← Polska

III C 92/18

Sygn. akt: III C 92/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 maja 2018 roku Sąd Okręgowy w Warszawie w Wydziale III Cywilny w składzie: Przewodniczący: Sędzia SR del. do SO Rafał Schmidt P

k.c. został zamieszczony w Tytule III Księgi Trzeciej Kodeksu cywilnego, zatytułowanym: „Ogólne przepisy o zobowiązaniach umownych”. Dlatego dochodzenie wypłaty zatrzymanej przez kontrahenta nienależnie (bo na podstawie abuzywnych postanowień umownych) kwoty, potrąconej ze świadczenia wykupu, jest wciąż roszczeniem z umowy. Umowa ubezpieczenia na życie ma charakter umowy dwustronnie zobowiązującej i odpłatnej – po obu stronach powstają określone prawa oraz obowiązki. Stronami przedmiotowej umowy są ubezpieczyciel i ubezpieczający. Zgodnie z treścią art. 805 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Mimo mieszanego charakteru zawartej między stronami umowy trzeba ją traktować jako umowę ubezpieczenia wobec szerokiej definicji określonej w art. 805 k.c., która nie zabrania co do zasady dołączenia do umowy elementu inwestycyjnego, celem powiększenia wartości świadczenia obu stron. Oznacza to, że do przedmiotowej umowy należy stosować regulacje prawne przewidziane dla tego typu umów. Zgodnie z art.

§ 1zdanie 1 k.c.

Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Z treści przywołanego przepisu wynika w sposób nie budzący wątpliwości, że za niedozwolone klauzule umowne mogą być uznane tylko te postanowienia umów i wzorców umownych (np. regulaminów, ogólnych warunków), które nie dotyczą jasno sformułowanych zapisów traktujących o świadczeniach głównych, a nie zostały uzgodnione indywidualnie (co w przypadku posłużenia się wzorcami umownymi przy zawieraniu umów adhezyjnych jest regułą), kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. W sprawie niniejszej nie może być żadnych wątpliwości, że powódka przystąpiła (adhezja) do umowy ubezpieczenia jako konsument, zaś kwestionowane przez nią zapisy ogólnych warunków (wzorzec umowy) kształtowały jej (tj. konsumenta) prawa i obowiązki. Zapisy regulaminu traktujące o opłacaniu składek, przysługujących powódce – jako ubezpieczonemu – świadczeniach z umowy polisolokaty, w końcu o świadczeniu wykupu, kształtują prawa i obowiązki ubezpieczonego - R. G.. To wszystko przesądza o konsumenckim charakterze stosunku prawnego łączącego strony niniejszego sporu sądowego. Powyższej oceny nie zmienia fakt, że powódka, zawierając umowę, korzystała z pośrednictwa i doradztwa osoby wykonującej czynności agencyjne. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na tezę wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 30 kwietnia 2014 roku, sygn. I ACa 1209/13: To, że część członków grupy korzysta z pomocy profesjonalnych, przeszkolonych pośredników finansowych nie może wpłynąć na wykładnię art.

i n. k.c. Wskazane przepisy nie różnicują sytuacji konsumentów korzystających z profesjonalnej pomocy od sytuacji innych konsumentów. Także w procesie sądowego stosowania prawa nie ma podstaw do różnicowania tych osób. Mogłoby to stanowić punkt wyjścia do nadużyć, w ramach których korzystanie z pomocy jakiegokolwiek profesjonalisty pozbawiałoby konsumentów ochrony przewidzianej przez przepisy prawa. Przechodząc do meritum sprawy: Ustalenie ewentualnej abuzywności było w niniejszym postępowaniu kwestią zasadniczą ze względu na daleko idące skutki prawne, jakie rodzi uznanie postanowienia umowy za klauzulę niedozwoloną. Jak wynika z art.

§ 2k.c.

zamieszczona w umowie klauzula abuzywna nie wiąże konsumenta, a strony są związane umową w pozostałym zakresie. „Brak związania” postanowieniem umownym na skutek uznania go za niedozwolone nie oznacza zatem nieważności czy bezskuteczności umowy w całości, a jedynie w określonym zakresie. Istnieją dwie drogi umożliwiające Sądowi stwierdzenie, iż zamieszczona w umowie klauzula stanowi niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu art.

