wykluczył możliwość zastąpienia niedozwolonych klauzul przez sąd innymi postanowieniami. Wskazał, że jedynie wyjątkowo sąd może zastępować oświadczenia stron (art. 64 k.c.) i aby był władny nakazać złożenie określonego oświadczenie to musi tego dokonać zgodnie treścią umowy albo z ustawy. Zaznaczył przy tym, że sąd może zmienić treść umowy tylko na zasadzie art. 357 1 k.c. ( klauzula rebus sic stantibus) albo art. 358 1 § 3 k.c. W przypadku zaś klauzul abuzywnych uprawnienia sądu dotyczą jedynie ustalenia lub wydania orzeczenia wynikającego z podjęcia wniosku, że dana klauzula jest abuzywna. Co więcej wynika to z dyrektywy Unii Europejskiej, albowiem przepisy dotyczące klauzul abuzywnych są implementacją dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. „w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich”. Zatem skoro uznał, że klauzula indeksacyjna jest niewiążąca (nieważna) to w pozostałym zakresie strony są związane pozostałą częścią umowy. Nadmienił, że w ogóle nie ma potrzeby ich zastępowania bo umowa w dalszym ciągu może być wykonywana, pozostaje ona umową kredytu i nie ma żadnych wątpliwości co do jej realizacji. Skonstatował, że powodowie mają spłacać kredyt złotówkowy, a odsetki zależne są od Liboru 3M i marży określonej w umowie. Z powołaniem się na poglądy judykatury Sąd I instancji wywiódł, że stwierdzenie występowania w umowie zastosowanie niedozwolonego postanowienia nie może prowadzić do modyfikacji stosunku prawnego. Nie podzielił jednak poglądu że jeżeli uznamy za niedozwolone tylko tabele (arbitralnie ustalany kurs) to wówczas istotnie należy je zastąpić kursem NBP, gdyż nie sposób rozumieć poglądu szerzej tj. jako konieczność zachowania zawsze parytetu zysku przedsiębiorcy. Nie zgodził się z poglądem Sądu Najwyższego jakoby stwierdzenie abuzywności klauzuli nie mogło doprowadzić do zmiany istotnych, ale nie głównych, elementów zobowiązania. Zaznaczył, że Sąd Najwyższy w ten sposób wypacza istotę stwierdzenia abuzywności danej klauzuli. Skoro abuzywność dotyczy istotnego zobowiązania umownego to ono nie jest wiążące dla konsumenta i nie można nie stwierdzić abuzywności tylko dlatego, że ten element zobowiązania jest istotny dla przedsiębiorcy. Ponadto nie zostało wyjaśnione jak ma wyglądać zobowiązanie skoro właśnie sam fakt indeksacji (nie sposób przeliczania) jest abuzywny. Z powyższych względów Sąd I instancji również nie podzielił poglądu Sądu Najwyższego wyrażonego w wyroku z 14 maja 2015 r. (II CSK 768/14), w uzasadnieniu którego zostało stwierdzone, że „ Eliminacja danej klauzuli umownej jako konsekwencja jej abuzywności nie może prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta”. Zaznaczył z powołaniem się na poglądy doktryny, że taka interpretacja istotnie zmniejsza poziom ochrony konsumentów i wypacza istotę pozbawienia mocy wiążącej niedozwolonego postanowienia umownego. Otóż niby postanowienie jest niedozwolone, niby nie obowiązuje, ale sąd ma tak zrobić żeby dalej obowiązywało. Na kanwie twierdzenia strony pozwanej, że bank ma prawo do godziwego zysku, a zatem po stwierdzeniu abuzywności należy tak ukształtować stosunek, aby dalej zachował godziwy zysk Sąd I instancji zarzucił brak wskazania przez Bank, jaki zysk zakładał na umowie z powodami i jak będzie kształtował się jego zysk po stwierdzeniu nieważności (niezwiązania powodów) indeksacją. Zgormadzony materiał dowodowy nawet na to nie pozwala. Trudno więc stwierdzić, czy utraci w ten sposób „godziwy zysk”. Co jednak najważniejsze to bank nie określił jak rozumie pojęcie „godziwego zysku”. Przede wszystkim nie jest „godziwym zyskiem” taki, który został uzyskany wskutek zastosowania niedozwolonych klauzul umownych. Zatem utrata tego zysku nie jest w żaden sposób chroniona. Sąd I instancji uznał, że nie ma znaczenia jakie skutki finansowe dla banku spowoduje stwierdzenie danej klauzuli za niedozwoloną. Pozbawienie mocy wiążącej danej klauzuli jest swoistą sankcją dla przedsiębiorcy. Oczywiście konsekwencje pozbawienia mocy wiążącej danej klauzuli mogą być dotkliwe dla przedsiębiorcy, ale nie ma to znaczenia ponieważ uprawnienia sądu dotyczą wyeliminowania danej klauzuli. Utrata ewentualnych zysków to już jest problem przedsiębiorcy, albowiem to on spowodował wprowadzenie danej klauzuli do umowy, a zatem nie może mieć do nikogo pretensji, że teraz musi ponieść tego konsekwencje. Takie ukształtowanie sankcji nie jest przypadkowe. Ma to zniechęcić przedsiębiorców do stosowania niedozwolonych klauzul. Na temat konstrukcji