← Polska

I C 44/18

Sygn. akt: I C 44/18 WYROK ZAOCZNY W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 maja 2019 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Wojciech Wacław Prot

k.c. nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (§ 1). Nieuzgodnione indywidualnie są natomiast te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, co w szczególności odnosi się do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, o ile zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Podkreślenia wymaga, że ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na nie powołuje ( § 4). Biorąc pod rozwagę, iż toku niniejszego postępowania powód nie wykazał w/w okoliczności, a także fakt, iż umowa stron została zawarta na podstawie wzorca opracowanego i stosowanego przez powoda, Sąd orzekający w niniejszej sprawie ocenił, że jej zapisy nie były uzgodnione indywidualnie z pozwaną w rozumieniu art.

§ 1i 3 k.c.

Jawi się to oczywistym tym bardziej, choćby oceniając treść § 25 umowy odwołującego się do regulaminu stanowiącego integralną część umowy, zaś jej inne uregulowania są typowymi i powtarzalnymi postanowieniami stosowanymi u powoda, co wiadomo sądowi z urzędu. (powód zresztą nie starał się udowodnić tezy przeciwnej) Do rozstrzygnięcia w tych też warunkach pozostawało, czy postanowienia umowne w zakresie mechanizmu ustalania kursu waluty, stanowiącej narzędzie „waloryzacji” kredytu i wyznaczające każdoczesną wysokość zobowiązania pozwanej względem powoda oraz przeliczenie i zarachowanie dokonanej spłaty, zostały ukształtowane w sposób rażąco naruszający jej interes lub sprzeczny z dobrymi obyczajami, a jeżeli tak – jakie są tego praktyczne skutki w sferze wzajemnych obowiązków i uprawnień stron. Poddane przez Sąd ocenie odnośne postanowienia umowy wskazywały na kurs CHF jako przyjmowany do ustalenia zadłużenia z tytułu kredytu w tej walucie po jego wypłacie w walucie polskiej oraz jednocześnie kurs CHF, według którego miała być ustalana efektywna wysokość kolejnych rat spłaty w PLN. Pierwszy z nich – przyjmowany do ustalenia wysokości zadłużenia w CHF po wypłacie kredytu – określono jako kurs kupna CHF, a drugi - przyjmowany do ustalenia i rozliczenia wysokości kolejnych rat – jako kurs sprzedaży CHF. Oba kursy wynikać miały z tabeli kursów ustalanej przez powoda. Jak wiadomo powszechnie, ujęty w takich tabelach kurs kupna to w pewnym uproszczeniu kurs, po którym bank nabywa daną walutę od swoich klientów, a kurs sprzedaży to kurs, po którym ją sprzedaje. Kurs kupna jest oczywiście zawsze niższy od kursu sprzedaży, a różnica między nimi, czyli tzw. spread walutowy, w uproszczeniu zawiera w sobie koszt zakupu waluty i marżę (zysk) towarzyszący jej sprzedaży. Zauważyć przy tym należy, iż naliczenie wzmiankowanego spreadu ma swe ekonomiczne, gospodarcze i co za tym idzie prawne uzasadnienie w przypadku rzeczywiście zawieranych transakcji kupna i sprzedaży waluty, gdzie są ponoszone rzeczywiste koszty i można oczekiwać wynagrodzenia za rzeczywiście podjęte w tej mierze czynności. Zasadnicze i uzasadnione wątpliwości musi budzić natomiast stosowanie spreadu przy rozliczaniu wypłaty i spłaty kredytu udzielanego, wypłacanego i spłacanego w walucie polskiej, a jedynie waloryzowanego kursem waluty obcej. W przypadku takiego to bowiem kredytu nie dochodzi do żadnych obiektywnie i realnie zaistniałych transakcji walutowych związanych bezpośrednio z udzieleniem kredytu, a jedynie do szeregu przeliczeń matematycznych, których celem jest określenie wartości kredytu udzielonego w PLN oraz wartości poszczególnych rat spłaty według miernika wartości, jakim jest kurs waluty obcej, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi czynnościami bankowego obrotu walutowego. Stosowanie w tym celu różnych kursów nie ma zatem pod względem gospodarczym i ekonomicznym (a także prawnym) racjonalnego uzasadnienia. Bank nie ponosi bowiem w istocie żadnych kosztów zakupu waluty w celu wypłaty konkretnego kredytu udzielanego w złotych, ani kosztów jej sprzedaży na rzecz kredytobiorcy (skoro przeliczenie ma jedynie swoiście wirtualny charakter) i nie powinien również oczekiwać