k.c. tj. kontrola incydentalna dokonywana przez sąd rozpoznający konkretną sprawę oraz kontrola abstrakcyjna sprawowana przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W niniejszej sprawie Sąd zobligowany został do ustalenia, czy zamieszczona w umowie ubezpieczenia, zawartej między stronami, klauzula stanowi niedozwolone postanowienie umowne, co umożliwia Sądowi ustalenie treści wiążącego strony stosunku prawnego, a tym samym pozwala na rozstrzygnięcie niniejszego sporu. Aby można było uznać klauzulę za abuzywną zgodnie z art.

k.c., muszą zostać spełnione cztery przesłanki: umowa musi być zawarta z konsumentem, postanowienia tej umowy nie zostały uzgodnione z konsumentem w sposób indywidualny, a ponadto kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, co jednak nie dotyczy głównych świadczeń stron, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W tym miejscu wypada jedynie dodać, że zgodnie z zasadą swobody umów, wyrażoną w przepisie art. 353 1 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiał się właściwości (naturze) stosunku prawnego, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Warto jednakże podkreślić, że w tym kontekście przepis o niedozwolonych postanowieniach umownych jest swoistego rodzaju dopełnieniem i uszczegółowieniem zasady swobody umów. Z jednej strony kładzie nacisk na przestrzeganie przez sygnatariuszy umowy zasad rzetelności, staranności i uczciwego postępowania, z drugiej zaś chronią interesy słabszej, w rzeczywistości, strony stosunku prawnego, czyli konsumenta. Sąd nie podziela stanowiska pozwanego, iż wskazana w przedmiotowej umowie opłata od wykupu należała do głównych świadczeń stron. Wprawdzie ustawodawca nie określił, co należy rozumieć przez sformułowanie „główne świadczenia stron”, ale należałoby sądzić, że są to takie elementy konstrukcyjne umowy, bez których uzgodnienia nie doszłoby do jej zawarcia. W myśl utrwalonego poglądu doktryny oraz przepisu art. 805 § 1 k.c. do głównych świadczeń stron umowy ubezpieczenia należą: świadczenie pieniężne ubezpieczającego, tj. składka ubezpieczeniowa oraz świadczenie pieniężne zakładu ubezpieczeń, które stanowi zapłata umówionej sumy ubezpieczenia w razie zajścia określonego w umowie wypadku. Na podstawie umowy łączącej strony ubezpieczający zobowiązał się terminowo opłacać składki, a pozwana zobowiązała się wypłacić świadczenie w przypadku zajścia w życiu ubezpieczającego zdarzenia przewidzianego w umowie. Kwestia opłaty za całkowity wykup wartości polisy znajduje się poza zakresem głównych świadczeń stron. O tym, że nie jest to świadczenie główne świadczy chociażby fakt, że gdyby przedmiotowa umowa tzw. polisolokaty została zawarta bez zastrzeżenia pobierania takiej opłaty, to taka umowa nie byłaby umową nieważną, tym samym świadczenia takiego nie można uznać za essentialia negotii. Świadczeniem głównym z umowy stron jest wypłata, która następuje na skutek zdarzenia ubezpieczeniowego. Do wypłaty wartości wykupu mogło natomiast dojść na (niebędący zdarzeniem ubezpieczeniowym) wniosek ubezpieczonego, trudno zatem uznać, że wiązało się z opłatą za wykup wartości polisy jakiekolwiek zdarzenie ubezpieczeniowe. Dokonując wykładni postanowień przedmiotowej umowy oraz stanowiących jej integralną część OWU, nie budziło wątpliwości, że głównym elementem tej umowy jest element inwestycyjny, czyli alokowanie składek wpłacanych przez powoda na ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. W umowie zawartej przez strony dominuje aspekt kapitałowy, gdyż celem umowy jest istnienie długotrwałego stosunku łączącego strony w celu zgromadzenia jak najwyższego kapitału i wygenerowanie możliwie najlepszego wyniku ekonomicznego dla ubezpieczającego, co zapewnia wymierne korzyści również ubezpieczycielowi. Już z samej istoty umowy wynikało, że umowa - poza iluzorycznym charakterem ubezpieczeniowym - ma charakter inwestycyjny. Z § 23 ust 5 OWU wynika jednoznacznie, że wysokość świadczenia wykupu na dany dzień jest równa wartości