W pierwszej kolejności Sąd wskazał, że pozwany N. K. umowę kredytu zawarł z powodem jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c., tj. jako osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Sąd zaznaczył, że pozwany N. K. zakwestionował zawarty w § 1 ust 1, § 2 ust 4 i § 4 ust 1 umowy jedynie przelicznik, którym Bank posłużył się do waloryzacji kwoty kredytu podnosząc, iż w jego ocenie postanowienie to stanowi klauzulę abuzywną jako nieuzgodnioną indywidualnie z konsumentem oraz sprzeczną z dobrymi obyczajami i zasadami współżycia społecznego, a przede wszystkim umożliwiającą jednostronne kształtowanie przez Bank wysokości zobowiązania pozwanego. Zgodnie z postanowieniami zawartymi w tych przepisach Bank kapitał kredytu w kwocie 150.000 zł przeliczał do waluty CHF na podstawie kursu kupna CHF Banku z dnia wypłaty poszczególnych transz kredytu a wartość poszczególnych rat według kursu sprzedaży CHF Banku. Sąd zgodził się ze stroną pozwaną, że zawarte w umowie postanowienia dotyczące waloryzacji zadłużenia z tytułu udzielonego kredytu (§ 1 ust 1, § 2 ust 4 i § 4 ust 1 umowy) w oparciu o miernik w postaci kursu franka szwajcarskiego ustalany był jednostronnie przez Bank, a zatem stanowiły one niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
i przez to nie wiązały pozwanego N. K.. Sąd zaznaczył jednak, że strony są związane umową w pozostałym zakresie. W ocenie Sądu zasadne okazały się twierdzenia pozwanego, że nie miał wpływu na ukształtowanie treści tych postanowień kontraktowych. W oparciu o te zapisy powód zyskał samodzielne uprawnienie do modyfikacji wskaźnika, według którego obliczana była wysokość zobowiązania N. K.. Zapisy te nie zawierały bowiem odniesienia, co do szczegółowego określenia sposobu ustalania kursu CHF, nadto brak było takich postanowień w pozostałej części umowy. Pominięcie pozwanego w tak istotnej kwestii stanowiła zatem naruszenie zasady równości kontraktowej stron, i rażącego naruszenia jego interesów jako konsumenta. Sąd zwrócił również uwagę na brak transparentności spornych postanowień. Treść umowy nie pozwalała pozwanemu na samodzielne ustalenie tych parametrów. W tych okolicznościach, nie można było uznać, że pozwany posiadał jakiekolwiek instrumenty pozwalające weryfikować ten kurs, czy bronić się przed decyzjami Banku w tym zakresie. tym bardziej, że mechanizmy przeliczeniowe dla wartości wypłaconego kredytu oraz rat były inne. W tych okolicznościach Sąd uznał, że kwestionowane postanowienie było sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący naruszało interesy pozwanego N. K.. Konkludując Sąd zaznaczył, że stwierdzenie abuzywności konkretnych postanowień umownych rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą konsumenta ex tunc i ex lege. Przywołując przepis art.
