Sygn. akt VIII Pa 80/19 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z dnia 19.12.2018 r. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi po rozpoznaniu sprawy X P 1058/17 z powództw H. K. przeciwko U. C. o wynagrodz
§ 1KP.
Wobec powyższego nie jest możliwe bezpośrednie stosowanie przepisów art. 151 2 KP o rekompensacie nadgodzin czasem wolnym. Zatem za pracę przekraczającą wymiar czasu pracy mieszczącą się w granicach normy czasu pracy pracownik nie nabywa prawa do dodatku jak za pracę nadliczbową. Sąd Rejonowy zaznaczył, że w stanie prawnym przed 1.1.2004 r. wykładnia taka opierała się na art. 129 § 2, który wyraźnie wskazywał, że nie jest pracą nadliczbową praca w granicach nieprzekraczających 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. Sąd I instancji wskazał, że skoro pracę nadliczbową definiuje się jako przekraczającą normy czasu pracy obowiązujące pracownika, to wskazywanie, że nie jest pracą nadliczbową praca nieprzekraczająca tych norm wydaje się zbędne, dodając, że pogląd taki potwierdził SN w wyr. z 4.4.2014 r., stwierdzając, że pracodawca nie musi płacić pracownikowi dodatku za godziny nadliczbowe, jeśli osoba zatrudniona w niepełnym wymiarze czasu pracy ma obowiązki, których wypełnienie zajmuje jej więcej niż ustalona w umowie część etatu, ale mniej niż 8 godzin w ciągu dnia. Dopiero praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także czynności wykonywane ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych. Dalej Sąd Rejonowy argumentował, że nowelizacją KP z 14.11.2003 r. wprowadzone zostało zobowiązanie stron stosunku pracy do ustalenia w umowie o pracę dopuszczalnej liczby godzin pracy ponad określony w umowie wymiar czasu pracy pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy, których przekroczenie uprawniać będzie pracownika, oprócz normalnego wynagrodzenia, do dodatku do wynagrodzenia, w wysokości dodatku za pracę nadliczbową (art.
§ 1
). Praca ponad wymiar czasu pracy określony w umowie o pracę uprawniająca do dodatku w wysokości dodatku za pracę nadliczbową, a jednocześnie niebędąca pracą ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy czy ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy nie jest pracą w godzinach nadliczbowych. Wobec tego praca taka nie zalicza się do limitu godzin nadliczbowych w roku kalendarzowym (art. 151 § 3), a do jej polecenia nie mają zastosowania ograniczenia przedmiotowe wymagane dla dopuszczalności pracy w godzinach nadliczbowych, takie jak konieczność prowadzenia akcji ratowniczej, czy wystąpienie szczególnych potrzeb pracodawcy (art. 150 § 1). Liczne wątpliwości wywołało też nieokreślenie skutku nieumieszczenia w umowie o pracę pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy postanowienia wymaganego art. 151 § 5. Sąd Rejonowy zaznaczył, że wyrażane były w tym zakresie rozbieżne opinie w doktrynie m.in., iż w takiej sytuacji pracownik nabywa prawo do dodatku jak za pracę nadliczbową za godziny pracy następujące bezpośrednio po przepracowaniu umownie określonego wymiaru czasu pracy, dodając, że jednak zdaniem SN art. 151 § 5 nie stanowi samoistnej podstawy prawa pracownika do dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych. Świadczenie to przysługuje bowiem pod warunkiem porozumienia się stron co do dopuszczalnej liczby godzin pracy ponad określony w umowie wymiar czasu pracy, przy czym obowiązkiem dokonania stosownego umownego ustalenia w tym zakresie ustawodawca obciążył, co oczywiste ze względu na jego konsensualny charakter, obie strony. Wynika stąd, że w braku porozumienia stron w tym zakresie, dodatek pracownikowi nie przysługuje. Sąd Rejonowy stwierdził, że strony umów nie ustaliły limitów godzin ponadwymiarowych, po przekroczeniu, których powodowi miałoby przysługiwać oprócz normalnego wynagrodzenia, prawo do dodatku do wynagrodzenia, o którym mowa w art.
§5
kp, a w świetle realizacji obu umów, trudno by było ponadto wydzielić, które godziny stanowiły wykonanie obowiązków wynikających z jednej i z drugiej umowy o pracę, a tym samym, które z kolejnych godzin miałyby stanowić przekroczenie limitów godzin ponadwymiarowych. W ocenie Sądu I instancji okoliczności sprawy – biorąc pod uwagę sposób realizacji umów o pracę przez powoda -potwierdzają, iż w spornym okresie powoda łączyła jedna umowa o pracę z pozwaną w pełnym wymiarze czasu pracy, a powodowi przysługiwałoby ewentualnie roszczenie o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Następnie Sąd Rejonowy przytoczył treść art. 151 § 1 i 5 k.p., art.
§ 1k.p., art.
151 2 K.p., a także art. 22 § 1 k.p. Sąd I instancji argumentował, że wprawdzie przepis art. 151 i nast. k.p. nie uzależniają przyznania pracownikowi wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych od wyraźnego zlecenia jej przez pracodawcę, lecz nie ulega wątpliwości, że pracodawca powinien o niej przynajmniej wiedzieć, tym bardziej, gdy praca ta nie ma charakteru sporadycznego, lecz jest wykonywana systematycznie przez dłuższy czas, i ten fakt akceptować. Sąd Rejonowy zaakcentował też, że konieczność wykonywania takiej pracy powinna wynikać z obiektywnych warunków pracy, nie pozwalających pracownikowi na wykonywanie należących do niego zadań w ustawowej normie czasu pracy lub wynikających z nagłych, nieprzewidzianych okoliczności. Nadto Sąd I instancji wskazał, że ocena celowości prowadzenia przez pracodawcę określonej działalności i w związku z tym podejmowania odpowiednich decyzji jest zawsze zastrzeżona dla pracodawcy. Sąd Rejonowy zaznaczył, że przepisy prawa pracy nie przewidują obowiązku pracodawcy wcześniejszego zawiadomienia (uprzedzenia) pracownika o konieczności świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych. Polecenie wykonywania takiej pracy nie wymaga zachowania szczególnej formy i może być wydane w jakikolwiek sposób przez każde zachowanie przełożonego ujawniające w dostateczny sposób jego wolę, a także wynikać z okoliczności faktycznych danego przypadku. Samo pozostawanie przez pracownika w zakładzie pracy poza obowiązującymi go godzinami pracy za wiedzą i zgodą pracodawcy, a nawet w razie braku sprzeciwu z jego strony, celem wykonywania koniecznej pracy nie mogącej być zrealizowaną w normalnym czasie pracy stanowi wystarczającą podstawę do wysunięcia żądania zapłaty wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Sąd Rejonowy stwierdził, że aprobata wykonywanej pracy jest konieczną przesłanką powstania po stronie pracodawcy obowiązku zapłaty wynagrodzenia wraz z dodatkiem za godziny nadliczbowe. Warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest zatem świadomość pracodawcy, że pracownik ją wykonuje. Sąd I instancji przypomniał, że powód twierdził, iż w spornym okresie to jest od 1 kwietnia 2011 roku do 4 sierpnia 2011 roku świadczył pracę w godzinach nadliczbowych, zgodnie z zestawieniem godzin przedłożonych przez powoda w toku procesu, dodając, że niekwestionowaną okolicznością jest, iż U. C., zarówno w ramach działalności gospodarczej prowadzonej jednoosobowo, jak i spółki cywilnej nie prowadziła w spornym okresie ewidencji czasu pracy pracowników, w tym powoda – a zatem pozwana nie wywiązała się w żaden sposób z obowiązku wynikającego z art 149 § 1 (poprzednio art.129 11 kp), w okresie do 31 lipca 2011 roku prowadzenia ewidencji czasu pracy pracownika do celów prawidłowego ustalenia jego wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. Pracodawca udostępnia tę ewidencję pracownikowi, na jego żądanie. Sąd Rejonowy podkreślił, że art. 94 pkt 9a kp nakłada na pracodawcę obowiązek prowadzenia dokumentacji dotyczącej stosunku pracy. Art. 149 kp ( wcześniej art.129 11
