Sygn. akt I C 63/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 stycznia 2019 roku Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSR Leszek Kawecki Protokolant: Agnieszka Wodzińska po rozpoznaniu w dniu 21 stycznia 2019 roku w Dzierżoniowie na rozprawie sprawy z powództwa H. W. przeciwko Ł. B. o zapłatę kwoty 7 000 zł I/ zasądza od pozwanego Ł. B. na rzecz powódki H. W. kwotę 7 000 zł (siedem tysięcy złotych) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2017 roku do dnia zapłaty; II/ zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 2 067 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Sygn. akt I C 63/17 UZASADNIENIE Powódka H. W. wniosła o zasądzenie od pozwanego Ł. B. kwoty 7 000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu, tj. od dnia 11 stycznia 2017 r. do dnia zapłaty oraz zwrotu kosztów procesu, obejmujących opłatę sądową w kwocie 250 zł, opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł i koszty zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu pozwu podała, że zawarła z pozwanym umowę o wykonanie kompleksowej zabudowy płytami gipsowo-kartonowymi w budynku mieszkalnym położonym w K. przy ul. (...). Strony w pisemnej umowie określiły, że roboty te zostaną wykonane w dwóch etapach. Etap pierwszy to montaż mocowań do stelaży, częściowy montaż stelaży głównych i przyściennych, obróbka okien dachowych, zaś etap drugi to całkowity montaż stelaży na skosach i stropach przez stelaż podwójny, a ponadto montaż płyt gipsowo-kartonowych, szpachlowanie, osadzenie i obróbka narożników. (...) potrzebne do wykonania umowy miały być dostarczone przez inwestora, czyli przez nią. Strony umówiły się też na wynagrodzenie za II etap na kwotę 21 450 zł. Dalej powódka podała, że przed przystąpieniem do prac wpłaciła zaliczkę w kwocie 7 000 zł, a termin rozpoczęcia robót określono na 22.02.2016 r. Ponieważ pozwany do dnia 10 lipca 2016 r. zamontował tylko cześć stelaży, wezwała go za pomocą sms-a do podjęcia robót albo do zwrotu przekazanej kwoty. Pozwany odpowiedział jej w dniu 12 lipca 2016 r., że jest w szpitalu, ale później nawet nie próbował dokończyć montażu. W związku z tym w dniu 04.10.2016 r. na podstawie art. 635 k.c. odstąpiła ona od umowy, ponownie żądając zwrotu kwoty 7 000 zł. Pozwany na to żądanie odpowiedział, ze pieniędzy nie zwróci, ponieważ zakupił za nie materiały, a po wykazaniu mu w kolejnym piśmie, że zgodnie z umową materiał zakupiła ona, wskazał, iż jest to zapłata za I etap prac oraz że była ona tak zadowolona z pracy, iż zaproponowała mu dalsze roboty. Stanowisko pozwanego jest jednak błędne z następujących powodów: rzeczywiście zleciła pozwanemu dwie prace, pierwszą z nich było ocieplenie poddasza, które należy wykonać przed montażem stelaży i płyt, a po wykonaniu ocieplenia strony zawarły umowę będącą przedmiotem sporu, po drugie zaś, strony przewidziały zapłatę za II etap prac, a więc pozwany nie może żądać zapłaty za I etap. Powódka podała też, że zleciła ocenę prac innym fachowcom, którzy stwierdzili, że I etap był wykonany wadliwie z powodu dobrania nieodpowiednich wieszaków, braku montaży profili obrysowych, zamontowania jednego blachowkrętu zamiast dwóch, łączenia profili za pomocą łącznika wzdłużnego zamiast blachowkrętów, wyznaczenia nieodpowiedniego kąta nachvlenia połaci, co w konsekwencji powodowało, że płaszczyzna połaci nachodziłaby na okno. Ponadto pozwany zamontował nieodpowiednią ilość wieszaków i profili w stosunku do wielkości obrabianej płaszczyzny. Ostatecznie żąda