Sygn. akt IX P 212/19 UZASADNIENIE Pozwem wniesionym dnia 24 kwietnia 2019 r. K. H. wniósł o zasądzenie od (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. kwoty 7.800 zł tytułem odszkodowania za po
§ 1KP w związku z art.
101 1 § 2 KP, tym bardziej wymaga rekompensaty ze strony pracodawcy. Zawarcie takiej umowy wyraża bowiem zobowiązanie wzajemne, w którym pracodawca zobowiązuje się do zapłaty odszkodowania za ochronę swoich „konkurencyjnych" interesów lub pozycji rynkowej, a w zamian za to pracownik ogranicza swoje możliwości zarobkowania po ustaniu stosunku pracy za uzgodnionym odszkodowaniem. Powyższe prowadzi do kwalifikowania umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy jako autonomicznej klauzuli prawa pracy, w której w interesie pracodawcy ograniczona zostaje zasada wolności pracy pracownika po rozwiązaniu stosunku pracy (art. 10 § 1 KP) w zamian za należne mu umówione lub gwarancyjne odszkodowanie. Oznacza to, że umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, w której strony nie określiły odszkodowania należnego pracownikowi za okresowe powstrzymanie się od prowadzenia działalności konkurencyjnej jest wprawdzie sprzeczna z treścią art.
§ 1KP, lecz nie powoduje to jej nieważności.
W tej koncepcji nieskuteczny jest jedynie brak owej odpłatności, który - zgodnie z art. 18 § 2 KP - zostaje automatycznie zastąpiony przez gwarantowane pracownikowi w art.
§ 3KP minimum odszkodowawcze w wysokości 25 % jego wcześniejszego wynagrodzenia.
Sąd w pełni akceptuje powyższy pogląd. W rezultacie uznaje umowę o zakazie konkurencji z dnia 12 grudnia 2016 r. za ważną, z tym tylko, że pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości 25% wynagrodzenia za powstrzymywanie się od działalności konkurencyjnej. Natomiast Sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego stwierdził, że powód po ustaniu zatrudnienia w pozwanej spółce podjął działalność konkurencyjną – na podstawie umowy o pracę zawartej kolejno z dwoma podmiotami konkurencyjnymi wobec pozwanej spółki i tym samym nie nabył prawa do odszkodowania. Naruszenie przez byłego pracownika umowy o zakazie konkurencji upoważnia natomiast pracodawcę do wstrzymania wypłaty dalszych rat odszkodowania od daty powzięcia wiadomości o tym fakcie, a jeżeli płacił raty w czasie naruszenia tego zakazu przez byłego pracownika – do dochodzenia ich zwrotu na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (por. Komentarz do art. 101
(2)k.p. Kazimierza Jaśkowskiego). Umowa o pracę łącząca strony ustała w dniu 24 maja 2018 r. Natomiast już dnia 28 maja 2018 r. powód podjął pracę na stanowisku programisty w Business (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w K.. Jego głównym zadaniem było rozwijanie oprogramowania stworzonego przez Business (...) na potrzeby przedsiębiorstwa (...), zajmującego się produkcją szyb. Zatem nowa praca była świadczona na tożsamym stanowisku (programisty) w podmiocie zajmującym się działalnością w tej samej branży – tworzenia, sprzedaży i obsługi oprogramowania przeznaczonego do zarządzania przedsiębiorstwem. Jak przekonująco zeznał przesłuchany za stronę pozwaną T. P., spółka (...) była w bazie danych potencjalnych klientów pozwanej, która wysyłała do niej zapytania ofertowe. Nawet jednak gdyby pozwana nie wysyłała zapytań do tego samego klienta, to działalność spółki Business (...) należałoby uznać za konkurencyjną, skoro ofertę swojego oprogramowania kieruje do przedsiębiorców, a więc działa w tym samym segmencie, co pozwana. Nie zmienia postaci rzeczy, że nowy pracodawca powoda miał swoją siedzibę w K.. Na rynku usług informatycznych, a szczególnie oprogramowania, regionalizacja przestaje mieć znaczenie, a przedsiębiorcy z tego samego sektora, są w stanie docierać do klientów z całego kraju, szczególnie poprzez Internet. Trudno bowiem uznać, że przedsiębiorcy poszukujący oprogramowania do zarządzania swoim przedsiębiorstwem, poszukują z pominięciem tego najbogatszego i najłatwiej dostępnego źródła informacji i ofert. Kodeks pracy oraz inne ustawy dotyczące problematyki konkurencji nie zawierają legalnej definicji pojęcia "działalność konkurencyjna". Jedynie zbliżone pojęcie, jakim jest "konkurent", zostało uregulowane w ustawie z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 369). Artykuł 4 tej ustawy, zawierający słowniczek pojęć, stanowi w pkt 11, iż konkurentami