- kp)konkretyzuje ten obowiązek w odniesieniu do czasu pracy, zobowiązując pracodawcę do prowadzenia ewidencji czasu pracy, z uwzględnieniem pracy w godzinach nadliczbowych. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że można przyjąć, choć nie jest to kwalifikacja normatywna, że jest to podstawowy obowiązek pracodawcy, a jego niewykonanie stanowi wykroczenie przeciwko prawom pracownika i to podwójnie – bo naruszenie przepisu o czasie pracy (art. 281 pkt 5
- kp)oraz naruszenie obowiązku prowadzenia dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy (art. 281 pkt 6 kp). Zakres ewidencji czasu pracy - z wyłączeniem pracowników wymienionych w § 2 - szczegółowo określa § 8 pkt 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 28 maja 1996 roku w sprawie prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika (Dz. U. Nr 62 poz 286). Sąd Rejonowy podkreślił, że przepis zobowiązuje pracodawcę do założenia i prowadzenia odrębnie dla każdego pracownika karty ewidencji czasu pracy w zakresie obejmującym pracę w poszczególnych dobach roboczych, w tym pracę w niedziele i święta, w porze nocnej, w godzinach nadliczbowych oraz w dni wolne od pracy wynikające z rozkładu czasu pracy w pięciodniowym tygodniu pracy, a także dyżury, urlopy, zwolnienia od pracy oraz inne usprawiedliwione i nieusprawiedliwione nieobecności w pracy; w stosunku do pracowników młodocianych pracodawca uwzględnia w ewidencji także czas ich pracy przy pracach wzbronionych młodocianym, których wykonywanie jest dozwolone w celu odbycia przez nich przygotowania zawodowego. Sąd Rejonowy podkreślił, że faktowi nie prowadzenia przez pracodawcę ewidencji pracy w godzinach nadliczbowych nie można odmówić znaczenia prawnego w procesie, argumentując, że naruszenie przez pracodawcę jednego z podstawowych jego obowiązków nie może być premiowane zwolnieniem go z odpowiedzialności za niewykonanie tego obowiązku. Sąd I instancji wywodził, że brak dokumentacji wynikający z zaniechania jej prowadzenia przez pracodawcę powoduje zmianę wynikającego z art. 6 kc rozkładu ciężaru dowodu i przerzucenie go na osobę zaprzeczającą udokumentowanym faktom, z których strona procesowa wywodzi skutki prawne. W sprawie o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych pracodawca ma w takich razach obowiązek wykazać, że pracownik nie pracował w takim rozmiarze jak twierdzi, a tym bardziej jaki udokumentował. Sąd Rejonowy podkreślił, że niezależnie od powyższego w postępowaniu odrębnym w sprawach z zakresu prawa pracy z powództwa pracownika o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe obowiązuje ogólna reguła procesu, że powód powinien udowadniać słuszność swych twierdzeń w zakresie zgłoszonego żądania, z tą jedynie modyfikacją, iż niewywiązywanie się przez pracodawcę z obowiązku rzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy, powoduje dla niego niekorzystne skutki procesowe wówczas, gdy pracownik udowodni swoje twierdzenia przy pomocy innych środków dowodowych niż dokumentacja dotycząca czasu pracy. Pracownik (powód) może powoływać wszelkie dowody na wykazanie zasadności swego roszczenia, w tym posiadające mniejszą moc dowodową niż dokumenty dotyczące czasu pracy, a więc na przykład dowody osobowe, z których prima facie (z wykorzystaniem domniemań faktycznych - art. 231 k.p.c.) może wynikać liczba przepracowanych godzin nadliczbowych. Jeżeli sąd (po swobodnej ocenie dowodów - art. 233 § 1 k.p.c.) dojdzie do wniosku, że powód przy pomocy takich dowodów wykazał swoje twierdzenia to na pracodawcy, który nie prowadził prawidłowej ewidencji czasu pracy, spoczywa ciężar udowodnienia, że pracownik rzeczywiście nie pracował w tym czasie. Sąd Rejonowy przywołał pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2018 r. II PK 131/17, w którym stwierdzono, że wprawdzie ewidencjonowanie czasu pracy pracowników jest obowiązkiem pracodawcy wynikającym z art. 94 pkt 9a w związku z art. 149 KP, ale w postępowaniu w sprawach z zakresu prawa pracy z powództwa pracownika o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe obowiązuje ogólna reguła dowodzenia przez pracownika twierdzeń na poparcie dochodzonych roszczeń (art. 6 KC w związku z art. 300 KP), z tą jedynie modyfikacją, że wyłącznie niewywiązywanie się przez pracodawcę z obowiązku rzetelnego prowadzenia dokumentacji czasu pracy powoduje dla niego niekorzystne skutki prawne, jeżeli pracownik udowodni swoje twierdzenia przy pomocy innych środków dowodowych niż ta dokumentacja. Sąd I instancji argumentował, że pracownicy zatrudnieni na kierowniczych stanowiskach pracy, którzy zobowiązani są do prowadzenia dokumentacji czasu pracy własnego i podległych im pracowników, nie mogą wywodzić korzystnych dla siebie skutków prawnych ze względu na brak lub wady takiej dokumentacji, która w ocenie skarżącego nie odzwierciedlała rzeczywistych godzin pracy, tyle że wcześniej jej nie zakwestionował, co oznacza, że niewystarczające były przeciwne twierdzenia skarżącego w spornym zakresie. Sąd Rejonowy stwierdził, że w takiej sytuacji pracownik jest zobowiązany do zaoferowania wszystkich możliwych dowodów na okoliczność rozmiaru faktycznie świadczonej przez niego pracy, a za wystarczające nie mogą być uznane same jego twierdzenia w tym zakresie. W ocenie Sądu I instancji powód, mimo braku ewidencji prowadzonej przez powoda, nie sprostał obowiązkowi wykazania pracy w godzinach nadliczbowych w okresie zatrudnienia u strony pozwanej. Sąd Rejonowy podkreślił, że złożone przez pozwaną dokumenty w postaci faktur VAT za sprzedaż dokonaną przez powoda w spornym okresie oraz faktury za zakupione paliwo same w sobie nie mogłyby stanowić dowodu świadczenia pracy przez H. K. w godzinach nadliczbowych. Powód w oparciu o te dane sporządził zestawienie tras przejechanych w spornym okresie i zestawienie czasu pracy, to jest godzin pracy w poszczególnych dniach. Sąd Rejonowy zaakcentował, że biegły ds. rachunkowych zobowiązany do próby powiązania tych danych z fakturami sprzedażowymi, paliwowymi i czasem pracy, określonym przez powoda, nie był w stanie ustalić nawet szacunkowego czasu pracy, a to chociażby z uwagi na nierzetelne przedstawienie tras, rozbieżności w podanych trasach i innych miejsc tankowania paliwa, poza miejscem, gdzie powód miał przebywać w danej trasie. W świetle pozostałego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, zdaniem Sądu I instancji, wykazane zostało także, że z samochodów służących do pracy u pozwanej korzystało jednocześnie pięciu pracowników, a zatem także ilość zakupionego paliwa nie może bezpośrednio przekładać się na ilość przejechanych kilometrów przez powoda. Jeśli chodzi zaś o dokonaną przez niego sprzedaż, to wobec praktyki wystawiania faktur u pozwanej w jej siedzibie, a także wysyłania towaru za pośrednictwem kuriera brak jest podstaw do uznania, że powód w dniu wystawienia określonych faktur był faktycznie w miejscach prowadzenia działalności gospodarczej przez podmioty, na