k.c., Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz art. 805 k.c. poprzez nieuwzględnienie, ze zgodnie z umowa ubezpieczenia zawartą pomiędzy pozwaną a powodem, wypłata przez pozwaną wartości polisy stanowi jedno z głównych świadczeń stron ubezpieczenia, a co za tym idzie- nieuwzględnienie, że postanowienia umowy ubezpieczenia regulujące wysokość tego świadczenia (w tym postanowienia dotyczące opłaty likwidacyjnej) nie podlegają kontroli na podstawie art.
k.c., - art.
poprzez przyjęcie, że postanowienia umowy ubezpieczenia, regulujące opłatę likwidacyjną stanowią niedozwolone postanowienie umowne, pomimo, ze żadne okoliczności niniejszej sprawy nie wskazywały, iż kształtowały one obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; Mając na uwadze powyższe zarzuty, strona apelująca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz zasądzenie powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania przed Sądem II instancji według norm przepisanych, a ewentualnie o uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi i instancji do ponownego rozpoznania – przy uwzględnieniu kosztów postępowania przed Sądem II instancji (apelacja – k. 106-109v). Powód w odpowiedzi na apelację wniósł o oddalenie apelacji oraz o zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa prawnego, według norm prawem przepisanych. (odpowiedź na apelację – k. 130-132v). Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja podlegała oddaleniu jako bezzasadna. Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własny ustalony przez Sąd I Instancji stan faktyczny. Odnosząc się do zarzutów apelacyjnych, należy w pierwszej kolejności zauważyć, że twierdzenie skarżącego o naruszeniu art. 233 § 1 k.p.c. we wskazanym w apelacji zakresie jest chybione, a twierdzenie o rzekomo błędnym ustaleniu stanu faktycznego nie koresponduje z zawartymi w uzasadnieniu ustaleniami. Uzasadnienie apelacji zawiera jedynie stwierdzenie, że to na powodzie spoczywał obowiązek wykazania, iż postanowienie umowy kształtowały obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie wiadomo jakich ustaleń zdaniem apelującego zabrakło ani które ewentualnie uznaje za błędnie poczynione. Sąd Rejonowy faktycznie dość lakonicznie odniósł się do okoliczności zawarcia umowy, ale ustalenia wskazane w uzasadnieniu są dostateczne do dokonania oceny spełnienia się przesłanek zastosowania art.
Również zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego uznać należało za niezasadne. Sąd Okręgowy zgadza się, iż będące przedmiotem procesu świadczenie nie ma charakteru świadczenia głównego. Trudno zgodzić się z twierdzeniem apelującej, iż zobligowanie zakładów ubezpieczeń do określania w umowach ubezpieczenia związanych z funduszem kapitałowym lub zawierania w nich „zasad ustalania wartości świadczeń oraz wartości wykupu ubezpieczenia, w tym również zasad umarzania jednostek ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego i terminów ich zamiany na środki pieniężne i wypłaty świadczenia” czyni ze świadczenia wykupu główne świadczenie ubezpieczyciela. Ustawowy obowiązek zawarcia określonych elementów w umowie ma tu charakter ochronny wobec kontrahentów ubezpieczycieli, ale nie zmienia charakteru umowy i jej celu. Wbrew twierdzeniom apelującej głównym celem ubezpieczającego nie jest inwestowanie środków w wybranych funduszach i ich wypłata na żądanie, ale wypłata wypracowanego zysku w razie śmierci ubezpieczonego bądź dożycia określonego wieku. Świadczenie wykupu zastrzeżone jest na wypadek zakończenia umowy przed terminem i z punktu widzenia konstrukcji umowy stron ma charakter świadczenia realizowanego wyjątkowo, na co słusznie zwrócił uwagę Sąd Rejonowy. Jego otrzymanie nie jest niewątpliwie głównym celem ubezpieczających. Jak jednoznacznie wskazał w zeznaniach powód zawierając umowę zależało mu na zaoszczędzeniu pieniędzy na emeryturę i w jego pojęciu umowa miała mu gwarantować, że pieniądze będą procentować do momentu osiągnięcia przez niego wieku emerytalnego. Również rozumienie celu umowy przez powoda wskazuje, że wcześniejsza rezygnacja z umowy nie mieściła się w jego zamiarach i wysokość otrzymywanych wówczas wypłat nie stanowiła takiego świadczenia ubezpieczyciela, które można by uznać za główne. Słusznie podniósł też pełnomocnik powoda w uzasadnieniu pozwu i odpowiedzi na apelację, iż wszelkie wątpliwości odnoszące się do zakwalifikowania świadczenia jako głównego bądź ubocznego należy rozstrzygać na rzecz objęcia zakwestionowanej klauzuli kontrola merytoryczną. Nadto strona pozwana zdaje się zapominać, że przepis art.