ostatecznie zgłoszonego w sprawie roszczenia Sąd I instancji zauważył, że sprawie uznano indeksację, a więc część umowy, jako postanowienie sprzeczne z ustawą jest nieważne. W takiej sytuacji – zgodnie z art. 58 § 3 k.c. - czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części. Nie można było natomiast stwierdzić nieważności całej umowy ponieważ powodowie na pewno zawarliby umowę, bo zależało im na kredycie, a ustalenie odsetek jako iloczyn marży i libor 3M byłby dla nich niezmiernie korzystny i byłby to najtańszy kredyt. Trudno natomiast byłoby twierdzić, że bank nie zawarłby takiej umowy skoro w ogóle nie podnosi tego argumentu. Co więcej do akt zostały przedłożone umowy kredytu PLN indeksowanego do CHF. Wprawdzie nie wiadomo jaka jest marża i czy w ogóle ta umowa miała charakter rynkowy, ale jednak taka umowa istnieje. Niezależnie od nieważności klauzuli indeksacyjnej Sąd Okręgowy uznał, że nawet gdyby była ona ważna to i tak ta klauzula jest abuzywna. Zgodnie z art.
jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zatem abuzywność klauzuli nie wiąże się z nieważnością całej umowy, a tylko dane klauzule nie wiążą. Uznano też, że brak również podstaw do stwierdzenia nieważności całej umowy z uwagi na fakt, że „skoro nie obowiązują tabele bankowych kursów to nie występują podstawy wyliczenia raty, a zatem nie można ustalić zobowiązania powodów” Zaznaczono przy tym, że oczywiście ten zarzut ma znaczenie tylko w sytuacji uznania zastrzeżenie umowne o przeliczaniu PLN do CHF wg. stosowanych w banku tabel za abuzywny, a sama klauzula indeksacyjna jest skuteczna. Problem wynika z tego, że sam kredyt byłby indeksowany do CHF, ale nie obowiązywałyby tabele i nie obowiązywałyby tutaj żaden kurs. W ocenie Sądu I instancji jednak naturalnym kursem jest kurs NBP i wówczas należałoby stosować kurs ogłaszany przez NBP. Zgodnie z art. 24 ustawy „o Narodowym Banku Polskim” NBP realizuje politykę walutową ustaloną przez Radę Ministrów w porozumieniu z Radą (ust. 1). Zasady ustalania kursu złotego w stosunku do walut obcych ustala Rada Ministrów w porozumieniu z Radą (ust 2). NBP ogłasza bieżące kursy walut obcych oraz kursy innych wartości dewizowych (ust 3). Skoro ustalany kurs walut, który jest ogłaszany przez NBP, ma swoje umocowanie ustawowe to trudno przyjąć, że nie jest on wiążący dla stron w sytuacji, gdy w umowie nie jest określone jak przeliczać walutę. Sąd Okręgowy zaznaczył, że nie do przyjęcia jest jednak dokonywanie jakichkolwiek korekt tego kursu np. dodawanie lub odejmowanie jakiegokolwiek punktu procentowego. Byłaby to już ingerencja w warunki umowne, które można różnie ukształtować. Dodawanie lub odejmowanie punktów procentowych jest już sztucznym kreowaniem kursu i zawsze można by tutaj zacząć dyskutować dlaczego dodać a nie odjąć, dlaczego 1 punkt, a nie 0,5 punktu. Wszystkie tak ustalone kursy mają charakter rynkowy. Na temat punktu II wyroku Sąd I instancji stwierdził, że orzekł o zasądzeniu kwoty 64.666,46 PLN, a kwota ta wynika z wyliczeń biegłego, przy założeniu, iż klauzula indeksacyjna była nieważna lub niewiążąca. Zwrócił także uwagę, że brak było podstaw do doliczenia kwoty 3.844,12 zł (abuzywność klauzuli dotyczącej opłaty manipulacyjnej), albowiem biegły już to uwzględnił w swoich wyliczeniach. Jeżeli przyjmuje się, że indeksacja jest nieważna (niewiążąca) to wówczas nie powstaje w ogóle obowiązek zapłaty tej opłaty. Jako podstawę zasądzenia roszczenia Sąd I instancji wskazał art. 405 w zw. z art. 410 k.c., gdyż dotyczy świadczenia nienależnego ponieważ powodowie sądzili, że są zobowiązani do zapłaty wyższych rat podczas, gdy faktycznie zobowiązani byli do płacenia niższych rat. To wynika z fakty, że klauzula indeksacyjna jest nieważna (nie wiążąca) W końcu Sąd I instancji z powołaniem się na art. 118 k.c. uznał za niezasadny zarzut strony pozwanej dotyczący przedawnienia roszczenia, gdyż udzielony powodom kredyt nie pozostawał w związku z działalnością gospodarczą (był to kredyt na zakup nieruchomości mieszkaniowej i jej remont). Sąd Okręgowy uznał także, że roszczenie zgłoszone w sprawie nie ma charakteru świadczenia okresowego ponieważ z takim mamy do czynienia wówczas kiedy dłużnik ma obowiązek spełnić szereg świadczeń jednorazowych, które nie składają się na z góry określoną całość np. zapłata czynszu, renty, alimentów, odsetek od kapitału. Powodowie zaś żądają zapłaty część nadpłaconych rat kredytu (kapitału i odsetek) z tytułu nienależnego świadczenia. Żądanie zwrotu świadczeń