części wolnej rachunku oraz określonego procentu wartości części bazowej rachunku, wskazanego w ust. 15 załącznika nr 1 do OWU, który w odniesieniu do umowy powódki zawartej na piętnaście lat i rozwiązanej w pierwszych sześciu latach trwania polisy wynosił 50%. Wskazać należy, iż w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umowy są te, które nakładają na konsumenta rażąco wygórowaną karę umowną lub odstępne, jeżeli nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy. Konieczne jest przy tym dokonanie oceny wskazanych postanowień pod kątem naruszenia dobrych obyczajów, rażącego naruszenia interesów konsumenta. Przepis art. 385 3 k.c. nie zawiera wykazu klauzul niedozwolonych, a jedynie stanowi regułę interpretacyjną dla Sądu orzekającego w konkretnej sprawie w zakresie dokonania ustaleń czy konkretne postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami lub rażąco naruszają jego interesy (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 roku, sygn. akt I CK 297/05, LEX 179741) Ustalenie właściwości zobowiązań, a więc natury każdego stosunku obligacyjnego lub stosunku określonego rodzaju, następuje na podstawie analizy obowiązującego prawa, a tym samym może wywoływać wątpliwości co do zasadności wyróżnienia w kodeksie kolejnego (obok sprzeczności z ustawą) ograniczenia swobody umów. Życzliwy dla ustawodawcy pogląd wskazuje, że kryterium natury zobowiązania, intuicyjnie kojarzone, ułatwić może uzasadnienie oceny przekroczenia granic swobody umów (por. P. Machnikowski (w:) E. Gniewek, P. Machnikowski, Komentarz, 2013, art. 3531, nb 30). Granice swobody kontraktowej wyznaczone są przepisem art. 353 1 k.c. wskazującym, że treść lub cel umowy nie mogą się sprzeciwiać właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Właściwość (naturę) stosunku wyznaczają kwestie podmiotowe, treść i cel zobowiązania (por. glosa M. Grzybowskiego do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 1996 r. II CKN 4/96 Glosa 1997/6 str. 28, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 19 marca 2008 r., sygn. akt I ACa 1386/2007, System Informacji Prawnej Legalis). Wynikające z art. 353

(1)k.c. ograniczenie, polegające na konieczności respektowania natury danego stosunku prawnego, jest przez doktrynę interpretowane w dwojaki sposób. Interpretacja szersza prowadzi do uznawania za sprzeczne z naturą zobowiązania takiego zniekształcenia umowy typowej, znanej prawu zobowiązań, które wykracza poza ramy stosunku umownego, akceptowanego w sferze danego ustawodawstwa, gdy jednocześnie nie istnieje podstawa do rozumienia stosunku jako umowy o charakterze mieszanym, którą strony pragną zawrzeć. Interpretacja węższa oznacza sprzeczność przewidywanych warunków umowy z jakąkolwiek rozsądną wykładnią stosunku prawnego mieszczącego się w sferze dostępnych naszemu ustawodawstwu instytucji. (Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 1995 roku, sygn. akt III CZP 166/94, System Informacji Prawnej Legalis). Ograniczenie wynikające z natury, właściwości stosunku prawnego to pozostawanie postanowień umownych w sprzeczności z jakąkolwiek rozsądną interpretacją stosunku prawnego dającego się zmieścić w sferze dostępnych instytucji czy nie prowadzi do podważenia sensu nawiązywanej więzi obligacyjnej. Umowa zawarta przez strony to umowa o charakterze mieszanym z niewielkim elementem umów ubezpieczenia i silnym elementem inwestycyjnym. W przypadku tzw. polisolokat stopień arbitralności ubezpieczyciela i nakierowanie jego działań na uzyskanie zysku z całkowitym pominięciem interesu ubezpieczonych - są tak znaczące, że produkty te trzeba uznać wręcz za oszukańcze. Ponadto wskazał, iż w przypadku „zwykłych” polis inwestycyjnych, pieniądze ubezpieczonych są inwestowane w fundusze inwestycyjne akcji czy obligacji notowanych na rynku regulowanym - czyli dostępnych w obrocie giełdowym, posiadających rzeczywiście wartość rynkową, przedstawiających określoną rzeczywistą i mierzalną wartość kapitałową. Tymczasem polisy strukturyzowane - są inwestycją w fundusze, potocznie mówiąc, wirtualne. Nie są to fundusze akcji ani obligacji, tylko specjalne wehikuły inwestycyjne, utworzone w konkretnym celu - by lokować w nich pieniądze z polis strukturyzowanych. W funduszach tych nie ma żadnych akcji czy obligacji notowanych na rynku regulowanym, nie ma niczego, co miałoby faktycznie jakąś wartość rynkową - są za to certyfikaty czy obligacje, z których zysk jest uzależniony od wartości indeksów bankowych, których wartość z kolei jest uzależniona - nie wiadomo od czego. Metoda ich liczenia jest bowiem utajniona nie tylko co do tego, w co są inwestowane (co można uznać za normalne w warunkach konkurencji na rynku), ale nawet - czy są inwestowane w papiery wartościowe czy w instrumenty pochodne, a jeśli w instrumenty pochodne - to czy obliczone na wzrost czy na spadek. Wiadomo tylko, że fundusz ma na koniec trwania okresu ubezpieczenia ochronę kapitału w kwocie nominalnej minus podatek - co oczywiście zdecydowanie nie odpowiada celowi inwestycyjnemu ubezpieczonego. W sytuacji, gdy warunki umowy tak dalece nie pozwalają na określenie wielkości świadczenia jednej z zobowiązanych stron, prowadzi to do tak dalekiego zniekształcenia stosunku obligacyjnego, że koliduje to z jego naturą. Warunki tych umów są sprzeczne z jakąkolwiek rozsądną interpretacją jakiegokolwiek stosunku zobowiązaniowego w kształcie nadanym mu przez nasze ustawodawstwo. (Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 12 listopada 2014 roku, sygn. akt III C 1453/14, Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego w Warszawie) Postanowienia wzorca umowy, przewidujące pobieranie (potrącanie) przez ubezpieczyciela opłaty w związku z realizacją świadczenia wykupu, pochłaniającej wszystkie, czy też część środków zgromadzonych na rachunku ubezpieczonego konsumenta, kształtuje jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Sprzeczność z dobrymi obyczajami polega, w ocenie Sądu, na nierównym ukształtowaniu pozycji stron stosunku zobowiązaniowego. W konsekwencji ustalone przez pozwanego wysokości opłat związanych z realizacją świadczenia wykupu powoduje, iż to wyłącznie konsument ponosi ciężar ekonomiczny rezygnacji z ubezpieczenia na życie, przy czym tak wysoka opłata nie ma odzwierciedlenia w kosztach rezygnacji z umowy ponoszonych przez zakład ubezpieczeń. Przyznanie ubezpieczycielowi uprawnienia do potrącenia 50 % wartości rachunku z racji rezygnacji z umowy ubezpieczenia w szóstym roku jej obowiązywania oraz wysokich potrąceń w kolejnych latach, w znacznym stopniu ograniczają swobodę konsumenta w zakresie decydowania o dalszym trwaniu umowy. Niemal analogiczna treść postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym została uznana za niedozwoloną w wyniku kontroli abstrakcyjnej dokonanej przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z dnia 08 października 2011 roku (sygn. akt XVII Amc 1704/09, MSiG 2013/62/4338). Sąd zważył nadto, że w OWU brak jest zapisu, który wskazywałby na funkcję kompensacyjną potrącanej opłaty związanej z realizacją świadczenia wykupu, która stanowi świadczenie konsumenta, niebędące świadczeniem głównym, za bliżej nieokreślone czynności pozwanej, a pobierana jest w razie wygaśnięcia umowy w sytuacji niedopełnienia obowiązków kontraktowych przez konsumenta, bądź wypowiedzenia przez niego umowy. Z powyższego wynika, że ubezpieczyciel przewidział dla ubezpieczonego swoistą sankcję za rezygnację z kontynuowania umowy bez powiązania jej z realnie poniesionymi wydatkami, w przypadku zawarcia ubezpieczenia na rzecz konkretnej osoby, przy czym owo zastrzeżenie ma charakter uniwersalny, tzn. jest całkowicie niezależne od wartości posiadanych przez ubezpieczonego jednostek uczestnictwa. Opłata likwidacyjna nie ma więc charakteru świadczenia odszkodowawczego. W ocenie Sądu wzorzec umowy przewidujący, jak w niniejszej sprawie, że w razie rezygnacji przez ubezpieczonego z kontynuowania umowy ubezpieczenia traci on znaczącą część środków uzyskanych