Sygn. akt VIII Pa 14/19 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 1 marca 2018 roku Sąd Rejonowy w Skierniewicach w sprawie o sygnaturze akt IV P 45/17 oddalił powództwo R. W. przeciwko (...) Bank (...) spółce akcyjnej z siedzibą w W. o sprostowanie świadectwa pracy i zasądzenie na jego rzecz od pozwanego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych wraz z ustawowymi odsetkami oraz kosztów postępowania według norm przepisanych. Rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego zapadło po następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych: Powód R. W. podpisał w dniu 10 marca 2009 roku umowę agencyjną nr 149 na czas nieokreślony z (...) SA Oddział w Polsce z w W., którego następcą prawnym został (...) SA Oddział w Polsce z w W., obecnie którego następcą prawnym jest pozwany (...) Bank (...) SA w W.. Powód przyjął zgodnie z tą umową wykonywanie w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa (...) w L. pośredniczenie w wykonywaniu w imieniu i na rzecz banku czynności agencyjnych za wynagrodzeniem w prowadzonej placówce partnerskiej w S.. W ramach prowadzonej działalności powód zatrudniał do wykonywania czynności wynikających z umowy agencyjnej pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Powoda w zakresie wykonania umowy agencyjnej nadzorowała A. P.. Umowa ta nakładała na powoda obowiązek udziału w szkoleniach czy konferencjach. Na przełomie 2013 i 2014 roku pojawił się problem związany z dostępem do systemów informatycznych banku i ochroną przetwarzanych danych osobowych przez osoby nie będące pracownikami banku, a więc taką jak powód oraz zatrudnionymi przez niego pracownikami. W dniu 14 stycznia 2013 roku strony podpisały umowę o pracę na czas określony od dnia14 stycznia do dnia 14 lipca 2013 roku w wymiarze 1/10 czasu pracy ze wskazaniem stanowiska pracy doradca klienta. Podpisanie takiej umowy zapewniło powodowi dostęp do systemów informatycznych banku i sankcjonowało powyższą niepewność w zakresie tego dostępu. Takie umowy o pracę zostały zawarte również z pracownikami powoda. Powód nie otrzymał w związku z podpisaniem umowy o pracę żadnego zakresu obowiązków. Następnie zdecydowano, iż kierujący placówkami partnerskimi otrzymają stanowiska kierowników Oddziałów. Z dniem 1 kwietnia 2013 roku takie stanowisko zostało powodowi powierzone. Powód nie otrzymał również zakresu obowiązków na tym stanowisku pracy. Od 14 stycznia 2013 roku powód nie wykonywał na rzecz pozwanego żadnej pracy, w tym jako doradca klienta czy kierownik. W zakresie podpisanej umowy o pracę przełożonym powoda był P. K. dyrektor do spraw systemów bankowych, zatrudniony u pozwanego. Nie był on uprawniony przez pracodawcę do dokonywania czynności w zakresie prawa pracy, a więc zawierania i rozwiązywania umów o pracę z pracownikami pozwanego. Pismem z dnia 22 kwietnia 2013 roku pozwany wypowiedział powyższą umowę agencyjną z dniem jej rozwiązania na 31 lipca 2013 roku w związku z niewykonywaniem przez prowadzoną przez powoda placówkę planów sprzedażowych w linii kredytowej małych przedsiębiorstw (całkowitego braku sprzedaży kredytów firmowych w 13 spośród 15 ostatnich miesięcy to jest od 1 stycznia 2012 roku do 31 marca 2013 roku), a tym samym braku realizowania polityki sprzedażowej banku, co obecnie uzasadniałoby rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia w trybie art. 12 ust. 2 pkt 1. Ze względu jednak na długoletnią współpracę zdecydowano się na jej rozwiązanie za wypowiedzeniem. Wskazano również, iż z powyższym dniem ulega rozwiązaniu też umowa podnajmu lokalu użytkowego wraz z wyposażeniem nr 149/1 z dnia 28 września 2012 roku. Zaproponowano również powodowi skrócenie terminu zakończenia współpracy. A. P. wystąpiła do przełożonego powoda o