Sygn. akt: I ACa 1150/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 lutego 2014 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Krzysztof Depczyński Sędziowie: SSA Krystyna Golinowska (spr.) SSO del. Joanna Składowska Protokolant: stażysta Agata Jóźwiak po rozpoznaniu w dniu 25 lutego 2014 r. w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa M. T. przeciwko Skarbowi Państwa - Aresztowi Śledczemu w Ł. o zadośćuczynienie na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 16 lipca 2013 r. sygn. akt I C 1365/12
(2)i S. S. oraz powoda i oparcie orzeczenia jedynie na zeznaniach funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Ł.. W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie jest zasadna i podlega oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu częściowego przedawnienia roszczeń stwierdzić należy, że niespornym jest, iż powód przekroczył terminy z art. 442 § 1 i 442 1 § 3 k.c. do dochodzenia objętego pozwem roszczenia w tej części, w jakiej dotyczy ono osadzenia w Areszcie Śledczym w Ł. w latach 2004 – 2006, co wobec podniesienia przez pozwanego zarzutu przedawnienia uzasadniało oddalenie powództwa. Nietrafnie skarżący wywodzi, że Sąd I instancji wadliwie ocenił skuteczność zarzutu przedawnienia roszczenia w aspekcie nadużycia prawa (art. 5 k.c.). W orzecznictwie podkreśla się (por. wyrok Sądu Najwyższego z 2 kwietnia 2003 r., I CKN 204/01), że dla oceny, czy podniesiony zarzut przedawnienia nie nosi znamion nadużycia prawa, konieczne jest rozważenie charakteru dochodzonego roszczenia, przyczyn opóźnienia i jego nienadmierności. W tym znaczeniu inaczej należy oceniać bezczynność w dochodzeniu np. roszczeń o naprawienie szkody na osobie będącej następstwem czynu niedozwolonego, związanych z naruszeniem integralności cielesnej, gdy przekroczenie ustawowego terminu dla dochodzenia tego typu roszczeń usprawiedliwia często specyfika lub specyficzny przebieg schorzenia a inaczej, gdy przedmiotem ochrony jest inne dobro, które wywołuje znacznie mniejszy uszczerbek. Biorąc pod uwagę hierarchię wartości należy uznać, że przeżycia psychiczne człowieka i jego doznania emocjonalne, chronione przepisem art. 24 w zw. art. 448 k.c. nie zasługują na wzmożoną ochronę wykraczającą poza ograniczoną w czasie trwałość roszczenia majątkowego. Odnosząc się do przyczyn opóźnienia należy podnieść, że nieznajomość prawa nie stanowi dostatecznej przyczyny uzasadniającej przyjęcie, że opóźnienie w dochodzeniu roszczenia było usprawiedliwione. Podnieść przy tym należy, że skazani od wielu lat kierują do sądów pozwy o zasądzenie zadośćuczynienia w związku z przeludnieniem, złymi warunkami bytowymi oraz niewłaściwym traktowaniem przez funkcjonariuszy służby więziennej w czasie osadzenia w zakładach penitencjarnych, co stanowi okoliczność znaną Sądowi z urzędu. Wiedza w tym zakresie była zatem wśród osadzonych dostępna, a twierdzenie skarżącego, że o takiej możliwości powziął wiedzę z raportu Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu oraz wyroków ETPC jest gołosłowne i nie zasługuje na uwzględnienie. W kwestii oceny, czy opóźnienie w wytoczeniu powództwa jest nienadmierne zauważyć należy, że w odniesieniu do najstarszych roszczeń dochodzonych w rozpoznawanej sprawie trzyletni termin przedawnienia upłynął ponad 5 lat przed wytoczeniem powództwa, w przypadku najpóźniejszych około 3 lata przed tą datą. Przekroczenie terminów przedawnienia w niniejszej sprawie jest więc na tyle duże, iż zasada pewności prawnej, chronionej instytucją przedawnienia, powinna mieć pierwszeństwo przed prawem pokrzywdzonego do uzyskania ochrony prawnej naruszonego dobra. Podkreślenia także wymaga okoliczność, że w świetle art. 5 k.c. nie można konstruować dyrektyw o charakterze ogólnym. Zasady współżycia społecznego mogą stanowić podstawę dokonania korektury w ocenie nietypowego wypadku, nie