1 umowy, wysokość nakładów finansowych poniesionych przez Instytut ustalono na kwotę 851.805,46 zł. Postanowiono, że nakłady te zostaną rozliczone przez Gminę R. usługami oczyszczania ścieków z F. aż do wyczerpania należności równoważnej nakładom finansowym Instytutu. W § 3 ust. 1 umowy ustalono, że cenę oczyszczania za 1 m 3 ścieków przyjmuje się taką samą, jaką Gmina R. płaciła Instytutowi w 1995 r. za przyjmowanie ścieków z R., odpowiednio zwaloryzowaną.
2 umowy, cena ta dotyczyć miała wyłącznie rozliczenia wspólnej inwestycji. Postanowiono, że ilość ścieków przyjętych z Instytutu po 17 stycznia 1996 r. określona będzie na podstawie Dziennika prowadzonego przez Kierownika Oczyszczalni (§ 3 ust. 3). Stosownie do § 3 ust. 4 umowy, Gmina R. miała wystawiać co miesiąc noty księgowe za przyjęte ścieki liczone: ilość m 3 x 3,11 zł aż do wyczerpania kwoty nakładów Instytutu (851.805,46 zł). Po wyczerpaniu się kwoty nakładów miała zostać podpisana umowa o przejęcie ścieków na zasadach obowiązujących wszystkich (...). W kierowanych do Gminy R. pismach, pozwany Instytut kwestionował wysokość stawki 3,11 zł za 1 m 3 ścieków. Instytut nie zgadzając się z wysokością opłat naliczanych przez powódkę wskazywał, że odprowadzane ścieki nie pochodzą tylko od niego, ale również od mieszkańców gminy. Pismem z dnia 8 sierpnia 1997 r. Urząd Gminy R. poinformował Instytut (...) w F., że nota księgowa nr (...) z dnia 30 czerwca 1997 r. na kwotę 1.416,39 zł zakończyła rozliczanie zobowiązań Gminy wobec Instytutu z tytułu przejęcia przez Gminę rozpoczętej budowy oczyszczalni ścieków, a kwota do refundacji została wyczerpana. W związku z tym, Gmina powiadomiła Instytut, że od dnia 2 marca 1997 r. Instytut obowiązany jest do wnoszenia opłaty
W piśmie z dnia 2 sierpnia 2000 r., pozwany Instytut poinformował Gminę R., że rozliczenie jego nakładów w kwocie 851.805,46 zł nastąpiło w miesiącu kwietniu 2000 r. Pozwany wskazał też, że od dnia 8 kwietnia 2000 r. będzie uiszczał należności za zrzucane ścieki Instytutu na podstawie wystawionych faktur. Pozwany ponownie zwrócił uwagę powódce, że brak jest podstaw prawnych do obciążania Instytutu kosztami oczyszczania ścieków zrzucanych przez osiedle mieszkaniowe. Sąd Okręgowy ustalił, że uchwałą nr (...) Rady Gminy R. z dnia 26 stycznia 1996 r., opłata za pobór wody pochodzącej z wodociągów gminnych uchwalona została w wysokości 1,3 zł za 1 m
Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 17 września 2009 r. utworzony został Instytut (...) z siedzibą w F., który jest następcą prawnym pozwanego Instytutu (...) w F.. Oceniając materiał dowodowy, Sąd Okręgowy wskazał, że podstawę dokonanych ustaleń faktycznych stanowiły dokumenty zgromadzone w aktach sprawy, opinie – główna i kolejne uzupełniające biegłego sądowego do spraw rachunkowości M. W. oraz zeznania świadków: J. B.
e zleceniem, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla poczynienia niezbędnych ustaleń faktycznych. Opinie przedstawione przez biegłego sądowego są spójne i rzetelne, co pozwoliło uznać, że tworzą one zupełną całość. Sąd podkreślił, że biegły w toku postępowania zachował konsekwencję w zajmowanym przez siebie stanowisku oraz w racjonalny sposób uzasadniał swoje twierdzenia. Na poparcie przedstawionych przez siebie wniosków biegły przedstawił wyczerpującą i popartą odpowiednim materiałem źródłowym analizę rachunkową, uwzgledniającą wszystkie elementy niezbędne dla rozstrzygnięcia sprawy. W ocenie Sądu opinia biegłego została sporządzona w oparciu o wiedzę fachową. Biegły W. jest kompetentną osobą, posiadającą odpowiednie w tym kierunku specjalistyczne wykształcenie i wieloletnie doświadczenie zawodowe. Z tego względu Sąd przyjął opinię za bezstronny i wiarygodny dowód w sprawie, a wnioski z niej wynikające Sąd przyjął jako własne. Sąd pominął natomiast dowód z opinii biegłej sądowej B. Z. – zarówno z opinii głównej, jak i z opinii uzupełniających. W ocenie Sądu opinie sporządzane przez biegłą uznać należy za nieobiektywne, uwzględniające wyłącznie stanowisko powódki i pomijające zarzuty stawiane przez pozwanego, a ponadto za niejasne i niepełne. Opinie przygotowywane przez biegłą nie wyczerpywały całości postawionej tezy dowodowej, co powodowało konieczność kilkukrotnego sporządzenia przez biegłą opinii uzupełniającej. Pomimo licznych zastrzeżeń zgłaszanych przez strony postępowania, w kolejnych opiniach uzupełniających biegła nie potrafiła w wiarygodny i przekonujący sposób wyjaśnić zajmowanego przez siebie stanowiska i usunąć pojawiających się nieścisłości. Ponadto