k.c., który stanowi, że roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat 3 od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia; jednakże termin ten nie może być dłuższy niż 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W myśl art.
jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat 20 od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Zdaniem Sądu Rejonowego w przedmiotowej sprawie nie znajduje zastosowania art.
albowiem obrażenie ciała jakiego doznał powód nie było skutkiem przestępstwa. Zgodnie bowiem z art. 177 § 1 k.k. wyłącznie skutek w postaci obrażenia ciała określony w art. 157 § 1 k.k. definiuje ten czyn zabroniony. Spowodowanie lżejszego uszczerbku na zdrowiu niż opisanego w art. 157 § 1 k.k. nie będzie stanowić realizacji znamion czynu zabronionego jako występku - przestępstwa. W sytuacji, gdy inna osoba niż sprawca zdarzenia drogowego - kolizji odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 2 k.k., sprawca tego zdarzenia ponosi odpowiedzialność jedynie za wykroczenie z art. 86 § 1 k.w. Niedopuszczalne bowiem jest posłużenie się jako podstawą odpowiedzialności karnej treścią art. 157 § 3 w zw. z § 2 k.k. Stąd też, w ocenie Sądu, bez znaczenia było to, czy powód poniósł obrażenia ciała typu lekkiego, które definiuje art. 157 § 2 k.k., czy też nie. Ugruntowane jest w orzecznictwie Sądu Najwyższego zapatrywanie, że rezygnacja z karalności wypadków drogowych, które powodują skutki w zakresie zdrowia określone w art. 157 § 2 k.k., nie oznacza przywrócenia kryminalizacji takich czynów na zasadach ogólnych, a więc przesunięcia ich do hipotezy art. 157 § 3 w zw. z § 2 k.k., połączonego ze zmianą trybu ich ścigania na prywatnoskargowy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2014 r., I KZP 1/14). Sąd Rejonowy uznał, że należy przyjąć za Sądem Najwyższym, że „nie popełnia przestępstwa, kto naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała lub rozstrój zdrowia trwające nie dłużej niż siedem dni” (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 1998 r. I KZP 16/98) oraz , że „przestępstwo określone w art. 177 § 1 lub § 2 k.k., popełnione na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu, w następstwie którego inna osoba - niebędąca pokrzywdzonym tym przestępstwem - odniosła obrażenia powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż siedem dni albo poniosła szkodę w mieniu, zgodnie z art. 10 § 1 k.w., stanowi jednocześnie wykroczenie określone w art. 86 § 1 k.w." (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2014 r., I KZP 1/14). Sąd Rejonowy wyjaśnił, że w wypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej roszczenie poszkodowanego do ubezpieczyciela o odszkodowanie lub zadośćuczynienie przedawnia się z upływem terminu przewidzianego dla tego roszczenia w przepisach o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym lub wynikłą z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (art. 819 § 3 k.c.). Bieg przedawnienia roszczenia o świadczenie do ubezpieczyciela przerywa się także przez zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia lub przez zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem (art. 819 § 4 k.c.). Bieg przedawnienia rozpoczyna się na nowo od dnia, w którym zgłaszający roszczenie lub zdarzenie otrzymał na piśmie oświadczenie ubezpieczyciela o przyznaniu lub odmowie świadczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 listopada 2014r., sygn. akt V CSK 5/14 ). Sąd Rejonowy nie miał wątpliwości wobec chociażby usytuowania art. 819 § 4 k.c. , że zawarte w nim postanowienie odnosi się do biegu wszystkich terminów określonych w tym przepisie, a nie tylko do terminu ogólnego z art. 819 § 1 k.c. (zob . wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2012 r., sygn. akt V CSK 165/11). W niniejszej sprawie powód dowiedział się o szkodzie w dniu 18 lipca 2011 r. Od tego momentu zatem rozpoczął biec 3 letni termin przedawnienia, wobec ustalenia, że szkoda nie jest wynikiem przestępstwa. Powód zgłosił pozwanemu zdarzenie objęte ubezpieczeniem przerywając tym samym bieg przedawnienia, który rozpoczął swój bieg na nowo po wydaniu decyzji z dnia 16 września 2011 r. o odmowie przyznania zadośćuczynienia. Licząc na nowo 3 - letni termin przedawnienia wynikający z treści już nieobowiązującego art.
