postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, nieuzgodnione indywidualnie, nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Art.
stanowi natomiast, że jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Sąd Najwyższy wskazał w wyroku z 13 lipca 2005 roku, I CK 832/04, że w rozumieniu art.
rażące naruszenie „interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast działanie wbrew „dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Obie wskazane w tym przepisie formuły prawne służą do oceny tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta. W szczególności chodzi tu o działania nierzetelne, odbiegające in minus od standardów i naruszające równorzędność kontraktową stron. Ocena zachowania dobrych obyczajów dokonywana jest według stanu z chwili zawierania umowy, a nie jej wykonywania, co w niniejszej sprawie ma zasadnicze znaczenie wobec faktu, że strony umowę aneksowały. Zmiana warunków ekonomicznych, jak również sposób wykonywania poszczególnych postanowień umowy w trakcie jej trwania, nie są w tym kontekście istotne, bowiem wiązać je należy z wykonywaniem umowy, a nie z procesem formułowania wzorca. Zawarte w umowie sporne klauzule nie określają głównego świadczenia stron umowy, lecz precyzują jedynie sposób ustalenia wysokości kwoty, jaką pozwana miała otrzymać do dyspozycji w walucie polskiej (§ 9 ust. 2) oraz sposób rozliczenia spłaty zadłużenia i naliczania opłat (§ 10 ust. 3), odnosząc się do kursu waluty szwajcarskiej. Wskazane zapisy znalazły się w umowie, stanowiącej wzór opracowany przez Bank i wzór ten nie podlegał uzgodnieniom z pozwaną, której to okoliczności powód skutecznie nie podważył. Oznacza to, że żadne z postanowień nie było przedmiotem indywidualnych uzgodnień. Skoro zaś powód nie dowiódł, aby umowa kredytu hipotecznego z dnia 27 sierpnia 2007 roku została zawarta w wyniku indywidualnych uzgodnień z pozwaną do rozstrzygnięcia pozostawało zagadnienie, czy prezentowane w umowie postanowienia w zakresie mechanizmu ustalania kursu waluty, stanowiącej narzędzie waloryzacji kredytu i wyznaczające wysokość zobowiązania pozwanej względem powoda, zostały ukształtowane w sposób rażąco naruszający jej interes lub sprzeczny z dobrymi obyczajami, a jeżeli tak, to jakie są tego skutki. Postanowienia umowy wskazywały na kurs (...), przyjmowany do ustalenia wysokości kredytu w tej walucie po jego wypłacie w walucie polskiej oraz kurs (...), według którego miała być ustalana wysokość kolejnych rat spłaty w PLN. Pierwszy z nich – przyjmowany do ustalenia wysokości zadłużenia w (...) po wypłacie kredytu – określono jako kurs kupna (...), a drugi - przyjmowany do ustalenia i rozliczenia wysokości kolejnych rat – jako kurs sprzedaży (...). Oba kursy wynikać miały z tabeli kursów ustalanej przez powoda. Wiadomo powszechnie, że ujęty w takich tabelach kurs kupna to w pewnym uproszczeniu kurs, po którym bank kupuje daną walutę od swoich klientów, a kurs sprzedaży to kurs, po którym ją sprzedaje. Kurs kupna jest niższy od kursu sprzedaży, a różnica między nimi, czyli tzw. spread walutowy, w uproszczeniu zawiera w sobie koszt zakupu waluty i marżę (zysk) towarzyszącą jej sprzedaży. Naliczenie spreadu ma ekonomiczne uzasadnienie w przypadku rzeczywiście zawieranych transakcji kupna i sprzedaży waluty, gdzie są ponoszone realne koszty i można oczekiwać wynagrodzenia za rzeczywiście powzięte czynności. Zasadnicze wątpliwości budzi natomiast stosowanie spreadu przy rozliczaniu wypłaty i spłaty kredytu udzielanego, wypłacanego i spłacanego w walucie polskiej, a jedynie waloryzowanego kursem waluty obcej. W przypadku takiego kredytu nie dochodzi bowiem do żadnych realnych transakcji walutowych związanych bezpośrednio z udzieleniem