ich zwrotu, jak i dodatkowego wynagrodzenia (zysku) z tytułu takich czynności. Uwaga ta jest aktualna w szczególności w odniesieniu do wszelkich umów kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, w ramach których koszty i wynagrodzenie banku powinny zawierać się w ramach odsetek i ujętej w nich marży (stanowiących naturalny i najpowszechniejszy sposób wynagrodzenia za korzystanie z kredytu). Zastosowanie natomiast dwóch różnych kursów, z których jeden jest wyższy (kurs sprzedaży, według którego ustalana jest wysokość rat spłaty), prowadzi do sytuacji, w której kredyt wypłacony w walucie polskiej, a następnie ustalony w walucie obcej według kursu niższego (kursu kupna), przy spłacie staje się już kredytem w efektywnej kwocie przeliczenia CHF wyższej (bez uwzględnienia wahań kursowych samej waluty). Wysokość raty spłaty jest bowiem ustalona według kursu wyższego (sprzedaży), co oznacza, że suma tych rat (czyli wysokość kredytu pozostałego do spłaty wraz z odsetkami) też jest znacząco wyższa niż obliczona z zastosowaniem kursu niższego (kursu kupna), jaki obowiązywał przy wypłacie. Najlepiej można unaocznić to na przykładzie, w którym spłata kredytu zaciągniętego w walucie polskiej, a waloryzowanego kursem waluty obcej, dokonywana byłaby tego samego dnia, w którym nastąpiła jego wypłata. Wypłacony w walucie polskiej kredyt zostałby w takiej bowiem sytuacji dla potrzeb ustalania wysokości zakresu spłaty przeliczony na walutę obcą według kursu niższego (jakim jest kurs kupna danej waluty), po czym, aby dokonać jego całkowitej spłaty (bez odsetek) tego samego dnia należałoby wpłacić środki w walucie polskiej w wysokości znacząco wyższej jednak niż wypłacone tytułem kredytu. Wysokość kredytu do spłaty stanowiłaby bowiem automatycznie iloczyn kwoty kredytu przeliczonego na walutę obcą i kursu sprzedaży tej waluty, czyli kursu wyższego niż użyty do przeliczenia wysokości kredytu po jego wypłacie. Jak to zostało powyżej zobrazowane, różnica w tym zakresie nie wynikałaby jedynie z wahań kursu danej waluty (skoro przeliczenia następują tego samego dnia), a byłaby jedynie wynikiem zastosowania spreadu, który staje się w ten sposób dodatkowym i – zważywszy, że umowy kredytowe zawierane są na dłuższy czas, zaś wahania kursu są elementem przewidywalnym w niewielkim stopniu - nieznanym bliżej co do wysokości przy zawieraniu umowy wynagrodzeniem (zyskiem) banku. Jeżeli też towarzyszy temu postanowienie umowne, że wysokość kursu sprzedaży, według którego będzie rozliczana spłata kredytu, ustalał będzie sam bank, może to prowadzić wprost do sytuacji, w której np. chcąc uchronić się przed niekorzystnymi skutkami wahań kursowych danej waluty, względnie dążąc do podwyższenia swojego zysku, bank może arbitralnie podwyższać wysokość kursu sprzedaży, według którego rozlicza spłatę kredytu, w stosunku do wysokości rynkowej. Ryzyko takie wzrasta, gdy w umowie nie zostaną doprecyzowane jasne i obiektywne kryteria ustalania przez bank kursu waluty, przyjmowanego do rozliczania spłat kredytu w sposób, który pozwalałby kredytobiorcy na weryfikację poprawności kursu, a co za tym idzie sprawdzenie wysokości żądań banku (np. przez odwołanie do obiektywnych i weryfikowalnych wskaźników czy parametrów finansowych publikowanych lub znanych powszechnie). Brak takiej możliwości i zastrzeżenie dla banku wyłącznej, niczym nieograniczonej i niekontrolowalnej kompetencji do ustalania wysokości kursu, według którego będzie rozliczana spłata kredytu i ustalana wysokość zobowiązania kredytobiorcy, jawi się zatem jako rażąco naruszająca interesy tego ostatniego. Naraża go bowiem na w zasadzie nieograniczone (bądź z znikomym stopniu ograniczone) żądania banku co do spłaty udzielonego kredytu i jego wysokości, zależne wszak wyłącznie od kursu waluty, do której waloryzowany jest kredyt, a którego wysokość zależy właśnie od woli banku. W realiach niniejszej sprawy – jak już wskazano – w umowie stron przywołano dwa rodzaje kursów: kurs kupna, według którego po wypłacie kwoty kredytu miano ustalić wysokość udzielonego kredytu wyrażoną w walucie obcej, oraz kurs sprzedaży, według którego miało następować