rozwiązanie umowy o pracę z powodem. W dniu 31 lipca 2013 roku powód przekazał prowadzoną przez siebie placówkę partnerską pozwanemu, która to z dniem 1 sierpnia 2013 roku stawała się oddziałem banku. Wysłał również wiadomość mailową do współpracowników zatytułowaną (...), w której wskazał, że „po czterech i pół roku pracy nadszedł jego ostatni dzień w Banku. Chciałby serdecznie podziękować wszystkim z którymi współpracował, choć ta nie należała do najłatwiejszych. Życzy sukcesów oraz pamiętania o priorytetach. Do zobaczenia może gdzie, kiedyś”. W razie chęci kontaktu podał swoje dane. Powód przed końcem rozwiązania umowy o pracę zawartej ani po jej rozwiązaniu nie rozmawiał z osobą upoważnioną w imieniu pozwanego do zawierania umów pracę. Nie występował do pozwanego o dopuszczenie go do pracy oraz nie zgłaszał również swojej gotowości do świadczenia pracy. Nie występował o zawarcie i podpisanie z nim umowy o pracę. W okresie ostatnich dwóch tygodni istnienia umowy agencyjnej powód wykonywał czynności związane z przekazaniem kierowanej przez siebie placówki pozwanemu oraz wykonywał czynności z umowy agencyjnej. Powód pismem z dnia 10 kwietnia 2014 roku wezwał pozwanego do zapłaty zaległego wynagrodzenia za pracę za okres od lipca 2013 roku do chwili obecnej z ustawowymi odsetkami. W dniu 3 stycznia 2017 roku pozwany wystawił powodowi świadectwo pracy, które potwierdzało jego zatrudnienie na podstawie umowy o pracę zawartej na czas określony w okresie od 14 stycznia do 14 lipca 2013 roku i jej rozwiązanie z upływem okresu na jaki została zawarta na podstawie art. 30 § 1 pkt 4 kp w wymiarze 10 %, na stanowisku doradcy klienta oraz kierownika oddziału. Powód występował ze skargą do Państwowej Inspekcji Pracy. Pismem z dnia 16 stycznia 2017 roku powód wystąpił do pozwanego o sprostowanie świadectwa pracy wobec istnienia stosunku pracy i wypłatę zaległego wynagrodzenia. Pismem z dnia 13 lipca 2016 roku powód wystąpił do tutejszego Sądu z zawezwaniem pozwanego do próby ugodowej odnośnie wynagrodzenia. Powód od 2016 roku prowadzi działalność gospodarczą - piekarnię. W ocenie Sądu Rejonowego zebrany w sprawie materiał dowodowy, w oparciu o który Sąd dokonał ustaleń faktycznych, jest wiarygodny, gdyż jest logiczny, spójny i wzajemnie się uzupełniający oraz zgodny z zasadami doświadczenia życiowego. Nie jest on również, co do szeregu okoliczności, kwestionowany przez strony. W zakresie jakim zgromadzone dowody nie stanowiły podstawy ustaleń faktycznych Sąd odmówił im wiarogodności, gdyż nie odpowiadały powyższym wymogom czy też nie miały one żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd wskazał, iż w niniejszej sprawie niespornym jest, iż strony były związane umową agencyjną podpisaną z poprzednikiem prawnym pozwanego. Zgodnie z tą umową powód prowadził placówkę partnerską pozwanego i świadczył usługi wynikające z powyższej umowy za wynagrodzeniem w ramach prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Do wykonywania czynności wynikających z powyższej umowy zatrudniał w prowadzonej placówce pracowników na umowy o pracę, gdyż takie były wymogi umowy podpisanej z pozwanym. W pewnym okresie czasu pojawił się problem związany z prawem do dostępu do systemów informatycznych banku ze strony osób nie będących jego pracownikami, a więc takich jak powód i jego pracownicy w związku z przetwarzaniem danych osobowych przy wykonywanych czynnościach i ich ochroną. Pozwany zdecydował wówczas o rozwiązaniu tej kwestii przez zawarcie dodatkowo z takim osobami prowadzącymi placówki partnerskie, jak powód oraz jego pracownikami umów o pracę. Umowy te nie wpływały w żadnym razie na realizacje obowiązków powoda wynikających z umowy agencyjnej czy też podpisanych przez pracowników agenta placówki partnerskiej