więc zwrotu zapłaconej kwoty 7 000 zł, albowiem odstąpienie od umowy na podstawie art. 635 k.c., czyli bez wyznaczania terminu dodatkowego, nastąpiło z tej przyczyny, że przez okres 5 miesięcy pozwany nie rozpoczął właściwie robót. W pisemnej odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zwrot kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Podniósł, że wykonał pierwszy etap robót objęty umową. Powódka zaś odebrała roboty i zapłaciła mu część wynagrodzenia wynikającego z umowy, a obejmującą należność za wykonane prace w ramach I etapu. Nie polega zatem na prawdzie jej twierdzenie, że kwota będąca wartością przedmiotu sporu była wypłacona jako zadatek czy też zaliczka. Faktycznie w umowie strony uzgodniły zapłatę za drugi etap w łącznej wysokości 21 450 zł, jednakże w trakcie realizacji umowy, za zgodną wolą stron, wynagrodzenie zostało podzielone na części. Pozwany zwrócił też uwagę, że wymiana informacji sms-owych nie dotyczyła jakości robót wykonanych przez niego, albowiem powódka nie kwestionowała jakości robót przy ich odbiorze. Pozwany podniósł też, że to powódka nie wpuściła jego pracowników na teren budowy i dlatego nie doszło do zakończenia wykonania umowy w postaci drugiego etapu. Powódka przy tym nie podała żadnego powodu wstrzymania realizacji umowy przez jego pracowników. Powódka nie wezwała też do poprawy prac, tylko „wpuściła” inną ekipę, która „zakryła” wykonane przez niego roboty. Dopiero z pisma pełnomocnika powódki dowiedział się, że odstępuje ona od umowy, ponieważ umowa ta nie zostanie zrealizowana w przewidzianym terminie. Z pisma tego jednak nie wynika przyczyna postawy powódki. Brak jest jednocześnie informacji, że to wolą powódki było wstrzymanie prac. Wobec powyższego stoi na stanowisku, że dochodzona pozwem kwota jest faktycznie zapłatą za I etap robót, który został wykonany zgodnie ze sztuką budowlaną oraz postanowieniami umowy. Zdaniem pozwanego zasadny jest też jego wniosek o powołanie biegłego z zakresu budownictwa celem wykazania, że prace wykonane przez niego, opisane w umowie jako I etap, zostały wykonane zgodnie ze sztuką budowlaną oraz dokonania wyceny ich wartości. W piśmie procesowym z dnia 19 kwietnia 2017 r. powódka podtrzymała dotychczasowe twierdzenia, żądania i wnioski, zaprzeczając jednocześnie wszystkim twierdzeniom pozwanego, za wyjątkiem tych, które wyraźnie przyznaje. Nadal podkreśliła, że po zakończeniu I etapu prac nie była zobowiązana do uregulowania należności, ponieważ ten etap obejmował czynności przygotowawcze i dlatego w umowie nie została określona wysokość wynagrodzenia za ten etap. Zapłaciła zaś zaliczkę za II etap na prośbę pozwanego. Wskazała, że pierwsza umowa zawarta pomiędzy stronami, nie będąca przedmiotem sporu, obejmowała termoizolację, czyli ocieplenie poddasza i była wykonana przed umową o montaż zabudowy płyt gipsowo-kartonowych. Nie jest też prawdą, że nie wpuściła pracowników pozwanego na budowę i z tego powodu nie doszło do jej zakończenia, gdyż przeczą temu treści sms-ów i prośby o kontakt z nią jako zamawiającym, a także przyczyny braku tego kontaktu ze strony pozwanego jako wykonawcy, jak i jego pobyt w szpitalu. Już zaś w jednym z sms-ów wskazała ona, że żąda zwrotu wpłaconej zaliczki, a pismo jej pełnomocnika powołuje się na tę treść. Pozwany nie może więc twierdzić, że doznał przeszkód w wykonaniu umowy, ponieważ powodem dla którego odstąpiła ona od umowy była 5-miesięczna zwłoka w jej wykonaniu. Powódka wniosła o oddalenie wniosku dowodowego pozwanego o