Sygn. akt VIII Pa 219/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 kwietnia 2019 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach VIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSO Teresa Kalinka (spr.) Sędziowie: SSO Jolanta Łanowy-Klimek SSO Małgorzata Andrzejewska Protokolant: Ewa Gambuś po rozpoznaniu w dniu 11 kwietnia 2019r. w Gliwicach sprawy z powództwa D. L. (L.) przeciwko Spółce (...) Spółce Akcyjnej w B. o wynagrodzenie za pracę i wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego w Z. z dnia 29 sierpnia 2018 r. sygn. akt IV P 291/17 1) oddala apelację; 2) zasądza od pozwanej na rzecz powoda kwotę 337,50 zł (trzysta trzydzieści siedem złotych pięćdziesiąt groszy) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. (-) SSO Małgorzata Andrzejewska (-) SSO Teresa Kalinka (spr.) (-) SSO Jolanta Łanowy-Klimek Sędzia Przewodniczący Sędzia Sygn. akt VIII Pa 219/18 UZASADNIENIE Powód D. L. po ostatecznym sprecyzowaniu swojego żądania, wniósł o zasądzenie od Spółki (...) S.A. w B. kwoty 3.372,81 zł tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za okres od 1 października 2016r. do 29 stycznia 2017r., w tym roczne dodatki z tytułu barbórki i 14-stej pensji za rok 2016 wraz z ustawowymi odsetkami oraz kosztami procesu. Na kwotę żądania złożyło się wynagrodzenie na pracę w nadgodzinach – 3.064,63 zł, dodatkowa nagroda barbórkowa – 74,36 zł oraz dodatkowa nagroda roczna – 233,82 zł. Tak ujęte żądanie powód sprecyzował w piśmie 6 czerwca 2018r., cofając powództwo ze zrzeczeniem się roszczenia ponad pierwotnie wytoczoną kwotę 3.945,60 zł. Uzasadniając swoje żądanie, powód podał, że w okresie objętym żądaniem pozwu był zatrudniony u pozwanej na stanowisku sztygara oddziałowego, oddziału taśmowego pod ziemią. Jego normatywny dobowy czas pracy wynosił 7,5 godziny w rzeczywistości jednak zgodnie z kartą stanowiska pracy musiał pracować znacznie dłużej poświęcając odpowiedni czas na sprawdzenie stanu załogi, dokonanie podziału pracy, spotkania z nadsztygarem i omówienie z nim kwestii pracowniczych, kąpiel, pisanie i składanie raportu z dniówki, sprawdzenie stanu załogi po wyjeździe i uczestniczenie w odprawie u nadsztygara - przez co pracował co najmniej 2 dodatkowe godziny w dni czarne, a w soboty i niedziele dodatkowo 1,5 godziny dziennie. W odpowiedzi na pozew, pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na swoją rzecz zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu podała, że obowiązywała u niej zasada, iż praca w godzinach nadliczbowych dopuszczalna jest wyłącznie na podstawie pisemnego wniosku wystawionego przez bezpośredniego przełożonego, a wnioski takie mogły dotyczyć wyłącznie pracy w soboty i niedziele. Nadto zgodnie z regulaminem pracy po zakończeniu pracy, powód zobowiązany był, bez zbędnej zwłoki, opuścić teren zakładu pracy. Jednocześnie zauważyła, że nawet wypełnianie dokumentacji, co należało do jego obowiązków mogło mu zająć po wyjeździe maksymalnie 30 minut. Za tę pracę dostał jednak wynagrodzenie, bowiem otrzymywał wynagrodzenie za 8 godzin pracy. Zdaniem pozwanej powód nie wykazał, że przebywanie na terenie zakładu pracy po upływie normy dobowej było uzasadnione załatwianiem przez niego spraw związanych ze stosunkiem pracy, a zakres obowiązków, jaki miał wskazany w karcie stanowiska pracy winien być wypełniony przez niego w trakcie dobowego wymiaru czasu pracy. Wyrokiem z 29 sierpnia 2018r. Sąd Rejonowy w punkcie pierwszym zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 3.372,81 zł tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za okres od 1 października 2016r. do 29 stycznia 2017r., 14-tej pensji za rok 2016 oraz nagrody z okazji Dnia G. za rok 2016 wraz z ustawowymi odsetkami od kwot: 720,79 zł od 11 listopada 2016r. do dnia zapłaty, 933,14 zł od 11 grudnia 