wskutek wykupu jednostek uczestnictwa, bezsprzecznie „(…) narusza dobre obyczaje, gdyż sankcjonuje przejęcie przez ubezpieczyciela (…) wykupionych środków w całkowitym oderwaniu od skali poniesionych przez ten podmiot wydatków. Zapis taki rażąco narusza interes konsumenta, gdyż prowadzi do uzyskiwania przez ubezpieczyciela pewnych korzyści kosztem ubezpieczonego, zwłaszcza wówczas, gdy ten ostatni zgromadzi na swoim rachunku osobistym aktywa o znacznej wartości” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 maja 2010 roku, sygn. akt VI ACa 1175/09, System Informacji Prawnej Legalis). Zdaniem Sądu nie można jednak przyjąć, że klauzulę abuzywną stanowi postanowienie przyznające ubezpieczycielowi uprawnienie do potrącenia opłaty w związku z realizacją świadczenia wykupu w ogóle, tj. niezależnie od jej wysokości. Nie będzie sprzeczne z dobrymi obyczajami pobieranie przez ubezpieczyciela – w sytuacji rezygnacji z ubezpieczenia na życie w pierwszych latach jego trwania – opłaty drobnej, uzasadnionej kosztami, jakie powstają dla ubezpieczyciela w związku z przedwczesnym rozwiązaniem umowy, mającej w założeniu obowiązywać przez wiele lat. Tak ukształtowana opłata miałaby w istocie charakter opłaty manipulacyjnej. Podkreślić jednak należy, że to właśnie wysokość opłaty, pochłaniającej większość środków zgromadzonych na indywidualnym koncie ubezpieczonego, powód uważa za krzywdzącą, naruszającą interesy ubezpieczającego jako konsumenta. Strona pozwana nie udowodniła, jakie realne koszty poniosła w związku z wygaśnięciem przedmiotowej umowy ubezpieczenia. Przedłożyła natomiast zestawienie kosztów związanych z obsługą przedmiotowej umowy przez okres 6 lat jej trwania. Jednak zasługuje na podkreślenie, że znaczna część kosztów funkcjonowania strony pozwanej oraz jej ryzyko są pokrywane przez konsumenta w ramach szeregu innych opłat pobieranych przez pozwanego. Dość powiedzieć, że na chwilę rozwiązania umowy suma składek uiszczonych przez powódkę wynosiła 240.000 zł, podczas gdy wartość części bazowej rachunku to 238.995,12 zł. Różnica powyższych kwot stanowi kwotę prawie 1005 zł (co daje blisko 168 złotych rocznie w ciągu 6 lat). Innymi słowy to, co miałoby stanowić koszty obsługi umowy rozwiązanej przez upływem terminu (opłata związana z realizacją świadczenia wykupu) w istocie zostało już pokryte innymi opłatami. Wysokość opłaty likwidacyjnej powinna być więc uzależniona od kosztów, jakie pozwany ponosi w związku z wygaśnięciem umowy ubezpieczenia i umorzenia jednostek uczestnictwa, a nie z samym tylko trwaniem i obsługą umowy. Mimo wykazania przez pozwanego (zestawieniem) wysokości poniesionych kosztów związanych z wykonywaniem umowy powoda, brak byłoby podstaw do ich rozliczenia w niniejszej sprawie: ani bowiem umowa, ani treść Ogólnych Warunków Ubezpieczenia nie uprawniały do obciążenia powoda (potrącenia) rzeczywiście poniesionych przez zakład ubezpieczeń kosztów, poprzestając na arbitralnie ustalonej, procentowej opłacie związanej z realizacją świadczenia wykupu, która okazała się postanowieniem niedozwolonym. Abuzywne postanowienia umowne nie wiążą stron, a jednocześnie nie było podstawy prawnej do obciążenia powoda rzeczywistymi kosztami obsługi rozwiązanej umowy (zwłaszcza, że koszty te częściowo zawierały się już w innych opłatach). Nie było bowiem podstaw do obciążania konsumenta kosztami (rzeczywistymi obsługi i rozwiązania umowy), które nie wynikają wprost z umowy (treści łączącego strony stosunku prawnego). W łączącej uprzednio strony umowie zawarto na tę okoliczność jedynie zapisy o opłacie pobieranej w związku z realizacją świadczenia wykupu, które w ocenie Sądu mają wszelkie cechy niedozwolonych klauzul umownych. Nie istnieje możliwość ingerencji Sądu w treść wzorca umownego (nota bene opracowanego przez samego pozwanego), i to jeszcze tak dalekiej, aby nadać jednoznacznie sformułowanym (choć abuzywnym) przepisom o świadczeniu wykupu inną de facto (postulowaną przez pozwanego) treść, upoważniającą zakład