na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w Świeciu z dnia 20 grudnia 2018 r. sygn. akt II K 219/18
Wyrokiem z dnia 20.12.2018r. Sąd Rejonowy w Świeciu w sprawie II K 219/18 oskarżonego Ł. K. uznał za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu stanowiącego występek z art.
kk i za to na podstawie art.
kk wymierzył mu karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych, przyjmując jedną stawkę za równoważną kwocie 30 zł; na podstawie art.42§2 kk orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 3 lat; na podstawie art.43a§2 kk orzekł wobec oskarżonego obowiązek zapłaty świadczenia pieniężnego w wysokości 5.000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej; na podstawie art.63§1 i 5 kk na poczet orzeczonej kary grzywny zaliczył oskarżonemu okres zatrzymania w dniu 1.01.2018r., uznając za wykonane 2 dzienne stawki grzywny; na podstawie art.63§4 kk na poczet orzeczonego środka karnego zaliczył oskarżonemu okres zatrzymania dokumentu prawa jazdy od 1.01.2018r. ; zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 300 zł i obciążył go wydatkami poniesionymi w sprawie. Apelację od powyższego wyroku wniósł obrońca oskarżonego, zaskarżając go w całości. 1. na podstawie art.427§1 i 2 kpk i art.438 pkt 3 kpk wyrokowi zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który mógł mieć wpływ na treść orzeczenia wyrażający się w błędnym ustaleniu, że sprawca miał świadomość pozostawania w stanie pod wpływem marihuany, prowadząc pojazd mechaniczny, podczas gdy zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonego, zeznaniami śwd. M. M.
kk z daleko posuniętej ostrożności obrończej alternatywnie i wyłącznie w przypadku podzielenia kwalifikacji prawnej czynu przyjętej przez Sąd I instancji, skarżący wskazał na naruszenie art.427§1 i 2 kpk i art.440 kpk zarzucając rażącą niewspółmierność wymierzonego oskarżonemu środka karnego wyrażający się w orzeczeniu środka karnego w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych za przypisane mu przestępstwo, podczas gdy prawidłowa ocena zgromadzonego materiału dowodowego, stopnia społecznej szkodliwości, stopnia zawinienia oskarżonego, a także dyrektyw wynikających z treści art.53 kk przemawia za orzeczeniem wobec oskarżonego łagodniejszego środka karnego, tj. orzeczenie wyłącznie środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych określonego rodzaju ograniczonego do kategorii „B”. Mając powyższe na uwadze, na podstawie art.427§1, 437§2 kpk oraz art.440 kpk wniósł o to, by Sąd Okręgowy ustalił, że oskarżony Ł. K. nie popełnił przestępstwa z art.
kk, a jedynie wykroczenie z art.87§1 kw i w związku z powyższym wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i wymierzenie oskarżonemu na mocy art.24 kw kary grzywny w wysokości 2.000 zł oraz orzeczenie na podstawie art.28§1 pkt 1 kw środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów ograniczonego do pojazdów kategorii „B” w wymiarze do roku; ponadto wniósł , aby Sąd Okręgowy zaskarżony środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów zmienił poprzez ograniczenie go do pojazdów, na które wymagana jest kategoria „B” , niezależnie od przyjętej kwalifikacji prawnej czynu. Sąd Okręgowy zważył, co następuje : Apelację obrońcy należało uznać za bezzasadną. W ocenie Sądu Okręgowego, brak jest jakichkolwiek podstaw do postawienia Sądowi meriti zarzutu dokonania błędnych ustaleń faktycznych a rozstrzygnięcie w części dotyczącej orzeczenia o środku karnym nie razi surowością. Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, dokonując następnie zgodnej z wszelkimi wymogami i zasadami procesowymi, rzetelnej i prawidłowej oceny całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Wskazał jakie fakty uznał za dowiedzione, na czym opierał poszczególne ustalenia i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, a następnie z dokonanych ustaleń wyprowadził prawidłowe wnioski. Pozostają one w związku z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Przy czym, przedmiotem rozważań sądu meriti były także te okoliczności, które stanowią istotę wniesionej apelacji. Sąd odwoławczy podzielając argumentację zawartą w rzeczonym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, pragnie się do niej odwołać, nie dostrzegając w związku z tym konieczności ponownego jej szczegółowego przytaczania. Uzasadnienie Sądu w pełni poddawało się kontroli instancyjnej, pozwalając zorientować się w sposobie rozumowania i argumentowania sądu pierwszej instancji, zwłaszcza w zakresie ustalonej podstawy faktycznej orzeczenia, uwzględniającej wszystkie okoliczności ujawnione na rozprawie i wpływające na przekonanie sądu w tym względzie. Dokument ów daje wyczerpującą i logiczną odpowiedź na pytanie, dlaczego właśnie taki, a nie inny wyrok został wydany. W tym miejscu przytoczyć należy kilka uwag natury ogólnej odnośnie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych jaki postawił wyrokowi skarżący. Zgodnie z utrwalonym od lat poglądem, wyrażanym tak w doktrynie jak też w judykaturze, że ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd meriti w toku rozprawy głównej mogą być skutecznie zakwestionowane, a ich poprawność zdyskwalifikowana, wtedy dopiero, gdyby w procedurze dochodzenia do nich Sąd uchybił dyrektywom art. 7 k.p.k., pominął istotne w sprawie dowody lub oparł się na dowodach na rozprawie nieujawnionych, sporządził uzasadnienie niezrozumiałe, nadmiernie lapidarne, wewnętrznie sprzeczne bądź sprzeczne z regułami logicznego rozumowania, wyłączające możliwość merytorycznej oceny kontrolno-odwoławczej. Zarzut obrazy przepisu art. 7 k.p.k. i w związku z tym dokonania błędnych ustaleń faktycznych może być skuteczny tylko wtedy, gdy skarżący wykaże, że sąd orzekający - oceniając dowody - naruszy zasady logicznego rozumowania, nie uwzględni przy ich ocenie wskazań wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Ocena dowodów dokonana z zachowaniem wymienionych kryteriów pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k., i brak będzie podstaw do kwestionowania dokonanych przez sąd ustaleń faktycznych i końcowego rozstrzygnięcia, gdy nadto sąd nie orzeknie z obrazą art. 410 k.p.k. i 424 § 2 k.p.k. oraz nie uchybi dyrektywie art. 5 § 2 k.p.k. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 lutego 2003 V KK 119/02, LEX nr 76996, wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 13 listopada 2008 r., II AKa 176/03, KZS 2009/5/65). W tej sprawie skarżący, wyrażając własną odmienną oceną dowodów i wyprowadzając własne wnioski w tym zakresie nie wykazał w wiarygodny i przekonywający sposób, aby ocena dowodów dokonana przez Sąd meriti nosiła cechy dowolności (wykraczając tym samym poza granice ocen swobodnych zakreślone dyrektywami art. 7 k.p.k.).Tego rodzaju uchybień jakie obrońca podnosił w związku z oceną czynu zarzucanego oskarżonemu, aby rodziły one wątpliwości co do merytorycznej trafności zaskarżonego wyroku w tym zakresie, Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie jednak nie stwierdził. Rzecz w tym, że dla skuteczności zarzutu tego rodzaju nie wystarczy wysłowienie własnego stanowiska, odmiennego od ustaleń Sądu meriti. Konieczne jest natomiast wykazanie w oparciu o dowody i ich wnikliwą ocenę, że ustalenia te są błędne, wskazanie możliwych przyczyn powstałych błędów i wszechstronne uargumentowanie własnego odmiennego stanowiska. Uwzględniając powyższe zastrzeżenia Sąd Okręgowy stwierdził, że obrońca tego rodzaju argumentacji i na takim poziomie jej przekonywalności, nie przedstawił. Wbrew jego twierdzeniom, w ocenie Sądu odwoławczego analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego pozwala w pełni