Skoro zatem miernik przeliczeniowy zawarty w klauzulach waloryzacyjnych (§ 1 ust 1, § 2 ust 4 i § 4 ust 1 umowy kredytowej) kredytowej jest bezskuteczny w ocenie Sądu należało go usunąć z umowy. Przywołując orzecznictwo Sądu Najwyższego, Sąd Okręgowy uznał, że w tego typu sprawach przy ustaleniu miernika waluty zastosowanie mogą znaleźć dwa rozwiązania. Pierwsze, polegające na woli stron co do ukształtowania postanowienia uznanego za abuzywny w sposób zgodny z prawem, stosując przy tym pozostałe postanowienia umowy łączącej strony. Drugie, przez zastosowanie per analogiom art. 41 ustawy z 28 kwietnia 1936 r. - Prawo wekslowe, który przewiduje, że jeżeli weksel wystawiono na walutę, która nie jest walutą miejsca płatności, sumę wekslową można zapłacić w walucie krajowej podług jej wartości w dniu płatności. Na gruncie tego przepisu przyjmuje się zgodnie, że miarodajny jest kurs średni waluty ustalany przez NBP, zaś podstawą uzupełnienia umowy w tym przypadku byłby art. 56 k.c. odsyłający do przepisów ustawy stosowanych przez analogię. Zdaniem Sądu strony niniejszego postępowania nie przejawiały woli skorzystania z pierwszego rozwiązania, choć ich pogląd do określenia jednego miernika przyjętego przy waloryzacji kwoty kredytu i spłat poszczególnych rat - średniego kursu CHF, obowiązującego w NBP był tożsamy. Sąd, w konsekwencji uznania w § 1 ust 1, § 2 ust 4 i § 4 ust 1 umowy kredytowej stron postanowień niedozwolonych w zakresie przyjętego przelicznika przy waloryzacji oparł swoje rozstrzygnięcie na art. 56 k.c., posiłkując się jedynie postanowieniami wyżej cytowanego art. 41 prawa wekslowego. Sąd I instancji uznał, że w niniejszej sprawie abuzywnym § 1 ust 1, § 2 ust 4 i § 4 ust 1 umowy kredytowej stron był zapis dotyczący jednostronnego uprawnienia Banku do określenia wysokości miernika przy przeliczeniu kwoty kredytu według kursu kupna CHF, a przy płatności rat według kursu sprzedaży CHF, nie zaś cała klauzula waloryzacyjna rozumiana jako sposób określający typ umowy stron - umowy nominowanej do waluty obcej. Powyższe stwierdzenia co do abuzywności tych zapisów w umowie stron, w ocenie Sądu powodowały, że sąd w związku z kwestionowaniem wysokości zobowiązania stron zobowiązany był określić ten miernik. W związku z powyższym Sąd uznał, że najwłaściwszym i prawidłowym rozwiązaniem było przyjęcie dla wskazanego miernika wartości średniego kursu CHF obowiązującego w dniu uruchomienia poszczególnych transz i rat kredytu, obowiązującego w NBP. Apelację od powyższego orzeczenia wywiódł pozwany, zarzucając rozstrzygnięciu:
Z unormowania zawartego w art.
wynika, iż niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Jednocześnie, kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. W okolicznościach przedmiotowej sprawy poza sporem pozostawało to, że pozwany, zawierając przedmiotową umowę, występował jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c. Zgodzić należy się z Sądem I instancji, że abuzywność spornych postanowień umownych przejawiała się po pierwsze w tym, iż powód, redagując postanowienia umowy, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego. Omawiane postanowienia umowne nie zawierały opisu mechanizmu waloryzacji, dzięki któremu pozwany mógłby samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające z tych postanowień konsekwencje ekonomiczne. Przelicznik wypłaty środków na rzecz powodów został ustalony w oparciu o kurs kupna banku z dnia wypłaty (kurs notowany z pierwszej tabeli kursowej Banku – tabeli A, w tym dniu). Z kolei przelicznik spłaty poszczególnych rat kredytu został ustalony w oparciu o kurs sprzedaży banku z dnia wymagalnej spłaty raty (kurs notowany z pierwszej tabeli kursowej Banku – tabeli A, w tym dniu). Oznacza to, że Bankowi pozostawiona została dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań pozwanego. Samo sprecyzowanie momentu indeksacji nie stanowi wystarczającego zabezpieczenia interesów konsumenta. Powodowy Bank poprzez arbitralne wyznaczanie kursu waluty waloryzacji uzyskał prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia pozwanego. Postanowienia te są nietransparentne, nieprzejrzyste i trudne do zrozumienia, a poprzez możliwość dowolnego kształtowania przez powodowy Bank kursu wymiany walut skutkują rażącą dysproporcją uprawnień kontraktowych na niekorzyść pozwanego i w sposób oczywisty godzą w dobre obyczaje. Dobre obyczaje nakazują bowiem, aby koszty ponoszone przez konsumenta związane z zawarciem umowy były możliwe do oszacowania. Pozwany, z przyczyn obiektywnych, nie był w stanie tego uczynić. W konsekwencji sporne postanowienia dotyczące indeksacji, a zawarte w § 1 ust. 1, § 2 ust. 4 i § 4 ust. 1 umowy zakłócają równowagę między stronami umowy z 7 października 2008 roku oraz w sposób rażący naruszyły interes pozwanego, w związku z czym należało ocenić je jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Za spełnioną należało także uznać przesłankę w postaci braku indywidualnego uzgodnienia zawartych w łączącej strony umowie klauzul waloryzacyjnych. Strona powodowa nie wykazała, a to na niej w myśl przepisu art.