z tytułu nienależnego świadczenia (bezpodstawnego wzbogacenia) nawet jeżeli dotyczy zwrotu dokonywanych świadczeń okresowych nie jest roszczeniem o świadczenie okresowe. Strona pozwana ma obowiązek od razu zwrócić wszystko, a nie zwracać „okresowo” nienależne świadczenie. Zatem dla powodów względem pozwanego zapłata odsetek od kapitału jest świadczeniem okresowym, natomiast obowiązek zwrotu przez pozwanego na rzecz powodów nadpłaty z tytułu odsetek jako świadczenia nienależnego nie jest świadczeniem okresowym i podlega przedawnieniu 10 lat. W reasumpcji Sąd i instancji w pierwszej kolejności stwierdził, że klauzula indeksacyjna jest nieważna na podstawie art. 58 §1 k.c. w związku z art. 69 pr. bank. w brzmieniu obowiązującym w chwili zawierania umowy. Brak było podstaw do stosowania ustawy „ antyspreadowej” wstecz na niekorzyść konsumenta. Ponadto klauzula ta jest nieważna na podstawie art. 58 § 2 k.c. Sposób wprowadzenia klauzuli to również podstawa do stwierdzenia nieważności klauzuli na podstawie art. 12.1.4) ustawy „ o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym”. W przypadku uznania, że ta klauzula jest jednak ważna to wówczas należało uznać, że jest to niedozwolona klauzula umowna, która nie wiąże powodów. Niezależnie od powyższego opłata manipulacyjna również jest niedozwoloną klauzulą umowną, która nie wiąże powodów. Nie prowadzi to do nieważności całej umowy, a jedynie do uwzględnienia roszczenia w zakresie zwrotu nienależnego świadczenia. O kosztach procesu Sąd I instancji orzekł na zasadzie art. 100 k.p.c. W apelacji od powyższego orzeczenia strona pozwana zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła: 1. naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na wynik sprawy, a to art. 217 § w i 3, w zw. z art. 227 oraz w zw. z art., 248 § 1, art. 248 § 1, art. 258, art. 278, art. 245 oraz naruszenie art., 233 § 1 k.p.c. poprzez (i) bezpodstawne zmarginalizowanie a) części zeznań świadków T. P. i W. N.; b) części opinii uzupełniającej biegłego M. T.
poprzez przyjęcie, że wpis postanowienia wzorca umowy do rejestru klauzul niedozwolonych na skutek wyroku wydanego w postępowaniu w ramach kontroli abstrakcyjnej przeciwko innemu przedsiębiorcy ma znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, mimo, że powaga rzeczy osądzonej nie może rozciągać się na podobne lub takie same postanowienia stosowanego przez innego przedsiębiorcę w innym wzorcu, a tym samym nie zwalnia sądu do oceny w ramach kontroli indywidualnej, czy kwestionowane postanowienia umowy kredytu zawartej z powodami m.in. (
polegające na błędnym zastosowaniu i art. 70 ust. 2 w zw. z art. 93 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. prawo bankowe (Dz. U. z 1997 r., nr 140, poz. 939 dalej pr. bank.) w zw. z art. 56 k.c. i przyjęciu, że bank nie był uprawniony do żądania od powodów opłaty manipulacyjnej z tytułu przekroczenia dopuszczalnego wskaźnika obciążenia nieruchomości kredytem, podczas gdy był to obowiązek banku wynikający wprost w przepisów powszechnie obowiązujących, tak więc działał zgodnie z prawem i zwyczajami, zatem nie naruszył dobrych obyczajów i nie ukształtował obowiązków powodów w sposób nieuczciwy; - art. 110 w zw. z art. 93 pr. bank. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, poprzez uznanie, ze Bank jako podmiot stosunków prywatnoprawnych nie może ustalić wysokości opłaty manipulacyjnej wedle swego uznania, stosownie do ryzyka jakie opłata ma rekompensować, mimo, że oplata manipulacyjna z tytułu przekroczenia dopuszczalnego wskaźnika obciążenia nieruchomości kredytem stanowi opłatę bankową; 14, 15 naruszenie przepisów postepowania mające wpływ na wynik sprawy: - art. 49 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie postanowieniem Sądu Okręgowego w Krakowie z 21 marca 2017 r. wniosku sędziego referenta o wyłączenie od rozpoznania sprawy z uwagi na istnienie okoliczności wywołujących uzasadniona wątpliwość co do jego bezstronności w sprawie; - art. 328 § 2 k.p.c. poprzez sporządzenie uzasadnienia wyroku w sposób, który: (
k.c. Nie ma natomiast, wbrew twierdzeniom apelacji, znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umowy okoliczność zawarcia przez powodów aneksu do umowy umożliwiającego spłatę kredytu w CHF, bo o czym szerzej niżej, abuzywność postanowienia umowy ocenia się według stanu z chwili zawarcia umowy. W tej sytuacji jaka niezasadny należało ocenić zarzut apelacji z pkt. 5 jej petitum o naruszeniu przepisów postępowania, a to art. 366 w zw. z art.