pomiędzy poszczególnymi opiniami uzupełniającymi występowały rozbieżności kwotowe w wyliczeniach wykonanych przez biegłą. Kilkukrotna zmiana stanowiska biegłej, a tym samym brak konsekwencji podczas wydawania opinii w sprawie, odbiera, w ocenie Sądu walor wiarygodności, a za tym idzie mocy dowodowej przygotowanej przez biegłą opinii. W tych okolicznościach Sąd Okręgowy uznał, że powództwo podlegało częściowemu uwzględnieniu. Sąd podkreślił, że spór między stronami koncentrował się przede wszystkim wokół ustalenia wysokości zobowiązania pozwanego względem powódki oraz sposobu jego wyliczenia. Jednak w pierwszej kolejności Sąd Okręgowy odniósł się do podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia roszczenia powoda. Zdaniem Sądu, zarzut ten był chybiony i jako taki nie mógł zostać uwzględniony. Sąd podkreślił, że
art. 118 k.c., przy uznaniu, że zobowiązanie pozwanego z tytułu zapłaty za odprowadzanie ścieków ma charakter świadczenia okresowego, termin przedawnienia roszczenia Gminy wynosił trzy lata. Najwcześniejsza z faktur, której zapłaty dochodziła powódka w niniejszym postępowaniu wystawiona została w dniu 5 listopada 1999 r. (faktura nr (...)), natomiast pozew wniesiony został przez powoda w dniu 19 kwietnia 2002 r. Zdaniem Sądu nie ulega zatem wątpliwości, że dochodzone roszczenie, w dacie wniesienia pozwu nie było przedawnione. Zarzut przedawnienia roszczenia nie był zatem uzasadniony. Odnosząc się do kwestii ustalenia istnienia i wysokości zobowiązania pozwanego Instytutu względem Gminy R., Sąd w pierwszym rzędzie podzielił stanowisko pozwanego co do tego, że do kolektora przechodzącego przez nieruchomość znajdującą się we władaniu pozwanego, zrzucane były również ścieki pochodzące z osiedla mieszkaniowego oraz z firm mających siedzibę w F.. Gmina R. nie uwzględniała natomiast tego rozróżnienia i w spornym okresie obciążała pozwany Instytut kosztami całości zrzucanych ścieków. Zdaniem Sądu zastosowanie takiego rozróżnienia jest konieczne. Nie ulega bowiem wątpliwości, że określenie faktycznej ilości ścieków zrzuconych przez pozwanego, wymaga ustalenia udziału innych podmiotów w ściekach odprowadzanych kolektorem pozwanego. Poczynienie tych ustaleń jest natomiast konieczne dla określenia wysokości opłat należnych powódce z tego tytułu od pozwanego. Nie ma, w ocenie Sądu, żadnych racjonalnych podstaw do stwierdzenia, że pozwany winien ponosić koszt odprowadzania ścieków, które od niego nie pochodzą. Kwestia określenia udziałów poszczególnych podmiotów w ogólnej ilości odprowadzanych ścieków jest w okolicznościach niniejszej sprawy istotna z uwagi na stawki opłaty za 1 m 3 ścieków, jakie obowiązane były uiszczać określone podmioty. Wysokość tej stawki miała natomiast wpływ na wysokość należności, jakie Instytut winien uiszczać na rzecz Gminy R. z tytułu oczyszczania ścieków. W ocenie Sądu nie budzi wątpliwości, że stosowana przez Gminę dla rozliczania ścieków odprowadzanych przez pozwanego do momentu rozliczenia nakładów pozwanego na budowę oczyszczalni ścieków, wysokość stawki wynika z umowy z dnia 2 grudnia 1996 r. i wynosi 3,11 zł za 1 m
6 Rozporządzenia, ustalanie opłaty za wprowadzanie ścieków do zbiorowych urządzeń kanalizacyjnych wsi należało do kompetencji administracji państwowej stopnia wojewódzkiego. W § 3 ust. 1 pkt 1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 grudnia 1996 r. w sprawie urządzeń zaopatrzenia w wodę i urządzeń kanalizacyjnych oraz opłat za wodę i wprowadzanie ścieków (Dz.U. nr 151, poz. 716) – obowiązującego do dnia 23 kwietnia 1991 r., sprecyzowano, że ustalanie opłaty za wodę pobieraną z urządzeń zbiorowego zaopatrzenia w wodę i ścieki wprowadzane do zbiorczych urządzeń kanalizacyjnych należało do kompetencji Rady Gminy. Stwierdzić zatem należy, że sposób ustalania opłat z tytułu odprowadzania ścieków miał charakter powszechnie obowiązujący. Wyrazem tego, są przedłożone do akt sprawy następujące uchwały Rady Gminy R. uchwalające takie stawki – uchwała nr (...) z 21 maja 1997 r. – 0,70 zł za 1 m
