/1/209). Wskazaną najnowszą linię orzecznictwa akceptuje sąd odwoławczy orzekający w tej sprawie, stojąc na stanowisku, że wystawca fikcyjnej faktury VAT, nie znajdującej odzwierciedlenia w rzeczywistych operacjach gospodarczych i służącej następnie do rozliczenia obowiązków podatkowych w zakresie podatku od towaru i usług przez wystawcę lub odbiorcę tej faktury popełnia wyłącznie przestępstwo skarbowe, które w rozpatrywanym przypadku powinno być kwalifikowane z art. 76 § 1 k.k.s. i z art. 62 § 2 k.k.s. w zw. z art. 7 § 1 k.k.s. Jako przepisy szczególne wyłączają one zastosowanie kwalifikacji z art. 286 § 1 k.k. i z art. 271 § 1 lub 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. Nie może być przy tym brana pod uwagę reguła z art. 8 § 1 k.k.s. o odrębnym stosowaniu do tego samego czynu przepisów kodeksu karnego i kodeksu karnego skarbowego, gdyż unormowanie to dotyczy tzw. rzeczywistego zbiegu przepisów ustawy (takiego, o jakim mowa też w art. 11 § 2 k.k.), a nie tzw. zbiegu pozornego, czy też pomijalnego, gdy w istocie nie powinno się stosować dwóch lub więcej przepisów ustawy karnej, a tylko jeden – np. w sytuacji gdy stosuje się zasadę lex specialis derogat legi generali. Z tego względu, nie zmieniając ustaleń faktycznych przeprowadzonych przez sąd I instancji uznano, że w zakresie czynu dotyczącego wystawiania fikcyjnych faktur VAT w spółce (...) oskarżeni dopuścili się przestępstw skarbowych: D. S. - z art. 9 § 1 k.k.s. w zw. z art. 62 § 2 k.k.s. i z art. 76 § 1 k.k.s. w zw. z art. 37 § 1 pkt 5 k.k.s. i w zw. z art. 7 § 1 k.k.s.; M. M. – z art. 62 § 2 k.k.s. i z art. 76 § 1 k.k.s. w zw. z art. 37 § 1 pkt 5 k.k.s. i w zw. z art. 7 § 1 k.k.s. oraz w zw. z art. 6 § 2 k.k.s. oraz J. K. – z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 62 § 2 k.k.s. i z art. 18 § 3 w zw. z art. 76 § 1 k.k.s. w zw. z art. 37 § 1 pkt 5 k.k.s. i w zw. z art. 7 § 1 k.k.s. Kwalifikacja prawna wymienionych czynów jako przestępstw skarbowych jest dla sprawców względniejsza od przyjętej przez sąd I instancji, z uwagi na niższe dolne ustawowe zagrożenie karą przestępstw skarbowych w porównaniu z odpowiednimi przestępstwami z kodeksu karnego, krótsze okresy przedawnienia przestępstw skarbowych, czy korzystniejsze unormowanie dotyczące tzw. recydywy skarbowej, co skutkuje np. brakiem możliwości jej przyjęcia wobec J. K. i brakiem obostrzeń przy ewentualnym warunkowym przedterminowym zwolnieniu go z odbycia reszty kary pozbawienia wolności. Dokonano zatem zmiany zaskarżonego wyroku i w miejsce nieprawidłowej kwalifikacji prawnej czynów przypisanych D. S., M. M. i J. K. przyjęto wskazaną wyżej kwalifikację prawną ich zachowań jako przestępstw skarbowych. Jednocześnie za te przestępstwa skarbowe wymierzono wymienionym oskarżonym nowe kary, jednakże w takim samym wymiarze, jaki orzeczony był przez sąd I instancji uznając, że brak jest podstaw do łagodniejszego ukształtowania rozstrzygnięć o ukaraniu, natomiast ich zaostrzenie nie było możliwe z uwagi na kierunek apelacji. Przeciwko wymierzeniu kar łagodniejszych przemawiała znaczna społeczna szkodliwość czynów oskarżonych, przejawiająca się zwłaszcza w przyczynieniu się do uszczuplenia należności podatkowych w zakresie podatku od towarów i usług o znacznej wartości, a także znaczny stopień winy oskarżonych, działających umyślnie, z zamiarem bezpośrednim, motywowanych chęcią osiągnięcia dla siebie choćby niewielkiego zysku finansowego bez najmniejszego względu na rozmiar szkody, jaka może w ten sposób powstać dla Skarbu Państwa. O. na wymiary kar wpłynęło również wyczerpanie zachowaniem oskarżonych znamion dwóch przestępstw skarbowych oraz, poza J. K., wielokrotna powtarzalność zachowań przestępnych. Przy wymiarach kar łącznych wymierzonych D. S. i M. M. zastosowano w przeważającej mierze zasadę absorpcji ze względu na ścisły związek czasowy poszczególnych czynów, popełnionych w ramach działalności w tej samej grupie przestępczej. Zastosowaniu pełnej absorpcji sprzeciwiała się odmienność rodzajowa przestępstw oraz przestępstw skarbowych, za które wymierzono kary jednostkowe podlegające łączeniu zgodnie z art. 39 § 2 k.k.s. Podzielono także zasadność rozstrzygnięcia o warunkowym zawieszeniu wykonania kary pozbawienia wolności w stosunku do M. M., który był osobą nie karaną wcześniej za przestępstwa, w tym również przestępstwa skarbowe, a ponadto działał pod przemożnym wpływem T. M.. Warunki osobiste i sytuacja rodzinna tego oskarżonego wskazują, że pomimo nie wykonania orzeczonej wobec niego kary pozbawienia wolności, nie popełni on w przyszłości przestępstwa, ani przestępstwa skarbowego. Takiej pozytywnej prognozy kryminologicznej nie dało się wysnuć w odniesieniu do D. S. i J. K., o czym była już mowa przy rozpatrywaniu zarzutów podniesionych w apelacjach ich obrońców. Po dokonaniu tych licznych, opisanych modyfikacji, w pozostałym zakresie sąd apelacyjny utrzymał zaskarżony wyrok w mocy, zasądzając od Skarbu Państwa wynagrodzenie na rzecz obrońcy z urzędu J. P. za czynności podjęte na rzecz tego oskarżonego w postępowaniu odwoławczym, a nadto zwalniając oskarżonych od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze z uwagi na ich aktualnie niekorzystną sytuację finansową.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.