spoczywał ciężar dowodu, że postanowienia zawarte w § 1 ust. 1, § 2 ust. 4 i § 4 ust. 1 umowy kredytu zostały indywidualnie uzgodnione z pozwanym. Sąd Apelacyjny podziela przy tym stanowisko Sądu I instancji, że kwestionowane przez pozwanego klauzule waloryzacyjne nie odnoszą się do głównych świadczeń stron umowy. Pojęcie głównego świadczenia stron należy rozumieć wąsko, w nawiązaniu do pojęcia elementów przedmiotowo istotnych umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 8 czerwca 2004r., I CK 635/03). W umowie kredytu - zgodnie z art. 69 ust. 1 prawa bankowego - świadczeniem głównym banku jest udostępnienie kredytobiorcy oznaczonej kwoty pieniężnej, zaś świadczeniem głównym kredytobiorcy jest zwrot otrzymanych środków pieniężnych, uiszczenie opłat z tytułu oprocentowania i z tytułu prowizji. Sporne klauzule waloryzacyjne wprowadzają jedynie reżim podwyższenia świadczenia głównego. Chociaż problem waloryzacji rat kredytu i przeliczania należności banku z waluty obcej na polską jest pośrednio powiązany ze spłatą kredytu, to jednak brak jest podstaw do przyjęcia, że ustalenia w tym zakresie są postanowieniami dotyczącymi głównych świadczeń stron. Są to postanowienia poboczne, o drugorzędnym znaczeniu. Głównych świadczeń stron dotyczą tylko takie elementy konstrukcyjne umowy, bez uzgodnienia których nie doszłoby do jej zawarcia. Skoro zatem klauzule waloryzacyjne w umowie powoda nie są postanowieniami o charakterze przedmiotowo istotnym (essentialia negotii), to mogą i powinny być objęte kontrolą zgodności z zasadami obrotu konsumenckiego. Jak trafnie przyjął Sąd I instancji, następstwem uznania danej klauzuli umownej za niedozwoloną jest to, że nie wiąże ona konsumentów ex tunc i ex lege. Zgodnie zaś z art.
strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zgodzić się należy z poglądem Sądu Najwyższego, wyrażonym w wyroku z dnia 21 lutego 2013 roku, iż eliminacja ze stosunku prawnego postanowień uznanych za abuzywne nie prowadzi do zniweczenia całego stosunku prawnego, nawet gdyby z okoliczności sprawy wynikało, że bez tych postanowień umowa nie zostałaby zawarta (por. wyrok Sądu Najwyższego z 21 lutego 2013r., sygn. akt I CSK 408/12, OSNC 2013/11/127). Mając na uwadze powyższe uwarunkowania prawne oraz uwzględniając przedmiot rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, jakim jest roszczenie o zapłatę całości niespłaconego kredytu w wyniku postanowienia go w stan natychmiastowej wykonalności na skutek wypowiedzenia umowy kredytu, dla stwierdzenia zasadności tak skonstruowanego powództwa kluczowe znaczenie miało to, czy wypowiedzenie łączącego strony stosunku prawnego było skuteczne, a tym samym, czy postawienie całości niespłaconego kredytu w stan natychmiastowej wykonalności nastąpiło z usprawiedliwionych przyczyn i w związku z tym, czy pozwany był zobowiązany do spełnienia świadczenia dochodzonego w niniejszej sprawie. Sąd I instancji, przyjmując skuteczność dokonanego przez bank wypowiedzenia umowy kredytu, dokonał błędnej oceny konsekwencji prawnych stwierdzenia abuzywności postanowień umownych. Nie sposób bowiem zasadnie zarzucić pozwanemu, że jako kredytobiorca nie wywiązywał się należycie ze swoich obowiązków w zakresie spłaty obciążającego go zadłużenia, a w następstwie tego przyjąć, że zaistniały przesłanki do wypowiedzenia umowy kredytowej, w sytuacji, w której trafnie uznano postanowienia tej umowy, pozwalające Bankowi na jednostronne kształtowanie wysokości zobowiązania, za abuzywne. Postanowienia umowy kredytowej uznane za niedozwolone na podstawie art.
