z art. 10 § 1 kw. Sąd Rejonowy, na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 14 maja 2019 roku M. K., P. W.
51 § 1 kw. W tym miejscu wskazać należy, iż konstrukcja zarzutu przedstawiona we wnioskach o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym gdzie czyny oskarżonych zakwalifikowano, jako występek z art. 193 kk pozostający w zbiegu z wykroczeniem z art.
10 § 1 kw jest co do zasady wadliwa. Przepis art. 10 § 1 kw dotyczy rzeczywistego zbiegu przepisów, czyli sytuacji, kiedy sprawca jednym zachowaniem wyczerpuje ustawowe znamiona czynów zabronionych, przez co najmniej dwa przepisy ustawy. Przepis ten wprowadza konstrukcję idealnego zbiegu przestępstwa z wykroczeniem. W odniesieniu do czynów opisanych we wnioskach o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym należy stwierdzić, iż faktycznie opisano tam dwa czyny: wdarcie się do budynku Spółdzielni (...) poprzez wejście na jego dach oraz umieszczenie na nim i wystawieniu na widok publiczny banerów. W takiej sytuacji Sąd, świadom wątpliwości procesowych jamie można mieć przy rozpoznawaniu tak skonstruowanych wniosków w jednym postępowaniu, zdecydował się jednak na przeprowadzenie postępowania. Istotne tutaj było, iż wszyscy oskarżeni przebywali jedynie czasowo na terytorium RP i możliwość ich przesłuchania po zwolnieniu byłaby tylko iluzoryczna. W takich warunkach zastosowanie przepisu art. 517g § 1 zd. 1 kpk skutkowałoby faktycznie brakiem możliwości przesłuchania oskarżonych na rozprawie. Mając na uwadze, iż kodeks postępowania karnego wprowadza dalej idące gwarancje procesowe dla stron postępowania niż kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, Sąd nie stwierdził uzasadnionej obawy, co do możliwości faktycznego naruszenia praw i interesu oskarżonych przy rozpoznaniu sprawy w jednym postępowaniu w trybie przyspieszonym. Zastanawiać musi tylko, dlaczego oskarżyciel nie zdecydował się równoległe prowadzenie czynności wyjaśniających, co do czynu kwalifikowanego z art.
kw, w sytuacji gdy także tutaj mógł zastosować postępowanie przyspieszone – rozdział 15 kpw. W świetle powyższego Sąd przeanalizował działania oskarżonych przez pryzmat znamion występku z art. 193 kk, a następnie niezależnie od tego sprawdził też czy zachowania tego nie można zakwalifikować, jako wykroczenia z art.
51 § 1 kw. Przestępstwo z art. 193 kk popełnia ten kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza. W literaturze wskazuje się, że przedmiotem ochrony jest tutaj wolność jednostki od naruszeń jej prawa do decydowania o tym, kto może przebywać w miejscach, w których jednostka ta jest gospodarzem (por. A. Zoll, w: A. Zoll (red.), Kodeks karny, t. II, 2008, s. 533), czy też prywatna sfera jednostki, ponieważ ochrona miru domowego jest wyrazem ochrony prywatności, czyli sfery odosobnienia, w obrębie, której jednostka korzystając z prawa do prywatności kreuje własną osobowość, decyduje o sprawach osobistych – fizycznych i psychicznych – wtedy, gdy sobie tego życzy, a także chroni prywatność, gdy ta jest naruszana (por. A. Sakowicz, Prawnokarne gwarancje prywatności, Kraków 2006, s. 358). Z orzecznictwie podnosi się, że dobrem chronionym przepisem art. 193 kk jest wolność od bezprawnych ingerencji zakłócających spokój zamieszkiwania, co obejmuje wszelkie formy przedostania się (wejścia) do cudzego zamkniętego mieszkania, czy innego pomieszczenia chronionego "mirem domowym", wbrew wyraźnej woli jego dysponenta (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 26 kwietnia 2007 r., II AKa 37/07). W judykaturze podkreśla się też, że tytuł rozdziału XXIII Kodeksu karnego, "Przestępstwa przeciwko wolności", w którym zamieszczono art. 193 KK dotyczący ochrony miru domowego – jednoznacznie wskazuje, że chodzi o ochronę "cudzej" wolności od naruszeń, a nie "cudzego" mienia, które chronią przepisy rozdziału XXXV KK zatytułowanego "Przestępstwa przeciwko mieniu" (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 lipca 2011 r., I KZP 5/11). Stronę przedmiotową wyczerpuje każde zachowanie się sprawcy polegające na wejściu do miejsca określonego w tym przepisie (cudzego domu, mieszkania, lokalu) wbrew wyraźnej lub dorozumianej woli gospodarza tego miejsca. Do istoty tej czynności sprawczej należy przełamanie przede wszystkim innych niż fizyczne barier przed wkroczeniem do miejsca objętego ochroną wynikającą z prawa to prywatności. Istotne jest tutaj aby sprawca wkroczył do wnętrza cudzego domu, mieszkania, lokalu albo znalazł się na ogrodzonym terenie. W okolicznościach przedmiotowej sprawy ustalono, że oskarżeni znajdowali się na dachu budynku przy ul. (...) i zwisali na linach, przy ścianach tego budynku. Jak również ustalono, aby dostać się na ten dach uczestnicy tej happeningowej akcji nie korzystali z wnętrza budynku. Przedostali się tam z dachów innych sąsiednich budynków. Co