2016r., 612,66 zł od 11 stycznia 2017r., 798,04 zł od 11 lutego 2017r., 74,36 zł od 5 grudnia 2016r., 233,82 zł od 11 lutego 2017r.; w drugim punkcie umorzył postępowanie w pozostałym zakresie; w punktach trzecim i piątym orzekł o kosztach procesu; w punkcie czwartym nadał wyrokowi w punkcie pierwszym rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 1.730,00 zł. Powyższy wyrok zapadł w następującym stanie faktycznym: Sąd Rejonowy ustalił w pierwszej kolejności, że powód w okresie spornym zajmował stanowisko w KWK (...) dozorcy oddziału transportu dołowego pod ziemią. Powód pracował w pełnym wymiarze czasu pracy, a stosunek pracy rozwiązał się pomiędzy stronami w dniu 29 stycznia 2017r. na zasadzie porozumienia stron. Z dniem 29 czerwca 2017r. (...) S.A. w K. została wykreślona z Krajowego Rejestru Sądowego, a jej zobowiązania przejęła pozwana spółka. Powód jako dozorca (odpowiednik stanowiska sztygara zmianowego) pracował na wszystkich zmianach, ale przeważnie na zmianie rannej. Przychodził w tygodniu średnio godzinę przed zjazdem pod powierzchnię i tak też zostawał po wyjeździe. W soboty i niedziele natomiast pracował średnio godzinę przed zjazdem i 45 minut po wyjeździe. Przed zjazdem pod powierzchnię powód musiał zapoznać się z książkami raportowymi, czyli dowiedzieć się z nich co zostało wykonane na poprzednich zmianach. Następnie musiał udać się na odprawę do któregoś z nadsztygarów. Tam ostatecznie ustalało się zakres robót na zmianę. To spotkanie było obowiązkowe, trwało 10-15 minut. Odprawa u nadsztygara najczęściej była o 5:45, na zmianie rannej. Następnie powód szedł podzielić załogę, przebrać się i udawał się do zjazdu. Te czynności zajmowały mu godzinę przed zjazdem. Taki cykl pracy wyglądał analogicznie na pozostałych zmianach. Z kolei po wyjeździe, powód musiał się wykąpać, w zależności od stopnia ubrudzenia kąpiel z przebraniem zajmowała 15-20 minut do 30 minut. Następnie powód musiał w biurze uzupełnić książkę raportową i wypisać pracownikom dniówki w szychtowicy. Książkę raportową uzupełniało się 15 minut, dniówki również 15 minut. Książka raportowa musiała być uzupełniona codziennie. Potem była odprawa u nadsztygara, przeważnie była to godzina 14:45 – jeśli było to po wyjeździe w trakcie rannej zmiany. Ta odprawa trwała 10-15 minut, była obowiązkowa, albowiem książka raportowa musi być „wyraportowana”, co oznaczało, iż nadsztygar musiał ją zaakceptować - podpisać umieszczone w niej nowe informacje. Przed wyjściem do domu powód musiał na markowni sprawdzić czy cała załoga wyjechała. Powód nie miał prawa wyjść do domu, jeśli tego nie sprawdził. Jeżeli kogoś brakowało, to trzeba było pracownika szukać. Jeśli wszystko było w porządku, to po 15:00 udawał się do domu. Czynności przed zjazdem i po wyjeździe wyglądały analogicznie na wszystkich zmianach. Praca na zmianach w weekendy wyglądała podobnie, z tym, że odprawy były krótsze. W weekendy nie było obecnego nadsztygara, był tylko prowadzący ruch. Skrócenie czasu pracy w weekendy względem pracy w dni powszednie wynosiło 5-10 minut. To były normalne, codzienne obowiązki pracy powoda jako sztygara, tak pracował na wszystkich zmianach. Nikt nie zwracał powodowi uwagi, że pracuje w takim rozmiarze. Nie było w użyciu dokumentów na podstawie których wypisywałoby się potrzebę pracy w nadgodzinach. Książka raportowa musiała być podpisana przez dozór wyższy, mogła być kontrolowana przez Urząd Górniczy. Pozwana prowadziła elektroniczny rejestr czasu pracy. Pracownicy zaopatrzeni byli w dyskietki, które wprowadzali do czytników szybowych przy zjeździe i wyjeździe. Za dodatkową pracę na powierzchni powód nie otrzymywał żadnego wynagrodzenia. Praca ta nie była wykonywana w warunkach szkodliwych lub uciążliwych dla zdrowia. Jeżeli powód nie przyszedłby wcześniej do pracy nie byłby