Sygn. akt III Ca 1599/18 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 26 lutego 2018 roku Sąd Rejonowy w Skierniewicach zasądził od M. B. rzecz (...) Spółki Akcyjnej w W. kwotę 6.327,10 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za okres od dnia 1 października 2013 do dnia zapłaty oraz kwotę 2.923,72 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, a nadto zwrócił pozwanemu niewykorzystaną część zaliczki. Sąd Rejonowy ustalił, że w dniu 26 lipca 2013 r. pozwany M. B., kierując samochodem osobowym marki O. (...) o nr rejestracyjnym (...), doprowadził do zdarzenia drogowego, w wyniku którego uszkodzeniu uległ pojazd marki F. (...) o nr rejestracyjnym (...) 80, należący do A. S.. Tego dnia pozwany M. B. jechał ulicą (...) - S. w S., za pojazdem F. (...). Kiedy kierujący F. (...) A. S. zahamował, aby ustąpić pierwszeństwa znajdującemu się przed nim i włączającemu się do ruchu autobusowi, uderzył w niego pozwany, kierujący samochodem marki O. (...). Bezpośrednio po zdarzeniu M. B. próbował porozumieć się w kwestii naprawy szkody z poszkodowanym A. S.. Pozwany proponował A. S., że sporządzi pisemne oświadczenie, w którym przyjmie odpowiedzialność za spowodowanie w/w. zdarzenia. A. S. nie wyraził na to zgody, ponieważ pewna osoba, która widziała zdarzenie, obarczała go winą za spowodowanie kolizji. Poszkodowany wezwał na miejsce zdarzenia Policję. Funkcjonariusze Policji ustalili dane osobowe uczestników zdarzenia, ujawnili fakt, że w dacie zdarzenia pozwany miał zatrzymane prawo jazdy, a także wystawili pozwanemu M. B. mandat karny za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym (art. 86 § 1 k.w.) oraz kierowanie pojazdem mechanicznym pomimo braku uprawnień (art. 94 § 1 k.w.). Pozwany przyjął mandat. Przed podpisaniem mandatu pozwany został pouczony o prawie do odmowy jego przyjęcia. Po zakończeniu interwencji A. S. otrzymał od funkcjonariuszy policji notatę urzędową opisującą przebieg zdarzenia. Na skutek opisanego wyżej zdarzenia w pojeździe marki F. (...) uszkodzeniu uległy: nakładka zderzaka tylnego, listwa zderzaka tylnego, pokrywa komory bagażnika, poprzeczka tylna i blacha podłogi. Koszt naprawy tego samochodu, obliczony przy uwzględnieniu technologii naprawy przewidzianej przez producenta i średniej stawki roboczogodziny w regionie (...), powinien wynieść 10.275,42 zł netto, tj. 12.638,77 zł brutto. Powód udzielał ochrony ubezpieczeniowej w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczowi pojazdu O. (...) o nr rejestracyjnym (...) w okresie od dnia 15 grudnia 2012 roku do dnia 14 grudnia 2013 roku. Przyjął on na siebie odpowiedzialność za skutki w/w zdarzenia i wypłacił poszkodowanemu A. S. odszkodowanie w kwocie 6.327,10 zł. Pismem z dnia 30 sierpnia 2013 roku powód wezwał pozwanego do zapłaty kwoty 6.327,10 zł w terminie 30 dni od daty sporządzenia w/w. pisma. Wezwanie to pozwany otrzymał w dniu 5 września 2013. Oceniając zgromadzone dowody, Sąd Rejonowy wskazał, że w toku postępowania pozwany kwestionował zasadność przypisania mu sprawstwa opisanego zdarzenia drogowego. Twierdził, że poszkodowany A. S. bezpośrednio przed zdarzeniem „delikatnie” przekroczył oś jezdni, po czym gwałtownie wrócił na swój pas ruchu, a następnie zahamował. Ten niespodziewany manewr sprawił, że pozwany, pomimo tego, iż poruszał się z prędkością 50 km/h, utrzymywał stałą odległość 30 metrów od pojazdu którym kierował A. S., i rozpoczął