także istotne dach budynku przy ul. (...) nie jest w żaden sposób odgrodzony od dachów sąsiednich budynków. W takiej sytuacji Sąd stwierdził, że faktycznie nie doszło do „wdarcia się” do budynku, bowiem przesłanka ta nie zostaje zrealizowana jeżeli sprawca pozostanie na zewnątrz określonego pomieszczenia, domu, lokalu, mieszkania będąc nawet w kontakcie z elementami konstrukcyjnymi nieogrodzonego budynku. W tym zakresie Sąd w pełni podziela stanowisko zaprezentowane w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 28 maja 2014 r. w sprawie sygn. akt X Ka 255/14 (www.saos.org.pl/judgments/259578), gdzie Sąd analizował zachowanie aktywistów organizacji (...), którzy w dniu 18 listopada 2013 r., po drabinie weszli na dach budynku Ministerstwa Gospodarki. Jak wyjaśnił Sąd Okręgowy wyłącznie ustawodawcy przysługuje prawo do zmian dyspozycji przepisu karnego, dlatego Sąd nie może dokonywać jego interpretacji rozszerzającej czy zwężającej. W sytuacji, gdy aktywiści znajdowali się jedynie na dachu nieogrodzonego budynku, nie będąc w jego wnętrzu (a teren wokół budynku nie był ogrodzony), wdarcie się nie miało miejsca. Czyn zabroniony, którego znamiona zostały stypizowane w art. 193 kk może być popełniony tylko umyślnie z zamiarem bezpośrednim, sprawca musi mieć świadomość wejścia bez podstawy prawnej oraz bez zgody osoby uprawnionej do miejsca pozostającego w dyspozycji podmiotu uprawnionego lub pozostawania w takim miejscu wbrew jego żądaniu. Jako przedmioty czynności wykonawczej w treści art. 193 kk wskazano cudze dla sprawcy miejsca takie jak dom, mieszkanie, lokal, pomieszczenie, ogrodzony teren. Budynek, jak ustawodawca zdefiniował go w art. 3 pkt 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane, to obiekt budowlany, trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych, posiadający fundamenty i dach. Dach to część budowli osłaniająca ją od góry, chroniąca wnętrze budynku przed wpływem warunków atmosferycznych oraz przed stratami ciepła. Jeżeli do realizacji znamion z art. 193 k.k. konieczne jest wdarcie się bezpośrednio do wnętrza budynku to oznacza, że konieczne jest przedostanie się do wnętrza przestrzeni, którą wydzielają poszczególne elementy jego konstrukcji. Nie można, na co zwraca Sąd Okręgowy w uzasadnieniu ww. wyroku, w sposób jednakowy traktować wejścia na dach budynku oraz wejścia do jego wnętrza, wyznaczonego przegrodami budowlanymi, fundamentami oraz dachem, ponieważ dach nie stanowi wnętrza budynku. Jest jedynie częścią budynku pełniącą funkcje ochronne w stosunku do jego wnętrza. Przekładając powyższe na okoliczności rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, że obecność oskarżonych na dachu budynku przy ul. (...), tak jak i zwisanie na linach, przy jego ścianach nie wskazuje na realizację czynności sprawczej w postaci wdarcia się do cudzego budynku. Oskarżeni tak jak i inni aktywiści uczestniczący w tym wydarzeniu nie przedostali się do wnętrza budynku i nie próbowali nawet tego robić. Przez cały czas pozostawali na zewnątrz budynku (na dachu, przy ścianach). Sąd zwraca tutaj uwagę iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwolił na ustalenie w jaki dokładnie sposób uczestnicy tego zdarzenia przedostali się na dach budynku przy ul. (...). Można to było zrobić korzystając m. in. z budynków przy ul. (...) (k.24, 56). Sąd stwierdził jednak, iż sposób w jaki oskarżeni i aktywiści weszli na dach sąsiednich budynków i czy przy tym nie pokonywali zabezpieczeń w innych budynkach, nie może mieć znaczenia dla oceny działania oskarżonych w ramach zarzucanych im czynów, dotyczących naruszenia miru domowego w odniesieniu do budynku przy ul. (...). Wdarcie się odnosić, bowiem należy do tego budynku, a tutaj obecność uczestników zdarzenia na dachu i na ścianach nie wskazuje na to znamię przestępstwa. Pewnym jest, iż oskarżeni nie wchodzili na dach poprzez wnętrze budynku przy ul. (...). Nawet gdyby założyć, że wdzierali się do innych budynków po to, aby później przejść na dach budynku, na którym chcieli zorganizować swój happening, to i tak nie oznaczałoby to, że wdarli się do przedmiotowego budynku, gdzie rozwiesili transparenty. Zwrócić należy też uwagę, iż Sąd wobec ustalenia, że oskarżeni znajdowali się na dachu budynku i przy ścianach budynku nie rozpatrywał jak można by ocenić obecność kilku uczestników happeningu na tarasie budynku, na ostatniej kondygnacji. Oskarżeni nie znajdowali się w tej grupie osób (oskarżony Manier został sprowadzony z dachu, a pozostali oskarżeni ściągnięci wysięgnikiem ze ścian budynku), która później weszła do pomieszczeń biura (...) i wyszła z nich, a następnie zostali zatrzymani przez Policję. Po przeanalizowaniu ustalonego stanu faktycznego w świetle znamion występku z art. 193 kk, Sąd dokonał oceny zachowania oskarżonych przez pryzmat wykroczenia opisanego w art.