rzecz których faktury te były wystawiane. Sąd Rejonowy zaznaczył, że zgłoszeni przez powoda świadkowie, jakkolwiek potwierdzili jakieś jednostkowe zakupy w firmie pozwanej, to jednak nie wskazywali na stałą, regularną współpracę z powodem, jako handlowcem zatrudnionym u pozwanej, stałe terminy i godziny odwiedzania powoda miejsc prowadzenia przez nich działalności gospodarczej, wskazywali także na wcześniejszą znajomość powoda, nawet z lat 90- tych i łączyli powoda z wieloma firmami handlującymi produktami stomatologicznymi, czy protetycznymi, w tym z działalnością prowadzoną przez samego powoda. Sąd I instancji zważył też, że pozwana w czasie zatrudnienia powoda dysponowała jedynie dwoma samochodami dostawczymi, które były w użytkowaniu pięciu pracowników jednocześnie, z których każdy pracował w charakterze handlowca i w związku z tym jeździł do klientów oferując im produkty pozwanej. Sąd Rejonowy stwierdził, że skoro nie było takiej sytuacji, aby jeden z tych pojazdów służył wyłącznie pracy powoda – no to w świetle zasad doświadczenia życiowego niemożliwym jest, aby powód spędzał w trasie taką ilość godzin na dobę, jaką wskazał, gdyż całkowicie dezorganizowałoby to pracę pozostałym przedstawicielom handlowym zatrudnionym przez pozwaną. Sąd I instancji dodał, że przeprowadzone postępowanie dowodowe nie wykazało przy tym, aby powód przy świadczeniu pracy na rzecz pozwanej korzystał z innego środka transportu niż jeden z samochodów pozwanej. Sąd Rejonowy podkreślił, że wszyscy przesłuchani w sprawie świadkowie pracujący jako handlowcy w czasie zatrudnienia powoda zgodnie zeznali, że pracowali od poniedziałku do piątku w stałych godzinach od 9:00 do 17:00 i żaden z nich nie miał wiedzy, aby powód świadczył pracę w innych godzinach. Sąd I instancji akcentował też, że faktu wykonywania pracy przez powoda w weekendy i w nocy nie potwierdzili także klienci pozwanej, do których jeździł H. K.. Powołując się na jedną z podstawowych zasad postępowania cywilnego, a mianowicie obowiązek udowadniania faktów i twierdzeń przez stronę wywodzącą z tychże faktów skutki prawne, określoną w dyspozycji art. 6 k.c. w zw. z art. 300 k.p., Sąd Rejonowy uznał, że to rzeczą powoda było przede wszystkim wskazanie podstawy faktycznej dochodzonego roszczenia, a następnie zgromadzenie i przedstawienie Sądowi należytego rodzaju dowodów potwierdzających prawdziwość jego twierdzeń, a wszelkie zaniechania pociągać muszą za sobą niekorzystne dla niego skutki procesowe, mimo braku prowadzania przez pozwaną ewidencji czasu pracy. Sąd I instancji podkreślił, że art. 232 zd. 1 k.p.c. określając reguły rozkładu ciężaru dowodu, stanowi niejako procesowy "odpowiednik" art. 6 k.c. i wyraża zasadę kontradyktoryjności, zgodnie z którą ciężar dowodu spoczywa na stronach postępowania cywilnego a zatem to strony, a nie sąd, pozostają dysponentem toczącego się postępowania i one ponoszą odpowiedzialność za jego wynik. Oznacza to, że to strona ma obowiązek wyraźnego powołania konkretnego środka dowodowego dla wykazania podnoszonych przez siebie twierdzeń, uzasadniających żądanie. Sąd Rejonowy zaznaczył, że powód nie wykazał, ponad wszelką wątpliwość, iż świadczył pracę w godzinach nadliczbowych, czego wyrazem jest ocena materiału dowodowego, co skutkowało oddaleniem powództwa o zasądzenie wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, w soboty i niedziele. Według Sądu Rejonowego w toku procesu nie wykazana została podstawa do dochodzenia przez powoda roszczeń z tytułu diet i ryczałtów za noclegi. Sąd I instancji wyjaśnił, że zgodnie z art. 77 5 § 1 k.p. pracownikowi wykonującemu na polecenie pracodawcy zadanie służbowe poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową. Warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi zatrudnionemu u pracodawcy „prywatnego” określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę (§3). Postanowienia układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę nie mogą ustalać diety za dobę podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju w wysokości niższej niż dieta z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określona dla pracownika zatrudnionego w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej (§4). W przypadku gdy układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania lub umowa o pracę nie zawiera postanowień, o których mowa w § 3 pracownikowi przysługują należności na pokrycie kosztów podróży służbowej odpowiednio według przepisów o pracownikach zatrudnionych w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej (§5). Sąd Rejonowy wskazał, że powołany przepis definiuje podróż służbową jako wykonywanie - na polecenie pracodawcy - zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy. Prawo do należności na pokrycie kosztów podróży służbowej przysługuje pracownikowi, jeżeli: wykonywał zadanie służbowe poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem swojej pracy i wykonywanie tego zadania było skutkiem polecenia pracodawcy. Pracownik odbywa taką podróż wówczas, gdy otrzymał od pracodawcy polecenie wykonania zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy. Oznacza to, iż w ramach podróży służbowej pracownikowi zostaje powierzone zadanie określone odrębnie, poza umową o pracę i zakresem zwykłych czynności, w dodatku zadanie o charakterze przejściowym (czasowym). Zadanie to nie wynika wprost z umowy o pracę i powinno być wykonane poza miejscem wskazanym w umowie, czyli poza stałym miejscem pracy. Sąd I instancji przywołał wyrok SN z 3 grudnia 2009 r II PK 138/2009 (LexPolonica nr 2377287), zgodnie z którym typowa podróż służbowa charakteryzuje się tym, że w kompleksie obowiązków pracownika stanowi zjawisko nietypowe, okazjonalne. Czas podróży nie musi i nie ma być wykorzystywany do wykonywania pracy w interesie pracodawcy. Objęcie poleceniem wyjazdu zwykłych czynności pracowniczych (stanowiących istotę stosunku pracy) wykonywanych na umówionym „ruchomym” miejscu pracy nie prowadzi do uznania, że pracownik wykonujący te czynności jest w podróży służbowej. Diety i inne świadczenia związane z podróżą służbową stanowią kompensatę dodatkowych kosztów, które ponosi pracownik w związku z tym, że nie wykonuje pracy w stałym miejscu pracy, lecz zmuszony jest odbyć podróż w celu jej wykonania. Przepis art. 77 5k.p. nie stanowi więc podstawy do rozwiązania skomplikowanego problemu wynagradzania czasu podróży służbowej. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że w spornym okresie obowiązywało rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 19.12.2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1990 ze zm.); Zgodnie z § 2 tego rozporządzenia z tytułu podróży, służbowej pracownikowi przysługują:1) diety; 2) zwrot kosztów:
- a)przejazdów i dojazdów,
- b)noclegów,
