k.c., co jednak istotne – umowa wiązała w pozostałym zakresie. Powódka udowodniła również, że postanowienia dotyczące dodatkowych kosztów pożyczki nie zostały z nią uzgodnione indywidualnie i że nie miała żadnego wpływu na ich wysokość. Powódka spełniła swoje zobowiązanie, również w zakresie postanowień uznanych przez Sąd za niedozwolone, wobec tego świadczenie przekazane pozwanej było w części nienależne – podstawą roszczeń powódki był art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Sąd Rejonowy stwierdził, że formułując żądanie, powódka dokonała prostego wyliczenia matematycznego odejmując od łącznej kwoty przekazanej pozwanej tytułem zwrotu pożyczki łączną kwotę otrzymaną wcześniej z tytułu pożyczki. Tymczasem wyliczenie to nie wystarcza i nie jest uzasadnione w okolicznościach niniejszej sprawy, bowiem zawarta przez strony procesu umowa, poza postanowieniami uznanymi za abuzywne wiąże w pozostałym zakresie, a więc chociażby w zakresie należnych spółce odsetek. Z tego względu powódka nie mogła żądać zwrotu całej kwoty uiszczonej ponad to, co sama wcześniej otrzymała od pozwanej tytułem pożyczki, bowiem pozwana uprawniona była do żądania kwoty wypłaconej powódce powiększonej o należne odsetki. Reasumując Sąd Rejonowy wskazał, że dla uwzględnienia żądań powódki niezbędne było ustalenie wysokości zobowiązania powódki wobec pozwanej dokonane przy uwzględnieniu łączących strony postanowień umownych, jednakże z pominięciem postanowień abuzywnych. Taki zabieg pozwoliłby na ustalenie wysokości odsetek należnych pozwanej oraz umożliwił określenie kwoty należnej powódce, co wymagało wiedzy specjalnej, a w efekcie zasięgnięcia opinii biegłego sądowego, o którego powódka ani jej pełnomocnik nigdy nie wnieśli i dlatego Sąd zmuszony był oddalić powództwo, jako nieudowodnione co do wysokości. Apelację od opisanego wyroku wywiódł pełnomocnik powódki, zaskarżając orzeczenie w zakresie oddalającym powództwo, zarzucając mu naruszenie przepisów prawa materialnego oraz procesowego, które miało wpływ na wynika sprawy – to jest:
k.c., który implementując do polskiego porządku prawnego postanowienia (zwłaszcza art. 6 ust. 1) dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, stanowi wyczerpującą podstawę do ustalenia charakteru klauzul umownych, bez potrzeby odwoływania się do art. 5 k.c. Wreszcie wspomnieć należy, że Sąd I instancji, w istocie uznał abuzywność wskazywanych przez powódkę klauzul łączącej strony umowy pożyczki, zatem zarzut naruszenia art. 5 k.c. jawi się w tym zakresie również jako niezrozumiały. Niezasadny jest zarzut naruszenia art. 217 § 1 i 3 k.p.c. oraz art. 227 k.p.c. Jak słusznie stwierdził Sąd Rejonowy, opinia Rzecznika (...) dotyczyła w istocie wykładni przepisów prawa, nie wskazywała na nowe fakty, nie zawierała też wiadomości specjalnych, innych niż z zakresu wiedzy prawniczej. Zgodnie z zasadą iura novit curia jedynie Sąd orzekający dokonuje wykładni przepisów prawa i nie może dopuszczać dowodów na tę okoliczność, za wyjątkiem kwestii wykładni prawa obcego, co jednak w niniejszej sprawie nie miało miejsca. Odnośnie naruszenia przepisów art. 5 k.p.c. wskazać wypada, że przepis ten uprawnia sąd, w razie uzasadnionej potrzeby, do udzielenia stronie występującej bez profesjonalnego pełnomocnika niezbędnych pouczeń co do czynności prawnych. Podnosi się w judykaturze, że naruszenie przepisu art. 5 k.p.c., statuującego instytucję pouczenia fakultatywnego, jedynie w wyjątkowych wypadkach może stanowić naruszenie prawa procesowego, mającego wpływ na wynik sprawy, w szczególności gdy mogłoby doprowadzić do naruszenia zasady równości stron i pozbawienia jednej z nich realnej możności obrony swoich praw. W niniejszej sprawie o takim wypadku nie może być mowy, chociażby z uwagi na to, że dla strony w toku procesu został ustanowiony z urzędu pełnomocnik procesowy w osobie adwokata, który był władny podjąć określoną inicjatywę dowodową w celu wykazania zasadności