kw, który stanowi „Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny”. Analiza ta doprowadziła Sąd do przekonania, że oskarżeni nie mając na to uprzednio zgody zarządzającego budynkiem przy ul. (...) brali udział w wystawieniu na widok publiczny transparentów z napisem „POLSKA BEZ WĘGLA 2030 (...) poprzez umieszczenie tych transparentów na ścianach ww. budynku. Mając na uwadze treść przepisu art.
apeli, rysunków czy napisów w formie trwałej, przy użyciu określonej techniki (namalowania, wyrycia czy innej podobnej) Sąd przyjmuje, że w pojęciu „umieszczenia” mieści się także umieszczenie napisu znajdującego się na transparencie, banerze, który zostaje umieszczony np. na ścianie budynku. Jednakże Sąd dokonując subsumcji ustalonego stanu faktycznego, zobowiązany był przeanalizować, czy czyn oskarżonych rzeczywiście godzi w przedmiot ochrony tej normy , a jeżeli tak to w jakim zakresie. Przed przejściem do omówienia zagadnienia przedmiotu ochrony normy art.
kw i spojrzenia z tego punktu widzenia na zachowanie oskarżonych zasadne jest odszukanie ratio legis przedmiotowego przepisu i okoliczności, w jakich stał się on częścią materialnego prawa wykroczeń. Art.
wprowadzony został do kodeksu wykroczeń ustawą z dnia 28 lipca 1983 r. o zmianie niektórych przepisów z zakresu prawa karnego i prawa o wykroczeniach, czyli sześć dni po formalnym zniesieniu stanu wojennego. Obok przepisu art. 63 a kw przedmiotowa ustawa zmieniła treść art. 278 § 1 wówczas obowiązującego kodeksu karnego nadając mu brzmienie: ,,Kto bierze udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec organów państwowych albo który rozwiązano lub któremu odmówiono zalegalizowania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” oraz treść art. 282a tego kodeksu karnego dodając § 2 w brzmieniu: „Tej samej karze podlega, kto organizuje lub kieruje akcją protestacyjną przeprowadzoną wbrew przepisom praw”. Widać więc wyraźnie, iż przepis art.
kw miał w założeniu stanowić narzędzie do walki z opozycją demokratycznej i uniemożliwiać prezentowanie, rozpowszechnianie poglądów krytycznych wobec autorytarnego reżimu komunistycznego. Stosując obecnie w 2019 roku przepis art.
kw nie można tracić z pola widzenia motywów, które kierowały ówczesnym ustawodawcą, gdy decydował się na wprowadzenie do porządku prawnego takiego instrumentu, ułatwiającego walkę z opozycją. Obecnie za przedmiot ochrony normy art.