którą powódka obciążona została nimi w 93,2%, zarzuciła Sądowi Okręgowemu naruszenie prawa procesowego: - art. 217§ 2 k.p.c. poprzez uwzględnienie spóźnionego wniosku dowodowego pozwanego i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, który to dowód stał się kluczowy dla rozstrzygnięcia, podczas, gdy wniosek ten winien zostać oddalony, ponieważ nie został złożony w sprzeciwie od nakazu zapłaty, - art. 207 § 6 k.p.c. poprzez pominięcie wniosku pozwanego o zawezwanie do udziału w sprawie mieszkańców F., - art. 207 § 6 k.p.c. poprzez pominięcie wniosku powódki o zwrócenie się do Gminnego Przedsiębiorstwa (...) sp. z o. o. w R. o ustalenie sposobu podłączenia mieszkańców do kanalizacji w związku z rozbieżnościami, jakie pojawiły się między opinią biegłego a dokumentacją oraz wniosku dowodowego powódki o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego, - art. 217 § 2 k.p.c. przez pominięcie wniosków i twierdzeń pozwanego zawartych w pismach procesowych z dnia 15 lutego, 14 marca, 27 maja i 25 czerwca 2013 r. oraz w pismach procesowych powódki z dnia 5 marca i 9 czerwca 2015 r. wskazujących, że biegły nie ujął w opinii wszystkich niezbędnych dat dotyczących dochodzonego roszczenia w tym kwoty dochodzonego roszczenia przez Gminę R. (biegły pominął kwestie związane z rozszerzeniem powództwa), biegły nie określił, jakie powinno być prawidłowe rozliczenie między stronami przy uwzględnieniu z jednej strony poniesionych nakładów, a z drugiej strony zrzuconych ścieków (biegły nie podał wariantów uwzględniających różne sposoby wyliczenia należności – przyjął jeden sposób zgodny z wnioskiem pozwanego), biegły nie wskazał wprost, czy ilość ścieków wynika z wystawionych faktur, czy też z bilansu wody odprowadzonej do kanalizacji, biegły winien wskazać, czy tabela zawierająca bilans wód i ścieków została przyjęta do oceny i korekty wyliczeń czy też została podana jedynie poglądowo biorąc pod uwagę różnicę w postaci wód infiltracyjnych, biegły winien przedstawić korektę wyliczeń wysokości opłat należnych dla powódki z uwzględnieniem możliwych wariantów – do wyboru sądu, który z wariantów w świetle zgromadzonego materiału dowodowego należy zastosować, biegły pominął w wyliczeniach ścieki zrzucone przez mieszkańców i inne podmioty wykazując do wyliczenia jedynie ścieki (...) nie uwzględniając faktu, że (...). Pobierał od mieszkańców i podmiotów opłaty za odbiór ścieków, biegły pominął literalną treść umowy z dnia 2 grudnia 1996 r. łączącej strony oraz pism pozwanego dotyczących rozłożenia należności na raty, pisma pozwanego dotyczącego renegocjacji postanowień umowy z dnia 2 grudnia 1996 r., umów z mieszkańcami, - art. 227 k.p.c. poprzez sformułowanie przez sąd w orzeczeniu tez, w stosunku do których ustosunkować się powinien biegły, pomijając stanowisko obu stron zajmowane na poszczególnych etapach postępowania, - art. 233 § 1 k.p.c. przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów polegające na uznaniu, że opinia biegłego jest rzetelna, pełna i bezstronna oraz nieuwzględnienie dowodu z opinii uzupełniającej do opinii z czerwca 2016 r., - sprzeczność istotnych ustaleń faktycznych z zebranym w sprawie materiałem dowodowym poprzez przyjęcie, że pozwany nie powinien być obciążony ściekami, które od niego nie pochodzą, że pozwany tylko pośredniczył w przekazywaniu opłat powódce, pozwany nie był obowiązany do przekazywania Gminie opłat pochodzących od podmiotów po rozwiązaniu przez Instytut umów z użytkownikami, - art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewłaściwe uzasadnienie wyroku polegające na niewskazaniu i braku omówienia dowodów, którym sąd odmówił wiarogodności i z jakich przyczyn, jak również wniosków dowodowych stron, których sąd nie uwzględnił i z jakich przyczyn, - art. 100 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. oraz art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych poprzez niewłaściwe ustalenie zasad ponoszenia kosztów procesu, w sytuacji, gdy roszczenie powódki w całości jest zasadne. Ponadto powódka zarzuciła Sądowi Okręgowemu naruszenie prawa materialnego: - art. 58 k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że niezasadne i sprzeczne z obowiązującym prawem byłoby stosowanie do mieszkańców osiedli i firm stawki wynikającej z umowy między powódką i pozwanym, - art. 353 ind. 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie, - art. 359 § 1 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że odsetki należą się od daty odbioru przez pozwanego opinii biegłego wskazującej na wysokość zadłużenia. W konkluzji apelacji powódka wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez uwzględnienie w całości roszczenia powódki, ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powódki pozbawiona jest uzasadnionych podstaw prawnych i jako taka podlega oddaleniu. W ocenie Sądu Apelacyjnego sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które sąd odwoławczy przyjmuje za własne. Na akceptację zasługuje również dokonana przez Sąd Okręgowy ocena prawna zebranego w sprawie materiału dowodowego