ustalenie wysokości kolejnych rat spłaty i ich rozliczenie. Oba kursy miały wynikać z tabeli kursów ustalanej samodzielnie przez powoda, przy czym nie wykazano, aby umowa stron przewidywała konkretne i sprawdzalne kryteria ustalania takiego kursu (nie przedstawiono na to żadnych dowodów). W ocenie Sądu istnieją zatem wystarczające podstawy do uznania za niedozwolone postanowień umowy, wskazujących, że po wypłacie kredytu w PLN, jego wysokość w CHF zostanie ustalona przy pomocy kursu kupna tej waluty, obowiązującego w powodowym Banku na datę wypłaty. Co prawda, data wypłaty uzależniona była od spełnienia warunków przewidzianych w umowie, lecz zgodnie z postanowieniami § 9 powód był zobowiązany do wypłaty w/w sum w terminie 5 dni od przedłożenia spełniającego w/w wymagania wniosku. Powyższe postanowienie jednoznacznie wskazuje, że wypłata środków finansowych nie była uzależniona wyłącznie od czynności w pełni zależnych i kontrolowanych przez pozwaną, a powód mógł wpływać na wysokość kursu kupna waluty. Możliwość (przynajmniej hipotetyczna) manipulacji przy wahaniach kursu waluty, a także niewielki wpływ pozwanej na datę wypłaty kredytu, ocenić należy jako postanowienie zaburzające równowagę stron i mające charakter postanowienia niedozwolonego. To samo tyczy się także zapisu § 10 umowy, odwołującego się do kursu sprzedaży, jako kursu właściwego do ustalenia wysokości raty spłaty w PLN i jej rozliczenia. Ponieważ w umowie nie zawarto żadnych szczegółowych i obiektywnych kryteriów ustalania tego kursu, czy też parametrów do jego wyznaczenia, pozostawiając całkowitą swobodę w tym zakresie powodowi, czyli tylko jednej ze stron stosunku prawnego, ze wskazanych już wyżej względów tego rodzaju postanowienie umowy należy również uznać za rażąco naruszające interes pozwanej, z uwagi na zastrzeżenie dla powoda w zasadzie nieograniczonej swobody kształtowania wysokości jej zobowiązania. Okoliczność, że postanowienia umowy stron zostały zaczerpnięte z wzorca stosowanego i opracowanego przez powoda, oznacza przy tym – o czym już wspomniano - że nie zostały uzgodnione indywidualnie. W ocenie Sądu, klauzule te są niedozwolonymi klauzulami umownymi, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta - kredytobiorcy - w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Jako sprzeczne z dobrymi obyczajami kwalifikowane są w szczególności wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron umowy, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami stosunku obligacyjnego. Natomiast o rażącym naruszeniu interesów konsumenta można mówić w przypadku prawnie doniosłego znaczenia tego nierównomiernego rozkładu praw i obowiązków stron umowy. Na gruncie niniejszej sprawy bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem franka. Jednocześnie prawo banku do ustalania kursu waluty w świetle zawartej przez strony umowy nie doznawało żadnych ograniczeń. Skoro bank może wybrać dowolne i niepoddające się weryfikacji kryteria ustalania kursów kupna i sprzedaży walut obcych, stanowiących narzędzie indeksacji kredytu i rat jego spłaty, wpływając na wysokość własnych korzyści finansowych i generując dla kredytobiorcy dodatkowe i nieprzewidywalne co do wysokości koszty kredytu, klauzule te rażąco naruszają zasadę równowagi kontraktowej stron na niekorzyść konsumentów, a także dobre obyczaje, które nakazują, by ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem i wykonywaniem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia, a sposób ich generowania poddawał się weryfikacji. Podkreślenia wymaga, że pozwana zaciągając kredyt, działała w zaufaniu do banku, podejmując decyzję o przyjęciu zobowiązania w oparciu o informacje podawane przez pracownika instytucji, przy założeniu, że zaoferowany jej produkt został przedstawiony w sposób rzetelny i kompetentny. Dalszą kwestią wymagającą rozważenia były skutki uznania wspomnianego postanowienia za niedozwolone. W ocenie Sądu zgodzić należy się z tymi poglądami orzecznictwa, w myśl których postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzulę tzw. spreadu walutowego) nie dotyczą głównych świadczeń stron w rozumieniu art.