kw uważa się w doktrynie prawa wykroczeń porządek publiczny, rozumiany, jako estetyka miejsca publicznego chronionego przed oszpecaniem ich plakatami, afiszami, ogłoszeniami ( M. Bojarski, w: M. Bojarski, W. Radecki, Kodeks wykroczeń, 2016, s. 541) oraz porządek publiczny pojmowany jako prawo do dysponowania miejscem publicznym, przysługujące podmiotowi zarządzającemu danym miejscem (por. G. Kasicki, A. Wiśniewski, Kodeks wykroczeń, 2002, s. 221; P. Kozłowska-Kalisz, w: M. Mozgawa, Kodeks wykroczeń, 2009, s. 237–238). Zachowanie oskarżonych trudno traktować jako istotnie godzące w estetykę miejsca publicznego po pierwsze dlatego, że stanowiło wyraz realizacji konstytucyjnie i konwencyjnie gwarantowanego i chronionego prawa do swobodnego wyrażania poglądów przestrzeni publicznej, a po drugie, że było to działanie krótkotrwale ingerujące w wygląd tego miejsca. Należy mieć również na uwadze iż miejsce to nie zostało wybrane przypadkowo, bowiem mieści się tam siedziba największej opozycyjnej partii politycznej, która poprzez swoje działania może mieć wpływ na kształt polityki energetycznej państwa i powinna liczyć się z zagrożeniami wynikającymi z nieograniczania wykorzystywania paliw kopalnych. Jakkolwiek nie można tolerować działań, które miałyby ograniczać (czy utrudniać) funkcjonowanie jakiejkolwiek partii politycznej (opozycyjnej czy rządzącej) to należy mieć na uwadze, że miejsca związane z działalnością partii politycznych i ich przedstawicieli w każdym demokratycznym społeczeństwie wykorzystywane są dla artykułowania przez ludzi poglądów, apeli, stanowisk itp. Tak jak budynki w których mieszczą się siedziby urzędów i organów władzy państwowej (np. Sejm, Senat, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Prezydenta RP) czy np. biura poselskie, tak i budynki gdzie mają swoją siedzibę partie polityczne są miejscami przy których organizowane są rozmaite akcje protestacyjne, manifestacje, pikiety, happeningi. Tak możliwość obywatelskiej ekspresji, stanowiącej istotny element debaty publicznej to sól demokracji. Art. 54 Konstytucji RP gwarantuje każdemu wolność wyrażania swoich poglądów. Także Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, sporządzona w Rzymie w dniu 4 listopada 1950 r., uzupełniona później Protokołem nr 2 i zmieniona Protokołami nr 3, 5 i 8 (dalej EKPC, której stroną są obecnie wszystkie 47 państw Rady Europy, a którą Polska ratyfikowała w dniu 19 stycznia 1993 r.), w art. 10 zapewnia każdemu wolność wyrażania opinii. Takie same gwarancje (a nawet dalej idące) ustanawia w art. 19 Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, przyjęty na podstawie rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 2200A w dniu 16 grudnia 1966 r. (który Polska ratyfikowała w 1977 r.), jak również w art. 11 Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej, przyjęta na szczycie Rady Europejskiej w Nicei w dniu 7 grudnia 2000 r., która nabrała mocy wiążącej na mocy traktatu lizbońskiego z dnia 13 grudnia 2007 r. Wolność wyrażania poglądów ma fundamentalne znaczenie w sferze życia publicznego i wiąże się ściśle z innymi wolnościami wyrażającymi łącznie wolność działania jednostki w życiu publicznym. Stanowi ona dla obywatela gwarancję rzeczywistego, aktywnego udziału w życiu społecznym. Wolność ta swoje konstytutywne znaczenie odgrywa zwłaszcza w sferze życia politycznego, gdzie posiada najbardziej adekwatną treść (zob. wyrok TK z dnia 20 lutego 2006 r. sygn. akt P 1/06). Na ogromne znaczenie wolności wyrażania poglądów w sferze publicznej, gdzie swoboda wypowiedzi i krytyki posiada znacznie szersze granice, niż w sferze życia prywatnego i obejmuje również wypowiedzi oraz zachowania budzące kontrowersje, nieprzyjemne dla odbiorców, prowokujące i budzące niepokój, zwraca uwagę Europejski Trybunał Praw Człowieka (dalej ETPC) w wyrokach: z dnia 24 lipca 2012 r. w sprawie Faber przeciwko Węgrom, z dnia 8 lipca 1986 r. w sprawie Lingens przeciwko Austrii, z dnia 23 kwietnia 1992 r. Castells przeciwko Hiszpanii, z dnia 9 czerwca 1992 r. Incal przeciwko Turcji). Użyte w art. 54 Konstytucji RP wyrażenie „pogląd" interpretowane jest bardzo szeroko, jako wyrażanie osobistych ocen co do faktów i zjawisk we wszystkich przejawach życia (por. P. Sarnecki, w: L. Garlicki (red.) Komentarz do Konstytucji RP, Warszawa 2003, tom III, nota 5 do art. 54). Wolność wyrażania poglądów oznacza wolność wszelkich zachowań (działań i zaniechań) stanowiących formę ekspresji własnych myśli, zarówno zwerbalizowanych, jak i posługujących się innym niż słowo kodem znaczeniowym. ETPC wielokrotnie wskazywał, że wolność wyrażania opinii i poglądów może się realizować przez takie zachowania, które gdyby