w kontekście zgłoszonego roszczenia. Odnosząc się zatem do podniesionych w apelacji powódki zarzutów podkreślić należy, że niezasadny jest zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 217 § 2 k.p.c. Powódka w uzasadnieniu tego zarzutu wskazuje, że wniosek pozwanego w przedmiocie dopuszczenia dowodu z opinii biegłego winien zostać złożony już we wniesionym sprzeciwie od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym. Jest to jednak tylko jedna z kilku przyczyn wskazywanych przez powódkę braku podstaw do przeprowadzenia tego dowodu. Odnosząc się jednak do zaprezentowanego jako pierwszego stanowiska powódki co do tego, że wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego winien być zgłoszony w sprzeciwie, należy zauważyć, że
art. 505 § 2 k.p.c., nakaz zapłaty wydany w postępowaniu upominawczym, traci moc w części zaskarżonej sprzeciwem. Uregulowanie takie – odmienne w stosunku do przyjętego w postępowaniu nakazowym – przesądza o tym, że postępowanie wywołane sprzeciwem od nakazu upominawczego toczy się według przepisów o postępowaniu zwykłym, bez ograniczeń, jakie obowiązują w postępowaniu po wniesieniu zarzutów do nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym. Nie może więc budzić wątpliwości, że po wniesieniu sprzeciwu od nakazu upominawczego pozwany może korzystać z takich środków obrony, jakie przysługują stronom w postępowaniu zwykłym.
art. 503 § 1 k.p.c. w piśmie zawierającym sprzeciw pozwany powinien wskazać, czy zaskarża nakaz w całości czy w części, przedstawić zarzuty, które pod rygorem ich utraty należy zgłosić przed wdaniem się w spór, a także pozostałe zarzuty przeciwko żądaniu pozwu oraz wszystkie okoliczności faktyczne i dowody na ich potwierdzenie. W tym miejscu należy podkreślić, że w dacie złożenia przez pozwanego sprzeciwu od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym, którym zaskarżył nakaz zapłaty w całości brak było w art. 503 § 1 k.p.c. rygoru pominięcia okoliczności faktycznych, zarzutów i wniosków dowodowych w razie niezgłoszenia ich w sprzeciwie. Rygor pominięcia spóźnionych twierdzeń i dowodów w odniesieniu do sprzeciwu od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym wprowadzony został ustawą nowelizującą kodeks postępowania cywilnego z dnia 16 września 2011 r. (Dz.U. Nr 233, poz. 1381), która weszła w życie w dniu 3 maja 2012 r. W świetle powyższego tylko zaniechanie zgłoszenia w sprzeciwie zarzutów, o których mowa w art. 25 § 2, art. 1105 § 2 i 3 k.p.c., powodowało utratę możliwości zgłaszania ich w dalszym toku postępowania, natomiast niepodniesienie innych zarzutów lub niewskazanie środków dowodowych, czy okoliczności faktycznych podlegało ogólnym regułom obowiązującym w postępowaniu zwykłym (art. 201, 207 § 2 lub art. 217 § 3 k.p.c.). Ponadto przepis art. 217 § 1 k.p.c. stanowi o uprawnieniu strony do zgłaszania wniosków dowodowych aż do zamknięcia rozprawy w pierwszej instancji. Artykuł 217 § 2 k.p.c. istotnie ogranicza to uprawnienie, stanowiąc o obowiązku zgłoszenia wniosków dowodowych we właściwym czasie, nakazując sądowi pominięcie dowodów spóźnionych, chyba że strona uprawdopodobni, że nie zgłosiła ich we właściwym czasie bez swojej winy lub że uwzględnienie spóźnionych wniosków dowodowych nie spowoduje zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo że występują inne wyjątkowe okoliczności. Wiąże się to z nałożonym na strony obowiązkiem przytaczania wszystkich okoliczności faktycznych i dowodów bez zwłoki. Uściślenie sankcji przewidzianej w art. 217 § 2 k.p.c. stanowi odnoszący się do pism procesowych art. 207 § 6 k.p.c. O ile zamiarem strony apelującej podnoszącej zarzut naruszenia art. 217 § 2 k.p.c. było zwrócenie uwagi na niedopuszczalne, jej zdaniem, przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, wbrew, jak twierdzi powódka, obowiązującej prekluzji dowodowej w przypadku wniesienia sprzeciwu od upominawczego nakazu zapłaty, to w ocenie sądu drugiej instancji brak zasadności tego zarzutu został wykazany wyżej przytoczonymi argumentami odnoszącymi się do art. 503 k.p.c. Powódka jednak w uzasadnieniu apelacji podnosi też, że dopuszczenie dowodu z opinii biegłego spowodowało przewlekłość w rozpoznaniu sprawy oraz, że dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego w ogóle nie było zasadne wobec jasnej literalnej treści umowy z dnia 2 grudnia 1996 r. łączącej strony postępowania. W świetle powyższego podkreślić jedynie należy, że wobec tego, że postępowanie po wniesieniu sprzeciwu toczyło się według ogólnych zasad, a nadto wobec