k.c., oczywistym było dla Sądu, że w 14 października 2016 r., w dacie złożenia wniosku o zawezwanie do próby ugodowej część dochodzonego przez powoda roszczenia była w tej dacie przedawniona. Oznacza to, że co do części roszczeń powoda należało uznać zarzut pozwanego, dotyczący przedawnienia roszczenia za uzasadniony, stąd też żądanie zapłaty 1500,00 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę zdarzeniem komunikacyjnym mającym charakter kolizji z dnia 18 lipca 2011 r. podlegało oddaleniu. Odnośnie żądania zapłaty 1000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę w postaci stresu i upokorzenia, zarzut przedawnienia nie był uzasadniony, nie mniej również to roszczenie podlegało oddaleniu. Sąd w pełni podzielił stanowisko pozwanego w zakresie tego żądania. Na wstępie Sąd Rejonowy wyjaśnił, że nie był zobowiązany do przeprowadzenia z urzędu dowodów zmierzających do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 232 kpc). Obowiązek przedstawienia dowodów w procesie cywilnym spoczywa bowiem niemal wyłącznie na stronach (art. 3 kpc), a ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 kpc) spoczywa na stronie, która z faktów tych wywodzi skutki prawne (art. 6 kc). To strony wskazują na fakty, które chcą wykazać oraz środki dowodowe za pomocą, których te fakty chcą udowodnić. To one, a nie sąd, są wyłącznym dysponentem toczącego się postępowania i one wreszcie ponoszą odpowiedzialność za jego wynik. Sąd wskazał, że nie jest zobowiązany do przeprowadzenia z urzędu dowodów. W sytuacjach szczególnych Sąd posiada uprawnienie w zakresie dopuszczenia dowodu niewskazanego przez strony, wyłącznie na twierdzone przez strony istotne i sporne okoliczności faktyczne, gdy według jego oceny zebrany w toku sprawy materiał dowodowy nie wystarcza do jej rozstrzygnięcia. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że nie był w niniejszej sprawie z urzędu zobowiązany do poszukiwania dowodów, ponieważ taka inicjatywa może mieć miejsce wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach procesowych, w szczególności związanych z prowadzeniem procesów fikcyjnych, czy też związanych z nieporadnością stron (zob. orzeczenie SN z dnia 5 listopada 1997 roku, III CKN 244/97, OSNC 1998/3/52). Powoda nie można uznać za stronę nieporadną, tym bardziej, że działa jako instytucja wyspecjalizowana w dochodzeniu tego typu roszczeń. W myśl zatem ogólnych zasad na powodzie spoczywa ciężar udowodnienia okoliczności uzasadniających jego roszczenie (zob. orzeczenie SN z dnia 3 października 1969 roku, sygn. II PR 313/69, opubl. OSNCP 9/70, poz. 147), natomiast na pozwanym obowiązek udowodnienia okoliczności uzasadniających jego wniosek o oddalenie powództwa (zob. orzeczenie SN z dnia 20 kwietnia 1982r., sygn. akt I CR 79/82, nie publ Podstawą zasądzenia zadośćuczynienia jest wystąpienie po stronie osoby, która takiego świadczenia się domagają szkody niemajątkowej (krzywdy) oraz związku przyczynowego rozumianego jako naruszenie dobra osobistego i w konsekwencji powstanie krzywdy. Powód w ogóle nie wykazał wystąpienia po jego stronie krzywdy. Godzić się należy, że nie istnieje również jakikolwiek związek przyczynowy pomiędzy zachowaniem pozwanego, a rzekomą krzywdą. Nie sposób przyjąć, iż to na skutek działań pozwanego, po stronie powoda doszło do powstania jakiejkolwiek szkody niemajątkowej. Rzeczywiście jeżeli powodowi istotnie towarzyszy poczucie krzywdy, to bez wątpienia spowodowane jest jego subiektywnym nieuzasadnionym obiektywnie odczuciem. Kodeks cywilny nie zawiera definicji dobra osobistego. W art. 23 k.c. przytoczono przykładowo