- c)innych wydatków, określonych przez pracodawcę odpowiednio do uzasadnionych potrzeb. Sąd I instancji stwierdził, że pozwana wykazała, iż dwukrotnie wydała powodowi polecenie odbycia podróży służbowej – do A. i W., a także, iż dokonała stosownych wypłat z tytułu diet oraz pokryła należności z tytułu kosztów noclegu. Sąd Rejonowy podał, że poza tymi wyjazdami powód nie otrzymywał delegacji do odbycia podróży służbowych, w rozumieniu powołanego przepisu, jako działań wykraczających poza zwykły zakres zadań i w miejscu umówionym. Sąd Rejonowy argumentował, że niezależnie od powyższego powód w toku procesu nie wykazał miejsc noclegów, które miał rzekomo odbywać w samochodzie służbowym, a także miejsc podróży służbowych i ich czasu, co stanowiłoby podstawę do obliczenia diet. W efekcie Sąd Rejonowy uznał, że powództwo o zasądzenie diet i ryczałtów podlegało oddaleniu. O kosztach procesu Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., uznając powoda za stronę przegrywającą sprawę, od którego na rzecz pozwanej zasądził łącznie 4.950 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za obie instancję. Sąd I instancji wskazał, że pełnomocnik pozwanej wniósł o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według podwójnej stawki za obie instancje, zaznaczając, że dla rozstrzygnięcia o kosztach zastępstwa procesowego pozwanego istotnym jest, że wyrok Sądu Rejonowego z 29.12.2016 r. w zakresie punktu I i II został uchylony wyrokiem Sądu Okręgowego w Łodzi z 21.06.2017 r. w sprawie VIII P 112/17, a Sądowi Rejonowemu pozostawione zostało rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania za instancję odwoławczą. Ponadto Sąd Rejonowy wyjaśnił, że rozstrzygając o kosztach procesu w orzeczeniu kończącym postępowanie, sąd pierwszej instancji, który ponownie rozpoznawał sprawę w następstwie uchylenia wyroku przez sąd drugiej instancji i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania odwoławczego (art. 108 par. 2 kpc), orzeka o całości kosztów poniesionych przez każdą ze stron od chwili wytoczenia powództwa, rozliczając je przy zastosowaniu reguł określonych w art. 98-110 kpc w odniesieniu do wyniku sprawy, zawartego w końcowym rozstrzygnięciu. Sąd Rejonowy wskazał, że przy rozstrzyganiu o kosztach należało uznać, niezależnie od uchylenia wyroku I instancji na skutek apelacji powoda, iż powód przegrał sprawę, w konsekwencji oddalenia powództwa. A zatem biorąc pod uwagę rozstrzygnięcie w końcowym rozstrzygnięciu, to jest oddalające powództwo Sąd Rejonowy zasądził koszty zastępstwa procesowego dla pozwanej za I instancję na podstawie § 2 ust. 1 i 2, § 12 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (…) oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. Uwzględniając wniosek pełnomocnika pozwanej Sąd Rejonowy ustalił wynagrodzenia pełnomocnika na podstawie § 2 powołanego ostatnio rozporządzenia w podwójnej stawce minimalnej. Uwzględniając charakter sprawy, w tym okoliczność, postępowanie przed Sądem I instancji toczyło się dwukrotnie, czas trwania postępowania, ilość wyznaczonych rozpraw i przeprowadzonych na nich czynnościach procesowych, aktywność pełnomocnika i jego wkład w rozpoznanie sprawy Sąd Rejonowy uznał, że wniosek pełnomocnika pozwanej zasługiwał na uwzględnienie. Biorąc pod uwagę, że pozwanej za I instancję należały się koszty w wysokości 3600 złotych. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że postawę rozstrzygnięcia o kosztach zastępstwa procesowego za II instancję stanowiły natomiast przepisy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800), gdyż zgodnie z § 21 tego rozporządzenia do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie rozporządzenia stosuje się przepisy dotychczasowe do czasu zakończenia postępowania w danej instancji. Sąd Rejonowy argumentował, że z uwagi na wszczęcie postępowania apelacyjnego po 1.01.2016 r. zasądzono koszty zastępstwa procesowego pełnomocnika pozwanej za II instancję na podstawie §10 ust 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 5 w zw. z §9 ust 1 pkt 2 w/w rozporządzenia, co przy wartości przedmiotu zaskarżenia i wysokości 50 % stawki minimalnej przed Sądem I instancji, dawało kwotę 1.350 zł, zaznaczając, że koszty te zasądzono według stawki minimalnej, gdyż brak jest dla postępowania apelacyjnego, biorąc pod uwagę nakład pełnomocnika pozwanej, podstaw do zasądzenia wynagrodzenia w stawce wyższej przy zastosowania § 15 ust rozporządzenia. Łącznie podlegały zasądzeniu od powoda na rzecz pozwanej, koszty zastępstwa procesowego pozwanej w wysokości 4950 złotych. Sąd Rejonowy wskazał, że powód korzystał z pomocy prawnej pełnomocnika ustanowionego z urzędu, który wniósł o przyznanie kosztów w podwójnej wysokości, przy tym w stawce dwukrotnej za I instancję i za II instancję i oświadczył, że koszty te nie zostały pokryte w całości ani w części. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że powyższe rozważania mające zastosowanie do rozstrzygania o kosztach przy rozpatrywaniu sprawy ponownie przez Sąd tej samej instancji, znajdą także zastosowanie do kosztów nie opłaconej pomocy prawnej. A zatem pełnomocnikowi powoda z urzędu należały się koszty za jedną I instancję. Sąd jednak uwzględnił okoliczność uchylenia wyroku Sądu Rejonowego z 29.12.2016 r. ustalając wysokość należnego wynagrodzenia na rzecz pełnomocnika powoda, a ponadto wziął pod uwagę, iż dla postępowania pierwszoinstancyjnego zastosowanie znajdą przepisy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu, a maksymalna stawka to 150 % stawki minimalnej, w myśl §19 pkt 1 rozporządzenia (brak podstaw do zastosowania zgodnie z żądaniem stawki w stawce podwójnej). W konkluzji Sąd Rejonowy podał, że z w/w względów podstawę do orzekania o kosztach nie opłaconej pomocy prawnej dla pełnomocnika z urzędu stanowiły za I instancję przepisy § 2, § 11 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że należne wynagrodzenie pełnomocnika z urzędu z tego tytułu stanowiła kwota 2.700 zł + vat (łącznie 3321 zł).Podstawę prawną dla wynagrodzenia pełnomocnika z urzędu za II instancję stanowiły przepisy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 roku w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (Dz.U. z 2016 r. poz. 1715), a mianowicie §8 pkt 5 w związku z §15 ust 1 pkt 2 w zw. z §4 ust 3 w zw. z §16 ust 1 pkt 1 ( to jest 50 % stawki za I instancję), co stanowiło kwotę 900 zł + vat (łącznie 1107 zł). Sąd Rejonowy stwierdził brak podstaw do podwyższenia wynagrodzenia pełnomocnika z urzędu za II instancję do stawki 150 % stawki minimalnej, albowiem nie zachodziły przesłanki §4 ust 2 powołanego ostatnio rozporządzenia. Łącznie zatem wynagrodzenie pełnomocnika z urzędu stanowiło 4.428 zł. Sąd I instancji uwzględnił, iż punkt III wyroku Sądu Rejonowego z 29.12.2016 r. przyznający pełnomocnikowi z urzędu koszty nie opłaconej pomocy prawnej w wysokości 2.214 zł, wobec odrzucenia apelacji w tym zakresie, uprawomocnił się. A zatem Sąd przyznał pełnomocnikowi powoda z urzędu obecnie kwotę 2.214 zł ze Skarbu Państwa –Kasa Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi, wobec braku podstaw do obciążenia przeciwnika, jako wygrywającego sprawę, stanowiącą różnicę między kwotą należnych kosztów, to jest w wysokości 4.428 zł, a zasądzonych na mocy pkt III wyroku z 29.12.2016 r. O kosztach sądowych, na które złożyły się wydatki związane z wydaną opinią biegłego ds. rachunkowych (łącznie kwota 2.169,46 zł) i wydaniem zaświadczenia lekarza sądowego powodowi o chorobie (100 zł) Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 97 w związku z art. 113 ustawy z 28.07.2005 r. o kosztach sądowych w sprawie w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 300), obciążając tymi kosztami powoda, jako przegrywającego sprawę w całości. Zgodnie z art. 97 powołanej ustawy w toku postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy o roszczenia pracownika wydatki obciążające pracownika ponosi tymczasowo Skarb Państwa. Sąd pracy w orzeczeniu kończącym postępowanie w instancji rozstrzyga o tych wydatkach, stosując odpowiednio przepisy art. 113, z tym że obciążenie pracownika tymi wydatkami może nastąpić w wypadkach szczególnie uzasadnionych. Sąd Rejonowy uznał, iż w sprawie zachodzi szczególnie uzasadniony przypadek związany z oczywiście nieuzasadnionym wytoczeniem powództwa przez powoda, w tym składaniem przez powoda oświadczeń i wyjaśnień niezgodnych z rzeczywistością, co po potwierdzenie znalazło w treści opinii biegłego d/ rachunkowych, który dokonał weryfikacji złożonej przez pozwanego dokumentacji w postaci faktur paliwowych, sprzedażowych oraz danych podanych przez powoda, co do przebiegu tras i czasu pracy. Złożona dokumentacja potwierdza niezgodność z danymi wywodzonymi przez powoda. Na powołanych zasadach powód zobowiązany jest również do zwrotu wydatków związanych z kosztami wystawienia zaświadczenia przez lekarza sądowego zgodnie z art. 5 pkt 10 powołanej ostatnio ustawy, która do wydatków zalicza powyższe koszty. W myśl art. 18 ust 1 ustawy o lekarzu sądowym z 15.06.2007 r. lekarzowi sądowemu przysługuje wynagrodzenie za każde wydane zaświadczenie lekarskie. Koszty wystawienia zaświadczenia, o których mowa w ust. 1 i 2, są finansowane z budżetu państwa, z części, której dysponentem jest Minister Sprawiedliwości, a w odniesieniu do sądów wojskowych, z części, której dysponentem jest Minister Obrony Narodowej (ust.3). Stosowanie do §2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 14.01.2008 r. w sprawie wynagrodzenia przysługującego lekarzowi sądowemu i trybu finansowania tego wynagrodzenia oraz zwrotu kosztów dojazdu, a także wzoru zestawienia wystawionych zaświadczeń (Dz.U. Nr 14, poz. 85) za wystawienie zaświadczenia, o którym mowa w art. 2 ust. 2 ustawy, lekarzowi sądowemu przysługuje wynagrodzenie w wysokości 100 zł. W toku postępowania przedstawione zostało 1 zaświadczenie od lekarza sądowego potwierdzające chorobę powoda. Łącznie wydatki stanowiły kwotę 2.269,46 zł, podlegających zwrotowi na rzecz Skarbu Państwa, zgodnie z wynikiem procesu, przez powoda, jako przegrywającego sprawę. Apelację od przedmiotowego wyroku wniósł powód, będąc reprezentowanym przez pełnomocnika z urzędu w osobie radcy prawnego, zaskarżając orzeczenie w całości, któremu zarzucił: 1) sprzeczność ustaleń faktycznych Sądu z rzeczywistym stanem sprawy oraz z zebranym przez Sąd materiałem dowodowym, w tym w szczególności: a/ mylne przyjęcie, iż miejscem zamieszkania powoda w 2011 r. był Z. a nie S. (k. 8 i k. 10 uzasadnienia ), b/ niezgodne z rzeczywistością przyjęcie, iż „Powód przebywał w siedzibie pracodawcy ok. 40-60% swojego czasu pracy (,,,) W związku z tym, że powód mieszkał w Z. miał możliwość po skończonej pracy niewracania do siedziby pracodawcy i wyruszenia następnego dnia w trasę od razu ze swojego miejsca zamieszkania” (k. 10 uzasadnienia), c/ niezgodne z rzeczywistością przyjęcie, że gdy powód wyjeżdżał na więcej niż jeden dzień, to pozwana wystawiała mu delegację „Zdarzyło się, że powód wyjeżdżał w trasy na więcej niż jeden dzień, ale zawsze był z tego rozliczany. Takich sytuacji mogło być w spornym okresie około 10. Gdy była taka trasa to pozwana wystawiała pracownikowi delegację.” (k. 10 uzasadnienia), gdy w rzeczywistości pozwana wystawiła powodowi jedynie dwie delegacje, co sama przyznawała w toku procesu i co w innym miejscu uzasadnienia potwierdził Sąd rozstrzygający niniejszą sprawę: „W dokumentacji księgowej pozwanej wystawione zostały dwie delegacje dla powoda- jedna na wyjazd na wyjazd szkoleniowy do A. w okresie od 25-29 maja 2011 roku i od 17-18 maja 2011 roku do W. celem dostarczenia sprzętu do klienta.” (karta 13 uzasadnienia), d/ niezgodne z rzeczywistością przyjęcie, że „Zapisy w fakturach HK (dowóz do klienta) - oznacza sprzedaż dokonaną przez powoda, nie oznacza natomiast sprzedaży z dostawą bezpośrednią przez powoda. Zapisy te miały pozwolić ustalić, jaką sprzedaż osiąga powód. Data faktury była datą sprzedaży.” (k. 10 uzasadnienia), gdyż data dostawy towarów pozostawianych u klientów przez powoda była wcześniejsza niż data faktury, co wynikało z tego, iż dopiero po powrocie z trasy przekazywał on dokładne dane do wystawiania faktur, gdyż: „Powód nie wystawiał faktur za sprzedany towar. W razie sprzedaży zgłaszał ten fakt do siedziby pracodawcy i wtedy uprawniony pracownik wystawiał fakturę z danymi podanymi przez powoda.” (karta 10 uzasadnienia) 2) naruszenie przepisów postępowania, mających istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a w szczególności: a/ art 233 § 1 Kpc poprzez ocenę wiarygodności i mocy dowodów z przekroczeniem zasady swobodnej oceny dowodów, polegającym w szczególności na: - przyjęciu jako dowód zużycia paliwa samochodu, którym jeździł powód raportu zużycia paliwa (k. 553-555) i zestawienia (k. 556- 559), pomimo iż wydruki te nie mają waloru dokumentu choćby nawet prywatnego i jako dotyczące wiadomości specjalistycznych zastępują stosowną opinię biegłego do spraw motoryzacji. - nieuwzględnieniu w ustaleniach faktycznych skutków i znaczenia własnego ustalenia poczynionego przez Sąd, iż „Pracownicy pozwanej wyruszający w trasę pobierali zaliczki na paliwo w wysokości 1.000 złotych i po powrocie z niej rozliczali się.” (karta 11 uzasadnienia), czyli wystarczającej na co najmniej 200 litrów paliwa, gdy według wyliczeń i założeń przyjętych w opinii biegłego zaakceptowanej w całości przez Sąd mogli oni w ciągu 8 godzin przejechać około 560 km zużywając przy tym około 35 litrów. - nieuzasadnionym zaakceptowaniu przez Sąd nieprecyzyjnych i niewyczerpujących ustaleń biegłego z zakresu rachunkowości L. S., iż ⚫ „Trasy przejazdu w ramach podróży służbowych wskazanych przez powoda (...) w kontekście faktur sprzedażowych i faktur zakupu paliwa załączonych przy piśmie procesowym z dnia 20 listopada 2017 roku w wielu przypadkach nie mają powiązania” (karta 14 uzasadnienia), ⚫ „Wykazane trasy w większości nie zgadzają się z fakturami sprzedaży i nie ma możliwości powiązania faktur sprzedaży z fakturami zakupu paliwa”, (karta 15 uzasadnienia) przy jednoczesnym pominięciu przypadków, w których wskazane wyżej faktury i wykazane trasy miały powiązanie z fakturami sprzedażowymi i fakturami zakupu paliwa. - bezpodstawnym przyjęciu przez Sąd stwierdzeń biegłego L. S., iż: „Brak możliwości ustalenia średnich czasów przejazdu przy braku zapisów z tachograf. (....) Numer rejestracyjny samochodu na fakturach sprzedażowych wystawianych przez stacje benzynowe, nie musi być zgodny z rzeczywistym numerem rejestracyjnym samochodu, do którego tankowane jest paliwo” (karta 16 uzasadnienia), - bezpodstawne przyjęcie zeznań pozwanej i świadków pracowników/byłych wspólników pozwanej, co do rzekomych jednodniowych wyjazdów powoda pozostających w całkowitej sprzeczności z wyjaśnieniami pozwanej i zeznaniami tych świadków składanymi w sprawie X P 505/11 i X P 506/11, w tym także w dopuszczonych jako dowód w sprawie niniejszej zawartych w protokołach rozprawy Sądu Rejonowego dla Łodzi Śródmieścia w Łodzi z dnia 25.11.2011 w sprawie XP 506/ 11 oraz z dnia 29.02.2012 roku w sprawie X P 505/ 11.