hamowanie niezwłocznie po tym, jak uczynił to A. S., nie zdołał zatrzymać swojego pojazdu i uderzył w samochód poszkodowanego. Pozwany wyjaśnił, że w chwili kiedy rozpoczął hamowanie, jego pojazd „jakby się poślizgnął”. Odpowiadając na pytanie Przewodniczącej zeznał, że prawo jazdy zostało mu zatrzymane „za punkty”. W ocenie Sądu Rejonowego zeznania pozwanego odnośnie do przebiegu zdarzenia nie zasługują na wiarę. Są one sprzeczne z zeznaniami świadka A. S.. Jednakże, najważniejszym probierzem prawdziwości tych zeznań pozostaje okoliczność, że pozwany przyjął mandat za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, tj. wykroczenie z art. 86 § 1 k.w. Nie sposób przyjąć za wiarygodne wyjaśnień pozwanego, iż uczynił to będąc pod wpływem silnych przeżyć i emocji związanych z zaistnieniem zdarzenia, skoro w chwili kolizji miał on zatrzymane prawo jazdy na skutek przekroczenia dopuszczalnej liczy punktów karnych. Ta ostatnia okoliczność pozwala przypuszczać, że pozwanemu przynajmniej kilkakrotnie zdarzyła się sytuacja, w której był on karany za popełnienie wykroczenia drogowego. Czynności funkcjonariuszy policji nie mogły zatem stanowić dla niego aż tak dużego obciążenia psychicznego, aby nie ujawnić tego, w jaki sposób, bezpośrednio przed zdarzeniem, zachował się na drodze A. S. oraz tego, że zdaniem pozwanego hamulec w jego pojeździe nie zadziałał prawidłowo. Pozwany został pouczony przez policjantów o prawie do odmowy przyjęcia mandatu (co wynika zarówno z treści mandatu jak i zeznań pozwanego), a pomimo to nie skorzystał z tego prawa i wyraził zgodę na ukaranie go za wykroczenie w trybie postępowania mandatowego. Przedstawiona przez pozwanego w toku rozprawy wersja przebiegu zdarzenia nie znajduje także potwierdzenia w dokumentacji likwidacji szkody, w której M. B., dokonując opisu zdarzenia, wskazał jedynie, że w momencie, kiedy autobus zasygnalizował zamiar włączenia się do ruchu, poszkodowany A. S. gwałtownie zahamował, co uniemożliwiło pozwanemu bezpieczne zatrzymanie pojazdu (k. 37). Dokument ten został sporządzony w dniu 30 sierpnia 2013 roku, a zatem 4 dni po zdarzeniu, stąd też należy zakładać, że podpisując go pozwany nie znajdował się już pod wpływem emocji związanych z udziałem w kolizji. Trudno też przyjąć za wiarygodne w świetle zasad doświadczenia życiowego i reguł logicznego rozumowania, że pozwany sporządził oświadczenie takiej treści wyłącznie pod dyktando pracownika firmy ubezpieczeniowej, i opisał przebieg zdarzenia niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy. O ile sama kolizja i interwencja policji były zdarzeniem nieprzewidzianym, o tyle konieczność dopełnienia wszystkich formalności związanych z likwidacją skutków zdarzenia już nie. Udając się do ubezpieczyciela pozwany musiał spodziewać się pytań odnośnie do przebiegu zdarzenia. Nie sposób zatem przyjąć, że przy dokonaniu jego opisu potrzebował on pomocy pracownika firmy ubezpieczeniowej lub, że korzystając z tej pomocy, pominął tak wiele istotnych szczegółów zdarzenia. Moc dowodowa zeznań świadka P. B. budzi wątpliwości Sądu Rejonowego. Świadek zeznała, że była pasażerką autobusu, który włączał się do ruchu, niemniej o tym, że uczestnikiem zdarzenia był pozwany – jej wuj – dowiedziała się dopiero w marcu 2017 roku, od samego pozwanego, z którym spotkała się u dziadków. Świadek dokładnie opisała przebieg zdarzenia wskazując, że je pamięta, jednak w dniu 26 lipca 2013 roku nie rozpoznała jako uczestnika kolizji członka swojej bliskiej rodziny. Na pytanie, skąd w związku z tym wie, że widziała właśnie to zdarzenie, odpowiedziała, że: „dużo faktów się zgadza, ulica autobus, przystanek, kolor drugiego samochodu, a także mniej więcej okres czasu” (k. 166). Okoliczności te jednak nie dają sądowi pewności, że świadek istotnie widziała zdarzenie w którym uczestniczył pozwany. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że w ruchu drogowym dochodzi do wielu kolizji, a sytuacja drogowa, w której doszło do zdarzenia z udziałem pozwanego i A. S., jest bardzo typowa. Stąd też zeznania P. B. nie mogły stanowić podstawy ustaleń faktycznych w sprawie. Zeznania T. Ł. i T. M. nie wniosły nic istotnego do sprawy. Świadkowie, z racji pełnionej służby, interweniowali przy wielu podobnych zdarzeniach i w związku z tym tej konkretnej kolizji nie pamiętali. Wskazali oni, że w notatnikach służbowych utrwala się wyłącznie dane osób uczestniczących w zdarzeniu, natomiast nie umieszcza się w nich informacji o przebiegu zdarzeń drogowych. Stąd też, pomimo tego, że notatniki służbowe T. Ł. i T. M. za lipiec 2013 roku nie zostały Sądowi udostępnione, Sąd ich nie poszukiwał uznając, że ich lektura nie wniesie do sprawy nic ponad to, co zeznali świadkowie i sam pozwany. Sąd Rejonowy zważył, że powód wywodzi swoje roszczenie z treści art. 43 pkt. 1 i 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. 2013, poz. 392) zgodnie z którym zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo domagania się od kierującego pojazdem zwrotu odszkodowania wypłaconego w ramach ubezpieczenia obowiązkowego oc, m.in. jeśli kierujący który wyrządził szkodę nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdami. Wbrew twierdzeniom pozwanego powód sprostał w ocenie Sądu I instancji spoczywającemu na nim ciężarowi dowodu i wykazał, że sprawcą kolizji był pozwany M. B.. Na poparcie tego twierdzenia powód zgłosił dowód z zeznań świadka A. S.. Zeznania te Sąd uznał za wiarygodne. Należy zauważyć, że pomimo upływu znacznego okresu od zdarzenia, są one zgodne z oświadczeniem co do przebiegu zdarzenia jakie pozwany złożył w toku postępowania likwidacyjnego w dniu 8 sierpnia 2013 roku. Okolicznością, która dodatkowo przemawia za przyjęciem, że zdarzenie przebiegło w sposób opisany przez świadka A. S. jest to, że pozwany, bezpośrednio po kolizji, nie kwestionował swojego sprawstwa i przyjął mandat za popełnienie wykroczeń z art. 86 § 1 k.w. i art. 94 § 1 k.w. Powód nie dysponował innymi środkami dowodowymi na poparcie tezy o sprawstwie pozwanego niż te które zaoferował Sądowi. Wynika to z faktu, że pozwany wyraził zgodę na ukaranie go w postępowaniu mandatowym. Mandat karny, zgodnie z treścią art. 32 § 1 k.p.w., jest jednym z rodzajów rozstrzygnięć zapadających w sprawach o wykroczenia. Nie ma on charakteru orzeczenia, niemniej jest imperatywnym oświadczeniem organu procesowego o następujących cechach: zastępczym charakterze, fakultatywności, konsensualności, umiarkowanym formalizmie i natychmiastowej prawomocności. Dla potrzeb rozstrzygnięcia niniejszej sprawy szczególną wagę należy przywiązać do ostatnich czterech w/w. cech. Fakultatywność mandatu oznacza, że ustawa nie przewiduje żadnych wypadków, w których organ mandatowy byłby zobligowany zakończyć postępowanie w tym trybie. Jeżeli w ocenie organu mandatowego nie zachodzą pozytywne przesłanki lub zachodzi którakolwiek z