służą jednak do uogólnień w sytuacjach uznawanych za typowe. Dlatego przy ocenie zarzutu przedawnienia jako nadużycia prawa należy wziąć również pod uwagę także skutki, jakie zarzut przedawnienia wywoła w majątku poszkodowanego (wierzyciela), np. rażące pokrzywdzenie wierzyciela, jego trudną sytuację materialną, rozmiar szkody, trwałe skutki szkody. Uwzględnić należy także sytuację dłużnika, którego może dotknąć nieuwzględnienie przez Sąd podniesionego przez niego zarzutu przedawnienia, z czym się nie liczył podejmując obronę. W przypadku powoda, młodego i zdrowego człowieka, który podczas pobytu w pozwanych jednostkach penitencjarnych nie doznał żadnego uszczerbku na zdrowiu, tym bardziej trwałego, skutki uwzględnienia przez Sąd zarzutu przedawnienia nie powinny wywołać u niego pokrzywdzenia. Te wszystkie należycie rozważone przez Sąd Okręgowy okoliczności pozwalają na postawienie tezy, że podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia nie stanowi nadużycia prawa. Rozważania dotyczące zasadności nieprzedawnionej części powództwa należy rozpocząć od oceny zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Zgodnie z powołanym przepisem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Jeśli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu – na podstawie tego materiału dowodowego – można było wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schemat logiki formalnej albo – wbrew zasadom doświadczenia życiowego – nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo – skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona. Postawienie zatem zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może polegać na zaprezentowaniu przez skarżącego stanu faktycznego ustalonego przez niego na podstawie własnej oceny dowodów (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00 oraz z dnia 7 stycznia 2005 r., IV CK 387/04). Powód koncentrując się w apelacji wyłącznie na własnej wersji zdarzeń nie powołał żadnych zasadnych argumentów, które mogłyby podważyć ocenę dowodów zaprezentowaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Wskazać należy, że prawo do odbywania kary pozbawienia wolności w godnych warunkach mieści się w jednym z podstawowych dóbr osobistych, którym jest godność człowieka. Dobro to podlega ochronie przewidzianej w art. 24 i art. 448 k.c., art. 30, art. 40 i art. 41 ust. 4 Konstytucji RP, art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie w dniu 4 listopada 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284, dalej - Konwencja), art. 7 i 10 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, otwartego do podpisu w Nowym Jorku w dniu 19 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 Nr 38, poz. 167). Uregulowania te wskazują, że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu, a każdy pozbawiony wolności powinien być traktowany w sposób humanitarny. Legły one również u podstaw ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. Nr 90, poz. 557 ze zm.) - art.
- Podkreślenia jednak wymaga, że z samego faktu, iż system prawny dopuszcza możliwość osadzenia osoby w warunkach izolacji penitencjarnej wynika, iż ustawodawca uznaje za dopuszczalne, by w pewnych uzasadnionych okolicznościach zastosować ten drastyczny środek prawnokarnej reakcji na czyn zabroniony. Co więcej zasadniczym elementem każdej kary jest jej dolegliwość, przekładająca się także na sferę dóbr osobistych. Nie budzi wątpliwości, że kara pozbawienia wolności narusza dobra osobiste jednostki w sposób bardzo wyraźny, choćby poprzez drastyczne ograniczenie wolności osobistej, prawa do przemieszczania się czy prawa do intymności. Ponieważ kara pozbawienia wolności wykonywana jest na podstawie aktów prawnych, to co do zasady nie można przyjąć, że naruszenia są w każdym przypadku bezprawne. W istocie trzeba uznać, że dopiero takie naruszenia dóbr