kwestionowania przez pozwanego roszczenia co do zasady i wysokości przeprowadzenie powyższego dowodu było w pełni uzasadnione. Zupełnie niezrozumiały a jednocześnie niezasadny jest zarzut naruszenia art. 207 § 6 k.p.c. odnoszący się do nieuwzględnienia przez Sąd Okręgowy wniosku pozwanego o wezwanie do udziału w sprawie właścicieli lokali mieszkalnych osiedla (...) i domów jednorodzinnych zrzucających ścieki siecią kanalizacyjną biegnącą częściowo przez teren pozwanego. Powyższy przepis dotyczy bowiem kwestii prezentowania przez strony materiału procesowego (dowodowego), w żadnym razie natomiast nie odnosi się do wniosku zmierzającego do przekształceń podmiotowych w sprawie, a temu właśnie celowi służy wniosek złożony w trybie art. 194 k.p.c. o wezwanie do udziału w sprawie inne podmioty jak to w przedmiotowej sprawie uczynił pozwany. Tak sformułowany zarzut nie może również służyć wykazywaniu, że uzasadnienie takiego wniosku zawiera twierdzenia stojące w opozycji do stanowiska pozwanego kwestionującego swój obowiązek wobec powódki. Podnieść w tym miejscu należy, że nie jest możliwe wykorzystywanie uzasadnienia jakiegokolwiek wniosku jako dowodu na potwierdzenie podnoszonych przez przeciwnika procesowego okoliczności. W ocenie Sądu Apelacyjnego nie jest również zasadny zarzut zawarty w punkcie 1b apelacji naruszenia art. 207 § 6 k.p.c. polegającego na pominięciu wniosku dowodowego powódki o zwrócenie się do Gminnego Przedsiębiorstwa (...) spółka z o. o. o informację co do sposobu podłączenia do kolektora innych podmiotów korzystających z niego. Stosownie do art. 227 k.p.c. sąd przeprowadza dowody istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Sam sposób podłączenia mieszkańców i innych użytkowników do kolektora nie ma istotnego znaczenia. Znaczenie ma natomiast fakt, że wszyscy użytkownicy byli opomiarowani, na wejściu do oczyszczalni również zainstalowany był licznik. Okoliczności te nie były przez strony w tym przez powódkę kwestionowane, a jedynie one były istotne dla ustaleń biegłego W. co do procentowego udziału poszczególnych użytkowników w zrzucie ścieków. Kolejny sformułowany w punkcie 1d apelacji zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 217 § 2 k.p.c. w istocie rzeczy nie odnosi się do twierdzeń i dowodów oferowanych przez strony lecz stanowi polemikę z treścią opinii sporządzonej przez biegłego M. W.. Przepis art. 217 § 2 k.p.c. nakłada na sąd powinność pominięcia spóźnionych twierdzeń i dowodów, chyba że zachodzą okoliczności pozwalające na ich dopuszczenie. Tak więc przepis ten kierowany jest do sądu a nie do biegłego sporządzającego opinię stosownie do określonej w postanowieniu dowodowym tezy. Sąd Okręgowy uznał złożoną przez biegłego W. opinię za rzetelną, sporządzoną
e zleceniem i stanowiącą solidną podstawę orzekania w sprawie. Sąd dokonuje oceny materiału dowodowego w tym również opinii biegłych
kryteriami określonymi w art. 233 § 1 k.p.c. lecz tym co odróżnia opinię biegłego pod tym względem od innych dowodów, to szczególne kryteria oceny, które stanowią: poziom wiedzy biegłego, podstawy teoretyczne opinii, sposób motywowania sformułowanego w niej stanowiska oraz stopień stanowczości wyrażonych w niej ocen, a także zgodność z zasadami logiki i wiedzy powszechnej. Jeżeli sąd dysponuje dwiema opiniami, których wnioski są rozbieżne, a próba wyjaśnienia występujących rozbieżności nie powiodła się, sąd nie musi sięgać po opinię trzeciego biegłego, czy też opinię instytutu. Sąd może bowiem po szczegółowej analizie uzasadnienia każdej z opinii i zastosowaniu wskazanych powyżej kryteriów oceny dowodu z opinii biegłych przyznać ostatecznie przewagę jednej opinii nad drugą. Należy mieć na uwadze, że granicę obowiązku prowadzenia przez sąd postępowania dowodowego wyznacza, podlegająca kontroli instancyjnej, ocena czy dostatecznie wyjaśniono sporne okoliczności sprawy, okoliczność zaś, że opinie biegłego nie mają treści odpowiadającej stronie nie stanowi uzasadnienia dla przeprowadzenia dowodu z kolejnych opinii. Potrzeba powołania innego biegłego powinna wynikać z okoliczności sprawy, a nie z samego niezadowolenia strony. Dlatego też w celu skutecznego zakwestionowania przez stronę takiego dowodu należałoby wykazać, że opinia nie spełnia kryteriów opinii sądowej, bądź też nie została wykonana