opinię biegłego, gdyż wniosek ten zmierza do prowadzenia ustaleń ponad osnowę dokumentu, a strony w umowie zastrzegły, że zmiana umowy wymaga formy pisemnej od rygorem nieważności (§ 8). Ponadto, co prawda w wypadku odstąpienia od umowy strony zobowiązane są zwrócić sobie to, co wzajemnie świadczyły, ale umowa wyraźnie wskazywała, że etap I wykonywany jest bezpłatnie. Z kolei w piśmie procesowym z dnia 26 lipca 2017 r. pozwany, z uwagi na konieczność polemiki z zeznaniami świadka powódki, iż prace wykonane przez niego zostały w około 80% zdemontowane, o czym dowiedział się dopiero podczas ostatniej rozprawy, podniósł także zarzuty: - bezskuteczności odstąpienia od umowy, gdyż strony nie przewidziały w umowie takiej możliwości (naruszenie art. 635 k.c.); - bezpodstawności żądania zwrotu kwoty 7 000 zł, co stanowiłoby powstanie bezpodstawnego wzbogacenia po stronie powódki kosztem niego; - naruszenia art. 6 k.p.c. poprzez niewykazanie jego winy w braku dalszego realizowania umowy; - naruszenia art. 5 k.c. poprzez domaganie się zapłaty za wykonane prace po odbiorze I etapu robót określonego umową. Wskazał, że zgodnie z ugruntowaną już doktryną art. 636 k.c. dotyczy sytuacji, w których powstają nieprawidłowości dotyczące sposobu wykonywania dzieła, mianowicie wadliwe lub sprzeczne z umową wykonywanie dzieła. Uprawnienia zamawiającego w takim wypadku uszeregowane są w porządku chronologicznym. Najpierw przysługuje mu uprawnienie do wezwania przyjmującego zamówienie do zmiany sposobu wykonywania świadczenia na prawidłowy. Następnie, w razie bezskutecznego upływu tego terminu, zamawiający może dokonać wyboru między odstąpieniem od umowy albo powierzeniem poprawienia lub dalszego wykonania dzieła innej osobie. Z uprawnień przewidzianych w art. 636 § 1 k.c. zamawiający nie może zaś skorzystać po odebraniu dzieła. W niniejszej sprawie dopiero po upływie około roku, z pism pełnomocnika powódki, dowiedział się on, iż były jakiekolwiek zastrzeżenia do wykonanych robót; a o rzekomym demontażu stelaży dowiedział się zaś dopiero podczas ostatniej rozprawy. Ponadto powódka wypowiadając umowę powołała się na podstawę wynikającą z art. 635 k.c., ale nie wskazała, w jakim terminie według niej łącząca strony umowa miała zostać zrealizowana. Twierdziła tylko, że „przez okres 5 miesięcy pozwany nie rozpoczął właściwie robót”, co stoi w wyraźnej sprzeczności zarówno z zeznaniami świadków, jak i z twierdzeniami prezentowanymi przez samą powódkę (albo robót on nie wykonał, albo wykonał je źle, z czym jednak się nie zgadza). Pomimo że art. 635 k.c. nie wymaga, aby opóźnienie było konsekwencją zawinionego działania wykonawcy, przyczyna opóźnienia nie jest jednak bez znaczenia, na co wskazał Sąd Najwyższy w jednym z orzeczeń, formułując tezę, że nieuprawniony jest pogląd, iż skoro art. 635 k.c. nie zawiera rozróżnienia opóźnienia zawinionego i niezawinionego przez przyjmującego zamówienie, to uprawienie zamawiającego do odstąpienia od umowy jest niezależne od przyczyny tego opóźnienia, zatem może on od umowy odstąpić także wówczas, gdy opóźnienie zostało przez niego spowodowane. Co więcej, w oparciu o stanowisko jednego z sądów apelacyjnych uznać należy, że we wskazanej wyżej sytuacji, odstąpienie w oparciu o art. 635 k.c. jest nieskuteczne i należy je traktować jako odstąpienie na gruncie art. 644 k.c., w myśl którego dopóki dzieło nie zostało ukończone, zamawiający może w każdej chwili odstąpić od urnowy, płacąc jednocześnie umówione wynagrodzenie. To powódka zobowiązana jest