k.c., nie mogły stanowić podstawy do stwierdzenia, że kredytobiorca nie wywiązywał się z zobowiązania do spłaty kredytu i nawet, gdy spłata kredytu odbywała się niezgodnie z tymi postanowieniami, to nie zachodziły podstawy do skutecznego wypowiedzenia umowy kredytowej i w następstwie tego postawienia w stan natychmiastowej wykonalności całości zadłużenia kredytowego. W konsekwencji przyjęcia, że nie doszło do skutecznego wypowiedzenia umowy zawartej przez strony, rozstrzygnięcie sprawy sprowadzało się więc do ustalenia aktualnej wysokości zadłużenia pozwanego. O ile bowiem istnieje jakiekolwiek wymagalne zadłużenie, to odnosi się ono do poszczególnych rat, których umowny termin zapłaty już nastąpił. Nie ulega wątpliwości, że Sąd I instancji tak rozumianej istoty sprawy nie rozpoznał. Sąd Okręgowy nie ustalił wysokości zadłużenia pozwanego na dzień wyrokowania, co wynikało z błędnego uznania skuteczności dokonanego przez powoda wypowiedzenia umowy i przyjęcia, że pozwany ma obowiązek zwrotu całego wykorzystanego kredytu. Przedmiotem postępowania było żądanie zapłaty niespłaconej części udzielonego pozwanemu kredytu. Chodziło zatem o wymagalne zadłużenie tak związane z upływem terminu zapłaty poszczególnych rat, jak i tymi należnościami, które stały się wymagalne na skutek wypowiedzenia umowy, czyli całkowite rozliczenie zobowiązania pozwanego. Nie było zatem podstaw do przyjęcia, że związanie roszczeniem powoda uniemożliwiało Sądowi, w przypadku stwierdzenia bezskuteczności wypowiedzenia, dokonanie oceny roszczenia w zakresie niespłaconych, wymagalnych kwot, na obowiązek zapłaty których wypowiedzenie umowy nie miało wpływu. Nawet więc przy przyjęciu, że wypowiedzenie złożone przez powoda jest bezskuteczne, Sąd ma obowiązek rozpoznać roszczenia pozwu poprzez określenie, czy i ewentualnie w jakiej wysokości obciąża pozwanego przeterminowane zadłużenie z tytułu spłaty poszczególnych rat kredytu. Zaniechanie zbadania sprawy w powyższym zakresie doprowadziło do nierozpoznania istoty sporu w odniesieniu do stwierdzenia rzeczywistego zadłużenia pozwanego, a nie wynikającego z nieskutecznego – jak się okazało – wypowiedzenia umowy przez powoda. Uwzględniając powyższe rozważania, za przedwczesne Sąd odwoławczy uznał ustosunkowanie się do pozostałych zarzutów, albowiem dopiero prawidłowe przedstawienie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia uzasadnia ocenę poprawności dokonywania procesu subsumpcji. Na obecnym etapie postępowania odnoszenie się do poszczególnych kwestii poza zakresem wskazanym powyżej odbywałoby się z niedopuszczalną antycypacją wyników postępowania dowodowego. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd I instancji winien przede wszystkim ustalić rzeczywiste wymagalne zadłużenie pozwanego, z pominięciem niedozwolonych postanowień umownych, przy ewentualnym zastosowaniu takich rozwiązań, które mogłyby je zastąpić. W związku z powyższym, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Szczecinie, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego, zgodnie z art. 108 § 2 k.p.c. Mając zaś na uwadze fakt, iż pełnomocnik powoda pismem z dnia 31 maja 2019 roku ograniczył powództwo o kwotę 8.660,50 zł i kwalifikując tę czynność jako skuteczne cofnięcie pozwu wobec wyrażenia zgody przez pełnomocnika pozwanego oraz braku przesłanek, które w świetle art. 203 § 4 k.p.c. uzasadniałyby uznanie cofnięcia pozwu za niedopuszczalne, wyrok w powyższym zakresie należało uchylić, a postępowanie umorzyć na podstawie art. 386 § 3 k.p.c. w związku z art. 355 k.p.c. Dorota Gamrat-Kubeczak Agnieszka Bednarek-Moraś Ryszard Iwankiewicz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.