e zleceniem sądu, czy wreszcie, że treść jej jest rażąco sprzeczna z wiedzą. Powódka w apelacji tego rodzaju okoliczności w stosunku do opinii biegłego W. nie podnosi. W ocenie Sądu Apelacyjnego prawidłowo sąd pierwszej instancji uznał opinię biegłego za w pełni wartościową i stanowiącą podstawę rozstrzygnięcia sprawy. Należy bowiem zwrócić uwagę, jak uczynił to Sąd Okręgowy na kwestie, które między stronami były sporne, a które dla oceny roszczenia powódki miały istotne znaczenie. Przede wszystkim kwestia zbilansowania nakładów finansowych poniesionych przez pozwanego na budowę oczyszczalni ścieków. Ustalenie, kiedy to zrównoważenie nastąpiło miało istotne znaczenie w sprawie, bowiem w bezpośredni sposób rzutowało na wysokość ewentualnego zobowiązania pozwanego wobec powódki. W pierwszym rzędzie należy podkreślić, że w ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przyjął, że w okresie, kiedy miało dojść do zrównoważenia nakładów pozwanego na budowę oczyszczalni ścieków, stawka wynikająca z umowy z dnia 2 grudnia 1996 r. – 3,11 zł na metr sześcienny ścieków obowiązywała między pozwanym a powódką. Pogląd odmienny polegający na tym, że zarówno mieszkańcy jak i podmioty gospodarcze miałyby zostać obciążone taką samą stawką za zrzucane ścieki nie znajduje racjonalnego uzasadnienia. Nakłady, które miały być równoważone na przestrzeni czasu, poniesione zostały przez pozwanego, mimo że w początkowej fazie niniejszego postępowania powódka kwestionowała w ogóle fakt poniesienia przez pozwanego nakładów na budowę oczyszczalni ścieków twierdząc, że nie były to środki pozwanego, a udzielona mu dotacja. Nie byłoby zatem słuszne przyjmowanie do rozliczeń między powódką a pozwanym należności przypadającej od mieszkańców i podmiotów gospodarczych z tytułu zrzuconych ścieków liczonej według stawki obowiązującej między stronami. Ponadto należy zgodzić się z Sądem Okręgowym, że stawka 3,11 zł stanowiła przyjęta przez strony umowy stawkę za usługę oczyszczania ścieków, co zresztą wynika bezpośrednio z treści umowy. Fakt, że nie była to stawka wynikająca z obowiązujących wówczas przepisów powodowany był tym, że pozwany taką stawkę stosował wobec Gminy za przyjmowane wcześniej, przed wybudowaniem oczyszczalni, z jej terenu ścieki. Strony miały prawo tak określić zobowiązanie wynikające z umowy z 2 grudnia 1996 r. Skoro, jak słusznie przyjęto, jest to stawka z tytułu oczyszczania ścieków, to oczywistym jest, że może ona obowiązywać jedynie między umawiającymi się stronami. Odwoływanie się przez powódkę w tym zakresie do literalnego brzmienia umowy nie może skutkować przyjęciem lansowanego przez powódkę stanowiska o obowiązku rozliczania według tej samej stawki wszystkich zrzucanych kolektorem znajdującym się na terenie pozwanego ścieków bez względu na podmiot je wytwarzający. Powyższe determinowało dalsze ustalenia biegłego, a dotyczące wyliczenia procentowego udziału ścieków pochodzących od pozwanego i innych użytkowników kolektora, z którymi jak uczynił to sąd pierwszej instancji należy się zgodzić. Zupełnie niezrozumiały jest pogląd, jakoby biegły miał przedstawić swoje wyliczenia wariantowo – do wyboru sądu. Apelująca nie wskazuje w uzasadnieniu apelacji jakie miałyby być te warianty oraz z uwzględnieniem jakich kryteriów. Wszak punkty sporne między stronami były jasno określone. Przyjmując zatem metodologię biegłego wyliczenia należności pozwanego wobec powódki z tytułu usługi oczyszczania ścieków za prawidłową, wskazać należy, że brak było jakichkolwiek podstaw do wielowariantowości przedstawionych przez biegłego wyliczeń. Nie można zgodzić się z powódką, że biegły nie wskazał wprost, czy ilość ścieków wynika z faktur, czy też z bilansu wody odprowadzonej do kanalizacji, bowiem z opinii wynika, że obliczeń biegły dokonał na podstawie wskazań przyrządów pomiarowych. Powódka podnosząc zarzuty do opinii biegłego i twierdząc, że jest ona nierzetelna, niepełna i jednostronna popada w sprzeczność, bowiem takie zarzuty, zdaniem sądu odwoławczego czynią każdą opinię biegłego nieprzydatną do rozstrzygnięcia sprawy. Nierzetelność i jednostronność opinii winna skutkować złożeniem wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, podczas, gdy powódka zarzuca sądowi pierwszej instancji jedynie nieuwzględnienie wniosku o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii tego samego biegłego. Powyższe, w ocenie Sądu Apelacyjnego wskazuje, że zarzuty podnoszone przez powódkę do opinii biegłego, nie mają charakteru merytorycznego, a jedynie stanowią bezpodstawną polemikę z zawartymi w niej wnioskami. Nie jest zasadny zarzut pod adresem Sądu Okręgowego jakoby formułował tezy, w stosunku do których winien ustosunkować się biegły, pomijające stanowisko obu stron prezentowane na poszczególnych etapach postępowania