zatem udowodnić istnienie opóźnienia w wykonywaniu dzieła w myśl art. 6 k.c. Ponadto, przyjmując, że powódka odstąpiła od umowy w oparciu o art. 635 k.c., w ocenie pozwanego stwierdzić należy, iż nie miała takiego uprawnienia, ponieważ łącząca strony umowa nie przewidywała takiej możliwości. Dokonane zatem na tej podstawie odstąpienie od umowy jest bezskuteczne. Zgodnie bowiem z treścią art. 635 k.c. w umowie można zastrzec, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to wykonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie. Takiego postanowienia brak jest w umowie, którą zawarły strony. Powódka zatem nie może się powoływać na tę podstawę odstąpienia od umowy. Dodatkowo w umowie brak jest terminu zakończenia robót, zatem powódka nie może twierdzić, iż pozwany nie mógł ukończyć prac w terminie uzgodnionym pomiędzy stronami. Zdaniem pozwanego powódka mogłaby odstąpić od umowy, ale na podstawie art. 491 k.c., jednak nie spełniła ona warunków wskazanych w tym artykule do skutecznego odstąpienia, zaś on dowiedział się o rzekomych zastrzeżeniach po około roku od daty wykonania I etapu robót. Roboty te jednak zostały zakryte i nie miał on możliwości odniesienia się do zastrzeżeń prezentowanych w pozwie. Ponadto prawo do odstąpienia od umowy o roboty budowlane jest zagadnieniem bardzo kontrowersyjnym przez to, że odstąpienie powoduje zniweczenie skutków prawnych uprzednio zawartej umowy. Jeśli odstąpienie od umowy ma nastąpić w sytuacji, gdy część prac budowlanych (tj. I etap) została już zrealizowana, problemem jest zwrot świadczeń wykonanych przez strony zawartej umowy. Zgodnie bowiem z prawem odstąpienie prowadzi do fikcji prawnej, jakoby dana umowa nie została nigdy zawarta. Zdaniem pozwanego do umowy o roboty budowlane, w tym do możliwości odstąpienia od zawartego zobowiązania, należy stosować odpowiednio przepisy regulujące umowę o dzieło. Przepis art. 644 k.c. stanowi zaś, że dopóki dzieło nie zostało ukończone, zamawiający może w każdej chwili od umowy odstąpić, płacąc umówione wynagrodzenie. Jednakże w wypadku takim zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie oszczędził z powodu niewykonania dzieła. Oszczędnością może zaś być w tym wypadku w szczególności wartość majątkowa wszystkiego, co przyjmujący zamówienie musiałby zużyć do wykonania dzieła, a co wskutek zaniechania wykonywania dzieła może wykorzystać zarobkowo w inny sposób (w tym także czas potrzebny do wykonania zamówienia). Ciężar dowodu powstania oszczędności przyjmującego zamówienie spoczywa w tej sytuacji na zamawiającym. Pozwany podniósł, że już w odpowiedziach na wezwania twierdził, że kwota 7 000 zł nie jest żadną zaliczką (której zapłaty strony nie przewidziały w umowie), ale zapłatą za I etap robót. Kwota ta została wyliczona w następujący sposób: ilość m 2 pomnożona przez cenę za 1 m 2 wskazany w umowie i podzielona na trzy. Powódka cenę tę zapłaciła i w dacie zapłaty nie zgłaszała zastrzeżeń do wykonanych prac. W ocenie pozwanego żądanie teraz zwrotu tego wynagrodzenia spowodowałoby po stronie powódki bezpodstawne wzbogacenie kosztem niego, gdyż - jego zdaniem - I etap robót (objęty tym rozliczeniem) był wykonany prawidłowo. Żądanie zatem zapłaty po częściowym odebraniu robót stanowi nadużycie prawa i jako takie nie powinno korzystać z ochrony prawnej (art. 5 k.c.) Z ostrożności procesowej pozwany wskazał też, że jeżeli faktycznie ktoś rozebrał zamontowane przez niego stelaże i wykonał te prace ponownie, to naraził powódkę na niepotrzebne, dodatkowe