kc. Zgodnie z regułą § 1 tego artykułu przedawnienie następuje w terminie 3 lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł dowiedzieć się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Poza terminem zależnym od wiedzy poszkodowanego, ustawodawca wprowadził termin 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Jest to termin graniczny dla dochodzenia naprawienia szkody. Nawet jeśli poszkodowany dowiedziałby się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia po tym terminie i przed upływem 3 lat wystąpił z powództwem w tym zakresie, w razie zgłoszenia zarzutu przedawnienia podlegałoby ono oddaleniu z uwagi na upływ terminu a tempore facti. Do dnia 27 kwietnia 2016 roku nie minęło 10 lat od zdarzenia wyrządzającego szkodę, upłynął jednak termin 3 letni. Bez wątpienia już od wydarzeń 7-8 listopada 2009 roku powód miał świadomość szkody, o której istnieniu twierdził w toku niniejszego procesu, a nadto tożsamości osób obowiązanych do jej naprawienia. Liczony według art.
Powód nie zdołał przerwać terminu przedawnienia wytaczając sprawę zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym w Brzezinach pod sygnaturą I C 51/10, a to z uwagi na fakt, że pozew w tej sprawie został zwrócony i jako taki nie wywołał skutku w postaci przerwania biegu przedawnienia (art. 130 § 2 zd. II kpc w zw. z art. 123 § 1 kc). W tych warunkach aby skutecznie dochodzić zgłoszonego roszczenia powód winien udowodnić okoliczności, świadczące o tym, że do jego przedawnienia ma zastosowanie przepis art.
Zgodnie z tym przepisem jeśli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku roszczenie o jej naprawienie ulega przedawnieniu z upływem lat 20 od dnia popełnienia przestępstwa, bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Gdyby więc do wskazywanej przez powoda szkody doszło w wyniku przestępstwa funkcjonariuszy, upływ 3 letniego terminu z art.
kc pozostawałby bez znaczenia dla możliwości dochodzenia zadośćuczynienia przez powoda. Wskazać przy tym należy, że na potrzeby prawidłowego określenia daty przedawnienia, skazanie prawomocnym wyrokiem sądu karnego nie stanowi koniecznej przesłanki uznania danego zachowania za przestępstwo. Jeśli nie doszło do prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy karnej, sąd rozpatrujący sprawę cywilną zobowiązany jest do oceny znamion przestępstwa we własnym zakresie. Przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe, ograniczone do okoliczności świadczących o charakterze działań funkcjonariuszy nie dało podstaw do uznania, że podjęte przez nich czynności nosiły znamiona jakiegokolwiek przestępstwa. Funkcjonariusze nie naruszyli norm prawa karnego; w szczególności nie dopuścili się wobec powoda zachowań, które stanowiłyby przekroczenie ich uprawnień. Ich działania były adekwatną reakcją na zachowanie powoda. Sąd Okręgowy rozważył przy tym kwestię ewentualnego nadużycia przez pozwanego prawa podmiotowego poprzez podniesienie zarzutu przedawnienia. Stosownie do przepisu art. 5 kc działania uprawnionego sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub z zasadami współżycia społecznego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Stwierdzenie zatem, że korzystając z uprawnienia do podniesienia zarzutu przedawnienia pozwany działał w sposób naruszający wskazane reguły, prowadziłoby do uznania, że powód nadal może dochodzić swego roszczenia. W tym zakresie należało wziąć pod uwagę powody, dla których S. S. tak dalece opóźnił się z wytoczeniem powództwa. Bez wątpienia nie miała na to wpływu postawa pozwanego. Brak podstaw by twierdzić, że pozwany zwodził powoda co do swych intencji zapłaty żądanego zadośćuczynienia. Przyczyn tak długiej bierności powoda należy upatrywać w nieznajomości sposobu dochodzenia swoich roszczeń. Powód zainicjował postępowanie skargowe, jednak nie była to właściwa droga do dochodzenia zadośćuczynienia. Próba wytoczenia powództwa cywilnego w 2010 roku okazała się nieskuteczna z uwagi na nieopłacenie pozwu i wskazanie nierzetelnych danych w oświadczeniu majątkowym załączonym do wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Na uwagę zasługuje fakt, że od prawomocnego zwrotu pozwu w sprawie I C 51/10 do dnia wytoczenia powództwa w niniejszej sprawie minęło ponad 5 lat, zaś przerwy tej nie sposób wytłumaczyć potrzebą zgromadzenia funduszy na wytoczenie sprawy, bowiem w ramach niniejszego postępowania powód ponownie wnosił o zwolnienie o kosztów. Nie budzące wątpliwości oświadczenie majątkowe dało podstawę do uwzględnienia wniosku o zwolnienie od kosztów i ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego powód zwlekał przez tak długi czas z próbą ponownego zainicjowania sprawy. W ocenie Sądu wskazane okoliczności nie dają podstaw do uznania podniesienia przez pozwanego zarzutu przedawnienia za sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Wobec powyższego zarzut przedawnienia został podniesiony skutecznie, a w konsekwencji roszczenie powoda należało uznać za przedawnione i podlegające oddaleniu. W tych warunkach nie było potrzeby prowadzenia postępowania dowodowego w celu weryfikacji przesłanek zgłoszonego przez powoda roszczenia. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu miało swą podstawę w art. 102 kpc. W ocenie Sądu sytuacja zdrowotna i finansowa powoda, jego subiektywne przekonanie o nieprawidłowym potraktowaniu przez funkcjonariuszy i związku między ich zachowaniem a problemami zdrowotnymi, stanowią szczególnie uzasadnione okoliczności przemawiające za nieobciążaniem powoda kosztami procesu strony pozwanej. Podstawę rozstrzygnięcia z punktu III wyroku stanowił przepis art. 29 ustawy z dnia 26 maja 1982 roku Prawo o adwokaturze oraz art. 98 § 1 kpc. Wobec tego, że strona pozwana wygrała sprawę, brak podstaw do zasądzenia od niej wynagrodzenia pełnomocnika ustanowionego dla powoda z urzędu. Koszty te winien ponieść Skarb Państwa – Sąd Okręgowy w Łodzi. Ich wysokość określono na podstawie § 8 pkt 7 w zw. z § 4 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu w brzmieniu obowiązującym w dniu 27 kwietnia 2016 roku. Opłatę w wysokości 7.200 złotych podwyższono o kwotę podatku od towarów i usług wobec treści art. § 4 ust. 3 ww. rozporządzenia. Wynagrodzenie zasądzono na rzecz adwokata, który prowadzącego likwidację kancelarii adwokata wyznaczonego do prowadzenia sprawy, uznając, że rozliczenia z tytułu udzielonej substytucji pozostają poza kognicją Sądu. Mając na względzie powyższe argumenty, orzeczono jak w sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.