kredytu, a jedynie do szeregu obliczeń matematycznych, których celem jest określenie wartości kredytu udzielonego w PLN oraz wartości poszczególnych rat spłaty według miernika wartości, jakim jest kurs waluty obcej. Stosowanie w tym celu różnych kursów nie ma zatem racjonalnego uzasadnienia. Bank nie ponosi bowiem żadnych kosztów zakupu waluty w celu wypłaty konkretnego kredytu udzielanego w złotych, ani kosztów jej sprzedaży na rzecz kredytobiorcy i nie powinien oczekiwać ich zwrotu oraz dodatkowego wynagrodzenia (zysku) z tytułu takich czynności. Uwaga ta jest aktualna w szczególności w odniesieniu do wszelkich umów kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, w ramach których koszty i wynagrodzenie banku powinny zawierać się w ramach odsetek i ujętej w nich marży (stanowiących naturalny i najpowszechniejszy sposób wynagrodzenia za korzystanie z kredytu). Zastosowanie dwóch różnych kursów, z których jeden jest wyższy (kurs sprzedaży, według którego ustalana jest wysokość rat spłaty), prowadzi natomiast do sytuacji, w której kredyt wypłacony w walucie polskiej, a następnie ustalony w walucie obcej według kursu niższego (kursu kupna), przy spłacie staje się już kredytem w kwocie wyższej (bez uwzględnienia wahań kursowych samej waluty). Wysokość raty spłaty jest bowiem ustalona według kursu wyższego (sprzedaży), co oznacza, że suma tych rat (czyli wysokość kredytu pozostałego do spłaty wraz z odsetkami) też jest wyższa niż obliczona z zastosowaniem kursu niższego (kursu kupna), który obowiązywał przy wypłacie. W umowie nie zostały sprecyzowane jasne i obiektywne kryteria ustalania przez Bank kursu waluty przyjmowanego do rozliczania spłat kredytu w sposób, który pozwalałby kredytobiorcy na weryfikację poprawności kursu, a co za tym idzie sprawdzenie wysokości żądań powoda, (np. przez odwołanie się do parametrów finansowych publikowanych lub znanych powszechnie). Brak takiej możliwości i zastrzeżenie dla Banku wyłącznej i niczym nieograniczonej kompetencji do ustalania wysokości kursu, według którego będzie rozliczana spłata kredytu i ustalana wysokość zobowiązania kredytobiorcy – w tym pozwanej, jawi się zatem jako rażąco naruszające interesy tej ostatniej. Naraża ją bowiem na niczym nieograniczone uprawnienia w zakresie żądania Banku spłaty udzielonego kredytu i ustalania jego wysokości. Z uwagi na to, że w umowie nie zawarto żadnych szczegółowych i obiektywnych kryteriów ustalania kursu waluty, czy też parametrów jego wyznaczenia, pozostawiając całkowitą swobodę w tym zakresie powodowi, czyli tylko jednej ze stron stosunku prawnego, ze wskazanych wyżej względów tego typu postanowienie umowy należy uznać za rażąco naruszające interes pozwanej jako kredytobiorcy. W tym stanie rzeczy należało uznać, że nieuzgodnione indywidualnie postanowienie upoważniające Bank do dowolnego ustalania kursu waluty, według którego wyznaczano wysokość zobowiązania pozwanej, zarówno w zakresie wypłaty środków, pozostałej do spłaty należności, jak i poszczególnych rat spłaty, miało charakter niedozwolony w rozumieniu art.
do dnia wejścia w życie Aneksu nr (...), kiedy to strony – w ramach wzajemnych, indywidualnych uzgodnień – postanowiły, że wysokość zobowiązania ustalana będzie jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w (...) po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży walut ustalonego przez NBP, obowiązującego w dniu poprzedzającym dzień wpływu środków. W realiach niniejszej sprawy oznacza to, że skutkiem uznania wskazanych wyżej zapisów umowy kredytu hipotecznego z dnia 27 sierpnia 2007 roku za niedozwolone jest ich wyeliminowanie z jednoczesnym uznaniem, iż w pozostałym zakresie (w tym odnośnie samej waloryzacji) umowa pozostawała wiążąca (art.