koszty, gdyż zgodnie ze sztuką budowlaną nie było to konieczne, a możliwe było kontynuowanie robót będących przedmiot umowy (co potwierdził także świadek zawnioskowany przez niego). Stosuje on zaś taką technikę montażu już od wielu lat, dając na swoje prace gwarancję (która również była zawarta w umowie łączącej strony). Budowa u powódki nie różniła się niczym od innych budów na których pracował, poza tym, że powódka nie pozwoliła mu na dokończenie robót objętych umową. Wobec powyższego w niniejszej sprawie winno znaleźć zastosowanie stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w jednym z orzeczeń, że w świetle art. 491 § 2 k.c. dopuszczalne jest odstąpienie częściowe od umowy o dzieło, jeżeli charakter prawny świadczenia przyjmującego zamówienie pozwala na przyjęcie, że zobowiązanie spełnia warunki określone w art. 379 § 2 k.c., albo przedmiot świadczenia jest podzielny i świadczenie może podlegać podziałowi poprzez częściowe spełnienie w czasie, a przez spełnienie świadczenia w częściach, nie zmieni się wartość zobowiązania jako całości. Zdaniem pozwanego w niniejszej sprawie strony w umowie zawarły postanowienie o podzielności robót (dwa etapy) i był on w stanie ukończyć przedmiot umowy zgodnie z postanowieniami łączącej strony umowy, co potwierdziły także zeznania zawnioskowanego przez niego świadka. Zatem oświadczenie o odstąpieniu nie powinno wywołać skutków prawnych, a powódka, która odmawia w takiej sytuacji dalszej współpracy, popadła w zwłokę. Sąd Najwyższy w jednym z orzeczeń wykazał nawet nieco odmienne od powyższego stanowisko, bowiem wskazał, iż w sytuacji niemożności uznania działań wykonawcy za opóźnienie, oświadczenie o odstąpieniu może być oceniane tylko z perspektywy art. 644 k.c. Konsekwencje błędnego przyjęcia istnienia stanu opóźnienia po stronie wykonawcy są w tym wypadku dotkliwe dla zamawiającego, gdyż będzie on zobligowany do zapłaty wynagrodzenia drugiej stronie umowy. Jeśli zaś chodzi o skutki odstąpienia, to Sąd Najwyższy stwierdził, że niweczący skutek odstąpienia przewidzianego w art. 644 k.c. został dość wyraźnie skierowany jedynie na przyszłość, w odniesieniu do okresu od chwili złożenia oświadczenia o odstąpieniu; ma ono uwolnić przyjmującego zamówienie od obowiązku kontynuowania wykonywania dzieła, a zamawiającego od obowiązku zapłaty części wynagrodzenia odpowiadającej temu, co przyjmujący zamówienie zaoszczędził przerywając pracę nad dziełem. Strony w tej sytuacji nie zostały więc zobligowane do wzajemnego zwrotu świadczeń, a wręcz przeciwnie - zamawiającemu należy się wynagrodzenie za wykonaną pracę. Odstąpienie to działa więc podobnie jak wypowiedzenie - jedynie ze skutkiem na przyszłość. Wykonana część umowy pozostaje w mocy i stanowi podstawę obowiązku zapłaty wynagrodzenia. Reasumując, zarzut bezskuteczności odstąpienia od umowy na podstawie art. 635 k.c., jak również zarzut braku podstaw do żądania zapłaty kwoty 7 000 zł jest uzasadniony. Jednocześnie, z daleko idącej ostrożności procesowej, gdyby Sąd miał wątpliwości co do kwoty wynagrodzenia, pozwany podtrzymał wniosek o powołanie biegłego, który na podstawie odkrywek dokonanych w domu pozwanej oraz na podstawie dokumentacji zgromadzonej w niniejszej sprawie będzie w stanie ocenić prawidłowość wykonanych przez niego robót w ramach I etapu prac objętych umową, jak również możliwości kontynuowania robót zgodnie z umową oraz oszacować wartość tych robót. W piśmie procesowym z dnia 07 sierpnia 2017 r. powódka podniosła ponownie, że odstąpienie od