wyłącza swoje zastosowanie w odniesieniu do świadczeń głównych stron, ale jedynie wówczas gdy postanowienia dotyczące tych świadczeń są sformułowane jednoznacznie. Sama pozwana przyznała, że obliczenie kosztów przekładających się na wysokość opłaty likwidacyjnej nie jest możliwe w dacie zawarcia umowy, ale jednocześnie twierdziła, że powód został przy zawarciu umowy poinformowany o „wysokości i warunkach naliczenia tej opłaty”. Tajemnicą pozostaje jednak w jaki sposób agent wyliczył wówczas tę opłatę, skoro nawet po rozwiązaniu umowy powódka jedynie „oszacowała’ swoje koszty na kwotę zbliżoną do pobranej od powoda opłaty likwidacyjnej, a ich obliczenie uznała za niemożliwe. Analiza treści § 15 Ogólnych Warunków Ubezpieczenia na Życie z Funduszami Inwestycyjnymi M. R. przewidującego, że „opłata likwidacyjna określana jest jako procentowa część środków zgromadzonych na rachunku jednostek funduszy pochodzących z wpłaconych składek regularnych należnych w ciągu pierwszych trzech lat polisy i składek dodatkowych. Wysokość tej opłaty jest ustalana przez ubezpieczyciela i zależy od okresu ubezpieczenia i liczby lat, które upłynęły od wskazanej w polisie daty początku ochrony ubezpieczeniowej” prowadzi do jednoznacznego wniosku. Nikt, prócz ubezpieczyciela, wartości tej opłaty wyliczyć nie jest w stanie, nawet przy użyciu założonego parametru w postaci wysokości wpłaconych składek i potencjalnej wartości jednostek funduszu. Wszak nie wiadomo jak jest ta „procentowa część środków zgromadzonych na rachunku jednostek funduszy”, a tym bardziej w jaki sposób wysokość opłaty zależy od okresu ubezpieczenia i liczby lat od początku ochrony ubezpieczeniowej. Twierdzenie, że postanowienia umowy odnoszące się do wyliczenia wartości świadczenia wykupu są jednoznacznie jest jedynie zaprzeczaniem faktom. Wbrew kolejnym twierdzeniom pozwanej żadna tabela obrazująca wysokość opłaty likwidacyjnej nie została powodowi przestawiona, jak też złożona w toku procesu. Prawidłowo ocenił zatem Sąd Rejonowy nie tylko charakter tego postanowienia umownego jako ubocznego i niejednoznacznego, ale również prawidłowo stwierdził jego abuzywność. Działanie wbrew dobrym obyczajom w rozumieniu art.
w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez profesjonalistę takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron tego stosunku. Sąd Okręgowy w pełni podziela stanowisko Sądu meriti, iż działanie strony pozwanej, zapewniającej sobie pewny zysk kosztem środków finansowych inwestowanych w jej produktach przez konsumenta, nie zasługuje na ochronę. Sam sposób sformułowania postanowienia określającego sposób wyliczenia opłaty likwidacyjnej prowadzi do zachwiania tejże równowagi kontraktowej stron skoro jej wysokość zależy w istocie jedynie od jednostronnej decyzji ubezpieczyciela i to decyzji w najmniejszym stopniu nieweryfikowalnej. Zgodzić się również należy z Sądem Rejonowym, iż w rozważanej sprawie rażące naruszenie interesów konsumenta polega na nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Ustalenie bowiem wysokości opłaty na kwotę 11.938,55 złotych, przy kwocie wpłaconych przez powoda składek równych sumie 73.868,54 zł doprowadziło do przejęcia przez pozwanego aktywów sięgających 17% wartości rachunku powoda. Jednocześnie sama pozwana oszacowała swoje koszty na kwotę zbliżoną do pobranej opłaty. Tym samym doszło do sytuacji, w której powód pomimo inwestowania środków zgodnie z umową przez 13 lat niczego nie zyskał (wartość jednostek funduszy była mniejsza niż suma uiszczonych składek), ale pozwana w niemal 100 % pokryła swoje koszty, jeszcze pomniejszając wysokość wypłaconych powodowi środków o opłatę likwidacyjną. W rozważanej sprawie uzasadnione jest zatem stwierdzenie, że sposób wyliczenia wartości wykupu ma stanowić swoistą sankcję za rozwiązanie umowy przed terminem, a więc de facto karę umowną naliczaną według niezrozumiałych i nieweryfikowalnych kryteriów. Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy nie podzielił zarzutów apelacji i uznając zaskarżone orzeczenia za prawidłowe i słuszne na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację. Wobec pominięcia przez Sąd rejonowy ujawnionej w toku procesu zmiany nazwy strony pozwanej i zawarcia w wyroku starej nazwy, Sąd Okręgowy - uznając ten brak za niedokładność - dokonał sprostowania oznaczenia strony pozwanej w zaskarżonym wyroku, orzekając na podstawie art. 350 k.p.c.. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł w myśl zasady odpowiedzialności za wynik procesu (art. 98 k.p.c.). Powód poniósł koszty w postaci 1800 zł wynagrodzenia pełnomocnika w stawce minimalnej i tę kwotę Sąd Okręgowy zasądził na jego rzecz od pozwanej jako przegrywającej również w postępowaniu apelacyjnym.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.