sądowego. W tym kontekście podkreślić należy, że postępowanie w sprawie trwało siedemnaście lat. Strony, szczególnie strona powodowa prezentowała różne stanowiska, natomiast rolą sądu orzekającego była weryfikacja materiału dowodowego z punktu widzenia dochodzonego roszczenia. Z tego zadania Sąd Okręgowy wywiązał się w sposób prawidłowy, innymi słowy zwrócił uwagę na te elementy łączącego strony stosunku, które były istotne dla rozstrzygnięcia przede wszystkim przez pryzmat umowy z 2 grudnia 1996 r. Ponownie powódka w uzasadnieniu tego zarzutu nie wskazuje konkretów świadczących o nieprzydatności opinii biegłego W., a jedynie stawia zarzuty o charakterze ogólnym, że opinia jest niekompletna, niejasna, nie odpowiada na tezy dowodowe. Nie jest zasadny zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 328 § 2 k.p.c. Zarzut ten mógłby okazać się zasadny jedynie wówczas, gdy wady uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia byłyby tego rodzaju, że rozstrzygnięcie nie poddawałoby się kontroli instancyjnej. W przedmiotowej sprawie taka sytuacja nie zachodzi. Lektura uzasadnienia tego zarzutu jawi się raczej jako polemika z ustaleniami sądu pierwszej instancji oraz z argumentacją prawną sądu. Pisemne motywy zaskarżonego orzeczenia zawierają wszystkie elementy określone w przepisie, którego naruszenie powódka zarzuca, Sąd wskazał dowody, na których je oparł, dokonał oceny prawnej dochodzonego roszczenia w kontekście zebranego w sprawie materiału dowodowego. Nie można również uznać za zasadny zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 233 § 1 k.p.c. Zarzut ten mógłby okazać się skuteczny wówczas, gdyby dokonana przez sąd ocena materiału dowodowego sprzeczna była z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Natomiast nie można podnieść skutecznie tego zarzutu jedynie na tej podstawie, że z materiału dowodowego można wyprowadzić inny, równie logiczny, co sąd, wniosek. W ocenie Sądu Apelacyjnego ocena dowodów w szczególności opinii biegłego W. dokonana przez sąd pierwszej jest prawidłowa. Opinia biegłego sporządzona została
e wskazaną przez sąd w postanowieniu dowodowym tezą. Sąd posiłkował się tą opinią w zakresie, w jakim biegły dokonywał wyliczeń rachunkowych stosownie do wskazań sądu. Nie okazały się trafne zarzuty apelującej naruszenia przez Sąd Okręgowy prawa materialnego. Sąd Okręgowy uznając, że stawka 3,11 zł za metr sześcienny zrzuconych ścieków obowiązywała między umawiającymi się w dniu 2 grudnia 1996 r. stronami, dokonał w istocie rzeczy wykładni tej umowy. Zatem Sąd nie dokonał błędnej wykładni art. 58 k.c., bowiem
tym przepisem czynność prawna między innymi sprzeczna z ustawą jest nieważna. Sąd jednak nie stwierdził, że umowa zawarta między stronami postępowania jest w jakimkolwiek zakresie nieważna, a jedynie dokonując wykładni treści umowy uznał, że obciążenie innych, poza pozwanym, podmiotów taką samą stawką, jaka obowiązywała pozwanego byłoby niezgodne z obowiązującymi przepisami w zakresie wprowadzania ścieków do zbiorczych urządzeń kanalizacyjnych. Wobec powyższego zatem powódka winna podnieść zarzut naruszenia przez sąd pierwszej instancji art. 65 k.c. polegający na dokonaniu błędnej wykładni łączącej strony umowy, z której wynikały dla pozwanego określonego wobec powódki zobowiązania. Podkreślić należy, że zasadniczym celem tej umowy było rozliczenie kosztów budowy oczyszczalni ścieków, z których część wyłożona została przez pozwanego. Brak jest uzasadnienia dla przyjęcia, że koszt poniesiony przez pozwanego na budowę oczyszczalni ścieków miałby być rozliczany również przy uwzględnieniu kosztów odprowadzania ścieków przez inne podmioty przy zastosowaniu takiej samej stawki, jak w stosunku do pozwanego. Wbrew twierdzeniom zawartym w apelacji działania podejmowane przez pozwanego, a polegające na wnioskowaniu o renegocjację umowy z 2 grudnia 1996 r., czy też o rozłożenie należności na raty, nie stanowią uznania przez pozwanego długu wobec powódki. W tym miejscu jedynie ubocznie należy zwrócić uwagę na treść paragrafu 3 ust. 3 umowy z dnia 2 grudnia 1996 r. zawartej między stronami postępowania, która co najmniej podaje w wątpliwość twierdzenie powódki, że wszystkie ścieki zrzucane kolektorem znajdującym się na terenie pozwanego będą podlegały stawce 3,11 zł za metr sześcienny bez względu na podmiot te ścieki wytwarzający („ilość ścieków przyjętych z Instytutu po 17.01.1996 r. określona będzie(…)). Wbrew zawartym w apelacji powódki sugestiom, Sąd Okręgowy, przy ustalaniu wysokości świadczenia należnego od