Powód powołał jako podstawę wypowiedzenia istnienie zaległości w spłacie przez pozwaną kredytu, która na dzień 11 października 2016 roku, czyli w dacie wystosowania pisma o wypowiedzeniu, miała wynosić 1.385,78 CHF. Suma ta miała wynikać z niespłacenia rat, ale jej wysokość została ustalona przy użyciu kursu stosowanego na podstawie niedozwolonego postanowienia umownego. Po wyeliminowaniu tego postanowienia z umowy stron, dla oceny skuteczności wypowiedzenia konieczne było więc ustalenie, czy strona pozwana na datę wypowiedzenia rzeczywiście posiadała zaległość, a w tym celu konieczne było określenie, jaki kurs strony winny przyjmować do ustalenia wysokości rat spłaty kredytu i jego rozliczania. Wskutek wyeliminowania niedozwolonego postanowienia z § 10 ust. 3 umowy brak jest w niej wyraźnie wyodrębnionego zapisu, dotyczącego mechanizmu ustalania kursu waluty, jaki miałby być przyjmowany do ustalenia wysokości rat spłaty w PLN w kolejnych terminach płatności (do dnia wejścia w życie Aneksu nr (...)) oraz rozliczenia wysokości pozostałego do spłaty zadłużenia pozwanej, co jeszcze nie oznacza, że nie jest możliwe ustalenie odpowiedniego kursu, który należałoby zastosować w tym celu. W ocenie Sądu Okręgowego winien to być kurs średni ustalany przez Narodowy Bank Polski. Przyjęcie takiego założenia ma uzasadnienie o tyle, o ile traktuje się go jako średni kurs, po którym kredytobiorca mógł nabyć walutę szwajcarską na rynku walutowym, tak aby przeznaczyć ją na spłatę raty. Wysokość koniecznych w tym celu środków wyznacza bowiem rzeczywistą wartość w walucie polskiej raty ustalonej w walucie obcej (oczywiście przy hipotetycznych założeniach, że kredytobiorca spłacałby raty w tej walucie, a nie w walucie polskiej - czyli inaczej niż w sprawie niniejszej - i dodatkowo walutę obcą nabywał bezpośrednio przed terminem płatności raty). Kurs średni NBP jawi się zatem jako średnia kursów, po których dana waluta jest sprzedawana i kupowana na rynku walutowym. Z racji funkcji, jaką NBP pełni w systemie finansowym państwa i w systemie bankowym wydaje się również oczywistym, że cieszy się największym zaufaniem i jest wolny od podejrzeń o spekulatywne wyznaczanie kursów. Publikowane przez niego tabele stanowią bowiem odzwierciedlenie tego, co dzieje się na rynku walutowym w danym czasie i przedstawiają uśrednienie występujących tendencji. W dłuższym okresie nie ma zatem ryzyka manipulacji kursem. Odnosząc się do omawianej kwestii, tj. ustalenia zobowiązania pozwanej, Sąd oparł się na opiniach – głównej oraz uzupełniającej – biegłej z zakresu bankowości M. M.
przez jego błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu niewłaściwego skutku hipotetycznej abuzywności i uznaniu za abuzywne całości postanowień indeksacyjnych oraz przyjęcie błędnego kursu średniego NBP, niestanowiącego kursu rynkowego, podczas gdy za hipotetycznie abuzywne może zostać uznane wyłączne odesłanie do czynnika kompetencyjnego w postaci Tabeli Kursów pozwanego a właściwym do określenia zobowiązania pozwanej winien pozostać kurs kupna (...) i kurs sprzedaży (...) ustalony przez Narodowy Bank Polski wraz z godziwa marżą, ewentualnie i ostatecznie bez marży, tj. kurs zaakceptowany przez pozwanego na podstawie Aneksu nr (...)- na podstawie wyliczeń biegłego; przy zastosowaniu powyższego kursu były podstawy do wypowiedzenia pozwanej umowy kredytowej; 4. prawa materialnego, tj. art.