ubezpieczeń do uwzględnienia (potrącenia) - w miejsce kwestionowanej opłaty - rzeczywiście poniesionych kosztów. Z całą stanowczością należy podkreślić, że postanowienia OWU nie przewidują możliwości obciążenia konsumenta realizującego świadczenie wykupu równowartością kosztów obsługi umowy, wprowadzonymi „w miejsce” niewiążących (bo abuzywnych) postanowień, uprawniających do zatrzymania przez ubezpieczyciela opłaty związanej z realizacją świadczenia wykupu. Po wyeliminowaniu z § 23 ust. 5 OWU uznanej przez Sąd za abuzywną treści, świadczenie wykupu odpowiada pełnej wartości części bazowej rachunku. Brak w treści umowy i stanowiących jej integralną część zapisach OWU podstaw do pomniejszenia części bazowej rachunku o opłatę związaną z realizacją świadczenia wykupu, wynikającą z załącznika numer 1 do OWU (jest to bowiem element składowy niedozwolonego postanowienia umownego) i o „składkę alokacyjną”, o której mowa w § 17 ust. 5 OWU. Wysokość opłaty związanej z realizacją świadczenia wykupu powinna być uzależniona od kosztów, jakie pozwany ponosi w związku z wygaśnięciem umowy ubezpieczenia i umorzenia jednostek uczestnictwa. Przedłożenie przez stronę pozwaną zestawienia kosztów administracyjnych, bez dodatkowych wyjaśnień, zdaniem Sądu nie mogą stanowić dowodu na okoliczność ponoszenia kosztów likwidacji umowy, zwłaszcza, że nie wszystkie pozycje mają związek z likwidacją umowy, a niektóre winny mieścić się w zakresie innych, pobranych już opłat. Poniesienie przez pozwaną deklarowanych kosztów nie uzasadniałoby w ocenie Sądu oddalenia powództwa, ponieważ opłata związana z realizacją świadczenia wykupu w takiej wysokości, jak naliczona i pobrana w niniejszej sprawie, jest niezwykle wygórowana, niezależna od poniesionych przez stronę pozwaną realnych kosztów, które zresztą nie dość, że nie zostały w pełni wykazane, to do tego, w świetle doświadczenia życiowego, we wskazanym zakresie są nieracjonalne, niegospodarne i niecelowe, a w konsekwencji nadmiernie obciążają konsumenta, rażąco naruszając jego interesy. Stwierdzenie, że kwestionowane przez powódkę zapisy OWU spełniają definicję niedozwolonego postanowienia umownego prowadzi do wniosku, że postanowienia powyższe nie są wiążące dla ubezpieczającego – konsumenta i są wobec niego bezskuteczne. Przesądza to o zasadności powództwa co do zasady. Wskazać również należy, że prowizja wypłacona została przez pozwanego firmie (...), a nie powódce, nie ma zatem podstaw do przedstawiania jej, celem rozliczenia, w niniejszym procesie. Nie można żadną miarą przyjąć, że w zakresie zwrotu prowizji pozwany jest wierzycielem powoda, albowiem przepływ środków wskazuje, że tej treści roszczenie przysługuje pozwanemu wobec agenta – (...). Nadto Sąd nie zna szczegółów ewentualnych porozumień pomiędzy pozwanym, a (...) odnośnie sposobu rozliczeń między nimi (zwrotu) prowizji uprzednio wypłaconych z tytułu zawarcia umów, które następnie zostały rozwiązane. Dlatego ewentualnych roszczeń z tego tytułu pozwany mógłby dochodzić w innym procesie, w którym swoją pretensję skierowałby przeciwko kontrahentowi (agentowi), a nie powódce. Sąd nie zgadza się również z poglądem pozwanego, jakoby opłaty za wykup wartości polisy nie można było utożsamiać ze stosowaną przez innych ubezpieczycieli opłatą likwidacyjną. Biorąc pod uwagę mechanizm ustalania tejże opłaty, która stanowi jedynie określony procent wartości polisy utworzonej ze składki regularnej należnej w pierwszych latach polisy i jest zależna od roku polisy, w którym następuje rozwiązanie umowy, należy uznać, że oparty jest on o stosowanie „ukrytej” opłaty likwidacyjnej, której wysokość zależna jest od rozwiązania umowy w określonym momencie jej trwania. Jedyna różnica między tymi mechanizmami polega na tym, że opłata likwidacyjna to procent zgromadzonego kapitału, którego ubezpieczyciel nie wypłaca ubezpieczonemu, a wartość wykupu, to określony procent kapitału, który ubezpieczyciel wypłaca, pozostawiając sobie pozostałą część jako opłatę za to, że