oceniać je bez kontekstu sytuacji, w jakich występują, byłyby postrzegane, jako naruszenia porządku publicznego (na co wskazuje Ireneusz C. Kamiński [w] Ograniczenia swobody wypowiedzi dopuszczalne w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Warszawa 2010, s. 36-37 i powołane tam orzecznictwo ETPC, tj.: wyrok z dnia 25 listopada 1999 r. w sprawie Hashman i Harrup przeciwko Wielkiej Brytanii, wyrok z dnia 23 września 1998r. w sprawie Steel i inni przeciwko Wielkiej Brytanii, wyrok z dnia 4 maja 2000r. w sprawie Drieman i inni przeciwko Norwegii, wyrok z dnia 18 marca 2003r. w sprawie Lucas przeciwko Wielkiej Brytanii). Zdaniem ETPC, nawet jeżeli zachowania (działania, zaniechania) osób wyrażających swój protest, stanowią ingerencję w funkcjonowanie instytucji publicznych czy podejmowanych inicjatyw społecznych, to należy z zachowaniem proporcji reagować na takie postawy, wyważając przeciwstawne interesy. Jednocześnie ETPC zwraca uwagę, iż korzystać z ochrony art. 10 EKPC można jedynie w sposób pokojowy, gdy przy wyrażaniu poglądów, osoby to czyniące nie dopuszczają się aktów przemocy i agresji (zob. wyrok ETPC z dnia 17 lipca 2007 r. w sprawie Bukta i inni przeciwko Węgrom, wyrok z dnia 5 grudnia 2006 r. w sprawie Oya Ataman przeciwko Turcji). Tylko bowiem pokojowe oddziaływanie na otoczenie społeczne i takie okazywanie przynależności do określonych wspólnot i reprezentowanych wartości, oznacza działanie w granicach prawa i korzysta z ochrony państwa prawa. W kontekście powyższego nie sposób ocenić zachowania oskarżonych, jako nie mieszczącego się w granicach wolności słowa, w debacie prowadzonej w przestrzeni publicznej. Gdyby rzeczywiście estetykę miejsca publicznego traktować, jako dobro nadrzędne, to należałoby stwierdzić, iż wszystkie zgromadzenia (manifestacje, pikiety) akcje protestacyjne organizowane np. na ul. (...) (której układ architektoniczny znajduje się pod ochroną), godzą w jej estetyki m.in. poprzez prezentowane transparenty i banery. Idąc dalej tym tropem, biorąc pod uwagę przepis art.
kw, należałoby wymagać od organizatorów zgromadzeń uzyskania zgody na umieszczanie w takim miejscu publicznym, przy budynkach na tej ulicy transparentów z hasłami politycznymi, społecznymi. Oceniając, więc racjonalnie skutki zastosowania art.
kw wobec osób korzystających z wolności słowa w przestrzeni publicznej, należy zawsze mieć na uwadze jak łatwo tutaj doprowadzić do instrumentalizacji tej normy i powrotu do jej pierwotnej ratio legis, czego w pluralistycznym porządku demokratycznym nie można zaakceptować. Autorzy powołanych wyżej antydemokratycznych zmian prawa w 1983 r., gdy wprowadzono do kodeksu wykroczeń art.
kw nawet nie mogli by przypuszczać, iż pomimo odzyskania niepodległości i suwerenności, norma ta wykorzystywana mogłaby być nadal jako instrument ograniczenia wolności słowa. Obecnie przedmiotowy przepis, wykorzystywany winien być przed wszystkim, jako instrument walki z umieszczaniem w przestrzeni publicznej, wbrew woli właścicieli lub zarządców miejsc publicznych, rozmaitych materiałów reklamowych, handlowych czy promocyjnych, chroniąc prawo własności a nie, jak norma służąca represyjnemu aparatowi państwowemu, limitująca wolność słowa i granice debaty publicznej. W warunkach rozpoznawanej sprawy należy też zwrócić uwagę na treść art. 63 a § 1 kw, który wskazuje na umieszczanie wskazanych tam przedmiotów i treści bez zgody zarządzającego tym miejscem, nie wskazując przy tym aby zgoda ta wyrażona musiała być przed przystąpieniem do takich działań i nie mogła nastąpić już w trakcie umieszczania, a nawet po umieszczeniu. Można bowiem bez trudu wyobrazić sobie rozmaite sytuacje gdy bez zgody (i wiedzy) zarządzającego określonym miejscem umieszcza się tam określone treści, co odbywa się może przecież w interesie takiego zarządzającego i być przez niego zaakceptowane. Jak ustalono w toku prowadzonego postępowania przedstawiciel partii (...), wynajmującej biura w budynku na którym zawieszono banery nie tylko, że nie widzieli w samej akcji przeprowadzonej z udziałem oskarżonych niczego nagannego to także z uznaniem wyrażali się o determinacji jej uczestników (zeznania świadków S. N. i P. B. – k. 235-236). Ponadto co jeszcze istotniejsze M. S.
kw, gdy nawet nie ustalił czy i kto miałby zostać pokrzywdzony takim czynem zabronionym. Zeznania administratora budynku U. B. przyjęte na formularzu protokołu przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie wyraźnie wskazują, iż przedmiotem ewentualnego żądania ścigania i ukarania może być tylko uszkodzenie budynku (gdyby okazało się że jakiekolwiek zniszczenia wystąpiły). Nawet gdy uwzględni się fakt, iż wykroczenie z art.