dobra za takie uznawane, dopuszczając istnienie i tworzenie się innych dóbr - i tak dobrami osobistymi człowieka w myśl tego przepisu, jest w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Próby sprecyzowania użytego w art. 23 k.c. pojęcia podjęła się nauka i orzecznictwo, zgodnie akcentując właściwości, jakie musi wykazywać określona wartość, aby mogła zyskać rangę dobra osobistego. W doktrynie podnosi się, iż dobra osobiste są wartościami o charakterze niemajątkowym, wiążącymi się z osobowością człowieka, uznanymi powszechnie w społeczeństwie (red. J. Ciszewski, Kodeks Cywilny. Komentarz., LexisNexis Warszawa 2013). Analiza orzecznictwa Sądu Najwyższego dowodzi, iż poza wymienionymi w art.23 k.c chronione są dobra takie jak godność, dobre imię, sfera życia psychicznego, życie rodzinne, życie prywatne, w tym intymne, i kult zmarłych, poczucie przynależności do określonej płci oraz emocjonalna więź rodzinna między osobami najbliższymi (por. S. Dmowski, J. Gudowski, S. Rudnicki, R. Trzaskowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Księga pierwsza. Część Ogólna., LexisNexis Warszawa 2014, por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2010 r., III CZP 76/10, oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2011 r., II CSK 537/10, niepubl.). Podkreśla się, że są to wartości niemajątkowe, nieodłącznie związane z człowiekiem i jego naturą, stanowiące o jego wyjątkowości i integralności, jego godności i postrzeganiu w społeczeństwie, umożliwiające mu samorealizację i twórczą działalność, niepoddające się wycenie w ekonomicznych miernikach wartości. Dobra te nie zależą od ludzkiej woli ani wrażliwości. Środki przysługujące w ramach systemu ochrony dóbr osobistych uregulowane zostały w art. 24 § 1 k.c. Zgodnie z brzmieniem powołanego przepisu ten, czyje dobra osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania takiego działania, chyba, że nie jest ono bezprawne. Poszkodowany może m. in. żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Przytoczone ujęcie art. 24 § 1 kc pozwala na stwierdzenie, iż przepis ten nie stwarza samoistnej podstawy normatywnej dla zasądzenia zadośćuczynienia w każdym wypadku bezprawnego naruszenia dóbr osobistych, lecz odsyła do przepisów szczególnych, które przewidują ten środek. Zadośćuczynienie przyznane może być tylko w wypadkach wskazanych w ustawie, a zatem w art. 445 k.c. oraz art. 448 k.c. Wedle art. 448 k.c. w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia naruszenia. Zgodnie z dominującym poglądem przesłanką powyższej odpowiedzialności jest bezprawne i zarazem zawinione naruszenie dobra osobistego (T. Bielska-Sobkowicz, G. Bieniek, H. Ciepła, P. Drapała, J. Gudowski, M. Sychowicz, R. Trzaskowski, T. Wiśniewski, Cz. Żuławska, Kodeks cywilny. Komentarz. Księga trzecia. Zobowiązania, LexisNexis Warszawa 2013). Przesłanką odpowiedzialności z art. 448 k.c. w zw. z art. 24§1 k.c. jest nie tylko bezprawne, ale i zawinione działanie sprawcy naruszenia dobra osobistego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2002 r., V CKN 1581/00, OSNC 2004, nr 4, póz. 53). Na gruncie prawa cywilnego winę można przypisać danemu podmiotowi, kiedy istnieją podstawy do negatywnej oceny jego zachowania z punktu widzenia zarówno obiektywnego, jak i subiektywnego (tzw. zarzucalność postępowania). W obszarze deliktów prawa cywilnego rozróżnia się - podobnie jak w prawie karnym - dwie postacie winy, tj. winę umyślną i nieumyślną. Przy winie umyślnej sprawca ma świadomość szkodliwego skutku swego zachowania się i przewiduje jego nastąpienie, przy czym celowo do niego