poprzez jego niezastosowanie; 2./ naruszenia prawa procesowego, w szczególności zaś art. 505 6 § 3 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie w sprawie oraz art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, które miało wpływ na wynik sprawy, a nadto 3./ naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niepodanie w uzasadnieniu wyroku przyczyn, dla których Sąd częściowo odmówił wiarygodności dowodowi z zeznań świadków G. I. i P. S. oraz powoda, jak również naruszenie art. 213 § 1 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie. Powód wskazał ponadto na szereg zarzutów faktycznych polegających na niezgodności ustaleń faktycznych Sądu z materiałem dowodowym zebranym w sprawie. W ocenie Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie niezależnie od nietrafności podniesionych przez apelującego zarzutów brak było podstaw do wzruszenia wydanego wyroku z tej przyczyny, iż sformułowane przez powoda żądanie zapłaty wskazanej w pozwie kwoty od pozwanych solidarnie nie mogło zostać uwzględnione, albowiem pomiędzy pozwanymi nie zaistniała odpowiedzialność solidarna. Przypomnieć należy, iż stosownie do treści art. 369 k.c., w prawie polskim o istnieniu solidarności lub jej braku przesądza ustawa lub wola stron wyrażona w umowie, a nie cechy zobowiązania. Solidarności nie domniemywa się lecz musi ona być ustanowiona w ustawie lub w umowie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 lutego 1992 r., I Acr 42/92, OSA 1993, z. 4, poz. 23). Natomiast żadna inna okoliczność nie może stanowić źródła solidarności. Jednym ze źródeł ustawowych solidarności jest niewątpliwie powoływany przez apelującego art.
k.c., zgodnie z treścią którego za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie. Przepis ten jednak wbrew odmiennemu zapatrywaniu powoda nie może kreować odpowiedzialności solidarnej pozwanych M. W. i A. K. w niniejszej sprawie. Zauważyć bowiem trzeba, iż oboje pozwani, a więc zarówno A. K. (drogą umowy pisemnej), jak i M. W. (mową ustną) zawarli odrębnie stosunek najmu z powodem F. P., przyjmując na siebie wynikające z zawartych umów zobowiązania. Do zawarcia tych umów, co istotne doszło w różnym czasie, ze zgromadzonego bowiem w toku postępowania materiału dowodowego wynika, iż pozwany A. K. zawarł umowę (wraz z G. I.) od dnia 1 kwietnia 2007 roku (k. 9) i przebywał w lokalu do maja 2010 roku, zaś pozwana M. W. najem rozpoczęła dopiero w czerwcu 2010 roku. Z powyższego wynika zatem, iż łączące oboje pozwanych umowy najmu spornego lokalu obejmowały różne okresy, co przesądza, iż nie może być tu mowy o solidarnej odpowiedzialności tych pozwanych w rozumieniu art.
k.c., tym bardziej, że zgromadzone w aktach dowody nie dają również podstaw do przyjęcia, iż M. W. niejako kontynuowała umowę zawartą wcześniej przez brata, czy też ewentualnie jak wywodził powód wstąpiła w stosunek najmu po G. I.. Tego rodzaju odpowiedzialność, jak słusznie zauważają pozwani, o ile w ogóle może być o niej mowa, to jedynie w stosunku pomiędzy pierwotnymi najemcami lokalu, a więc A. K. i G. I., przy czym w tym zakresie powód od samego początku postępowania twierdził, iż rozliczył się z zawartej umowy z drugim najemcą – G. I., który to nie posiada względem powoda żadnych zaległości czynszowych. Idąc dalej zauważyć również wypada, że w złożonej apelacji powód wskazując jakie zaległości wchodzą w zakres dochodzonego przez niego roszczenia określił, iż obejmują one okres od 1 marca 2009 roku do 30 czerwca 2011 roku. Tymczasem poza sporem pozostawało, iż pozwana M. W. zamieszkiwać w lokalu zaczęła dopiero od czerwca 2010 roku, wcześniej zaś lokal zajmowali A. K. i G. I.. Okoliczność ta, jak wskazano powyżej nie pozwala na przyjęcie odpowiedzialności solidarnej z tytułu dochodzonego pozwem roszczenia pomiędzy pozwanymi A. K. i M. W., a jednocześnie powód nie wskazał jakich konkretnie kwot dochodzi od każdego z pozwanych, zaś ich wyliczenie nie jest możliwe z uwagi na fakt, iż w okresie od 1 marca 2009 roku do końca czerwca 2010 roku sporny lokal zajmowali dwaj najemcy - pozwany i G. I., którzy oboje wedle treści zawartej umowy zobowiązani byli do ponoszenia opłat eksploatacyjnych, zaś jak wynika z treści oświadczeń powoda z G. I. w całości się rozliczył. Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzić zdaniem Sądu Okręgowego trzeba, iż żądanie powoda w kształcie nadanym mu pozwem z dnia 14 listopada 2011 roku i w żaden sposób nie zmodyfikowanym w terminie późniejszym nie mogło zostać uznane za zasadne, dlatego też już tylko z tej przyczyny apelacja nie mogła zostać uwzględniona. W złożonym środku zaskarżenia sformułował również inne zarzuty, co do których zdaniem Sądu Okręgowego należy się pokrótce odnieść. Nie ma zatem racji skarżący wskazując, iż dokument zalegający na k. 10 akt - „powiadomienie o wysokości opłat” z dnia 1 lutego 2011 roku stanowi niejako wezwanie do zapłaty i zobowiązanie się pozwanej do zapłaty wyszczególnionych w nim zaległości w opłatach. Zwrócić bowiem trzeba uwagę, iż ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, iż podpisem pod tym dokumentem strony uzgodniły, że pozwana M. W. będzie uiszczała opłaty eksploatacyjne w wysokości 240 złotych miesięcznie, w żadnym zaś razie ze zgromadzonego materiału nie wynika, iżby zobowiązała się ona również do pokrycia wykazanej w dokumencie zaległości, a jedynie stwierdziła, iż zapoznała się z przedstawionym jej rozliczeniem. Nie mógł się nadto ostać zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Powołując się bowiem na zarzut naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów należy wykazać, że Sąd rażąco tę zasadę naruszył, a naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy. Przy czym naruszenie nie może być utożsamiane z błędnymi ustaleniami faktycznymi, jak to czyni powód, wskazując, iż błędna ocena zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego, doprowadziła w efekcie do poczynienia przez Sąd Rejonowy błędnych ustaleń faktycznych. Błędne ustalenia faktyczne mogą jedynie być, ale nie muszą, skutkiem nieprawidłowej oceny materiału dowodowego. W konsekwencji, dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie można poprzestać na stwierdzeniu, że dokonane ustalenia faktyczne są wadliwe, niezbędne jest natomiast wskazanie przyczyn, które dyskwalifikują postępowanie sądu w zakresie ustaleń. Skarżący winien zatem wskazać, jakie kryteria oceny zostały naruszone przez sąd przy analizie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im taką moc przyznając (tak w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, opubl. w Lexie nr 52753, a ponadto w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 6 lipca 2005 r., III CK 3/05, opubl. w Lexie nr 180925). Tymczasem w przedstawionej w apelacji argumentacji powód, w żadnym razie nie wykazał, aby wnioski Sądu Rejonowego były nielogiczne, niezgodne z doświadczeniem życiowym, czy też zachodziły w nich jakiekolwiek sprzeczności, przedstawiona zaś przez niego odmienna od zaprezentowanej przez Sąd Rejonowy ocena dowodów może być potraktowana jedynie jako polemiczna z prawidłowo poczynionymi ustaleniami Sądu. Chybionym także okazał się zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c., w świetle uregulowania którego, uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a więc: ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów na których się oparł i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej oraz wyjaśnienie podstawy prawnej z przytoczeniem przepisów prawa, co też bez wątpienia zostało w niniejszej sprawie przez Sąd Rejonowy uczynione. Nie zyskał wreszcie aprobaty Sądu Okręgowego zarzut naruszenia art. 505 6 § 3 k.p.c. wedle treści, którego jeżeli sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności. Nie ulega bowiem zdaniem Sądu Okręgowego wątpliwości, jak słusznie w tej kwestii wypowiedział się Sąd I instancji, iż w niniejszej sprawie rzecz nie rozbija się o „nie dość ścisłe udowodnienie wysokości żądania”, a o niewykazanie wysokości dochodzonego żądania w ogóle, a to wobec podnoszonych wcześniej okoliczności. Istotne bowiem było , że powód winien był wskazać jaką zaległość w umówionych opłatach pozostała po zakończeniu najmu przez A. K., a jaka zaległość i z jakiego tytułu powstała w czasie zamieszkiwania M. K., zaś każda z tych kwot winna być dochodzona od pozwanych oddzielnie, jednakże takich żądań powód nie zgłosił, ani też nie zweryfikował w tym kierunku podstawy faktycznej dochodzonego roszczenia. W takiej zaś sytuacji, biorąc pod uwagę realia sprawy brak było jakichkolwiek podstaw do skorzystania z możliwości przewidzianej w art. 505 6 § 3 k.p.c. W konsekwencji wydane przez Sąd Rejonowy w niniejszej sprawie rozstrzygnięcie należało uznać za trafne, co też musiało skutkować oddaleniem wniesionej przez powoda apelacji po myśli art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w punkcie 1 sentencji. O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. odzwierciedlającego zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. Ponieważ w niniejszej sprawie powód przegrał postępowanie odwoławcze w całości, dlatego też obowiązany był on do zapłaty na rzecz pozwanych solidarnie poniesionych przez nią w toku tego postępowania kosztów, na które złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika z urzędu w wysokości 369 złotych powiększone o stawkę podatku VAT (23%) obliczone stosownie do § 6 pkt 3 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 oraz § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 490, t. jedn.)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.