banku. Umowy te służyły bowiem jedynie zapewnieniu powodowi i jego pracownikom dostępu do informatycznego systemu banku dla realizacji zadań wynikających z umowy agencyjnej. Taka umowa o pracę została przez strony podpisana na czas określony, do dnia 14 lipca 2013 roku. W umowie tej stanowisko powoda zostało określone jako doradca klienta w wymiarze 1/10 oraz przyznano mu wynagrodzenie. Następnie powierzono powodowi pełnienie obowiązków kierownika placówki. Powód nie wykonywał w oparciu o tą umowę obowiązków przypisanych dla doradcy klienta czy kierownika placówki. Nie otrzymał nawet zakresu obowiązków przypisanych dla tych stanowisk. Realizował swoje zadania wynikające z umowy agencyjnej. Umowa o pracę podpisana przez strony sankcjonowała bowiem jedynie niepewność w zakresie uprawnienia przez powoda do dostępu i korzystania z systemów informatycznych banku. Nie wpływała ona w jakikolwiek sposób na zakres czynności i jego obowiązków wynikających z zawartej umowy agencyjnej. W żadnym innym też dokumencie nie określono też zakresu obowiązków powoda na stanowisku doradcy klienta wynikającym z umowy o pracę czy też z pisma powierzającego powodowi nowe stanowisko pracy - kierownika. Powód nie wykonywał zresztą tego typu czynności z umowy o pracę czy powierzonego mu w kwietniu 2013 roku stanowiska kierowniczego, a jedynie z umowy agencyjnej. Sąd ustalił, iż bez podpisania umowy o pracę zapewniającej mu dostęp do systemu informatycznego banku powód nie mógłby realizować zadań wynikających z umowy agencyjnej. Dotyczyło to nie tylko powoda, ale również jego pracowników i innych placówek partnerskich banku. W związku z tym że prowadzona przez powoda placówka partnerska nie przynosiła spodziewanych wyników pozwany zdecydował się rozwiązać za wypowiedzeniem łączącą strony umowę agencyjną, jak również umowę podnajmu lokalu, w którym to powód prowadził swoją działalność gospodarczą. Rozwiązanie tej umowy następowało z dniem 31 lipca 2013 roku, a więc po dwóch tygodniach po upływie okresu na jaki została zawarta powyższa umowa o pracę z powodem. W tym okresie czasu powód nie tylko kończył działalność, ale wykonywał czynności z umowy agencyjnej, choć nie miał podpisanej umowy o pracę sankcjonującej dotychczasowe korzystanie przez niego z systemów informatycznych banku. W ostatnim dniu lipca, kiedy to ulega rozwiązaniu umowa agencyjna powód przekazał prowadzoną przez siebie placówkę bankowi. Nie podnosił, iż w jego ocenie któraś z podpisanych przez niego umów obowiązuje i chciałby dalej wykonywać czynności z umowy agencyjnej czy też świadczyć pracę. Wręcz przeciwnie wysłał powyżej wskazaną wiadomość e. mailową do współpracowników, w której wskazał na zakończenie przez niego pracy ponad czteroletniej pracy, tytułując ją pożegnanie. Podziękował też za współpracę oraz podał dane do kontaktu, gdyby ktoś chciał się z nim kiedyś skontaktować. Prowadzona przez niego placówka stawała się zaś oddziałem banku. Powód po tym dniu nie wykonywał już żadnych czynności na rzecz pozwanego. Nie wnosił do pozwanego o dopuszczenie go do pracy oraz nie zgłaszał gotowości do pracy, której to wbrew twierdzeniom nie wykazał. Taką miał bowiem zgłaszam jakimś pracownikom Oddziału pozwanego. Nie występował o zawarcie z nim umowy o pracę czy jej podpisanie, zarówno przed 14 lipca 2013 roku, jak i po tej dacie. W ocenie Sądu spornym w niniejszej sprawie było istnienie stosunku pracy pomiędzy stronami, na którego istnienie powód się powoływał, gdyż jego zdaniem doszło do nawiązania umowy o pracę pomiędzy stronami w sposób dorozumiany na czas nieokreślony, a więc przez czynności konkludentne. Miał on bowiem wykonywać pracę na rzecz pozwanego po rozwiązaniu z nim umowy o pracę. Z tego tytułu wywodzi też swoje roszczenia o zapłatę należności