← Polska

II C 403/18

Sygnatura akt II C 403/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 lipca 2019 roku Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział II Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR del. Michał Chojnack

§ 1

k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Do uznania konkretnego postanowienia za "niedozwolone postanowienie umowne" w rozumieniu przytoczonego przepisu wymagane jest kumulatywne spełnienie następujących przesłanek: 1) umowa została zawarta z konsumentem; 2) postanowienie umowy "nie zostało uzgodnione indywidualnie"; 3) postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; 4) jednoznacznie sformułowane postanowienie nie dotyczy "głównych świadczeń stron". Przesłanka braku indywidualnego uzgodnienia została przez ustawodawcę bliżej określona w przepisie art.

§ 3

k.c., zgodnie z którym za nieuzgodnione indywidualnie należy uznać te postanowienia, na które konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Oznacza to, iż postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą tylko takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. W zdaniu 2 art.

§ 3k.c.

zostało wprowadzone domniemanie, że postanowienia umowne przyjęte z wzorca zaproponowanego przez kontrahenta konsumenta, nie zostały uzgodnione indywidualnie. Nadto dla uznania postanowienia umownego za abuzywne, nie może ono obejmować głównego świadczenia stron, chyba że zostało ono sformułowane w sposób niejednoznaczny. Należy podzielić pogląd, że w umowach nazwanych ich essentialia negotii określają niewątpliwie główne świadczenia stron. Ograniczenie zakresu uznania za niedozwoloną klauzuli dotyczącej głównego świadczenia stron koresponduje z poglądem, że każdy podmiot zawierający umowę powinien mieć świadomość wiążącego charakteru postanowienia o głównych świadczeniach stron. W konsekwencji postanowienia dotyczące głównego świadczenia nie będą podlegać ocenie jako abuzywne, chyba, że zostały sformułowane niejednoznacznie. Ostatnią z przesłanek uznania klauzuli za niedozwoloną stanowi ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, z rażącym naruszeniem jego interesów. Interpretacji pojęcia dobrych obyczajów należy dokonywać w oparciu o normy pozaprawne, jak normy moralne i zwyczajowe stosowane w działalności gospodarczej, a także zasady etyczne stosowane we wszystkich rodzajach działalności ze szczególnym uwzględnieniem zasady lojalności. Istotą dobrego obyczaju jest szeroko rozumiany szacunek do drugiego człowieka, sprzeczne z dobrymi obyczajami będą więc takie działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezinformacji, wykorzystania naiwności lub niewiedzy klienta. W stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację tych wartości, będą uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. W wyroku z 13 lipca 2005 roku (I CK 832/04, Sip Legalis nr 71468) Sąd Najwyższy stwierdził, że "działanie wbrew dobrym obyczajom" w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Podobnie w wyroku z 03 lutego 2006 roku (I CK 297/05, 74475), w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że przepis art.

§ 1zd.

1 k.c. jest odpowiednikiem art. 3 ust. 1 dyrektywy nr 93/13/WE, stanowiącym, że klauzulę umowną, która nie została uzgodniona indywidualnie, należy uznać za niedozwoloną, jeżeli naruszając zasadę dobrej wiary, powoduje istotną i nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków kontraktowych na niekorzyść konsumenta. Aby uznać klauzulę za niedozwoloną, poza kształtowaniem praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, musi ona także rażąco naruszać jego interesy. Termin „interesy" konsumenta proponuje się rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, ale również przy uwzględnieniu aspektu zdrowia konsumenta i jego bliskich oraz dyskomfortu konsumenta, spowodowanego takimi czynnikami, jak strata czasu, dezorganizacja życia, niewygoda, nierzetelne traktowanie, przykrości, naruszenie prywatności, doznanie zawodu. W wyroku z 13 lipca 2005 roku (I CK 832/04, SipLegalis nr 71468) Sąd Najwyższy stwierdził, że "rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Nie przesądzając kwestii, czy zapis § 2 ust. 2 warunków umowy ma charakter niedozwolony, czy też takiego charakteru nie wykazuje, należało dokonać oceny tak podniesionego zarzutu w kontekście roszczenia, jakie zostało wywiedzione w ramach niniejszego postępowania. Otóż powód w sprawie oparł swoje roszczenia na twierdzeniach, że umowa kredytu była nieważna i nie została wykonana. Roszczenie to nie jest jednak adekwatne do twierdzeń zarzucających abuzywność „klauzuli przeliczeniowej”. Zgodnie bowiem z art.

§ 1k.c.

niedozwolone postanowienie nie wiąże konsumenta, wiąże go natomiast umowa w pozostałym zakresie (art.

§ 2k.c.).