zmierza (dolus directus) lub co najmniej się na wystąpienie tych skutków godzi (dolus eventualis). Przy winie nieumyślnej sprawca wprawdzie przewiduje możliwość wystąpienia szkodliwego skutku, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że zdoła go uniknąć, albo też nie przewiduje możliwości nastąpienia tych skutków, choć powinien i może je przewidzieć. W obu formach mamy tu do czynienia z niedbalstwem (culpa). Aby móc rozpatrywać sprawę w kategoriach winy konieczne jest stwierdzenie, że czyn sprawcy miał charakter bezprawny (red. J. Ciszewski, Kodeks Cywilny. Komentarz., LexisNexis Warszawa 2013). Bezprawność jest cechą o charakterze obiektywnym. Wiąże się ona z ustaleniem, czy czyn sprawcy był zgodny, czy też niezgodny z obowiązującymi zasadami porządku prawnego. Zasady te wynikają z: 1) norm powszechnie obowiązujących - jako reguł postępowania wyznaczonych przez nakazy i zakazy wynikające z norm prawa pozytywnego, w szczególności prawa cywilnego, karnego, administracyjnego, pracy, finansowego itp.; 2) powszechnych nakazów i zakazów wynikających z zasad współżycia społecznego (tak T. Bielska-Sobkowicz, G. Bieniek, H. Ciepła, P. Drapała, J. Gudowski, M. Sychowicz, R. Trzaskowski, T. Wiśniewski, Cz. Żuławska, Kodeks cywilny. Komentarz. Księga trzecia. Zobowiązania, LexisNexis Warszawa 2013). Jak trafnie podkreślono w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 października 1997 r. samo niewykonanie zobowiązania nie może być automatycznie uznane za działanie bezprawne. Z bezprawnością w przypadku niezastosowania się do powinności wynikającej z kontraktu mamy do czynienia tylko wówczas, gdy naruszony został obowiązek powszechny ciążący na każdym, niezależnie od łączącego poszkodowanego i sprawcę stosunku zobowiązaniowego wynikającego z umowy, a więc naruszenie obowiązku umownego może być jednocześnie deliktem cywilnym, jeżeli stanowi samoistną obrazę ogólnie obowiązującego przepisu prawa albo zasad współżycia społecznego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 października 1997 r. sygn. akt III CKN 202/97, LexPolonica nr 327124, podobnie orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 10 października 1997 r. z 28 kwietnia 1964r., II CR 540/63, OSNCP 1965/2/32). Sąd Rejonowy wyjaśnił, że w rozpoznawanej sprawie nie budzi wątpliwości, że wystąpienie przez pozwanego z żądaniem zwrotu wypłaconego odszkodowania, wytoczenie procesu osobie, której wypłacono odszkodowanie nie stanowi deliktu cywilnego. Pozwany występując z pozwem realizował niewątpliwie jedno z podstawowych uprawnień jednostki przysługujących jej w demokratycznym państwie prawa, prawo do sądu (art. 45 Konstytucji). Upatrywanie deliktu w realizacji przez pozwanego konstytucyjnego prawa jest oczywiście nieuprawnione. Sąd podkreślił, że pozwany nie zarzucał powodowi dokonania zgłoszenia świadomie niegodnego z przebiegiem zdarzenia ubezpieczeniowego, składania fałszywych zeznań. Pozwany nie składał zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez powoda, a jedynie wystąpił z roszczeniem na skutek odmiennej oceny prawnej zachowania uczestników zdarzenia drogowego. Tym samym nie sposób uznać, aby pozwany w jakikolwiek sposób nadużył przysługującego mu prawa do sądu. Podkreślić należy, że w fakcie obowiązku składania zeznań nie sposób również upatrywać odczucia upokorzenia, natomiast odczuwanie stresu jest indywidualną sprawą i może się wiązać z wykonaniem tego obowiązku. Powód powinien był wykazać wszystkie przesłanki odpowiedzialności deliktowej, w tym zaistnienia szkody w określonej wysokości, bo samo stwierdzenie, że m. in. realizacja