przez jego błędną wykładnię polegającą na: - niewłaściwej interpretacji przesłanki sprzeczności z dobrymi obyczajami, polegającej na przyjęciu, że pozostawienie jednej ze stron możliwości ustalenia pewnych parametrów, od których zależy wysokość zobowiązania, w każdej sytuacji narusza interes konsumenta, - przyjęciu niewłaściwego skutku hipotetycznej abuzywności i uznaniu całego § 9 ust. 2 i § 10 ust. 3 umowy kredytu oraz § 19 ust 5 Regulaminu za abuzywne, podczas gdy za hipotetycznie abuzywne może zostać uznane wyłącznie odesłanie do czynnika kompetencyjnego w postaci Tabeli Kursów powoda; zatem właściwym do określania zobowiązania pozwanego winien pozostać kurs kupna (...) i kurs sprzedaży (...) w NBP a skutkiem uznania za abuzywne kursu tabelarycznego powoda winno być zastosowanie w miejsce kursu tabelarycznego powoda kursu ustalonego przez konstytucyjny organ kontroli państwowej i ochrony prawa, czyli kursu kupna i sprzedaży Narodowego Banku Polskiego, z uwzględnieniem godziwej marży powoda, ewentualne bez tej marży;
k.c., gdyż od wejścia w życie powyższej nowelizacji Prawa bankowego pozwana mogła spłacać raty kredytu bezpośrednio w walucie indeksacji, pozyskując ją na rynku, na akceptowalnych przez siebie zasadach i bez konieczności korzystania z pośrednictwa Banku i oferowanych przezeń kursów wymiany;
Odnosząc się do zarzutu obrazy art. 385 2 k.c., wskazującego na zgodność zakwestionowanych klauzul w dacie zawarcia umowy z dobrymi obyczajami w kontekście świadomości po stronie pozwanej ryzyka walutowego, towarzyszącego zaciągnięciu kredytu indeksowanego w (...), odwołać się należy do wcześniej zaprezentowanych rozważań w tej materii. Oceniając z kolei korzyści osiągnięte przez pozwaną w postaci obniżonego kosztu odsetkowego, to istotne jest, czy Bank jako przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny, mógłby racjonalnie spodziewać się, że ów konsument zgodziłby się, pod wpływem określonych zachęt (tutaj obniżonego kosztu odsetkowego) na sporne postanowienie wzorca w drodze negocjacji indywidualnych i pełnego rozumienia wagi i treści klauzul uznanych za abuzywne (por. wskazany w uzasadnieniu apelacji wyrok (...) z 14 marca 2013 roku, C-415/11, EU:C:2013:164 ). Innymi słowy, w sytuacji, gdy wysoce prawdopodobnym jest, że klauzula abuzywna zostałaby przez konsumenta zaaprobowana w trybie indywidualnych uzgodnień z uwagi na wartość uzyskiwanych benefitów, należałoby rozważyć, czy nierównowaga kontraktowa i rażące naruszenia interesów konsumenta faktycznie w sprawie miały miejsce. Powód nie przedstawił jednak jakiejkolwiek wiarygodnej kalkulacji, otwierającej takie rozważania i pozwalającej uznać korzyści uzyskane przez pozwaną za potencjalnie rekompensujące widoczne w dacie zawarcia umowy zagrożenia, wynikające ze stosowania tabel kursowych Banku- stąd nieskuteczność podnoszonego na tym tle zarzutu naruszenia art. 385 2 k.c. Odnosząc się z kolei do podniesionego w pkt. 7 i 8 apelacji zarzutu naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. (częściowo w powiązaniu z art. 56 k.c. i 354 k.c.), wskazać należy, że treść § 6 ust. 1 umowy łączącej strony bynajmniej nie daje podstaw twierdzeniu, że zasady indeksacji kredytu i ustalania jego wysokości ( oraz wartości poszczególnych rat ) zależały jedynie od obiektywnych i mierzalnych