§ 1

zdanie drugie k.c., albowiem co do zasady regulują tylko mechanizm ich waloryzacji (por. m.in. wyrok SN z 22.01.2016 r., I CSK 1049/14 i przywołane w jego uzasadnieniu argumenty). Sama waloryzacja wysokości udzielonego kredytu według miernika, jakim jest kurs waluty obcej, jest natomiast dopuszczalna. W realiach niniejszej sprawy oznacza to, że skutkiem uznania wskazanych wyżej zapisów § 9 i 10 umowy stron za niedozwolone jest wyeliminowanie ich z tej umowy, z jednoczesnym uznaniem, że w pozostałym zakresie (w tym odnośnie samej waloryzacji) była ona wiążąca (art.

§ 1

i 2 k.c.) – przynajmniej do chwili jej wypowiedzenia przez powoda, o ile było ono skuteczne, co Sąd badał z urzędu. Jako podstawę wypowiedzenia powód powołał zaległość w spłacie rat kredytu, która na dzień wypowiedzenia miała wynosić kwotę kapitału 3675,90 CHF, 209,84 CHF odsetek i 9,16 CHF odsetek podwyższonych. (k. 34) Wysokość tej zaległości została jednak ustalona przy użyciu kursów kupna i sprzedaży obowiązujących w powodowym Banku, a stosowanych jak to już zostało omówione wcześniej na podstawie niedozwolonego postanowienia umownego. Po wyeliminowaniu tych postanowień z umowy stron, dla oceny skuteczności wypowiedzenia konieczne było ustalenie, czy pozwana na datę wypowiedzenia rzeczywiście posiadała zaległość w kwocie dającej podstawy do wypowiedzenia. W tym też celu konieczne było określenie, jaki kurs winien być alternatywnie przyjęty do ustalenia wysokości zadłużenia kredytowego oraz rozliczenia rat spłaty kredytu. (czy do rozliczenia kredytu jako takiego). Wskutek wyeliminowania niedozwolonych postanowień umowy w tym zakresie zachodzi ostatecznie brak jasno wyodrębnionego zapisu dotyczącego mechanizmu ustalania kursu waluty, jaki miałby być przyjmowany do ustalenia wysokości rat spłaty w PLN w kolejnych terminach płatności oraz rozliczenia wysokości pozostałego do spłaty zadłużenia pozwanej. Brak takiego wyraźnego wyodrębnienia nie oznacza jednak, że nie jest możliwe ustalenie kursu, jaki należałoby zastosować w tym celu. Na gruncie niniejszej sprawy po wyeliminowaniu niedozwolonych klauzul dotyczących kursu, mającego służyć ustalaniu wysokości udzielonego kredytu, rat i rozliczaniu spłaty, w ocenie Sądu należało ostatecznie zastosować średni kurs franka szwajcarskiego, ustalony przez Narodowy Bank Polski z dnia wypłaty kredytu poszczególnych transz kredytu tj. 11 kwietnia 2007 r. oraz 20 04 2007 r., nadto dla celów rozliczenia wpłat winien być brany ten średni kurs z dnia uiszczenia wpłaty. ( por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2015 r., Sygn. akt II CSK 768/14). W tym celu Sąd z jednej strony zalecił powodowemu bankowi sporządzenie samodzielnej symulacji, co znalazło swe odzwierciedlenie w zestawieniu jak na k. 239 i nast. Jednocześnie dopuszczono dowód z opinii biegłej z zakresu rachunkowości celem precyzyjnego ustalenia, czy na dzień wypowiedzenia tj. 08 03 2017 r. pozwana miała zadłużenie jakie uprawniało bank do wypowiedzenia umowy. W ocenie Sadu istnieją ostatecznie i dostateczne podstawy dla rozstrzygnięcia kluczowej w tej mierze dla stron kwestii, mianowicie, czy