pozwanego na rzecz powódki uwzględnił wielkość zrzuconych ścieków zarówno przez mieszkańców jak i podmioty gospodarcze. Przyjął jednak w stosunku do nich stawkę wynikającą z przepisów prawa a nie z umowy z dnia 2 grudnia 1996 r. W związku z podnoszonym w apelacji zarzutem naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 58 k.c. pozostaje zarzut naruszenia art. 353 ind. 1 k.c., który jednak nie jest zasadny. Powódka twierdzi bowiem, że postanowienia i treść umowy z dnia 2 grudnia 1996 r. w zakresie sposobu rozliczenia nakładów są zrozumiale i nie budzą wątpliwości interpretacyjnych, jak również nie są sprzeczne z naturą stosunku prawnego, ustawą i zasadami współżycia społecznego. Ponadto jak podkreśliła powódka brak jest jakichkolwiek zasad, norm czy przepisów odnoszących się do wzajemnego rozliczania pomiędzy stronami nakładów na rzecz. Nie ma racji powódka twierdząc, że Sąd Okręgowy dokonując wykładni umowy z dnia 2 grudnia 1996 r. pominął, że strony zawierając umowę zawarły w niej §postanowienia dotyczące rozliczenia nakładów, a nie stosowania innych niż wynikające z uchwał Rady Gminy stawek za ścieki. Wbrew tym twierdzeniom umowa ta określała sposób dokonania kompensaty środków wyłożonych przez pozwanego na budowę oczyszczalni ścieków. Jak słusznie jednak podkreślił sąd pierwszej instancji zasada swobody umów, o jakiej mowa w art. 353 ind. 1 k.c. pozwalała na określenie między stronami stawki za ścieki daleko odbiegającej od stawek zgodnych z uchwałami Rady Gminy. Sąd Okręgowy uznał to za w pełni uzasadnione faktem odbierania przez pozwanego ścieków gminnych przed wybudowaniem oczyszczalni, za które Gmina uiszczała Instytutowi właśnie stawkę 3.11 zł za metr sześcienny zrzutu. Takie uregulowanie stosunków między stronami do czasu skompensowania nakładów pozwanej na budowę, nie zmienia tego, że stawka ustalona w umowie była stawką za sprzedaż usługi oczyszczania ścieków. Odnosząc się natomiast do zarzutu naruszenia przez sąd pierwszej instancji art. 359 § 1 k.c. przede wszystkim należy podkreślić, że paragraf pierwszy art. 359 k.c. określa źródła żądania odsetek, natomiast o opóźnieniu jako przesłance roszczenia odsetkowego stanowi art. 481 k.c. Niemniej jednak, mimo powołania niewłaściwego przepisu prawa materialnego, należy odnieść się do tego zarzutu wobec tego, że sąd nie jest związany zarzutami naruszenia prawa materialnego, a jego właściwe stosowanie bierze pod uwagę z urzędu. W ocenie Sądu Apelacyjnego niezasadnie powódka kwestionuje datę początkową zasądzonych na jej rzecz od pozwanego odsetek. Dłużnik popada w opóźnienie, jeśli nie spełnia świadczenia pieniężnego w terminie, w którym stało się ono wymagalne także wtedy, gdy kwestionuje istnienie lub wysokość świadczenia, chyba że wierzyciel wyraził zgodę na zmianę tego terminu (art. 455 i 481 § 1 k.c.). Taki pogląd dominuje w orzecznictwie i doktrynie vide np. wyrok Sądu Najwyższego w dnia 13 października 1994 r., sygn. akt I CRN 121/94). W dużym uproszczeniu można jednak stwierdzić, że odsetki stanowią należność uprawnionego od zobowiązanego za opóźnienie w możliwości korzystania przez uprawnionego z pieniędzy, których dłużnik nie zapłacił wierzycielowi we właściwym czasie. W przedmiotowej sprawie po pierwsze, choć nie jest to najistotniejsze, pozwany pod samego początku procesu podnosił wadliwość dokonanych przez powódkę wyliczeń. Stanowisko pozwanego, nie w pełnym zakresie, lecz zostało potwierdzone postepowaniem dowodowym. Po drugie należność, którą pozwany winien uiścić na rzecz powódki w istocie rzeczy została ustalona dopiero wyrokiem sądu. Po trzecie natomiast powódka swoim niezasadnym w znacznej części roszczeniem próbowała pokryć koszty odprowadzenia i oczyszczenia ścieków odebranych od mieszkańców F. i podmiotów gospodarczych, z którymi, mimo powiadomienia przez pozwanego o wypowiedzeniu umów na odbiór ścieków, nie zawarła umów przez półtora roku. W ocenie Sądu Apelacyjnego okoliczności te dają podstawę uznać, że data początkowa zasądzenia odsetek przez Sąd Okręgowy jest słuszna. Sąd Apelacyjny, uznając, że rozstrzygnięcie merytoryczne jest prawidłowe, akceptuje również rozstrzygnięcie o kosztach postępowania ograniczające się w istocie do określenia procentowego udziału stron w ich pokrywaniu stosowanie do stopnia, w jakim strony wzajemnie wobec siebie uległy. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. orzekła jak w sentencji wyroku. O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto stosownie do wyniku procesu na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.