ubezpieczony decyduje się wypłacić całość bądź część zgromadzonych środków przed upływem terminu, na jaki umowa została zawarta. Istotne jest przy tym, że zgodnie z tezą wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 czerwca 2012 roku (sygn. akt VI ACa 87/12) „opłata likwidacyjna” stanowi świadczenie konsumenta, niebędące świadczeniem głównym, za bliżej nieokreślone czynności przedsiębiorcy, pobierane w razie wygaśnięcia umowy w sytuacji niedopełnienia obowiązków kontraktowych przez konsumenta, bądź wypowiedzenia przez niego umowy. Zatem jest to sankcja za rezygnację z dalszego kontynuowania umowy bez powiązania jej z realnie poniesionymi wydatkami i ma charakter uniwersalny, tj. całkowicie niezależny od wartości posiadanych przez ubezpieczonego jednostek. Opłata likwidacyjna nie ma więc charakteru świadczenia odszkodowawczego, zatem w drodze analogii można uznać, iż zakwestionowane postanowienie wzorca podpada jednak pod dyspozycję art. 385 3 pkt 17 k.c. Zamienne używanie pojęć „opłata za wykup” i „opłata likwidacyjna” nie jest błędem, zważywszy na tożsamy zakres i skutki: jest to kwota zatrzymana przez towarzystwo ubezpieczeń w związku z rozwiązaniem przez konsumenta umowy, potrącona ze zgromadzonych na rachunku środków, która sprawia, że świadczenie wykupu nie odpowiada kwocie ulokowanych funduszy. Istotą problemu w niniejszej sprawie nie jest sposób przedstawienia produktu powódce, ani stan świadomości powódki co do cech produktu, ponieważ powódka sama przyznała, że zgodziła się na warunki zaproponowane przez pośrednika i była gotowa zawrzeć umowę, gdyż słyszała o tym produkcie pochlebne opinie od swoich znajomych a innego produktu pośrednik nie mógł wówczas zaproponować. Istotą problemu jest w niniejszej sprawie sam produkt. Jak już wyżej wskazano, w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umowy są te, które nakładają na konsumenta rażąco wygórowaną karę umowną lub odstępne, jeżeli nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy. Konieczne jest przy tym dokonanie oceny wskazanych postanowień pod kątem naruszenia dobrych obyczajów, rażącego naruszenia interesów konsumenta. Jak podnosi się w doktrynie i orzecznictwie sądowym „dobre obyczaje” są w zasadzie odpowiednikiem „zasad współżycia społecznego”. Zgodnie z utrwaloną judykaturą do zasad tych zalicza się reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością, aprobowanymi społecznie zasadami. W rozumieniu art.

§ 1k.c.

„działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku, zaś „rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Obie, wskazane w tym przepisie formuły prawne służą do oceny tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r. I CK 832/2004 publ. w Biul. SN 2005/11/13) Nie jest zatem wystarczające ustalenie nierównomiernego rozkładu praw i obowiązków stron umowy (sprzeczność z dobrymi obyczajami), lecz konieczne jest stwierdzenie prawnie relewantnego znaczenia tej nierównowagi (rażące naruszenie interesów konsumenta). Należy przy tym uwzględnić nie tylko interesy o wymiarze ekonomicznym, ale inne, zasługujące na ochronę dobra konsumenta, jak jego czas, prywatność, poczucie godności osobistej czy satysfakcja z zawarcia umowy o określonej treści ( por. M. Bednarek (w:) System prawa prywatnego, t. 5, s. 663; E. Łętowska, Prawo umów konsumenckich, s. 341). Wysokość świadczenia wykupu jest znacznie wygórowana i stanowi niedozwoloną klauzulę abuzywną, formułą ukrytej kary umownej za rozwiązanie umowy – nieadekwatnej, świadczącej o nierównomiernym rozłożeniu praw i obowiązków. Stwierdzenie, że zapisy OWU i załącznika do OWU w postaci tabeli opłat i limitów do umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowymi funduszem kapitałowym ze składką regularną (...) – w zakresie, w jakim dotyczy świadczenia wykupu wynoszącego 50% wartości rachunku (w szóstym roku trwania polisy) – spełnia definicję niedozwolonego postanowienia umownego i prowadzi do wniosku, że postanowienia powyższe nie są wiążące dla