na podzielenie przekonania Sądu meriti o tym, iż oskarżony swoim zachowaniem zrealizował znamiona zarzucanego mu czynu. Niedostatecznie pogłębiona argumentacja skarżącego całkowicie traci swą przekonywalność w konfrontacji ze zgromadzonymi w sprawie dowodami w postaci opinii biegłego wspartej zeznaniami świadków, których łączna synteza w pełni oddaje całokształt okoliczności zdarzeń będących przedmiotem oceny i która bez wątpienia pozwalała Sądowi pierwszej instancji na przyjęcie prawidłowych ustaleń w zakresie, które włączone zostały do podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku. Reasumując w ocenie organu ad quem, apelacja obrońcy nie dostarcza dostatecznych argumentów mogących przemawiać za zasadnością jej uwzględnienia, a co za tym idzie, uzasadniać możliwości odmiennego rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, ów środek odwoławczy zawiera jedynie odmienną, jednostronną ocenę materiału dowodowego, a podniesione w nim argumenty mają charakter stricte polemiczny a w szczególności abstrahują od treści zebranych dowodów. Analiza treści sformułowanego przez skarżącego zarzutu oraz jego uzasadnienia prowadzi do wniosku, że skarżący dokonania błędnych ustaleń faktycznych upatruje przede wszystkim w nieuprawnionym - jego zdaniem - obdarzeniu wiarą opinii biegłego z dziedziny toksykologii sądowej oraz zeznań świadków przy jednoczesnym zdyskredytowaniu wyjaśnień oskarżonego. Tymczasem Sąd Rejonowy dokonując oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego tej części rozważył należycie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wszystkie te dowody. Wskazał którym i dlaczego dał wiarę oraz którym nie dał wiary, przedstawiając motywy swoich ocen. W istocie bowiem apelacja zawiera po prostu odmienną ocenę dowodów i sprowadza się do założenia, że dowody „niekorzystnie” dla oskarżonego są niewiarygodne i należy odmówić dania im wiary, a uznać za wiarygodne odmienne twierdzenia oskarżonego. Odnosząc się wprost do argumentacji obrońcy Sąd Okręgowy stwierdza, że nie ulega wątpliwości, że pojęcia stanu "po użyciu środka podobnie działającego do alkoholu" i stanu "pod wpływem środka odurzającego" nie są zdefiniowane w żadnym akcie prawnym, tak jak ma to miejsce w odniesieniu do spożycia alkoholu. Ustawodawca w odniesieniu do środków odurzających nie wprowadził definicji, polegającej na przyjęciu i odróżnieniu obu stanów "po użyciu" i "pod wpływem" tych środków tylko na podstawie kryterium ich stężenia w organizmie. W judykaturze powszechny jest pogląd, że Sąd rozpoznający konkretny przypadek o czyn polegający na prowadzeniu pojazdu w stanie znajdowania się pod wpływem lub po użyciu substancji odurzającej innej niż alkohol, musi nie tylko stwierdzić istnienie takiego środka w organizmie osoby kierującej pojazdem, ale również określić, czy wpłynął on na jej zachowanie w sposób analogiczny, jak w przypadku znajdowania się w stanie nietrzeźwości. Dopiero po takim ustaleniu możliwe będzie przypisanie sprawcy dodatkowego znamienia kwalifikującego, w postaci znajdowania się "pod wpływem" środka odurzającego w rozumieniu art. 178 § 1 k.k. a jeśli ustalenie to będzie miało charakter negatywny, wówczas będzie to równoznaczne z możliwością przypisania sprawcy jedynie działania w stanie "po użyciu" tego środka, w rozumieniu art. 87 § 1 k.w. Sąd orzekający w niniejszej sprawie musiał zatem ustalić, czy środek ten in concreto oddziaływał na oskarżonego kierującego pojazdem w stopniu, który zakłócał jego czynności psychomotoryczne w sposób analogiczny, jak w przypadku znajdowania się w stanie nietrzeźwości i z powyższego obowiązku wywiązał się w sposób należyty. W realiach niniejszej sprawy bowiem w oparciu o opinię biegłego J. C. oraz zeznań świadków nie ma żadnych wątpliwości, co do realizacji przez oskarżonego znamion czynu z art.