negatywnych przesłanek postępowania mandatowego – postępowanie mandatowe jest niedopuszczalne i sprawa powinna zostać skierowana do sądu z wnioskiem o ukaranie. K. mandatu oznacza, że nałożenie grzywny w trybie postępowania mandatowego zawsze wymaga uprzedniej zgody karanego. Umiarkowany formalizm postępowania mandatowego wyraża się w tym, że w tym postępowaniu nie przeprowadza się dowodów, a podjęcie decyzji procesowej następuje zazwyczaj na miejscu popełnienia wykroczenia, bezpośrednio po jego ujawnieniu. O ile jakiekolwiek czynności wyjaśniające są w tym postępowaniu prowadzone, to z chwilą przyjęcia mandatu karnego ustaje potrzeba ich utrwalenia w formie procesowej, bowiem mandat nosi również cechę natychmiastowej prawomocności. To z kolei oznacza, że nie jest możliwe jego kwestionowanie w drodze środków odwoławczych. Stąd też, co podnosił pozwany, funkcjonariusze policji nie dokonali na miejscu zdarzenia np. oględzin pojazdu czy też oględzin miejsca kolizji. Jeszcze raz należy podkreślić, że w związku z faktem, iż pozwany przyjął mandat karny, nie było takiej procesowej potrzeby. Notatka urzędowa, która znajduje się na k. 25, nie została sporządzona dla celów procesowych, lecz najprawdopodobniej wyłącznie w celu informacyjnym, aby poszkodowany miał możliwość udokumentowania okoliczności zdarzenia w toku postępowania zmierzającego do likwidacji szkody. Nie była ona jedynym dowodem zaoferowanym Sądowi na udowodnienie faktu, że osobą winną spowodowania kolizji jest pozwany. Środkiem dowodowym w oparciu o który Sąd ustalił, iż to pozwany jest sprawcą zdarzenia z dnia 26 lipca 2013 roku, są zeznania świadka A. S.. Prowadzą one do jednoznacznego wniosku, że pozwany nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go pojazdu. W przeciwnym wypadku zdążyłby bowiem zatrzymać samochód (zwłaszcza jeśli poruszał się z prędkością 50 km/h). Pozwany nie kwestionował tego, że w dniu 26 lipca 2013 roku nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Za osobę nieposiadającą uprawnień do prowadzenia pojazdu należy uznać zarówno tego, wobec którego orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów, jak również tego komu zatrzymano prawo jazdy lub inny dokument. Wobec powyższego, Sąd Rejonowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda dochodzoną kwotę. Odsetki za opóźnienie zasądzono na podstawie art. 481 § 1 k.c. O kosztach procesu Sąd Rejonowy orzekł w oparciu o dyspozycję art. 98 k.p.c. Apelację od wyroku Sądu Rejonowego wniósł pozwany. Skarżący zarzucił zaskarżonemu wyrokowi nieprawidłową ocenę dowodów i błędy w ustaleniach faktycznych, wnosząc na tej podstawie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. Powód w odpowiedzi na apelację wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przewidzianych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja jest bezzasadna. Przed przejściem do rozważań dotyczących meritum sprawy należy wskazać, że Sąd Okręgowy nie uwzględnił wniosku o zwrócenie się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym. Pytanie to miałoby dotyczyć „prawidłowości trybu dokonanej oceny materiału dowodowego oraz ustaleń Sądu I instancji” (k. 223). Stosownie do treści art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz.U.2004.90.864/2 z późn. zm.) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest właściwy do orzekania w trybie prejudycjalnym:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.