faktycznie doszło do skutecznego rozwiązania (wypowiedzenia) umowy. Wynika to zarówno z opinii biegłej (k.315, 317) jak i rozliczenia samego Banku. Jak biegła wyjaśniła w swej opinii głównej, nawet po uwzględnieniu nadpłat, zadłużenie pozwanej po poczynieniu stosownych korekt wynikających z nadpłaty wyniosłoby kwotę przewyższającą zadłużenie uprawniające do wypowiedzenia umowy. (k. 318). Co prawda biegła zamieściła w opinii zastrzeżenie, iż na ostateczne ustalenie zadłużenia mogłaby mieć tu wpływ weryfikacja kwot pobranych na spłatę ubezpieczenia nieruchomości i spłatę innych opłat i prowizji bankowych, jednakże w ocenie Sądu, bez konkretnych zarzutów strony pozwanej w tym zakresie nie sposób od strony procesowej tworzyć domniemania, iż pobrane składki na ubezpieczenie oraz tytułem prowizji miałyby być pobrane nienależnie. Zauważyć bowiem należy, iż powodowy Bank pismem z dnia 10 04 2019 r. (k. 361 i nast.) wskazał na jakiej podstawie naliczał ubezpieczenie powołując się na § 17 umowy. Ów zapis uprawnia Bank do ustanowienia zabezpieczeń w razie braku ich ustanowienia lub zaniechania ich przedłużenia na cały okres kredytowania, przy czym jednym z istotnych zabezpieczeń z § 3 umowy była cesja wierzytelności z umowy ubezpieczenia kredytowanej nieruchomości od ognia i innych zdarzeń losowych. Wagę tegoż zabezpieczenia potwierdza § 17 ust 1 lit. b umowy uprawniający bank do zawarcia umowy na koszt kredytobiorcy i doliczenia jego kosztów do raty kredytu. (k.23v). Jeśli zatem pozwana już w roku 2010 zawarła aneks dotyczący odroczenia części rat, niezaprzeczone twierdzenie Banku co do zawarcia kolejnych umów ubezpieczenia obciążających saldo zadłużenia pozwanej nie może budzić uzasadnionych wątpliwości w sytuacji pasywności strony pozwanej w tym zakresie. Warto jedynie przywołać dodatkowo § 19 umowy stanowiący o automatyzmie przedłużania umów ubezpieczeniowych w razie braku wyraźnej rezygnacji z ubezpieczenia i doliczania ich kosztów do salda kredytu.(k.24) Podobnie rzecz się ma z obciążeniem kosztami monitów i przypomnień, których szczegółowe zestawienie zostało dołączone do wzmiankowanego pisma i zostało poparte treścią obowiązującego w Banku Regulaminu. (k. 362-364, tabela opłat i prowizji k. 370). Stąd też należało uznać, iż twierdzenia strony w tym zakresie stanowią dostateczna podstawę dla czynienia założeń procesowych i ustaleń korzystnych dla strony powodowej, co skutkowało zaniechaniem ponawiania i uzupełniania wydanych opinii. W tej sytuacji pozostała kwestia ostatecznego i całościowego rozliczenia kredytu, bowiem i tu oczywiście Sąd stanął na wyjaśnionym już wcześniej stanowisku, iż warunkiem brzegowym dla tego rozliczenia jest przyjęcie każdoczesnego średniego kursu CHF przyjmowanego w danym dniu przez NBP. Założenie to jest tym bardziej uzasadnione, o ile traktować go jako średni kurs, po którym kredytobiorca mógłby nabyć walutę szwajcarską na rynku walutowym, tak aby przeznaczyć ją na spłatę raty. Wysokość koniecznych w tym celu środków wyznacza bowiem rzeczywistą wartość w walucie polskiej raty ustalonej w walucie obcej (oczywiście przy hipotetycznych założeniach, że