Zarzut kierowania przez oskarżonego samochodem pod wpływem środka odurzającego, oparty został na pozytywnym wyniku badania moczu i krwi oraz wyjaśnieniach oskarżonego, przyznającego, że kilkanaście godzin przed zatrzymaniem palił marihuanę. Niewątpliwie biegły w jednoznaczny sposób określił stężenie środka odurzającego we krwi oskarżonego oraz wskazał, iż stwierdzone podczas zatrzymania zachowanie i wygląd oskarżonego wprost wskazywały na objawy upośledzenia jego zdolności psychomotorycznych w aspekcie prowadzenia pojazdów mechanicznych i w konsekwencji odpowiadają objawom charakterystycznym dla alkoholu etylowego w stężeniu we krwi powyżej 0,5‰. Nadto w aktach sprawy znajdują się dowody w postaci zeznań policjantów, którzy dokonali zatrzymania oskarżonego oraz M. M., który miał z nim kontakt przy pobieraniu krwi świadczące o tym , że substancja odurzająca, znajdująca się w jego organizmie miała wpływ na jego zachowanie w sposób analogiczny, jak w przypadku znajdowania się w stanie nietrzeźwości. Z kolei z zeznań policjantów wynika, że podczas zatrzymania oskarżonego ten miał zaczerwienione, szkliste oczy, jego nastrój był zmienny, był zdenerwowany, ruchliwy, krążył wokół samochodu, a potem był płaczliwy, krzykliwy. To jego zachowanie wywołało podejrzenie funkcjonariuszy , że może znajdować się pod wpływem środków odurzających, stąd jego zatrzymanie i przewiezienie do szpitala celem przeprowadzenia dalszych, szczegółowych badań na obecność środków odurzających w organizmie oskarżonego. Nie sposób uznać iżby oskarżony nie miał świadomości pozostawania pod wpływem marihuany w chwili kierowania samochodem, skoro fakt znajdowania się w stanie pod wypływem środka odurzającego musi być objęty także zamiarem ewentualnym, a nie sposób uznać, iżby oskarżony osoba wykształcona (student) nie obejmował swoją świadomością faktu, że skoro wieczorem poprzedniego dnia palił marihuanę, to kilkanaście godzin później w jego organizmie ów środek się znajduje i oddziałuje negatywnie na jego organizm. Jego wygląd i zachowanie zwróciło uwagę policjantów i nie sposób uznać by oskarżony, znając siebie i swój organizm nie miał również tego świadomości. Tym samym sąd rozpoznając sprawę o przestępstwo z art.