z tytułu wynagrodzenia za pracę od sierpnia 2013 roku. Po jego stronie istniała przez cały okres również gotowość do świadczenia pracy, gdyż przychodził do placówki pozwanego i informował o tym pracowników. W dniu 31 lipca 2013 roku został zaś zwolniony jedynie z obowiązku świadczenia pracy. Nie doszło więc do rozwiązania umowy o pracę. Poza tym jego przełożony P. K. miał mu obiecać przedłużenie umowy o pracę, ale nie rozmawiali czy byłaby ona na czas określony czy też nieokreślony. P. K. nie był uprawniony do podejmowania czynności odnośnie zawierania czy przedłużania umów z pracownikami, co jest niesporne, W ocenie Sądu Rejonowego zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w całokształcie okoliczności sprawy nie pozwala w żadnym razie na przyjęcie zgodnie z twierdzeniami powoda istnienia pomiędzy stronami stosunku pracy, a więc umowy o pracę na czas nieokreślony, do której to zwarcia miałoby dojść w sposób dorozumiany, która to odpowiadałaby treści umowy o pracę, wcześniej podpisanej przez strony na czas określony. Sąd stwierdził, iż stron w ogóle nie łączył stosunek prawny – stosunek pracy nawet w okresie na który miały podpisaną umowę o pracę na czas określony. Podpisanie takiej umowy przez powoda i jego pracowników, co jest niesporne wiązało się jedynie z zapewnieniem powodowi prowadzącemu placówkę partnerską i zatrudnionym przez niego pracownikom dostępu do systemu informatycznego banku. Wynikało to z wątpliwości czy osoby nie będące pracownikami banku mogą mieć dostęp oraz korzystać z takiego systemu wykonując umowę agencyjną. Niepodpisanie takiej umowy skutkowałoby tym, że powód nie mógłby w związku z zaistniałym problemem realizować swoich zadań oraz obowiązków wynikających z umowy agencyjnej. Dotyczyło to również jego pracowników. Pomimo podpisania więc umowy o pracę, która formalnie spełniała wszystkie wymogi charakterystyczne dla stosunku pracy nie wynikały dla powoda czy też jego pracowników żadne obowiązki pracownicze. Umowa ta zapewniała i sankcjonowała usunięcie niepewności w zakresie dostępu do powyższego systemu, z którego to powód bez wątpienia korzystał przez cały dzień w związku z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą. Powód nie wykonywał na rzecz pozwanego żadnej pracy, tym bardziej w postaci doradcy klienta czy kierownika placówki. Nie realizował tym samym podstawowej cechy stosunku pracy, jaką jest świadczenie określonego rodzaju pracy. Stosownie bowiem do treści art. 22 § 1 kp przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Przepis ten zawiera więc definicję legalną stosunku pracy. Wskazuje jego charakterystyczne cechy, w tym podstawowy obowiązek pracownika w postaci wykonywania uzgodnionej pracy pod kierownictwem pracodawcy. Powód nie wykonywał zaś w kontekście powyższego żadnej pracy na rzecz pozwanego, w tym w charakterze doradcy klienta czy kierownika placówki. Podpisana przez niego umowa o pracę zapewniała mu jedynie dostęp do korzystania z systemów informatycznych banku dla realizacji umowy agencyjnej, czego nie można uznać w żadnym razie za wykonywanie określonej pracy na rzecz banku z umowy o pracę. Umowa miała bowiem za zadanie jedynie rozwiązanie problemu związanego z niepewnością korzystania z systemu informatycznego banku przez osoby nie będące jego pracownikami. Pracownicy pozwanego mieli bowiem takie uprawnienia w zakresie korzystania z tego systemu. Sąd podniósł, iż przepis art. 353 1 k.c. określa granice swobody umów zgodnie z którym strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swojego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Mają one więc swobodę w decyzji co do zawarcia umowy, wyboru kontrahenta oraz formy, w jakiej ma być zawarta z ograniczeniami zawartymi w powołanym przepisie, który