pozwanego prawa do sądu wywołała poczucie krzywdy – stresu i upokorzenia, nie pozwala na miarkowanie zadośćuczynienia. Okoliczności, o których tu mowa, z pewnością nie dawały podstaw do przyznania zadośćuczynienia, co wynika z powoływanych wyżej przepisów art. 24 k.c. i art. 448 kc, abstrahując od tego, iż powód w żaden sposób nie wyjaśnił, dlaczego kwota żądanego zadośćuczynienia to 1.000,00 zł. Mając to wszystko na względzie Sąd Rejonowy powództwo oddalił w całości, o czym orzekł (pkt. I). Kosztami postępowania na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. Sąd Rejonowy w pkt II wyroku obciążył w całości powoda, jako stronę przegrywającą sprawę w całości. Sąd wskazał, że celowe koszty procesu poniesione przez powoda wyniosły łącznie 934,00 zł, na które składa się: 34,00 zł – dwie opłaty skarbowe od pełnomocnictw, 900,00 zł - koszty wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika zgodnie z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokacie (Dz. U. 2015, poz. 1800). Na podstawie art. 80 ust. 1 w zw. z art. 84 ust. 1 i 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2016 r. poz. 623 – j.t.), orzeczono jak w pkt. III, mając na uwadze, że powód uiścił zaliczkę w kwocie 1500,00 zł, z czego 460,17 zł zostało wykorzystane na wynagrodzenie biegłego. Apelację od powyższego wyroku złożył powód, zaskarżając go w całości. Powód wniósł o:
bowiem szkoda nie wynikła ze zbrodni, ani z występku. W konsekwencji Sąd I instancji słusznie uwzględnił zarzut przedawnienia roszczenia o zapłatę kwoty 1.500 zł z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę powoda doznaną w wyniku wypadku komunikacyjnego z dnia 18 lipca 2011 r. Zgodnie z art. 117 § 2 k.c. po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Pozwany skutecznie podniósł zarzut przedawnienia w zakresie żądania zapłaty kwoty 1.500 zł, co skutkowało oddaleniem powództwa w zakresie tego roszczenia. W konsekwencji nie zachodziła potrzeba merytorycznej oceny zasadności tego roszczenia. Zarzut naruszenia art. 415 k.c. również nie zasługiwał na uwzględnienie. W ocenie Sądu Okręgowego brak podstaw do uznania, że działanie zakładu ubezpieczeń polegające na wytoczeniu procesu sądowego ojcu powoda stanowiło delikt. Apelujący zarzucał, że wytoczenie procesu o zwrot wypłaconego odszkodowania w związku z uszkodzeniem pojazdu było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. W sprawie było bezsporne, że zakładu ubezpieczeń po zgłoszeniu szkody, decyzją z dnia 17 sierpnia 2011 r. przyznał ojcu powoda T. S. odszkodowanie w kwocie 1.083,70 zł, w tym 850 zł z tytułu uszkodzenia pojazdu i 233,70 za holowanie pojazdu. Następnie pozwem z dnia 18 czerwca 2013 r. ubezpieczyciel wystąpił przeciwko T. S. o zwrot wypłaconego odszkodowania. W uzasadnieniu tego pozwu, podano, że po ponownej analizie dokumentacji, ubezpieczyciel stwierdził, że do powstania kolizji doprowadziło zachowanie kierującego pojazdem marki K., który nie dostawał prędkości do sytuacji na drodze i nie zachował bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego. W kolejnym piśmie procesowym, zakład ubezpieczeń wyjaśnił, że po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego zlecił wykonanie opinii celem ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za zdarzenie i wynik tej analizy skutkował skierowaniem pozwu o zwrot wypłaconego odszkodowania. W procesie tym, został przeprowadzony dowód z opinii biegłego z dziedziny mechaniki samochodowej, w której biegły stwierdził, że kolizję spowodował kierujący pojazdu A., a J. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.