- b)art. 233 § 2 k.p.c. poprzez niewłaściwą ocenę a nawet jej brak co do odmowy przedstawienia przez pozwaną oryginalnych kopii wystawianych przez nią faktury sprzedaży i czynienia przez nią w tym zakresie przeszkód aż do czasu, gdy minął termin obowiązku ich przechowywania przez pozwaną, co skutkowało złożeniem jedynie wydruków z systemu komputerowego tych faktur, których treść i forma nie musiała w całości odpowiadać fakturom wystawianym w spornym okresie czasu, c/ art. 322 Kpc - poprzez jego niezastosowanie W konkluzji do tak sformułowanych zarzutów strona apelująca wniosła o zmianę skarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej U. C. na rzecz powoda H. K. łącznej kwoty 19.300 złotych z ustawowymi odsetkami od 11 września 2011 r. do dnia zapłaty oraz kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje w wysokości podwójnej stawki minimalnego wynagrodzenia dla radcy prawnego powoda, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Na wypadek nieuwzględnienia apelacji pełnomocnik z urzędu powoda wniósł o przyznanie na jego rzecz od Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi wynagrodzenia za zastępstwo procesowe z urzędu świadczone przez niego dla powoda H. K. za pierwszą instancję (pod sygnaturą X P 1058/17) oraz za drugie instancje (pod sygnaturą VIII Pa 112/17 oraz ze wskazanej wyżej apelacji), jednocześnie oświadczając, iż wynagrodzenia tego nie otrzymał od powoda zarówno w całości, jak i w części. Na rozprawie apelacyjnej w dniu 5.09.2019 r. pełnomocnik z urzędu powoda poparł apelację oraz wniósł o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, natomiast pełnomocnik pozwanej wniósł o odrzucenie apelacji, ewentualnie zaś o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem orzeczenie Sądu Rejonowego jest prawidłowe i znajduje oparcie, zarówno w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, jak i w obowiązujących przepisach prawa. Sąd II instancji w pełni aprobując i przyjmując ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego, jako własne, jednocześnie stwierdził, że nie zachodzi obecnie potrzeba powielania w tym miejscu tych ustaleń (por. wyrok SN z 5.11.1998r., I PKN 339/98, OSNAPiUS 1999/24/). Podziela również wywody prawne, zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, nie znajdując żadnych podstaw do jego zmiany bądź uchylenia. W pierwszej kolejności Sąd II instancji zważył, że choć niewątpliwie rację ma pełnomocnik pozwanej zarzucając, że wniesiona w otwartym terminie zaskarżenia orzeczenia pierwszoinstnacyjnego apelacja powoda, reprezentowanego przez profesjonalnego pełnomocnika z urzędu, była obarczona licznymi brakami, to jednak w świetle aktualnie obowiązującego stanu prawnego nie było podstaw do jej odrzucenia. Zgodnie z art. 370 k.p.c. Sąd pierwszej instancji odrzuci na posiedzeniu niejawnym apelację wniesioną po upływie przepisanego terminu, nieopłaconą lub z innych przyczyn niedopuszczalną, jak również apelację, której braków strona nie uzupełniła w wyznaczonym terminie. Przepis ten rozróżnia dwa rodzaje przeszkód uniemożliwiających nadanie biegu apelacji. Pierwsze są nieusuwalne – należą do nich niedopuszczalność apelacji pod względem podmiotowym i przedmiotowym, brak interesu prawnego w zaskarżeniu wyroku i brak zachowania terminu ustawowego do złożenia apelacji. Drugie to przeszkody, które mogą być przez apelującego usunięte, na przykład braki w spełnieniu wymagań pisma procesowego czy elementów konstrukcyjnych apelacji oraz brak uiszczenia opłaty sądowej. Zgodnie zaś z art. 373 k.p.c. Sąd drugiej instancji odrzuca na posiedzeniu niejawnym apelację, jeżeli ulegała ona odrzuceniu przez sąd pierwszej instancji. Jeżeli dostrzeże braki, do których usunięcia strona nie była wezwana, zażąda ich usunięcia. W razie nieusunięcia braków w wyznaczonym terminie apelacja ulega odrzuceniu. Apelacja wywiedziona przez pełnomocnika powoda faktycznie dotknięta była licznymi brakami – jednakże braki te mogły zostać usunięte przez stronę skarżącą. Jeżeli braki apelacji można usunąć, przewodniczący ma obowiązek zarządzeniem wezwać apelującego do ich usunięcia, dokładnie je określając i wyznaczając apelującemu odpowiedni termin do ich usunięcia, pod rygorem odrzucenia apelacji. Jedynie gwoli przypomnienia należy wskazać, że od 5.02.2005 r. do 5.06.2008 r. obowiązywał art. 370 1 k.p.c. zgodnie z którym apelację sporządzoną przez adwokata, radcę prawnego lub rzecznika patentowego, niespełniającą wymagań określonych w art. 368 § 1 pkt 1-3 i pkt 5, sąd pierwszej instancji odrzuca bez wzywania do usunięcia tych braków, zawiadamiając o tym właściwy organ samorządu zawodowego, do którego należy pełnomocnik. Przepis został dodany ustawą z 2.7.2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 172, poz. 1804). Wprowadził on nieznaną dotąd polskiemu prawu procesowemu instytucję braków formalnych nieusuwalnych. Stanowił zatem wyjątek od ogólnej zasady, wyrażonej w art. 130 § 1 k.p.c., według której wszystkie braki formalne pism procesowych podlegają poprawieniu lub uzupełnieniu. Uregulowanie art. 370 1 k.p.c. wprowadziło pojęcie braków formalnych nieusuwalnych apelacji, do których zaliczano: 1) brak oznaczenia wyroku, od którego wniesiona jest apelacja, ze wskazaniem czy jest on skarżony w całości czy w części; 2) brak zwięzłego przedstawienia zarzutów; 3) brak wniosku o zmianę lub uchylenie wyroku z zaznaczeniem zakresu żądanej zmiany lub uchylenia (art. 368 § 1 pkt 1–3 i 5 k.p.c.). Jednakże wyrokiem z 20.5.2008 r. (P 18/07, OTK-A 2008, Nr 4, poz. 61) Trybunał Konstytucyjny uznał, że w/w przepis jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz art. 78 Konstytucji RP (na ten temat szczegółowo zob. K. Markiewicz, M. Pilich, Glosa do wyr. TK z 20.5.2008 r., s. 155 i n.). Przepis ten został uchylony 5.06.2008 r. wobec czego w aktualnym stanie prawnym, Sąd nie ma możliwości przy wystąpieniu usuwalnych braków pisma procesowego, jakim jest apelacja postąpić inaczej niż wezwać do ich usunięcia. Stąd wniosek pełnomocnika pozwanej o odrzucenie apelacji powoda obarczonej licznymi brakami formalnymi nie mógł odnieść zamierzonego skutku procesowego, wobec prawidłowego usunięcia tych braków w zakreślonym przez Sąd terminie. Przechodząc do oceny instancyjnej skarżonego rozstrzygnięcia, Sąd II instancji zważył po pierwsze, że Sąd Rejonowy przy ponownym rozpoznaniu sprawy w sposób należyty wykonał wszystkie wytyczne w zakresie oceny legitymacji procesowej po stronie pozwanej. Sąd II instancji w całości aprobuje rozważania prawne Sądu Rejonowego w tym zakresie, które uznać należy za pełne i właściwie wsparte stosownym orzecznictwem Sądu Najwyższego. Rozważania te nie wymagają ponownego przytaczania, ani też rozbudowywania, a Sąd Okręgowy uznając je za własne jednocześnie czyni je integralną częścią swoich własnych rozważań w tym przedmiocie. Co do oceny merytorycznej stawianych w apelacji wyłącznie zarzutów naruszenia prawa procesowego, to zdaniem Sądu II instancji brak jest uzasadnionych podstaw do ich uwzględnienia. Art. 233 § 1 k.p.c. stanowi, iż sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Sąd dokonuje oceny wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów, mających znaczenie dla ich mocy i wiarygodności (tak np. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu orzeczenia z 11 lipca 2002 roku, IV CKN 1218/00, LEX nr 80266). Ramy swobodnej oceny dowodów są zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnym poziomem świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (tak też Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach, np. z dnia 19 czerwca 2001 roku, II UKN 423/00, OSNP 2003/5/137). Poprawność rozumowania sądu powinna być możliwa do skontrolowania, z czym wiąże się obowiązek prawidłowego uzasadniania orzeczeń (art. 328 § 2 k.p.c.). Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga zatem wykazania, iż sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Natomiast zarzut dowolnego i fragmentarycznego rozważenia materiału dowodowego wymaga dla swej skuteczności konkretyzacji, i to nie tylko przez wskazanie przepisów procesowych, z naruszeniem których apelujący łączy taki skutek, lecz również przez określenie, jakich dowodów lub jakiej części materiału zarzut dotyczy, a ponadto podania przesłanek dyskwalifikacji postępowania sądu pierwszej instancji w zakresie oceny poszczególnych dowodów na tle znaczenia całokształtu materiału dowodowego oraz w zakresie przyjętej podstawy orzeczenia. Zarzuty procesowe powoda sprowadzają się w głównej mierze do polemiki i wykazywania twierdzeń przeciwnych (korzystnych dla apelanta) od wynikających z ustaleń sądu pierwszej instancji. Formułując zarzuty dotyczące przekroczenia swobodnej oceny dowodów i błędnych ustaleń faktycznych, zdaniem Sądu II instancji, skarżący bezzasadnie zarzuca jednak naruszenie art. 233 k.p.c. W szczególności należy podkreślić, że Sąd I instancji przeprowadził wnikliwą i wszechstronną ocenę zebranych dowodów, która odpowiada wymogom stawianym w dyspozycji art. 233 k.p.c., albowiem jest zgodna tak z zasadami logiki, jak i z doświadczeniem życiowym. Należy zauważyć, że strona apelująca może tylko wykazywać, posługując się wyłącznie argumentami jurydycznymi, że sąd naruszył ustanowione w art. 233 § 1 k.p.c. zasady oceny wiarygodności oraz mocy dowodów i że naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy (por. postanowienie SN z 14.01.2000 r., I CKN 1169/99, OSNC 2000/7-8/139 oraz wyrok SN z 7.01.2005 r., IV CK 387/04, Lex nr 1771263). Przepis art. 233 § 1 k.p.c. reguluje bowiem jedynie kwestię oceny wiarygodności i mocy dowodowej przeprowadzonych w sprawie dowodów, a nie poczynionych ustaleń faktycznych, czy wyprowadzonych z materiału dowodowego wniosków. Uchybienia w tym zakresie winny się skonkretyzować w zarzucie sprzeczności ustaleń faktycznych z materiałem dowodowym. Dodać należy, że ocena sądu nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów, jeżeli z zebranego materiału dowodowego wyprowadza on wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, bo takie działanie mieści się w przyznanych mu kompetencjach swobodnego uznania, którą z możliwych wersji przyjmuje za prawdziwą. Tym samym nawet jeżeli na podstawie zebranego materiału dowodowego można wywnioskować inną wersję wydarzeń, zgodną z twierdzeniem skarżącego, ale jednocześnie wersji przyjętej przez Sąd I instancji nie można zarzucić rażącego naruszenia szeroko pojętych reguł inferencyjnych, to stanowisko skarżącego będzie stanowić tylko i wyłącznie polemikę ze słusznymi i prawidłowymi ustaleniami Sądu (por. wyrok SA w Krakowie z 5.09.2012 r., I ACa 737/12, LEX nr 1223204). Nie sposób w tym miejscu nie zauważyć, że procesowe zarzuty strony powodowej sprowadzają się w zasadzie jedynie do polemiki ze stanowiskiem Sądu i interpretacją dowodów przezeń dokonaną, a jako takie, nie mogą się ostać. Apelujący przeciwstawia w istocie ocenie dokonanej przez Sąd pierwszej instancji swoją analizę zgromadzonego materiału dowodowego i własny pogląd na sprawę. Tymczasem - prawidłowo zrealizowanym - zadaniem Sądu Rejonowego, było przeprowadzenie całościowej oceny zebranego w sprawie materiału, ponieważ tylko taka mogła dać pełny obraz spornych okoliczności i pozwalała na prawidłowe zastosowanie prawa materialnego. Zdaniem Sądu Okręgowego w realiach rozpoznawanej sprawy przy dokonywaniu ustaleń w sprawie nie zostały przekroczone granice swobodnej oceny dowodów albowiem na podstawie dowodów w postaci zaoferowanych dokumentów a Sąd Rejonowy wyprowadził prawidłowe wnioski zgodne z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy ogólnej. Sąd II instancji zważył w szczególności, że wbrew zarzutom apelanta wszystkie odtworzone fakty mają swoją podstawę w prawidłowo powołanych przez Sąd Rejonowy dowodach i nie zachodzi pomiędzy ustaleniami Sądu meriti a wskazanymi przez tenże Sąd dowodami w oparciu o które odtworzono istotne dla rozstrzygnięcia okoliczności, jakakolwiek sprzeczność. Apelacja w tym zakresie jest jedynie polemiką z bezbłędnym rozstrzygnięciem Sądu Rejonowego. W szczególności Sąd II instancji, po samodzielnym zapoznaniu się z zawartością akt sprawy i po przeanalizowaniu całego zgromadzonego materiału dowodowego, podzielił w całości ocenę Sądu Rejonowego, że złożone przez powoda zestawienie tras przejechanych w spornym okresie wraz z zestawieniem czasu pracy przepracowanego czasu pracy (k.493-495) są nierzetelne i nie odzwierciedlają faktycznego czasu pracy powoda i faktycznie odwiedzonych miejscowości. Słusznie bowiem Sąd Rejonowy zwróci uwagę, że sporządzone zestawienia w bardzo wielu przypadkach jak wykazała opinia biegłego, odnosiły się jedynie do większych miast tranzytowych, bez wykazania, iż w poszczególnych miejscach powód podejmował jakiekolwiek czynności pracownicze. Trafnie też Sąd I instancji dostrzegł, że zestawienie godzin pracy powoda w okresie od 1 kwietnia 2011 roku do 4 sierpnia 2011 roku wskazuje łącznie na przepracowanie, jak wyliczył biegły (...),5 godzin (przy normatywnym czasie pracy w tym okresie wynoszącym 608 godzin), mające potwierdzać