Trafnie przyjął Sąd I instancji, z czym się bezzasadnie nie zgadza apelujący, że przedmiotowy w sprawie kredyt miał charakter złotówkowy, a nie walutowy i Sąd Apelacyjny w pełni akceptuję tę ocenę. Rzecz jasna nie chodzi tu o to, co wskazywane w apelacji - czy Bank dysponował wystarczającą ilością CHF, ale o globalna wartość zobowiązań w tej walucie na dzień udzielenia kredytu. Powyższa teza bezpośrednio wynika z literalnego brzmienia umowy. To zaś, że indeksowano wartość kredytu na podstawie CHF samo w sobie nie może zmieniać jego charakteru, gdyż indeksacja mając poboczny skutek służyła li tylko do rozliczenia. Nadto kredyt miał być spłacany w PLN i powodom nigdy nie wypłacono kredytu w CHF. Także cel udzielonego kredytu dotyczył zobowiązania złotówkowego. Z kolei powodowie zawarli umowę kredytu indeksowanego do CHF ponieważ tak miało być taniej. Istotnie powyższej oceny nie zmienia fakt rozpoczęcia spłaty przez powodów od września 2012 r. kredytu w CHF, gdyż decyzje w tym przedmiocie została podjęta w celu uniknięcia doliczanego do spłaty kredytu spread’u, co do którego później okazało się (czego nie mogli przewidzieć), że jego umieszczenie w umowie stanowi klauzulę niedozwoloną. Sama zresztą decyzja powodów co do spłaty kredytu nie była swobodna, o czym dopiero można by było mówić, gdyby mogli spłacać kredyt w CHF lub PLN, przeliczany na CHF według kursu NBP. Słusznie przy tym zaznaczył Sąd I instancji, że przedmiotowa umowa nie mogła być umową kredytową walutową ze względu na brzmienie ówcześnie obowiązującego art. 358 § 1 k.c. zmienionego dopiero 24 stycznia 2009 r. W tych warunkach zarzuty apelacji zgłoszone na kanwie wywodów zawartych w pkt. 2-4 petitum apelacji w szczególności co do naruszenia art. 69 ust. 1 i 2 pr. bank., czy też art. 358 § 1 (w obu przypadkach przed nowelizacjami) w zestawieniu z innymi wskazywanymi przepisami musiały zostać ocenione za bezzasadne. Nie można również zgodzić się z twierdzeniem apelującego, że sporna klauzula nie stanowiła świadczenia głównego to też patrząc przez pryzmat art.
mogła być oceniana jako niedozwolone postanowienie umowne, choć nawet przy założeniu przeciwnym i tak zgodnie z poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 160/17 (nie publ.) taka możliwość występowała. Wbrew twierdzeniom środka zaskarżenia powodowie (o czym już wspominano) w ogóle nie dysponowali wpływem na brzmienie umowy zawartej 28 listopada 2005 r. W istocie miała ona, co wynika z zeznań świadka W. N. charakter standardowy (była standardowym wzorcem). Strona pozwana w najmniejszym stopniu nie wykazała (w przeciwieństwie do powodów), aby którekolwiek z postanowień umowy zostało indywidualnie uzgodnione, co w świetle art.
jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, rażącą naruszając interesy konsumenta. Dodać przy tym należy, że okoliczności przeciwnych wbrew wymogom z art. 385 § 4 k.p.c. strona pozwana także nie udowodniła. Powyższe przede wszystkim dotyczy zaproponowanego przez stronę pozwana wzorca umownego, w tym klauzuli indeksacyjnej jak również postanowień odnoszącym się do opłaty manipulacyjnej Mają rację powodowie, że nadużyciem jest próba definiowania kredytu udzielonego powodom przez pryzmat ekonomii i do tego tylko z punktu widzenia Banku. Zgodzić się trzeba z tezą, że warunki umowy stron wykraczają poza ramy legalnej definicji kredytu wynikającej z art. 69 ust. 1 pr. bank (przepis bezwzględnie obowiązujący). Wszak umowa zobowiązywała do zwrotu innej kwoty aniżeli kwota wykorzystanego kredytu, stąd też postanowienia umowy w tym względzie słusznie zostały uznane za nieważne. Otóż nałożono na kredytobiorcę obowiązek zwrot wykorzystanego kredytu w wysokości bliżej nieokreślonej, uzależnione od przypadku, a nie od przewidywalnych warunków. Wynika to z zastosowania konstrukcji indeksacji umowy opartej na niedozwolonej waloryzacji. W powyższych warunkach nie może być mowy o twierdzonym w pkt. 2-4 petitum apelacji naruszeniu prawa materialnego. W tym miejscu znaczyć wypada, co ma kluczowe znaczenie dla oceny skutków abuzywności postanowień przedmiotowego w sprawie kredytu, że wbrew twierdzeniom apelacji, wprowadzenie znowelizowanych przepisów jak choćby postanowienia ustawy antyspreadowej z 29 lipca 2011 r. dotyczącej art. 69 ust. 1 pr. bank. nie dawało podstaw do sanowania niedozwolonych postanowień umowy. Abuzywne postanowienia umowne istnieją ex tunc i podlegają uwzględnieniu z urzędu (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 30 maja 2014 r., III CSK 204/14, niepubl.). Wspomniana nowelizacja nie przyniosła za sobą żądnych nowych rozwiązań, prowadzących do sanowania dotychczas nieważnych postanowień umownych. Zresztą niedozwolone postanowienia umowne nie wiążą konsumenta, to też nie może w niego wynika jakiekolwiek zobowiązanie. Świadczenie zaś z niego realizowane mają charakter nienależny. Wynika to expressis verbis z uchwały Sądu Najwyższego
Zatem błędny jest zarzut apelacji zawarty w jej pkt. 6-9 petitum dotyczący naruszenia przepisów prawa materialnego w różnej ich konfiguracji I tak odnośnie sprzeczności klauzuli indeksacyjnej z naturą stosunku prawnego przyłączyć się należy do poglądu, że jakkolwiek waloryzacja świadczeń na gruncie zasady swobody umów jest dopuszczalna, to jednak nie może tak daleko sięgnąć, by wskutek zaistnienia wyżej opisanych okoliczności naruszać ekwiwalentność wzajemnych świadczeń stron. Istota kredytu, co do zasady, sprowadza się do tego, że kredytobiorca ma obowiązek zwrotu kwoty tożsamej jaka mu została udostępniona, za zapłatą stosownych przewidywalnych odsetek stanowiących wynagrodzenie za udostepnienie pieniędzy, mających charakter waloryzacyjny. Natomiast w omawianej sprawie zadłużenie pozwanych w związku z udzieleniem im kredytu (w zakresie samego kapitału) w skutek zastosowania abuzywnych postanowień nie malało, lecz sukcesywnie rosło. Raz jeszcze trzeba zaznaczyć, że nie jest trafnym na kanwie omawianej sprawy twierdzenie pozwanego banku jakoby ograniczenie w obrocie dewizowym nie dotycząc banków nie miało wpływu na skuteczność klauzuli indeksacyjnej zawartej w umowie stron. Otóż w związku z obowiązującym podówczas zapisem art. 2 pkt. 18 w zw. z pkt. 16 pr. dewiz. dozwolony przez akt prawny obrót dewizowy, nie podlegający ograniczeniom i do dokonania którego uprawnione były banki, mógł polegać wyłącznie na udzieleniu kredytu dotyczącego przeniesienia pomiędzy stronami wartości dewizowych, co wszak z przyczyn wyżej wskazanych nie miało w sprawie miejsca. Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie ma możliwości przyjęcia dopuszczalności dokonania tak zwanych klauzul redukcyjnych utrzymujących skuteczność umowy. Stoi temu na przeszkodzie tak art.