roszczenia powódki. Na uwzględnienie nie zasługuje również zarzut naruszenia art. 232 k.p.c. poprzez niedopuszczenie z urzędu dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości. W pierwszej kolejności wskazać wypada, że w świetle przywołanego przepisu dopuszczenie dowodu przez sąd z urzędu jest jego uprawnieniem nie zaś obowiązkiem i tylko w sytuacjach wyjątkowych, wymagających ochrony interesu publicznego, także gdy istnieje podejrzenie, że strony prowadzą proces fikcyjny lub zmierzają do obejścia prawa, a ponadto w razie rażącej nieporadności strony działającej bez profesjonalnego pełnomocnika, która mimo niezbędnych pouczeń uzyskanych na podstawie art. 5 nie jest w stanie przedstawić środków dowodowych w celu uzasadnienia swoich twierdzeń, powinien dopuścić dowód z urzędu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2005 r. III CK 121/05, opubl. LEX nr 520050). Sąd dopuszczając dowód z urzędu baczyć musi w szczególności na to, aby nie naruszyć zasady kontradyktoryjności i równości stron procesu. W przedmiotowym sporze nie zachodziły podstawy do dopuszczenia dowodu z urzędu, z jednej strony z uwagi na udział w sprawie pełnomocnika procesowego po stronie powódki, lecz przede wszystkim z uwagi na to, że dowód ten nie był konieczny do rozstrzygnięcia sprawy, o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. odczytywany jako konstatacja, iż Sąd I instancji z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wyprowadził nieprawidłowe wnioski, zasługuje na uwzględnienie. Stan faktyczny w niniejszej sprawie był między stronami w istocie bezsporny, Sąd ocenił przeprowadzone w sprawie dowody jako wiarygodne, jednakże uznał je za niewystarczające do rozstrzygnięcia sprawy na korzyść powódki. Należy podzielić słuszną tezę wyrażoną w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2011 r. I CSK 517/10 (opubl. LEX nr 960502), że kwestionowanie prawidłowości uznania przez sąd, że przeprowadzone dowody nie są wystarczające do przyjęcia za udowodnione okoliczności, których ciężar udowodnienia spoczywał na jednej ze stron, może nastąpić w drodze zarzutu naruszenia odpowiednich przepisów prawa procesowego, nie zaś art. 6 k.c. Rację ma zatem skarżąca o tyle, że wbrew stanowisku Sądu Rejonowego, zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający do stwierdzenia, że powódka udowodniła swoje roszczenie nie tylko co do zasady, ale także w przeważającej części, również co do wysokości. W tym zakresie, w szczególności odnotowania wymaga, że w piśmie procesowym z 23 lipca 2018 roku (data wpływu) skarżąca precyzyjnie określiła nienależnie pobrane, w jej ocenie, w oparciu o klauzule niedozwolone kwoty: 5.017 zł tytułem kosztów ubezpieczenia, 330 zł tytułem opłaty przygotowawczej oraz 145 zł tytułem opłat windykacyjnych. Z materiału dowodowego wynika, że sumy te zostały uiszczone przez powódkę na rzecz pozwanej spółki. Podstawa ich naliczenia oraz wysokość wynikają wprost z umowy pożyczki gotówkowej zawartej pomiędzy stronami. Stosownie do tabelki opisanej jako część B – Dane dotyczące pożyczki – powódka była zobowiązana, przy pierwszej pożyczce do uiszczenia kosztów ubezpieczenia w wysokości 2.659 zł oraz opłaty przygotowawczej w wysokości 330 zł, przy czym faktyczna kwota wypłacona na konto powódki wynosiła 2.226 zł (część C pkt 1 ppkt 1.3 umowy). Przy każdej kolejnej wypłacie dodatkowych kwot pożyczki (powódka pobrała je dwukrotnie) koszt ubezpieczenia wynosił 1.179 zł przy faktycznej wypłacie środków w wysokości 1.658 zł (część C pkt 1 ppkt 1.3 umowy). W istocie suma kosztów ubezpieczenia całości pożyczonej przez powódkę kwoty wyniosła 5.017 zł. Tezę o uiszczeniu w całości przedmiotowej pożyczki wzmacnia rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w sprawie I C 544/18 , w którym Sąd ten uznał, że po stronie R. K. nie występuje żaden dług z tytułu umowy pożyczki z dnia 18 września 2012 roku wobec spółki (...). Ponadto podkreślenia wymaga, że