zakreśla granice swobody umów. Z treści art. 353 1 k.c. wynika też obowiązek respektowania „natury” danego stosunku prawnego, a więc podstawowych cech stosunku obligacyjnego łączącego strony, które oceniać należy przy uwzględnieniu cech umowy o pracę, których istnienie wskazuje na dany stosunek prawny. Podpisana przez strony umowa o pracę w kontekście powyższego naruszyła powyższy przepis. Powód nie wykonywał bowiem w oparciu o nią faktycznie żadnej pracy na rzecz pozwanego, gdyż jej celem było zapewnienie mu dostępu i korzystania z powyższego systemu informatycznego. Tym samym nie była realizowana podstawowa treść umowy o pracę jaką jest wykonywanie przez pracownika pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy. Popisana przez strony umowa o pracę miała fikcyjny charakter. Wskazuje to wprost na bezzasadność wszelkich roszczeń wytoczonych w niniejszej sprawie przez powoda, tym bardziej w zakresie kontynuacji stosunku pracy na dotychczasowych zasadach, do którego miałoby dojść w sposób dorozumiany. Z tego względu roszczenia powoda wynikające z powoływanego stosunku pracy zostały oddalone. Podnieść należy, iż gdyby nawet uznać zgodnie z twierdzeniami stron, iż w okresie od dnia 14 stycznia do 14 lipca 2013 roku łączyła strony umowa o pracę nie doszło w żadnym razie do jej przedłużenia na czas nieokreślony zgodnie z twierdzeniami powoda. Przede wszystkim powód sam wskazał, iż takim rozmów nie prowadził ze swoim przełożonym P. K., który to nie był upoważniony do zwierania umów o pracę pracownikami pozwanego. Z osobą uprawnioną nigdy zaś nie rozmawiał, jak również nie występował z takim wnioskami pisemnie. Z P. K. miał jedynie rozmawiać odnośnie przedłużenia umowy, jednakże nie wykazał również tego w niniejszym postępowaniu zgodnie z art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p. Przedłużenie ewentualnie umowy mogłoby mieć miejsce zresztą do końca istnienia umowy agencyjnej, a więc o dwa tygodnie. Poza tym powód nie wykonywał żadnych czynności przypisanych dla jakiekolwiek stanowiska pracy, w tym wynikającego z umowy o pracę - doradcy klienta czy powierzonemu mu w kwietniu 2013 roku kierownika. Nie zgłaszał do właściwych podmiotów jakiejkolwiek swojej gotowości do pracy. Powoływane przez niego twierdzenia, iż czynił to wobec pracowników banku nie tylko nie mają znaczenia w realiach sprawy, ale są również w pełni gołosłowne. Nie wskazał nawet tych pracowników. Przede wszystkim wszelkim twierdzeniom powoda w omawianej kwestii przeczy powołany przez pozwanego mail z dnia 31 lipca 2013 roku wysłany przez powoda do współpracowników, w którym żegna się z nimi w związku z końcem przez niego ponad czteroletniej pracy i dziękował za współpracę, choć ta z nim nie należała do łatwych. Podał również swoje dane kontaktowe. Wskazuje to wprost na brak chęci jakiejkolwiek dalszej współpracy z pozwanym i wykonywania czynności na rzecz banku, zwłaszcza że prowadzona przez niego placówka partnerska stawała się Oddziałem Banku. W ocenie Sądu, gdyby powód uważał po dniu 31 lipca 2013 roku, iż stosunek pracy istnieje nadal nie tylko nie wysłałby powyższego maila, ale znalazłoby to wyraz w zachowaniu powoda np. formalnym wniosku o dopuszczenie do pracy, co nie miało miejsca, a za czym przemawiają zasady logiki i doświadczenia życiowego. W ocenie Sądu Rejonowego trudno w takim stanie uznać, aby doszło w sposób dorozumiany do przedłużenia stosunku pracy, który wiązał się jedynie z dostępem do systemów informatycznych banku. Treść powyższego maila wskazuje wprost, iż dniem 31 lipca 2013 roku kiedy to ulegała rozwiązaniu umowa agencyjna łącząca strony powód zakończył jakąkolwiek swoją dotychczasową współpracę z pozwanym. Korzystanie przez niego od 15 do 31 lipca 2013 roku z systemu informatycznego banku