kw ścigane jest z urzędu, to przy uwzględnieniu wszystkich opisanych wyżej wątpliwości związanych z wprowadzeniem tej normy do porządku prawnego i jej pierwotnym przeznaczeniem warto najpierw upewnić się, czy określone tam „umieszczenie” ogłoszenia, afiszu napisu itd. faktycznie mogło godzić w dobra zarządzającego określonym miejscem, a co za tym idzie, czy naruszono tutaj przedmiot ochrony tego czynu zabronionego. Sąd na rozprawie, na podstawie art. 399 kpk uprzedził strony o możliwości zakwalifikowania czynu opisanego przez oskarżyciela publicznego, jako występku z art. 51 § 1 kw. Wymieniony przepis wskazuje: „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Należące do znamion tego wykroczenia pojęcie „wybryku” zostało zdefiniowane w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 grudnia 1992 r., sygn. III KRN 189/92, Lex nr 162227, gdzie wskazano, że wybryk to zachowanie się, jakiego wśród konkretnych okoliczności czasu, miejsca i otoczenia, ze względu na przyjęte zwyczajowo normy ludzkiego współżycia wywołuje powszechne negatywne oceny społeczne i uczucia odrazy, gniewu, oburzenia. Wybryk charakteryzuje więc ostra sprzeczność z powszechnie akceptowanymi normami zachowania się. A contrario nie może być uznany za "wybryk" czyn, który nie tylko, iż nie koliduje w rażący sposób z obowiązującymi w określonym kontekście sytuacyjnym normami zachowania się, ale wręcz wzbudza, w odbiorze powszechnym - oceny akceptacji, choćby milczącej zgody, aprobaty, podziwu lub uznania. Stanowisko Sądu Najwyższego jest do tej pory aprobowane w piśmiennictwie (por. Kodeks wykroczeń. Komentarz, pod red. T. Bojarskiego, Lex 2015, komentarz do art. 51 kw, pkt 3; Kodeks wykroczeń. Komentarz, pod red. T. Grzegorczyka, Lex 2013, komentarz do art. 51 kw, pkt 2; Kodeks wykroczeń. Komentarz, pod red. P. Daniluka, Legalis 2016, komentarz do art. 51 kw, nb. 13) i nie było kwestionowane w orzezcnictwie. Dopuszczenie się wybryku w rozumieniu art. 51 § 1 kw nie stanowi samoistnej przesłanki odpowiedzialności za wykroczenie. Wybryk ten musi bowiem odnieść skutek w postaci zakłócenia spokoju, porządku publicznego, nocnego spoczynku lub wywołania zgorszenia w miejscu publicznym (por. Kodek wykroczeń. Komentarz do art. 51 § 1 kw, pod red. P. Daniluka). Na gruncie niniejszej sprawy nie sposób dopatrzeć się w zachowaniu oskarżonych wybryku w rozumieniu art. 51 kw. Zdaniem Sądu podjęta z ich udziałem oskarżonych akcja happeningowa polegająca an rozwieszeniu na budynku gdzie siedzibę ma główna partia opozycyjna w kraju, banerów z napisem stanowiącym apel, co do konieczności zmiany założeń polityki energetycznej dla Polski. Nie można uznać za takich działań za zachowanie, które w tamtych okolicznościach naruszało normy ludzkiego współżycia w stopniu, który powodowałby powszechnie negatywną ocenę społeczną i uczucie oburzenia. Trzeba bowiem wskazać, że wykorzystywanie paliw kopalnych jako głównego i de facto jedynego źródła energii jest obecnie przedmiotem gorącej debaty publicznej. Zanieczyszczenie powietrza, jako efekt dominacji węgla będącego w Polsce głównym źródłem energii jest w Polsce bardzo poważnym problemem. To właśnie w Polsce jest najwięcej w Europie miast dotkniętych problemem smogu, gdzie stężenia szkodliwych substancji realnie zagrażają życiu i zdrowiu każdego ich mieszkańca. Przypomnieć tutaj należy, iż Polska jest stroną ratyfikowanej przez Prezydenta RP Konwencji o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska sporządzonej w Aarhus dnia 25 czerwca 1998 r. (Dz. U. 2001. Nr 78 poz. 706), gdzie każda ze stron zobowiązała się, aby społeczeństwo uczestniczyło w przygotowywaniu planów i programów mających znaczenie dla środowiska oraz wytycznych polityki mającej znaczenie dla środowiska (art. 7). Także Dyrektywa 2003/4/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2003 r. w sprawie publicznego dostępu do informacji dotyczących środowiska i uchylająca dyrektywę Rady 90/313/EWG już w preambule kładzie nacisk na zwiększenie świadomości ekologicznej, swobodną wymianę opinii, bardziej efektywne uczestnictwo społeczeństwa w podejmowaniu decyzji dotyczących środowiska, a ostatecznie na poprawę stanu środowiska - pkt