wbrew poglądowi Sądu Rejonowego, umowa nie przewidywała odsetek, które miałyby być naliczane w ramach całkowitego rozliczenia pożyczki, a bez rozliczenia których powództwo Sąd ten uznał za nieudowodnione co do wysokości, a nawet wymagające dowodu z opinii specjalisty. Opłata z tytułu zawarcia umowy ubezpieczenia oraz opłata przygotowawcza nie należą do istoty umowy pożyczki i nie zostały indywidualnie uzgodnione z powódką. Są one częścią umowy i nie podlegają negocjacji. Wskazane opłaty były potrącane z całkowitej kwoty pożyczki w dniu zawarcia umowy. Pozwana w umowie nie wskazała, w jaki sposób została wyliczona kwota ubezpieczenia oraz pozostałe opłaty za obsługę pożyczki. Zastrzeżenie w umowie pożyczki kosztów jej ubezpieczenia w wysokości 2.659 zł i opłaty przygotowawczej w wysokości 330 zł przy faktycznej kwocie pożyczki w wysokości 2.226 zł oraz dalszych kosztów ubezpieczenia w wysokości 1.179 złotych przy faktycznej kwocie wypłaconych środków w wysokości 1.658 zł bez wykazania jakiegokolwiek związku z rzeczywistymi kosztami poniesionymi przez pożyczkodawcę rażąco narusza interes konsumenta i dobre obyczaje. Ma to, w ocenie Sądu Okręgowego, stanowić jedynie dodatkowe źródło dochodu pożyczkodawcy, przewyższające de facto odsetki maksymalne. Innymi słowy, określenie kosztów na poziomie zbliżonym do wielkości pożyczonej kwoty nie znajduje żadnego uzasadnienia na gruncie równowagi kontraktowej w stosunkach pomiędzy przedsiębiorcą i konsumentem oraz problematyki ekwiwalentności ich świadczeń. Dodatkowe opłaty są co do zasady dopuszczalne, ale powinny odzwierciedlać rzeczywiste koszty związane z obsługą pożyczki i nie mogą stanowić źródła dodatkowego dochodu dla pożyczkodawcy. Ustanowienie tak wysokich opłat służy obejściu przepisów o odsetkach maksymalnych i stanowi w istocie próbę ukrycia rzeczywistego oprocentowania pożyczki. Gdyby więc nawet przyjąć, że zastrzeżenie umowne prowizji i opłaty za obsługę nie jest klauzulą niedozwoloną, to i tak należałoby je uznać za nieważne w oparciu o art. 58 k.c. Nie kwestionując uprawnienia wierzyciela jako pożyczkodawcy do pobierania od klienta opłat i wynagrodzenia za czynności administracyjno – obsługowe, Sąd Okręgowy stoi na stanowisku, że opłaty takie winny być ustalone na rozsądnym poziomie i nie mogą godzić w interesy konsumenta, czego nie można powiedzieć o opłatach ustalonych w niniejszej sprawie. Co prawda, wysokość kosztów udzielenia pożyczki, jak i wynagrodzenia pożyczkodawcy przeważnie jest ustalana przez strony, jednakże pamiętać należy, że swoboda umów nie pozostaje całkowicie dowolna i podlega pewnym ograniczeniom z uwagi na regulację art. 353 1 §1 k.c., zgodnie z którym treść lub cel stosunku prawnego ułożonego przez strony nie może sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Tymczasem naliczenie i pobranie przez stronę pozwaną koszty ubezpieczenia oraz opłata przygotowawcza w łącznej wysokości 5.347 zł (przy faktycznej sumie wypłaconej powódce w wysokości 4.542 złotych) traktować należy jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i kształtujące obowiązki drugiej strony umowy (pożyczkobiorczyni) w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, albowiem określone przez stronę powodową koszty nie mają jakiegokolwiek uzasadnienia i powiązana ekonomicznego z poniesionymi rzeczywiście kosztami i spodziewanymi profitami za udostępnienie kapitału. Nie można przy tym pominąć, że przedmiotowa umowa pożyczki została zawarta w oparciu o przepisy ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (tekst jednolity Dz. U. z 2018 r. poz. 993 ). Zakres wszelkich kosztów, opłat i prowizji związanych z obsługą pożyczki, determinujący ich wysokość, powinien zostać przedstawiony w umowie w taki sposób, aby w świetle doświadczenia życiowego oraz logiki nie budził żadnych wątpliwości. Należy bowiem pamiętać, że działalność administracyjna jest zwykłą częścią działalności wierzyciela, a koszty tej działalności