Zatem skutkiem prawnym zaistnienia niedozwolonego postanowienia umownego jest częściowa bezskuteczność, polegająca na tym, że postanowienie umowne uznane za niedozwolone staje się bezskuteczne natomiast w pozostałym zakresie umowa jest wiążąca. Tym samym brak związania konsumenta postanowieniem umownym na skutek uznania go za niedozwolone nie oznacza nieważności czy bezskuteczności umowy w całości, a jedynie w określonym zakresie. Stosownie zaś do art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Przepisy kodeksu cywilnego przewidują tym samym, że zapis o charakterze abuzywnym jest bezskuteczny – strony nie są nim związane, ale nie oznacza to nieważności całej umowy. Nawet więc, gdyby strona powodowa wykazała, że kwestionowane przez nią postanowienie umowne, rzeczywiście ma charakter abuzywny, to skutkiem abuzywności nie jest nieważność umowy, lecz brak związania stron takim zapisem. W konsekwencji Sąd zważył, że roszczenie zgłoszone przez powoda w niniejszym postępowaniu, nie zostało skorelowane z tą częścią jego argumentacji, która dotyczyła abuzywnego charakteru klauzuli przeliczeniowej, a właściwie sformułowane roszczenie, znajdujące oparcie w przepisach kodeksu cywilnego, winno dotyczyć niezwiązania stron kwestionowanym zapisem umownym, które jak twierdził powód miało charakter abuzywny. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 1998 r. (sygn. akt II CKN 96/98) orzekł, że w sprawie, w której powód żąda ustalenia nieważności czynności prawnej, sąd nie może orzec w wyroku, że czynność ta była bezskuteczna (art. 189 w związku z art. 321 § 1 k.p.c.). W uzasadnieniu powołanego wyroku Sąd Najwyższy podkreślił, że nie istnieje - w sensie procesowym - stosunek ilościowy między żądaniem ustalenia nieważności bezwzględnej umowy, a żądaniem ustalenia jej bezskuteczności, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie sprecyzowano, o jaki rodzaj bezskuteczności chodzi. Oba żądania mają samoistny charakter, zmierzają do ochrony innych wartości, jak też są oparte na odmiennych przesłankach faktycznych i prawnych i pogląd ten tut. Sąd w pełni podziela. W sytuacji jasnego stanowiska powoda, iż żądania swe wywodzi z nieważności umowy kredytu i braku jej wykonania, Sąd nie mógł w ramach niniejszego postępowania orzekać o niezwiązaniu stron zapisem abuzywnym (jeśli oczywiście w toku postępowania zostałby wykazany taki jego charakter), gdyż skutkiem abuzywności nie jest nieważność umowy. Powód podniósł również zarzut ewentualny w którym powoływał się na zakaz waloryzacji kredytów i w tej mierze odwoływał się do art. 69 ust.1 ustawy pr. bankowe i art. 358 1 § 1 w zw. z art. 358 1 § 5 k.c. Przepis art. 358 1 § 1 k.c. stanowi, że jeżeli przedmiotem zobowiązania od chwili jego powstania jest suma pieniężna, spełnienie świadczenia następuje przez zapłatę sumy nominalnej, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej. Z kolei § 5 powołanej normy prawnej przewiduje, że przepisy § 2 (strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości) i 3 (w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego, chociażby były ustalone w orzeczeniu lub umowie) nie uchybiają przepisom regulującym wysokość cen i innych świadczeń pieniężnych. Należy ponownie wskazać, że w przypadku kredytu denominowanego w walucie obcej, kwota kredytu jest wyrażona w tej walucie - w niniejszej sprawie CHF. W takiej konstrukcji kredytu, waluta CHF nie jest miernikiem waloryzacji, którym posłużono się w klauzulach przeliczeniowych, lecz wyraża wartość zobowiązania pieniężnego. To w przypadku kredytu indeksowanego, waluta służy za miernik waloryzacji kredytu, którego wartość od początku jest wyrażona w walucie PLN, jednak nie takiego rodzaju kredytu dotyczyło niniejsze postępowanie. W przypadku kredytu denominowanego nie dochodzi do waloryzacji świadczenia. W ocenie Sądu zapisy umowy nie naruszały również przepisu art. 110 Prawa bankowego, na co powoływała się strona powoda. Stosowanie przez bank spreadu nie stanowi naruszenia wskazanego przepisu. W podsumowaniu dotychczasowych wywodów wskazać należy, że strona powodowa powołując się na nieważności umowy (ewentualnie jej niewykonanie przez pozwanego) dochodziła zwrotu części świadczeń uiszczonych przez powoda. Art. 405 k.c. do którego odwoływała się strona powodowa przewiduje, że kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Natomiast dyspozycja art. 410 § 2 k.c. stanowi, że świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Zważywszy na zakres podstawy faktycznej powództwa stwierdzić należy, że roszczenie powoda należy zakwalifikować jako ostatni typ nienależnego świadczenia, o którym mowa w art. 410 § 2 k.c., tj. spełnienie świadczenia, gdy czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (condictio sine causa). W sprawie świadczenie uiszczone przez powoda na rzecz pozwanego nie było świadczeniem nienależnym – zostało wykonane w związku z ważną umową kredytu, która została wykonana przez pozwanego. Powództwo podlegało więc oddaleniu w całości – żaden z zarzutów powoda kwestionujący ważność łączącego strony kontraktu nie zasługiwał na uwzględnienie, umowa została przez pozwanego wykonana, a nawet w przypadku wykazania zarzutu abuzywności, jej skutkiem nie mogła być nieważność umowy. To z kolei oznacza, iż brak było podstaw do żądania przez powoda jakichkolwiek kwot w oparciu o regulacje dotyczące świadczenia nienależnego. W konsekwencji podjętego rozstrzygnięcia, orzeczenie o kosztach procesu oparto na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. statuującego zasadę odpowiedzialności za jego wynik. To na stronie powodowej jako stronie przegrywającej spór rozstrzygany w ramach niniejszego postępowania, spoczywa ciężar uiszczenia kosztów procesu poniesionych przez pozwanego celem podjętej przez niego obrony sowich praw. Na koszty te składał się koszt wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika w osobie radcy prawnego w wysokości wynikającej z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2018.265 t.j.) w kwocie 5.400 zł, z uwzględnieniem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (17 zł). Z tych względów, Sąd zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 5.417 zł tytułem kosztów procesu, w tym kwotę 5.400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. W związku z powyższym, orzeczono jak w sentencji wyroku. SSR (del.) Michał Chojnacki ZARZĄDZENIE 1. (...) SSR (del.) Michał Chojnacki 07.2019 r.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.