w stanie wywiązać się ze swoich obowiązków. Gdyby powód przychodził punktualnie na zjazd i wychodził punktualnie z wyjazdem, zostałby zdegradowany. Wszystkie czynności, które powód wykonywał przed zjazdem i po wyjeździe oraz wykonywane na terenie zakładu pracy należały do jego obowiązków. W celu wykonania wszystkich czynności powód musiał rozpoczynać pracę wcześniej, tak też robili wszyscy sztygarzy i nadsztygarzy. Przełożeni powoda wiedzieli, że powód pracuje ponad obowiązujące go normy czasu pracy, zresztą sami też tak pracowali. Powód nie przebywał na terenie zakładu pracy w innym celu niż świadczenie pracy. Sąd Rejonowy ustalił, że z § 15 ust. 2 regulaminu pracy czas pracy pracowników w kopalni zatrudnionych pod ziemią wynosił 7,5 godzin na dobę i 37,5 godzin na tydzień przy 5 – dniowym tygodniu pracy. Nadto zjazdy i wyjazdy odbywały się zgodnie z harmonogramem określonym w załączniku nr 1 do regulaminu pracy. Sąd Rejonowy ustalił, że powód za dodatkową pracę na powierzchni nie otrzymał wynagrodzenia. Sąd Rejonowy, korzystając z opinii biegłego ds. wynagrodzeń ustalił, że w okresie spornym powód wykonał pracę w godzinach nadliczbowych na powierzchni wartą 3.064,63 zł. Z tytułu wyrównania nagrody rocznej winien otrzymać 233,82 zł, a z tytułu wyrównania nagrody barbórkowej 74,36 zł. Sąd Rejonowy, oceniając materiał dowodowy, uznał, iż dowody z dokumentów były spójne i logiczne, a ponadto nie były kwestionowane przez strony. Sąd Rejonowy poczynił ustalenia w zakresie czasu pracy powoda, w oparciu o zapisy z systemu (...), które nie budziły zastrzeżeń stron i zostały potwierdzone zeznaniami świadków i powoda. W zakresie wyliczenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych Sąd oparł się na wyliczeniach biegłego Z. G. zawartych w uzupełniającej opinii pisemnej z 27 kwietnia 2018r., w wariancie II, wyliczeń biegłego. Wariant ten został przyjęty przez Sąd Rejonowy w wyniku wniesionych zarzutów powoda w piśmie z 20 lutego 2018r., gdzie sam powód wniósł o przyjęcie, iż w dni inne niż powszednie, pracował 45 minut przed zjazdem i 45 minut po wyjeździe. Sąd Rejonowy nie uwzględnił natomiast zarzutów pozwanej, albowiem kwestionowała ona samą zasadność pracy powoda w nadgodzinach, nie negując wyliczeń biegłego. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego, a w szczególności zeznań świadków nie wnikało, aby powód przebywając na terenie zakładu pracy wykonywał czynności niezwiązane z zakresem jego obowiązków. Niezależnie od tego pozwana nie przedłożyła żadnego wniosku dowodowego celem wykazania tej okoliczności, chociaż to na niej spoczywał ciężar wykazania tego faktu. Sąd Rejonowy podkreślił również, że pozwana nie prowadziła, poza system (...), innej ewidencji czasu pracy. Natomiast zgodnie z art. 149 § 1 k.p. pozwana posiadała obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy dla każdego pracownika, który skonkretyzowany został w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 28 maja 1996r. w sprawie zakresu prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika. W § 8 pkt. 1 i § 8a rozporządzenia wskazano, że pracodawca zakłada i prowadzi odrębnie dla każdego pracownika kartę ewidencji czasu pracy w zakresie obejmującym: pracę w poszczególnych dobach, w tym pracę w niedziele i święta, w porze nocnej, w godzinach nadliczbowych oraz w dni wolne od pracy wynikające z rozkładu czasu pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy, a także dyżury, urlopy, zwolnienia od pracy oraz inne usprawiedliwione i nieusprawiedliwione nieobecności w pracy. Do karty ewidencji czasu pracy pracownika dołącza się jego wnioski o udzielenie czasu wolnego od pracy w zamian za czas przepracowany w godzinach nadliczbowych. Pozwana tego obowiązku nie realizowała. Jak zauważył Sąd Apelacyjny w G. w wyroku z 14 sierpnia 2013r. skoro