osobistych, które przekraczają normy wykonywania kary pozbawienia wolności mogą być, w konkretnych okolicznościach uznane za dające podstawę do stosowania środków ochrony prawnej jakimi są przepisy art. 24 § 1 k.c. i 448 k.c. Przenosząc powyższe uwagi na grunt rozpoznawanej sprawy podzielić należy zapatrywanie Sądu pierwszej instancji, że skarżący nie sprostał ciężarowi dowodowemu w zakresie wykazania, że warunki odbywania przez niego kary pozbawienia wolności naruszały powyższe zasady, a w konsekwencji naruszały powyższe dobro osobiste powoda. Strona powodowa nie kwestionowała, że Areszt Śledczy w Ł. pomyślnie przechodził kolejne wizytacje sędziego penitencjarnego. Rodzi to domniemanie, że stan Aresztu, w tym i celi w której większą część dnia spędzał powód, był należyty. W ocenie Sądu Apelacyjnego dowód z przesłuchania powoda, oraz zeznania współosadzonych, choć stanowią wyraz ich oceny dotyczącej stanu celi, to nie świadczą o złamaniu norm osadzenia określonych w Rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2003 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych (Dz.U.03.186.1820). Choć w sprawie niniejszej na stronie powodowej ciąży jedynie obowiązek wykazania, że doszło do naruszenia dóbr osobistych (co z natury rzeczy wiąże się z odbywaniem kary izolacyjnej), a na stronie pozwanej spoczywa zaprzeczenie bezprawności tego naruszenia, to jednak załączone do odpowiedzi na pozew dokumenty prywatne, w tym ekspertyza biegłego z zakresu budownictwa dotycząca jakości blend zamontowanych w oknach są po temu dowodem wystarczającym. Natomiast depozycje powoda i świadków nie są wystarczającą podstawą dla podważenia mocy dowodowej tych dokumentów. Nietrafne są zarzuty powoda odnośnie do szczególnego elementu osadzenia, jakim jest przeludnienie. Przez praktycznie cały nieprzedawniony okres osadzenia tj. od 20 kwietnia 2012 r. do daty wniesienia pozwu (28 sierpnia 2012 r.) powód był osadzony w celi nr 119, o powierzchni 12, 02 m
- W tym czasie przebywało tam od 3 do 4 osadzonych. Prawidłowo zatem przyjął Sąd Okręgowy, że nie doszło do przekroczenia normy z art. 110 § 2 k.k.w. (por. zestawienie stanu osobowego celi na k. 40). Zauważyć przy tym należy, że wszyscy zeznający świadkowie twierdzili, że przebywali w celi nr 119 w warunkach przeludnienia, co pozostaje w oczywistej sprzeczności z załączonymi do akt dokumentami. Nie pozwala to na przyznanie waloru wiarygodności zeznaniom świadków w odniesieniu do stanu sanitarnego celi np., co do twierdzeń o występującym w niej robactwie. Pozostaje to w sprzeczności choćby z niekwestionowanym faktem przeprowadzenia w ostatnich latach generalnego remontu jednostki. Warunki bytowe powoda w określonych niewątpliwie skromnych warunkach wynikało zatem z ogólnego stanu budynku oraz potrzeby czynienia oszczędności z uwagi na trudną sytuację materialną zakładów karnych, z czym związana była choćby decyzja o czasowym odłączaniu dopływu energii energetycznej, a nie z szykanowania go lub znęcania się nad nim przez funkcjonariuszy służby więziennej. Jak ustalił Sąd pierwszej instancji powód wraz z innymi osadzonymi zgłaszali skargi na jakość jedzenia w pozwanej jednostce, wskazując na wydawanie zbyt małych porcji, zbyt niską temperaturę niektórych posiłków oraz wydanie kilka razy spleśniałego chleba. Przeprowadzone postępowanie wyjaśniające wprawdzie nie potwierdziło podnoszonych w tym zakresie zarzutów, niemniej nie sposób nie dostrzec, że także z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków wynika, że sytuacje takie były incydentalne. W efekcie nie sposób przyjąć, aby niedogodności z tym związane mogły być kwalifikowane jako naruszenie dóbr osobistych w rozumieniu art. 24 k.c. Jak wielokrotnie podnoszono w judykaturze, ocena czy przez osadzenie w określonych warunkach doszło do naruszenia godności powoda wymaga odniesienia się do kryteriów