to właśnie koszty prowadzenia działalności gospodarczej, które zostały przerzucone przez niego na pozwaną jako konsumentkę. Oczywiście główny profil działalności, sprowadzający się do udzielania pożyczek, powinien być dla przedsiębiorcy opłacalny, co jednak nie może się wiązać z rażącym naruszaniem interesów klienta. Poszczególne czynności obsługowe o charakterze administracyjno – zarządzającym (np. czynności związane z zarządzaniem kontem umowy pożyczki oraz monitorowaniem terminowości obsługi pożyczki) muszą być wycenione realnie, w oparciu o rzeczywiście ponoszone koszty (por. wyrok SA w Warszawie z 23 kwietnia 2013 r. VI ACa 1526/12, opubl. LEX Nr 1331152). Odnosząc się do zagadnienia maksymalnych dopuszczalnych pozaodsetkowych kosztów kredytu, o których mowa w art. 36a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 993 ze zm.) wskazać wypada, że sam fakt czy koszty pożyczki w postaci opłaty przygotowawczej i kosztów ubezpieczenia mieszczą się w ustawowych granicach czy też nie, nie przesądza o dopuszczalności naliczania takich opłat przez pożyczkodawcę w świetle przepisów o klauzulach niedozwolonych. Limitowanie przez ustawę rozmiaru całości obciążeń konsumenta z tytułu kosztów pozaodsetkowych kredytu nie może być jednak interpretowane jako uprawnienie pożyczkodawcy do dowolnego określania wielkości poszczególnych składników tych kosztów – bez uwzględnienia treści art.
– o ile tylko ich suma nie przekroczy granicy zakreślonej przez ustawodawcę. Podkreślić trzeba, że przedsiębiorcę udzielającego kredytu konsumenckiego czy też pożyczki wiąże zarówno art.
36a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim, co oznacza, że musi on mieć na uwadze zarówno to, by do umowy zawartej z konsumentem nie wprowadzać postanowień określających zobowiązania kontrahenta w sposób, który pozwalałby je uznać za klauzule niedozwolone, jak i dbać o to, by suma kosztów pozaodsetkowych nie wykroczyła poza ich maksymalną wysokość określoną ustawą. Konkludując omawiany wątek, należy powiedzieć, że opisywany limit wynikający z ustawy o kredycie konsumenckim nie pozbawia Sądu uprawnienia do oceny zapisów umowy na gruncie art.
i w konsekwencji nie wyklucza możności uznania, że w określonych okolicznościach kształtują one prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, skutkując rażącym naruszeniem jego interesów. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy jedna ze stron umowy, wykorzystując swoją pozycję profesjonalisty, kształtuje postanowienia umowne w taki sposób, że wprowadza do niego konstrukcję prawną, która prowadzi do pokrzywdzenia drugiej strony stosunku prawnego, w tym wypadku konsumenta. Spełnione są z całą pewnością również pozostałe przesłanki zastosowania art.
k.c., skoro strona powodowa bezsprzecznie, zawierając przedmiotową umowę pożyczki, posłużyła się wzorcem umownym, na który konsument nie miał rzeczywistego wpływu, a prowizja nie ma charakteru świadczenia głównego (tak np. w wyroku SN z dnia 6 kwietnia 2004 r., I CK 472/03, niepubl.). Wobec powyższego, stwierdzić trzeba, że postanowienie umowy pożyczki zobowiązujące konsumenta do zapłaty wygórowanych kosztów ubezpieczenia (5 017 zł) oraz opłaty przygotowawczej (330 zł) nie wiąże powódki. W związku z tym uznać należy, że odpadła podstawa świadczenia przez powódkę wymienionych kwot, łącznie 5 347 zł, stosownie do art. 410 § 2 k.c. W konsekwencji pozwany winien być uznany za bezpodstawnie wzbogaconego kosztem powódki w rozumieniu art. 405 k.c., co upoważnia ją do żądania zwrotu nienależnego świadczenia w kwocie 5 347 zł, którego spełnienie wykazano w sprawie. Co do zasady, dług z bezpodstawnego wzbogacenia jest długiem bezterminowym, tzn. termin zwrotu korzyści nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, a w rezultacie zwrot powinien nastąpić niezwłocznie po wezwaniu do zwrotu bezpodstawnie wzbogaconego – art. 455 (T. R.. Art.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.