ubezpieczającego – konsumenta i są wobec niego bezskuteczne. Co więcej, już sama propozycja aneksowania zawartej umowy, a w konsekwencji podwyższenie świadczenia za wykup z 50% do poziomu 76% świadczy pośrednio o zawyżonej i oderwanej od realnych kosztów jej wysokości, a także o świadomości pozwanego powyższego stanu. Nie znalazł uznania Sądu argument pozwanego, jakoby powództwo było oczywiście bezzasadne w zakresie, w jakim obejmuje ono kwotę 8.000 zł, stanowiących alokowaną przez pozwanego na rzecz powódki składkę w pierwszym roku obowiązywania umowy. Strona pozwana nie wskazała żadnej podstawy, wynikającej z treści łączącego strony stosunku prawnego, która uprawniałaby zakład ubezpieczeń do pomniejszenia części bazowej rachunku klienta realizującego świadczenie wykupu o równowartość składki alokowanej zgodnie z § 17 ust. 5 OWU. W związku z powyższym, czyli w związku z brakiem podstawy do potrącenia w procesie realizacji świadczenia wykupu alokowanej składki, uznać należało, że weszła ona na stałe do rachunku klienta. Żaden przepis OWU, który to formularz opracował pozwany, będący profesjonalistą, nie określał losów dodatkowej alokowanej w ramach promocji składki (kwoty, stanowiącej 20% składki, powiększającej rachunek jednostek funduszy zgodnie z § 17 ust. 5 OWU) na wypadek realizacji świadczenia wykupu. Brak postanowienia przewidującego uprawnienie towarzystwa ubezpieczeń do pomniejszenia o alokowaną składkę (potrącenia) wartości części wolnej rachunku lub wartości części bazowej rachunku, z której następnie realizowano świadczenie wykupu. Żaden przepis przygotowanego przez pozwanego OWU nie uprawniał go do pozbawienia klienta alokowanej składki w przypadku, gdy ten ostatni zdecyduje się zrealizować świadczenie zakupu. Innymi słowy żadne postanowienie umowne nie uprawniało ubezpieczyciela do pozbawienia klienta korzyści płynących z zachęcającej do zawarcia umowy oferty promocyjnej, w postaci „opłaty alokacyjnej” i nie przyznawało pozwanemu roszczenia wobec konsumenta o zwrot alokowanej składki w przypadku realizacji świadczenia wykupu. Jednocześnie zasługuje na uwypuklenie, że autorem OWU jest pozwany i on w tym przypadku ponosi konsekwencje braku zapisów regulaminowych, uprawniających go do zatrzymania (potrącenia) z wypłacanego konsumentowi świadczenia wykupu przekazanej uprzednio na rachunek ubezpieczającego alokowanej składki. W braku takich postanowień umownych Sąd, określając prawa i obowiązki stron, zastosował § 23 ust. 5 OWU zgodnie z jego treścią, uwzględniając część uznaną za postanowienie abuzywne. Należało zatem zwrócić powódce całą wartość czynną rachunku – bez dokonywania żadnych potrąceń. W świetle powyższego, Sąd w punkcie pierwszym wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powódki całą zatrzymaną w związku z realizacją przez konsumenta świadczenia wykupu kwotę - 119.497,56 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, naliczanymi za okres od dnia 26 maja 2017 roku (data wniesienia pozwu) do dnia zapłaty. O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c., który stanowi, iż w razie, gdy dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie zgodnie z żądaniem pozwu za okres od dnia wytoczenia powództwa w niniejszej sprawie do dnia zapłaty. Pozwany jest stroną przegrywającą sprawę, więc winien zwrócić przeciwnikowi – powódce - koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. W związku z tym Sąd zasądził od niego na rzecz powódki kwotę 11.392 zł. Na powyższą sumę złożyła się kwota 5.975 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu, kwota 5.400 zł z tytułu zastępstwa procesowego przez pełnomocnika będącego adwokatem, której wysokość wynika z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 z późn. zm.) Do kosztów procesu wliczono również uiszczoną przez powódkę opłatę skarbową od dokumentu pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych. Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w wyroku.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.