kw i 51 kw, bowiem analiza okoliczności rozpoznawanej sprawy wskazuje, iż w działaniach oskarżonych Sąd nie doszukał się takich elementów, które pozwalałyby na przyjęcie, iż było to zachowanie w świetle interesów demokratycznego społeczeństwa i obywateli karygodne i jednoznacznie negatywne. Formalne ujęcie czynu zabronionego (przestępstwa lub wykroczenia) ogranicza się do stwierdzenia, że jest to czyn wypełniający znamiona określone w ustawie. Ujęcie materialne wskazuje, iż jest to czyn wymierzony w dobro społeczeństwa, którym sprawca wyrządził zło (por. R Zawłocki „Pojęcie i funkcje społecznej szkodliwości czynu w prawie karnym” Legalis 2018 r., s. 1-2). To właśnie ten element materialny jest istotą czynu zabronionego w kodeksie karnym czy kodeksie wykroczeń, jako czynu doniosłego dla stosunków społecznych. Językowa interpretacja pojęcia „społecznej szkodliwości” pokazuje, iż przymiotnik „społeczny” oznacza, że dotyczy społeczeństwa, a rzeczownik „szkodliwość” oznacza, że „przynosi szkody, niekorzystne skutki, powoduje szkodę”. Jest to więc doprowadzenie do stanu niekorzystnego ze społecznego punktu widzenia, ergo czynem zabronionym (przestępstwem, wykroczeniem) jest czyn zagrażający całokształtowi (układowi) stosunków społecznych (por. R. Zawłocki „Pojęcie i funkcje społecznej szkodliwości czynu w prawie karnym” Warszawa 2007 r., Legalis). Ustawodawca, decydując się na przyjęcie społecznej szkodliwości czynu, jako wyznacznika i elementu koniecznego czynu zabronionego, jako przestępstwo albo wykroczenie, przyjmuje z założenia, że czyny opisane w kodeksach (czy ustawach szczególnych) z definicji, ale tylko in abstracto, są społecznie szkodliwe. To dopiero rolą sądu w każdej konkretnej sprawie jest ustalenie, czy w rozpoznawanej sprawie, in concreto, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności zdarzenia, czyn jest rzeczywiście naganny i przynosi szkodę społeczeństwu. Tylko bowiem w ten sposób można uniknąć sytuacji, gdy formalnie wypełnione są znamiona konkretnego opisanego czynu zabronionego jako wykroczenie, natomiast nie byłoby podstaw do stwierdzenia, że czyn spowodował jakieś ujemne dla społeczeństwa skutki. Ustawodawca wyposażył organy stosujące przepisy kodeksu wykroczeń w instrument oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu, wymieniając w art. 47 § 6 kw kryteria, jakie należy brać pod uwagę określając go. Jednak ustawodawca nie wskazuje, jaki przyjąć punkt odniesienia w przypadku stosowania klauzuli generalnej „społecznej szkodliwości”, na co zwracał uwagę przy pracach nad nowymi kodyfikacjami karnymi prof. A. Strzembosz (por. A. Strzembosz „Klauzule generalne w projekcie Kodeksu karnego” (redakcja z grudnia 1991 r.), [w:] Problemy kodyfikacji prawa karnego. Księga ku czci Profesora M. Cieślaka, S. Waltoś (red.), Kraków 1993 r., s. 91–92, gdzie autor słusznie zauważa, że statusu takiego kryterium generalnie nie spełnia przepis art. 115 § 2 kk, którego odpowiednikiem w kw jest art. 47 § 6 kw). Teorii na to, jaki winien być punkt odniesienia dla dokonania oceny społecznej szkodliwości czynu, jest co najmniej kilka (co szczegółowo omawia R. Zawłocki w przywołanej już pracy „Pojęcie i funkcje społecznej szkodliwości czynu w prawie karnym” Warszawa 2007 r., Legalis, w rozdziale „Kryteria (sposób) oceny społecznej szkodliwości czynu”). Z występujących w doktrynie koncepcji na przyjecie takiego kryterium (punktu wyjścia) dla dokonania oceny społecznej szkodliwości czynu, Sąd przychyla się do doniosłego obecnie kryterium opartego na treści reguł społecznej tolerancji, której zwolennikiem jest A. Zoll (por. A. Zoll, Aksjologiczne podstawy prawa karnego, [w:] Filozofia prawa a tworzenie i stosowanie prawa, Katowice 1992 r., s. 306). Karygodność określonego czynu oceniana jest przy uwzględnieniu charakteru dobra prawnego podlegającego ochronie oraz sposobu naruszenia tego dobra. Takiej oceny dokonać trzeba przy uwzględnieniu społecznych potrzeb (społeczeństwo może tolerować konkretne zachowanie lub nie, w zależności od tego, czy godzi ono w jego aktualne interesy). A. Zoll wskazuje: „Przez element materialny w istocie przestępstwa rozumie się ujemną wartość zachowania z punktu widzenia przyjętych w społeczeństwie założeń aksjologicznych. Tę ujemną wartość zachowania nazywa się często jego społecznym niebezpieczeństwem. Zachowanie społecznie niebezpieczne to zachowanie zagrażające dobrom ważnym dla społeczeństwa i dlatego pozostającym