w związku z istniejącą jeszcze w tym czasie umową agencyjną nie wskazuje w żadnym razie na istnienie w tym czasie stosunku pracy. Powód w tym czasie nie wykonywał zresztą też pracy na rzecz pozwanego, a korzystał jedynie z jego systemów informatycznych dla realizacji zadań wynikających z obowiązującej umowy agencyjnej, co już wskazano. Korzystanie nawet przez powoda przez cały dzień z systemów informatycznych banku dla realizacji podpisanej przez niego umowy agencyjnej nie stanowi świadczenia przez niego pracy powyżej ustalonego wymiaru, również w okresie wcześniejszym. W zakresie żądania sprostowania świadectwa pracy Sąd wskazał, iż świadectwo pracy nie jest dokumentem urzędowym (art. 244 k.p.c.), ale prywatnym w rozumieniu art. 245 k.p.c. Niespornym jest, iż powód otrzymał świadectwo pracy w 2017 roku, choć powinien był przy przyjęciu istnienia stosunku pracy w 2013 roku. Powód dochodzi odszkodowania w oparciu o przepis art. 99 k.p. nie z tytułu wydania mu niewłaściwego świadectwa pracy, ale niewydania go w terminie. Instytucję przedawnienia roszczeń ze stosunku pracy normują przepisy art. 291 k.p. Stosownie do treści § 1 tegoż przepisu roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Instytucja ta wiąże się ze zmianą stosunków prawnych między stronami ze względu na upływ czasu, które to roszczenia uprawniały do domagania się od indywidualnie określonej osoby czy osób jakiegoś zachowania się. Istnienie roszczenia jest konsekwencją nałożenia przez normę prawną na konkretnego adresata lub grupę konkretnych adresatów obowiązku jakiegoś postępowania względem innej osoby. Terminy przedawnienia charakteryzują się, iż nie można skutecznie roszczenia dochodzić po upływie okresu jego przedawnienia przed organem ochrony prawnej, choć roszczenie nadal istnieje, ale ulega ono przekształceniu w tak zwane zobowiązanie naturalne (niezupełne). Ten przeciwko komu jest ono dochodzone może uchylić się od jego zaspokojenia bez ujemnych konsekwencji prawnych, chyba ze zrzekł się zarzutu przedawnienia, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca - art. 292 k.p. Skutkiem przedawnienia jest między innymi niemożność jego zasądzenia. Instytucja ta jest całościowo unormowana w przepisach kodeksu pracy i wskazuje również, kiedy nie rozpoczyna się bieg przedawnienia czy kiedy ulega on zawieszeniu, czy następuje przerwanie biegu przedawnienia, co ma miejsce przez każdą czynność przed właściwym organem powołanym do rozstrzygania sporów lub egzekwowania roszczeń przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia bądź przez uznanie roszczenia. Przepisy kodeksu pracy nie wskazują jednak, kiedy takie roszczenie staje się wymagalne. W tym zakresie przez art. 300 k.p. stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego. Powód nie wykazał nie tylko kiedy doszło do powstania szkody w związku z niewydaniem mu w terminie świadectwa pracy przez pracodawcę, ale przede wszystkim istnienia takiej po jego stronie, jak również związku z brakiem świadectwa pracy nie mógł podjąć innej pracy czy też podjęta była gorzej wynagradzana, czy też utracił inne świadczenia, a więc związku przyczynowego pomiędzy niewydaniem mu przez pozwanego świadectwa pracy, a pozostawaniem przez niego bez pracy czy też nie otrzymaniem innych świadczeń, zwłaszcza że podstawą utrzymania się powoda była prowadzona przez niego działalność gospodarcza. Poza tym powód uważał, że stosunek pracy nadal istnieje, w takim stanie trudno mówić o szkodzie z powodu nieterminowego świadectwa pracy. Apelację od powyższego rozstrzygnięcia złożył powód. Wyrok zaskarżył w całości, zarzucając Sądowi Rejonowemu: 1) naruszenie przepisów prawa procesowego to jest art. 233 § 1 k.p.c. polegające na:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.