kredytobiorca spłacałby raty w tej walucie, a nie w walucie polskiej - czyli inaczej niż w sprawie niniejszej - i dodatkowo walutę obcą nabywał bezpośrednio przed terminem płatności raty lub w tym samym dniu). Kurs średni NBP jawiłby się w tym przykładzie jako średnia kursów, po których dana waluta jest sprzedawana i kupowana na rynku walutowym. Z racji funkcji, jaką NBP pełni w systemie finansowym państwa i w systemie bankowym wydaje się również oczywistym, że cieszy się największym zaufaniem i jest wolny od jakichkolwiek podejrzeń o np. arbitralny czy podporządkowany swemu interesowi sposób wyznaczania kursów. Publikowane przez niego tabele stanowią bowiem odzwierciedlenie tego, co dzieje się na rynku walutowym w danym czasie i przedstawiają rzetelną ocenę występujących tendencji i dalej wypośrodkowane kursy powyższe odzwierciedlające . W dłuższym okresie nie ma zatem tu ryzyka wystąpienia manipulacji kursem. W celu ustalenia różnicy poziomu zobowiązania pozwanej przy zastosowaniu wspomnianego kursu w miejsce kursu, jaki stosowano w rzeczywistości, zobowiązano powoda do przedstawienia symulacji spłaty kredytu przy założeniu, że rozliczenie następowałoby z uwzględnieniem średniego kursu CHF ustalonego przez NBP. Powód nie uchylił się od przedstawienia takiej symulacji, którą dołączył jak na k. 239 i nast. Brak jest w ocenie Sądu podstaw dla uznania, iż jest to sposób rozliczenia chybiony i nierzetelny. Wystarczy choćby zestawić łączną kwotę kapitału niezapadalnego na dzień wypłaty drugiej transzy (175 926,50 zł – k. 239), która jest dużo niższa od tej jaka została wskazana w pierwszym rozliczeniu zgodnym z tabelami kursów powoda. Tj. 180 356,15 zł – k. 60). Sąd porównał wybiórczo kursy średnie NBP z zestawienia (kolumna 6 tabeli z k. 239 i nast.) z danymi historycznymi kursów które są publikowane na oficjalnej stronie NBP i kursy te są zbieżne. Co więcej, uwidoczniona jest tu każdoczesna stopa podstawowa jak i „karna” a także koszty obsługi i składki z tytułu ubezpieczenia. Nie budzi zastrzeżeń bieżące rozliczenie kolejno wpłacanych rat, zaś pozycje z kolumny 8-mej, obrazujące wpłaty w PLN w pełni odpowiadają kwocie zaliczenia wpłaty w CHF wg kursu średniego NBP z kolumny 7-mej. Jak widać, i jak to wynika w sposób bardzo czytelny z zestawienia, o ile pozwana w miarę regularnie uiszczała wpłaty do blisko końca roku 2016 r ., co obrazuje „zerowy” kapitał zaległy w CHF – kolumna 10, o tyle w listopadzie 2016 r. dokonano jednej wpłaty o nieznacznej jak na faktycznie wymagalną wysokości, następnie zaś uiszczono już ostatnią ratę w styczniu 2017 r. (2000,- zł) która nie pokryła już bieżącej zaległości jaka stopniowo narastała do kwoty 1626,94 CHF na koniec lutego 2017 r. Wtedy też umowę wypowiedziano, co sprawiło, iż na dzień końca okresu wypowiedzenia tj. na 28 04 2017 r. zadłużenie faktycznie wyniosło: 145 261,58 CHF kapitału niewymagalnego, 2187,75 CHF kapitału zaległego, 389,38 CHF odsetek zaległych , 7,09 CHF odsetek karnych, 330,- zł tytułem składek na ubezpieczenia, oraz 11,40 zł tytułem kosztów obsługi, w tym opłat. (k. 248). Takie też kwoty Sad przyjął jako wyjściowe do