pracodawca (pozwany) nie wywiązał się z nałożonego na niego obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy (art. 94 pkt 9a k.p., art. 149 § 1 k.p.), to pracownik (powód) może powoływać wszelkie dowody na wykazanie pracy w godzinach nadliczbowych, w tym posiadające mniejszą moc dowodową niż dokumenty dotyczące czasu prac (III APa 26/13, lex nr 1366059). Nadto Sąd Rejonowy uznał, iż rzeczą oczywistą jest, że pozwana miała obowiązek wypłacać powodowi wynagrodzenie jak za 8 godzin pracy, bowiem powód pracował w pełnym wymiarze czasu pracy, a norma dobowa 7,5 godziny dotyczyła czasu pracy i nie mogła obniżać wynagrodzenia powoda. Podkreślić również Sąd Rejonowy, że skrócenie czasu pracy powoda wynikało z jego zatrudnienia w warunkach szczególnie uciążliwych i szkodliwych, a przyjęcie, że powodowi należało się wynagrodzenie za 7,5 godziny oznaczałoby, że byłby gorzej traktowany niż pracownicy pracujący w innych systemach czasu pracy i poniósłby konsekwencje finansowe za obniżenie normy dobowej, co jest w żaden sposób nieuzasadnione. W ocenie Sądu Rejonowego brak jest jakichkolwiek podstaw by wynagrodzenie za pół godziny zaliczyć na poczet wynagrodzenia dochodzonego w niniejszym postępowaniu. Podkreślił również Sąd Rejonowy, że ta kwota wynagrodzenia nie stanowiła nadwyżki, którą pozwana miała zamiar zrekompensować pracownikom dołowym za ewentualny dłuższy czas pracy, tak zostały po prostu określone zasady wynagradzania pracowników zatrudnionych po ziemią, którym wynagrodzenie naliczane było za 8 godzin pracy, chociaż norma dobowa czasu pracy mogła wynosić od 6 godzin do 7,5 godzin w zależności od warunków pracy. Tym samym należy rozróżnić pojęcie czasu pracy oraz zasad wynagradzania. Przyjęcie odmiennej interpretacji skutkowałoby dyskryminacją pracowników, którzy przykładowo pod ziemią pracowaliby 6 godzin na dobę i pomimo pozostawania dłużej w pracy, tj. do 8 godziny nie byliby za to wynagradzani, natomiast pracownicy, którzy faktycznie pracowali tylko 6 godzin na dobę otrzymaliby wynagrodzenia za 8 godzin pracy. Sąd Rejonowy wskazał, że wyżej wymienione regulacje zostały zawarte w różnych rozdziałach układu zbiorowego (rozdział II – czas pracy i rozdział III zasady wynagradzania) i brak jest jakichkolwiek przesłanek interpretacyjnych, aby łączyć zapisy dotyczące zasady wynagradzania z pojęciem czasu pracy. Ostatecznie Sąd Rejonowy uznał opinię biegłego za rzetelną, spójną, dającą miarodajne wyniki na poczet niniejszego postępowania. Sąd Rejonowy ustalając stan faktyczny nie oparł się na zeznaniach świadka B. Ś., albowiem nie miał on wiedzy odnośnie pracy wykonywanej przez powoda. W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd I instancji uznał, iż roszczenie powoda zasługuje na uwzględnienie. W ocenie Sądu Rejonowego powód nie należał do kategorii osób zarządzających ponieważ nie kierował jednoosobowo zakładem pracy, nie był zastępcą takiej osoby, nie wchodził w skład organu kolegialnego zarządzającego zakładem pracy i nie był głównym księgowym, nie był także kierownikiem wyodrębnionej jednostki organizacyjnej w rozumieniu art. 151 4 k.p. Sąd Rejonowy wskazał nadto, że obowiązujące u pozwanej akty prawne o charakterze zakładowym w sposób niebudzący wątpliwości zaliczają stanowiska pracy zajmowane w spornym okresie przez powoda do stanowisk pracy pod ziemią. Powyższe znalazło również odzwierciedlenie w nazwach stanowisk. Zgodnie z regulaminem pracy czas pracy powoda wynosił 7,5 godzin na dobę oraz 37,5 godzin na tydzień przy pięciodniowym tygodniu pracy. Kodeks pracy przewiduje możliwość skrócenia czasu pracy poniżej określonych norm. Taka możliwość dotyczy pracy wykonywanej w szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia warunkach. Praca w takich warunkach w zależności od nasilenia czynników szkodliwych trwa