k.k., należycie ustalił, że środek ten miał realny wpływ na sprawność psychomotoryczną kierującego pojazdem w stopniu podobnym, jak w sytuacji znajdowania się pod wpływem alkoholu. W konsekwencji w tej sprawie nie ma wątpliwości związanych z wpływem środka odurzającego na zdolność psychomotoryczną oskarżonego. Nie sposób zatem przyjąć, jak chce tego obrońca, że oskarżony znajdował się w stanie "po użyciu" takiego środka, co uzasadniałoby odpowiedzialność za wykroczenie z art. 87 § 1 kw a nie za przestępstwo. Odnosząc się natomiast wprost do zarzutu apelacyjnego obrońcy ( postawionego z daleko posuniętej ostrożności procesowej ) odnośnie rażącej niewspółmierności środka karnego wymierzonego obwinionemu i sformułowanych przezeń wniosków, należy stwierdzić, co następuje: Zarzut rażącej niewspółmierności kary, jako zarzut z kategorii ocen, można podnosić w sposób zasadny w sytuacji, kiedy wymierzona kara – jakkolwiek mieszcząca się w granicach ustawowego zagrożenia – nie uwzględnia w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i osobowości sprawcy. Innymi słowy, zarzut taki można podnosić, gdy w odczuciu społecznym kara taka byłaby karą niesprawiedliwą. Zatem „rażąca niewspółmierność kary” o jakiej traktuje treść art.438 pkt 4 kpk zachodzi wówczas, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary, można było przyjąć, iż zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną, a tą jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowego zastosowania dyrektyw wymiaru kary wskazanych w art.53 kk i 54§1 kk oraz zasad wymiaru kary ukształtowanych ugruntowaną praktyką orzeczniczą. Nie chodzi przy tym o każdą ewentualną różnicę w ocenach wymiaru kary, ale różnicę ocen tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną można by nazwać, także w potocznym znaczeniu tego słowa „rażąco niewspółmierną”, to jest w stopniu nie dającym się zaakceptować. Rażąca niewspółmierność kary zachodzi również wówczas, kiedy kara za przypisane przestępstwo nie uwzględnia należycie stopnia jego społecznej szkodliwości oraz nie realizuje w wystarczającej mierze celów kary w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, z jednoczesnym uwzględnieniem celów zapobiegawczych i wychowawczych jakie ma ona osiągnąć wobec skazanego. Oczywistym przy tym pozostaje, iż w każdym wypadku sąd winien baczyć aby całokształt represji karnej nie przekraczał stopnia winy (tzn. by nie wymierzono kary ponad winę sprawcy, chociażby przemawiały za tym potrzeby prewencji indywidualnej i ogólnej). Sąd I instancji przeprowadził wszelkie te dowody, które leżały u podstaw rozstrzygnięcia w przedmiocie wymiaru środka karnego względem oskarżonego a swoje stanowisko w tym względzie uzasadnił. Sąd odwoławczy stanowisko to w całości podziela. W szczególności Sąd odwoławczy nie podziela poglądu skarżącego, jakoby orzeczenie wobec oskarżonego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 3 lat raziło niewspółmierną surowością i wymagało ingerencji sądu odwoławczego i w efekcie zasadnym było orzeczenie wobec oskarżonego środka karnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych ograniczonego wyłącznie do pojazdów określonego rodzaju. Ustalone bowiem okoliczności przedmiotowe i podmiotowe przypisanego oskarżonemu czynu, a także prezentowane przez niego właściwości i warunki osobiste powodują, że orzeczenie tego środka w wymiarze innym niż orzeczony wyrokiem, nie jest zasadne. W realiach niniejszej sprawy nie ma podstaw do ograniczenia zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych wyłącznie do pojazdów określonego rodzaju. Obrońca nie wskazał żadnych racjonalnych powodów, by uznać środek karny w orzeczonym rozmiarze za rażąco niewspółmiernie surowy. Oskarżony jest studentem, nie pracuje, nie ma nikogo na utrzymaniu, nawet nie ma innego prawa jazdy niż kategorii B i nie sposób dostrzec jakie względy miałyby przemawiać za zmianą orzeczenie w tym zakresie. Wbrew bowiem odmiennej argumentacji i żądaniu obrońcy, całkowita eliminacja oskarżonego z ruchu drogowego, choć na najkrótszy okres czasu przewidziany prawem, jest konieczna dla zapewnienia bezpieczeństwa innym jego użytkownikom. Środek karny w takiej właśnie wysokości i zakresie, należy uznać też za spełniający cele zakreślone ustawą, uwzględniający we właściwy sposób całokształt okoliczności przedmiotowych i podmiotowych niniejszej sprawy, spełniający w szczególności swą funkcję wychowawczą, a także spełniający właściwie swa rolę w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, uchodzący przy tym w odczuciu społecznym za karę sprawiedliwą. Mając na uwadze powyższą argumentację, orzeczono jak w sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.