umowy dotyczyło okoliczności związanych z brakiem realizacji II etapu, czyli całkowitego montażu stelaży i płyt, wykazywane okoliczności błędnego wykonania etapu I mają więc dla sprawy mniejsze znaczenie, bowiem strony nie przewidziały za ten etap wynagrodzenia. Odstąpienie od umowy wiąże się więc z obowiązkiem zwrotu zaliczki za II etap, a nie wynagrodzenia za I etap. Błędne wykonanie tego etapu powoduje natomiast sprzeczność żądania zatrzymania kwoty 7 000 zł jako wynagrodzenia, nawet pomimo wyraźnego brzmienia treści umowy. Stąd rozważania dotyczące treści przepisu art. 636 k.c. nie mają w tej sprawie żadnego znaczenia. Przedstawiane zarzuty pozwanego, czyli bezskuteczność odstąpienia od umowy, ponieważ strony takiej możliwości nie przewidziały, a ponadto nieistnienie winy po stronie pozwanego w braku dalszej realizacji umowy, wynikają chyba z mylnej wykładni art 635 k.c. Przepis ten nie działa tylko wtedy, gdy strony taka możliwość przewidzą w umowie ani też wtedy, gdy spóźnienie jest zawinione, przeciwnie - wykładnia językowa tego przepisu, który stanowi, że jeżeli przyjmujący zamówienie opóźnia się z rozpoczęciem lub zakończeniem dzieła tak dalece, że nie jest prawdopodobnym, żeby zdołał ukończyć je w czasie umówionym, zamawiający może od umowy odstąpić bez wyznaczania dodatkowego terminu, wskazuje, że jest to uprawnienie niezależne od treści umowy. Odstąpienie od umowy w warunkach omawianego przepisu nie wymaga, aby zaniechanie wykonania umowy należało kwalifikować w kategoriach zwłoki albo aby przyjmującemu zamówienie można było postawić zarzut naruszenia staranności wymaganych w stosunkach danego rodzaju. Istotnym jest natomiast to, że przyjmujący zamówienie nie jest w stanie wykonać je w czasie właściwym. W realiach niniejszej sprawy strony zawarły umowę przed 22 lutego 2016 r., który to termin został wskazany jako rozpoczęcie prac, a w dniu 04 października 2016 r. powódka odstąpiła od umowy, bowiem - pomimo licznych sms-ów - od marca do lipca 2016 r. pozwany nie przystąpił do realizacji umowy zwanej II etapem. Powódka budowała dom, a celem jej działania było ukończenie tej inwestycji i zamieszkanie w nim, budowa i wykańczanie nie mogły więc trwać w nieskończoność. Brak daty końcowej do której umowa miała być wykonana oznacza tylko tyle, że miała być wykonana bez zbędnej zwłoki, w takim czasie, jaki technologia przewiduje do jego wykonania. W realiach niniejszej sprawy zdaniem powódki był to nie więcej niż dwa tygodnie. Zeznania zawnioskowanego przez pozwanego świadka D. R. są zaś sprzeczne z treścią sms-ów wysyłanych w okresie od marca od lipca 2016 r. Odstąpienie od umowy przez zamawiającego ma charakter prawo kształtujący i prowadzi do wygaszenia stosunku prawnego wynikającego z zawartej umowy ze skutkiem wstecznym. Skoro zamawiający skutecznie odstąpił od umowy, to strony są wzajemnie zwolnione od obowiązku kontynuacji dalszej współpracy, ale jednocześnie to co zostało świadczone, podlega zwrotowi. Zarzuty sprzeczności z zasadami współżycia społecznego i bezpodstawnego wzbogacenia są również chybione, pozwany bowiem zapomina o treści umowy, której zawarcie zaproponował, a mianowicie, że wynagrodzenie przewidziano wyłącznie za wykonanie II etapu (§ 5) i zgodnie z zasadą „chcącemu nie dzieje się krzywda”, nie może domagać się teraz zapłaty za I etap, tym bardziej, że dotychczas postępował niewłaściwe, a to twierdząc, że jest to zapłata za zakupione przez niego materiały, a to, że jakoby ustalenia między stronami miały być inne niż umowa pisemna. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Powódka H. W. zawarła z pozwanym Ł. B. umowę na piśmie bez daty o wykonanie kompleksowej zabudowy płytami gipsowo-kartonowymi w budynku mieszkalnym położonym w K. przy ul. (...). Strony w umowie tej określiły, że prace te zostaną wykonane w dwóch etapach. Etap pierwszy to montaż mocowań do stelaży, częściowy montaż stelaży głównych i przyściennych i obróbka okien dachowych, zaś etap drugi to całkowity montaż stelaży na skosach i stropach przez stelaż podwójny, a ponadto montaż płyt gipsowo-kartonowych, szpachlowanie, obsadzenie i obróbka narożników, szlifowanie, akrylowanie i gruntowanie. (...) potrzebne do wykonania umowy miały być dostarczone przez powódkę jako zamawiającego. W umowie strony uzgodniły zapłatę za drugi etap w łącznej wysokości 21 450 zł. Przed przystąpieniem do prac powódka wpłaciła pozwanemu zaliczkę w kwocie 7 000 zł, a termin rozpoczęcia prac określono na 22 lutego 2016 r. Strony w umowie zastrzegły, że zmiana umowy wymaga formy pisemnej od rygorem nieważności (§ 8). Pierwsza umowa zawarta pomiędzy stronami, nie będąca przedmiotem sporu, obejmowała termoizolację, czyli ocieplenie poddasza i była wykonana przed umową o montaż zabudowy płyt gipsowo-kartonowych. Dowód: odpisy umowy o dzieło bez daty i umowy o roboty budowlane z dnia 23 lutego 2016 roku. Ponieważ pozwany do dnia 10 lipca 2016 r. zamontował tylko cześć stelaży, powódka wezwała go sms-em do podjęcia robót albo do zwrotu przekazanej kwoty zaliczki. Pozwany odpowiedział jej w dniu 12 lipca 2016 r., że jest w szpitalu, ale później nawet nie próbował dokończyć montażu. Dowód: wydruki sms-ów powódki do pozwanego z dnia 10 lipca 2016 roku i 18 lipca 2016 roku. W związku z tym w dniu 04 października 2016 r., na podstawie art. 635 k.c., powódka odstąpiła od powyższej umowy, ponownie żądając zwrotu kwoty 7 000 zł. Pozwany na to żądanie odpowiedział, że pieniędzy nie zwróci, ponieważ zakupił za nie materiały, a po wykazaniu mu w kolejnym piśmie, że zgodnie z umową materiał zakupiła ona, wskazał, iż jest to zapłata za I etap prac oraz że powódka tak zadowolona z pracy, iż zaproponowała mu dalsze roboty. Dowód: odpisy pism pełnomocnika powódki do pozwanego z dnia 04 października 2016 roku i 18 listopada 2016 roku oraz pism pełnomocnika pozwanego do pełnomocnika powódki z dnia 08 listopada 2016 roku i 29 listopada 2016 roku. Po zakończeniu I etapu prac powódka nie była zobowiązana do uregulowania żadnej należności na rzecz pozwanego, ponieważ ten etap obejmował czynności przygotowawcze. Dlatego w umowie nie została określona wysokość wynagrodzenia za ten etap. Zapłaciła zaś zaliczkę za II etap na prośbę pozwanego. Powódka zleciła ocenę prac pozwanego innym wykonawcom, którzy stwierdzili, że I etap prac był wykonany wadliwie z powodu dobrania nieodpowiednich wieszaków, braku montaży profili obrysowych, zamontowania jednego blachowkrętu zamiast dwóch, łączenia profili za pomocą łącznika wzdłużnego zamiast blachowkrętów oraz wyznaczenia nieodpowiedniego kąta nachvlenia połaci, co w konsekwencji powodowałoby, że płaszczyzna połaci nachodziłaby na okno. Ponadto pozwany zamontował nieodpowiednią ilość wieszaków i profili w stosunku do wielkości obrabianej płaszczyzny. Dowód: wydruki 8 zdjęć fotograficznych złożonych przez powódkę w pozwie, wydruki 8 zdjęć fotograficznych złożonych przez pozwanego pismem procesowym z dnia 26 lipca 2017 roku, częściowo zeznania świadka Ł. G.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.