krócej od powszechnie obowiązującej dobowej lub tygodniowej normy czasu pracy (art. 145 k.p.). Taki czas pracy – mimo jego skrócenia jest normalnym czasem pracy ze wszystkimi tego konsekwencjami. Pozwana miała obowiązek wypłacać powodowi wynagrodzenie jak za 8 godzin pracy, bowiem powód pracował w pełnym wymiarze czasu pracy, a norma dobowa 7,5 godziny dotyczyła czasu pracy i nie mogła obniżać wynagrodzenia powodowi. Sąd Rejonowy podkreślił, że skrócenie czasu pracy powoda wynikało z jego zatrudnienia w warunkach szczególnie uciążliwych i szkodliwych, a przyjęcie, że powodowi należało się wynagrodzenie za 7,5 godziny oznaczałoby, że byłby gorzej traktowany niż pracownicy pracujący w innych systemach czasu pracy i poniósłby konsekwencje finansowe za obniżenie normy dobowej, co jest w żaden sposób nieuzasadnione. Powód pracował ponad tę normę – co wykazane zostało wydrukami (...), zeznaniami świadków oraz powoda. Pozwana stała na stanowisku, że powód nigdy wcześniej nie zgłaszał i nie udokumentował pracy w godzinach nadliczbowych. Tymczasem zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa pracy oraz regulaminem pracy obwiązującym u pozwanej powód faktycznie przekraczał zarówno normę dobową, jak i tygodniową. Sąd Rejonowy wskazał, że co do twierdzeń pozwanej, iż powód nie informował nigdy przełożonych, że istnieje potrzeba wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych, oraz że nikt z upoważnionych do działania w imieniu pozwanej osób nie polecił powodowi świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych w zakresie objętym pozwem wskazać należy, że polecenie pracy w godzinach nadliczbowych powód otrzymał poprzez ustalenie przez pozwaną zakresu obowiązków i organizację pracy. Art. 133 i 134 k.p. nie uzależniają przyznania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych od warunku, aby praca w tych godzinach wyraźnie była zlecona pracownikowi przez przełożonego. Decydujące znaczenie ma wykonywanie pracy w godzinach nadliczbowych za zgodą lub wiedzą przełożonego, albo też nawet bez zgody i wiedzy – jeżeli konieczność świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych wynika z obiektywnych warunków pracy, nie pozwalających pracownikowi na wykonanie zleconych mu zadań w ustawowej normie czasu pracy. Wspomniane obiektywne warunki pracy, wyłączające możliwość wykonania zadań planowany w ustawowym czasie prac, są równoznaczne ze ,,szczególnymi potrzebami pracodawcy”. Sąd Rejonowy podniósł, że co prawda powód nie otrzymał bezpośredniego polecenia pozostawania po godzinach pracy, ale taka konieczność istniała z uwagi na prowadzone prace i zachowanie powoda było akceptowane przez jego przełożonych. Nadto, to na pracodawcy ciąży obowiązek takiego zorganizowania pracy, aby pracownik mógł wykonać powierzone mu obowiązki w normatywnym czasie pracy. Tymczasem z zeznań świadków wynika, że powód pracując jako dozorca – sztygar nie był w stanie wykonać powierzonych mu zadań w ciągu 7,5 godziny dziennie. Wskazać należy, że jako osoba dozoru powód musiał stawiać się wcześniej do pracy, jak również pozostawać w niej dłużej w związku z nałożonymi na niego obowiązkami. Za ten czas powodowi przysługiwało wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Zgodnie z treścią art. 151 § 1 k.p. praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych. W art. 151 1 § 1 k.p. wskazano natomiast, że za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości 100% wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w nocy, w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy oraz 50% wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu. Dodatek w wysokości 100 % przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje prawo do dodatku w wysokości określonej w §
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.