pod ochroną prawa. Konieczne jest więc przyjęcie marginesu społecznej tolerancji dla zachowań zagrażających dobrom społecznym. Ten margines wyznaczają oparte na naszej wiedzy i doświadczeniu reguły postępowania z dobrem. Społecznie niebezpiecznym zachowaniem może być tylko takie, które zagraża dobru prawnemu przez naruszenie określonej reguły postępowania z tym dobrem.” (por. A. Zoll „Materialne określenie przestępstwa”, PiP, Nr 2/1997, s. 7). Odnosząc powyższe do oceny zachowania oskarżonych w dniu 14 maja 2019 r., należy odpowiedzieć na pytanie, czy zachowania te można uznać za zbieżne z interesami społeczeństwa, a zatem, czy można je uznać za społecznie tolerowane, czy też może takiej tolerancji ze strony społeczeństwa tutaj nie ma. W ocenie Sądu, gdy uwzględni się wszystkie okoliczności przeprowadzonej z udziałem oskarżonych akcji w formie happeningu, przeprowadzonego poprzez zawieszenie na ścianach budynku biurowego transparentów z proekologicznym postulatem, uwzględni się motywację, jaka stała za tym działaniem oraz rzecz jasna skutki w postaci zwrócenia uwagi opinii publicznej na problem korzystania z paliw kopalnych, to należy je uznać za co najmniej społecznie akceptowalne. W tym wypadku margines społecznej akceptacji dla pokojowych działań oskarżonych i innych aktywistów nie został, w ocenie Sądu, przekroczony. Sąd nie znajduje podstaw, aby uznać działania obwinionych za karygodne z punktu widzenia interesów społeczeństwa. W interesie społeczeństwa polskiego leży jak najszybsze wyeliminowanie (a przynajmniej znaczące ograniczenie) węgla, jako źródła energii. Według Światowej Organizacji Zdrowia zanieczyszczone powietrze stanowi jedno z głównych zagrożeń dla zdrowia człowieka. W 2012 roku ok. 3,7 mln ludzi w wieku poniżej 60 lat zmarło na choroby, które może powodować zanieczyszczone powietrze. Duża ilość smogu wynika przede wszystkim z dużego natężenia ruchu i spalania węgla. Prawie trzydzieści milionów przypadków rocznie – tyle osób cierpi w UE na choroby płuc, będące skutkiem eksploatacji węgla. Jak wynika też z raportu przygotowanego w 2016 roku przez organizacje: Health and Environment Alliance (HEAL), Climate Action Network Europe (CAN), WWF (http://healpolska.pl/wp-content/uploads/2016/07/ Dark-cloud-report.pdf), który powstał po przeanalizowaniu danych dotyczących emisji z 257 elektrowni w Europie, elektrownie węglowe, znajdujące się w Polsce, przyczyniają się do 5800 przedwczesnych zgonów rocznie, w tym do ponad 4600 za granicą. Szkodliwe pyły wydobywające się z samych elektrowni węglowych są odpowiedzialne za ponad 22 900 przedwczesnych zgonów w Europie i dziesiątki tysięcy schorzeń rocznie – od chorób serca po nowotwory. Generuje to nawet 62,3 mld euro kosztów zdrowotnych. W raporcie zwraca się uwagę, że odchodzenie od energetyki opartej na węglu przyniosłoby ogromne korzyści zdrowotne dla wszystkich mieszkańców Europy i że wspólne wysiłki na rzecz ich redukcji szkodliwych emisji powinny być priorytetem dla wszystkich krajów Unii Europejskiej. W kontekście powyższego nie sposób stwierdzić, aby wywieszenie na widok publiczny transparentów, z postulatami odejścia od węgla w perspektywie najbliższych kilkunastu lat szkodziło społeczeństwu i jego interesom. W sytuacji, gdy zarządzająca budynkiem, na którym zawisły transparenty – Spółdzielnia (...), jak wskazał prezes jej zarządu nie dostrzega, aby działania oskarżonych miały naruszyć dobra Spółdzielni, w tym prawo do swobodnego korzystania z tej nieruchomości, to nie można stwierdzić, aby zachowanie oskarżonych, zwłaszcza w świetle znamion wykroczenia z art.
Reasumując, Sąd uniewinnił oskarżonych od postawionych im zarzutów uznając, iż w odniesieniu do znamion występku z art. 193 kk nie doszło tutaj do realizacji czynności sprawczej w postaci wdarcia się do cudzej nieruchomości. W odniesieniu do wykroczenia z art.
kw należy stwierdzić, że zachowanie oskarżonych nie godziło w przedmiot ochrony tego wykroczenia i nie było wcale społecznie szkodliwe, zwłaszcza iż zarządzający budynkiem nie dostrzega naruszenia jego dóbr. Zachowań tych nie można też traktować, jako szkodliwego społecznie wybryku w rozumieniu art. 51 § 1 kw. W konsekwencji koszami postępowania Sąd obciążył Skarb Państwa, na podstawie art. 632 pkt 2 kpk.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.