w większości pracę powoda po 16, a nawet,17 i 18 godzin na dobę (nawet do późnych godzin wieczornych, wielokrotnie do 24), wywodząc w sposób logiczny, że gdyby nawet przyjąć wersję powoda, że pracował on do późnych godzin wieczornych i następnie miał nocować w samochodzie V. (...), no to uwzględniając charakter pracy handlowca, który odwiedza klientów – gabinety stomatologiczne i protetyczne, nie sposób sobie wyobrazić, że większość tego rodzaju gabinetów pracuje do tych godzin. Sąd Rejonowy doszedł według Sądu II instancji do bezbłędnych wniosków, że powyższe świadczy o tym, że sporządzone przez powoda zestawienie przejechanych tras jest zestawieniem spreparowanym przez niego wyłącznie na potrzeby postępowanie, powstałym w wyniku zobowiązania Sądu i mającym powiązać przedłożone przez pozwaną faktury paliwowe z fakturami sprzedaży. Sąd Okręgowy podziela tę ocenę traktując jako własną. Słusznie przy tym Sąd Rejonowy zauważył, że nie jest wykluczone, iż przedłożone przez pozwaną faktury, które potwierdzają zakup paliwa, wystawione na firmę pozwanej i zawierające podpisy powoda, pozostawały tak naprawdę bez związku z realizacją obowiązków na rzecz pracodawcy. Powyższe stanowisko znajduje oparcie także w opinii biegłego, który wskazał, że stacja paliw wystawiając fakturę sprzedażową i zamieszczając na niej stosowane zapisy nie weryfikuje do jakiego pojazdu wlewane jest paliwo i czy podmiot zakupujący paliwo faktycznie jest przedstawicielem danej firmy. Tym samym Sąd Rejonowy wywiódł jedynie logiczny wniosek, że zamieszczone dane dotyczące danych firmy nabywającej paliwo i numer rejestracyjny samochodu, który miał być tankowany nie musiały odzwierciedlać rzeczywistych danych. Trafnie też Sąd I instancji zauważył, że powód nie kwestionował tego, iż tak naprawdę dopiero od maja 2011 r. miał przystąpić całkowicie sam do realizacji swoich obowiązków, natomiast do końca kwietnia 2011 roku jeździł z innymi handlowcami, którzy kategorycznie zaprzeczyli, by realizowali zadania do późnych godzin wieczornych, nawet do północy. W tym stanie rzeczy Sąd II instancji podzielił zdanie Sądu Rejonowego, że należało zgodzić się ze stanowiskiem pełnomocnika pozwanej, które znalazło potwierdzenie w opinii biegłego ds.rachunkowych, że załączone przez stronę pozwaną faktury sprzedażowe i paliwowe, nie obrazują rzeczywistych tras przejazdu powoda z poszczególnych dni i nie mogą stanowić podstawy do ustalenie czasu pracy powoda. Sąd Rejonowy dokonał w tym zakresie oceny w sposób wnikliwy i rzetelny wskazując przykładowo, że faktura paliwowa z 20 czerwca 2011 roku wystawiona w S. o godzinie 3.52 dotyczy zakupu paliwa w ilości 55,88 litrów, a złożone faktur sprzedażowe obejmują K., Ł., W., O., K., W., S., zaś wynikająca z faktur trasa przejazdu to ok. 2.000 km. Sąd Rejonowy trafnie wypunktował, że trasa ta wraz z dostarczeniem, sprawdzeniem towaru, pobraniem pieniędzy miałaby być pokonana w ciąg 1 dnia, ilość zakupionego paliwa wystarczyłaby na około 700 km., a przy tym w dniu 20 czerwca 2011 roku powód dokonywał przeglądu samochodu V. (...) na autoryzowanej stacji w Z.. W efekcie Sąd I instancji bezbłędnie wywiódł, że wskazana trasa jest nierzeczywista(faktury-k.172-179). Sąd II instancji podzielił też ocenę Sądu Rejonowego co do tego, że nie zasługiwały na wiarę zeznania świadka M. G. złożone na rozprawie w dniu 29 stycznia 2019 roku w zakresie twierdzeń, iż praca powoda co do zasady miała charakter pracy stacjonarnej. Nie umknęło bowiem Sądowi I instancji przy dokonywaniu oceny tych zeznań, że w pierwotnie złożonych zeznaniach na rozprawie w dniu 5 lutego 2016 roku (k.217 odw -218) świadek M. G. nie kwestionował, że powód wyjeżdżał w trasy, w tym w kwietniu 2011 roku razem ze świadkiem, bądź innym handlowcem, ale wówczas wskazywał, iż praca handlowców w siedzibie firmy w Ł. odbywała się wtedy, gdy zajęte były samochody, a handlowy wzajemnie ustalali trasy także ze sobą, żeby pogodzić swoje zdania. M. G. w swych pierwotnych zeznaniach wskazywał, iż powód przebywał w siedzibie firmy 40-60% czasu pracy i tak też Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, słusznie dostrzegając, że zeznania wówczas złożone korespondowały z zeznaniami innych świadków, w tym zeznaniami P. P., D. Z.. Sąd Rejonowy zatem w sposób bezbłędny zweryfikował zeznania w/w świadków a apelacja to wyłącznie polemika powoda z prawidłowymi ustaleniami Sądu meriti. Sąd II instancji nie znalazł także żadnych uchybień w ocenie Sądu Rejonowego co do wartości dowodowej opinii biegłego ds. rachunkowości, która jak trafnie argumentował Sąd meriti została wydana zgodnie z wymogami fachowości i zgodnie z tezą dowodową, po dokonaniu stosowanych korekt i uwzględnieniu zastrzeżeń stron złożonych do wcześniejszych wersji opinii. Należy zgodzić się z Sądem Rejonowym, że biegły dokładnie przedstawił sposób dokonania wyliczeń, podając z jakich danych wynikały poszczególne kwoty, co pozwoliło do ostatecznego ustalenia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Po zapoznaniu się z opinią w/w biegłego Sąd II instancji stwierdził, że ocena Sądu Rejonowego w tym zakresie była prawidłowa, a argumentacja apelanta ma wyłącznie cechy polemiczne. W zasadzie skarżący formułując zarzuty wobec ustaleń Sądu I instancji opartych na opinii biegłego poprzestał wyłącznie na zanegowaniu wniosków w opinii biegłego, jednakże bez wykazania przyczyn z powodu, których byłyby one nielogiczne, czy nierzetelne. Zarzut naruszenia art. 322 k.p.c. nie został przez apelanta w ogóle uzasadniony, a zatem trudno domniemywać jakie argumenty skarżący miał na myśli przy jego formułowaniu, Sąd II instancji zaś po zapoznaniu się z całym materiałem dowodowym i pisemnymi motywami skarżonego rozstrzygnięcia nie znalazł żadnych przesłanek do uznania, że faktycznie doszło do naruszenia tego przepisu. Reasumując żaden z zarzutów apelacji nie okazał się uzasadniony. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd Okręgowy w Łodzi na podstawie art. 358 kpc oddalił apelację strony powodowej jako bezzasadną. O kosztach postępowania za II instancję orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. oraz § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 9 ust.1 pkt.2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. Nr 2015, poz. 1800). Na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 roku w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (Dz.U. z 2016 r. poz. 1715), § 8 pkt 5 w związku z § 15 ust 1 pkt 2 w zw. z § 4 ust 3 w zw. z § 16 ust 1 pkt 1 Sąd II instancji przyznał i na