obiektywnych, a nie do subiektywnych odczuć powoda. W literaturze i orzecznictwie przyjmuje się, że godność człowieka konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi, a miernikiem oceny, czy doszło do naruszenia godności jest przede wszystkim stanowisko opinii publicznej, będącej wyrazem poglądów powszechnie przyjętych i akceptowanych przez społeczeństwo w danym czasie i miejscu, a wzorców, które powinny stanowić docelowy punkt odniesienia dokonywanej oceny, dostarczają zapatrywania rozsądnie i uczciwie myślących ludzi (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, z dnia 7 listopada 2000 r., I CKN 1149/98 i z dnia 4 kwietnia 2001 r., III CKN 323/00). Odnosząc te wszystkie kryteria do okoliczności sprawy, podzielić trzeba stanowisko Sądu pierwszej instancji, że w świetle powszechnie przyjętych kryteriów i poglądów, akceptowanych przez społeczeństwo, nie narusza godności skazanego pobyt przez kilka miesięcy (długość nieprzedawnionego okresu) w celi o niskim standardzie estetycznym i użytkowym, jednak zapewniającej wszystkie elementarne potrzeby bytowe, dotykającej większości osób odbywających karę pozbawienia wolności, nie zaś z chęci poniżenia czy upokorzenia skazanego. Nie sposób nie dostrzec, że w podobnych warunkach mieszka także część społeczeństwa. Wszystko to sprawia, że - obiektywnie oceniając - w okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie można uznać, iż kilkumiesięczny pobyt powoda w takich warunkach, mógł mieć wpływ na jego poczucie własnej wartości lub na oczekiwanie szacunku od innych ludzi. Jak stwierdził Sąd Najwyższy, o naruszeniu dobra osobistego w postaci uchybienia godności osadzonego w zakładzie karnym nie można mówić w przypadku pewnych uciążliwości lub niedogodności związanych z samym pobytem w takim zakładzie, polegających np. na niższym od oczekiwanego standardzie celi lub urządzeń sanitarnych, dla wielu bowiem ludzi nieodbywających kary pozbawienia wolności warunki mieszkaniowe bywają często równie trudne. Godność skazanego przebywającego w zakładzie karnym nie jest naruszona, jeżeli odpowiada uznanym normom poszanowania człowieczeństwa (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2010 r., IV CSK 449/10). Trafnie zatem Sądy Okręgowy stwierdził, że w ustalonych okolicznościach faktycznych sprawy nie można uznać, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda. W odniesieniu do trudności w korzystaniu pomocy medycznej twierdzenia powoda pozostają w opozycji do zapisów zawartych w dokumentacji medycznej, z treści których w sposób jednoznaczny wynika, że M. T. taką pomoc otrzymywał. Okoliczność, że na wizytę u lekarza trzeba było poczekać kilka dni, a u specjalisty do trzech tygodni nie może być postrzegana jako naruszenie dóbr osobistych, bowiem taka sama sytuacja dotyczy dostępu do służby zdrowia w ramach NFZ przez osoby nieodbywające kary pozbawienia wolności. Dodać także należy, że powód nie sprostał ciężarowi dowodowemu w zakresie twierdzenia, że na skutek działania strony pozwanej został zakażony świerzbem. Nie podtrzymał również twierdzeń, że został osadzony z nosicielami wirusa HIV bądź HCV. Podkreślić przy tym należy, że żaden przepis prawa ani regulamin odbywania kary pozbawienia wolności nie wyłączają takiej możliwości. Z tych względów apelacja została oddalona po myśli art. 385 k.p.c. Na podstawie art. 98 k.p.c. Sąd odwoławczy obciążył powoda kosztami zastępstwa procesowego strony pozwanej w II instancji zastępowanej przez radcę Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa. O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu w postępowaniu apelacyjnym rozstrzygnięto w oparciu o § 11 ust. 1 pkt 25 w zw. z § 13 ust. 1 pkt 2 i § 2 ust. 3 oraz § 19 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokatów … (Dz. U. z 2013, poz. 691). Przyznana kwota obejmuje podatek od towarów i usług w wysokości 23 %.