czynników zewnętrznych niezależnych od pozwanego. W świetle powyższego przepisu bankowa tabela kursów sporządzana miała być przez komórkę Banku na podstawie kursów obowiązujących na rynku międzybankowym w chwili sporządzania tabeli i po ogłoszeniu kursów średnich przez NBP o g. 16.00 każdego dnia roboczego. Z treści tego zapisu nie wynika więc bynajmniej jasna i sprawdzalna metodologia kształtowania tabeli kursów Banku; nie wiadomo przede wszystkim jaki jest zakres każdorazowej korekty kursu średniego NBP przy pomocy kursów międzybankowych; na to, że owe różnice nie były stałe i równomierne wskazuje chociażby wykres zamieszczony w uzasadnieniu apelacji ( k.346 ). Zawarcie Aneksu nr (...), które doprowadziło do wyeliminowania klauzul abuzywnych, nie oznacza, wbrew argumentom zawartym w zarzucie z pkt. 9 apelacji, że stosunek umowny łączący strony nie mógł być analizowany na zasadzie art.
w odniesieniu do rozliczeń dokonanych przed wejściem w życie przepisów antyspreadowych i podpisaniem Aneksu nr (...). Wypowiedzenie umowy kredytowej wymaga bowiem pełnego rozliczenia kredytu za cały okres obowiązywania umowy, z całkowitym pominięciem klauzul abuzywnych. W konsekwencji raty spełnione przed zawarciem Aneksu nr (...) podlegały w niniejszej sprawie ponownemu przeliczeniu celem ustalenia wysokości zadłużenia pozwanej w dacie wypowiedzenia umowy. Oceniając końcowo zarzut naruszenia art. 458 k.c. w zw. z art. 6 k.c., powtórzyć należy, że w przypadku wyniknięcia sporu ciężar dowodu w zakresie niewypłacalności dłużnika spoczywa na wierzycielu. Wierzyciel może dowodzić tej okoliczności za pomocą wszelkich środków dowodowych (por. wyrok S.N. z dnia 23 marca 2000 roku, II CK 874/98, L.). Zaistnienie przesłanek niewypłacalności badać należy na datę złożenia oświadczenia Banku o wypowiedzeniu umowy, czyli 11.10.2016 r., przy uwzględnieniu faktu, że pozwana dokonała ostatniej wpłaty 29.08.2016 r. ( bezsporne, k. 349v. ). Skarżący twierdzi w tych warunkach, że już w sierpniu 2016 roku zaistniały przesłanki niewypłacalności pozwanej, ale stanowisko to nie znajduje potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Przede wszystkim po upływie ok. 1,5 miesiąca przyczyny wstrzymania płatności mogły mieć charakter krótkoterminowy, zaś powód realności takiego stanu rzeczy nie weryfikował. Z niekwestionowanego przez stronę apelującą oświadczenia majątkowego, k. 120, wynika ponadto, że pozwana posiada dwie nieruchomości. Niewątpliwie też Bank nie informował pozwanej na zasadzie art. 75c ust. 2 Prawa bankowego o możliwości złożenia w terminie 14 dni roboczych wniosku o restrukturyzację zadłużenia. Omówione okoliczności wskazują więc na nieskuteczność złożonego pozwanej przez Bank wypowiedzenia umowy. Skoro zaś strona powodowa nie powoływała się na inne okoliczności faktyczne swojego roszczenia i nie przedstawiła dowodów w przedmiocie wysokości zadłużenia przeterminowanego, którego istnienia co do zasady pozwana nie kwestionowała, powództwo w opisywanym kształcie faktycznym podlegało oddaleniu. Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny oddalił złożoną apelację na mocy art. 385 k.p.c. i orzekł o kosztach procesu w zgodzie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu ( art. 98 k.p.c. ). (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.