ostatecznego rozliczenia, przy czym Sąd poddał je opisanym poniżej korektom. Otóż za podstawę dla dochodzonych pozwem kwot powód wskazał zestawienie z k. 87, które to zawiera w ostatnim wierszu wszystkie pozycje (po przewalutowaniu całości zadłużenia zgodnie z umową) dochodzone ostatecznie pozwem na dzień 21 11 2017 r. tj. 625 832,41 zł tytułem należności głównej (niespłaconego kapitału), 1631,90 zł stanowiącą odsetki umowne za okres korzystania z kapitału, 23 323,64 zł tytułem odsetek karnych, 495,- zł stanowiącą opłaty i prowizje. Skoro zaś jak to już wcześniej zostało omówione, kredyt należało rozliczyć inaczej, to kwotami podlegającymi przewalutowaniu na dzień 28 04 2017 były: 145 261,58 CHF kapitału niewymagalnego, 2187,75 CHF kapitału zaległego, 389,38 CHF odsetek zaległych , 7,09 CHF odsetek karnych. Łączny zatem kapitał stanowił równowartość sumy zapadłego i niezapadłego kapitału tj. 147 440,33 CHF co stanowi 574 294,83 zł (wynik przemnożenia kwoty CHF przez kurs NBP - 3,891 PLN/CHF). Taka zatem kwota (po skorygowaniu oczywistej omyłki rachunkowej postanowieniem o sprostowaniu) podlegała zasądzeniu tytułem kapitału. Zasądzenie nieco zmniejszonych w stosunku do dochodzonych pozwem odsetek jest już jedynie konsekwencją proporcjonalnego ich zmniejszenia. Miarą tego zmniejszenia jest stosunek kapitału faktycznie powodowi należnego tj. 574 294,83 zł do kapitału przezeń naliczonego tj. 625 832,41 zł. Skoro bowiem należność odsetkowa to faktycznie w całości stanowią odsetki karne, to łączną, dochodzoną pozwem kwotę odsetek należało przemnożyć przez ułamek 574 294,83,- zł/625 832,41,- zł co dało po przemnożeniu kwotę odsetek zasądzoną w wyroku tj. 22 562,06 zł. Tytułem opłat i prowizji zasadzono kwotę łączną jak na k. 248 na którą złożyły się składki na ubezpieczenie 330,- zł oraz inne opłaty 11,40 zł. Odsetki od kapitału nie mogły przy tym przybrać wysokości określonej pozwem, a to z dwóch przyczyn. Tak bowiem określona stopa odsetek odwołująca się do każdoczesnego indeksu DBPLN, z punktu widzenia czytelności i jednoznaczności orzeczenia odsetkowego nie byłaby do przyjęcia, skoro jedną ze zmiennych jest bliżej nieweryfikowalny indeks DBPLN. Z kolejnej strony lektura i interpretacja § 13 ust 3 umowy wskazuje na to, iż od chwili przewalutowania po wypowiedzeniu umowy, Bank pobiera odsetki karne w wysokości stałej, stanowiącej 2- krotność oprocentowania kredytów wg wskaźnika DBPLN „(..) z dnia przewalutowania(..)”. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko to, iż wysokość oprocentowania odsetkami należności przewalutowanej od chwili jej przewalutowania jest stała. Dlatego też zasądzono odsetki od kapitału w wysokości stałej tj. 6,58 (takiej jaka została wskazana w przedostatniej kolumnie jako stopa odsetek karnych - k. 87) O kosztach procesu orzeczono po myśli art. 98, 100 i 108 kpc zasądzając zwrot poniesionej opłaty od pozwu oraz zaliczki w kwocie 3000,-zł proporcjonalnie do stopnia w jakim strona powodowa wygrała proces. Resztę wyłożonych przez Skarb Państwa kosztów nakazano ściągnąć po myśli art. 113 uoksc.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.