są przedsiębiorcy, którzy wprowadzają lub mogą wprowadzać albo nabywają lub mogą nabywać, w tym samym czasie, towar na rynku właściwym. Jak więc widać, definicja ta tylko pośrednio może być wykorzystana w rozważaniach dotyczących zakazu konkurencji w stosunku do pracowników. Dlatego też istotną rolę w tym temacie odgrywa doktryna. I tak, jak słusznie wskazuje W. M. (Zakaz konkurencji, s. 55), działalność konkurencyjna wobec kogoś to taka, która pozostaje w jakimś określonym stosunku do działalności prowadzonej przez niego. O tym wzajemnym stosunku decyduje zatem porównanie, ocena dokonywana przy pomocy określonych, sprawdzalnych kryteriów, do których autor zalicza m.in. rodzaj działalności gospodarczej, z uwzględnieniem podziału gałęziowego i terytorialnego, stosowane środki techniczne, reklamy, podobieństwo nazwy firmy czy oznaczania towarów. Za działalność konkurencyjną należy uznać wszelką działalność, która obiektywnie mogłaby negatywnie oddziaływać na interesy prowadzone przez pracodawcę. Nie ma tutaj znaczenia, czy chodzi o działalność podstawową, czy uboczną, faktycznie wykonywaną czy możliwą do wykonania, samodzielną (niepodporządkowane stosunki umowne) czy niesamodzielną (podporządkowane stosunki umowne), odpłatną czy nieodpłatną, bezpośrednią (bezpośredni stosunek umowny) czy pośrednią (pośredni stosunek umowny, np. zastępcy lub pomocnicy albo tzw. faktyczne i bezumowne wykonywanie działalności), wykonywaną na określonym obszarze czy na całym świecie (szerzej S.W. C., Umowa o zakazie konkurencji, s. 164). Podobne stanowisko zajmuje Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który w postanowieniu. z 18.2.1993 r. (I ACr 21/93, PS 1994, Nr 4, s. 29) wskazał, że pomiędzy przedsiębiorcami zachodzi stosunek konkurencji, gdy na tym samym terytorium oferują takie same lub substytucyjne dobra lub usługi, dążąc do zawarcia możliwie największej liczby umów na korzystnych dla siebie warunkach. Jak więc widać, zakres tego zakazu może być bardzo szeroki i powinien być, w celu uniknięcia wątpliwości, określony w umowie, przy zachowaniu zasady niedyskryminacji pracownika. Za zajmowanie się interesami konkurencyjnymi uważa się działanie podejmowane w celach zarobkowych lub udział w przedsięwzięciach lub transakcjach handlowych, których skutki odnoszą się (lub potencjalnie mogą się odnieść), chociażby częściowo, do tego samego kręgu odbiorców (wyr. SA w Białymstoku z 5.9.2012 r., III APa 10/12, L.). Z całą pewnością spółka oferująca oprogramowanie dla przedsiębiorców z biurem w K. będzie stanowiła konkurencję dla spółki ze S. zajmującej się dokładnie takim samym przedmiotem działalności. Natomiast to, czy taki podmiot działa w oparciu o platformę M. D. N., czy własny szkielet oprogramowania jest bez znaczenia. To nie stosowana technologia decyduje o konkurencyjności, ale potencjalnie wspólny rynek odbiorców towarów i usług. A w tym wypadku – ten potencjalny krąg odbiorców był wspólny. To samo dotyczy kolejnego pracodawcy powoda – spółki (...). Tu znów powód zajął stanowisko programisty, co już samo w sobie wskazuje, że pracodawca zajmuje się programowaniem. Z ujawnionej w tym postępowaniu strony internetowej spółki wynika, że określa siebie mianem „polskiego lidera IT”, czyli oprogramowania. Oferuje oprogramowanie dla branży energetyki, gazownictwa, przemysłu, medycyny, a także outsourcing i zarządzanie informacją. Jest to niewątpliwie także ten sam rodzaj działalności, co pozwanej, skierowany do tego samego grona odbiorców – przedsiębiorców poszukujących polskiego programowania służącego do zarządzania przedsiębiorstwem. Nie bez znaczenia pozostaje, że w umowie o zakazie konkurencji przewidziano obowiązek pracownika niezwłocznego informowania pracodawcy o podjęciu dodatkowej działalności oraz zatrudnienia i ich charakterze. Gdyby powód zadośćuczynił swojemu obowiązkowi, to mógłby poznać zdanie dotychczasowego pracodawcy na temat konkurencyjności podmiotu, u którego się zatrudnił. Nie uczynił tego, a skutki prawne tego zaniechania obciążają jego samego. Sąd ustalił stan faktyczny na podstawie dokumentów, których prawdziwości i rzetelności strony nie kwestionowały. Nie budziły one też wątpliwości Sądu. Drugim źródłem poznania były zeznania obu stron, które wzajemnie się nie wykluczały. W konsekwencji żądanie pozwu oddalono. ZARZĄDZENIE 1.(...) 2. (...) 3. (...) 22.10.2019r.