§ k.c., jak i Dyrektywa 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. WE L 95 z 21 kwietnia 1003 r., s. 29 ze zm.; polskie wydanie specjalne Dz. Urz.UE; rozdz. 15, t. 2 s 288, ze sprost.) przewidujące wprost wyłącznie sankcje bezwzględnego pominięcia takiego postanowienia. W tej sytuacji sąd nie jest władny ustalić ani, jak sugeruje pozwany Bank tak sprawiedliwego kursu wymiany, jak i orzec, że kurs winien odpowiadać kursowi NBP dla kupna waluty powiększonemu o uczciwa marżę. Otóż umowa winna być rozpatrywana tak jakby zakwestionowanego postanowienia od początku nie było, bez uregulowania zawartego w nim problemu. Jakkolwiek istnieje podstawa prawna w oparciu o którą występuje możliwość określenia kursu wymiany waluty, a to art. 358 k.c., to jednak przepis ten w brzmieniu nadającym się do takiego zastosowania wszedł w życie dopiero 24 stycznia 2009 r., co oznacza brak możliwości jego zastosowania w miejsce niedozwolonych postanowień umowy. Ostatecznie reasumując omawiane problemy, wbrew poglądom środka zaskarżenia, przyjąć trzeba, że skoro istnieje wymóg bezwzględnego pominięcia klauzul abuzywnych umowy winna ona być rozpatrywana tak jakby zanegowanego postanowienia od początku nie było, a kwestia ujęta w nim nie została w ogóle uregulowana. Tak jak to zostało wskazane w wyroku Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2018 r. wydanego do sygn. III CSK 159/17 (podobnie wyrok Sądu Najwyższego z 10 maja 2019 r., I CSK 242/18, nie publ.) eliminacja abuzywnej klauzuli umownej (indeksacyjnej) poprzez uznanie jej za bezskuteczną nie może skutkować zmianą charakteru stosunku prawnego łączącego strony. Nie prowadzi do unieważnienia całej umowy, ani też nie wymaga zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego innym, gdyż możliwym jest funkcjonowanie umowy po usunięciu z niej klauzuli indeksacyjnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 2015 r., II CSK 768/14. OSNC z 2015 r., nr 11 poz. 132). W takim wypadku wartość świadczenia powinna być określona w PLN. Taki wniosek wynika z wyeliminowania z umowy wszelkich przeliczników na walutę obcą. Równocześnie brak jest podstaw, by modyfikować ceny kredytu. Obowiązujące regulacje prawne limitują bowiem maksymalne granice oprocentowania kredytu. W praktyce prowadzi to do uznania potrzeby utrzymania dla umowy oprocentowania według stawek LIBOR, mimo że z umowy zostały usunięte wszelkie powiązania wysokości świadczenia z walutą inną niż polska. Konieczność powyższa wynika z wniosku co do możliwości zastosowania art.
i usunięcia z umowy postanowienia uznanego za abuzywne. ( por. uzasadnienie Sądu Najwyższego do wyroku z 4 kwietnia 2019 r. sygn.. III CSK 159/17). W takiej sytuacji – zgodnie z art. 58 § 3 k.c. - czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części. Słusznie stwierdził Sąd I instancji, że nie można było stwierdzić nieważności całej umowy ponieważ powodowie na pewno zawarliby umowę, gdyż zależało im na kredycie, a ustalenie odsetek jako iloczyn marży i libor 3M było dla nich niezmiernie korzystne. Trudno natomiast byłoby twierdzić, że bank nie zawarłby takiej umowy skoro w ogóle nie podnosi tego argumentu. Co więcej do akt zostały przedłożone umowy kredytu PLN indeksowanego do CHF. Wprawdzie nie wiadomo jaka jest marża i czy w ogóle ta umowa miała charakter rynkowy, ale jednak taka umowa istnieje. Sugerowana przez apelującego, z powołaniem się na poglądy judykatury, próba modyfikacji przy takiej okazji innych postanowień umowy byłaby sprzeczna zarówno ze wspomnianym przepisem jak i wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z 29 marca 2019 r. (cytowane w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego do wyroku z 4 kwietnia 2018 r.) - dotyczącego zakazu zmian przez sąd postanowień umowy, nawet jeżeli uznane zastałyby, że pośrednio wiążą się z postanowieniami abuzywnymi. Wobec powyższego trafny jest wywód Sądu I instancji, przy powołaniu się na art.
co do braku możliwość zastąpienia niedozwolonych klauzul innymi postanowieniami, gdyż jedynie wyjątkowo sąd może zastępować oświadczenia stron (art. 64 k.c.). Nadto aby sąd władny był nakazać złożenie określonego oświadczenie musi tego dokonać zgodnie treścią umowy albo zapisem ustawy. Wszak sąd może zmienić treść umowy tylko na zasadzie art. 357 1 k.c. ( klauzula rebus sic stantibus) albo art. 358 1 § 3 k.c. W przypadku zaś klauzul abuzywnych uprawnienia sądu dotyczą jedynie ustalenia lub wydania orzeczenia wynikającego z podjęcia wniosku, że dana klauzula jest abuzywna. Co więcej wynika to z dyrektywy Unii Europejskiej, albowiem przepisy dotyczące klauzul abuzywnych są implementacją dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. „w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich”. Zatem skoro Sąd I instancji uznał, że klauzula indeksacyjna jest niewiążąca (nieważna) to prawidłowo doszedł do wniosku, że w pozostałym zakresie strony są związane umową w literalnym jej kształcie. Słusznie nadmienił, że w ogóle nie ma potrzeby ich zastępowania bo umowa w dalszym ciągu może być wykonywana. Pozostaje ona umową kredytu i nie ma żadnych wątpliwości co do jej realizacji. Prawidłowo skonstatował, że powodowie mają spłacać kredyt złotówkowy, a odsetki zależne są od Liboru 3M i marży określonej w umowie. W tej sytuacji, z uwagi na powyższe i wcześniejsze wywody i oceny, zarzuty apelacji o bezpodstawnym oddaleniu wniosków dowodowych strony pozwanej w zakresie opinii biegłego ds. bankowości na okoliczności wskazane w pkt. I.3 pisma z 24 października 2017 r. (pkt. 1 (v) petitum apelacji) - uznać należało za bezzasadne. Zatem także wniosek dowodowy zawarty w apelacji dotyczący przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego przez Sąd Apelacyjny pominięty przez Sąd I instancji, również z przyczyn wcześniej podanych podlegał oddaleniu. Bezprzedmiotowymi bowiem, w kontekście zaprezentowanych ocen, jest: ustalenie jakie były najbardziej adekwatne do charakteru prawnego stosunku prawnego łączącego strony kursy kupna i sprzedaży waluty dla CHF/PLN; wyliczenie kwoty kredytu, jaką powodowie spłacili do października 2017 r. i wysokości poszczególnych rat, gdyby uruchomienie kredytu oraz spłaty rat przeliczane były według innego aniżeli stosowany przez Bank kursu ustalonego przez biegłego jako najbardziej adekwatny w świetle zwyczajów i zasad rynkowych; wyliczenie kwoty kredytu, jaką powodowie spłaciliby do października 2017 r. i wysokości poszczególnych rat, gdyby uruchomienie kredytu oraz spłaty rat przeliczone były według średniego kursu NBP (tabela A) oraz kursu kupna sprzedaży NBP (tabela C CHF do uruchomienia kredytu i kursu sprzedaży ZHF do spłaty rat kredytu). Otóż prowadzenie dowodu z tak określonego zakresu opinii biegłego, nosi w istocie rzeczy znamiona poszukiwania dalszych argumentów dla uzasadnienia prezentowanego stanowiska i też nie zmierza do wyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy. W przedmiocie zarzutu apelacji dotyczącego naruszenia przez Sąd Okręgowy art.
polegające na błędnym zastosowaniu i art. 70 ust. 2 w zw. z art. 93 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. prawo bankowe (Dz. U. z 1997 r., nr 140, poz. 939 dalej pr. bank.) w zw. z art. 56 k.c. i przyjęciu, że bank nie był uprawniony do żądania od powodów opłaty manipulacyjnej z tytułu przekroczenia dopuszczalnego wskaźnika obciążenia nieruchomości kredytem, zgodzić się trzeba z twierdzeniem powodów, że Bank we wspomnianej opłacie ukrył swoje dodatkowe wynagrodzenie, zaś w sprawie nie wykazał racjonalnie dającego się zaakceptować powiazania kosztów i ryzyka ubezpieczyciela z wysokością opłaty manipulacyjnej. Tak naprawdę w ostatecznym efekcie podstawowym beneficjentem umowy ubezpieczenia kredytu była strona pozwana. Bank mając potrzebę zabezpieczenia swych interesów przeniósł ryzyko związane z prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej na kontrahenta umowy. Przede wszystkim jednak sam mechanizm ustalania wysokości opłaty został tak ukształtowany, że mógł dezinformować powodów co czasokresu uiszczania opłaty. Klient zawierający umowę i spłacający ją zgodnie z harmonogramem przedstawionym mu przy zawieraniu umowy mógł oszacować, kiedy osiągnie 20 % wkładu i będzie zwolniony od obowiązku uiszczenia opłaty. Jednakże w wyniku wzrostu kursu waluty saldo zadłużenia kredytobiorców, które zaciągnęli kredyt indeksowany waluta wielokrotnie wzrosło, co sukcesywnie prowadziło do narastania brakującej kwoty wkładu własnego. W efekcie dochodziło do przekroczenia kwoty zwalniającą kredytobiorcę z obowiązku ubezpieczenia określoną przy zawieraniu umowy. Powstawała sytuacja wydłużająca czasokres zakładany przez kredytobiorcę do płatności, ocenianej według stanu na dzień zawarcia umowy, niemogący być podówczas zidentyfikowany. Przeto zgodzić się należy z twierdzeniem powodów, że powyższe stoi w sprzeczności z zasadami udzielania kredytów konsumentom, którzy winni mieć możliwość oszacowania wszelkich kosztów wynikających z tytułu zawarcia umowy kredytu, co w omawianej sprawie nie miało miejsca. Tak też także bezzasadny jest zarzut apelacji o naruszeniu art. 110 w zw. z art. 93 pr. bank. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie, poprzez uznanie, że Bank jako podmiot stosunków prywatnoprawnych nie może ustalić wysokości opłaty manipulacyjnej wedle swego uznania, stosownie do ryzyka jakie opłata ma rekompensować. W tej sytuacji Sąd I instancji prawidłowo stwierdził, że przewidziana opłata manipulacyjna z tytułu zawarcia przedmiotowej w sprawie umowy stanowi kolejny przejaw stosowania klauzuli abuzywnej, która podobnie jak pozostałe zastosowane przez bank jako sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego w oparciu o art. 58 § 2 k.c. są nieważne. W kolejności nie można się zgodzić się z zarzutem apelacji co do naruszenia przez Sąd Okręgowy art. art. 410 § 1 i w, w zw. z art. 405 k.c. poprzez błędne zastosowanie oraz art. 411 pkt. 1 i 4 k.c. poprzez błędne niezastosowanie. Słusznie bowiem przyjął na kanwie uznania nieważności (braku związania) wobec nieważności klauzuli indeksacyjnej Sąd I instancji za podstawę zasądzenia dochodzonego roszczenia - art. 410 w zw. z art. 405 k.c., gdyż dotyczyło ono świadczenia nienależnego. Otóż powodowie sądzili, że są zobowiązani do zapłaty wyższych rat podczas, gdy faktycznie zobowiązani byli, zgodnie z wcześniej zaprezentowanymi ocenami, do płacenia niższych rat. To wynika z faktu, że klauzula indeksacyjna jest nieważna (nie wiążąca) i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Powodowie zaś działali w celu ochrony własnych praw podmiotowych. Nadto skoro przewidziane w umowie kredytu zabezpieczenia Banku na wypadek niewywiązania się z umowy przez kredytobiorcę ze swych zobowiązań stwarzają po stronie klienta stan zagrożenia, z którym winni się liczyć, to słuszna jest w ostatecznym rozrachunku teza, że powodom przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego. W końcu za wadliwy należy uznać zarzut w przedmiocie naruszenia przez Sąd I instancji art. 118 w zw. z art. 117 § 2 k.c. oraz art. 14 o.p.n.p.r. poprzez przyjęcie, że roszczenie powodów o zwrot uiszczonych kwot nie jest przedawnione, gdyż co właściwie zostało wskazane udzielony powodom kredyt nie pozostawał w związku z działalnością gospodarczą (był to kredyt na zakup nieruchomości mieszkaniowej i jej remont). Nadto roszczenie zgłoszone w sprawie nie ma charakteru świadczenia okresowego ponieważ z takim mamy do czynienia wówczas kiedy dłużnik ma obowiązek spełnić szereg świadczeń jednorazowych, które nie składają się na z góry określoną całość np. zapłata czynszu, renty, alimentów, odsetek od kapitału. Powodowie zaś żądają zapłaty część nadpłaconych rat kredytu (kapitału i odsetek) z tytułu nienależnego świadczenia. Żądanie zwrotu świadczeń z tytułu nienależnego świadczenia (bezpodstawnego wzbogacenia) nawet jeżeli dotyczy zwrotu dokonywanych świadczeń okresowych nie jest roszczeniem o świadczenie okresowe. Strona pozwana ma obowiązek od razu zwrócić wszystko, a nie zwracać „okresowo” nienależne świadczenie. Zatem dla powodów względem pozwanego zapłata odsetek od kapitału jest świadczeniem okresowym, natomiast obowiązek zwrotu przez pozwanego na rzecz powodów nadpłaty z tytułu odsetek jako świadczenia nienależnego nie jest świadczeniem okresowym i podlega przedawnieniu 10 lat. Do powyższego dodać trzeba, że jakkolwiek uzasadnienie Sądu I instancji jest nad wyraz obszerne, to jednak jego dokładana analiza w sposób nie budzący wątpliwości ujawnia tok myślowy i decyzyjny, co wynika z wyżej zaprezentowanego streszczenia poczynionego przez Sąd odwoławczy, przy czym fałszywe jest twierdzenie jakoby w sprawie nie doszło do przedstawienia jednoznacznych okoliczności rozstrzygnięcia, a w konsekwencji niewyjaśnienia w wystarczającym stopniu podstaw prawnych wyroku. Przeczą temu choćby skonkretyzowane zarzuty apelacji dotyczące naruszenia przepisów prawa materialnego. Z tych wszystkich względów, biorąc za podstawę art. 385 k.p.c. apelacja powodów została oddalona, zaś o kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto zgodnie z zasadą odpowiedzialności stron za wynik procesu stosując w tym zakresie art. 98 § 1 i 3, ar. 108 § 1, art. 391 § 1 k.p.c., § 10 ust. 1 pkt. 2, w zw. z § 2 pkt. 6 i § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. poz. 1600 ze zm.). SSA Zbigniew Ducki SSA Teresa Rak SSA Robert Jurga
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.